r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

EA chce iść w wersje próbne produktów. Jeszcze nie porzuca starych konsol

Strona główna AktualnościROZRYWKA

W przeciągu ostatnich miesięcy Electronic Arts zdołało zmienić swój dawny wizerunek najgorszej firmy na świecie, w czym z jednej strony dopomogły akcje rozdawania gier z Origin za darmo, a z drugiej kolejne posunięcia Ubisoftu. Szefostwo firmy chce dalej iść jasną stroną mocy. Zamierza udostępniać fanom wersje testowe swoich produktów oraz zapewnia, że nie zapomni za szybko o posiadaczach Xboksów 360 oraz PlayStation 3.

Brak wersji demo gier to jeden z najczęściej podawanych powodów, dla których piraci się najnowsze tytuły PC. Z jednej strony komputerowcy mają wgląd w oficjalne wymagania poszczególnych potencjalnych hitów, więc teoretycznie wiedzą, czego się spodziewać, najczęściej jednak bawić się można spokojnie nawet na sprzęcie poniżej konfiguracji minimalnej. To da się sprawdzić jednak wyłącznie uruchamiając na nim daną grę. Inna sprawa to zwyczajnie kwestia tego czy projekt przypadnie komuś do gustu. Nie zawsze kupiony za spore pieniądze produkt, który wydawał się fajny z opisu, spełni oczekiwania.

EA od jakiegoś już czasu umożliwia ściąganie pełnych gier i wypróbowywanie ich przez całe 48 godzin, a ostatnio do tej oferty dołączyły nawet Simsy 4. Trudno niemniej jakoś przesadnie cieszyć się jedynie z tych czterech tytułów dostępnych w ramach okresu testowego. Do tego dochodzą wersje demo i bety, ale to nadal ułamek wszystkich tytułów wydawanych przez Electronic Arts, a w dodatku coś wyłącznie dla komputerowców. Jak zapewnia szef firmy Andrew Wilson, w przyszłości opcja wypróbowania gier zostanie jednak znacznie poszerzona, do tego także na konsolach, a w grę wchodzą też okresy próbne usług (że wspomnimy chociażby o EA Access). Tak chce się zachęcać nowych.

r   e   k   l   a   m   a

Co ważne, pomimo upowszechniania się w domach Xboksa One z PS4, Electronic Arts widzi w konsolach starej generacji jeszcze spory potencjał i ma zamiar wzbogacić bibliotekę niejednego gracza do nich przywiązanego o kolejne produkty. Stawia przy tym sprawę jasno. Dopóki Microsoft oraz Sony będą podtrzymywali przy życiu te sprzęty, które już dekadę dzielnie trzymają się na rynku, dopóty ma zamiar je wspierać. W okresie świątecznym i w zestawach specjalnych tzw. past-geny sprzedawały się wyśmienicie, a niektórzy w ogóle dopiero teraz zdecydowali się wejść z nimi w świat konsol. Poza tym wcześniej sprzedano miliony urządzeń, jest więc dla kogo tworzyć gry, tak tych starych wyjadaczy, jak i żółtodziobów. Z radością przywitają kolejną Fifkę czy Need for Speed.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.