Uważam że te translatory są dobre ale dla takich którzy mają pojęcie, że one robią trochę błędów i niektóre zdania tłumaczą dosłownie (dla takich którzy znają dość dobrze angielski krótko mówiąc). Osobiście korzystam z takich translatorów i jak na razie nie narzekałam:Pozdro
Niedawno pełna wersja programu była dodawana do "Gazety Prawnej". Można jeszcze popytać w Empikach lub salonach prasowych.
Zainstalowałem E.T na angielskiej viscie i pomimo przestawienia na polska klawiature nie tlumaczy słownik polskich znakow.pomóżcie
http://translatica.pwn.pl/index.php?menu1=submenuid9&lang=pl
mam na stepujące pytanie czy działa ten program ze stronami internetowymi i czy tylko z IE czy np. z Firefox też?
dalibyście tu na stronce tłumacza, a nie że trzeba jakieś kurde programy ściągać
http://www.translate.pl/ -Śnisz? Przecież on to tak jakby 20% programu ET3.. :PP - Jeśli coś niecoś wiemy z ENGl, to program się nam przyda.
To lepiej używać tłumacza on-line za darmo > http://www.translate.pl/
Czy to działa z Internet Explorer 7, bo XT (pełna wersja) pokazuje błędy podczas zamykania przeglądarki.
Nie wymagam, aby taki translator zrobił za mnie rozprawkę po angielsku ;+) Ale jak już stwierdziłem - ten program nadaje się dla niezbyt biegłych w angielskim, no i leniwców chcących sobie szybko przyswoić znaczenie jakiegoś tekstu. Chociaż znałem też takich, którzy faktycznie wykorzystywali taki(e) translator(y) do odrabiania zadań domowych z angielskiego (i to jeszcze na studiach). Tego typu programy są ograniczone nasza ludzką gramatyką i kontekstem, dlatego można dostać ataku rotfla po przeczytaniu wyniku tłumaczenia. Mniejsza z tym, już nie dyskutuje i pozdrawiam ;)
Uwierz mi, że jakoś na pewno jest lepsza skoro wersja pełna ma sporo więcej mega, a co za tym idzie większy słownik, więcej wariacji itd. ;-) Nie ulega jednak wątpliwości, że nigdy aplikacja nie będzie wstanie przetłumaczyć ci wszystko w odpowiedniej formie. I nie można oczekiwać od tego typu programu, że wkleisz tam jakaś rozprawkę, klikniesz Tłumacz i zaniesiesz na lekcję angielskiego i pani da ci 6. English Translator 3 to po prostu bardziej zaawansowany słownik i trzeba się z tym liczyć.
Ja kupiłem oryginalną wersję z tym, że poprzednią (2 a nie 3.2) za 12zł. Więc za taką kasę warto. Co do 3.2 i XT to niewarte swojej ceny (zwłaszcza XT zarówno wersja Home jak i ta lepsza).
Posiadałem swego czasu pełną wersje tego translatora i śmiem twierdzić, że jakość tłumaczenia nie była lepsza od tego zaprezentowanego na screenie, więc wątpię, by demo miało tu aż taki wpływ na rezultaty ;>
Ograniczenia słownika obniżają jakość tłumaczonych tekstów. Należy mieć to na względzie zapoznając się z wersją DEMO umieszczonego w vortalu programu. NIE jest to wersja z gatunku TRIAL, które są raczej w pełni funkcjonalne i posiadają jedynie ograniczenia czasowe.
Chciałem coś napisać jak to cudo tłumaczy, ale screenshot mówi sam za siebie. Jeszcze chyba długo poczekamy na dobry translator.
Potencjalne możliwości programu (w zakresie rozśmieszania swoich użytkowników) prezentuje załączony przez dp screenshot. Chociaż z drugiej strony... jeśli ktoś nie grzeszy znajomością angielskiego - może się przydać do szybkiego zrozumienia o co chodzi w tłumaczonym tekście. Ale żeby płacić za tak nędzną robotę... Byłbym wyrozumiały dla programu darmowego, ale to coś wymaga zakupu licencji, dlatego chyba lepiej zainwestować w porządny słownik -.-