r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Facebook pozwany za przycisk „Lubię to!”

Strona główna Aktualności

Pewnie wielu Czytelników domyślało się, że Mark Zuckerberg nie był pierwszą osobą, która wpadła na umieszczenie na stronie przycisku „Lubię to!” i kilku innych elementów, które teraz są wręcz utożsamiane z tym serwisem. Do sądu federalnego w stanie Virginia trafił pozew złożony przez firmę Rembrandt Social Media (część Rembrandt IP), która to oskarża Facebooka o naruszenie dwóch posiadanych przez nią patentów i twierdzi, że sukces największego serwisu społecznościowego świata został zbudowany na chronionych przez nią obecnie wynalazkach. Wierzymy, że patenty firmy Rembrandt odzwierciedlają fundament mediów społecznościowych jakie dziś znamy i oczekujemy, że sędzia i przysięgli dojdą do tego samego wniosku po przedstawieniu dowodównapisał prawnik reprezentujący posiadaczy patentów w oświadczeniu.

Przycisk „Lubię to!” pojawił się na portalu Surfbook — swojego rodzaju pamiętniku, który pozwalał dzielić się informacjami ze znajomymi i rodziną — i był używany do zatwierdzenia niektórych wpisów. Surfbooka w 2004 roku, tuż przed śmiercią w wieku 44 lat, tworzył pracujący wtedy z bratem duński programista Joannes Jozef Everardus van der Meer. O opatentowanie tego typu prywatnego bloga, którego każdy wpis może być opatrzony „okładką” i zawierać dowolną treść i mechanizmu sugerowania treści, które mogą się komuś podobać, pod co podciągany jest przycisk do zatwierdzania (czy też popierania) wpisów i mechanizmy serwujące reklamy, ubiegał się w jeszcze 1998 roku. Wil van der Meer, 66-letni w tej chwili brat Josa, twierdzi, że programista był zafascynowany tempem wzrostu ilości danych generowanych przez użytkowników komputerów i chciał zbadać zjawisko, a także objąć Amsterdam siecią umożliwiającą wymianę informacji ze znajomymi i rodziną z poszanowaniem ustawień prywatności. W latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku było jednak na takie pomysły za wcześnie…

Patenty zostały przyznane w 2001 i 2002 roku i po śmierci autora zostały przekazane w ręce firmy Rembrandt IP, która ma za zadanie je chronić. Wil van der Meer twierdzi, że nie rozumie, dlaczego firma zwlekała ze złożeniem pozwu, dlaczego celuje jedynie w Facebooka — jego zdaniem tych samych mechanizmów korzystają jeszcze przynajmniej MySpace, Hyves i Friendster — i deklaruje że najbardziej zależy mu na uznaniu autorstwa pomysłów jego zmarłego brata, a ewentualne odszkodowanie jest sprawą drugorzędną.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.