Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Zrozumieć Ubuntu, czyli ułatwiamy życie nowym użytkownikom

Od lat nierzadko zdarza mi się czytać komentarze oraz opinie osób, które dopiero co zainstalowały Ubuntu, Minta czy po prostu ogółem Linuksa na swoim sprzęcie. Zainstalowały po to, aby zaraz pozbyć się tegoż tworu ze swojego sprzętu na rzecz poprzedniego systemu do którego są tak przywiązani. W głębi siebie wiedzieli, że moment po instalacji powrócą na swoje stare systemowe podwórko, a instalując inny system chcieli się w tym tylko utwierdzić. Często bywa, że ci ludzie nawet nie wiedzą do końca z jakiego powodu taką decyzję podjęli i ich wytłumaczenie w tym temacie staje się dość lakoniczne. Kierują nimi różne pobudki: część wynika z naturalnych oporów człowieka przed poświęceniem tego co znane dla nieznanego, część z bardziej naocznych przyczyn np. ewidentnych problemów, które napotkali podczas instalacji systemu lub tuż po tym zabiegu. My zajmiemy się tymi drugimi przypadkami, bowiem będziemy opierać się na faktycznych różnicach tkwiących w Ubuntu, a nie na uprzedzeniach, lękach czy niechęci spróbowania nowego ;)

Zawarte tutaj porady w miarę możliwości nie będą wymagać użycia terminala. Niemalże każdy artykuł przedstawiający instalację nowego programu lub czegokolwiek innego oparty jest na trzech linijkach, które należy do niego wklepać. Początkujący użytkownik nie bardzo zdaje sobie sprawę, co konkretnie te trzy linijki robią. Co gorsze, najczęściej nie ma przy nich żadnej informacji, jakie ryzyko niesie ze sobą ingerencja w repozytoria, która wtedy zachodzi. Potencjalny użytkownik z terminalem nie chce mieć nic do czynienia, więc uznamy, że przyzwyczajenia robią swoje i postaramy się pokazać, jak się bez niego obejść – a przeważnie można bez problemu. Pokażemy, że wbrew pozorom część problemów na które natrafiamy są podobne do tych w innych systemach, a z kolei inna część wynika z innej filozofii działania Ubuntu. Za przykład będziemy brać oczywiście Windowsa.

Tylko wersja LTS

Każda inna wersja jest przez Canonical traktowana nieco eksperymentalnie, testowo. Wdrażane i sprawdzane są tam nowe funkcjonalności na dużą skalę, choć sam Canonical na swojej stronie daje pierwszeństwo wersji LTS. Jedynie wersje z długim wsparciem technicznym (LTS) naprawdę starają się zapewnić maksymalnie stabilną i niezawodną pracę systemu. Mimo że zwykła wersja wcale nie musi zawierać poważniejszych błędów, mocno zalecane jest korzystanie z wersji o długim wsparciu. Jednak jeżeli nie boisz się niestabilności systemu i wolisz sprawdzać nowe funkcjonalności czy niepewne usprawnienia, to rób co Ci się tylko zamarzy ;)

Wersje LTS są wydawane co około dwa lata, ich wsparcie trwa pięć lat. Także mamy spokój z większymi kombinacjami na dłuższy czas. Zamiast tego, systemu po prostu używamy, a on regularnie aktualizuje swoje pakiety na nowsze. Zwykłe wersje wsparcie mają dużo krótsze, a więc oficjalne aktualizacje systemu i jego składników są wstrzymywane o wiele szybciej. Tak to z grubsza wygląda.

Ostrożnie przed instalacją pakietów

W celu instalacji pakietu (programu, gry) spoza Centrum oprogramowania Ubuntu zazwyczaj najpierw dodawane są jego repozytoria i za tę czynność odpowiada linia pierwsza. Repozytoria możemy uznać za pewnego rodzaju magazyny pakietów, ich skupisko. Zawierają one z założenia pożądany pakiet, a także jego pakiety-zależności czy też dodatki. Zależności są w przybliżeniu tym samym dla pakietu czym podstawowe kodeki dla odtwarzacza wideo. Muszą zostać one spełnione, aby główny pakiet (instalowany program lub gra) nawet nie tyle co działał, a został prawidłowo czy też w ogóle zainstalowany. Podczas instalacji dowolnego pakietu zautomatyzowany manager pakietów weryfikuje, jakie są jego zależności i próbuje je spełnić. Jeżeli jakaś zależność jest niespełniona, przeszukuje repozytoria już dodane do systemu w tym oczywiście te, w których znajduje się instalowany właśnie pakiet. Jeżeli znajdzie taki pakiet nieistotna będzie dla niego jego „jakość”. W uproszczeniu nieistotne będzie, czy jest to pakiet z błędami przeznaczony do testów (niestabilny), coś jak wersja beta, czy może stabilny pakiet przeznaczony do normalnego użytku. To tutaj zaczynają się schody.

Ubuntu umożliwia swobodną podmianę wrażliwych składników systemowych na inne, aktualizowanie ich czy też usuwanie. Nie ma tutaj żadnych specjalnych regulacji, którymi raczy nas Windows. Ta możliwość jest naturalnie z chęcią przyjmowana przez zaawansowanych użytkowników Linuksa, ale początkującym może ona narobić wiele problemów. Jeżeli pakietem zależności dla instalowanego głównego pakietu będzie jeden z ważnych składników systemowych i taki pakiet zostanie odszukany, nastąpi jego instalacja w ramach spełnienia tych zależności. Niezależnie od stabilności pakietu zależności - dla zautomatyzowanego managera pakietów nieistotna jest jego stabilność, więc może to być równie dobrze wersja kompletnie niedziałająca na naszym komputerze.

Właśnie na tym polega problem. Zależnością więc może być np. nowa wersja podstawowej biblioteki graficznej, która jest wymagana do działania wielu programów w systemie. Dodając repozytoria dedykowane instalowanemu programowi musimy liczyć się z tym, że znajdujące się tam pakiety-zależności mogą być niestabilne i tym samym poważnie wpłynąć na działanie systemu. W przypadku np. testowej nowej wersji biblioteki graficznej (np. GTK) szkody mogą być takie, że programy wykorzystujące ją przestaną się uruchamiać, a takich w systemie może być wiele. Zależnością może być nawet samo środowisko graficzne, które to wprowadzone jako zmodyfikowana niestabilna wersja, może mieć bardzo przykre w skutkach konsekwencje. Odkręcić to można na różne sposoby, ale często użytkownik jest kompletnie nieświadomy powodu i zmienia system na poprzedni uważając, że taki najwyraźniej urok Ubuntu i nie ma co mu więcej poświęcać czasu.

Nawet gdy odinstalujemy program, pozostanie po nim aktywne repozytorium. Mogą pozostać także zaktualizowane pakiety z wersji stabilnych do nowszych, ale niestabilnych, powodujących anomalie systemowe. Co więcej, nawet gdy odinstalujemy w jakiś sposób testowe zależności i przywrócimy stabilne, system podczas aktualizacji wyłapie sobie najświeższe pakiety-zależności, a będą nimi przecież pakiety niestabilne pochodzące z dodanych wcześniej ręcznie repozytoriów. O tym jak poradzić sobie z tymi problemami można przeczytać dalej ;)

Interfejs graficzny zamiast terminala

Początkującym użytkownikom oczywiście poleca się wyżej już wymienione Centrum oprogramowania Ubuntu i faktycznie mogą tam przeciętnie znaleźć to, czego chcą tudzież potrzebują. Jeżeli zdobędą jakieś doświadczenie, to być może przerzucą się na coś bardziej zaawansowanego – dalej jednak będą stronić od konsoli. Terminal nie kojarzy się z czymś przyjemnym i łatwym, bo w końcu trzeba tam coś wpisać, zamiast wg przyzwyczajenia poklikać. Pozostańmy przy Centrum oprogramowania Ubuntu, ale jednocześnie poradźmy sobie bez trudu w przypadku instalacji nowego programu, którego w podstawowym arsenale systemu nie ma. Spróbujmy posługując się graficznym interfejsem w pełni obsłużyć repozytoria i poradzić sobie w przypadku nieprzewidzianych problemów. Zainstalujemy w tym celu dwa programy: Synaptic oraz Y PPA Manager.

Instalacja tego pierwszego sprowadza się do wejścia w Centrum oprogramowania Ubuntu, wpisania jego nazwy i zatwierdzenia instalacji z wyszukanej listy:

Pamiętaj, że zawsze zamiast wpisywać możesz skopiować używając skrótów CTRL+C i CTRL+V, jak w Windowsie

Natomiast instalacja tego drugiego jest nieco bardziej skomplikowana:

  • Klikamy lewym przyciskiem myszki na pierwszą ikonę z paska szybkiego uruchamiania w celu wejścia w panel wyszukiwania zasobów
  • Wpisujemy, a następnie wybieramy „Oprogramowanie i aktualizacje”
  • Z ukazanego okna wybieramy zakładkę „Inne oprogramowanie”
  • Przyciskamy „Dodaj” w celu dodania repozytoriów programu Y PPA Manager
  • Wklejamy linię „ppa:webupd8team/y-ppa-manager”
  • Uruchomiamy program Synaptic z lewego panelu ze skrótami
  • W otwartym oknie wyszukujemy „y-ppa-manager”
  • Przyciskamy lewym przyciskiem myszy w kwadracik koło wyszukanego pakietu
  • Wybieramy „Zaznacz do zainstalowania”
  • Wybieramy „Zastosuj”, aby zatwierdzić zmiany
  • W ukazanym okienku znów wybieramy „Zastosuj”

Gdyby pierwszy punkt wydawał się niejasny, tutaj zrzut ekranu:

W razie potrzeby oczywiście wpisać wymagane hasło.

Synaptic to dość rozbudowany manager pakietów. Posłużył nam póki co jedynie do zainstalowania drugiego programu. Naszym głównym obiektem zainteresowania jest Y PPA Manager. Pozwoli on m.in. na szybkie graficzne dodawanie repozytoriów, kasowanie ich w taki sposób, że zmiany poczynione za ich pośrednictwem zostaną cofnięte czy też po prostu instalacje pakietu, którego dokładną nazwę znamy.

Omówienie podstawowej funkcjonalności:

  • „Add a PPA” - dodaj repozytorium
  • „Manage PPAs” - zarządzaj repozytoriami
  • „Search in all Launchpad PPAs” - szukaj online w repozytoriach niedodanych do systemu
  • „Install packages” - zainstaluj nowe pakiety

Manage PPAs zawiera w sobie:

  • „Remove” - podstawowe wycofywanie repozytoriów z użytku poprzez ich kasację z listy
  • „Purge” - dokładne usunięcie repozytorium oraz zmian poczynionych za jego pośrednictwem
  • „Update” - odświeżanie listy repozytoriów
  • „List packages” - pokazuje nam listę pakietów z danego repozytorium dając możliwość ich zainstalowania

Na instalację programu poprzez terminal i repozytoria składają się trzy polecenia, przykładowo:

sudo add-apt-repository ppa:webupd8team/y-ppa-manager sudo apt-get update sudo apt-get install y-ppa-manager

Aby zrealizować te polecenia graficznie, w Y PPA Manager:

  • Wybieramy„Add a PPA”
  • Wpisujemy repozytorium „ppa:webupd8team/y-ppa-manager”
  • Druga linia realizowana jest automatycznie
  • Wybieramy „Install packages” w ramach linii trzeciej
  • Wpisujemy nazwę programu do instalacji „y-ppa-manager”
  • Naciskamy „Install”

Ten wzór przedstawiony na przykładzie można zastosować do każdego innego programu, który instalujemy powyższymi trzema poleceniami terminala. Jeżeli napotkamy jakiekolwiek problemy po instalacji czy też następnym uruchomieniu komputera, dzięki Y PPA Manager możemy łatwo pozbyć się aplikacji i przywrócić stan sprzed jej instalacji:

  • Wybieramy „Manage PPAs”
  • Zaznaczamy pożądane repozytorium
  • Wybieramy „Purge”
  • Następnie „OK”

Metoda ta przeważnie nie zawodzi, ale lepiej po prostu trzymać się standardowych repozytoriów i nie dodawać nowych z sieci jak leci, a jedynie wtedy, kiedy naprawdę czegoś potrzebujemy. Może się zdarzyć, że jednak coś pójdzie nie tak jak należy, tak jak to zdarza się w Windowsie. Inną metodą jest np. sprawdzanie wszystkich pakietów, które chcą się zainstalować podczas instalacji pakietu głównego. Nie będziemy opisywać tej metody ze względu na jej czasochłonność i wymagany stopień zaawansowania.

Wiele problemów, jedna przyczyna

Innym częstym problemem jest to, że dostrzegamy różne dziwne nieprawidłowości jak np. miganie kursora, problemy z oknami, podwyższone temperatury, zdecydowanie krótszy czas pracy na baterii w przypadku laptopów, jak i również wolniejszą pracę systemu. Wiele z tych anomalii może mieć swoje źródło w braku własnościowego sterownika graficznego. Na Windowsie jego brak może powodować uruchomienie systemu z dużo niższą rozdzielczością i wolniejsze działanie, co jest uznane za normę. Nikt się temu nie dziwi. Niemal każdy wie, że potrzebna jest instalacja sterowników. Kiedy coś takiego dzieje się w Linuksie, dochodzi do paniki i wracamy do poprzednio używanego systemu operacyjnego.

Niektóre z wyżej wymienionych problemów wynikać mogą z braku obsługi technologii Optimus w kartach graficznych Nvidii i właściwie na to głównie trzeba zwrócić uwagę, a inne po prostu z braku dedykowanego sterownika graficznego. Jeżeli chodzi o ten pierwszy wariant, przez brak obsługi występują takie anomalie jak m.in. migający kursor, wyższe temperatury, szybsze wyczerpywanie baterii. Spowodowane jest to tym, że choć możemy działać tylko na zintegrowanej karcie graficznej to włączone są obydwie jednocześnie, a powinna tylko jedna. W drugim wariancie Ubuntu na starcie (także) załącza podstawowy, otwarty sterownik graficzny i może on się okazać wystarczający w niektórych przypadkach, a radykalni zwolennicy otwartego oprogramowania pewnie stwierdzą, że nada się w każdym przypadku. My jednak uznamy, że sterownik zamknięty nada się bardziej. Choćby z takiego powodu, że zapewnia on większą wydajność niż jego otwarta wersja i pochodzi w całości od samego producenta.

Jak zainstalować zamknięty sterownik?

  • Wchodzimy znów w panel wyszukiwania zasobów poprzez pierwszą ikonę od góry na lewym pasku szybkiego uruchamiania
  • Wpisujemy i wybieramy „Dodatkowe sterowniki”
  • Z ukazanej listy wybieramy pozycję oznaczoną jako własnościowa, najlepiej przetestowana

Jeżeli po instalacji sterownika własnościowego dalej występują jakieś większe, istotne problemy przy normalnym użytkowaniu komputera, to w przypadku Nvidii może to oznaczać, że choć sterownik własnościowy zainstalował się prawidłowo, to już pakiet wprowadzający obsługę techonologii Optimus nie został wzięty pod uwagę. W takim przypadku należy skorzystać z programu Y PPA Manager:

  • Wybieramy Install packages
  • Wpisujemy nazwę pakietu odpowiedzialnego za obsługę naszej technologii, czyli „nvidia-prime”
  • Wybieramy „Install” i czekamy

Oczywiście w razie potrzeby wpisujemy wymagane hasło. Od tego momentu powinniśmy móc poprzez panel sterowania Nvidia przełączać się pomiędzy kartą zintegrowaną (słabszą), a dedykowaną (mocniejszą).

Istnieje możliwość obsłużenia tej technologii w inny sposób, jest to tzw. Bumblebee. Biorąc jednak pod uwagę, że opisany wyżej sposób jest oficjalny, a ten nie, sprowadzę go do krótkiego wyjaśnienia. Sposób ten oferuje niższą wydajność i nie jest oficjalnie wspierany, ale ma jedną istotną dla niektórych zaletę – aby przełączyć się pomiędzy kartą słabszą, a mocniejszą, nie ma konieczności ponownego logowania na profil użytkownika w systemie.

Ekran gaśnie, a film leci

To też pewnie dla niektórych dodatkowy argument za tym, aby opuścić Ubuntu. Jak nie jeden problem, to drugi. Jak nie od razu, to zaraz. Choć widać, że z tymi poważniejszymi można dać sobie radę i niekoniecznie wynikają one z problemów systemowych, to szlag może trafić, jak musimy specjalnie wyłączać całkowicie wygaszacz ekranu, aby móc obejrzeć całe dłuższe wideo. Fakt jest niestety taki, że standardowo, gdy oglądamy coś w sieci poprzez przeglądarkę nawet na pełnym ekranie, wygaszacz ekranu w Ubuntu ma się wyśmienicie. Można jednak temu zaradzić. Pewni ludzie postanowili stworzyć program działający w tle, czyli robiący wszystko za nas. Wstrzymuje działanie wygaszacza ekranu, kiedy jakieś okno wykorzystuje tryb pełnoekranowy.

Instalujemy Caffeine poprzez Y PPA Manager:

  • Wybieramy „Add a PPA”
  • Wpisujemy „ppa:caffeine-developers/ppa”
  • Zatwierdzamy poprzez „OK”
  • Wybieramy „Install packages”
  • Wpisujemy „caffeine”
  • Zatwierdzamy poprzez „Install”

Odpalamy programy i gry z Windowsa

Na samym początku chcę zaznaczyć dla tych co jeszcze nie wiedzą, że od niedawna mamy zdecydowanie bogatszy wybór gier dzięki firmie Valve i jej natywnemu klientowi Steam. Nie musimy podejmować się instalowania gier w wersji z Windowsa na Ubuntu, jeżeli jakiś tytuł jest zawarty w bibliotece Steam dla Linuksa. Oferta z czasem jest coraz lepsza: DOTA 2, Counter Strike Global Offensive, Team Fortress 2 czy Civilization 5 to tylko niektóre z popularnych i lubianych tytułów dostępnych w normalnej wersji dla Ubuntu. Chcę też przypomnieć, że jeżeli ktoś nie wymaga gier dużego kalibru, to Linux oprócz dużych tytułów zawiera całkiem pokaźną liczbę własnych małych, klimatycznych i dopracowanych gier jak SuperTux, ClanBomber, CrackAttack, Powermanga czy Chromium B.S.U powstałych dzięki społeczności skupionej wokół niego.

Jeżeli mamy kilka programów czy gier z których korzystaliśmy na Windowsie to całkiem prawdopodobne jest, że uda nam się takowe uczynić używalnymi także na Ubuntu. Jednak gdy ich liczba jest całkiem spora, mogą pojawić się poważniejsze problemy. Wine jest programem dającym możliwość uruchamiania oprogramowania z Windowsa, a instrukcja jego instalacji na Ubuntu jest rozpowszechniona w wielu miejscach sieci. Np. tu: Instalacja i używanie Wine na Ubuntu.

Program ten może okazać się wystarczający szczególnie w przypadku, gdy nie jesteśmy graczami - wówczas może zaspokoić on nasze potrzeby. W przeciwnym przypadku dobrze byłoby zaopatrzyć się w rozwiązanie dedykowane przede wszystkim rozrywce, a więc PlayOnLinux. Projekt ten bazuje na Wine. Ułatwi on znacznie instalacje wielu gier i nie tylko, ponieważ zawiera skrypty automatyzujące (robiące wszystko za nas) ich instalacje i konfiguracje. PlayOnLinux zawiera w sobie całkiem pokaźną listę oprogramowania (głównie gier), których proces instalacji i konfiguracji może uprościć do klikania "Dalej", aby dać nam ostatecznie skrót do działającej już gry na pulpicie.

Tuż po instalacji Wine z linka wyżej możemy przystąpić do instalacji PlayOnLinux. W tym celu:

  • Wchodzimy tutaj, aby odnaleźć nasz pakiet
  • Następnie wchodzimy w swoją dystrybucje Linuksa, czyli "Ubuntu"
  • Pobieramy dostępny pakiet deb spod mniej widocznego nagłówka "Deb files"
  • Po pobraniu możemy dwuklikiem rozpocząć instalację PlayOnLinux

Na przykładzie gry Microsoft Pinball opiszemy, jak zainstalować grę poprzez powyższy program:

  • Uruchamiamy PlayOnLinux z paska szybkiego uruchamiania
  • Wybieramy "Zainstaluj" u góry okna programu
  • Wybieramy kategorię "Gry"
  • Wyszukujemy i wybieramy z listy Microsoft Pinball

Proces instalacji wygląda mniej więcej tak, jak ten znany z Windowsa. Głównie czego program od nas wymaga, to klikania czegoś w stylu dalej/next/accept. Kiedy już instalacja dobiegnie końca, możemy cieszyć się grą uruchamiając ją ze skrótu na pulpicie. Proces instalacji komercyjnej gry wygląda podobnie - program nas poprosi w odpowiednim momencie o włożenie płyty do napędu lub wskazanie innej lokalizacji, gdzie znajduje się jej instalator.

Na koniec

Mam nadzieję, że komuś przydadzą się wyżej opisane porady i wyjaśnienia. Nie jest to fachowa literatura, a jedynie obrazowe wyjaśnienie początkującym kilku kwestii tak, żeby przybliżyć działanie systemu i przedstawić rozwiązania kilku częściej występujących problemów. Możliwe, że któreś porady będą użyteczne także dla nieco bardziej zaawansowanych – takich, którzy przy odpowiednim uporze poradzą sobie z częścią problemów i rozumieją pewne zjawiska, ale do pełni szczęścia czegoś im brakuje. Chciałbym pozbyć się choć u części ludzi sceptycznego podejścia i natychmiastowego odrzucenia Ubuntu poprzez niniejszy wpis. Nie chciałem też pisać setnego wpisu jakich pełno, więc starałem się unikać tego co można znaleźć w dużych ilościach w sieci.

Przydatne linki

 

linux sprzęt oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
aPoCoMiLogin   8 #1 01.10.2015 09:16

W windowsie też trzeba grzebać, konfigurować jakieś rzeczy pod siebie, też są problemy ze sterownikami, też czasami ich instalacja to wydawanie czarodziejskich instrukcji. Po prostu ludzie którzy chcą znaleźć jakiś argument przeciw, to go znajdą - dokładnie tak jak piszesz. Byle pierdoła i zmieniają całe środowisko.

Zmieniłem windowsa na ubuntu, bo windows nie służy do pracy na wielu monitorach. Podłączyć można, działać działa, ale żeby ta praca była wygodna, trzeba doinstalować tonę programów, aby móc otworzyć okno programu na monitorze na którym masz kursor. Przypięcie ikon na innym pasku niż główny ? Tylko z dodatkowym softem. FML

zyrol81   9 #2 01.10.2015 09:38

Nie opisałeś jeden ważnej rzeczy dla użytkownika, który jakimś cudem zainstalował ubuntu, a potem wrócił do windows. Głównym powodem jest "bo linux to nie windows". Z tym jest trudno walczyć, bo linux to faktycznie nie windows i chyba całe szczęście.
Drugą równie istotną rzeczą jest "bo w windows jest, a tutaj nie ma". I tu przydałoby sie opisanie czegoś takiego jak wine. Wówczas argument "bo tu nie ma a tam jest" traci rację bytu.
No i jeszcze jedno - w opisach widać że też używasz mało zrozumiałych ciągów znaków przy dodawaniu repozytorium. Tego niestety ominąć się nie da, ale mógłbyś chociaż w skrócie wytłumaczyć co to ten szlaczek jest.
Ja na linux pracuje już kilka ładnych latek i używałem różnych dystrybucji zanim trafiłem na swoją. Ale pamiętam swoje początki z systemem opartym o jądro linux. Podobnie jak pamiętam problemy przy zmianie dystrybucji. Twój poradnik byłby pewnie wtedy dla mnie przydatny. Jednak nie rozwiązywałby problemów z którymi spotkałem się po instalacji nowego systemu nie-windows. W ubuntu np nazewnictwo dysków było dla mnie koszmarem. Dodawanie skrótów było nie do przebrnięcia. Albo dopiero po przeczytaniu kilku stron w internecie trafiłem jak usunąć plik z pominięciem kosza.

Farkas   11 #3 01.10.2015 10:21

@zyrol81 w sumie to wzmianka o Wine mogłaby się przydać. Może dodam do przydatnych linków. Co do mało zrozumiałych ciągów znaków, no nie tłumaczyłem dokładnie co te ciągi robią, bo na celu miałem jedynie wytłumaczyć jaki cel mają poszczególne linie... chociaż drugą linie pominąłem, ponieważ Y PPA Manager ją automatyzuje. No, ale można byłoby wspomnieć kilkoma słowami co konkretnie robi każda linia. Zastanawiałem się, czy nie zrobić dwóch części, ale... no jakoś wyszło w ten sposób ;)

@aPoCoMiLogin no tak, byle pierdoła, nawet jeżeli wstępnie mieli jakieś chęci. Część użytkowników jednak próbuje się nawet czegoś nowego nauczyć, coś nowego zrozumieć, ale rezygnuje przy wg nich głupich problemach... dla nich stworzyłem ten wpis.

Fajnie podsumowaliście ogólną zasadę "Windows to nie Linux, dlatego wracają do tego pierwszego", ale myślę, że część z tych wracających próbuje zrozumieć pewne rzeczy, próbują się nauczyć czegoś nowego i albo rezygnują po jakimś czasie, bo sobie np. rozwalą system nieodpowiednimi repozytoriami i nie mają o tym pojęcia czy też miga im kursor, znikają okna, bateria leci szybko w dół i trudno jest im skojarzyć, dlaczego może tak być.

Autor edytował komentarz.
zyrol81   9 #4 01.10.2015 10:48

@Farkas: "myślę, że część z tych wracających próbuje zrozumieć pewne rzeczy, próbują się nauczyć czegoś nowego" <- masz racje, tylko Ci którzy chcą, chcą zazwyczaj też radzić sobie z pewnymi problemami. Z podstawami często bez pomocy internetu się nie obejdzie. Ja się tak uczyłem systemu. Instalacja oprogramowania potrafiła sprawić problemy i przeglądarka chodziła u mnie na najwyższych obrotach. Uczyłem się systemu od podstaw - niemal od zainstalowania systemu do uruchomienia choćby libreoffice. Skoro radziłem sobie z podstawami (bo chciałem) jakoś nie widziałem problemu aby spędzić pół dnia na wyszukaniu i rozwiązaniu niektórych problemów systemowych (bo chciałem). Chcieć to móc, a móc to umieć.

Farkas   11 #5 01.10.2015 10:56

@zyrol81 też się z Tobą zgadzam, ale miałem na celu opisać kilka problemów raczej mało opisywanych w sieci, a często występujących. Obstawiam, że niezrozumienie systemu repozytoriów jest winowajcą wielu komentarzy w rodzaju "coś się skrzaczyło, nagle firefox, gimp i inne przestały się uruchamiać! Nigdy już Ubuntu!", zaś nie jeden komentarz głoszący "bateria trzyma mi dużo krócej niż na Windowsie! Nigdy Linuksa!" jest spowodowany brakiem pakietu nvidia-prime ;P

Autor edytował komentarz.
funbooster   8 #6 01.10.2015 11:00

No patrzcie a w moim przypadku wersja LTS miała więcej problemów, niż wersja 15.04. Najśmieszniejszy był bug w Spotify, podczas szybkiego zmieniana utworów, w ciągu minuty jest możliwe zapełnienie całej pamięci RAM w wersji LTS oczywiście ;)

Berion   14 #7 01.10.2015 11:08

Ten graficzny manager oprogramowania to żółw jest. Ile czasu trwa jego włączenie, ile czasu wyszukiwanie i ile wykonywane operacje? Żółw i początkującym zalecałbym jednak terminal (tam wszystko przynajmniej działa). Paradoksalnie, ale to tylko dlatego żeby się nie zrazili przez to do Linuksa...

Farkas   11 #8 01.10.2015 11:15

@Berion tak się składa, że nie blokuje on dostępu do repozytoriów. Działa na takiej samej zasadzie jak terminal, jest to w rzeczywistości nakładka na pewne polecenia. Nie zauważyłem, aby działał wolniej i nie włącza się długo ;P Też poleciłbym terminal, ale wiem jaki jest on odpychający dla próbujących Linuksa i stąd kawał wpisu temu poświęcony.

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #9 01.10.2015 11:46

@Farkas: Nie napisałem nigdzie, że blokuje. Napisałem, że jest to crapware. ;)
Ja zauważyłem to na wszystkich (!) komputerach gdzie instalowałem lub zastałem Ubuntu i Mint.

Autor edytował komentarz.
Farkas   11 #10 01.10.2015 11:56

@Berion: nie bardzo rozumiem. Na moim nie najmłodszym laptopie ten program ładnie chodzi i nie ustępuje terminalowi oczywiście poza różnicami, które wynikają z faktu, że tu mamy interfejs graficzny zamiast linii poleceń. Trochę to dziwnie się ma do tego co piszesz, a i każdy może łatwo sprawdzić jak to w rzeczywistości chodzi. Może po prostu źle Cię rozumiem ;P

Berion   14 #11 01.10.2015 11:58

@Farkas: Dwie sekundy opóźnień lub nawet dłużej jest przy poruszaniu się po wyszukiwaniach, instalacje też niepomiernie dłuższe niż przez sam apt-get, włącza się kilka sekund. Myślałem, że to normalne skoro wszędzie (w znanym mi wszechświecie) tak jest. ;)

Autor edytował komentarz.
Farkas   11 #12 01.10.2015 12:08

@Berion a to w tym kontekście ;) No tak, ale to są mimo wszystko raczej nie takie duże różnice dla przeciętnego kowalskiego. Tym bardziej że standardowy terminal Ubuntu też potrafi się uruchamiać kilka sekund ;P ale apt-get faktycznie jest nieco szybsze niż to, czego użyli w nakładce.

Autor edytował komentarz.
dhor   9 #13 01.10.2015 12:26

Ten wpis to tak naprawdę czubek góry lodowej, bo nie da się wyłożyć podstaw systemu w paru akapitach. Autor skupił się na instalowaniu programów i to jest ważna rzecz, bo sam pamiętam jak mając mleko pod nosem kombinowałem, skąd się biorą programy dla Linuksa :) Ale...

Temat jest potraktowany nieco na skróty i chaotycznie. Jeżeli chcemy pokazać, że system da się obsłużyć za pomocą graficznych menadżerów, to powinniśmy się trzymać tej konwencji:

- Centrum Oprogramowania jak „sklep” z apkami - chyba nikt obecnie nie powinien dziwić się takiej konwencji rozprowadzania programów (na smartach to standard),

- Ustawienia Systemu -> Źródła oprogramowania jako miejsce, gdzie można skonfigurować i dodać/usunąć... źródła oprogramowania,

- Skąd brać programy spoza oficjalnych repozytoriów czyli krótki opis PPA i link do launchpad.net,

- I teraz, na sam koniec, można zaprezentować wygodę i szybkość terminala, apt-get i pisanej z palca instalacji oprogramowania. A jako wisienka na torcie - Y PPA Manager, jako zewnętrzny programik systematyzujący tematykę PPA.

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #14 01.10.2015 12:28

@Farkas: Wydaje mi się, że przeciętny Kowalski instalując Linuksa oczekuje od niego m.in legendarnej szybkości i odpalając takie centrum oprogramowania srodze się zawiedzie. Sam się zawiodłem na tym bo nie mieści mi się w głowie czemu to jest tak potwornie ociężałe.

A mój gnome-terminal w Mint wstaje niezauważalnie. ;] Co mnie dziwi to odpalany przez Cairo-Dock już nie (jak zresztą wszystkie programy).

Chyba też używa apt-get, więc tym bardziej to jest niezrozumiałe.

Farkas   11 #15 01.10.2015 12:32

@dhor jak już pisałem, myślałem czy by nie rozbić tego wpisu na dwie części, aby nieco lepiej wgłębić się w pewne "pojęcia". Natomiast co do proponowanej przez Ciebie kolejności to hmm... no widzisz, ja stawiałem na Y PPA Manager jako zastępstwo terminala w kontekście repozytoriów z sieci i instalacji programów - czyli zastępujemy trzy znane linie. Nie chciałem odstraszać potencjalnego czytelnika terminalem, ale ogółem dzięki za konstruktywne uwagi co do samego wpisu :)

EDIT: a i ważne, stawiając na Y PPA Manager brałem pod uwagę ppa purge.

@Berion jak wspomniałeś Centrum oprogramowania jest dość mułowate i wolne, ale wg mnie przystępność użytkowania tego rozwiązania dla nowych użytkowników wygrywa. Jak widać, niestety nie te dystrybucje, które popisują się szybkością zdobywają nowych użytkowników. Tzn. teraz mamy np. Minta, ale jednak to o Ubuntu można usłyszeć z ust zwykłego śmiertelnika i to on przebił się najpierw do ich świadomości ;P Co do Cairo-Dock, ciekawa sprawa. Ze względu na nie najszybsze działanie samego Unity myślę o Gnome Shell, ale póki stabilnie mi działa to na czym siedzę, to... jakoś tak siedzę i siedzę.

Autor edytował komentarz.
Ernest Magnus   8 #16 01.10.2015 12:44

@Berion: Wiesz, podobni są gdzieś ludzie którzy nie znają komend które mieli by wpisywać w terminal ;P Tak, to skrajne przypadki mieszkające w Afrykańskim buszu bo przecież każdy cywilizowany człowiek uczył się składni aktualizacji pakietów w Linuksie już w gimnazjum... nie? oooo :)

Naprawdę, 2 sekundy opóźnień w graficznym menadżerze to żaden problem dla kogoś kto siedział całe życie na Windows, nie zna składni do wpisywania w terminalu a chce zainstalować program na Linuksie bez kucia na pamięć jakiejś Biblii Linuksowych Komend :)

Berion   14 #17 01.10.2015 12:55

@Ernest Magnus: Mnie to nie sprawia kłopotu, chwila w wyszukiwarce i już wiedziałem. Ale rozumiem, że przeciętny Kowalski będzie zszokowany i przeboleje ślamazarność tego tworu. Wiesz, ja sam bym wolał fajny graficzny GUI, ale ten co jest, jest niestety bezużyteczny (moja subiektywna opinia). Mało tego, ja w ogóle jestem zwolennikiem GUI, pozostawiając terminal tylko do skryptów i napraw.

A co do Windowsa to polemizowałbym. Z drugiej strony to Windows przeciętnego Kowalskiego jest jeszcze wolniejszy, więc nie wiem co gorsze. ;p

@Farkas: Nic dziwnego, to Ubuntu spopularyzowało pingwina na desktopie i to Ubuntu ciągnie jego rozwój (zanim mnie zjedzą za to ortodoksi: cały czas piszę o desktopie). Mint nie istnieje bez Ubuntu (wersje na Debianie są niedopracowane i paskudne, widać że para idzie w wersję "łubudubu").

awangardowy   7 #18 01.10.2015 13:44

u mnie dostęp do nowego linuxa np. na komputerze wygląda mniej więcej tak:

jak najszybciej dostęp do terminala, najlepiej takiego z od razu zainstalowanym kopiuj-wklej:

apt-get install roxterm -y
(szybki, bez zaleznosci, terminal z kopiuj-wklej)

roxterm:
shift-ctrl-c - kopiuj
shift-ctrl-v - wklej
preferences > select colour scheme > default (wystarczy na czarne tło)

apt-get install mousepad
(najprostszy edytor, bez poczatkowej zaleznosci i konfiguracji)

edytor+podstawowy terminal+konto root wystarczy do ogarnięcia linux

wazne w tym na początku jest, zeby łatwo się dalo kopiuj-wklej, bo połowa rzeczy będzie wklejana z przeglądarki internetowej - dlatego na początku duet roxterm+mousepad sprawdza się (przez pierwszy dzień),
po 2-3 dniu już można przejść do vim+urxvt.

następnie
apt-get install iceweasel
(ewentualnie inna, dowolna przeglądarka firefox-based)

po sciagnieciu przegladarki: jak najszybciej strona z google chrome i sciagamy google chrome przeglądarkę, instalacja.

przez najbliższą godzinę:
- odpalone google chrome ze 100 zakładkami, tylko i wyłącznie komendy linuxa, żadnych tutoriali gui
- odpalony roxterm i wklejane/wpisywane komendy do terminala
- mousepad z plikami konfiguracyjnymi, wklejanie/kopiowanie

po pierwszej godzinie mam ustawione: muzykę i dzwiek, internet i sieć, wifi, podstawy grafiki (tutaj roznie, bo ustawienia grafiki na linuxie mogą zająć sporo czasu), przeglądarki, zabezpieczenia, repozytoria, dropbox, programy bootowalne (co się włącza z systemem i usunięcie zbędnych usług), kamerkę, mikrofon, czasami skype, gadugadu, wygląd xfce, reszta dowolnych rzeczy.
Właściwie przez pierwszą godzinę można ustawićz 20-30 programów + precyzyjny wygląd np. xfce. Praktycznie cały linux na jakimś laptopie.

2 godzinę zaczynam równocześnie instalować Androida czy tam Windowsa na skonfigurowanym wcześniej VirtualBox. Wcześniej jeszcze szybciutko Ms Office na wine, czy też WPS Office lub Libreoffice.


natomiast wpis autora kompletnie mnie nie przekonuje. Jest to wpis oparty na GUI, a nie komendach z terminala.
Produktywność i głębokość konfiguracji pomiędzy GUI a terminalem - to niebo i ziemia. W 1 godzinę da się mniej więcej zrobić 10x więcej rzeczy przez terminal niż wyklikiwać to przez gui.

Autor edytował komentarz.
Farkas   11 #19 01.10.2015 14:13

@awangardowy nie przekonuje Cię, bo ten wpis nie jest skierowany do takich jak Ty. Mnie też się nie przyda, ale gdybym dopiero co poznawał Linuksa... tylko że wtedy, kiedy poznawałem, miałem do tego dziecięcy zapał (bo byłem dzieckiem), więc i wymaganą wiedzę chłonąłem jak gąbka - terminala się za bardzo nie bałem ;P

Autor edytował komentarz.
awangardowy   7 #20 01.10.2015 14:29

@Farkas:

od początku warto wejść w terminal. Naprawdę. Jak to ogarniesz, to po godzinie nie masz już nic do roboty. Wszystko jest ustawione. A podstawy ustawione są po 5-10 minutach. Przez podstawę rozumiem: dźwięk, internet oraz sieć, zabezpieczenia i firewall, grafikę bez akaceleracji sprzętowej.

Ubuntu natomiast mocne i fajne jest w tym, że dobrze od początku pozwala ustawić sterowniki graficzne. W tym jest znacznie lepsze od Debiana. Tutaj muszę więcej czasu na to stracić. Na wszystkich moich laptopach znacznie łatwiej było ustawić sterowniki graficzne na Ubuntu niż na Debianie, bo lepiej dobierał zależności.

Pierwszym poważnym problemem z którym każdy może się spotkać to właśnie są ustawienia grafiki, szczególnie w przypadku ATI Radeon (Nvidia ma trochę łatwiej). Po wielu latach siedzenia w terminalu - nadal mam z tym problem i jakbym dostał jakiegoś kolejnego laptopa, a byłyby znowu ATI, to poszłoby trochę czasu na uruchomienie pełnej akceleracji sprzętowej i sterowników. Ubuntu tutaj jest super, a w Debianie to jest mały koszmarek.

Autor edytował komentarz.
dawidd6   8 #21 01.10.2015 17:34

@funbooster: no właśnie u mnie też lepiej działa 15.04 niż LTSik. Na 14.04 miałem freezy Unity, a teraz elegancko ani jednej zwiechy

pocolog   12 #22 01.10.2015 18:22

Przeczytałem kilka akapitów i zapowiada się ciekawa lektura. Na pewno do niej wrócę jak znajdę chwile.

Farkas   11 #23 01.10.2015 18:31

@funbooster @dawidd6 te chwilowe zamrażanie Unity też kiedyś mi doskwierało. Chyba od 13.10 ustąpiło. Możliwe, że w 15.04 wprowadzili lepszą obsługę konkretnego sprzętu i rozwiązało to Wasze problemy.

@pocolog mam nadzieję, że nie zawiodę Twoich oczekiwań i przynajmniej nie będzie tak źle ;P

jajecpl   10 #24 01.10.2015 19:20

Inna sprawa, że u ludzi to jest lenistwo..Zamiast sobie szybko w google sprawdzić co i jak to rezygnują, albo mam tel. z milionem pytań. Poradników do linuxa jest już masa, no i trzeba uważać bo czasami bezmyślne kopiuj-wklej, może załatwić system..

thespyciu   1 #25 01.10.2015 19:38

zyrol81: Według mnie argument że pod windą coś działa, a na linuchu nie bardzo, taki głupi nie jest bo wine nie rozwiązuje sprawy. Większość gier chodzi słabo, nie mówiąc o trochę bardziej profesionalnych programach. Linux nie jest dla każdego i trzeba się z tym po prostu pogodzić.

martin_30   2 #26 01.10.2015 19:42

a nie lepiej dać sobie spokój z tym badziewiem? są stabiniejsze distra,

ArgonOne   6 #27 01.10.2015 19:55

fajny poradnik dla Newbie. Jednak należy pamiętać o dwóch moim zdaniem istotnych kwestiach:
1. Linux nie jest i nie będzie Windowsem, a co za tym idzie czasem terminal jest niezastąpiony (choć czasem PowerShell też nie ;-))i po prostu im szybciej taki użytkownik się z nim zapozna tym lepiej. Ludziom trzeba tłumaczyć że, na początek muszą opanować kilka komend a nie książkę grubości słownika.
2. Najwięcej problemów przy instalacji /konfiguracji dostarczają laptopy. Instalowałem różne odmiany *buntu na wielu stacjonarkach -nigdy nie było problemu

Jusko   13 #28 01.10.2015 20:00

Ubuntu - znam, lubię, ale zdecydowanie pamiętam go z lepszych czasów. Wersja 8.04 LTS - do dziś moim zdaniem, była jednym z najlepszych wydań Ubuntu. Obecnie nawet wersje LTS posiadają bugi, które muszą odleżeć swoje przed załataniem. Nie są również tak stabilne, jak dawne edycje z GNOME 2.

Żeby jednak nie było, lubię Ubuntu :-) Obecnie jednak Mint wyrósł na solidną konkurencję, więc miałbym zgryz co polecić laikowi (głównie dlatego, że ludzie różnie reagują na środowisko Unity).

Co do tutoriali w sieci - czasem bardzo się dziwię, kiedy niby są dla początkujących, a walą "zaklęciami" do konsoli. Nawet wtedy, gdy można zrobić coś graficznie. Póki co, Linux jest nieoszlifowany - na desktopie ścierają się światy Power Usera i ZU. Nie zawsze jest prosto - czasem chyba nierealne jest uciec od konsoli.

Autor edytował komentarz.
  #29 01.10.2015 20:06

@martin_30: "a nie lepiej dać sobie spokój z tym badziewiem? są stabiniejsze distra"

A sa jak Gentoo czy Slackware ale trudne w instalacji.

dhor   9 #30 01.10.2015 20:28

Wybór dystrybucji to jedno, umiejętność poruszania się w jej realiach to drugie. Są wspaniałe dystrybucje, z potencjałem, jednak z totalnie zaniedbaną stroną społeczną (pomoc, forum, itp.). Ważne, aby distro było w miarę popularne, z w miarę aktualnymi repozytoriami (stety - niestety tutaj wygrywa Ubuntu + PPA i Arch/Manjaro + AUR, choć openSUSE też ma swoje 1click). Inaczej będziemy się ciągle dziwili, dlaczego na stronie Firefoksa reklamują wersję 41.0, a u nas About pokazuje 34. Do specyfiki instalowania softu w Linuksie trzeba po prostu przywyknąć i nie przenosić zwyczajów z Windowsa (kiedyś pół dnia dogadywałem się z takim jednym, dlaczego mu Kadu nie działa - zamiast jak mu pisałem dodać repo i zainstalować gotowca, pobrał tar.gz i się dziwił z czym to się je).

Tak mi się przypomniało nawiasem mówiąc...

http://404.g-net.pl/2014/12/sztuka-uzytkowania-linuksa/

  #31 01.10.2015 20:42

Jak zmienic unity na cos innego ?

Farkas   11 #32 01.10.2015 21:16

@jajecpl wiesz, niektórzy zwyczajnie nie mają czasu zmieniać przyzwyczajeń tym bardziej jak to co mają spisuje się wystarczająco dobrze... no różnie to bywa, ale na pewno w pewnym stopniu masz racje.

@ArgonOne dzięki :) zgadzam się oczywiście, że nie będzie Windowsem, ale mam nadzieję, że ten wpis nieco pozwoli na złagodzenie i ustopniowanie stanu przejściowego Windows -> Linux.

@Jusko Mint faktycznie wyrósł na solidną konkurencje. Ciekawe co z tego będzie. Canonical musi w końcu ponownie wykorzystać swoje zasoby, aby wprowadzić "małe" pozytywne zamieszanie na desktopie.

@dhor a dodam może Twój link do przydatnych linków w moim wpisie ;P

Dodam tylko, że nie jestem jakimś fanem Ubuntu. Po prostu siłą rzeczy to oni nieźle pchnęli Linuksa na desktopie do przodu.

@jayson, najlepiej wybrać po prostu inną dystrybucję z rodziny Ubuntu. Np. Xubuntu, Lubuntu czy Ubuntu Gnome. Jeżeli uprzesz się przy zmianie, to dodam jakiś link na ten temat do przydatnych na koniec wpisu.

Autor edytował komentarz.
Farkas   11 #34 01.10.2015 21:35

@jajecpl o, no, taki link właśnie mogę dodać do przydatnych :)

jajecpl   10 #35 01.10.2015 21:46

@Farkas: Po latach ćwiczeń i tak zostałem z KDE, jest po prostu wszystkomające:). Kompy sa już na tyle szybkie, że płacz o zabieraniu 400MB RAMU chyba już nieaktualny.
http://forum.dobreprogramy.pl/galeria/swap5png-o6800/

Autor edytował komentarz.
Farkas   11 #36 01.10.2015 22:15

@jajecpl: zgadzam się i jak komuś się podoba KDE, jest stabilne to nie widzę problemu w jego używaniu. Zaletą na pewno jest duuużo opcji konfiguracyjnych w GUI :)

tylko_prawda   10 #37 02.10.2015 07:09

"bo linux to faktycznie nie windows i chyba całe szczęście. "
Całe szczęście, bo nie było by alternatyw dla szpiegowania :)
A opisanie Wine by się naprawdę przydało...

dhor   9 #38 02.10.2015 07:24

@tylko_prawda: Nawet nie tyle WINE, bo nikt chyba w obecnych czasach nie będzie grzebał w tekstowych ustawienia dla każdego programu z osobna, co Playonlinux - kapitalnie upraszcza różne konfigi dla różnych programów, gier, itp.

zyrol81   9 #39 02.10.2015 07:31

@thespyciu: Co racja to racja. Przeciętnemu użytkownikowi (a do takich kierowany jest artykuł) do codziennej pracy linux spokojnie wystarcza. Dla pracujących w Powerpaint, Corelu czy Autokadzie tez bym polecił windowsa. Choć... sam pracowałem w autocad na wine i nie widziałem różnicy w pracy z tym programem na różnych platformach systemowych.
Do gier też Windows choć... zależy kto w co gra. I kto ma jaką grafike w swoim komputerze. Niektóre karty graficzne lepiej działają na wolnych sterownikach w linux, niż na zamkniętych w Windows. To jednak sporadyczne przypadki i raczej do gier też windows, choć to się zaczyna szybko zmieniać.
Przeciętny użytkownik w domku jeśli jest poważnym wąsatym gościem nie gra w gry. Przeciętny wąsaty kowalski używa internetu i pakietu biurowego do pisania listów do kochanek. Nie wiem po co komuś takiemu windows.

nintyfan   11 #40 02.10.2015 08:15

Co do instalacji z repozytoriów z niestabilnym oprogramowaniem, to np. w OpenSUSE da się ustawić priorytety repozytoriów. Z tego, co kojarzę, to w Ubuntu/Debianie się chyba nie da.

bystryy   10 #41 02.10.2015 10:20

@dhor: "nikt chyba w obecnych czasach nie będzie grzebał w tekstowych ustawienia dla każdego programu z osobna"

Myślałem, że załatwia to winecfg i winetricks. Przynajmniej ja niczego tekstowo nie musiałem ustawiać.

dhor   9 #42 02.10.2015 10:42

@bystryy: Ja pamiętam jeszcze czasy, gdy niektóre gry wymagały jakichś tam ustawień, inne innych i było generalnia sporo dłubania w .wine - aż się grać odechciewało :) Teraz faktycznie wszystkie operacje przeprowadzisz za pomocą winecfg, a jak ktoś ma opanowane to i winetricks. Ale w Playonlinux zrobisz to samo, a nawet więcej (wirtualne kontenery z różnymi wersjami WINE i tak dalej) i nawet laik sobie poradzi z instalacją windowsowego programu. Generalnie - gdy konfiguracja była prosta, niewielka i człowiek miał więcej czasu, to ręcznie można to było rzeźbić. Teraz w cenie jest czas :)

Oczywiście piszę to jako teoretyk, bo jedyne co zainstalowałem za pomocą Playonlinux to dwie lub trzy gry, które w rodzinie młody adept Linuksa dostał od kolegów i chciał na swoim Xubuntu sobie pograć. Za pomocą winetricks się pogubiłem w tych directx'ach i innych potrzebnych direct-technologiach.

bystryy   10 #43 02.10.2015 10:52

@dhor: "Za pomocą winetricks się pogubiłem w tych directx'ach i innych potrzebnych direct-technologiach"

Zazwyczaj instaluje się pewne rzeczy na zapas, wliczając jakieś dotnetframeworki itp. Do Assassins Creeda musiałem zrobić ze 40 wklejek z forum Wine, by gra ruszyła bez przeszkód ;)

Generalnie to warto sobie zrobić rachunek zysków i strat. Jak się ma tylko kilka programów wymagających Wine, to nie ma problemu, sięgamy po Linuksa, ale jak ktoś tych programów ma całą masę (20 i więcej), lepiej mieć dualboota z Windowsem na drugiej partycji, albo zostać przy Windowsie.

raanst   7 #44 02.10.2015 11:01

Bardzo dobry wpis który nieco mnie zachęcił do instalacji tego systemu. Ostatnia wersja Ubuntu której używałem długo i która generalnie dla mnie była najlepsza to 10.04 LTS, jeszcze na Gnome 2. Unity mi się podoba i nie widzę powodów do hejtu, albowiem to po prostu kwestia... zmiany przyzwyczajeń, aczkolwiek dla mnie najlepszym GUI było i jest Xfce, więc gdy obronię magisterkę i znajdę czas to pewnie wrzucę albo zwykłe ubuntu albo xubuntu.
Wydaje mi się że to właśnie Ubuntu spośród wszystkich dystrybucji ma największą szansę by kiedyś tam stanowić konkurencję na zwykłych komputerach z Windows. Przeciętny K. nie grzebie w systemie, a jeżeli w Ubuntu się niezbyt dużo grzebie to nie ma prawa się z nim nic stać - moja trzynastoletnia siostra używała go przez rok czasu na laptopie i nic się z nim nie działo.
Jednak by Ubuntu mogło naprawdę zagrozić Windowsom musi naprawdę sporo wody upłynąć w Wiśle. Jajogłowe urzędniczki, ograniczone korposzczurki, mający klapki na oczach kierownicy, mało rozgarnięci nauczyciele a także właśnie przeciętni użytkownicy którym nie chce się grzebać i którzy chcą by komputer po włączeniu działał - nie ważne jak, byle działał. Ubuntu działa, może pora by mózgi użytkowników zaczęły?
No chyba że ktoś ma wolne kilka tysi i kupuje sprzęt z Apple. I tu Ubuntu dzieli kilkaset lat świetlnych...

  #45 02.10.2015 11:45

Szkoda, że nikt nie wspomni o przyjaznym i klikalnym polskim SparkyLinux. Oparty na debianie, ze świeżymi pakietami, do tego masa środowisk do wyboru i dosłownie wszystko można wyklikać włącznie z instalacją kernela, dropboxa, chroma itd.

  #46 02.10.2015 11:54

Przecięty Kowalski ma zainstalowanego Windowsa a Ubuntu instaluje tylko i wyłącznie z ciekawości. 1% przy nim zostaje a będzie w przyszłości 0,5%. Po co Kowalskiemu Ubuntu jak ma darmowego Windowsa 10. System jak system, najlepszy jest ten, który jest najprostszy. Instalujesz, pięć minut konfiguracji i koniec. Poznawać to można programy graficzne i inne programy inżynierskie ale nie system. Jest tyle ciekawych i użytecznych programów a przy tym dość trudnych, że "poznawanie linuksowych mądrości" to zwykły
masochizm i strata czasu.

floyd   15 #47 02.10.2015 13:01

@raanst: "Jajogłowe urzędniczki, ograniczone korposzczurki, mający klapki na oczach kierownicy, mało rozgarnięci nauczyciele a także właśnie przeciętni użytkownicy którym nie chce się grzebać i którzy chcą by komputer po włączeniu działał - nie ważne jak, byle działał. Ubuntu działa, może pora by mózgi użytkowników zaczęły?"
Niestety, trzeba być wyjątkowym burakiem żeby płodzić takie teksty.
Naprawdę uważasz, ze jesteś lepszy, mądrzejszy od innych ludzi dlatego, że zainstalowałeś sobie Linuksa?
Według mnie, to jesteś raczej żałosny, jeżeli nie potrafisz nawet zrozumieć , że wiele osób używa systemu Windows z całkiem innych powodów niż te które wymieniłeś. Pewnie się lepiej poczułeś i dowartościowałeś pisząc takie teksty, podobnie jak ten co też tu napisał: "Przeciętny wąsaty kowalski używa internetu i pakietu biurowego do pisania listów do kochanek.".

Autor edytował komentarz.
raanst   7 #48 02.10.2015 13:22

@floyd: Nie używam na chwilę obecną Linuksa, raczej wywnioskowałem swoje spostrzeżenia na podstawie tego co zauważyłem. Podobnie ograniczeni są dla mnie ludzie którzy jeżdżą samochodem i mają wywalone na to jak on działa (podstawy) byle jeździł. Co do wartościowania - lepiej się czuję i jestem dowartościowany jak spłodzę 10 000 słów tekstu do szuflady. Czy się okażę mądrzejszy lub lepszy, niech to zweryfikują ludzie.
Interesująca jest końcówka Twojego postu - " wiele osób używa systemu Windows z całkiem innych powodów niż te które wymieniłeś" - czy możesz mi wypisać te powody?

PS: Nazwałeś mnie burakiem i człowiekiem żałosnym. Interpretując słowa ks. Bonieckiego na przyszłość jak masz jaja i predyspozycje by określać mnie takimi epitetami to podpisz się.

  #49 02.10.2015 14:33

Śmieszy mnie dyskusja zmierzająca do wypromowania czegoś co nie da się wypromować. Porównywać można Windows z Mac ( i to ma sens, w szczególności do zastosowań profesjonalnych ) ale nie Linuxem. To tak jakby porównywać francuskiego szampana z coca-colą z Tesco.

  #50 02.10.2015 14:47

@Berion: Bądź realistą! Przeciętny użytkownik nie ma czasu na zaznajomienie się z podstawami Linuksa, tzn. z terminalem/emulatorem terminala, ze zrozumieniem jak to działa i z zapamiętaniem na dodatek. To dla nich coś takiego jak gdyby cofnęli się do czasów DOS/MS-DOS. Tak to widzę, niestety.

Najgorsza rzecz w dzisiejszym Linuskie to: PulseAudio i systemd !!!!!!!!!!!

Pamiętam jak jeszcze nie tak dawno musiałem znaleźć rozwiązanie naprawy dźwięku w Linuksie, a dokładnie w Wine, bo nagle nie miałem pod Wine dźwięku, chociażby w takich flashowych poradnikach z rozszerzeniem .exe, udostępnianych tutaj na dobreprogramy.pl do pobrania. Musiałem w Wine w regedit.exe w kluczu HKey_Current_User->Software->Wine->Drivers zmienić/zmodyfikować wartość z 'pulse' na 'alsa'. Po tej operacji dźwięk w Wine cudownie wrócił :) No ale niesmak i zmarnowany czas na szukanie rozwiązania problemu pozostał.

Farkas   11 #51 02.10.2015 15:57

Pojawiło się kilka głosów, że bardzo brakuje akapitu poświęconego Wine. W takim razie zastanowię się czy dodać taki akapit jako uzupełnienie, choć już w przydatnych linkach jest umieszczony filmik z YT ogółem pokazujący co i jak :)

@dhor o ile o instalacji Wine w polskiej sieci można znaleźć dobre materiały i podpiąć je pod przydatne linki wpisu, to już o PlayOnLinux są albo bardzo stare, albo jakieś takie bardzo krótkie i wybrakowane. Sądzę więc, że Wine pozostanie w przydatnych linkach, a napiszę coś o PlayOnLinux.

Autor edytował komentarz.
Łukash   10 #52 02.10.2015 18:37

[troll] Są jacyś nowi, wie coś ktoś ? [/troll]

;)

awangardowy   7 #53 02.10.2015 19:18

@bystryy:

"Zazwyczaj instaluje się pewne rzeczy na zapas, wliczając jakieś dotnetframeworki itp. Do Assassins Creeda musiałem zrobić ze 40 wklejek z forum Wine, by gra ruszyła bez przeszkód ;) (...) "

Z grami mam tak, że bardziej kręci uruchamianie ich niż granie. Zboczenie linoxowo-zawodowe. Ale dotyczy tylko wolnego czasu.
Mam z ~20 gier uruchomionych. A pograłem może po 5 minut w każdą (nie licząc wyjątków). Jak gra - szczególnie taka z dużą ilością zależności lub ciężką kompilacją - została uruchomiona na Debianie to już nudna się robi, bo to już nie jest wyzwanie. ;)

Jak ktoś lubi przygodówki, to polecam ScummVM:
http://scummvm.org/
https://github.com/scummvm
właśnie w ramach zboczenia można sobie uruchamiać wszystkie po kolei. A wtedy mamy paradoks - ScummVM sam w sobie staje się przygodówką. ;)

Autor edytował komentarz.
  #54 02.10.2015 20:16

"a on po cichu regularnie aktualizuje swoje pakiety na nowsze." to brzmi jak by Ubuntu aktualizował się w tle bez naszej zgody... a tak nie jest. Użytkownik dostaje informację o gotowej aktualizacji, a gdy chce może je wyłączyć

  #55 02.10.2015 20:27

Korzystam już jakiś czas z Ubuntu 15.04, Gnome 3.16.3, kernel 4.2.x i stabilne to jak skała, także bez obaw

Ernest Magnus   8 #56 02.10.2015 23:13

@Łukash: "Są jacyś nowi, wie coś ktoś ?"

Rosja, Chiny :)

marudam   5 #57 03.10.2015 11:07

@raanst: Wystarczy zainstalować i wszystko działa,nie trzeba instalować sterowników do wszystkiego programów niewiadomo jakich tylko google chrome i wszystko działa,No i najlepiej nie instalować programów z niepewnych żródeł bo linux jest tym lepszy im ma mniej oprogramowania.A firefoxa można odinstalować jak komuś nie pasuje bo firefox jest raczej mniej bezpieczny niż google chrome.

Autor edytował komentarz.
bystryy   10 #58 03.10.2015 11:16

@awangardowy: "Z grami mam tak, że bardziej kręci uruchamianie ich niż granie. Zboczenie linoxowo-zawodowe."

Odpalenie czegoś, co trudno odpalić, zawsze daje frajdę :)

Zostały mi tylko 2 gry, z którymi coś nie do końca trybi pod Linuksem: Age Of Empires II i Indiana Jones and Emperor's Tomb. Reszta działa bez zgrzytów. W nowości nie gram, więc problemu nie ma.

awangardowy   7 #59 03.10.2015 11:54

@marudam:
"No i najlepiej nie instalować programów z niepewnych żródeł bo linux jest tym lepszy im ma mniej oprogramowania."

mam z 60-80 programów na Debianie. Oczywiście co drugi jest z "niepewnego źrodła" (github, sourceforge, strony producenta). I jakoś wszystko śmiga bez żadnych problemów?

"A firefoxa można odinstalować jak komuś nie pasuje bo firefox jest raczej mniej bezpieczny niż google chrome.(...)"

oczywiście to jest kompletna bzdura, bo z FF nie ma problemów. Jak ktoś chce się zabezpieczyć to można dodać pluginy (np. noscript, LastPass), czy też meta-hasło.



uwielbiam jak ludzie wypisują bzdury informatyczne w we wpisach dla poczkątkujących linuxiarzy (przeważnie to dotyczy Mint, Ubuntu)...

Autor edytował komentarz.
Farkas   11 #60 03.10.2015 12:34

@awangardowy chyba w miarę czytelnie wyjaśniłem, dlaczego dodawanie repozytoriów bez sprawdzania jak leci może skończyć się źle. Niestety, moje przygody z Linuksem, gdy już miałem internet wyglądały tak, że rozwalałem sobie system właśnie takim dodawaniem jakich popadnie repozytoriów przy okazji instalacji programów.

Zanim się zorientowałem, chwila musiała minąć, bowiem nie tak łatwo zauważyć że nagle główny pakiet środowiska graficznego stał się niestabilny albo GTK jest w wersji testowej i może powodować problemy. GTK czy główny pakiet środowiska graficznego to tylko przykłady, przecież Linux jest cały oparty na paczkach od A do Z.

marudam   5 #61 03.10.2015 12:55

@sparkyuser (niezalogowany): Świetna dystrybucja właśnie zainstalowałem w VirtualBox tylko trzeba Guest Additions zainstalować a tak poza tym to nic nie trzeba robić.A takie rzeczy jak kodeki instaluje ze skryptu.No naprawde dopracowana dystrybucja.

marudam   5 #62 03.10.2015 13:03

@awangardowy:

"oczywiście to jest kompletna bzdura, bo z FF nie ma problemów. Jak ktoś chce się zabezpieczyć to można dodać pluginy (np. noscript, LastPass), czy też meta-hasło."

No niewiem Firefox często ma jakieś problemy z bezpiecześńtwem a to nie podpisane wtyczki które szpiegują a to coraz jakiś bug.Firefox jest wygodny w używaniu ale tak samo inne przeglądarki są nie gorsze a nie mają tyle problemów.No chyba że sie instaluje tylko podpisane wtyczki to można uważać że FF jest bezpieczny.Ale jednak chyba lepsze jest IceWeasel który jest domyślnie na debianie.
https://support.mozilla.org/pl/kb/podpisywanie-dodatkow-dla-firefoksa

Autor edytował komentarz.
awangardowy   7 #63 03.10.2015 13:50

@Farkas:

hmm mam Debian SiD z repozytorium eksperimental, plus kilka innych. Dowolna ilość oprogramowania, czyli realnie 60-80 programów - wszystko najnowsze. Nie ma czegoś takiego jak problemy ze stabilnością, nawet jak odpalę 5 emulatorów, 30 zakładek przeglądarki, i 5 gimpów, gier, cokolwiek do zapełnienia ramu.

Fakt - co chwile się coś dzieje, jakiś pakiet się wysypuje, czegoś brakuje, coś jest przestarzałe. Ale to dla mnie normalne. Oprogramowanie się zmienia (developing - oznacza rozwój), to przecież wiadomo, że co chwile będzie jakaś zmiana.
W dystrybucji swojej mam narzędzia dzięki którym to poprawiam, uzupełniam, usuwam czy dodaję - szybko i łatwo, ale tylko przez konsolę.
Na tym polega fajność Debiana SiD - jak ktoś się nie boi komsoli, to dostaje potężne narzędzia dzięki którym naprawia się szybko błędy (głównie zależności, braki, czy konflikty pomiędzy paczkami).
Efekt tego jest taki, że można cokolwiek instalować ze świata Linuxa, skądkolwiek, bo wszystko da się łatwo ustawiać przez konsolę jakby były jakieś problemy czy braki zależności.
A efekt końcowy - kompletny luzik i przyjemność korzystania z systemu na którym się ma dosłownie wszystko co jest na Linuxie+emulatory i wirtualizatory.

a jak jest z dystrybucjami "dla początkujących"?
Konsola jest za wszelką cenę ukrywana ładnym i kolorowym środowiskiem graficznym.
Pojawi się jakiś błąd, to taki użytkownik panikuje, bo albo musi zejść do terminala (co jest dla niego bolesne) albo w ogóle reinstalacja, czy nawet próba innej dystrybucji "dla początkujących".
Gdy użytkownik zejdzie jednak do terminala, to nie zna narzędzi dzięki którym sprawnie można się tam poruszać, nie ma takich narzędzi zainstalowanych, przetestowanych, ustawionych. A więc korzystanie z terminala rzeczywiście staje się niewygodne.
Efekt jest taki, że jak jest jakiś błąd - np. brak zależności - to jest śmiertelnie niebezpieczny dla systemu, bo użytkownik nie ma wprawy z rozwojem oprogramowania, terminalem, komendami, etc.

oczywiście to też dotyczy korzystania z GUi przy instalacji - wiadomo że jak jest jakiś cięższy problem, to poprzez GUI się tego nie naprawia i wiadomo jakie nawyki to zostawia.

Autor edytował komentarz.
Farkas   11 #64 03.10.2015 14:17

@awangardowy oczywiście ja Ciebie rozumiem, ale tak naprawdę mało jaki użytkownik komputera potrafi sobie poradzić z problemami nawet na Windowsie. Z tym że ja takich ludzi nie krytykuje, bo jestem z tych, którzy uważają, że jak ktoś kupuje samochód i go używa, to wcale nie musi umieć go naprawiać, serwisować itd. podobnie jak kupuje sobie smartfona - też nie musi umieć grzebać w jego bebechach, zmieniać oprogramowania czy nawet wiedzieć jaką ma wersje Androida czy WP.

Jestem zdania, że od takich rzeczy są mechanicy, serwisanci itd., ale oczywiście jeżeli ktoś ma zapał i ochotę jak Ty, grzebać nieco głębiej i poznawać tajniki, to niech to robi. Ja sam nie stronię od terminala, Linuksa znam od dziecka i choć ekspertem nie jestem to Linux nie jest mi straszny. W razie istotniejszego problemu mogę się wdrożyć i w miarę możliwości zrozumieć, rozwiązać go. Niektórzy ludzie w dokładnie taki sam sposób znają się na samochodach, mimo że komputerów także używają bardzo często. Adekwatnie do domorosłych informatyków, są to po prostu fani motoryzacji, domorośli mechanicy. Nie można wymagać od ludzi aby znali się na tym, czego często używają.

Moja miła używa Xubuntu, ale to nie znaczy, że ma zaraz studiować Linuksa i być ekspertem w tym temacie. Niektóre firmy oraz społeczność nie po to zainwestowały w Linuksa na desktopie czas czy pieniądze, aby dalej przeciętny użytkownik na starcie dostawał ascetyczny wygląd z terminalem jako głównym narzędziem na pokładzie. Oczywiście wszystko da się zrobić samemu, ale nie o to tutaj chodzi. Gdyby w Windowsie na ten moment głównym narzędziem był terminal, a wyglądałby jak za czasów Win98 to obstawiam, że jego pozycja nie byłaby tak dobra, jak teraz. Przeciętny Kowalski potrzebuje prostoty, skupienia się na pracy, komunikacji lub rozrywce takiej jak gry, onet, interia.

Autor edytował komentarz.
awangardowy   7 #65 03.10.2015 16:08

@Farkas:

hmmm no jestem magistrem informatyki, programistą z kiluletnim doświadczeniem, a w dodatku zaplątany w kilka niezależnych od siebie projektów, serwery, oprogramowanie, konfiguracja i implementacja, hosting, etc. Notabene - nie lubię słowa "informatyk", bo teraz każdy ćwierćmózg jest "informatykiem", ale wolę właśnie "programista" (o wiele lepiej brzmi).

Ani na studiach ani w pracy ani w projektach tak naprawdę nie potrzeba Linuxa. Nawet w przypadku zarządzania serwerami - można to robić jakoś tam na Windows, np. przez putty.
Wybór Linuxa - i to w dodatku od strony konsolowo/powłokowej - jest podyktowany wygodą. A nawet lenistwem; bo tak naprawdę wpisywanie komend składających się z 1 linii w terminalu jest bardzo wygodne, produktywne, a w porównaniu do programowania (np. obiektowego, bazy danych, praca w sesjach) skrajnie banalne.

Oczywiście dochodzą do tego też skrypty (python, bash, teraz może ansible).

cięzko stwierdzić czy
"(...) dalej przeciętny użytkownik na starcie dostawał ascetyczny wygląd z terminalem jako głównym narzędziem na pokładzie. Oczywiście wszystko da się zrobić samemu, ale nie o to tutaj chodzi. (...) "

w moim przypadku "ascetyczny terminal" to zwykła wygoda , a nawet lenistwo i szacunek dla czasu.

A czy to jest trudne? Nie, to nie jest trudne, a nawet banalne. W programowaniu są często bardzo trudne rzeczy. Ale wpisywanie pojedynczych (1 linia!) komend, a w dodatku przechodzenie statyczne A>B>C>D (a nie dynamiczne, że wszystko równocześnie się zmienia) to jest łatwe i przyjemne.

w każdym razie udanego weekendu, czas odejść od komputera ;)

Farkas   11 #66 03.10.2015 16:20

@awangardowy ja wiem i rozumiem, że dla Ciebie terminal może wszystko przyspieszyć. Wiem że np. skrypty mogą wiele zdziałać poprzez automatyzacje. Jednak po prostu nie dla przeciętnego, normalnego Pana Mietka. Normalny Pan Mietek uwielbia to ociężałe GUI, które spowalnia dostęp do pożądanych operacji. Ja się wcale Panu Mietkowi nie dziwię w tej sprawie ;)

tylko_prawda   10 #67 03.10.2015 21:32

@dhor: Zgadzam się, ale są programy których przez PlayOnLinux nie da się zainstalować.

Berion   14 #68 04.10.2015 00:20

@IceMint (niezalogowany): Jestem realistą w tej materii. Nie napisałem, że graficzne nakładki są złe tylko, że ta konkretna jest zła i mało tego - na tyle zła że wygodniejszy jest terminal (a zatem jest ekstremalnie zła bo terminal jest taki jak opisałeś dla ZU i ja to zdanie z Tobą podzielam). :)

A tak swoją drogą to akurat nie wina PA że nie działa tylko Wine. ;) Pamiętam czasy kiedy z ALSA miałem różne problemy, była to jedna ze składowych zniechęcenia do Linuksa na długie lata.

Autor edytował komentarz.
Farkas   11 #69 04.10.2015 00:26

Dodałem instrukcję instalacji PlayOnLinux, za kilka chwil dodam kilka zrzutów ekranu itp.

@Berion no totalnie przesadzasz ;D aż brzmi to dziwnie. Przecież toż to jest nieporównywalnie szybsze od choćby samego Centrum oprogramowania Ubuntu w samym działaniu. Sama nakładka jest bardzo szybka, działa bez opóźnień, jedynie polecenia terminala wykorzystywane przez nią hulają nieco wolniej.

@user123456 (niezalogowany) faktycznie ten fragment może mieć podwójne dno. Zmienię to ;)

Berion   14 #70 04.10.2015 00:29

@Farkas: Centrum Oprogramowania w Miętówce to przebrandowane Centrum Oprogramowania z Ubuntu i już wyjaśniałem, że nie działa bez opóźnień (mi w każdym razie). Działa z potwornymi opóźnieniami, które jej użyteczność dyskwalifikują (wg. mnie). :P

Autor edytował komentarz.
maew   7 #71 04.10.2015 00:31

@Farkas: Wprowadzasz tutaj złe nawyki, nikt przy zdrowych zmysłach nie używa graficznych konfiguratorów, menagerów itp - zwłaszcza, jeśli chodzi o aktualizację systemu. Dlaczego? Takie aptitude powie o wiele więcej o pakietach i w razie problemów, zaproponuje dużo lepsze rozwiązania niż jakiś "menedżer oprogramowania". Do aktualizacji polecam "aptitude update && aptitude full-upgrade" - zarówno do aktualizowania na co dzień jak i upgrade.

Poza tym dlaczego Ubuntu? Nie lepiej uczyć się na Debianie? Ja z Ubuntu korzystałem kilka lat i niczego się nie nauczyłem. Poza tym jest dużo stabilniejszy, nie ma nawet czego porównywać.

Autor edytował komentarz.
Farkas   11 #72 04.10.2015 00:45

@maew wyjdź ze swoimi złymi nawykami do przeciętnego użytkownika Windowsa albo do choćby kogoś, kto siedzi na FB, onetach i interiach i nagle sobie pomyślał, że może spróbuje Ubuntu, bo to podobno taka łatwa dystrybucja Linuksa, a on nic więcej nie potrzebuje poza tym co dostanie w standardzie + kilka programów których używa poza tym standardem. Ogółem nie ma co się w dyskusje wdawać. Ja nie spotkałem się z totalnie zwykłym użytkownikiem próbującym Linuksa, który słyszy i mówi o terminalu z łatwością ;) Jak pisałem - nie wdaję się w tego typu dyskusje i ta odpowiedź jest moją końcową odpowiedzią. Całe moje zdanie na ten temat opisałem wyżej w komentarzach, a także częściowo w samym wpisie.

Autor edytował komentarz.
  #73 04.10.2015 01:33

@awangardowy: Instalujesz Firefoxa, tylko po to, zeby zaraz potem zaistalowac Chrome? O co kaman?

  #74 04.10.2015 01:40

To dobry artykul - potrzeba tego typu informacji, aby ludzie oswoili sie z Linuxem. Mam nadzieje, ze po tym artykule przyjda kolejne, np. z opisami systemu plikow Linuxa, jak przenosic pliki pomiedzy Linuxem a Windows, jak sprawdzac ilosc wolnego miejsca na dysku i objetosc katalogow, etc. - najlepiej z uzyciem graficznych narzedzi, przystepnych dla kazdego.

marudam   5 #75 04.10.2015 08:26

Jeśli sie używa Wine na linuksie to warto by było zabezpieczyć w apparmor same wine.Profil do Wine można znależć tutaj:
http://www.dobreprogramy.pl/Profile-do-Apparmor,Blog,66969.html

Autor edytował komentarz.
  #76 04.10.2015 11:20

Dzieki za odpowiedz .
A jak dodac taki , poziomy pasek ze skrotami na dole , który przypomina ten z maca ?

Farkas   11 #77 04.10.2015 19:14

@jayson (niezalogowany) jest to Cairo Dock dostępny w Centrum oprogramowania. Wyszukaj tam Cairo Dock i zainstaluj :)

  #79 07.10.2015 01:50

@awangardowy: hahaah raczej przeciętny gościu schodzący z windowsa i nie mający do tej pory styczności z żadnym innym systemem czyli statystycznie co drugi użytkownik ubuntu nie będzie używał vima do konfiguracji openboxa na slackware...

awangardowy   7 #80 07.10.2015 23:58

@Anonim (niezalogowany):

dlaczego od razu Slackware, wolę Debiana ;)

dlaczego od razu openbox, ciekawszy jest chociażby i3wm:
https://i3wm.org/

czy tam - dobrze przyjęty w środowisku - xmonad:
http://xmonad.org/

w sumie składam się do xmonada ostatnio, bo ten haskell nie wydaje mi się trudny ;)

Fizyda   9 #81 19.10.2015 17:51

Dobry wpis, sporo się dowiedziałem i myślę że wiele informacji może mi się przydać bo rozważam przesiadkę na Linuksa. Może nie Ubuntu, ale problemy często są te same, a ich rozwiązanie bardzo podobne. Jedyne co mnie hamuje przed przesiadką to to że używam programów Adobe i zastanawiam się jak przesiąść się na pingiwna nie tracąc ich i przede wszystkim stabilności ich pracy. Używam ich do pracy więc jest to bardzo istotne by działały one stabilnie.

Może autor mógłby coś poradzić lub może miał styczność z uruchamianiem programów Adobe pod linuksem? Ogólnie sceptycznie podchodzę do Wide, ponieważ za często wpadają mi w ręce informacje o tym, że nie działa on do końca stabilnie i są mniejsze lub większe problemy z aplikacjami uruchomionymi przez niego. Ostatnio zastanawiałem się nad wirtualizacją KVM i po prostu odpalaniem Win7 gdy potrzebuję jakiegoś programu który jest dostępny tylko dla Windowsa. Może lekko niewygodne rozwiązanie, ale myślę że dałoby się do tego przyzwyczaić i zmienić pewne nawyki na troszkę mniej wygodne. Wydaje mi się to mniejszym problemem niż męczenie się z Windowsem i tym co Microsoft zaraz wymyśli. Poza tym nie zawsze potrzebuję ociężałego Windowsa i jego zbędnych bajerów. Tylko nie wiem czy jakość pracy w Photoshopie na maszynie wirtualnej z windowsem byłaby taka sama jak na normalnym, albo chociaż niewiele gorsza.
Kolejnym znakiem zapytania jest to czy to ma sens na laptopie, niby jest wydajny i powinien sobie dać radę z takim "tworem" zwłaszcza że mam 16GB RAM, ale nigdy nic nie wiadomo.

kajzer121   8 #82 04.11.2015 06:49

Dobry tekst ubuntu warty u honorowania ..

redelek   4 #83 05.11.2015 21:01

a ja tylko tak art REWELKA. Miło się czytało :)))

  #84 27.11.2015 16:19

@Fizyda: Photoshop na maszynie wirtualnej to nieporozumienie. Mój stosunkowo mocny PC ma z nim spore problemy. Maszyna wirtualna pomogła mi w mniej wymagających aplikacjach np w uruchomieniu skanera. W trybie unity wygląda to i działa świetnie, jak wbudowany w linuxa windows. Jeżeli jesteś zmuszony pracować na oprogramowaniu Adobe, to daruj sobie przesiadkę.

Fizyda   9 #85 28.11.2015 08:34

@pix3l (niezalogowany): Dzięki za odpowiedź, lecz muszę podpytać. Wirtualizacja z akceleracja sprzętową czy nie?

Farkas   11 #86 28.11.2015 10:35

@Fizyda uf, przeczytałem Twój komentarz dość dawno już, miałem na niego odpisać i skleroza zjadła mi to odpisanie ;) Niestety nie sprawdzałem Photoshopa w akcji czy to na maszynie wirtualnej, czy na Wine. Wg mnie Photoshop jest tak rozbudowanym oprogramowaniem, że choćbyś czynił kombinacje alpejskie, ale odpalał go ostatecznie na Linuksie czy to przez wirtualizację, czy Wine, to i tak stracisz na wydajności.

No ale może się mylę. Zależy też, do jakiego zastosowania użytkujesz Photoshopa. Jeżeli nie jest to coś, co wymaga długich i ciężkich operacji, to może to jakoś będzie szło i to nawet nieźle. Z drugiej strony, gdyby wirtualizacja nawet ta nastawiona na dużą wydajność jak o ile się nie mylę - KVM o którym wspomniałeś, działała tak dobrze, to ludzie odpalaliby gry z podobną wydajnością na tak wirtualizowanym Windowsie, a chyba tak się nie dzieję. Trzeba jednak pamiętać, że dwa na raz odpalone systemy swoje zasoby zabierają i to już może mieć spory wpływ.

@kajzer121 @redelek dzięki! :)

Autor edytował komentarz.
Fizyda   9 #87 28.11.2015 20:37

@Farkas: Spoko nic się nie stało, temat nie jest jakiś wybitnie ważny na dzień dzisiejszy. Dzięki w każdym bądź razie za odpowiedź ;).
Jeśli o PS chodzi to pewnie jak nie przetestuje tego rozwiązania to się nie dowiem czy mi będzie odpowiadało ;), a używam go różnie, czasem wejdzie nawet jakiś obiekt 3d, a czasami to tylko cięcie, innym razem fotomontaż albo retusz. Różnie to bywa :P. Poza tym nie tylko o PS'a chodzi bo używam jeszcze kilku programów Adobe.

ardzi91   9 #88 05.02.2016 14:32

@zyrol81: W mojej ocenie, użytkownikom windowsa w linuxach brakuje wygody i intuicyjności. Przypomnę, że windows posiada takie twory jak cmd, regedit czy powershell, ale różnica jest taka, że przeciętny użytkownik windowsa, nie ma o tym pojęcia, ba nawet jestem przekonany, że nie widział takiego okienka na własne oczy, na własnym monitorze, a już nie wspomnę, że nawet nie wie jak to uruchomić. I tu powstaje krótki wniosek, system windows jest tak zbudowany, że zwykły user nie potrzebuje w nim grzebać. Zaś co do sterowników, to magii tu nie ma żadnej, wystarczy z menedżera urządzeń wyciągnąć identyfikator sprzętu, skopiować do googla, a potem już ściągnąć sterownik. Żadnych komend i bawienia się terminalem, żeby zainstalować cokolwiek w okienkach. W linuxach nie brakuje windowsa lecz wygody i intuicyjności. Pozdrawiam :)

zyrol81   9 #89 16.02.2016 09:10

@ardzi91: Nie prawda. Jakoś w linux terminala nie widziałem od bardzo dawna. obecne dystrybucje (a przynajmniej zdecydowana większość z nich) jest bardziej user-friendly niż Windows. Oba systemy to porządne i bardzo rozbudowane narzędzia... jeśli umie się je wykorzystać. oba systemy sa bardzo przyjazne, jesli się wie jak z je używać. Przecietnymu użytkownikowi Windowsa w dystrybucjach linuxa brakuje... Windowsa.

Farkas   11 #90 16.02.2016 15:49

@ardzi91 w popularniejszych dystrybucjach na desktop, jak Ubuntu, jego odmiany, czy Mint, spokojnie można obejść się bez terminala. Po prostu nie zrobi się niektórych rzeczy, podobnie jak na Windowsie bez tajemniczej edycji rejestru, CMD, czy po prostu nieznanego dla normalnych użytkowników - dopisywania parametrów do skrótu aplikacji. Natomiast jeżeli mamy nieszczęście mieć istotne dla nas urządzenie, które wymaga czegoś więcej niż instalacji sterowników z repozytoriów czy to oficjalnych, czy nie, to lepiej faktycznie - na takim sprzęcie Linuksa sobie odpuścić :P

Pozdrawiam.

ardzi91   9 #91 16.02.2016 17:31

@zyrol81: Ja rozumiem, że Ty nie widziałeś, bo być może umiejętnie skonfigurowałeś system na początku, tylko ja nie pojmuje po co? po co użytkownik, ten zwykły, który zna tylko chrome/firefox/ie, ms office i winamp'a ma mieć jakąkolwiek styczność z terminalem? W mojej ocenie, zwykły user, który nabywa system najczęściej z komputerem, nie powinien nawet wiedzieć o istnieniu terminala.

ardzi91   9 #92 16.02.2016 17:56

@Farkas: mam tego pełną świadomość, nawet nie jestem zdziwiony, że linuks powolutku próbuje przystosować się do przyzwyczajeń użytkowników windows, tylko w mojej ocenie to nic nie da. Jedyny sposób jaki możemy przykuć uwagę do linuksa, to instalacja go w szkołach, urzędach, w policji, w sądąch, wszędzie gdzie się da i dopiero w tedy, pokolenie wychowane na linuksie, ktore jest z nim obyte i wie jak ten system funkcjonuje(będzie znało jakieś podstawowe komendy, a jeśli nie, to terminal nie będzie żadną nowością), będzie mogło zrobić z niego prawdziwy użytek. Na dzień dzisiejszy na linuksa przesiadają się ci, którzy mają coś do ukrycia przed MS(inwigilacja i inne tego typu braki prywatności), albo ci, którzy zaorali windows, wzdłuż i w szerz, ale chcą dalej orać. Windows jest wszędzie, nawet w zakładach wzbogacania uranu w Iranie - lol.

zyrol81   9 #93 17.02.2016 13:48

@ardzi91: Zgadzam sie. Gdyby Linux był w szkołach i urzędach, albo gdyby można było kupić komputer z Linuxem tak samo jak z Windowsem to proporcje rozkładałyby się zupełnie inaczej. Na razie od najmłodszych lat pokazują nam i uczą nas Windowa i MsOffice. Nie pamiętam aby na mojej drodze edukacji kiedykolwiek nauczyli mnie obsługi komputera (a nie Windowsa) oraz pakietu biurowego (a nie Ms Office).
W sklepach to samo - idziesz do takiego i są tylko komputery w Windowsem. Dostać coś z Linuxem graniczy z cudem. A wystarczyłoby pytanie sprzedawcy "chce pan/pani komputer z windowsem czy z ubuntu?". Wówczas ludzie mieliby wybór. Na razie kupujesz komputer z Windowsem i koniec.

Na Linux siedzieć zupełnie innego powodu. Po 1 jest łatwiejszy w użyciu, po 2 ma możliwości personalizacji takie że Windows się przy tym chowa i po 3 - w zupełności wystarcza mi zarówno w pracy jak i w domu. No i nie musze płacić za licencję, bawić się w antywirusy cz obawiać, że np jakiś film czy obrazek mi się nie otworzy (ubuntu sam proponuje program do otwierania plików). Dodatkowo mam aktualizacje do najnowszych wersji systemu. No i ta bezproblemowość. Komputer włączam i wiem że będzie działał, a nie poinformuje mnie, że właśnie instaluje 1544 aktualizacje i mam mu nie przeszkadzać. Ah i to wyróżnienie... gdy mówisz "mam linuxa" i wszyscy otwierają oczy. :) Uwielbiam to uczucie, gdy do mojego stanowiska pracu podchodzi np mój kierownik i... nie wie nawet do końca gdzie czego szukać. w końcu w swoim życiu widział tylko windowsa i cokolwiek innego jest dla niego czarną magią. A uruchomienie czasem przeglądarki staje się przeszkodą nie do pokonania, bo przecież na pulpicie nie ma skrótu, żadnego paska na dole no i menu start nie ma...

Farkas   11 #94 17.02.2016 14:56

@zyrol81: " Nie pamiętam aby na mojej drodze edukacji kiedykolwiek nauczyli mnie obsługi komputera (a nie Windowsa) oraz pakietu biurowego (a nie Ms Office). " - hehe, świetnie sformułowane :)

ardzi91   9 #95 17.02.2016 17:22

@Farkas: Bo to jest prawda, przez 12 lat nauki w szkole, a potem i na studiach, nie spotkałem ani jednej placówki naukowo dydaktycznej, w której byłoby chociaż jedno stanowisko z linuksem. Nawet teraz na uczelni(SGH), rozdają za darmo windows'y i office 2013(dreamspark) co jest w mojej ocenie już pewną formą nieuczciwej konkurencji, ze strony MS. Potem rzesza młodych studentów idzie do pracy, z czasem awansują na stanowiska kierownicze i oczywiście z jaką firmą podpisują umowy? Z MS! Tadamm, są jak handlarze narkotyków, najpierw cię częstują, a jak już się przyzwyczajasz to odcinają kuponiki..

GioWDS   14 #96 17.02.2016 17:57

@ardzi91: Dreamspark to nie Windows albo Office za darmo ;)

ardzi91   9 #97 17.02.2016 18:02

@GioWDS: Użyłem tego jako przenośni, jednak faktem pozostaje to iż dzięki takiej formy współpracy, mogę jako student korzystać z tych programów nie uiszczając za to opłaty, a plakaty o tym informujące są praktycznie w każdym budynku.

GioWDS   14 #98 17.02.2016 18:21

@ardzi91: Zadaniem Microsoftu jak każdej innej firmy jest generowanie pieniędzy - możemy się obrażać, ale tak jest i tyle. Cały bajer polega na tym, że to jest korzyść w obu kierunkach:
1. ludzie uczący się na ich oprogramowaniu w pracy chętniej będą wybierać ich rozwiązania
2. jeśli uczysz się na aktualnych wersjach bo zakończeniu nauki nie odstajesz od obecnego rozwoju oprogramowania
Dla Microsoftu to dodatkowa forma promocji, a do tego licencja przysługuje tylko tym którzy na ten moment posiadają licencję na inną wersję oprogramowania, możesz wykorzystywać ją tylko do użytku niekomercyjnego oraz nie możesz jej aktywować po zakończeniu studiów.

Farkas   11 #99 17.02.2016 18:34

@ardzi91 no przecież w pełni się zgadzam :)

@GioWDS niestety, ukazałeś właśnie jedną z problematycznych cech projektów rozwijanych oficjalnie za darmo ;) To jasny powód, dlaczego tylko niektóre z tych projektów się wybijają i "kodują" w świadomości masowego odbiorcy. Nie mówię tu oczywiście o tych projektach, które generują zyski np. poprzez reklamy.

Autor edytował komentarz.
GioWDS   14 #100 17.02.2016 20:06

@Farkas: Nie wiem czy bardziej się boje firm, które oficjalnie oddają za darmo w celu uzależnienia użytkownika czy śledzących jego działania "w celu poprawy działania usług".