
Nie minął jeszcze miesiąc od premiery
Leoparda - długo oczekiwanej, piątej wersji systemu Mac OS X -
a już okazuje się, że same pozytywne wibracje które Apple z
powodzeniem roztacza wokół swoich ostatnich nowości nie wystarczą,
by zamknąć usta krytykom. Rich Mogull, konsultant do spraw
bezpieczeństwa i były analityk Gartnera, wyraził ostatnio bardzo
krytyczne opinie o wbudowanym w nowy system Apple firewallu
sugerując nawet, że jest to krok wstecz w porównaniu do firewalla
Tigera.
Podstawowy zarzut to domyślny status zapory połączenia
internetowego - po instalacji jest ona wyłączona i co więcej, jeśli
użytkownik korzystał z niej na Tigerze to po aktualizacji systemu
do Leoparda czeka go spore zdziwienie. Zdaniem Mogulla interfejs
zabezpieczenia - oferujący trzy opcje: blokada wszystkich połączeń,
akceptowanie wszystkich połączeń oraz dostęp konfigurowany
indywidualne dla poszczególnych usług i aplikacji - jest zbyt
prosty. Podobnie ich metoda działania także budzi kontrowersje -
opcja blokowania wszystkich połączeń pozwala wykrywać aktywne w
systemie porty, dopiero uruchomienie opcji stealth pozwala to
zmienić, a i to nie do końca. Opcja selektywnego ustawiania opcji
firewalla dla indywidualnych aplikacji zdaniem Mogulla także nie
działa zgodnie z oczekiwaniami - o ile podobnie jak inne
rozwiązania tego typu definiuje ona parametry w oparciu o sygnatury
aplikacji (co wymaga rekonfiguracji firewalla po ich aktualizacji),
o tyle nie radzi sobie z aplikacjami zmieniającymi sygnaturę
podczas każdego uruchomienia. Jedną z nich jest np. Skype, który
zdaniem Mogulla przysporzy użytkownikom Leoparda sporo problemów
nie tylko dlatego, że firewall mimo prób konfiguracji będzie go
blokował, ale także dlatego że użytkownik nie dowie się w prosty
sposób o przyczynie braku łączności jego aplikacji.
Przykład Leoparda oraz wielu podobnych problemów z Vistą pokazuje,
że im bardziej skomplikowane stają się systemy operacyjne wydawane
przez producentów na zasadach zamkniętego oprogramowania
własnościowego, tym trudniej zadbać o to by - mimo obszernych
testów - ustrzec się wszystkich potencjalnych problemów.