Firmy antypirackie pozywają do sądu częściej niż RIAA

08.10.2010 12:37, Autor: Michał Majchrzycki (mmaj), Kategoria: News
NewsImage

Statystyki wskazują, że wyspecjalizowane w ściganiu piratów firmy prawnicze wyprzedziły już w liczbie pozwów sądowych, a także ugód organizację RIAA.

RIAA (Recording Industry Association of America) to organizacja zrzeszająca w Stanach Zjednoczonych firmy fonograficzne. Znana jest z ostrych wypowiedzina temat piratów internetowych i bezpardonowej, często kontrowersyjnej walki z nimi. Według ArsTechniki RIAA nie jest wcale największym zagrożeniem dla osób nielegalnie ściągających i udostępniających w Sieci materiały. Znacznie lepiej radzą sobie prywatne firmy prawnicze, które wynajmowane są w dużej mierze przez wytwórnie filmowe. W ciągu zaledwie ostatnich 9 miesięcy udało im się pozwać więcej osób, niż prawnikom z RIAA przez ostatnie 5 lat.

Powodem tak dużej liczby pozwów kierowanych przeciwko piratom jest między innymi możliwość zarobienia na nich pieniędzy. Pokazuje to nie tylko przykład Stanów Zjednoczonych, ale również Europy. Pod koniec września informowaliśmy o firmie ACS:Law, która w Wielkiej Brytanii walczy z piratami. Prawnicy pobierają od 37,5% do 52,5% od uzyskanej od oskarżonych sumy. Spora część spraw nie kończy się w sądzie - pozwani często zgadzają się na ugodę i wpłacają dobrowolnie określone sumy na konta firm.

r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (20)  

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
kulmegil | 08.10.2010 12:45#1

To jest to słynne ściąganie haraczy 2.0?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
smaky | 08.10.2010 12:51#2

Żerują głównie na niewiedzy pozywanych, założę się że co najmniej 80% spraw można bez problemu wygrać przed sądem.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
krzysiek.l | 08.10.2010 12:58#3

To sie nazywa 'Rekiet' z ruskiego :):):)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
corrtez | 08.10.2010 13:01#4

No cóz gniot sorry film sie slabo sprzedal wiec trzeba czyms nadgonic i wyrównac straty, a to jest najlepszy i najlatwiejszy sposób.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
TestamenT | 08.10.2010 13:06#5

Trzeba odzwyczaić się od korzystania z p2p takich jak torrent.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
NadRedaktor | 08.10.2010 14:21#6

I znów autor materiału nierzetelnie informuje czytelników.

W tekście mamy taki kwiatek "Według ArsTechniki RIAA nie jest wcale największym zagrożeniem dla osób nielegalnie ściągających i udostępniających w Sieci materiały"

Oczywiście to bzdura. W oryginale nie ma mowy o jakimkolwiek ściganiu osób które pobierają treści z internetu. Wedle prawa bowiem można pobrać z sieci wszystko co się w niej znajduje na użytek własny (nie tyczy oprogramowania oraz pornografii dziecięcej i zwierzęcej). W Polsce nazywa się to dozwolony użytek osobisty a w prawie angielskim i amerykańskim 'fair use'.

W materiale oryginalnym użyto słowa "sharing" - czyli dzielenie się. Dzielenie się oznacza udostępnianie treści. Udostępnianie zaś materiałów (a nawet ich fragmentów) do których nie posiada się pełni praw jest ścigane na wniosek pokrzywdzonego bądź jego pełnomocnika.
Nie istnieje pojęcie nielegalnego pobierania z sieci - z wyjątkami jakie opisałem powyżej.
Ściga się jedynie nielegalne rozpowszechnianie/udostępnianie!!

Avatar
NASEDO (niezalogowany) | 08.10.2010 15:06#7

Porzućcie torrenta,to już przeżytek,teraz mase ludzi zasysa ze stronek internetowyh jak megaupload itd.Przy pobieraniu jesteście legalni,bo nie dzielicie sie z nikim przy zasysaniu..

Dużo ludzi sie zastanawia jak to będzie gdy google wprowadzi swe adresy DNS przez która ma ponoć kontrolować neta. Ponoć po wprowadzeniu tych DNS-ów każda stronka w necie ma być kontrowlowana przez google,np pirackie strony z linkami do filmów itp,strony z napisami itd...

Twierdzi sie też,że któregoś dnia google będzie na pewno na celowniku i dogada sie z organizacjami antypirackimi oczywiście o szmal chodzi jakby co innego...

Pomyslcie co sie może stać w niedalekiej przyszłości,albo wyobrażcie sobie,że jak włączycie jutro kompa powiedzmy zassać jakis film z torrenta a tu klikacie w stronke i taka stronka nie istanieje??????

Ludzie powinni sie przerzucić na szyfrowane sieci p2p jak np GNUnet na dzień dzisiejszy ta sieć ma bardzo mało zasobów,bo garstka ludzi tylko korzysta,najwięcej jest tam mp3,ogg muzyczki...

Dobrym też sposobem byłoby wrzucenie wszystkiego do sieci eDonkey jak zrobili to włosi,tam 51% w łochów używa tej właśnie sieci a torrenta 1,5% .Włosi wrzucają tam praktycznie wszystko i dużo,naprawde dużo...

Sieć eDonkey jest nie do zlikwidowania, zlikwidować moga najwyżej serwer jakiś,ale to tylko pośrednik wymiany p2p,potęga sieci eDonkey tkwi w zasobach udostępnianych przez użytkowników,bo tam udostępnia sie tylko swe zasoby z dyska dysków...

Dobrym pomysłem jest też zasysanie całych stron internetowych typu napisy do seriali najlepiej zasysać ina bieżąco powiedzmy raz w miesiącu,bo przez miesiąc dojdzie masa napisów i znowu pobrać a z tamtego miecha wyrzucić..

Mojego kolegi znajmomy jest maniakiem filmów,seriali na dzień dzisiejszy zassał nieco ponad 50TB danych,jak twierdzi memu kumplowi wrzystko wrzuci do sieci eDonkey,gdy google wprowadzi adresy DNS,widać koleś myśli za innych,bo 50TB to ogromna ilość plików...





AvatarUżytkownik jest nieaktywny
mmaj | 08.10.2010 15:27#8

@NadRedaktor

dzielenie się i pobieranie materiałów, do których nie posiada się prawa jest w USA zakazane zgodnie z Digital Copyright Management Act. Stąd takie wyroki jak:

- http://www.dobreprogramy.pl/RIAA-oskarzona,Aktualnosc,1047.html

czy:

- http://www.monstersandcritics.com/news/usa/news/article_1484559.php/Woman_fined_...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
NadRedaktor | 08.10.2010 16:14#9

-> mmaj (redakcja) | 08.10.2010 15:27

Pierwszy link jaki podajecie tyczy sieci p2p. Sieć p2p jak wiadomo opiera się na równoczesnym udostępnianiu przy równoczesnym pobieraniu. Tak więc oskarżenie bazuje NIE na pobieraniu ale na udostępnianiu utworów bądź ich fragmentów do których nie posiada się praw.

Drugi link to idiotyzm. To lakoniczna informacja. Co znaczy nielegalne pobieranie? Nie ma takiego czegoś z wyjątkami jak opisałem powyżej. No chyba, że ktoś włamie się na cudzy serwer i pobierze pewne dane - choć wówczas mamy do czynienia z włamaniem z kradzieżą.
Cały czas użytkownik sieci pobiera materiały z internetu. Oglądając jakąkolwiek stronę pobieramy dziesiątki zdjęć (to także utwór podlegający ochronie), pobieramy setki informacji tekstowych (tekst także jest dziełem podlegającym ochronie) itp. Pobieramy to na użytek własny - 'fair use'.
Nie zastanawiamy się czy dana fotografia jest umieszczona w sieci legalnie czy tez nie. Po prostu ja sobie ściągamy na tapetę - bo możemy!! To udostępniający ma zadbać by to, co udostępnia było za zgodą twórcy/właściciela autorskich praw majątkowych - czyli udostępniający musi posiadać odpowiednie zgody na udostępnianie/rozpowszechnianie dzieł.
Na odbiorcy nie ciąży żaden obowiązek sprawdzania czy dane dzieła są umieszczone w sieci w sposób legalny - zresztą nie ma takiej możliwości. Za każdym razem bowiem trzeba by było zasięgać informacji czy dane treści umieszczone przykładowo na serwerze w Paragwaju są legalne - czysty absurd!!

Powołujecie się na Digital Copyright Management Act - proszę więc o wskazanie właściwego ustępu wedle którego przykładowo pobranie piosenki z serwera w Sudanie byłoby uznane za nielegalne pobieranie.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
NadRedaktor | 08.10.2010 16:35#10

Hmm, nie wiem dlaczego usunięto drugą część mojej wypowiedzi. Napiszę więc ponownie.
---
Podaliście link do bzdurnej informacji. Informacja była zdawkowa i prawdopodobnie napisana przez totalnego ignoranta.

Tutaj Wam podaję link do rzetelnej informacji. Jak widać dość wyraźnie jest napisane, że pozew tyczył UDOSTĘPNIANIA!!!

oto link (po polsku): http://www.heise-online.pl/newsticker/news/item/Proces-Jammie-Thomas-Rasset-rozp...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Wirrus | 08.10.2010 16:45#11

w następnych wyborach głosujcie na PARTIĘ PIRATÓW !!!!!!!!!!!!!!

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
nintyfan | 08.10.2010 17:50#12

Chwileczkę. Czy przypadkiem RIAA też nie korzysta z firm prawniczych?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
nintyfan | 08.10.2010 17:52#13

@kulmegil | 08.10.2010 12:45 :
Dla RIAA było istotne, by osoba oskarżona przyznała się do winy, a następnie założyła konto na wortalu, gdzie rzekomo miała udostępniać materiały, by tam przyznać się do winy.

Istnieje wiele firm pasożytniczych, które również grożą pozwem czystym ludziom, ale oferują ugodę w zamian za przesłanie pewnej sumy pieniędzy - w Polsce najczęściej 500-1000PLN.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
nintyfan | 08.10.2010 17:54#14

@NadRedaktor | 08.10.2010 14:21 :
Zrozum, że nie istnieje coś takiego, jak własność intelektualna, która miałaby być nadżędnym prawem każdego kraju. W USA mają bardziej dziwne(nie chcę wyrazić się brzydko) prawo.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
nintyfan | 08.10.2010 17:57#15

@NadRedaktor | 08.10.2010 16:14 :
W USA:
1. Wszystko może być objęte licencją
2. Użytkownik/Kupujący nie musi znać jej treści
3. Otwierając pudełko lub płacąc za daną rzecz automatycznie podpisujesz licencje(w kwestii formalnej wygląda to tak, że podpisujesz z chwilą rozpoczęcia użytkowania, ale trudno określić, kiedy to następuje w przypadku niektórych dzieł).

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
NadRedaktor | 08.10.2010 18:17#16

-> nintyfan | 08.10.2010 17:57

Ale do czego pijesz. Nie wiem o co Ci chodzi!?
Przecież wyraźnie napisałem, że zgody wymaga rozpowszechnianie/udostępnianie.
Natomiast wedle obowiązujących przepisów użytkowanie na potrzeby własne już rozpowszechnionych dzieł nie wymaga zgody. W Polsce reguluje to art 23 prawa autorskiego a w świecie anglosaskim określa się to pojęciem 'fair use'.
To właśnie dzięki temu przepisowi można nagrać piosenkę z radia, nagrać film z satelity, dokonać kopii czy ściągnąć plik z internetu.
I nie ma znaczenia czy radio z jakiego będziemy nagrywać jest radiem pirackim czy legalnym! - identycznie nie ma też znaczenia czy plik ściągnięty będzie z pirackiego serwera czy z legalnego źródła.
To rozpowszechniający/udostępniający ma obowiązek zadbać o odpowiednie zgody na rozpowszechnianie/udostępnianie.
Tak więc wszystkie doniesienia o piractwie w sieci tyczą udostepniania/rozpowszechniania. Organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi jak i organizacje reprezentujące artystów i producentów nie wszczynają procesów przeciwko osobom pobierającym!! To są zawsze sprawy o nielegalne udostępnianie dzieł.

Avatar
thorgal (niezalogowany) | 08.10.2010 19:36#17

ja znam tych z ACS:Law - kiedys sie przyczepili do mojego kolegi bo zasysal z thepiratebay.org - nie przewidzieli jednak tego ze jego dziewczyna Jenny jest prawniczka w banku Royal Bank of Scotland w London Bridge - odpisala im profesjonalnym prawniczym listem i sie odczepili, ehhh twardziele...

tak jak napisal smaky...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Torwald | 08.10.2010 21:36#18

@NASEDO - chyba spod kamienia wylazłeś, bo Google uruchomiło swoje serwery DNS kilka miesięcy temu...

A co do firm prawniczych wysyłających wezwania do zapłaty w celu uniknięcia złożenia pozwu: w większości przypadków mogą użytkowników 'cmoknąć w pompkę' bo nie mają dowodów 'przestępstwa' które mogliby legalnie przedstawić w sądzie.
Cóż jednak poradzić, jak ludzie widząc listę ze swoim numerem IP, odwiedzanymi stronami itp. danymi głupieją i płacą haracz...

PS. Uzyskanie takiej listy bez zgody sądu jest nielegalne i prawników można pozwać o złamanie kilku paragrafów ;]

Avatar
grabarz186linux (niezalogowany) | 09.10.2010 7:42#19

@NASEDO

Dobry pomysł byłby z tym wrzuceniem plików do sieci eDonkey,ale lepsze byłoby GNUnet,Piszesz prawde włosi rzeczywiście dużo wszystko praktycznie wrzucają do sieci eDonkey jak czytałem na necie.

Sam testowałem GNUnet ciężko jest odpalic tą sieć,z początku nie mogłem odpalić demona przy uruchomieniu GNUnet,a odpalałem na Linuxie w końcu udało sie,zasoby jak piszesz rzeczywiście mało głownie mp3.Trstowałem też Mute to też anonimowa sieć,też mało zasobów głownie mp3...

Ludzie na dzień dzisiejszy nie mają co korzystać z anonimowych sieci chyba,że garstka ludzi,ale to już jak kto woli.W tych sieciach transfery są po niekiekdy połowe słabsze jak na ogólnodostępnyxh stronach jak megaupload,rapid itd,ludzie wolą sie nie dzielić przy zasysaniu plików więc korzystają z takiego rozwiązania..

Zasysając nawet setki TERABAJTÓW plików z megaupload nikt za to nikomu nic nie zrobi,bo zasysa sie nic nie udostepniając jednocześnie a przecież w tym ogólnie teraz chodzi,więc masa,ale to masa ludzi z tego właśnie korzysta...

Co do tego kolesia co piszesz,że zassał 50 TB to ciekawa opcja,jeśli koleś ma tyle miejsca bo przecież nie zassał tego w miesiąc.Udostepniając tyle zasobów w necie misu si eliczyć,że zostanie pewnie namierzony od razu,ale takiej ilości plików nie udostepni jednorazowo w sieci eDonkey,bo tam jest limit plików na każdy serwer do jakiego sie podłanczasz.Z tego co wiem max można w kliencie emule/aMule udostepnić 5000 plików.....

5000 x 700 MB = 3500GB czyli 3,5TB licząc każdy plik po 700MB

5000 x 7,5GB = 37500GB czyli 37,5TB licząc jakby powiedzmy udostępniał pełne sezony seriali po 7,5GB... Więc jak widać troche by to zajeło udostępnianie...

Pozdro wszystkim zajrzyjcie koniecznie tu http://ultimateedition.info/ disro na baźie ubuntu naprawde warto sie tym zainteresować...





Avatar
Raz0r1911 (niezalogowany) | 11.10.2010 13:33#20

Mozecie Pitolic i sie madrzyc jak stado typowych PL Baranow ale prawda jest jedna:
Piraci SA, BYLI i BEDA...
Czy komus sie to podoba czy nie...

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Polecamy
Spotkajmy się na HotZlocie!

13-15 07 2012, Zamek na Skale
Testujemy: Manta Smart TV Box

Internet w telewizorze
Recenzja Samsung NP530U4B

Ultabook z nadwagą
Testujemy GALAXY NOTE

Czy to tablet z telefonem?
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av