r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Forget.me bezpłatnie pomoże wyrwać się z macek Google… przynajmniej na razie

Strona główna AktualnościINTERNET

Nie trzeba było dużo czasu, aby Google ustosunkowało się do wyroku Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i stworzyło odpowiedni formularz, który umożliwia użytkownikowi „zniknięcie” z wyników wyszukiwarki. Sytuację tę postanowiły wykorzystać różne firmy i organizacje, które zdecydowały się pomoc użytkownikom w realizacji tego celu i ułatwić korzystanie z prawa do bycia zapomnianym. Jedną z nich jest francuska Reputation VIP ze swoim serwisem forget.me. Czy to realna pomoc, czy chęć zarobienia na osobach ceniących swoją prywatność?

Zasada działania serwisu jest bardzo prosta. Po założeniu konta - a jakże by inaczej, usługa sama w sobie wymaga posiadania konta i podania nie tylko adresu email, ale również imienia i nazwiska – użytkownik może w łatwy sposób wyszukać wyniki Google, które mogą zawierać informacje na jego temat. W następnym kroku wybiera te, które chciałby usunąć, a następnie podaje powód. Tutaj do wyboru mamy trwające postępowanie karne, domniemywanie niewinności, błędną identyfikację naszej osoby, naruszenie prywatności, samą prywatność, śmierć, zawarcie naszego wizerunku, lub inny. Każdy z wyborów wyświetla przykłady, co powinno ułatwić wybór.

Po wybraniu odpowiednich opcji użytkownik może zdecydować się na dwa warianty. Pierwszy to samodzielne wysłanie wniosku. Witryna podaje link do formularza Google, przygotowuje również treść gotową do wklejenia do wniosku. Druga opcja to przekazanie całej operacji w ręce zespołu tworzącego Forget.me, który zajmie się formularzem. Ma to być opcja szybsza, bardziej skuteczna i regularnie monitorowana. Jak na razie obie są bezpłatne, niemniej widać, że producent usługi najprawdopodobniej zamierza po pewnym czasie zmienić ten stan rzeczy i wprowadzić opłaty za pośredniczenie w załatwieniu sprawy. Nie wiadomo, czy tak będzie faktycznie, sama opcja wydaje się jednak zbyt kusząca, aby podejrzewać producenta, że z niej nie skorzysta. Sugeruje to sam oficjalny opis mówiący o tym, że na starcie usługa jest darmowa, ale nie sugerujący, że taki stan się utrzyma.

r   e   k   l   a   m   a

Druga opcja w panelu zarządzającym kontem pozwala na sprawdzenie, czy wcześniej wybierane linki zostały już z Google usunięte. W efekcie użytkownik może samodzielnie monitorować sytuację. Usługa, a w zasadzie sam formularz pozwalający na bycie zapomnianym jest dostępne dla osób zamieszkujących Europę, o ile są to osoby fizyczne, bez własnej firmy lub zastrzeżonej nazwy. Na chwilę obecną serwis jest dostępny w wersji angielskiej i francuskiej, generowany wniosek nie jest więc w języku polskim. Nie powinno to stanowić problemu, poza tym wydaje się, że czeka nas wysyp serwisów o podobnym działaniu.

Sama akcja czyszcząca trwa i Google właśnie dzisiaj przeprowadziło pierwsze czystki w wynikach wyszukiwania swojego mechanizmu. Według oficjalnych danych ostatni miesiąc przyniósł aż 41 tysięcy wniosków o wymazanie z Google linków. Nie wiadomo jak wiele z nich zostało rozpatrzonych pozytywnie i zostało faktycznie usuniętych. Tego typu serwisy najprawdopodobniej tylko zwiększą ich liczbę. Tymczasem inne firmy… patrzą i póki mogą, korzystają. Wyszukiwarka Bing od Microsoftu dopiero za jakiś czas otrzyma stosowne narzędzie.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.