r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

FreeDOS 1.2 na ostatniej prostej: nowy instalator, menedżer pakietów i wciąż ten smak retro

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Żyjemy w przyszłości, za chwilę Microsoft udostępni holograficzny interfejs Windowsa, a tymczasem ktoś na tym świecie pracuje wciąż nad… DOS-em. Deweloperzy projektu FreeDOS, opensource’owego DOS-a dla każdego, udostępnili właśnie drugie wydanie kandydackie wersji 1.2, opracowywanej przede wszystkim z myślą o wsparciu współczesnego sprzętu, ale nie tylko. Sprawa jest poważna – zdecydowana większość komputerów sprzedawanych bez Windowsa jest oferowana właśnie z preinstalowanym FreeDOS-em, system ten jest też przydatny przy wszystkich operacjach, gdzie potrzebny jest bezpośredni dostęp do sprzętu.

Oficjalne wydanie FreeDOS-a 1.2 jest planowane na 25 grudnia tego roku, jednak wygląda na to, że wersja RC2 przyniosła załatanie wszystkich dostrzeżonych wcześniej usterek i można się nią swobodnie pobawić, czy to w maszynie wirtualnej, czy na jakimś pececie pod ręką. A czego można się spodziewać po tej zabawie?

No cóż, powiedzmy sobie otwarcie: FreeDOS nigdy nie stanie się niczym innym jak po prostu… DOS-em, systemem w swoich założeniach nie odbiegającym od założeń Microsoftu. Pomysły na stworzenie FreeDOS-a 2.0, który miałby eksplorować alternatywne światy, w których Windows nigdy nie powstał, po prostu nie wypaliły, przenoszenie na DOS-a uniksowych narzędzi okazało się nie mieć większego sensu. Jak przyznaje jego deweloper Jim Hall, taki supernowoczesny DOS przestałby być DOS-em, prostym systemem operacyjnym, który nie miał być skomplikowany, który miał mieć minimalny narzut, którego szybko się ustawiało i uruchamiało, który w praktyce nic się nie zmienił od lat dziewięćdziesiątych zeszłego wieku.

r   e   k   l   a   m   a

Dlatego właśnie zmiany we FreeDOS-ie 1.2 są raczej skromne. Dostaliśmy nowy instalator, znacznie łatwiejszy i przyjemniejszy w obsłudze. Kilka zapytań użytkownika o podstawowe rzeczy i to wszystko, bez żadnego przebijania się przez wybór zestawów pakietów. Teraz określamy dysk docelowy, wybieramy, czy chcemy zainstalować wszystko, czy tylko minimalny zestaw plików, ustawiamy język i klawiaturę.

Druga zmiana to właściwie setki drobnych zmian – aktualizacje środowiska software’owego dostarczanego z FreeDOS-em. Podstawowe składniki BASE praktycznie się nie zmieniły, usunięto tylko niektóre źle działające sterowniki i narzędzia, np. menedżer pamięci XMS. Kompletna lista zmian znajduje się na serwerze projektu. Jedna z tych drobnych jest jednak bardzo duża. FreeDOS doczekał się otóż menedżera pakietów. Napisany przez Mateusza Viste program FDNPKG pozwala na instalowanie oprogramowania nie tylko z lokalnych pakietów, ale też z repozytoriów w Sieci. Możemy też oczywiście oprogramowanie za jego pomocą aktualizować i usuwać.

Niestety wciąż uruchomienie i instalacja stosu sieciowego nie jest łatwa, dla osób przyzwyczajonych do współczesnych systemów to wszystko może być szokiem, ale dinozaury na pewno sobie poradzą. Pełną wersję obrazu ISO FreeDOS-a 1.2 (póki co Release Candidate 2) możecie pobrać ze strony freedos.org. Są tam też obrazy (sic!) dyskietki rozruchowej i pendrive’a.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.