r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

G.fast: gigabitowy dostęp do Sieci po telefonicznej skrętce standardem już w przyszłym roku

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Mieć do samego routera w domu optyczne łącze to bardzo dobra rzecz, lecz ilu może się tym cieszyć? Dla niejednego polskiego internauty szczytem marzeń pozostaje uzyskanie stabilnych połączeń 2 Mbit/s po telefonicznej skrętce, przy wykorzystaniu technologii ADSL. O ile wykorzystanie światłowodów w głównych arteriach komunikacyjnych nie jest dziś bowiem już problemem, to dostarczenie ich na odcinku ostatniego kilometra, do domu użytkownika, wciąż pozostaje ekonomicznie nieuzasadnione dla większości operatorów telekomunikacyjnych. Dla tych wszystkich skazanych na telefoniczną skrętkę mamy dobrą wiadomość: Międzynarodowy Związek Telekomunikacyjny (ITU) uczynił wielki krok w kwestii standaryzacji technologii G.fast, która umożliwi transmisje z szybkością 1 Gbit/s po zwykłym miedzianym kablu.

Prace nad standaryzacją G.fast trwają od 2011 roku. Operatorzy telekomunikacyjni już wtedy zdawali sobie sprawę, że nie sposób pogodzić szybkości oferowanych klientom łączy z tym, co dzieje się w Internecie. Upowszechnienie się przechowywania plików w chmurze, telewizja internetowa, wideo HD a nawet UltraHD, gry online – temu wszystkiemu marne kilka megabitów z ADSL-owego modemu nie podoła.

G.fast (fast to rekursywny akronim od „Fast Access to Subscriber Terminals”) znacząco przyspiesza transfer dzięki wykorzystaniu pasma do 106 MHz (dla porównania, najszybsza dziś technologia dla pary miedzianych przewodów, VDSL2, wykorzystuje pasmo do 30 MHz, a sieci LTE-Advanced – do 40 MHz). Podobnie jak w wypadku VDSL2 występuje tu problem z przesłuchem, czyli pojawianiem się sygnału wysyłanego jednym torem przesyłowym w drugim torze, i podobnie wykorzystuje do opanowania tego problemu technikę wektoryzacji, będącej pewną formą aktywnej redukcji szumów.

Rozwiązanie to jest na tyle skuteczne, że mimo trzykrotnego rozszerzenia pasma, szybkości rzędu 1 Gb/s można utrzymać na odcinku do 100 metrów, a do 500 Mbit na odcinku do 200 metrów. Inżynierowie z Huawei, firmy, która jako pierwsza pokazała prototypowe urządzenia G.fast w grudniu 2011 roku twierdzą, że bez wektoryzacji udałoby się uzyskać w najlepszym razie 200 Mbit/s.

Co istotne, G.fast może rozwiązać problemy ze znaczną asymetrią między szybkościami pobierania i wysyłania danych. Huawei podkreśla, że technologia ta umożliwia dowolne regulowanie zakresu udostępnianych szybkości, dzięki wykorzystaniu znanych z sieci radiowych mechanizmów organizacji dostępu (time division duplex) – czas przeprowadzania transmisji między terminalem a stacją dzielony jest na szczeliny czasowe, w których transmisja odbywa się tylko w jedną stronę.

Zaskakująco dobrymi wynikami na tym etapie prac chwali się też Alcatel-Lucent, który wraz z Telekom Austria przeprowadził w lipcu tego roku pierwsze próby na już istniejącej infrastrukturze sieci telefonicznych. Korzystając z wysokiej jakości izolowanego kabla, na odcinku 70 metrów uzyskano wówczas szybkość 1,1 Gb/s, zaś na odcinkach ponad 100 metrów około 800 Mbit/s. Przy wykorzystaniu starych kabli telefonicznych uzyskano szybkości na odcinku ponad 100 metrów rzędu 500 Mbit/s.

Teraz Międzynarodowa Unia Telekomunikacyjna poinformowała, że techniczna specyfikacja G.fast została ukończona, i teraz oczekuje się jedynie komentarzy stron zaangażowanych w prace. Na tym etapie już żadnych zmian w standardzie wprowadzić nie można. Jak podkreśla Michael Weissman, wiceprezes firmy Sckipio, opracowującej elektronikę zdolną poradzić sobie z G.fast, teraz chodzi jedynie o ostatnie optymalizacje. Finalna wersja specyfikacji przyjęta miałaby być w kwietniu przyszłego roku.

Pierwsze komercyjne wdrożenia G.fast zobaczymy zaś w roku 2015 – tyle mniej więcej czasu potrzeba producentom sprzętu, by specyfikację urzeczywistnić w masowo produkowanych plastikowych pudełkach. Weissman podkreśla, że niewielu będzie w stanie się tym zająć – modemy są bardzo złożone, muszą radzić sobie z wektoryzacją, transmisją wielkich ilości danych przy wysokich częstotliwościach. Ich wejście na rynek oznaczać będzie, że w ofertach dostępu do Internetu telekomy będą musiały przy obiecywanych szybkościach dopisać przynajmniej jedno zero.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.