Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Najbrudniejszy komputer jaki widziałem! Wręcz wypłosz...

Kilka dni temu w moje ręce wpadł kolejny komputer, który docelowo ma wylądować jako główna stacjonarka na mieszkaniu. Sprzęt całkiem niezły, bo kilkuletni HP Compaq dc7700. Oparty na procesorze Intel Core2Duo E6400 z obsługą pamięci DDR2 -- zapowiada całkiem świetny do rozbudowania sprzęt. Zwłaszcza, że na moim chomiczym magazynie mam sporo sprzętu właśnie dla komputerów tej generacji :-)

W momencie, gdy przyniosłem go do domu -- na wyposażeniu miał następujące podzespoły:

  • Procesor Core2Duo E6400 2.13GHz
  • Pamięć RAM 2x512 MB 667 MHz
  • Dysk Samsung 160 GB SATAII
  • HP-owska płyta główna (cztery sloty DDR2, PCI-Express x16 itd.)
  • Zasilacz HP 365W, napęd DVD, wiatrak itd.

Ogólnie całkiem niezły sprzęt uratowany od... złomowania ;]

Jednakże, po otwarciu obudowy to nie zachwyt był pierwszą reakcją, a... załamka. Albowiem, jeszcze w życiu nie widziałem bardziej zaniedbanego komputera pod kątem braku regularnego czyszczenia. Dosłownie, obudowa oraz wszystkie podzespoły aż lepiły się... ;-)

Ok, fakt -- podziw dla tego komputera -- ponieważ bez problemu działał pomimo wszystko, przez co może nie było potrzeby czyszczenia ze względu na to, że "przecież działa"... Z drugiej strony smuci mnie takie zaniedbanie, ale... świata tym nie zmienię, ważne jednak żeby na moim poletku wszystko grało i było porządnie zrobione. Zakasałem więc rękawy i...

...wyczyśćmy wypłosza! :-)

Niestety, uciekło mi zdjęcie komputera w momencie otworzenia -- za to porobiłem fotki w czasie rozbierania, czyszczenia i składania. Ot jako formę ciekawostki zaprezentuję Wam poniżej wraz z luźnym opisem działań i rzeczy na które zwróciłem uwagę :-)

Pierwszym krokiem, była dokumentacja fotograficzna stanu zabrudzenia/zakurzenia/zaniedbania. Po kolei, od luźnych do strasznych faktów :P

(Przepraszam za słabe zdjęcia mojego tableta :<)

Trzecie zdjęcie prezentuje wewnętrzny dół frontu obudowy. Zdejmijmy więc przedni plastik ;-)

...niestety to nie był dobry pomysł, bo rykoszetem zakurzyło się praktycznie wszystko wokoło... ;-) Kolejne podzespoły w momencie demontażu prezentowały się następująco:

Mycie i szukanie podzespołów

Nie było innej opcji jak napełnić miednicę wodą, wymieszaną z płyciem do naczyń i po rozebraniu komputera na części pierwsze -- umyć wszystko. Oczywiście, lekko wilgotną gąbką.

Wytrzeć trzeba było dosłownie wszystko od obudowy przez podzespoły, wiatraki, a kończąc na pojedynczych przewodach. Na szczęście, wyschnięcie wszystkiego dało mi chwilę czasu, aby poszukać odpowiednich podzespołów, które pozwolą rozbudować i w efekcie wzmocnić kompa :-)

W moich czeluściach, które dzięki mojej chomiczej pasji są dosyć bogate we wszelaki sprzęt, udało się znaleźć kilka fajnych podzespołów. Między innymi 3 kości RAM (2 + 2x1 GB), dwa dyski twarde (160GB + 250GB), a także jakiegoś GeForce'a (którego nie miałem przy sobie w momencie pisania wpisu, więc dopiszę potem jaki to model) z pamięcią 128MB i złączami D-Sub oraz DVI. Dzięki temu, bezproblemowo będzie można podpiąć dwa monitory, na czym też bardzo mi zależało z myślą o przeznaczeniu nabytego kompa :-)

Po zebraniu wszystkiego, czas na montaż podzespołów -- zdjęcie zrobiłem tylko zasilaczowi, dla porównania ;-)

Komfortowym rozwiązaniem stosowanym w komputerach HP, jest możliwość montowania dysków z przykręconymi, specjalnymi śrubami -- w szynach. Ułatwia to świetny w mojej opinii, montaż/demontaż podzespołu i jego stabilizację podczas pracy.

Kolejnym krokiem, było poświęcenie dłuższej chwili czasu na dopracowanie ułożenia przewodów wewnątrz obudowy. Niestety, wcześniej były one porozrzucane i dosyć bez pomysłu pospinane trytytkami. W tym celu, porozpinałem wszystkie złączenia przewodów, a następnie wedle potrzeb dla nowo dodanych podzespołów --- ułożyłem i pospinałem wszystkie. W efekcie, "główna żyła" przewodów została ułożona optymalnie, pod kątem przewiewu powietrza i manualnej dostępności wewnątrz obudowy.

Po wyczyszczeniu, zamontowaniu wszystkich podzespołów (w tym dodatkowych) i przetestowaniu - komputer ma następującą specyfikację:

  • Procesor Core2Duo E6400 2.13GHz
  • Pamięć RAM 4 GB (2 GB 800MHz, 2x1 GB 667MHz)
  • Dysk Samsung 160 GB SATAII
  • Dysk WD 160 GB SATAII
  • Dysk WD 250 GB SATAII
  • GeForce 128 MB
  • HP-owska płyta główna (cztery sloty DDR2, PCI-Express x16 itd.)
  • Zasilacz HP 365W, napęd DVD, wiatrak itd.

Wróżę mu bardzo długie i sprawne działanie. Niestety, obawiam się jedynie o pracę zasilacza albowiem raz mi nie chciał się uruchomić, sugerując sygnalizacją dźwiękową przeciążenie zasilacza, ale zobaczymy w praktyce jak to wszystko będzie się klarować :-)

W ostateczności, pecet wygląda następująco:

A całość poświęconego mu czasu zajęła w sumie niecałą godzinę, jednocześnie sprawiając przyjemności co nie miara :D
Co prawda z braku pasty termoprzewodzącej, muszę jeszcze rozebrać i wyczyścić radiator -- ale to dopiero w weekend.

Summa summarum klaruje się, że niektóre moje przyszłe wpisy blogowe mogą być właśnie na tym pececie tworzone :-)

 

sprzęt

Komentarze

0 nowych
command-dos   18 #1 12.06.2014 16:25

Jak na warunki domowe, to faktycznie brudny :) Mimo wszystko widzę, że będę musiał cyknąć fotki jak przyjedzie do mnie komputer z warsztatu pewnego zakładu. Wtedy zobaczycie, co to znaczy brudny komputer ;) jak czyszczę takiego "pacjenta", to zastanawiam się czasem, jak on w ogóle jeszcze działa... Ten specyficzny kurz z tamtej hali produkcyjnej nie jest taki lotny, jak ten tu. Jest żółty, lepki i co najgorsze zbity: potrafi tak szczelnie "uzupełnić" radiatory i wszelkie szczeliny, że trzeba się sporo napracować żeby doprowadzić kompa do stanu "jako-takiego". Ten tu po wyczyszczeniu wygląda przepięknie. Te u nas niestety już nigdy nie osiągną takiego wyglądu. Jednak dzięki takim doświadczeniom widzę, że płyty główne, pamięci i wszelaka elektronika nie jest aż taka delikatna. Ktoś mi tu będzie mówił o jakichś matach antystatycznych ;) hehe, byle nie podpinać płyty położonej na metalowym stole - tyle Wam podpowiem :)

video   10 #2 12.06.2014 16:33

Już parę razy dostałem takie, ale nigdy ich nie myłem. Odkurzam je odkurzaczem. Jest ryzyko uszkodzenia, ale jeszcze się nie zdarzyło. Co do kabli to u mnie jest chaos(przesadziłem ;P), natomiast frustruję się jak dostaje tak ładnie pospinane wiązki. Zawsze jest problem przy wymianie podzespołów, zmianie miejsca dysku itp... Mój PC nie ma obudów wogóle i robi za magazyn części testowych przy diagnozowaniu i wskrzeszaniu ;P Odkurzam chłodzenie tylko jak się restartuje przy renderze(najczęściej wykłada się przy AE, działa jak Linx ;P).

gowain   19 #3 12.06.2014 16:40

Eee młody jesteś, mało widziałeś :P Jeszcze nawet nie zdążył zrobić się porządny kożuch :)

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #4 12.06.2014 17:24

Fakt, młody to i byle co go dziwi. Widywałem bardziej zasyfione kompy, kiedyś serwisowałem PC, który 4 lata stał na warsztacie samochodowym ... Dwa dni go czyściłem :(
Na dole budy była nawet warstwa oleju silnikowego :D

cyryllo   17 #5 12.06.2014 18:06

Oj to jest czyściutki komp. Kiedyś klient przywiózł mi kompa miał z około 6 cm kurzy w środku. Dziw że jeszcze działał.

gowain   19 #6 12.06.2014 18:13

Ja czyszczę co rok kompa, który stoi w pracowni nadruków u rodzinki. "Najlepiej" wyglądał po przerobieniu 10 tys nadruków na szaliki. Cały syf z szalików latał po podłodze. Codziennie nie było widać czystego kawałka podłogi, tylko "kućkowy" dywan (a pod spodem panele). Komp był masakrycznie zawalony po miesiącu :)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #7 12.06.2014 18:33

Bywają brudniejsze - fakt, ale niestety takie są skutki używania komputera jako mebla - z zewnątrz czysto a w środku - no przecież działa.

neXt___   12 #8 12.06.2014 19:05

A myślałem, że pajęczyny i pająki w moim komputerze, to już osiągnięcie :( Chociaż to efekt nieszczelnej obudowy, no i braku bocznej klapy.
Chciałbym zobaczyć te komputery, o których wspominacie w swoich komentarzach - nie macie może jakichś fotek ze swojej pracy?

GBM MODERATOR BLOGA  20 #9 12.06.2014 19:16

@Zbigniew: Podobno używany był w jakimś hotelu, więc może faktycznie jako odkurzacz służył :P

@Command-dos: j/w - używany w hotelu :-P

@Command-dos && @Gowain && @Pangrys: Wiem, że są gorsze egzemplarze -- dlatego uwzględniłem w tytule, że do tej pory (czyli od okresu jakichś 5 lat jak regularnie naprawiam kompy), to ten był najbrudniejszy ze wszystkich :P

Świeżo ukończone 21 lat mam, także życie jeszcze przede mną - jak widzę powyżej w Waszych komentarzach, to poprzeczka zawieszona jest wysoko , wręcz bardzo wysoko :-P

@Video: Przyznam szczerze, że nie umiem zamknąć komputera, bez wcześniejszego zorganizowania układu przewodów -- ot, jakiś taki nawyk pedantyzmu mam :-)

@Shaki81: To jest własnie najgorsze, podejście w stylu "działa, to nie dotykam" ;] Wystarczy zwykła pielęgnacja raz, dwa razy na rok i tyle, a czas zrobienia jednego kompa? Około godziny -- wyspecjalizowani robią to zapewne poniżej godziny ;-)

@Pangrys: Olej silnikowy nie parował? :D

@Gowain: To zawsze można jeszcze filtrowe gąbki założyć -- imho może skutecznie pomóc :-)

Axles   17 #10 12.06.2014 19:33

Nie było tak tragicznie, ja ostatnio czyściłem kompa od kumpla, jak otwarłem obudowę zastałem dosyć grubą warstewkę kurzu, ale najlepsza była plama z klejącego płynu na płycie głównej i grafice, później się okazało, że kiedyś kumplowi piwo wylało się na komputer, a że miał z góry wywietrznik to zalał wszystko, ale nie było żadnego spięcia a komputer po tym fakcie działa już kilka lat.
Szczerze to bałem się trochę ruszać tego, bo skoro działa ...
Zdjęcie: http://1drv.ms/TOHAnd

command-dos   18 #11 12.06.2014 19:55

@Axles - musiał pić jakiegoś sikacza - po normalnym piwie z kompa zostałoby już wspomnienie ;)

dzikiwiepsz   12 #12 12.06.2014 20:39

Rzeczywiście brudność tego komputera jest niezaprzeczalna :)

lubicz   4 #13 12.06.2014 20:52

Naprawiałem kiedyś komputer u wujka na żwirowni, coś się zaświeciło i padł.... Poszedł zasilacz i dysk na tydzień przed wypłatą dla pracowników ale dane udało się odzyskać. Kurzu i piachu było po pierwszy slot PCI. Masakra jednym słowem.

Over   9 #14 12.06.2014 21:48

Kurzu było trochę ale to nie jest ten Maks maksów w syfie są gorsze kompy jeżeli chodzi o zaniedbanie i warstwę kurzu...

xywa11   9 #15 12.06.2014 22:00

Ale przecież to jest najbardziej zakurzony komputer jaki widział autor, który nie twierdzi, że jest najbardziej zakurzonym egzemplarzem na Ziemi :P. Fajny wpis, fajna atmosfera w komentach, na DP dawno takiej nie było :).

Norbitor   8 #16 12.06.2014 22:04

Rzeczywiście nie był taki zły. "Serwisowałem" kiedyś komputer kuzynki i wyglądał gorzej. Był trochę mniej zasyfiony niż ten od @Axlesa.

Cóż, komputer jednak wymaga trochę opieki, aby służył długo i wydajnie.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #17 12.06.2014 22:51

Nie było w środku zwierzyny, czyli nie było najgorzej. ;)

Zwierzyny, dodam iż w stanie agonalnym, tudzież martwym. :)

misiek440v2   7 #18 12.06.2014 23:20

słabe, ile to już kompów z sztywnym kożuchem miałem

misiek440v2   7 #19 12.06.2014 23:21

a no i i takie są skutki używania tanich obudów, np w moim antecu to bym pewnie z 10 lat musiał nie czyścić nic aby do takiego stanu doprowadzić, jednak filtry sporo zatrzymują

GBM MODERATOR BLOGA  20 #20 12.06.2014 23:41

@Axles: Lepiej żeby się magistrat spalił niż piwo wylało, ale jak już... to przynajmniej bez większych strat. W opisanym przez Ciebie przypadku, na szczęście udało się pozytywnie :P

@Command-dos: Na pewno sikacz, jakby Ciechanem polać -- to moc złocistego rozgromi wsio :P

@Dzikiwiepsz: Pierwszy, który zauważył :D

@Lubicz: No właśnie... opisana przez Ciebie sprawa jest idealnym przykładem na to, że regularne czyszczenie zapobiega takim sytuacjom. Wystarczy tylko godzinka na 3-6 miesięcy i nie byłoby sprawy ;-)

@Xywa11: Dziękuję za miłe słowa i zauważenie, że pomimo młodości nie wyolbrzymiam, co tam się czepiali mnie wyżej :-P

@Norbitor: Dokładnie, dłuższe życie kompa -- wymaga po prostu pielęgnacji i dbałości :)

@DjLeo: Życie przede mną... może kiedyś dostanę jakiegoś szczura, chomika albo kota w kompie :-D

@misiek440v2: Spoko, ale ten komputer raz, że pochodzi od HP -- jest do przeznaczeń stricte biznesowych -- tam model rozwiązania polega na dziale IT, który dba o taki sprzęt ;-)

Druga sprawa, nie umniejszając -- ale czy według Ciebie, komputer z "kożuchem kurzu" jest bardzo istotną sprawą? Przepraszam, ale odbieram to jako formę przedłużenia penisa "bo ja rozbierałem kompa co miał kożuch kurzu" ;-)

djDziadek   17 #21 13.06.2014 05:19

@GBM - naprawdę ten komputer nie był brudny - przypomnę tylko to: http://www.dobreprogramy.pl/djDziadek/Jak-sobie-poscielesz-tak-sobie-popracujesz... :) - to były magiczne chwile :)

Qoo   7 #22 13.06.2014 08:15

Kiedyś trafił mi się jeden komp z plombą gwarancyjną. Żeby dołożyć pamięci przytargałem do sklepu. Gość otwiera i łapie za sprężone powietrze, bo w środku pajęczynka i złogi kurzu. Ja rzuciłem "niezły syf się zebrał", a facet mówi "To? Paaaaanie, ja panu pokażę". Poszedł na zaplecze i przytargał budę, a w środku coś takiego:
http://wildlifekate.files.wordpress.com/2014/05/screen-shot-2014-05-31-at-08-36-...
tylko bez lokatorów.

GL1zdA   12 #23 13.06.2014 08:42

Kurz to jest nic. Kiedyś otworzyłem komputer, na którym pracował nałogowy palacz. Sadza była praktycznie wszędzie. Po płukaniu musiałem jeszcze szorować zlew, bo wszędzie były czarne zacieki.

PAMPKIN   11 #24 13.06.2014 08:52

Oj tam, oj tam! Ja w 1995 r. serwisowałem komputer z hurtowni węgla. Po otwarciu obudowy: ciemność, widzę ciemność.

bystryy   10 #25 13.06.2014 09:01

Żwirownie, koksownie, cementownie, węglarnie... ale najbrudniejsze zawsze były te z biura, stojące na wykładzinie, najczęściej blisko okna. Mieszanina kurzu i wilgoci. Radiatory bez ani jednej szparki, temperatury powyżej 80 stopni Celsjusza. Wentylatory stojące w miejscu, a BIOSie jakiś geniusz wyłączył CPU alert.

misiek440v2   7 #26 13.06.2014 09:37

GBM nie wiem o co Ci chodzi z tym "przedłużeniem penisa" , tak naprawdę to ty napisałeś wpis o tym jak dostałeś zabrudzony komputer co raczej nie jest jakaś rzeczą niezwykłą, piszesz również o koszyczkach na dyski jakby to był jakiś przełom. Serwisuje komputery prywatnie jak i w małej firmie i to co polazłeś porostu nie jest rzeczą niezwykłą, a powiem ci że jeśli ktoś trzyma komputer np na dywanie z długim włosem to doprowadzenie kompa do takiego stanu nie wymaga dużo czasu. Kolejnym faktem jest że piszesz że to jest HP który był przygotowany do pracy w firmach, teraz powiedz mi ile takich komputerów pracuje w domach gdzie są kupowane za grosze (przywożone na paletach i sprzedawane na allegro).

Co do koszyczków na dyski to nie jest jakiś przełom, większość markowych obudów ma takie a nawet dużo bardziej zaawansowane rozwiązania, rynienki na kable, prześwity na prowadzanie przewodów, gumowe zaślepki, filtry, miejsca dedykowane dyskom ssd, miejsca na wentylatory wraz z panelami do sterowania nimi, wytłumione boczki, wyjmowany cały koszyk na dyski itp itd a nawet niektóre stare dele i ibm np te z serii GX potrafiły zatrzymywać wentylator całkowicie gdy komp nie był obciążony.

Eyeofstorm   4 #27 13.06.2014 09:38

Może najpierw zacytuje "Niestety, obawiam się jedynie o pracę zasilacza albowiem raz mi nie chciał się uruchomić, sugerując sygnalizacją dźwiękową przeciążenie zasilacza..." to zdanie to BZDURA TOTALNA która świadczy że autor nie wie o czym do końca pisze. Sygnał dźwiękowy poszedł od biosu płyty jeśli wystąpił więcej niż jeden beep to możliwe że w czasie procedury POST występuje jakiś problem np z dyskiem, pamięcią ram ale na pewno nie sygnalizuje problemu z zasilaczem !!!.
Po drugie ile ten zestaw pobiera w czasie startu 60 W więc mowy o żadnym przeciążeniu nie ma.
Może mieć problemy z utrzymaniem odpowiedniego poziomu napięć np. nie trzyma +12V i nie zawsze uruchomi pc, wiek i nieodpowiednie warunki pracy potrafią dać zasilaczom w kość.
A po trzeci wpis to jeden z wielu tego typu w sieci nic odkrywczego nie wnosi bardziej pasuje na "forum działkowca" gdyż jest chyba adresowany do totalnych laików.

  #28 13.06.2014 10:02

Też takie do mnie trafiały, najbrudniejszy był formy DELL MIDI. Warstwę syfu można było liczyć w centymetrach. Mało brakowały by się to wszystko ZAPALIŁO!

GBM MODERATOR BLOGA  20 #29 13.06.2014 10:25

@misiek440v2: Wyobraź sobie, że ja o tym wszystkim wiem co piszesz -- zdaję sobie sprawę, że coraz nowsze obudowy mają bardzo przemyślane i komfortowe rozwiązania co do montażu podzespołów. Jednakże wybacz mi, ale nie umniejszając Twojej pracy ani doświadczeniu -- irytujące są Twoje hasła w stylu "jakby to był jakiś przełom" albo "nie jest to jakaś rzecz niezwykła". Jasne, że tak -- i wcale nie zaprzeczę Twoim słowom. Ale zauważ iż ten wpis docelowo jest luźnym opisem przygody, głównie skierowanej do zwykłych użytkowników, którzy przeglądają tutejsze blogi :-)

Wartościowe komentarze, w formie anegdot opisujących najbardziej zabrudzone kompy -- są świetną sprawą, pozwalają jedynie takim Użytkownikom na zobrazowanie sobie potrzeby dbania i pielęgnacji swoich komputerów. Rozumiem, że na portalu znajdują się także specjaliści, ale nie muszą oni bawić się w malkontentów i mówić że wpis jest siaki i owaki, bo opisuje proste rzeczy -- popatrz szerzej, to ma głębszy sens ;-)

@Eyeofstorm: Cześć! :-)

Uwielbiam takich jak Ty, dosłownie :)

Więc do rzeczy...

>> "jeśli wystąpił więcej niż jeden beep to możliwe że w czasie procedury POST " -- wystąpiły 4 beepy z sekundowymi przerwami. Na podstawie tego jestem w stanie sięgnąć po dokumentację HP, która informuje mnie o przeciążonym zasilaczu. Więc *mam pewność* tego co piszę, a nie insynuuje, że "coś jest możliwe". Dodatkowo mam to poparte dowodami jeśli trzeba -- tutaj proszę, masz informacje odnośnie sygnałów dźwiękowych -- http://tinyurl.com/l9r66ev

A dokładniej:

"4 blinks, 1 blink every second followed by a 2 second pause - Power failure (power supply overload)"

:-)

>> "Po drugie ile ten zestaw pobiera w czasie startu 60 W więc mowy o żadnym przeciążeniu nie ma. " -- o ile mi się dobrze wydaję i zostałem tak uczony, to niezależne jest to jakie są podzespoły, a zależne ilu Watowy jest zasilacz. Albowiem każdy zasilacz w momencie rozruchu, pobiera maksymalną moc -- więc w moim przypadku, a dokładniej tego, opisywanego HP-ka -- będzie to 365W ;-)

Dodatkowo 60W to może pobierać sam procek z płytą lub bez -- nie robiłem dokładnych testów poboru mocy, więc nie powiem Ci, że tak będzie na pewno ;-)

>> "A po trzeci wpis to jeden z wielu tego typu w sieci nic odkrywczego nie wnosi bardziej pasuje na "forum działkowca" gdyż jest chyba adresowany do totalnych laików."

Tak, on jest adresowany do zwykłych Użytkowników, których nazywasz "totalnymi laikami". Nie będę rozpisywał sie ponownie, możesz rzucić okiem na to co odpisałem do użytkownika @misiek440v2

Pozdrawiam ciepło :-)

corrtez   12 #30 13.06.2014 10:39

@GBM
Mam cala góre tego sprzetu w pracy. I wiekszosc wyglada wlasnie tak jak u ciebie na fotkach :)
Niektóre jeszcze reanimuje ale wiekszosc idzie do komputerowego nieba.
Dobra robota GBM!

freyah   16 #31 13.06.2014 10:50

Piękne koty, nie miauczały czasem? ;-)

bachus   20 #32 13.06.2014 11:27

@Pangrys: dokładnie to samo miałem pisać... serwer z warszatu samochodowego (8lat), gdzie dodatkowo sami palacze. No a ogólnie czyszczenie komputera palacza to sama przyjemność, to nawet nie jest kurz, tylko smoła, najgorszy syf.

Eyeofstorm   4 #33 13.06.2014 11:32

@GBM "Albowiem każdy zasilacz w momencie rozruchu, pobiera maksymalną moc -- więc w moim przypadku, a dokładniej tego, opisywanego HP-ka -- będzie to 365W ;-) "
bzdura na resorach zasilacz nie pobiera maksymalnej mocy w czasie startu . To 365 W dla tego zasilacza to pewnie peak power moc która może podać ale pod obciążeniem!! przez bardzo krótki okres czasu . Nawet sprawdziłem to przed momentem w domu na 2 watomierzach(DEM1379) które mam w domu i podłączonym na sucho zasilaczu Coolermaster Hybrid 1300W czy któryś odnotuje taki pobór mocy w czasie jego startu żaden nic takiego nie odnotował.

"4 blinks, 1 blink every second followed by a 2 second pause - Power failure (power supply overload)"
- ten sygnał dźwiękowy sygnalizuje problem z napięciami i równie dobrze może to być np. za niskie napięcie na lini +12V, ale też coś tak prozaicznego jak nie podłączona wtyczka ATX 12V CPU, nie podłączone dodatkowe zasilanie pci-e karty graficznej wskazuje na problem z napięciami jakie otrzymuje płyta główna a nie musi oznaczać od razu przeciążenia lub uszkodzenia zasilacza.

Pozdrawiam gorąco:)

bachus   20 #34 13.06.2014 11:46

@Eyeofstorm: nie mogę się zgodzić. W elektronice podstawowa zasada: nie ruszać g*wna, bo zacznie śmierdzieć. 10-letni telewizor nigdy nie czyszczony wewnątrz - nie ruszać. Serwer, który ma tonę kurzu - nie ruszać, jak nie ma dobrej gwarancji NBD. Oblepienie kurzem (poza ryzykiem przegrzewania i przewodzenia prądu) działa też w dość specyficzny sposób, że czyszczenie potrafi uszkodzić. Inna sprawa, że wysłałem kiedyś magika na czyszczenie serwera, polecenie było dość jasne: maszyna będzie wyłączona zdalnie, odczekaj 30-60minut przed czyszczeniem. Ale nie, po co: serwer 30 sekund po wyłączeniu był otwarty i sprężonym powietrzem po kondensatorach...

  #35 13.06.2014 12:11

Na serwisie komputerowym gdzie przyjmuje się średnio 4~8 dziennie kompów to nie ma dnia z tym maluśkim syfkiem jak w artykule. Porządny syf (w domu trzymany komp) jest parę sztuk na miesiąc. A teraz taka mała konkluzja "kurzu" w stacjonarce - laptopy też mają wentylatory,radiatory...głowne uszkodzenia to przegrzanie, uszkodzenie(zacięcie kurzem) wentylatora.

$orn   7 #36 13.06.2014 12:14

To żadna nowość.

Jakoś w grudniu czyściłem komputer który sprzedałem. Po chyba 2 mc i tyle kurzy też nigdy nie wiedziałem.

Dziś z jakiegoś powodu sprzęt łapie kurzu dużo więcej niż kiedyś.

eimi REDAKCJA  17 #37 13.06.2014 12:20

Kiedyś dawno temu dostałem "do naprawy" komputer, w którym młody korzystający z niego głównie składował kanapki do szkoły (niejadek jeden). Pleśń była imponująca :D.

lemniskata   8 #38 13.06.2014 13:23

Jak pierwszy raz rozkręcałem z bratem komputer to było podobnie. Zresztą laptopy to chyba zawsze tak wyglądaj po trzech latach.
Ale najciekawszy dodatek miał kiedyś kolega. Komputer (K6-2 )pachniał sokiem malinowym i spalonymi zworkami.

bachus   20 #39 13.06.2014 14:20

@lemniskata: za dużo kawy, przeczytałem "pachniał spalonymi zwłokami"

Bubu:-D   3 #40 13.06.2014 16:45

@DjLeo po twoim komentarzu nie źle się uśmiałem :-D , a i nie raz słyszałem o gniazdach mysz w PC ;-) u mnie standardem są pająki w obudowie, ale to chyba nie jest jeszcze takie straszne patrząc na fotki w komentarzach xD

Seregon   2 #41 13.06.2014 18:43

@DjLeo Zwierzyna w stanie agonalnym to nic przyjemnego. Kiedyś zdarzyło mi się ratować komputer który restartował się zaraz po włączeniu. Przyczyna dość prozaiczna: mysz postanowiła poświęcić swoje życie, by tylko zatrzymać wentylator na procku :P

  #42 13.06.2014 18:50

Możecie mi nie uwierzyć, ale około tygodnia temu zostałem poproszony o dołożenie RAM-u do DWUNASTOLETNIEGO komputera (miał tylko 256 mega pod Windows XP). Był to "firmowy" komp z Vobisu, nigdy jeszcze nie otwierany (sam usuwałem plomby). Ładny kawałek czasu zajęło mi rozpracowanie sposobu otwierania tej pancernej budy :) W końcu zajarzyłem, zdjąłem boczną ściankę i ... szczęka mi opadła do kolan! W całym wnętrzu nie było ANI MILIGRAMA KURZU !!! Wszystko idealnie czyste, błyszczące, jak prosto po wyjściu z fabryki! Przypominam, że komp był używany przez 12 lat i przeszedł chyba dwie przeprowadzki. W mieszkaniu dywany, zasłony, firanki - wszystko, co 'produkuje' kurz. Samo mieszkanie - 40 kilometrów od Warszawy, kurzu w powietrzu za oknem do cholery i trochę. Nawet radiator procesora (Pentium) - jak łza dziewicy. Faktem jest, że właściciel sprzętu jest chyba niezłym pedantem, bo wszędzie wyjątkowo czysto i porządek nienaganny, no ale to jednak pierwszy taki przypadek, jaki widziałem przez dwadzieścia lat mojego dłubania w komputerach PC. Przyszedłem, zobaczyłwm i... nie uwierzyłem.

  #43 13.06.2014 20:16

Hahhah. I ty to uważasz za najbrudniejszy.... oj mało jeszcze widziałeś mało. Najgorsze kompy są z zakładów mechanicznych gdzie opary olejów sklejają kurz a ramki socketów 478 pękają.

  #44 13.06.2014 20:57

to jest nic pracowalem kiedys jako informatyk dla ludzi z ochrony "dziadkow w budkach" moi poprednicy raczej nic nie robili z komputerami na bramach jesli chodzi o ich konserwacje.\
Przejdzmy do tematu stal sobie komputer nie ruszany 12 lat od nowosci non stop na chodzie odpalony system accard lecz przestala dzialac karta sieciowa przyjezdzam sobie mysle spoko jak sie zjarala to sie wsadzi na slotkiedy zobaczylem ten komputer z zewnatrz lekko mna trzasnelo mysle kuśwa brudny jest strasznie ale jak go otworzylem moim oczom ukazal sie jeden wielki ogreomny kot z kurzu ktorzy wypalnial dokladnie cala obudowe szkoda ze wtedy nie zrobilem zdjecia lekko byscie chlopaki przygasli oprocz samego kurzu pajakow i tym podobnych identycznie wygladal naped cd ktory sie poprostu nie otwieral o wlasnych silach tez upakowany byl duza gruboscia kota.
pozdrowienia z Gdańska

wobes   4 #45 13.06.2014 21:12

E tam, nie był zły. Nie ma to jak komp fajkopalacza, gdzie sprężonym powietrzem to jedynie smród można wywiać - kiedyś koledze taki właśnie naprawiałem, to po rozebraniu na czynniki pierwsze płyta (po wyjęciu baterii biosu), taśmy i zasilacz poszły zwyczajnie pod kran, gdzie dopiero zaangażowanie płynu do naczyń, gorącej wody i pędzelka dało oczekiwane rezultaty. Potem po wypłukaniu dwa dni schnięcia na powietrzu i chodził jak marzenie do czasu, kiedy na kolejne czyszczenie było już za późno.

misiek440v2   7 #46 13.06.2014 23:51

poprostu bomba myć płytę wodą, normalnie ręce opadają

wobes   4 #47 14.06.2014 10:39

@misiek440v2, elektroniką zajmuję się prawie 20 lat, głównie urządzeniami radiowymi, gdzie zabrudzenia mają widoczny wpływ na działanie, i bardzo dobrze wiem co robię. I wyobraź sobie, że mycie elektroniki wodą jest czymś zupełnie normalnym, najczęściej robi się to w myjce ultradźwiękowej. Można użyć np. izopropanolu, ale na niektóre zanieczyszczenia to tylko woda z detergentem. Gdy już ci ręce wrócą do normalnej pozycji, poczytaj sobie w sieci o tym, albo pooglądaj na youtubie.

GBM MODERATOR BLOGA  20 #48 14.06.2014 11:59

@wobes: Spokojnie, niestety często zdarzają się nawiedzeni wszystkowiedzący majster serwisanci, którzy pozjadali rozumy ;-) Przykładem tutaj są właśnie @misiek440v2 oraz @Eyeofstorm :)

Btw. cieka jestem czy trafi mi się kiedyś pod łapy, komp jakiegoś nałogowego palacza... ciekawe to musi być wyzwanie, z tego co piszecie :-)

@eimi: Zapachy zapewne musiały być zacne :D

@corrtez: Szkoda na złom dawać, to wszystko zawsze można wykorzystać... Np. ja takie rozwiązania realizuję, stricte reanimacyjne :-)

Ale widzę, że masz bardzo zdrowe podejście, bardzo mnie to cieszy :P

wobes   4 #49 14.06.2014 12:25

@GBM

Najlepsze w kompie palacza są kształtki "odlane" z kurzu zlepionego tą całą smołą z fajek. Można je zdejmować z podzespołów w jednym kawałku. Prawie jak filc.

stasinek   11 #50 14.06.2014 13:28

$orn - "Dziś z jakiegoś powodu sprzęt łapie kurzu dużo więcej niż kiedyś"
a może rzadziej sprzątasz?

stasinek   11 #51 14.06.2014 14:00

pewnie się powtarzam
DC7700 u mojej matki był wewnatrz na pozór czyściutki miałem go sprzedać lub conajmniej wymienić procesor z Celerona D 3.2GHz TDP90W na jakieś porządne Core2Duo
Podczas rozbierania z ciekawości czy mi się procesor od radiatora odklei pod wentylatorem zauważyłem dziwny filcowy filtr...to nie byl filtr :D
każde obciążenie mocno zwiększało obroty żeby się powietrze mogło przez "filtr" przedostać
a kombinowałem z http://www.dobreprogramy.pl/SpeedFan,Program,Windows,13166.html [pięknie działa z DC7700] i pięknie bym Celerona ugotował a wystarczyła chwila z odkurzaczem

w poprzednim blogowym wpisie o odkurzaniu zaproponowałem gadżet,
najnowsza aktualizacja która mi po Twoim wpisie GBM przychodzi do głowy to patent który zamiast odliczać czas między kontrolami byłby podpięty pod wyjścia(e) prędkości obrotowej i czujnik temperatury - można takie kupić gotowe termorezystory na oczko i wkręcać między żeberka
żeby nie mieszać z wyświetlaczami miałby jeden przycisk "kalkulacja" po którym należało by pozostawić chwile włączony komputer w "idle" chwile zmusić do większego obciążenia
następnie gadżet(z ATtiny) sprawdzał by średnią prędkość obrotową przy danej temperaturze(w tablicy) i ostrzegał piszczkiem jeśli coś byłoby źle np. 10% większe obroty,
wystarczył by jeszcze jeden czujnik - temperatury otoczenie żeby nie trzeba robić co sezon rekalkulacji przyciskając przycisk.
i byłoby zabezpieczenie termiczne o adaptacyjnie dobranym punkcie zadziałania
ATTiny 3zł, dwa czujniki 1zł, pcb 1zł, kable 0.5zl, robocizna 1zł, podatki 20zł :D
i można sprzedawać ssthardware::smart-termik(R)

LordRuthwen   6 #52 14.06.2014 14:02

Jak to jest najbrudniejszy jaki widziałeś to mało widziałeś :P
Widziałeś kiedyś zasuszoną mysz w obudowie? :P

stasinek   11 #53 14.06.2014 14:06

na konkurencyjnym portalu niejaki Mieszko K. wynalazł firmę bodaj z Krakowa która sprzedaje dobierane na wymiar filtry z ramką magnetyczną
to też ciekawy patent - przyklejasz na przednią ściankę, na boczną, przyklejasz na zasilacz i raz na jakiś czas zdejmujesz bez używania narzędzi ;)
macie jakieś gadżeciarskie pomysły w temacie?

  #54 14.06.2014 14:14

A mnie zawsze ciekawiło, gdzie Wy wszyscy te WIATRAKI macie w komputerach. Silnik elektryczny z prądnicą też mylicie? Choć im akurat bliżej do siebie.

Azi   11 #55 14.06.2014 16:40

@LordRuthwen: Robiłem takiego kompa, mysz wszystkie kable pogryzła bo wyjść już nie umiała :D
P.S. Fakt faktem - to nie jest najbrudniejszy komp na świecie... Widziało się takie, w których po odkręceniu ścianki kurz się na buty sypał...

shango   5 #56 14.06.2014 16:58

Często myję elektronikę w ciepłej wodzie z ludwikiem , należy tylko szybko dokładnie osuszyć suszarką. Nigdy nie uszkodziłem w ten sposób sprzętu. Pomysł od kolegi z serwisu GSM ponoc to lepsze niż myjka ultradzwiękowa.

Co do syfu to kiedyś klient przyszedł z drukarką Lexmark która nie pobiera papieru. Okazało się że dwa duże karaluchy czy prusaki (nie odróżniam ich) zagnieździły się w mechanniźmie jeden sszybko uciekł a drugi niezauważony na początku zginął przemielony przez tryby. Schowałem zwłoki w woreczek i oddałem klientowi po naprawie.

misiek440v2   7 #57 15.06.2014 01:33

wobes
w wanience tak zresztą to technika znana od dawana, szczególnie często stosowana przy telefonach. Jednak raczej nie codziennie się spotyka że wkłąda się płytę pod kran i leje się wodą

misiek440v2   7 #58 15.06.2014 02:07

na serwisie jak się ktoś uparł na czyszczenie to stosowaliśmy wodę destylowaną i izopropanol ale nigdy syfa z kranu

wobes   4 #59 15.06.2014 13:04

@misiek440v2

Trzeba rozważyć koszty procesu mycia: czy przypadkiem koszt wypełnienia myjki izopropanolem do minimalnego poziomu, żeby umyć płytę nie przekracza wartości płyty. Ja do swojej myjki muszę wlać przynajmniej 7l. Izopropanol po myciu zasyfiałej płyty można tylko wylać do ścieku.
Izopropanol ma też jedną zasadniczą wadę w stosunku do detergentu: tłuszcz rozpuszczony w alkoholu osadzi się w innym miejscu, gdy alkohol wyschnie, nawet tam, gdzie wcześniej brudu nie było i dlatego po wyjęciu z kąpieli warto przepłukać płytę czystym izopropanolem zanim ta wyschnie. Detergent natomiast neutralizuje tłuszcz permanentnie i wystarczy spłukać ją starannie czystą wodą.

Nie dramatyzowałbym też nad jakością wody z kranu. W zasadzie warte uwagi są jedynie składniki mineralne. Dlatego mając "twardą wodę" warto po umyciu strząsnąć jak najwięcej wody, żeby nie wytrącały się osady. W domu mam natomiast zwykłe filtry do wody pitnej usuwające większość "kamienia", więc nawet jeśli pozostawię wodę na płycie, to żadnych osadów nie widać.

Przy myciu wodą trzeba pamiętać tylko o wyjęciu baterii do biosu, bo pomijając nawet ryzyko uszkodzenia elektrycznego, to prąd + woda == korozja. Podczas suszenia "naturalnego" warto ustawić płytę w takiej pozycji, żeby nigdzie nie stała woda, bo dzięki temu można uniknąć osadów i ewentualnej korozji.

misiek440v2   7 #60 15.06.2014 15:17

nigdy nie stosowaliśmy takich praktyk , woda w kranie jest tak gównianej jakości że sobie nawet nie wyobrażasz (z zamiłowania mam w domu akwarium to coś wiem o jakości wody) i nie chodzi tylko o kamień ale o inne związki które znajdują się w wodzie i mogą się osadzić na stykach . Myliśmy wodą destylowaną i pędzelkiem. Choć w większości przypadków praktykowaliśmy czyszczenie na sucho pędzelkiem, bo mały osad niczemu na płycie nie przeszkadza. W firmie również nie czyścimy kompów chyba że któraś temperatura podczas kontroli odbiega od normy lub się podniosła od ostatniego odczytu.
izopranol też dość dobrze osusza płytę z wody destylowanej

misiek440v2   7 #61 15.06.2014 15:27

a sam woda destylowana kosztuje grosze dlatego uważam że mycie kranówą to rzeźba w gównie, to już lepiej zostawić jak jest i wyczyścić na sucho, bo to jak wygląda płyta co najwyżej interesuje ludzi co zamieszczają swoje projekty z modowania na forach

wobes   4 #62 15.06.2014 17:52

@misiek440v2

"inne związki które znajdują się w wodzie i mogą się osadzić na stykach".

To co się może osadzić to nic w porównaniu z tłustym i lepkim osadem z fajek. Bo tylko w takich przypadkach warto cokolwiek myć. Z drugiej strony mycie takiej płyty to nie hodowla rybek czy produkcja leków, bo ani jedne, ani drugie nie potrzebują do szczęścia agresywnych detergentów. Samą wodą w takim przypadku nic się nie zdziała, choćby była najczystsza, z drugiej strony nawet po myciu w brudnej wodzie taka zafajczona płyta będzie krystalicznie czysta w porównaniu ze stanem początkowym.

Swoją drogą ze względu na budowę mechaniczną gniazd wszystkie styki na płycie głównej PC kwalifikują się do kategorii samoczyszczących, więc niewielkie osady nie mają wpływu na ich funkcjonowanie.

  #63 15.06.2014 21:31

Hm, wygląda standardowo, każdy komputer używany przez 5 lat wygląda podobnie. Szczególnie wśród osób które nie wiedzą, że trzeba okresowo przejżeć wnętrze. Znam takich wiele, nawet z tytułami przed nazwiskiem.

StarterX4   10 #64 15.06.2014 22:28

Straszny syf :P ja ostatnio swojego czyściłem jakieś pół roku temu, chyba niedługo znowu będę musiał.

  #65 16.06.2014 10:06

@GBM Piszesz, że BIOS tego komputera zgłasza problem z zasilaczem, czy zajrzałeś do środka (na zdjęciu pokazałeś tylko obudowę zasilacza)? Czy w zasilaczu kondensatory nie są opuchnięte, może wystarczy je wymienić? Warto by sprawdzić jeszcze luty...

GBM MODERATOR BLOGA  20 #66 16.06.2014 10:35

@bip: Wnioskując po dostępnej dokumentacji od HP, zgłaszał przeciążenie zasilacza. Gdy zmniejszyłem ilość podzespołów w komputerze, problem ustąpił :)

Na logikę, ilość podzespołów w komputerze przyrównana do mocy zasilacza (365W), a także możliwość jego przeciążenia -- ma racjonalny sens. Jednakże, fakt -- zasilacz przy wymianie pasty na procesorze, również obejrzę bo możliwe przecież, że kondensatory mogą być opuchnięte lub inne części elektroniczne, nadużyte :)

  #67 16.06.2014 12:49

@GMB: Zwróć uwagę, że spuchnięte kondensatory też stanowią obciążenie (nawet dość spore) - wygląda na to, że jednak trzeba zajrzeć do środka zasilacza i też odkurzyć...

Miszkurka2000   16 #68 24.07.2014 07:52

@Taki, co widział NIEJEDNO (niezalogowany): Kiedyś gdy pracowałem w serwisie też miałem taki przypadek. Zdzieram plomby w ponad rocznym komputerze, a tam wszystko nówka jak po wyjęciu z folii. Ani drobiny kurzu. I też mnie zastanawiało jak to było możliwe. A komputer był używany bo na dysku były gry, dokumenty itp.