Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Przygód developera ciąg dalszy. Studia? Podejmijmy wyzwanie jeśli sprzyjają ku temu warunki!

Równo dwa lata i kilka dni temu rozpocząłem swoją pierwszą pracę jako programista. W związku z tym, że ta mała rocznica zbiegła się w czasie z moim trzecim podejściem do studiowania to postanowiłem za namową Areha podzielić się tym na blogu. Jednocześnie dodam od siebie kilka uwag i wskazówek, ktore potencjalnie mogą być przydatne dla osób chcących spróbować zawodowo swoich sił w IT ;)

Pierwsza praca jako programista

Mając do dyspozycji dwutygodniowy okres wolnego czasu przed rozpoczęciem pierwszej pracy jako programista, postanowiłem przygotować się do łagodnego wdrożenia się w nowy język programowania, a dokładniej Javę. Był to krótki okres, który pozwolił mi mniej więcej teoretycznie zorientować się w podstawach języka, a jednocześnie poznać aspekty towarzyszące programowaniu m. in. narzędzia przyśpieszające/optymalizujące proces tworzenia aplikacji (np. Apache Maven) albo systemy kontroli wersji.

Przy okazji dodam, że przy samej nauce podstaw Javy bardzo pomogła mi książka "Java. Podstawy. Wydanie IX", którą gorąco polecam. Swoją drogą opublikowano już jej nowe wydanie.

Ostatecznie pierwsze trzy miesiące pracy, będące jednocześnie okresem próbnym przyczyniły się także do stworzenia następujących wpisów na moim blogu:

W pierwszym z wymienionych wpisów poruszyłem odwieczny problem wyboru pomiędzy pracą, a studiami. Przedstawiłem swoje zdanie, które negatywnie odnosiło się do studiowania, a jednocześnie mocno promowałem praktyczne realizowanie kariery w IT poprzez samonaukę i wytrwałą pracę w branży.

Wpis ten był poprzedzony faktycznym zrezygnowaniem z rozpoczętych studiów informatycznych na politechnice krakowskiej. Oprócz zniechęcenia dosyć wyśrubowanym programem nauczenia (hardcorowa ilość przedmiotów ścisłych na pierwszym roku, a także cotygodniowe zjazdy w soboty i niedziele od rana do wieczora) były także ciekawostki w postaci prowadzonych wykładów, gdzie np. prezentowano podejście do programowania sprzed co najmniej 20 lat. Wszystkie te aspekty, a także wątek kosztów czesnego zmusiły mnie do kalkulacji nad sensownością studiowania przy podjęciu nowej pracy.

Decyzją jak już wiecie było zrezygnowanie studiów i podjęcie nauki własnej ze ściśle określonych technologii i rozwiązań, obecnie popularnych i stosowanych w branży. Od tamtej pory uznałem studia za dużo mniej wartościowe w porównaniu do pracy w zawodzie, która co oczywiste znacznie rozszerza horyzonty nie marnując jednocześnie czasu oraz nie uszczuplając finansów, a wręcz przeciwnie ;)

Uważam tak do dziś i przy każdej okazji gdy jestem przez kogoś pytany o wątek "studia, a praca" to zawsze namawiam do podjęcia pracy niźli studiów. A jeśli już ktoś postanowił studiować, to tylko zaocznie i z podejściem traktowania pracy ze znacznie większym priorytetem.

Upartość ma swoje granice

Jakiś czas temu przy okazji luźnej rozmowy, zostałem zapytany w pracy o moje plany co do studiowania. Oczywiście nakreśliłem mój punkt widzenia, który nie skutkował negatywnym komentarzem, a zachętą do podjęcia studiów wraz z ofertą pomocy ze strony firmy. Zaskoczony postanowiłem wysłuchać proponowanych warunków, które miały nie tylko walor finansowy po ukończeniu studiów, ale także pomoc w opłaceniu czesnego jak i wyrozumiałość w zakresie zajęć potencjalnie odbywających się w dni robocze.
Cała rozmowa nie miała charakteru przymuszenia mnie do studiowania, a jedynie wskazania potrzeb firmy pod tym kątem z jednoczesnym uszanowaniem mojej decyzji o podjęciu studiów lub nie.

Przyszło mi się zmierzyć z niezłą zagwozdką ponieważ pomimo całej niechęci do studiowania przeczucie mi mówiło, że to jest dobry pomysł, któremu sprzyjają przyjazne warunki. Dodatkowo miałem możliwość wybrania dowolnej uczelni i kierunku.

Rekonesans wśród znajomych osób pracujących również IT na temat studiów wspomaganych przez pracodawcę przyniósł również interesujące informacje. Otóż często pracodawcy wymagają tzw. "lojalki", która wymusza na pracowniku pracę w firmie przez okres studiów oraz kilku lat po ich ukończeniu. W moim przypadku wstępnie nie było o tym mowy, a jednocześnie po zapytaniu kolegów z pracy - warunki nie są restrykcyjne jeśli chodzi o "lojalkę". Pozostałe informacje o warunkach studiowania w innych firmach postawiły otrzymaną przeze mnie ofertę w dobrym i korzystnym świetle.

Uznałem, że upartość ma swoje granice i włos mi z głowy nie spadnie jak spróbuję trzeci raz podejść do studiowania. Dodatkowo postawiłem na kierunek informatyczny ze specjalnością bardzo zbliżoną do moich zainteresowań, a jednocześnie będącą obecnie niszą na rynku pracy. Jest to "Informatyka śledcza", której program zahacza m. in. o następujące przedmioty:

  • Elementy prawa karnego
  • Elementy prawa karnego w teleinformatyce
  • Analiza kryminalna
  • Gromadzenie i wykorzystanie informacji kryminalnych
  • Kryptografia z elementami hackingu
  • Zabezpieczenia systemów informatycznych
  • Techniki włamań oraz metody zabezpieczeń urządzeń mobilnych
  • Elementy wywiadu i kontrwywiadu informatycznego

Owa specjalność jest realizowana na Górnośląskiej Wyższej Szkole Handlowej w Katowicach, a z tego co zauważyłem nazwa specjalności w tym momencie figuruje jako "Informatyk śledczy w biznesie".

Co prawda dla niektórych mogę wyjść na hipokrytę bo odradzam studiowanie, a sam je podejmuję jednakże specjalnie się tym nie przejmuję. Nadal wychodzę z założenia, że czas spędzony na uczelni nie jest najbardziej wartościową formą spędzania czasu, ale w moim przypadku dosyć opłacalną. Zwłaszcza gdy oprócz walorów finansowych dochodzą takie, które zaspokajają głód wiedzy nad interesującymi dziedzinami. Dodatkowo te studia traktuję z dużą dozą optymizmu, że pozwolą mi utwardzić fundamenty wiedzy w niektórych dziedzinach informatyki :-)

To w końcu w IT studiowanie jest opłacacalne czy nie?

Na początku odpowiem trochę lakonicznie – nie, ale jeśli sprzyjają Ci warunki do studiowania, to warto to przemyśleć. :D

Co rozumiem przez "warunki"? Ano chodzi mi o składowe oferty, o której wspominałem we wcześniejszej części wpisu. W moim przypadku do powrotu do studiowania przekonały mnie następujące cechy:

  • Pomoc finansowa od pracodawcy w opłaceniu czesnego
  • Gwarancja zastrzyku finansowego po ukończeniu studiów
  • Wyrozumiałość w zakresie zajęć mogących potencjalnie odbywać się w dni robocze
  • Brak nacisku jeśli chodzi o podjęcie studiów, a także brak narzutu z góry określonej uczelni/kierunku/specjalności
  • Brak agresywnej tzw. "lojalki"

Dlatego moim zdaniem taki zestaw warunków jest dobrą podstawą do podjęcia tematu potencjalnego rozpoczęcia lub powrotu do studiowania w momencie gdy posiadamy satysfakcjonującą, stałą pracę w zawodzie. Na liście starałem się wymienić te cechy, które są w miarę uniwersalne dla każdej osoby o takim samym lub podobnym położeniu co ja. Natomiast pominąłem aspekt np. zainteresowania studiami, który w moim przypadku ma dosyć dużą wartość albowiem specjalizacja na ktorą zdecydowałem się, jest bardzo pokrewna z moimi pasjami.

Warto jednak mieć na uwadze, że podjęcie studiowania nie zwalnia z dotychczasowych obowiązków jakim jest samodzielne poszerzanie wiedzy w wolnych chwilach w dziedzinach, których na codzień się specjalizujemy.
Studiowanie w momencie stałej pracy jest dodaniem nowych obowiązków, których głównym celem jest spokojne ukończenie studiów poprzez zdanie egzaminów co sesję.

Podsumowując jeśli pracujemy i posiadamy sprzyjające warunki do studiowania – są to dobre podstawy do zdobycia dyplomu pierwszego stopnia. Jednakże oprócz prestiżu w oczach babci z racji posiadanych trzech literek przed nazwiskiem, a także dyplomu i potencjalnych korzyści u pracodawcy (poklepanie po ramieniu czy w najszczęśliwszym scenariuszu podwyżka) – poświęcenie 3.5 lat nie jest opłacalne. Nie przyniesie nam żadnych wymiernych korzyści mających znaczne przełożenie na pracę w branży IT :-) Korzyści jak będą, to moim zdaniem tylko osobiste.

Oczywiście swoje uwagi opieram na przykładzie osób, które edukują się we własnym zakresie w swoich specjalnościach i oprócz realizacji projektów w pracy, nabywają praktykę i doświadczenie także w domowym zaciszu. A obecną wiedzę, umiejetności i doświadczenie nabyli sami bez studiowania ;-)

Bo jeśli jesteś osobą, która nie czyni powyższego lub nie ma utwardzonych podstaw ewentualnie nie specjalizuje się (jeszcze) w żadnej konkretnie dziedzinie/technologii – to studia są dla Ciebie wskazane. Oprócz niektórych przydatnych przedmiotów jest tam także możliwość zrobienia (taniej!) podstawowych certyfikatów m. in. CISCO i Microsoft, których uzyskanie wstępnie pozwala pracodawcom przypuszczać, że posiadasz podstawową wiedzę z wybranych zakresów.

Aczkolwiek warto podejść do studiowania w sposób racjonalny to znaczy taki, który traktuje studia jako wskazówkę lub pokazanie wiedzy jaką warto posiąść. Jeśli natomiast uważasz, że studia są po to żeby Cię "nauczyć informatyki", a po ich ukończeniu dać pracę i 4000zł na rękę bo na portalach informacyjnych publikują zestawienia z informacją o tym, że taka jest średnia płaca netto w IT, to daj sobie spokój ze studiami i branżą albo popracuj nad zmianą tego nastawienia ;-)

A czy warto studiować jeśli...

Od dwóch lat kiedy opublikowałem wymienione na początku wpisy, często gęsto dostaję pytania o rady czy warto studiować lub czy rzucić studia. Każdy przypadek jest oczywiście inny, ale wszystkie sprowadzają się do kilku uniwersalnych scenariuszy. Przy okazji pisania przyszło mi na myśl aby opisać odpowiedzi na kilka dotyczących ich pytań.

Myślę o studiowaniu informatyki, ale nie mam stałej pracy

W przypadku gdy nie mamy stałej pracy, a chcemy rozwijać się zawodowo jako programista, administrator, pentester, grafik itp. warto zrezygnować z myślenia o studiach, a poświęcić wszystkie środki i czas na naukę własną.

W tym przypadku warto zdecydować w czym chcemy się wstępnie specjalizować (np. wybrać język programowania, lub systemy operacyjne) i edukować się z tego samodzielnie, poprzez ogólnie dostępne (częstokroć darmowe) materiały i pomoce dostępne w Internecie.

Zawsze też istnieje możliwość zainwestowania zgromadzonych środków pod studiowanie na opłacenie kursu i/lub egzaminu z wybranej, pożądanej na rynku technologii (np. z frameworku programistycznego lub systemu operacyjnego).

W przypadku chęci zostania programistą, rozwiązaniem może być podjęcie nauki w jednej z coraz popularniejszych szkół programowania oferujących naukę w tygodniu lub weekendy. Dodatkowo mają one dosyć ciekawe podejście względem chętnych do nauki np. poprzez możliwość spłaty "czesnego" po ukończeniu kursu i zdobyciu pracy. Innym interesującym aspektem jest współpraca takich szkół z wieloma firmami, które chętnie zatrudnią absolwentów takiego kursu u siebie.

Różne szkoły programowania możemy znaleźć samodzielnie poprzez odpowiednie zapytanie w Google'u ;-)

Nie bezcelowo wymieniłem perspektywę zawodową jako pentester. Jest to obecnie nisza, która ma duże zapotrzebowanie na rynku. Dwa lata temu pisałem na blogu o możliwościach wykorzystania dostępnych w Internecie materiałów do nauki własnej pod kątem pracy jako pentester, polecam rzucić okiem dla zainteresowanych ;-)

Jak widać możliwości jest naprawdę sporo, uzależnione one są jedynie od naszych chęci, motywacji i wytrwałości w dążeniu do celu. A jeśli posiadamy zgromadzony kapitał to możemy także zainwestować w siebie samych celem podniesienia naszych kwalifikacji w konkretnych technologiach. Ważną rzeczą jest także interesowanie i specjalizowanie w technologiach i rozwiązaniach niszowych.

Zawsze można też podjąć staż, który moim zdaniem jest świetną formą zapoznania się z realiami rynku dla nowicjuszy, a także pozwala na pierwsze praktyczne projekty w środowiskach firmowych/korporacyjnych.

Warto mieć także na uwadze ażeby tworzyć własne portfolio z naszymi projektami (tak małymi jak i dużymi), którym będziemy chwalić się na naszym profilu na Linkedin, CV czy rozmowie kwalifikacyjnej. Może to być nasz duży atut, który dla pracodawcy jest wskazówką tego jak dbamy o nasze kwalifikacje, umiejętności i wiedzę.

Z takim podejściem znalezienie stałej pracy jest tylko kwestią czasu i tego jak szybko opanujemy pożądane na rynku podstawy ;-)

Jestem w trakcie studiowania, ale chcę podjąć stałą pracę – czy warto rezygnować ze studiów?

Moim zdaniem to zależy od tego na którym roku już jesteś, ile czasu pozostało Ci do ich ukończenia, a także co to za kierunek studiów.

W momencie gdy do ukończenia studiów pozostało 2-3 semestry lub krócej, nie warto myśleć o rzuceniu studiów. A jeśli jest to kierunek lub specjalność niszowa to tym bardziej :-) Trzeba wtedy się przeturlać przez pozostałe semestry i ukończyć studia, a w miedzyczasie wykorzystać do cna wolny czas, aby po zdjęciu z siebie kajdanów studiowania (szczególnie gdy są to studia dzienne) móc znaleźć satysfakcjonującą, stałą pracę.

Wolny czas śmiało można poświęcić na naukę własną za pomocą wskazówek o których wspominałem przy okazji odpowiedzi na poprzednie pytanie. Odpowiednio wykorzystany okres czasu do ukończeniu studiów pozwoli na utwardzenie podstaw i wyspecjalizowanie się z konkretnych rozwiązań, a jednocześnie na gromadzenie portfolio.

Dodatkowo w trakcie studiów zawsze można podjąć wakacyjny staż, który może ukończyć się ofertą pracy ze strony firmy dostosowującą pracę do podjętych przez stażystę studiów (nawet dziennych).

Swoją drogą w tym roku w mojej obecnej pracy przyjęto na staż kilka osób. Były to to osoby studiujące dziennie na jednej z renomowanych w Polsce uczelni. Dwóm z nich zaproponowano pracę po ukończeniu stażu na pewnie procent etatu, dzieląc ją ze studiami.
Jak sami twierdzą ten staż dał im duży zastrzyk wiedzy i doświadczenia, których przez okres trzech lat studiowania w ogóle nie nabyli na swoich kierunkach i wydziałach. A naprawdę nie były to tematy niszowe, a raczej fundamenty wiedzy w zakresie administracji i programowania ;-)

Można też podjąć bardziej elastyczną formę pracy, a dokładnie zdalną. Aczkolwiek jest to już mocno uzależnione od naszych specjalności i możliwości.

Pracodawcy, który widzą świeżych absolwentów chwalących się w CV własnym portfolio i wymienionymi umiejętnościami z konkretnych technologii – od razu rzucają się w oczy osobom rekrutującym. A jeśli spędzili okres studiów aktywnie zawodowo, to tym bardziej działa to na korzyść wnioskującego o pracę ;-)

Czy warto iść na "renomowane" studia dzienne kosztem pracy?

Moim zdaniem nie warto studiować kosztem pracy, dla mnie jest to rozwiązanie bezsensowne. Chyba, że planujemy świadomie przebalować 3-4 lata okresu studiowania to okej – jest to przecież nasza w pełni świadoma decyzja :-)

Ogólnie jak dla mnie realizowanie dziennych studiów w IT jest bezcelowe. Takie studia są warte podjęcia, a nawet koniecznne jeśli chcemy zostać lekarzami, farmaceutami czy spróbować sił w innych zawodach, które wymuszają ukończenie studiów. Branża IT rządzi się swoimi prawami i pod tym kątem jest bardzo elastyczna, co mnie osobiście bardzo cieszy.

Decyzja zależy tylko i wyłącznie od nas

Studia to jedynie inwestycja, która nie zawsze się zwraca, a nawet nie musi być efektywna po zdobyciu dyplomu pierwszego stopnia naukowego. Branża IT nie wymaga studiów do podjęcia pracy, a jedynie umiejętności i wiedzy, które śmiało możemy nabyć sami w domowym zaciszu w tempie i zakresie jaki tylko chcemy.

Natomiast jeśli już pracujemy i posiadamy stałą pracę, a myślimy o podjęciu studiów lub jesteśmy do tego namawiani – warto mocno przemyśleć tą decyzję. Najlepiej żeby sprzyjały ku temu odpowiednie warunki, a jeśli nie sprzyjają to doprowadzić aby to robiły :P

Moim zdaniem studia informatyczne są pewnym podniesieniem naszych kwalifikacji. Aczkolwiek ostatecznie są zmarnowaniem czasu i energii (lub też pieniędzy) o czym każdy pracujący w branży IT prędzej czy później się o tym przekonuje. Jeśli natomiast brak studiów utrudnia nam rozwój zawodowy, finansowy (brak podwyżki lub premii) albo jakikolwiek innych – zdecydowanie polecam wtedy zmianę pracodawcy na innego, dla którego umiejętności i doświadczenie pracownika są znacznie bardziej wartościowe niźli papierek ukończenia studiów ;-)

Na końcu chciałem jeszcze zaznaczyć, że wszystkie opinie i komentarze wyrażone przeze mnie w tym wpisie, są wyłącznie moimi prywatnymi.
 

porady programowanie hobby

Komentarze

0 nowych
bettymegami   5 #1 08.10.2016 22:30

Ja odworotnie - rzuciłam studia zaoczne bo miałam dość bzdet typu nauka audiacity i przepisywania kodu z tablicy bez jego analizy i wyjaśniania przez prowadzących czegokolwiek...

gowain   19 #2 08.10.2016 22:30

"Branża IT nie wymaga studiów do podjęcia pracy" - odważne i naiwne. Nie można uogólniać całej branży. Znam osoby, które na studiach (przez to, że się wyróżniały) dostały staż, a zaraz potem bardzo dobrze płatną pracę. Bez szczegółowej i ukierunkowanej wiedzy, a przy okazji bez brania udziału w programach współpracy uczelnia-pracodawca nie dostaliby żadnej pracy. Zapomniałeś jeszcze o jednym przypadku - studia + własna działalność - też się da. Jak widzisz studia dają - sporo. Jak nie na początku, to owocują później.

SebaZ   16 #3 08.10.2016 22:37

@bettymegami: Trzeba było wybrać lepszą uczelnię.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #4 08.10.2016 22:39

Prawda jest też taka, że w tej branży po studiach i tak dostaniesz pracę (mówię o devsach).

GBM MODERATOR BLOGA  20 #5 08.10.2016 22:45

@gowain: Dla przeciwności znam dużo osób, które bez studiów lub w trakcie studiów dostały pracę i albo nie zaczęły studiów albo ich nie skończyły. Studia to żaden wyznacznik, jednym pomaga i dzięki nim zdobędą pracę, a innym nie są potrzebne do niczego ażeby pracować i osiągać sukcesy w pracy :)
Więc summa summarum w branży IT nie wymaga się studiów do podjęcia pracy w porównaniu do np. branży medycznej, prawniczej itd.

A w moim przypadku jeśli chodzi o dostanie pracy jako programista, to też byłem bez szczegółowej i ukierunkowanej wiedzy. A pracę bez studiów dostałem.

Póki co i na szczęście, nie ma żadnych licencji czy zezwoleń na bycie programistą, adminem czy grafikiem.

A własną działalność można także uznać za stałą pracę. Kwestia tego jak prowadzisz biznes.

@DjLeo I po studiach i przed studiami i bez studiów :P

gowain   19 #6 08.10.2016 22:51

@GBM: Jeszcze raz - branża IT, to nie tylko programowanie, administracja sieciami czy grafika (grafiki sam bym w sumie do IT nie zaliczył), jest wiele innych stanowisk, gdzie bez wiedzy stricte wyniesionej z uczelni nie dasz rady.

marcin1510   8 #7 08.10.2016 22:52

Ciekawe. Szukałem ofert pracy np. jako Junior Developer Javy albo inny. I co widzę ? w wymaganiach zazwyczaj widnieje "wykształcenie wyższe informatyczne". Chyba, że mamy jakieś doświadczenie ... a kodzenie samo sobie chyba nie do końca się liczy. Chyba, że ja źle szukam, albo źle myślę.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #8 08.10.2016 22:53

Dlatego w tej branży jednak skłaniam się ku stwierdzeniu, że studia nie są potrzebne. Wiem jak wyglądają realia, pracuję z samymi programistami. Pracodawcy nie interesuje papierek, ale chęć devsa do pracy. Więcej nie trzeba. Zresztą to samo jest w kwestii adminów systemowych. Nikogo nie interesuje Twój papierek ale skill.

Masz skilla, masz stajla, masz pracę.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #9 08.10.2016 22:59

Co nie zmienia jednak tego, że studia i tak lepiej jest skończyć i nie zgodzę się z twierdzeniem, że na studiach nie można się wiele nauczyć. Mało tego jeżeli chcesz naprawdę zwiększać skilla możesz robić i jedno i drugie. Do ogarnięcia. Póki się nie hajtniesz :)

aPoCoMiLogin   8 #10 08.10.2016 23:03

@DjLeo: Dostać może i dostaniesz, ale czy się w niej utrzymasz to już zupełnie inna bajka.

Jestem bez studiów, mam tylko zawodowe wykształcenie (kucharz), na studia nie mogłem iść, musiałem iść szybko do pracy. W między czasie okazało się że całkiem lubię dłubać w kodzie. Aktualnie 4 rok jako full stack, ostatnio głównie maszynowe uczenie i przetwarzanie naturalnego języka. Mam kolegów po studiach, mam takich co mają dwa kierunki inżynierskie skończone, nie mniej w wielu aspektach dość mocno od nich odstaje. U mnie po prostu wygrywa to że jest to moja pasja i nikt mnie do tego w żaden sposób nie zmusza. Z nimi jest to tak jak to się mówi w branży "9-5 with kids".

Polecam ten wpis: http://chrismm.com/blog/tech-world-run-by-hackers/ który jest na prawdę dobry.

SebaZ   16 #11 08.10.2016 23:10

Najprościej byłoby odpowiedzieć: "to zależy". Nic nie jest czarne albo białe.

Wszystko zależy od rodzaju studiów, ich specyfiki, kierunku, wykładowców i własnego podejścia do studiowania. Studiowanie to SAMODZIELNE zdobywanie wiedzy z pomocą (ale nie za pomocą) wiedzy naukowej przekazywanej przez wykładowców. Najważniejsza jest własna inicjatywa, chęć poznania i samodzielność. Studia to nie szkoła, gdzie odpytają Cię z regułek czy tabliczki mnożenia. Owszem istnieją egzaminy, ale z wiedzy naukowej, często teoretycznej i akademickiej. Ty masz jej użyć do zgłębiania swojej wiedzy i badania danego problemu.

Tutaj nie zgodzę się z @GBM, bo według mnie studia zaoczne na start dla programisty nie mają sensu. Studia zaoczne to weekendowe zjazdy, praktycznie brak ćwiczeń. Gro czasu zajmują wykłady, a nie praktyka na ćwiczeniach czy laborkach. Przy pracy w tygodniu, studiach weekendami zabraknie czasu na samodzielne zdobywanie wiedzy. Zwłaszcza na początku przygody z programowaniem kiedy potrzebne są ćwiczenia, nauka logiki, algorytmicznego myślenia (język nie ważny).

Na swoim przykładzie mogę potwierdzić, że przy obecnym systemie bolońskim i dwuetapowości studiów można pokombinować. Studia dzienne i licencjat/inżynier a zaocznie zrobić magistra. Studia dzienne to balowanie za pieniądze rodziców (zgadza się, ale tylko na 1, może 2 roku, później już się odechciewa). Obok imprez są jednak te zajęcia, ćwiczenia, konfrontacja własnego studiowania z wykładowcami. I to wszystko bez spinki czasowej, zmęczenia pracą, bez podwójnego stresu: w pracy i na studiach.

Mając 3 lata za sobą znajduje się praca, leci pierwsze doświadczenie komercyjne, weryfikowana jest wiedza. Dalej zrobienie magisterki i jakoś to leci.

Jednak bez własnej pracy nad tematem, nauki w domu nawet najlepsze studia dla programisty nic nie dadzą. Natomiast studia jako element samorozwoju. Jak w korpo jako programista mija czas, przychodzi moment awansu i stajesz się tzw. starszym programistą, doświadczonym wyjadaczem lub idziesz ścieżką Team Leadera, gdzie musisz poszerzyć swoje umiejętności miękkie, poznać techniki motywacyjne, nauczyć się zarządzać zespołem - wtedy studia są niezbędne.

A na końcu i tak decyzja należy do Ciebie, bo to Twoje życie i koniec końców Ty musisz podjąć decyzję.

Autor edytował komentarz w dniu: 08.10.2016 23:15
GBM MODERATOR BLOGA  20 #12 08.10.2016 23:14

@gowain: Podaj proszę te stanowiska, które wymagają koniecznie ukończonych studiów i wiedzy tam zawartej? Dodatkowo czy ta wiedza nie ma możliwości zdobycia samemu, a jedynie poprzez wykładowców? ;-)

Frankfurterium   10 #13 08.10.2016 23:19

Inżynierskie zrobiłem "po bożemu", na magisterskich pracowałem na pół, a pod koniec 3/4 etatu (kosztem pisania pracy...). Studia dają jedno - znajomości. Sporo znajomych rozeszło się po różnych mniejszych lub większych firmach i raz na jakiś czas można przy piwie wymienić się informacjami o perspektywach i warunkach pracy w korpo i startupach. Dzięki takim znajomościom nie zmienia się pracy w ciemno albo można ściągnąć kogoś wartościowego do projektu.

gowain   19 #14 09.10.2016 00:30

@GBM: Choćby inżynieria testowania (system test engineer) w przemyśle automotive, gdzie musisz znać sporo norm, mieć wiedzę, której nie wyczytasz na necie, mieć osoby, które Cię poprowadzą. Uogólniasz bardzo - mnie się nie przydało, to nie trzeba w ogóle. Poza tym sam widzisz - wracasz na studia, bo? Czy nie czasami dlatego, że nie miałbyś inaczej szansy awansu w firmie?

saquas   7 #15 09.10.2016 00:35

@GBM przeczytałem z uwagą i ciekawością Twój wpis, jednak nie zgadzam się z nim w 90%. Uważam, że same studia (jeżeli oczywiście mają sensowny program nauczania) potrafią dać bardzo dużo studentowi. Pomijam oczywiście przypadki kiedy student traktuje studia jako jedną wielką imprezę. Dlaczego studia techniczne są ważne? Po pierwsze: uczelnie mają dostęp do technologii/rozwiązań, których nie poznasz w zaciszu domowym lub w małych firmach np. niektóre rozwiązania serwerowe, sieciowe, systemy baz danych itp. Po drugie, wbrew temu co się mówi i uważa, na uczelniach pracuje dużo doktorów/profesorów młodego pokolenia, którym się chce i którzy nie uczą wzorców projektowych w cobolu, tylko przydatnych rzeczy, wykorzystywanych na co dzień w pracy programisty. Jak ja studiowałem to miałem zajęcia z ludźmi, którzy np. tworzyli rozwiązania w allegro, byli twórcami różnych ciekawych rozwiązań wykorzystywanych później przez wielkich tego świata (np. Google). Po trzecie: z punktu widzenia osoby, która przeprowadziła parę rozmów kwalifikacyjnych, osoba, która ma studiowała chociaż 2 lata informatykę ma kilka razy większą wiedzę niż samouki lub absolwenci kierunków nie-informatycznych. I na koniec, w moim zespole (19 osób) wszyscy na stanowisku regular lub senior developer mają przynajmniej inżyniera.

Masz rację, że ukończone studia nie dają pewności, że ktoś jest dobrym programistą i w drugą stronę: nieukończone studia lub brak nie powodują, że ktoś będzie słabym programistą. Jednak tym osobom w drugim przypadku ciężej jest znaleźć pracę/staż, zarabiają mniej na starcie i mają o wiele mniejsze możliwości awansu. Pozdro!

  #16 09.10.2016 02:49

Następny głupiomądry, który preferuje nieuctwo, a potem mamy takie gówniane programy. Na dodatek jeszcze się chwali, że do pracy poszedł nie znając ani języka, ani nie mając minimalnego choćby doświadczenia w posługiwaniu się tym językiem.

szydl0   7 #17 09.10.2016 06:08

Dobre studia są cenne, bo zmieniają horyzonty. W firmie programistycznej możesz poznać jak pisać użyteczny kod czy jak korzystać z systemów wersjonowania. Może dodajmy zagdnienia związane z produktem firmy i praktyczną umiejętność pracy w zespole. Studia z drugiej strony pokazują świat techniczny ze znacznej szerszej, akademickiej perspektywy. Matematyka, algorytmika, metody sztucznej inteligencji, systemy sterowania, statystyka czy data mining to tylko wierzchołek góry lodowej. To daje język, zrozumienie, podstawy i wspólny mianownik do osób które rządzą w IT. Bo nie oszukuj się, 99% z nich kończyła dobre studia.

Chcesz iść na skróty, bo sądzisz że szybsza znajomość jakiegoś frameworku jest cenniejsza od teorii wyniesionej ze studiów? To tylko umiejętność praktyczna, którą każdy może posiąść przy zachodzącej potrzebie. Uniwersytet czy Politechnika wpływają na spojrzenie na świat, którego nie nadrobisz w prosty sposób.

P.S. Nie radzę iść do uczelni prywatnej na egzotyczny kierunek. Szanse, że będzie wartościowy są relatywnie małe.

  #18 09.10.2016 08:21

Moim zdaniem można być programistą nawet po technikum ale taka praca jest nudna.
Ciągłe klepanie pętli for, if, while etc.; to jest naprawdę nudne po pewnym czasie.

Programowanie może być wciągające jedynie wtedy gdy programujemy coś naprawdę ciekawego a do tego trzeba ukończyć dobre studia.

TrustNoOne   11 #19 09.10.2016 09:12

@marcin1510: I to sprawia, że rezygnujesz z rozmowy o pracę w tym miejscu? Lub choćby wysłanie CV do tej firmy? Zatem masz rację... ta praca i firmy nie są dla ciebie... Ja się nigdy tym nie przejmuję (tzn jeżeli w ofercie jest podanych kilka przykładów jakichś umiejętności, których nie nabyłem i ich brak przewyższa to co umiem to ok, nie wysyłam CV bo po co wychodzić na ignoranta i się ośmieszać. Mierzę siły na zamiary.) i wysyłałem CV. W ten sposób działając zawsze miałem odpowiedź od firmy, którą ja się interesowałem. Wiesz co jest najciekawsze? Że zanim zacząłem pracę w jednej z najbardziej znanych firm na rynku IT podczas rozmowy miałem test - teoria i praktyka (dodatkowo wszystko po angielsku, bo firma nie mieści się w PL). Muszę przyznać, że bardziej bałem się teorii niż praktyki. Wiem, że byli też kandydaci po studiach itd... Przeszedłem ja. Wynagrodzenie było ustalane dopiero po zaliczeniu tego testu, więc nie miało ono wpływu na ich decyzję. Po jakimś czasie chciałem przenieść się do innej firmy z branży IT, gdzie wynagrodzenie byłoby znacznie wyższe, ale ostatecznie odrzuciłem ich propozycję (po około 1,5 miesiąca rozmów kwalifikacyjnych) z nietypowego powodu - niezbyt czuję się w dużych miastach (jako ktoś z małej mieściny)).Ostatecznie zmieniłem miasto, pracę zmieniłem na słuchawki na 2 miesiące, aby w tym czasie zarabiać pieniądze i znaleźć coś co mnie zainteresuje. Znalazłem. I znowu wymagane były studia. Nie mam ich, a co mam? Bagaż doświadczeń - czytaj praktyka. We wszystkich firmach w których miałem większą lub mniejszą przyjemność pracować posiadanie studiów dawało tak naprawdę tylko bonusy. Zgodzę się z jednym. Jeżeli nie masz doświadczenia w pracy, a firma podczas rozmowy kwalifikacyjnej nie przeprowadza testu, to studia tutaj mogą pomóc. Firma zobaczy, że nie jesteś pierwszym lepszym z ulicy, który tylko chce więcej zarabiać. PS Powoli jednak praca w IT zaczyna mnie powoli nudzić. I myślę o przebranżowieniu, ale najpierw muszę to przemyśleć i zorientować się w dostępnych opcjach. PS#2 oczywiście swoją karierę (spore słowo ;) ) rozpoczynałem od firm, które z IT wspólnego nic nie mają, potem powoli zaczynałem zabierać się za coś związanego z IT. Tak, więc po nitce do kłębka.

Autor edytował komentarz w dniu: 09.10.2016 09:19
TrustNoOne   11 #20 09.10.2016 09:15

@DjLeo: Złoty krążek nie zmienia niczego, jeżeli ta druga połowa faktycznie pasuje do ciebie... ;) Oczywiście nawet przy nabieraniu tych nowych umiejętności obowiązują pewne granice. Rodzina najważniejsza jest!

hyouka   8 #21 09.10.2016 09:56

Na dziennych nie ma hajsu więc odpada a zaoczne jak najbardziej z tym że pracujesz i weekendy idą w diabły a wkuwać musisz samodzielnie co jest oczywiste przy takiej liczbie godzin. Problem to wadliwy system edukacji jeśli pasjonujesz się informatyką i to lubisz to dasz radę ale łatwo nie ma i może to lepiej.

Areh   17 #22 09.10.2016 10:28

Widzę że posłuchałeś mojej rady i poskutkowało to kolejnym świetnym wpisem.

biomen   8 #23 09.10.2016 11:30

Od siebie mogę dodać że jeżeli ktoś obiera ścieżkę samouka, najlepszą reklamą ( lub też antyreklamą jeżeli słabo kodzisz btw, polecam książkę "Kod doskonały" McConnell'a, świetna jest ) jest własny github i budowanie pokazowego portfolio. Nikt na słowo Ci nie uwierzy że znasz wszystkie wzorce projektowe, programowanie wielowątkowe to dla Ciebie pestka a Javę wciągasz nosem przy porannej kawie.

Co do studiów: warto iść na studia z tego względu że bardzo często bez wpisanego w CV "tytuł mgr/inz" nie przebijesz się na rekrutacji przez dział HR bo sympatyczna pani od HR'u nie przedstawi twojej kandydatury osobie technicznej bo po co jak ma miliard innych Czesiów z tytułem.

Dodatkowo wiem od znajomych z branży, że zdarzają się przypadki że firmy trzymają magistrów bez umiejętności praktycznych tylko dlatego że "no przecież ma magistra więc coś z niego się ulepi i się nauczy". Więc jak jesteś studentem co najmniej 3-roku to już masz lepszy start niż samouk który musi udowadniać na każdym kroku że coś potrafi.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #24 09.10.2016 11:31

@TrustNoOne: Zmienia, zmienia, bo w konsekwencji pojawia się 3 członek rodziny, czasu mniej i generalnie ciężej się nauczyć. Ale dla chcącego...

saquas   7 #25 09.10.2016 11:51

@hyouka: niestety nie ma złotego środka. Jeżeli chcesz studiować na dziennych to albo będziesz musiał starać się o stypendium + dorabiać w jakimś macu, a może na 3-4 roku znajdziesz sensowną pracę w branży (mi się tak udało). Jeżeli chcesz iść na zaoczne to będzie ciężko znaleźć pracę, z której wyżyjesz. Bo studia + czynsz na mieszkanie + wydatki na życie to często koło 2k zł, co dla osoby totalnie zielonej, nawet w IT są nieosiągalne. No i niestety pierwsze dwa lata na informatyce są najgorsze. Masa projektów, masa przedmiotów matematycznych i fizycznych, co nie każdemu się podoba.

marcin1510   8 #26 09.10.2016 12:00

TrustN@TrustNoOne nie do końca. Owszem wysyłam wtedy cv (np. Na staże w firmach IT). Jestem na trzecim roku studiów, a doświadczenie w programowaniu głównie akademickie (o ile takie istnieje) i troche samokształcenie javy oraz jakieś małe programiki na githubie.

Orge   4 #27 09.10.2016 12:21

@saquas: a ja się zgadzam, może dlatego że sam nie ukończyłem ;) a też miałem ze 3 podejścia, ale praktyka pokazała że w pracy dowiedziałem się dużoo więcej niż na uczelni. A jako jeden z przykładów podam swojego kolegę który też nie skończył, chociaż miał chęci i nawet firma mu za sponsorowała polsko-japońska w Wawie (jeśli to ma jakiekolwiek znaczenie). Po początkowych chęciach powiedział ze on nie ma zamiaru pisać żadnych zegarów i kalkulatorów w Javie bo jest dużo więcej interesujących rzeczy do robienia. A jego skill ? Już w tracie meczenia uczelni miał skończone CCNP Security i dodatkowo męczył Wiresharka na maxa (miał zamiar zrobić z tego egzamin), to było z 5 lat temu, jemu ta uczelnia po prostu do niczego nie była potrzebna ;) Z perspektywy czasu widzę że obecna większość tzw wymiataczy z jakiś systemów / środowiska nie ma chęci męczyć się na uczelni. Kiedyś była ona bardzo porządana w rozmowie o pracę , a teraz ? Już kiedyś pisałem , obejrzyjcie sobie oferty zagraniczne i pokażcie mi gdzie np. przy specjaliście do obsługi Vmware jest napisane uczelnia wyższa ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 09.10.2016 12:27
  #28 09.10.2016 12:22

Masz takie pojęcie o studiowaniu, jak mój pies o muzyce klasycznej. Poziom szlamu te artykuły na dobrychprogramach już od dobrego roku, kogo wy zatrudniacie tam

TrustNoOne   11 #29 09.10.2016 12:31

@DjLeo: Ok, jeżeli pojawia się dziecko to inna sprawa. Ja odnosiłem się do nowożeńców. :)

JanBlotnik   7 #30 09.10.2016 12:43

I dużo teraz zarabiasz?

takiktoś   11 #31 09.10.2016 12:47

STUDIA DLA PROGRAMISTY SĄ NIEPOTRZEBNE!!!!1111oneone odc. 1488...
Super, niepotrzebne. Oczywiście TYLKO do podjęcia pracy. :)

moh3r   11 #32 09.10.2016 12:54

@takiktoś: To jest tak bardzo indywidualna kwestia, że dyskusja na ten temat nie ma najmniejszego sensu.

GBM MODERATOR BLOGA  20 #33 09.10.2016 12:57

@gowain: I wracam na studia bo... i tutaj polecam przeczytać mój wpis, bo przedstawiłem w nim wystarczająco dużo powodów. I tak samo przeczytasz, że studia nie stoją/stały mi na przeszkodzie do uzyskania podwyżki. Czy awansu? Nie mam pojęcia, raczej nie myślę pod tym kątem ponieważ na awans moim zdaniem trzeba mieć dobrych kilka lat praktyki. Praktyka w dzisiejszych firmach jest raczej taka, ażeby za awansem stało doświadczenie pracownika niźli papierek. No chyba, że rozmawiamy o sektorze publicznym, w nim jest jeszcze bardziej pomieszana sprawa ;-)

Wspomniana przez Ciebie inżynieria testowania raczej nijak moim zdaniem ma się do studiów informatycznych. Jeśli dobrze myślę, chodzi Ci o firmy, które przeprowadzają testy np. towarów z branży motoryzacyjnej. W tym przypadku wiedzę osiągniesze przede wszystkim w firmie, która się w czymś takim specjalizuje niźli na studiach. No chyba, że jest to kierunek bardzo wyspecjalizowany (lub specjalność). To wtedy tak, takie studia dadzą takową wiedzę ;-)

saquas   7 #34 09.10.2016 13:04

@Orge: nie wiem jak jest z vmwareem, bo nie siedzę, ale jeżeli chodzi o programistów java to jednak nie masz racji. Wziąłem pierwsze wyszukiwania ze słowem kluczowym java i rejonem Szwajcaria na linkedin. Pierwsze ogłoszenie: "Degree in IT or Engineering", drugie: "Degree in Computer Science or related field ", trzecie: "Bacherlor's degree in Computer Science". Sam jak aplikowałem do paru firm za każdym razem było pytanie czy mam jakieś studia ukończone i czy mogę poświadczyć jakimś papierkiem. Nie wiem jak jest w Twojej dziedzinie IT, ale wśród programistów duża większość ma ukończone studia informatyczne lub pokrewne. Tak poza tym kolejność u Twojego kolegi jest trochę na odwrót :P najpierw się idzie na studia a później szuka pracy w zawodzie i może właśnie to powoduje, że męczył się trochę na tych studiach ;) Jak teraz ktoś by mi kazał napisać kalkulator w javie albo kolejnego painta/total commandera to chyba bym go zastrzelił na miejscu :P I absolutnie nie twierdzę, że wszystko co się uczysz na studiach przyda Ci się w życiu, ba nawet istnieje szansa, że 75% rzeczy Ci się nie przyda. Ale tak czy siak, nawet jeżeli uczysz się rzeczy nieprzydatnych poszerza to Twoje horyzonty, pokazuje totalnie inny sposób myślenia. A nóż widelec za 15 lat pojawi się problem, który będziesz musiał rozwiązać i do którego przyda Ci się ta wiedza. Także nie ulegajmy powstającej modzie, że studia są be, wykładowcy to dinozaury i w ogóle zrównać polibudy z ziemią ;)

Orge   4 #35 09.10.2016 13:19

@saquas: ale to nie moda tylko nam wmówili że po studiach wszyscy będą zarabiać a okazuje się ze tak nie jest, z tymi zgłoszeniami to zależy gdzie szukamy ;) , Szwajcaria to bardzo wysokie loty, może najpierw sprawdźmy w popularnym zagłębiu IT jakim jest Irlandia - https://www.jobs.ie/ApplyForJob.aspx?Id=1567267 . Ale nie chodzi o to żeby się licytować, i jasne że studia poszerzają horyzonty, ale to samo robi czytanie książek , udzielanie się w community i innych społecznościowch portalach a w obecnej technologi to dużo lepiej posłuchać wykładowcy na specjalistycznym portalu czy spotkaniu niż tych wykładowców na uczelni bo prawda jest taka że jednak większość to dinzoaury która kiedyś miejmy nadzieję uruchomiła środowisko o którym mówi a obecnie to robi z niego symulacje na "papierze" zmieniając tylko revision. Wiec jeśli mamy coś dzielić na procenty to raczej 50 / na 50 a nie tak jak sugerujesz 90 / 10

GBM MODERATOR BLOGA  20 #36 09.10.2016 13:27

Wszystko spoko, tylko większość rzeczy o których wspominasz jest mocno uzależniona od tego jaką uczelnie wybierzesz i jak faktycznie jest tam bogato pod kątem poziomu merytorycznego kadry oraz ilości sprzętu w laboratoriach. I tutaj rodzi się podstawowa kwestia - czy jeśli wybierzesz takowe (renomowane bądź nie) studia, to czy będziesz miał okazje dotknąć w jakimś procencie takich zasobów sprzętowych? Albo czy trafisz na tą odpowiednią kadrę? Raczej takie rzeczy prędzej możliwe są na studiach dziennych.

A jeśli dzienne, to czy warto poświęcić 3-5 lat na studiowanie kosztem pracy? Czy możliwości, które oferuje uczelnia będą naprawdę tak wartościowe ażeby poświęcić te kilka lat doświadczenia zawodowego (przyjmując, że idziemy do pracy w konkretniej firmie czy korporacji). Tutaj jest kwestia tego na czym komu bardziej zależy i gdzie planuje w przyszłości pracować.

A co do absolwentów, to tutaj zależy tak naprawdę jak trafisz. Owszem znam sporo osób z naprawdę dużą wiedzą i z tytułem inż/mgr. Natomiast najwięksi madafakerzy w swoich dziedzinach czy specjalizacjach jakich znam, to jednak osoby, które w większości albo olały studia (nie idąc na nie, lub przerywając w trakcie) i postawiły właśnie na samonaukę.

Dzięki za bardzo konstruktywny i również pozdrawiam :-)

GBM MODERATOR BLOGA  20 #37 09.10.2016 13:32

@JanBlotnik: Bardzo satysfakcjonująco :)

Orge   4 #38 09.10.2016 14:02

@GBM: I o tym właśnie mówię ;) W pełni się zgadzam

angh   9 #39 09.10.2016 14:11

@GBM: pracuje poza polska w jednej z najwiekszych firm softwareowych i na biezaco wspolpracuke z innymi.
Jezeli nie jestes osoba z udokumentowanym skillem, doswiadczeniem i sukcesami i zaczynacz swoja kariere, nikt nie porozmawia z toba jezeli wyniki twoich studiow nie sa w czolowce.
Osoba po studiach ktore skonczyla na pierwszej pozycji dostanie prace od reki za 2500 funtow/euro i ta suma sie podwoi gdy otrzymasz seniora. Osoba ze srednia ponizej 60 % nie bedzie brana pod uwage. Jezeli ktos nie byl pracowity w szkole to pracodawca nie bedzie ryzykowal.
Sa osoby bez studiow, zdolne i wybitne, ktore dadza rade, ale poswieca na to wiecej czasu niz trwaja studia. I jezeli nie napisales paru aplikacji w wieku 15 lat to nie, nie jestes ten zdolny.
Wiec, jezeli chcesz zaczac kariete wybierz dobre studia i solidnie tam pracuj, rozgladajac sie za stanowiskiem w krajach gdzie twoje umiejetnosci, a nue przypadek czy zmajomosci beda mialy znaczenie.

Autor edytował komentarz w dniu: 09.10.2016 17:17
takiktoś   11 #40 09.10.2016 16:58

@moh3r: Oj tak. Ale dyskusja wraca, gdzie każdy przekrzykuje się, co na ten temat wie lepiej a potem nieświadomi ludzie to czytają i nastawiają się negatywnie do studiów, bo ktoś napisał tak a nie inaczej. Irytujące.

moh3r   11 #41 09.10.2016 17:55

@takiktoś: Ale to działa również w drugą stronę, np. wypowiedź @angh również może być powodem podjęcia błędnej decyzji.

gowain   19 #42 09.10.2016 18:41

@GBM: "Wspomniana przez Ciebie inżynieria testowania raczej nijak moim zdaniem ma się do studiów informatycznych" - jesteś w błędzie. To są osoby głównie po informatyce i robotyce/mechatronice. Znam sporo osób, które bez studiów nie byłyby tam gdzie są i same to przyznają. Na studiach łapali staż w dobrych firmach, a po studiach otrzymywali tam od razu pracę, gdzie inkasują co miesiąc >7000zł. Gdyby nie programy uczelnia-przedsiębiorcy, nigdy by nie dostali takiej pracy. Mam wrażenie, że problem jest w tym, że trafiłeś wcześniej na nieodpowiednią dla Ciebie uczelnię, albo inaczej sobie wyobrażałeś studiowanie. Na jednym/dwóch doświadczeniach opierasz całą swoją tezę, nie dopuszczając do siebie głosów w komentarzach pod tym, jak i pod poprzednim - jakże podobnym - tekstem. Studia dają dużo i mówią Ci to ludzie, którzy je jednak skończyli i nie mówię Ci tego, żeby w jakikolwiek sposób Ci dopiec. Chcę Ci pokazać, że wszystko "zależy". Zależy od wielu czynników, m.in. od stanowiska i tego, że branże IT to, kolejny raz powtórzę, nie tylko programowanie i admini.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #43 09.10.2016 19:18

Czekaj, czekaj. Czy ja dobrze rozumiem - poszedłeś na studia bo uważasz że nie są Ci one do niczego potrzebne? No chyba coś tu jest nie tak.

takiktoś   11 #44 09.10.2016 19:30

@moh3r: Fakt, wiem o tym. Po prostu odniosłem się do przeważających wypowiedzi tutaj. ;)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #45 09.10.2016 21:14

Reasumując, skończyć studia a potem się zastanawiać, czy to miało sens :)

wefhy   9 #46 09.10.2016 21:28

@Shaki81: Ja zrobiłem podobnie.
Studia jako takie uważam za zbędne, ale
Ogólnie - idąc na studia dostałem na start pakiet programów od MS i Autodesk.
Gdybym dzisiaj miał wyrzucić 40 000 na roczną licencję 2 programów, nie sądzę, żebym to zrobił.
A tak, dostałem 3-letni pakiet, za który normalnie zapłacił bym 120k(uznając, że wybrał bym tylko 2 programy od Autodesk)
Po prostu mogę uczyć się używania ich bez poczucia, że ta inwestycja się nie zwróci.

  #47 09.10.2016 21:43

@DjLeo: Zgadzam się z Tobą w 100%
Osobiście od roku pracuję w branży IT (Bezpieczeństwo, szyfrowanie, elementy PKI, HSM) Dodam że pracę zacząłem od razu po zdaniu matury uprzednio kończąc technikum o profilu informatycznym. Obecnie zacząłem drugi rok studiów (dziennych) i z mojego punktu widzenia pierwszy rok jak i 4 lata technikum to w zupełności zmarnowany czas. To czego uczę się obecnie na uczelni potrafiłem jakieś 3lata temu... Wg mnie program edukacji szczególnie w IT powinien być zmieniamy przynajmniej co 2 lata biorą pod uwagę tępo naszej branży.

Sam zastanawiam się czy nie zrezygnować ze studiów. Jak już pisano powyżej mam "lojalkę" tylko na czas studiów, a szef wspiera studia przez co jeszcze tego nie rzuciłem w....

  #48 09.10.2016 22:02

@marcin1510: Tak piszą, bo bez tego dostają setki ofert od ściemniaczy. Nikomu nie chce się marnować czasu na miękkie rury, które nie maja odwagi lub charyzmy.

  #49 10.10.2016 09:56

Jeżeli studia mają być na Wyższej Szkole Czegoś Tam, w jakimś powiatowym mieście, to chyba rzeczywiście szkoda na nie czasu... Ale studia na dobrej uczelni, oferujące staże, programy dla studentów - rezygnować z tego tylko po to, żeby parę lat wcześniej zacząć pracę? Całkowicie bez sensu, może na początku ma się lepsze perspektywy, ale na pewno tak nie będzie przez 45 lat do emerytury. Miejscami mam wrażenie, że ten tekst został napisany przez kogoś, kto po prostu "poległ" na studiach...

k.palka.pl   2 #50 10.10.2016 10:25

upór k..wa nie upartość

edmun   12 #51 10.10.2016 12:23

Od siebie dodam tylko tyle. Nie pochodzę z miasta. Całe życie (niestety albo i stety) przeżyłem w mieścince która ma dwa licea i jedną "zawodówkę". Takie miasto które teoretycznie jest "rzut beretem" do dużego miasta a naprawdę to wsiadasz w autobus lub pociąg i toczysz się 1,5 godziny w jedną stronę żeby chociaż do tego większego miasta się doczłapać. Potem toczysz się kolejne 30-45 czy 60 minut jakąś publiczną komunikacją aby dostać się do konkretnej dzielnicy. (wspominam tylko o tym z racji tego, że media/gazety/ludzie trąbią jak to jest równouprawienie i każdy ma takie same "warunki" czy predyspozycje aby studiować. bzdura jedna wielka bo dla człowieka z małego miasteczka to sama "wyprawa" na wyższą uczelnię złożyć papiery na rekrutację już jest czasami wyzwaniem czysto logistycznym, nie mówiąc że podczas studiowania dochodzą takie koszta jak przejazdy czy choćby nocowanie gdzieś po hostelach bo o późnych godzinach nie jeździ komunikacja publiczna pozamiastowa. Potem oczywiście dochodzi zakup jakiegoś złoma żeby jeździć, koszt prawa jazdy itp itd.). I jeszcze jestem z tych czasów, co na studia już szli wszyscy, bo się wydawało że to najlepsza z możliwych opcji. I poszedłem na studia. Nie na te co chciałem, bo oczywiście tydzień przed zamknięciem listy okazało się że "spadłem" prawie na sam dół listy (bardzo to podejrzane było, ale nie było wtedy czasu szukać winnych). Długo na tych studiach nie pociągnąłem, bo zajęcia zaczynały się w piątek o 13:00 a kończyły w niedzielę, nierzadko o 21:00. Ani dojechać na czas (praca do 17:00) ani wrócić w niedzielę aby coś się poduczyć, dokształcić, przygotować na następny weekend. Po tym pierwszy niewypale, trafiłem na następną uczelnię (nie jakąś renomowaną) gdzie po 3,5 roku ukończyłem studia z tytułem inżyniera. Czy chcę dalej iść w tym kierunku i robić magistra? Nie. Czy uważam że straciłem czas? Trochę tak. Czy jestem z siebie dumny? Jak chol*ra bo jestem jedyną osobą w rodzinie która ma tytuł i studia ukończył. Ani najbliższa rodzina ani dalsza rodzina studiów nie ukończyła. Czy robiłem to dla rodziny? Nie. (choć wygląda to inaczej). Ale jestem z siebie dumny i mi to całkowicie wystarczy. Czasy studiów wspominam miło, nauki nie wyciągnąłem wiele, ale wystarczająco żeby jednak czuć się lepiej w firmie, w której mam specjalistów od danej dziedziny ale zero wiedzy ogólnej. Czy polecam studia? Nie.. chyba że ma się konkretne plany, konkretne cele i plan na życie. Inaczej uważam, że w większości przypadków jest to strata czasu, chyba że na studia idzie ktoś, kto ma pracę a chce się "dokształcić" a nie na studiach oprzeć swoją przyszłość.

gowain   19 #52 10.10.2016 14:37

@edmun: "bzdura jedna wielka bo dla człowieka z małego miasteczka to sama "wyprawa" na wyższą uczelnię złożyć papiery na rekrutację już jest czasami wyzwaniem czysto logistycznym, nie mówiąc że podczas studiowania dochodzą takie koszta jak przejazdy czy choćby nocowanie gdzieś po hostelach bo o późnych godzinach nie jeździ komunikacja publiczna pozamiastowa."

Nie bierzesz pod uwagę, że osoba z dużego miasta może chcieć studiować w inny mieście - wtedy koszty ma podobne, jak nie większe (wynajęcie mieszkania itp.)...

krzyszp   9 #53 10.10.2016 18:00

"poświęcenie 3.5 lat nie jest opłacalne. Nie przyniesie nam żadnych wymiernych korzyści mających znaczne przełożenie na pracę w branży IT"

Reszty już mi się nie chciało czytać...

grj   2 #54 10.10.2016 18:47

Studia to inwestycja która się zwraca, ale studia trzeba wybierać z głową, czyli iść studiować na renomowanej uczelni albo najlepiej za granice. Wszystkie prywatne uczelnie i studia zaoczne rzeczywiście nic nie dają tylko zabierają czas..

Oczywiście do klepania prostego kodu studia nie są potrzebne, ale przy projektowaniu kodu obsługującego tysiące zdarzeń na sekundę z gwarancją nieprzerwanej pracy, wiedza a w szczególności umiejętność rozwiązywania problemów wyniesiona ze studiów bardzo się przydaje. W zasadzie u mnie w pracy osobą bez studiów nie są w ogóle brane pod uwagę... w zasadzie nie jest bardzo istotne żeby były to studia informatyczne, ważne że studia są skończone.. najlepiej ETH...

moja rada:
warto iść na studia, ale tylko dobre, inne to strata czasu.

Pozdrowienia ze Szwajcarii :)

Autor edytował komentarz w dniu: 10.10.2016 19:16
yuwo   8 #55 10.10.2016 19:48

Studia to nie tylko podstawa wiedzy zawodowej, ale też proces, który ma poszerzyć horyzonty. Jeżeli ktoś studia traktuje tylko jako etap do zdobycia upragnionego papierka, to nie jestem pewien, czy rozumie ich istotę. Nie chodzi tu tylko i wyłącznie o czczy idealizm, ale o pewne obycie. Do tego, na studiach uczysz się wielu, z pozoru zbędnych rzeczy, ale to właśnie one często pozwalają zrozumieć otaczającą nas rzeczywistość. Klasycznym przykładem jest statystyka. Najnudniejszy przedmiot na studiach. Nie ma nic bardziej psychicznie wyczerpującego jak słuchanie wykładów ze statystyki... I ludzie to zlewają, a potem nie potrafią zrozumieć co nich gadająca głowa z tv mówi lub nie potrafią wyciągnąć wniosków przy analizie danych.

  #56 10.10.2016 21:52

Przeczytałem się cześć dyskusji , która jest tu prowadzona. I chcę zaważyć że wszystko zależy od regionu w którym dana osoba mieszka. Rozumiem że autor mieszka w Krakowie gdzie jest wielkie zapotrzebowanie na programistów i adminów, grafików i w z tego powodu że brakuje rąk do pracy biorą wszystkich których cokolwiek potrafią. Ale są w Polsce regiony gdzie tak dobrze nie jest, i w tym przypadku studia są przepustką do wymarzonej pracy. W twoim regionie przez to że jest duże zapotrzebowanie na informatyków nie wiele osób idzie na studia doktoranckie i jeżeli idą to albo je porzucają albo porzucają karierę po obronie dr.W Wielu przypadkach informatyki uczą osoby nie związani z rozwojem oprogramowania a np. osoby mające doktorat z matematyki. Po drugie na pierwszych latach nauczaj was podstaw informatyki i rozwoju oprogramowania dopiero potem w zależności od specjalizacji.

takiktoś   11 #57 10.10.2016 23:45

@grj: "czyli iść studiować na renomowanej uczelni albo najlepiej za granice"
Czyli jeżeli nie dostałem się do renomowanej uczelni tylko do mniej znanej i mniejszej to mam sobie studia z góry odpuścić?

fras   8 #58 11.10.2016 00:02

Udawane studia nie mają sensu. Albo studiujesz na dziennych z dobrej uczelni albo to po prostu olać i nauczyć się języka, frameworka + API samemu.
Porządna uczelnia da nie tylko fajne przygotowanie do algorytmiki, teorii itp. ale też da sygnał pracodawcy, że oblewa studentów na trudnym egzaminach. Czyli jej absolwenci muszą mieć jakieś minimalne IQ i zdolność uczenia.
Ludzie bez takich studiów mogą też mieć wysokie IQ i dobrą wiedzę praktyczną, ale ich papier nic nie znaczy.
Przynajmniej ja bym na taki "wieczorowy" papier nie patrzył. Wiem jak wyglądają płatne uczelnie. Nie polecam. Lepiej w takim wypadku skończyć politologię albo być np. ślusarzem i po prostu potraktować temat jako pasję, samokształcenie.

fras   8 #59 11.10.2016 00:11

@takiktoś: na pewno nie! Jeśli się dostałeś (a nie po prostu opłacasz czesne), to oznacza, że na sesji nikt nie będzie bał się Cie oblać bo straci klienta. Czyli przyzwoite minimum Twoja uczelnia gwarantuje. Żebyć wiedział jaki tłuki potrafią "studiować" na płatnych. Niektórzy to po praktycznie półanalfabeci. Szkoła może mieć nawet fajny program, ale co z tego jak 90% grupy nie jest w stanie wykonać ćwiczeń?
Zwykłe dzienne + nauka praktyki.
A wieczorowe tylko w przypadku gdy już jesteś dobry, pracujesz, ale z powodów formalnych potrzebny papier, bo np. pracodawca startuje w przetargu i musi mieć w papierach magistrów.

zielony_morderca   3 #60 11.10.2016 01:10

Dobre, studia sa niepotrzebne, ten gosc nie ma pojecia ile zawodow w przeszlosci bedzie dla niego zamknietych poniewaz wymagane jest wyksztalcenie wyzsze. Jeszcze lepsze to "na studiach niczego nie ucza" , na studiach to ty sie masz uczyc, to nie podstawowka, niektorzy jeszcze nie dorosli do studiow. Czy studia ktore stwierdzaja nabyta wiedze z wielu przedmiotow sa potrzebne ? Mysle ze nie , hirurgow tez mozemy miec samoukow. Prawda ?

grj   2 #61 11.10.2016 07:49

@takiktoś: w skrócie: Tak, jak się nie dostałeś, to chyba warto poświecić rok na nadrobienie zaległości. Osobiście poświeciłbym rok na wyjazd/pracę za granicą.

ariiell   12 #62 11.10.2016 14:23

Jeju, jeju. Tak czytam niektóre komentarze i mam wrażenie, że JEDYNĄ, SŁUSZNĄ drogą jest studiowanie NORMALNE, czyli na studiach dziennych. Uważam, że każdy ma prawo wyboru swojej drogi i tego czy chce studiować zaocznie czy dziennie. Zauważcie, że większość uczelni oferujących studia zaoczne ma dokładnie taką samą kadrę jak na studiach dziennych (a wykładowcy wymagają tego samego od swoich studentów, niezależnie od trybu nauki). Jeżeli ktoś chce studiować zaocznie i w tym samym czasie rozpocząć pracę, to jest to jego wybór. Dodatkowo nie każdego stać na studiowanie dzienne i liczenie na utrzymanie rodziców. Niektórzy chcą lub muszą się usamodzielnić i np. nie chcą dorabiać na pierwszym roku w knajpach lub jako promotorzy klubów ;)

@fras Ciekawa jestem co dla Ciebie oznacza "udawane studia"? Chodzi Ci może o to, że ktoś wyciągnął spod lady dyplom, wkleił foto, uzupełnił dane i podał kwotę? A może mówisz o tych co poświęcali czas uczęszczając na zajęcia w weekendy? Uczyli się wieczorami do egzaminów, a w międzyczasie realizowali kolejny projekt w pracy?

takiktoś   11 #63 11.10.2016 16:46

@grj: Aha. Pytałem, bo byłem ciekaw, co masz do powiedzenia. Tylko tyle.

edmun   12 #64 12.10.2016 14:00

@gowain: pewnie biorę, tylko strasznie mnie wnerwia jak słyszę w kółko, że dla chcącego nic trudnego lub "każdy ma takie same szanse". To taka hipokryzja dla mnie jak kupowanie wody w plastikowych butelkach 0.25l aby gdzies w Afryce wybudowali studnię dla potrzebujących, jednocześnie przesyłając do nich 4 kontenery pełne elektrośmieci. Ja nie mówię, że mam dwie lewe ręce i chodzę w rurkach i całe życie czekałem aż mi mamusia naszykuję śniadanko do pracy, ale wnerwia mnie niezmiernie jak mi ktoś mówi, że "co to za problem, przeprowadzasz się do większego miasta i masz problem z głowy" albo "że wystarczy się trochę poświęcić żeby coś osiągnąć". Ludzie którzy prawią takie "porady" albo mają zawsze z górki albo patrzą na świat przez różowe okulary. Ja tak po prostu nie potrafię i widzę ile musiałem się kiedyś namęczyć i ile pieniędzy poszło na studia. Nie mówiąc że wypłaty w mniejszych miastach często nijak mają nawet podobny poziom niż w większym mieście.

szydl0   7 #65 12.10.2016 20:15

@edmun: Prawda jest straszna - życie nie jest sprawiedliwe. Bogaci mają łatwiej. Ładne dziewczyny mają łatwiej. Wykszałceni, z wielkich ośrodków, mają łatwiej. Inteligentni, o dziwo, też mają łatwiej. Może tak działa ewolucja? O ile Ci, co mają łatwiej zechcą mieć dzieci.

edmun   12 #66 13.10.2016 09:28

@szydl0: Oj.. chyba to tak nie działa :) Patrząc na to co się dzieje dookoła to mam wrażenie, że wstęp w filmie Idiokracja jednak jest odzwierciedleniem całego świata. Nikomu nic nie nakazuję ani nie zabraniam, ale to nie jest tak że te "najlepsze geny" ewolucyjnie pchają świat do przodu. Uznałbym wręcz że jest całkowicie na odwrót. Kwestią sporno na pewno jest co uznajemy za najlepsze, ale biorąc pod uwagę takie książki jak "Odliczanie" (polecam.. na temat przeludnienia naszej planety) to wciąż się zastanawiam, w jaki sposób ma ta "ewolucja" działać

grj   2 #67 13.10.2016 10:03

@edmun: każdy ma szanse, są stypendia socjalne, stypendia naukowe i przede wszystkim kredyty studenckie którego spłata będzie śmiesznie prosta jeżeli tylko się przyłożyć do studiowania.

Ja nie miałem z górki, pochodzę raczej z biednej rodziny, przez całe studia przeszedłem raczej na minimalnych wydatkach, nic sobie praktycznie nie kupując.

Na maturze z matematyki miałem 6, z fizyki 5.. to ledwo wystarczyło żeby się dostać na studia, a z najlepszego ucznia w klasie nagle stałem się przeciętny i studia też jakość przeciętnie skończyłem.

I właśnie to jest istotne, lepiej jest skończyć dobre studia przeciętnie, niż złe najlepiej.. właśnie z powodu innych studentów. nie z powodu programu, nie z powodu wykładowców którzy nawet moga byc ci sami.

szydl0   7 #68 13.10.2016 12:40

@edmun: Cóż, cokolwiek słyszymy w mediach, nasz świat jest dość wygodny. Łatwo w nim przeżyć, a my współczujemy i pomagamy niezaradnym. A z ewolucyjnego punktu widzenia więcej genów przekaże dziewczyna z patologicznej rodziny, bez wiedzy o antykoncepcji, która zachodzi w ciąże w wieku 15 lat, a potem robi to jeszcze, powiedzmy, kolejne 6 razy, aniżeli prawniczka, która odpowiedzialnie planowała swoje życie i rodzi jedyne dziecko w wieku 34 lat.

edmun   12 #69 13.10.2016 14:52

@szydl0: właśnie o tym mówię :)