Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Solidne fundamenty do kariery w IT. Wstęp, czyli witam na budowie... ;)

Kiedy zaczynałem moją przygodę z blogowaniem, pierwszym z moich tekstów była rozprawka, dotycząca (aktualnego nawet dzisiaj) pytania – „technikum czy liceum do kariery w IT ?”.
Jak na pierwszy post, trochę przesadziłem z tematem ze względu na zdecydowanie małe doświadczenie, a także małą wiedzę. Był to skok na głęboką woda... który w sumie, patrząc teraz – nie wyszedł najgorzej ;)

Jako że jestem świeżym absolwentem technikum, a od października zaczynam studia inżynierskie, to chciałbym stworzyć nowy "poradnik", który wskazywał by jak zbudować solidne fundamenty dla swojej kariery w IT.
Trochę górnolotnie napisane, ale może komuś pomoże taka forma wskazówek – i dzięki temu, będzie mógł w sposób zdecydowany, zacząć kształtowanie swojej ścieżki zawodowej ;)

W sumie, niektórzy mogliby uznać że dalej nie jestem adekwatnym typem człowieka, który „nie wiadomo ile osiągnął” albo „nie jest nawet przykładem człowieka sukcesu” - bo tak, nic (jeszcze ;>) nie osiągnąłem, a także nie jestem człowiekiem sukcesu (chociaż kwestia zdefiniowania tego sukcesu, to hmm... temat na dobry, długi wpis ;).

Ale z drugiej strony, czuję się na siłach (dzięki możliwości poznania mądrych, doświadczonych i spełniających swoje zawodowe aspiracje ludzi) i napiszę, jak według mnie, najlepiej rozpocząć przygodę z prawdziwą informatyką. Opierając się właśnie na gromie wskazówek, które miałem przyjemność dostać, a także radach, które usłyszałem. Po części także, na własnych doświadczeniach :)

Do dzieła...

Postanowiłem że zbuduję małą serię wpisów, które w całości stworzą jeden duży poradnik, mający za zadanie (jak już pisałem wyżej) – pomóc zbudować odpowiednie fundamenty, dzięki którym staniemy przed wyborem tego, w czym chcemy się specjalizować. Bo nie oszukujmy się, nie jest profesjonalne umieć po trochu z wszystkiego. Zdecydowanie profesjonalne jest umieć prawie wszystko z konkretnych dziedzin ;)

Myślałem o wrzuceniu listy wpisów, które chciałbym stworzyć, ale... myślę że to nie jest dobry pomysł, z racji tego, że ich idea może mi się w każdym momencie zmienić (np. pod wpływem natchnienia komentarzy). Dlatego każdy następny wpis, niech będzie małą niespodzianką ;)

Istotną sprawą jest to, że trochę wejdę na głębsze wody i postaram się utrwalić w czytelnikach (zwłaszcza tych młodszych), nawyki bardziej geekowskie, niźli nerdowskie. Dlaczego ? Bo geek zdecydowanie jest bardziej związany z pozytywnym podejściem do życia – mianowicie, spełnienie zawodowe jest bardzo ważnym czynnikiem w życiu, ponieważ otwiera drogę do realizowania kolejnych marzeń, celów, a także budowania nowych pozytywnych scenariuszy w swoim życiu (rodzina, dom etc). Należy umieć wypośrodkować pracę, a życie prywatnym, a także posiadać umiejętność utrzymania grubej krechy, pomiędzy tymi światami ;)

Bo nie tylko samą pracą człowiek żyje. I bardzo głupim podejściem jest oddawanie się w pełni pracy, nauce, komputerom (poprzez siedzenie po 16-20 godzin na dobę, dla samej idei) – życie jest zbyt piękne by większość danego nam czasu spędzić w czterech ścianach. Zwłaszcza, że korzystając z życia, możemy się jeszcze bardziej zmotywować do działania, a co za tym idzie... do zwiększania wydajności, łatwiejszego nabywania umiejętności i doświadczenia, które naprawdę bardzo się nam przyda w przyszłości :)

Mam nadzieję że może choć kilka osób, będzie mogło za pomocą moich wpisów, łatwiej wdrożyć się w świat i branżę IT, dołożę wszelkich starań, aby wszystkie wpisy miały charakter jak najbardziej uniwersalny :)

Pozdrawiam,
GBM 

internet porady

Komentarze

0 nowych
Frankfurterium   10 #1 17.08.2013 16:51

Znaczy się, człowiek, który dopiero rozpoczyna życie, będzie nauczał o życiu?

GBM MODERATOR BLOGA  20 #2 17.08.2013 18:57

nie, i nie do końca dobrze zrozumiałeś/przeczytałeś ów wpis ;)

Nie mam zamiaru nauczać, chcę tylko pokazać wskazówki i rady, które dawano mi, bądź które usłyszałem, a wydaję mi się że są warte podzielenia.

Oceniaj proszę po ostatnim wpisie, a nie teraz ;)

Ave5   8 #3 17.08.2013 20:28

Zamknąć kogoś w garażu z samym kompem i zapasami jedzenia, ofc bez Internetu i jakiegokolwiek oprogramowania - niech denat sam sobie napisze OS i programy do zabicia nudy. Potem podłączyć neta. Wypuścić z garażu jak pierwszy start-up osiągnie milion USD na plusie. Informatyk gotowy ;>

Ave5   8 #4 17.08.2013 20:29

Nie ma edycji - dorzucić do żarcia książki o programowaniu ;P

  #5 17.08.2013 21:22

Młody i naiwny :=)

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  21 #6 17.08.2013 21:40

Witam mojego rówieśnika, też skończyłem technikum i rozpoczynam studia. Obrałem ścieżkę, którą chcę podążać, mam nadzieję, że dobrze. Spełnienie w pracy, szkoda, ze jeszcze go nie zaznałem.

przemol96   5 #7 17.08.2013 22:12

W takim razie czekam na wpisy na ten temat ;)

Samurai   16 #8 18.08.2013 00:51

@GBM
Biorąc pod uwagę, że jesteś na początku swojej ścieżki czekam na resztę wpisów z twoich przemyśleń :) Dla osób będących w kropce czy iść dalej w IT będą one bardzo przydatne :)

  #9 18.08.2013 02:05

Chociaż nie jestem informatykiem i nie znam specyfiki tej branży, to co chcę napisać dotyczy wszystkich dziedzin. Mam kilka spostrzeżeń, które mam nadzieje się komuś przyda albo chociaż wywołają pożyteczną dyskusję.

Jeżeli chodzi o mnie to dziewiczy wąsik zgolony a w mojej szafie nie ma już ani jednej flanelowej koszuli. Powiedzmy, że żyję wystarczająco długo żeby widzieć na własne oczy pierwsze ofiary wyścigu szczurów, pierwsze dramatyczne zwroty, cudowne nawrócenia i tych szczęściarzy, którzy już znaleźli swoje miejsce na świecie. Pisząc to wszystko mam na myśli zdecydowanie coś więcej niż tylko pracę.

Rozmawiamy jednak o karierze, wiec do rzeczy.

1. „To trzeba zobaczyć, żeby zrozumieć”

Co innego jest słyszeć o pewnych rzeczach a co innego widzieć je na własne oczy. Przede wszystkim dlatego, że często ci „doświadczeni”, którzy odnieśli „sukces” zawodowy albo go nie odnieśli bo „rodzina jest najważniejsza” nie mówią tego co myślą. Starają się raczej sprzedać własny mit, nawet jeżeli nie zdają sobie z tego sprawy i w danym momencie mają szczere intencje.
Poznałem ludzi, którzy zrezygnowali z kariery na rzecz rodziny i są szczęśliwi z tym wyborem. Poznałem też takich, którzy „rodziną” chcieli przykryć własne niepowodzenia mimo że wcale nie zleżało tak jak chcieli wszystkich przekonać. Ponad to, ludzie mają dużą tendencję do egocentryzmu i własne doświadczenia i sposób rozumowania podnoszą do rangi uniwersalnej. Ja też to teraz robię:) Często tez, nie docenia się spraw trywialnych albo nawet dość dramatycznych, ale nie nadających się na scenariusz wyciskacza łez, dopóki nie poczuję się jakie emocje temu wszystkiemu towarzyszą. Przede wszystkim jednak, kiedy dotrze do ciebie myśl „o ku..a, mogę być następny”. Nie bez powodu, użyłem magicznego słówka na „k”. Rozpisując się na ten temat, zmierzam do kolejnej myśli.

2. „Są ludzie mądrzy i tacy którzy za mądrych się uważają”

Miałem okazję parę razy już się nabrać, ale jeżeli chodzi o tych co faktycznie pełnią rolę autorytetów, to chyba nauczyłem się ich rozpoznawać (czas pokaże). Są bardzo wstrzemięźliwi i zostawiają mniej doświadczonym sporo wolności. Przynajmniej najwięcej jak to możliwe. Swoją drogą długość tego postu sugeruje, że jeszcze nie zaliczam sie do kategorii ludzi mądrych. Może kiedyś:). Wracając do senda sprawy, wszystko dlatego, że...

3. „wszystko powinno przyjść we właściwym czasie”

Każdy z nas ma swój czas na popełnianie błędów, zarówno życiowych jak i zawodowych. Błędy, dramaty i sukcesy, wszystko to jest potrzebne człowiekowi, żeby wycisnąć jak najwięcej, zarówno w sferze kariery jak i życia osobistego. I wszystko to musi przyjść we właściwym dla każdego człowieka czasie. Zazwyczaj intuicyjnie czujemy kiedy ten czas nadchodzi i pakujemy się w jakieś kłopoty albo omijamy je szerokim łukiem. Znam osobę, która zrezygnowała ze studiów i wyjechała za granicę pracować po to, żeby wrócić, dokończyć studia i zrobić doktorat. Dla kontrastu, widziałem jak ci, którzy dokładnie zaplanowali swoje życie (albo rodzice im zaplanowali), przy pierwszym poważnym problemie poddawali się i rezygnowali z swoich ambicji. Pod czujną opieką dochodzili do pewnego etapu swojego życia bez odpowiedniego doświadczenia w radzeniu sobie z problemami. Weszli w życie bez „szkoły życia”. Brzmi dramatycznie, ale mam na myśli względnie trywialne rzeczy jak utknięcie w martwym punkcie kariery.

Oczywiście dając przykłady nie chcę o niczym przesądzać. Mam na myśli raczej tendencję bo przykładów na każdą ewentualność można mnożyć. Ocena jest subiektywna. Nie prowadzę statystyk:)

Zmierzam do tego, że naprawdę nigdy nie wiadomo, która droga dokąd prowadzi. Nie da się zaplanować „sukcesu”. Dobrze jest mieć plan, żeby nie stać w miejscu albo nie kręcić się w kółko. Ale najczęściej...

4. „i tak cały misterny plan w piz...du”.

Wcześniejsze błędy pozwalają lepiej sobie radzić z problemami później. Mogę też doprowadzić do zwątpienia we własne siły. Mogą ciążyć i ograniczać albo też zmusić do szukanie innych dróg, które otwierają zupełnie niespodziewane możliwości. Moja ścieżka zawodowa już jest tak zawiła, że postanowiłem się już niczym nie przejmować.

Jest jedyna zasada, która dla mnie zawsze się sprawdzała. Pracować ciężko nad tym, nad czym uważamy że warto ciężko pracować (mam nadzieje, że to zdanie mi w miarę wyszło:). Czyli nad czym co daje nam satysfakcję i radochę. Zresztą tylko wtedy naprawdę można się czemuś poświęcić. Nie ważne czy teraz jest to związane z pracą czy nie.

No i oczywiście balans wszystkich aspektów życia. Ale to już kolejna dość historia.

Axles   16 #10 18.08.2013 10:32

@Ave5 tzn. że zapomnieli o książkach i później dopiero ci dorzucili :P ?

  #11 18.08.2013 11:34

Świat IT tak pędzi, jest bardzo szeroką dziedziną i tyle się dzieje w tej branży, że bez regularnego poszerzania swojej wiedzy za jakiś czas staniesz się po prostu ignorantem.

Jusko   13 #12 18.08.2013 11:53

Gratulacje odwagi - ja mimo 6 lat w zawodzie (zarówno na swoim jak i praca u kogoś) nadal nie uważam, abym miał tyle doświadczenia, aby wskazywać komuś jak ma postępować :)

Obecnie rynek pracy wygląda tak, że trzeba mieć znajomość "całej informatyki", 3 fakultety z kosmologii stosowanej, 2 języki obce, parę programowania, własne auto, dostępność 24h za może 1500zł netto jak się trafi. Czyli szukanie łosia, który za małą pensyjkę ogarnie parę stanowsk, tak dla oszczędności firmy.

Dlatego podziwiam, jeśli bez doświadczenia zabierasz się za temat. Ale powodzenia i czekam za resztą :)

  #13 18.08.2013 12:12

Mój cholernie długi komentarz nie został opublikowany więc napiszę krótko (tak to jest krótko:)). Dobrze wypolerowane CV może parę rzeczy ułatwić ale ma znacznie mniejsze znaczenie niż się wydaje z perspektywy studenta. Zbyt wielu jest ludzi z "imponującym dorobkiem", którzy najzwyczajniej sobie nie radzą. Po pierwsze, umiejętności są ważniejsze niż "certyfikaty" i "ordery". Po drugie można być dobrym technicznie a nie radzić sobie z powierzonymi zadaniami. Może się okazać, że dana osoba ma świetne predyspozycje żeby wejść w daną dziedzinę ("np. dobrą pamięć") ale niekoniecznie, żeby dalej się w niej rozwijać (np "samodzielność"). Po trzecie można być świetnym w danej dziedzinie ale niedojrzałym emocjonalnie. Wydaje mi się, że to jest najważniejsze, Wszystko jest dla ludzi i wielu może się wiele nauczyć jeżeli mają solidne fundamenty. Zauważyłem, że doświadczeni "liderzy" coraz częściej się martwią o to czy dana osoba potrafi współpracować, poradzi sobie w danym środowisku i zostanie na te następne 10-20 lat. Świat dużych instytucji takich jak uniwersytety i koncerny jest na prawdę dziwny. Zresztą to trzeba zobaczyć żeby zrozumieć:) Wiele jest przypadków kiedy bardzo zdolni, okazują się totalnymi dzieciakami i albo pękają pod byle presją albo nie są w stanie współpracować. Ponad to, życie jest nie przewidywalne. Bardzo nieprzewidywalne. Zaczynając jako student polonistyki możesz skończyć jako wybitny matematyk:) To chyba najbardziej skrajny przypadek zmiany branży jaki znam:) (językoznawstwo logika ). Na własne oczy widziałem i na własnej skórze odczułem dramatyczne "zwroty akcji". Wymarzona ścieżka może się okazać ślepą uliczką. Zamknięcie jednej drogi może prowadzić na inną, znacznie lepszą. Dobrze jest mieć plan, żeby nie kręcić się w kółko ale nie polecam się za bardzo nim przejmować. Błędy i dramaty uczą nas więcej niż dobre rady. Mając zbyt dobry plan może się okazać, że wejdziesz w życie, bez "szkoły życia" a nie jest łatwo w pośpiechu nadrabiać zaległości. Za młody jeszcze jestem żeby dawać dobre rady, chociaż dziewiczy wąsik już dawno zgolony a w szafie nie ma już flanelowych koszul. Jednak prototyp na dzień dzisiejszy brzmiałby tak: ludzi wybitnych wyróżnia to, że ciężko pracują a są w stanie tyle pracować bo czerpią z tego "zdrową" satysfakcję.

Powodzenia;)

wobes   4 #14 19.08.2013 01:07

Podzielam zdanie Jusko. Mam przepracowane prawie 7 lat w zawodzie (administracja siecią, klastry obliczeniowe i pokrewne tematy) i nawet nie tyle, że boję się radzić lub nie czuję się kompetentny, lecz na dobrą sprawę nawet nie mam pomysłu jakie te rady mogły by być - ta branża jest zbyt rozległa, zbyt dużo jest możliwości wyboru ścieżki zawodowej, samo IT jest za bardzo niestabilne i dynamiczne, żeby dało się podać jakiekolwiek pewne schematy, które będą się sprawdzać przez dłużej niż parę miesięcy czy rok. Jedyne co mogę zrobić to podzielić się trzema obserwacjami i jedną wskazówką (mającą zresztą zastosowanie w każdej branży):

-trzeba być specjalistą w wybranej dziedzinie, ale mieć pojęcie w zasadzie o wszystkim. Zamykanie się przed pokrewną tematyką to zamykanie sobie z automatu drogi do dalszej kariery. Pracując jako admin wypada znać dla własnego dobra przynajmniej podstawy programowania w popularniejszych językach, przydatna jest wiedza z elektroniki, natomiast w pracy programisty często przyda się wiedza o sieciach, matematyka, fizyka i algorytmy. W zasadzie nie ma takiej specjalności w informatyce, która byłaby samowystarczalna. Poza tym żadne studia, kursy, szkolenia, samodzielna nauka, spędzanie połowy życia przed komputerem nie pomogą ci w zrobieniu kariery i staniu się specjalistą jeśli logiczne myślenie i umiejętność rozwiązywania problemów nie są twoją mocną stroną.

-to czy uważasz się za geeka czy nerda nie ma znaczenia. Zwykle w pracy dostajesz zadania tak konkretne, że trudno tu mówić o jakichkolwiek wyzwaniach. Po prostu dostajesz zadanie i je wykonujesz, czasem nawet kilka razy pod rząd takie samo. Tak jak z zakupami: idziesz, kupujesz, płacisz i nie zastanawiasz się w jaki sposób został dany produkt wytworzony, czy zrobiłeś 100 kroków do sklepu czy 200, w jaki sposób wykonywane są płatności elektroniczne. Masz coś kupić i tyle. A jak jesteś szefem to też niełatwo o wyzwania, bo co to za wyzwanie wydawać polecenia i koordynować pracę innych? Chyba że pracujesz w małej firemce, sam jesteś sobie szefem i pracownikiem, to ok, bywają prawdziwe wyzwania, ale zwykle zarobki dużo mniejsze i roboty też więcej, a najgorsze kiedy zadanie/wyzwanie zaczyna przerastać wykonawcę, pojawia się stres, widmo kary... Poza tym niemal zawsze to co kiedyś było wyzwaniem, z czasem stanie się rutyną.

-godzenie pracy z życiem osobistym: z tym też często nie jest tak różowo, zwłaszcza na początku, kiedy wszystko zajmuje więcej czasu (brak doświadczenia, pojawiające się zaległości, potrzeba doszkalania we własnym zakresie), albo z powodu charakteru pracy, np. nadzór nad funkcjonowaniem sieci/systemu/serwisu, często o dziwnych godzinach, lub też pracy we wspomnianej małej firemce (zwłaszcza gdy zdarzają się awarie), delegacje, wyjazdy szkoleniowe. To już pracownik fizyczny ma tu często lepiej...

-dobra rada: staraj się trzymać blisko ludzi zajmujących się już tym co cię interesuje - często dzięki nim można zdobyć dużo ciekawszą pracę, dającą więcej satysfakcji (i pieniędzy) niż z jakiegokolwiek ogłoszenia o pracę, nie mówiąc już o możliwości zdobycia wiedzy i doświadczenia.

LordRuthwen   6 #15 19.08.2013 08:31

@autor pisze: "Bo nie oszukujmy się, nie jest profesjonalne umieć po trochu z wszystkiego. Zdecydowanie profesjonalne jest umieć prawie wszystko z konkretnych dziedzin ;)"
Złe podejście, znasz przysłowie, że jak coś jest do wszystkiego, to jest do dupy?

Specjalizacja w jednym kierunku i ogólna znajomość tematu niezmącona znajomością szczegółów z reszty dziedzin - bo jak nie to będziesz łosiem od wszystkiego za wspomniane wcześniej 1500 zł.

I nie miej złudzeń, jak pójdziesz do pracy to się okaże, że to czego się "nauczyłeś" na studiach często nijak się ma do rzeczywistości :)

GBM MODERATOR BLOGA  20 #16 19.08.2013 08:49

LordRuthwen: Jeszcze przed studiami zacząłem pracę i już wiem, że studia mogą być tylko dodatkiem, bowiem cała praktykę poznam zdecydowanie biorąc udział w różnych projektach firmowych :)

Tak, znam to przysłowie - ale mi nie chodziło o wszystko, tylko o konkretne dziedziny (np. administrator+programista, albo programista+grafik, albo grom innych połączeń ;) - i przepraszam, zabrakło uściślenia tych konkretnych dziedzin ;)

GBM MODERATOR BLOGA  20 #17 20.08.2013 13:56

Hmm... Wasze komentarze skłoniły mnie jednak do refleksji na temat podejmowanego przeze mnie tematu, a dokładniej - 20latek, który mówi o budowaniu fundamentów w karierze IT, to jednak nie brzmi racjonalnie ;)

Dlatego przyznaję się do błędu i faktycznie, nie jestem jeszcze gotowy na podjęcie się takiego tematu. Ale z drugiej strony, na pewno łatwo się nie poddam i zapewne w niedalekiej przyszłości podejmę rękawice i spróbuje stworzyć wpis z tegoż cyklu :)

997   5 #18 20.08.2013 14:37

Spokojnie, pisz co tam chciałeś, ja jestem bardzo ciekaw twojej wizji :-) Najwyżej coś tam się sprostuje albo wyjaśni :-)

GBM MODERATOR BLOGA  20 #19 20.08.2013 14:42

@997: Dawno nic nie pisałeś, miło Cię znowu widzieć ;)

Co do wpisu... Zobaczymy ;)

997   5 #20 21.08.2013 09:10

A może też coś napiszę niedługo, bo niestety przez ostanie.... półtora roku dużo się u mnie działo. No może nie 'niestety' bo wszsytko było zaplanowane i wg tego planu (mniej więcej) poszło więc czasu na pierdoły brakło :-)