Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Będąc młodym piratem wyrosłem na dorosłego anty-pirata...

Ten tekst nie ma piętnować piractwa ani gloryfikować kupowania komercyjnego oprogramowania za wszelką cenę. Problem nielegalnego oprogramowania jest w pewnym sensie zakorzeniony w mojej generacji (mam na myśli urodzonych w latach 198x). Jako nastolatek tego pokolenia pamiętam jak w klasowym i koleżeńskim towarzystwie stygmatyzowano frajerów płacących za oprogramowanie. Jak wiemy powodów wtedy było wile: ceny kosmiczne w stosunku do kieszonkowego większości z nas, dostępność kopi nielegalnych była lepsza niż tych legalnych i wiele innych. Oczywiście całą sytuację pogłębiło po 2000 roku to iż nie mal każdy miał szansę podpiąć się do globalnej wioski. Wszelkie DC++, Emule, Kazz-y i inne im podobne ułatwiły dostęp do wszelkiej maści nie legalnych kopii. Przyznaję, że sam w przeszłości wielokrotnie korzystałem z nielegalnego oprogramowania. Myślę że wina leży po obu stronach.

Zacznijmy od rynku gier komputerowych ilość wersji demonstracyjnych gier stopniała dość poważnie aktualnie łatwiej o demo gry która jest w produkcji i ubiega się o środki fanów (zainteresowanych graczy) na dokończenie prac, niż dema gier które już są w sprzedaży. Jak wiemy często trudno jest zwrócić gry w sklepie, ba jest to właściwie nie wykonalne. Nie można wgrać gry sprawdzić i oddać. Swoją droga czy wycięcie z gry jednego epizodu, etapu, toru wyścigowego etc. to taki wielki problem? Przecież podobnie dzieje się czasem z DLC które jest często wycinane z ukończonej gry w celu późniejszej sprzedaży. Graczom ceniącym jakość gier którzy pragną sprawdzić grę przed kupnem nie pozostaje wiele opcji. Znam ludzi którzy pobierają je przez sieci torrent testują i kupują legalne kopie. To jest jeszcze warunkowo akceptowalne. Mam to szczęście, że moi znajomi kupują gry często w oparciu o recenzje między innymi na dobrych programach. Daje mi to często okazję na spędzenie z grą kilkunastu minut w celach testowych jako że wolę polegać na własnej opinii niż na cudzych. Dzięki temu zakupiłem po takich testach Fallout 3, Fallout New Vegas, Civilization V i Age of Empires III, Ostatnio postanowiłem kupić na Steam Flight Simulator X Steam Edition. Problem jednak leży w tym, że bez znajomych musiał bym pewnie tak jak większość testować gry pobrane z Torrentów. Co nie jest ani łatwe ani przyjemne.

Teraz trochę o winie graczy, ostatnio coraz rzadziej ale nadal zdarza się iż dostajemy gry nie posiadające polskiej wersji, bo przecież wydanie gry w takiej wersji to strata czasu i środków skoro i tak pewnie zostanie „skradziona”. Tak piractwo to nadal forma kradzieży. Tak samo jest z programami wielu użytkowników nie wyobraża sobie nagrania płyty w programie innym niż Nero (notabene dodawanym kiedyś gratis do nagrywarek).

Wiec nasz świat jest pełny CV napisanych w Pirackich wersjach MS Office. Płyt nagranych przy użyciu pirackiej kopi Nero, Ludzie grają w pirackie kopie gier, oglądają filmy pobrane z różnych nie legalnych serwisów. Czy jest tak że wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z alternatyw. Dla takich programów. Ten tekst piszę np. w LibreOffice Writer który jest o wiele bardziej przejrzysty dla tradycjonalistów niż nowe wersje MS Office z wstążką. Ale przecież można utyskiwać jakie to jest głupie i że MS zmienia wszystko na siłę i udziwnia produkt który działa dobrze... co z tego głupcze skoro za niego nie zapłaciłeś?! Alternatywą dla Nero o równym poziomie zaawansowania (oczywiście jeśli musisz nagrywać filmy z kotami i fotki z wakacji) jest Ashampoo Burning Studio mnie sprawdza się o wiele lepiej.

Jeśli chodzi o gry też nie jest tak źle. Wystarczy zajrzeć do działu z softem Dobrych Programów i w menu gier odkryć sporo naprawdę ciekawych tytułów. Można wgrać sobie klienta Origin i założyć konto a ostatnio można co miesiąc dostać jakąś grę. Ja uzbierałem ich już dość sporo między innymi Dragon Age, Dead Space, Battlefield 3. Również na Steam udało mi się dostać kilka gier np. Metro 2033, PAYDAY; The Heist, Tropico 3 i Sniper Elite V2 nie wydając ani jednego grosza. Nadal pojawiają się wydawnictwa prasowe z załączonymi grami w pełnych wersjach choć nie są to aktualne hity. Jest to jednak sposób na rozbudowanie naszej biblioteki o kolejna interesującą pozycję. Nie trzeba kupować każdego numeru ale tylko ten z ciekawym tytułem. Kolejną alternatywą dla graczy są tytuły w modelu free to play. Jasne że to często żmudne budowanie postaci, badanie czołgu lub walka w grupie szympansów które dorwały się do broni palnej(bo tak często się czuję). Ale jest to alternatywa dla odważnych i wytrwałych która po jakimś czasie daje ci radość i rozpoznawalność np. gdy ktoś widzi cię w twoim czołgu i postanawia że jednak nie chce wchodzić ci w drogę.

Tym wpisem chcę tylko pokazać że istnieje dużo wiele ciekawych programów, gier które nie posiadają tak dobrego programu marketingowego jak produkty płatne często im nie ustępując i stanowiąc silną alternatywę dla produktów komercyjnych. Wybór zawsze należy do użytkownika. Ja jednak wolę grać fair bo chyba nikt nie chciał by się dowiedzieć po miesiącu pracy, że tym razem szef wypłaci wam 100 zł a nie 1000 zł. Bo np. cała partia wyprodukowanych przez was telewizorów została skradziona wraz z statkiem je transportującym.

Nic nie dzieje się bez przyczyny. 

oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
lordjahu   19 #1 08.01.2015 11:17

Tekst okej ale używaj częściej Enter, jakiś obrazek też by się przydał a tak suchy tekst wyszedł który ciężko się czyta ...

Ganimmedes   5 #2 08.01.2015 11:19

@lordjahu: tylko jakim obrazkiem to zobrazować :)

Ganimmedes   5 #4 08.01.2015 11:32

@semtex: Melduję wykonanie zadania :D

DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #5 08.01.2015 12:08

Obrazek może i dobrze "by było by był" (hehe) , ale nie musi być, nic na siłę.

Ganimmedes przyznawanie się do piracenia kiedyś to prawie jak spowiedź ale bez rozgrzeszenia ;)

Prawdę mówiąc "kto jest bez winy niechaj pierwszy rzuci kamieniem".

Berion   13 #6 08.01.2015 12:16

"Będąc młodym piratem wyrosłem na dorosłego anty-pirata..."

A ja będą młodym piratem wyrosłem na człowieka, który rozumie że inny może nie mieć pieniędzy na programy, gry, filmy, muzykę etc... Obecnie mnie stać, ale i tak rzadko kupuję (uprzedzając oskarżenia, często pożyczam lub wymieniam na giełdzie). Miałeś nie piętnować, ale wyszło odwrotnie. Szczególnie z tą kradzieżą. Kradzież jest wtedy jak coś komuś odbieram, a nie powielam. Nie każdy kto ściąga kupiłby gdyby nie mógł. Ile razy można wałkować to samo?

A filmy i muzykę to ja nadal wolę z internetu. Sorry, ale nie będę wydawać pieniędzy na DRM bez prawa dziedziczenia. Na dodatek skażonego reklamami i niskiej jakości. Jak będzie alternatywa to zacznę kupować (bo chcę ale nie ma gdzie!).

Co do oprogramowania: ludzie nie interesują się IT i są związani przyzwyczajeniami. To jest betonowy mur nie do przebicia.

Autor edytował komentarz.
Ganimmedes   5 #7 08.01.2015 12:29

@Berion: Eben-Emael też uchodziła za nie do zdobycia...

AntyHaker   17 #8 08.01.2015 12:30

@Berion: Czyli rozumiem, że jak mnie nie stać to też lepiej ukraść? Identyczna sytuacja - chce coś mieć, a nie mam na to pieniędzy.

Ganimmedes   5 #9 08.01.2015 12:34

@AntyHaker: Ja uważam że lepiej poszukać darmowej alternatywy.

eimi REDAKCJA  16 #10 08.01.2015 12:35

Czytanie książek pożyczonych od kolegi to też forma kradzieży?
Zresztą, prywatne kodeksy moralne nie mają znaczenia. W świadomości ludu piractwo to piractwo, a kradzież to kradzież. Na to pierwsze jest przyzwolenie, na drugie nie ma. Dlatego lud piraci - chyba że dostanie wygodne i korzystne alternatywy.

Problemem wydawcy, producenta, jest znalezienie takiej alternatywy. Sztandarowy przykład - Netflix. Jasne, nie wyprą torrentów, ale dla sporej części tej bardziej leniwej a zarazem praworządnej populacji mogą je zastąpić. Bo ktoś pewnie woli mieć wygodny katalog mediów za parę dolarów miesięcznie, niż się martwić o swoje share ratio i bany na prywatnych trackerach :).

Są też tacy, którzy są obiektywnie bogaci, a za treści nigdy nie zapłacą, bo się brzydzą, bo kochają warezową scenę i jej klimat. Co im zrobisz? Tacy są. Jeśli nie będą mogli spiracić filmu, to zamiast kupić Bluraya z nim pójdą na podwórko z psem pobiegać. I co?

Nieosiągnięty zysk nie jest stratą.

AntyHaker   17 #11 08.01.2015 12:36

@Ganimmedes: No dobra, ale co to ma do rzeczy?...

pocolog   11 #12 08.01.2015 12:39

@Ganimmedes: nie z przymiotnikami popraw ;)

Autor edytował komentarz.
Ganimmedes   5 #13 08.01.2015 12:43

@eimi: "Nieosiągnięty zysk nie jest stratą." powiedz to organizacją typu ZAIKS RIAA ;) Bo oni widzą w piractwie same straty ;)

Ganimmedes   5 #14 08.01.2015 12:46

@AntyHaker: Jak cię nie coś nie stać to szukasz alternatywy.

AntyHaker   17 #15 08.01.2015 12:50

@Ganimmedes: No to nie pisz tego mi, a osobie usprawiedliwiającej piractwo, której odpisywałem ...

neXt___   11 #16 08.01.2015 12:56

@Berion: kradzież jest tylko wtedy, gdy coś komuś odbieramy, a nie powielamy? Ok, załóżmy taką sytuację, że ktoś zaczyna się pod Ciebie podszywać. Zdobywa Twoje dane (nie kradnie, powiela), fałszuje dowód osobisty, paszport i inne dokumenty. W Internecie kopiuje Twoją tożsamość. I zaczyna rozrabiać, niszcząc Twój wizerunek, Twoje życie osobiste, a może i zawodowe.
To nie byłaby kradzież tożsamości? Dodajmy jeszcze, że jest to osoba niezamożna, której nie byłoby stać na to, aby prowadzić życie na poziomie i własnie dlatego postanowiła powielić Twoją tożsamość.
Kradzież? Nie, przecież to tylko powielenie, bo wciąż możesz być sobą, no i jego po prostu nie stać, aby własne życie prowadzić dostatnie - taniej i łatwiej jest się pod kogoś podszywać.

Kradzież, w przypadku rzeczy istniejących w formie cyfrowej, to coś innego, niż okradnięcie komuś domu. Nie kradniesz fizycznie istniejącego przedmiotu, a pomniejszasz zyski autora lub działasz w inny sposób na jego niekorzyść finansową.

eimi REDAKCJA  16 #17 08.01.2015 13:11

@neXt___: tak, osoba niezamożna nagle wydaje grube pieniądze na to, by powielić moją niezamożną tożsamość. Pełen sukces.

Oczywiście, że w tym wypadku nie mamy do czynienia z kradzieżą w żadnym sensie. W tym wypadku mówimy o "podszywaniu się", czy "fałszerstwie" - i nawet ustawodawca nie rozpatruje tego jako "kradzieży".

Mówienie zaś o pomniejszaniu zysków autora... Niby dlaczego miałoby to być karalne? Załóżmy, że opublikuję na łamach portalu recenzję urządzenia, którą przeczytają dziesiątki tysięcy ludzi. Recenzja będzie słaba, wystawię urządzeniu ocenę "dostateczny", w wyniku czego większość potencjalnych nabywców tego sprzętu zrezygnuje i kupi coś innego.

Pomniejszyłem zyski producenta, i to na dużą skalę. Czy teraz ma się mną zainteresować prokurator?

A jeśli np. zacznę zachęcać ludzi, by zamiast oglądać TV (i emitowane tam reklamy) kupili sobie pieska i poszli z nim na spacer, i mój apel odniesie wielki skutek, to reklamodawca i telewizja mogą mnie pozwać o zmniejszenie ich zysku?

En_der   9 #18 08.01.2015 13:17

@eimi: Jak redaktorze nie będziecie sprzątać kupy po piesku to zdecydowanie tak.

Autor edytował komentarz.
Berion   13 #19 08.01.2015 13:25

@Ganimmedes: Nie zawsze jest alternatywna i jak mówiłem, ludzie nawet nie wiedzą gdzie tych alternatyw szukać. Zresztą, co tu dużo mówić, większość ludzi w ogóle nie potrafi wyszukiwać treści w internecie, a co dopiero wyszukiwać darmowych, dobrych alternatyw dla swojej pirackiej kolekcji. To jest jak z przytoczonym Nero czy jeszcze lepszy przykład WinRAR.

@AntyHaker: Zgadza się. Lepiej ściągnąć, nie odmawiam ludziom rozwoju kulturalnego tylko dlatego że prezes zagranicznej spółki mnoży wyimaginowane straty.

To nie jest tak, że popieram piractwo. Oczywiście, że to złe zjawisko i krzywdzące twórców, ale nie dajmy się zwariować. Są sytuacje, które je w 100% usprawiedliwiają. Jak byłem młodszy to z 10000zł kieszonkowego niewiele można było zdziałać. I co? Miałem sobie kupować jedną grę raz na rok? Jak mogłem raz na dwa miesiące ze stadionu XX lecia... Mało tego, gdybym wówczas tak nie piracił to dziś niczego bym nie kupował bo w ogóle by mnie gry nie interesowały...

@eimi: :]

Autor edytował komentarz.
CzarnaZmija   8 #20 08.01.2015 13:30

@Berion: argument nietrafiony. Jak mnie nie stać na super smartphona, to wybieram tańszy model.
Podobnie jest z grami/programami - to że chciałbym zagrać nie implikuje tego, że muszę koniecznie już teraz. Jeśli nie mam pieniędzy, wolę poczekać.

Ganimmedes   5 #21 08.01.2015 13:38

@Berion: Wiem że edukacja informatyczna w Polsce jest naprawdę mizerna. Bo co daje nam nauka pisania w Wordzie czy budowa tabel i wykresów w Excelu ?
Tylko szkoły czasami same narzucają sobie pętle na szyje. Ja kończyłem tech. Budowlane o specjalności projektowanie AutoCAD i gdyby nie moja Mama która również jest budowlańcem i mogłem u niej w pracy bezkarnie pobawić się tym programem w sposób legalny był bym skazany albo na piracenie tego programu lub naukę programu przez dwie lekcje w tygodniu i to z kolegą na spółkę przy jednym kompie. Dziś sytuacja wygląda trochę lepiej jest sporo darmowych programów typu CAD. Jasne, że do użytku zarobkowego nie można stosować takich programów. Ale dziś uczeń ma wiele więcej alternatyw. Choć Autodesk bije ich na głowę w szkołach nie wiem czy to ze względu na dotacje i darmowe pakiety programów dla nauczycieli i dla szkół. Ale jasne jest że to w pewnym sensie jeśli nie napędza to pozwala utrzymać sprzedaż AutoCAD-a.
W moim wpisie chodziło o to by zwrócić uwagę że zawsze można szukać alternatyw. Jak kupował byś auto kupił byś pierwsze jakie ci się podoba czy rozejrzał się i sprawdził inne ? Wiem że świadomych klientów zwłaszcza w dziedzinie IT w Polsce nie ma wielu. I szkoda...

kaisuj   10 #22 08.01.2015 13:41

@eimi: Różnie z tym bywa. Zdarzały się już w Polsce sytuacje, w których krytyk był pozywany: http://di.com.pl/news/48725,0,Sokolow_SA_pozwal_kulinarnego_blogera_Za_krytyke_N...
Jeśli recenzja byłaby rzetelna, nikt by pewnie nie domagał się zwrotu utraconego, potencjalnego zarobku.

dystrykt   4 #23 08.01.2015 13:43

@Ganimmedes bardzo fajnie opisałeś zjawisko zwane piractwem. Przyjemnie się czytało i powiem że kiedyś miałem tak samo lata 90 - Nero / MS office oczywiście z "nieczystych źródeł :) teraz piracenie jest bez sensu, mamy mnóstwo dostępnych zamienników. Mówię to jako zwykły użytkownik domowy PC-ta :).
Pozdrawiam

AntyHaker   17 #24 08.01.2015 13:48

@Berion: Tak, miałeś kupować jedną grę na rok. Jak Cię nie stać na telewizor to też kradniesz, bo nie posiadając go musisz chodzić do sąsiada?

prap   3 #25 08.01.2015 13:49

@Berion: Kradzież danych nie istnieje. Fascynujące odkrycie!

Berion   13 #26 08.01.2015 13:59

@CzarnaZmija: Ale gier nie ma tych samych tańszych, więc wybór jest zero jedynkowy. I co jeśli nie chciałem czekać, tym bardziej że praktycznie co miesiąc ukazywał się przynajmniej jeden porządny tytuł? W tamtych czasach gry nie taniały, nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę.

@Ganimmedes: Ja rozumiem, ale nie zawsze są. Dla Photoshopa nie ma do dziś. Gdybym wtedy się mordował z Gimpem to dziś zaoszczędziłbym trzy kafle, ale też znacznie mniej nauczył. Adobe powinno mi jeszcze być wdzięczne, że chciałem piracić. To jest dopiero paradoks. :) A w szkołach, dziś też uczy się tylko na komercyjnym sofcie, więc tym bardziej przeciętny Kowalski nie będzie szukać alternatyw. Inny przykład, teraźniejszy, wiele małych firm i freelancerów jedzie na pirackim sofcie np. 3DSMax - bo klient życzy sobie w takim formacie - i nie ma zmiłuj, a ile kosztuje kilkanaście takich programów to chyba każdy wie. I co? Połowę polskiego gamedev wyciąć w pień bo nie kupili i długo jeszcze nie kupią 3DSMax?

@AntyHaker: Mylą Ci się pojęcia. Jak ukradniesz telewizor to ktoś ten telewizor straci. A jeśli sąsiad życzliwy i ja dla niego to pozwoli obejrzeć te M jak Miłość. ;}

CzarnaZmija   8 #27 08.01.2015 14:10

@Berion: pudło. Smarpfonów też nie ma tych samych tańszych - jeśli kupujesz tańszy model musisz się liczyć z tym, że będzie on okrojony w stosunku do wymarzonej wersji.

Gry za naprawdę godziwe pieniądze można kupić już kilkanaście miesięcy po premierze: przykład? Dark Souls 2 za 50 zł, Wiedźmin 2 za 10 zł, BF3 za darmo itd.
Ale jeśli nie chcesz czekać to sorry, tłumaczenie że nie każdego stać na 1 nową, topową grę w miesiącu jest bezsensu. Jak nie mam pieniędzy to jeżdżę komunikacją miejską a nie własnym samochodem.
Albo mając już jeden komputer (lub dowolną inną rzecz) nie muszę go wymieniać co miesiąc ("bo przecież tyle nowych funkcji wprowadzono w stosunku od poprzedniej wersji"). Po prostu, mam taki laptop, na jaki mnie stać, a nie taki, jaki chciałbym koniecznie mieć. Analogicznie z grami: to, że nowe gry są dostępne, nie oznacza, że każdy musi w nie zagrać.

rgabrysiak   11 #28 08.01.2015 14:16

Zacznijmy od gier. Brak wersji demo i "konieczność" pobrania gry, aby sprawdzić jak działa to zwykła wymówka. Owszem, kiedyś wersji demonstracyjnych było dużo więcej, lecz sporo osób zamiast nich i tak pobierało nielegalną wersję do testów. Nic się tutaj nie zmieniło.

Kolejna rzecz, oprócz gier które można otrzymać na Steam lub Origin, co jakiś czas organizowane są tzw. wyprzedaże - można wówczas sporo taniej kupić tą czy inną grę. Kto by jednak czekał - była premiera gry to muszę ją mieć.

W kwestii oprogramowania, zaryzykuję stwierdzenie że w świadomości wielu osób oprogramowanie to coś co pobiera się z internetu, a nie kupuje.
Płacisz za oprogramowanie? Jesteś frajerem. Ile razy już to słyszałem w swoim kierunku.
Alternatywne oprogramowanie? Bez żartów, pokażesz komuś, że dokument można napisać we Writerze a tabelkę można utworzyć w Calcu i co z tego? Przecież to nie MS Office a tylko tym można się pochwalić. Podobnie jak najnowszą wersją Photoshopa, Nero, WinRara etc. O najnowszym Windowsie nie wspominając.

Wiecznie podnoszony argument, że cena oprogramowania jest nieadekwatna do naszych zarobków, kiedyś mnie denerwował. Dziś po prostu śmieszy.
Nie stać cię, nie kupujesz. Proste, a jednocześnie trudne do zrozumienia dla większości.

Autor edytował komentarz.
Ganimmedes   5 #29 08.01.2015 14:22

@rgabrysiak: Nie uwzględniłem przecen i promocji bo chciałem pokazać że można gry legalnie zdobyć też za darmo :) ale mamy dość zbliżone punkty widzenia :)

Berion   13 #30 08.01.2015 14:25

@CzarnaZmija: To wspaniale że tak robisz, ja obecnie mam mniej czasu na granie więc też, ale jak miałem naście lat to nie chciałem czekać - bo i po co jak mogłem pojechać na stadion i w cenie jednej gry, mieć 10? Po za tym te godziwe pieniądze to nadal dla niektórych są duże pieniądze i tym ludziom nie chcę odmawiać dostępu do gier tylko dlatego, że ich nie stać. To jest nawet forma inwestycji. Nie pomaga też sytuacja wydawania niedokończonych gier, z powycinaną zawartością, brak wersji demo lub demo przesuniętych do promo kodów, łapówki dla redaktorów podbijające oceny i spadek wartości merytorycznej gier, targetowanie ich dla najuboższych umysłowo.

Autor edytował komentarz.
mikolaj_s   13 #31 08.01.2015 14:27

@Berion: Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia. Jakbyś pisał sam programy czy gry to pewno zmieniłbyś zdanie. Trudno jest ustalić, kto ile programów kupiłby gdyby nie piracił. Stąd trudno oszacować, rzeczywiste straty. Trudno też uwierzyć, że gdy ktoś kopiuje kilka gier w miesiącu nie kupiłby chociaż jednej w roku gdyby nie kradł, a to już byłby zysk dla twórcy. Oczywiście jest też druga strona medalu bo piractwo służy wzmocnieniu monopolu danego producenta, lub nawet podtrzymuje zainteresowanie dobrami kultury dzięki czemu prędzej czy później zyski są większe. Takie zjawisko było już nie raz opisywane i badane względem muzyki, ale sądzę, że może w dużej mierze dotyczyć produktów Microsoftu.
Piractwo mocno uderza w małe firmy produkujące trochę słabszy soft niż ci wielcy, ale być może w wielu przypadkach wystarczający dobry do typowych zastosować. Piracąc popularny soft zabijasz działalność mniejszych, którzy rozwijając się mogliby wnieść nową jakość i rozwiązania do IT.

"Dla Photoshopa nie ma do dziś. "
I to jest najlepszy przykład tego co pisałem wyżej. Photoshopa potrzebuje tylko profesjonalista, a ten nie może się tłumaczyć, że nie stać go na ten program. Jeśli tak to jest dupa, a nie profesjonalista i pora zmienić zawód. Zwykłemu użytkownikowi wystarczą prostsze programy, mające mniej opcji, ale za to łatwe do znalezienia. Ludzie pracujący z grafiką półprofesjonalnie do czasu do czasu mogą zadowolić się GIMPem. Kradnąc Photoshopa zabiera się zarobek tym mniejszym producentom i kreuje na dominatora Adobe.

MiL-   8 #32 08.01.2015 14:28

W tej dyskusji nikt nigdy nie doszedł do porozumienia i prawdopodobnie nigdy nie dojdzie bo prawda leży gdzieś po środku.
Z jednej strony tak jak pisze @Berion, jeżeli nie mam pieniędzy i spiracę grę to producent nic nie traci bo i tak bym jej nie kupił.
Z drugiej strony dlaczego niby mam mieć tą grę za darmo jeżeli producent się napracował i chce za nią pieniądze?
To jest etyka, producent nie traci bo i tak nie kupisz, ale nie jest to uczciwe.

Druga grupa to piraci którzy piracą z premedytacją, pobierają grę bo tak im wygodniej i pomimo że mają pieniądze to mają to gdzieś bo przecież mogą mieć to za darmo. To jest typowe chamstwo i to w dużym uproszczeniu można by było nazwać kradzieżą.

Ktoś napisał o darmowych alternatywach. Dobrze, ale jaka jest różnica w tym czy pani Zosia napisze list w spiraconym MsOffice czy w LibreOffice? Żadna, bo tak czy inaczej niczego nie kupi. To nawet zauważył Microsoft i woli żeby używać ich pirackich wersji niż darmowej alternatywy, bo tak przynajmniej użytkownik się przyzwyczaja do produktu.

Podobnie z dużymi programami w rodzaju AutoCAD czy 3DStudioMAX. Co jest złego w tym że Krzysio z gimnazjum sobie to ściągnie i coś będzie próbował w tym zrobić, czegoś nauczyć? Nic, bo robi to z ciekawości i na pewno nie wyda 10 tys PLN na taki program. Co innego firma na tym zarabiająca, ona musi taki program kupić i jeżeli używa pirackiej wersji to najnormalniej w świecie oszukuje producenta.

Dlatego właśnie nie można jednoznacznie powiedzieć że piractwo to kradzież a każdy użytkownik pirackiego oprogramowania to złodziej.

Berion   13 #33 08.01.2015 14:37

@mikolaj_s: Ale ja piszę gry, a wcześniej zajmowałem się QA w firmie której outsource'owano gry. Tyle że dziwię się czemu ktoś piraci je na komórki... ;)

Profesjonalista od czegoś musi zacząć, a zaczynać o Painta byłoby raczej ciężko. Od Gimpa też. Przynajmniej mi. A może to przyzwyczajenie?

W każdym razie to pierwszy w tej dyskusji argument z którym się w pełni zgadzam. Tylko, że to pozostanie teorią bo w praktyce nikt nie szuka alternatyw. Powinno się zmienić program w szkołach na informatyce (uczyć przeszukiwania zasobów, przedstawiać kilka różnych co popularniejszych programów w danej "dziedzinie" etc.). I wtedy by to działało.

@MiL-: Czy jest czy nie jest to trzeba by się zapytać każdego członka zespołu w studio deweloperskim i wydawców. Niektórzy rozumieją problem, inni mniej, jeszcze inni lubię dzielić się swoimi mądrościami pod publikę. Są nawet tacy, co uważają że pożyczanie gier to piractwo (chorzy na martwicę mózgu). Taki Kotick i Bleszynski na przykład. ;)

Autor edytował komentarz.
AntyHaker   17 #34 08.01.2015 14:46

@Berion: Dla Ciebie to zwykła pomyłka, dla mnie to analogia. Owszem nikt nie traci na tym realnie, co nie zmienia faktu, że taki proceder nie jest ani legalny ani moralny.

Berion   13 #35 08.01.2015 14:48

@AntyHaker: Legalny nie jest, a czy moralny to kwestia dyskusyjna. Świat nie jest czarno biały.

  #36 08.01.2015 16:05

NIe ma tu nic do dyskusji. Prawo własności jest prawem własności. Przecież to nieważne co wytwarzasz. Wytworzyłeś i jest twoje. Masz prawo określić czy i w jaki sposób podzielisz się tym z innymi. I ci "inni " powinni to uszanować. Chcesz używać - zapłać wskazaną cenę, nie to kup co innego, wytwórz sam albo zrezygnuj z używania.
I nic tu nie mają do rzeczy dywagacje, czy autor zarabia czy traci.

Czy wydaje się wam, że gdyby twórca oprogramowania, czy innych dóbr niematerialnych chciał je udostępniać za free to nie mógłby tego zrobić?

  #37 08.01.2015 16:18

@Berion: Masz w 100% rację.
Podzielam zdanie

  #38 08.01.2015 17:05

ladnie , ladnie podobnie jak ja ... i mam ok . 40 gier

marcin1510   7 #39 08.01.2015 17:08

Rynek się zmienił, dlatego piractwo się zwiększa. Po co mam kupować grę, która nie ma ani dema, ani nic. Skąd mam wiedzieć, czy gra się mi uruchomi ? Nie od wczoraj wiadomo, że wymagania są zawsze zawyżane. Nawet mogliby benchmark wypuścić, aby sprawdzić czy dałoby się grać. Ale nie, lepiej wypuścić milion filmików z gameplaya i wypiąć tyłek na graczy "a obejrzycie filmiki, spodoba wam się i kupicie"

pocolog   11 #40 08.01.2015 17:23

Zgadzam się że brak wersji demo to jakaś dziwna sprawa. Kiedy chce kupić książkę to mogę na okładce przeczytać jej część, do filmu powstają trailery (inna sprawa jak oddają faktyczny obraz), muzycy wydają single, ale kiedy chce kupić grę to muszę brać kota w worku.

Maxi_S   4 #41 08.01.2015 17:36

[cytat]
Nieosiągnięty zysk nie jest stratą
[/cytat]

W zasadzie to powinno być "motto na dziś" :). Ale racja - nie jest stratą tylko kosztem alternatywnym.

Luki_2   8 #42 08.01.2015 18:01

Nie krytykuję wpisu czy autora, ale już nie pierwszy raz spotykam się z anty-piratem, który był piratem dopóki nie dostał możliwości uzyskiwania gier... za darmo czy prawie darmo. Masz legalną wersje, jednak dla autora aplikacji wciąż jesteś na podobnym poziomie co pirat.

Udało mi się zdobyć Wiedźmina 2 za free i co z tego? i tak prędzej czy później kupię wszystkie części, bo doceniam pracę twórców. W pewnym uproszczeniu - nie płacąc, nie doceniam jej. Celowo pomijam tutaj fakt, że udostępnienie dwójki za darmo jest zabiegiem marketingowym, który daje korzyści przy premierze kolejnej części.

Tak więc namawiam Was, abyście płacili za oprogramowanie. Nawet, jeżeli nie trzeba. Dopiero w ten sposób docenicie pracę twórców. Oczywiście nie mam na myśli normalnych opłat. Jeżeli znaleźliście darmowy odpowiednik, który całkowicie spełnia Wasze potrzeby, warto po prostu przekazać choćby jakiś niewielki datek.

Ganimmedes   5 #43 08.01.2015 18:11

@Luki_2: Jest to trochę niesprawiedliwe. Porównywanie ludzi którzy uzyskali oficjalnymi kanałami oprogramowanie za darmo które jest rozdawane albo właśnie w celach marketingowych czy to promocji nowego tytułu czy też poprawy wizerunku firmy(tak jak akcje EA). Z Piratami którzy z premedytacją pobierają oprogramowanie mając świadomość nieetycznego i nie zgodnego z prawem działania. Chyba nie do końca to przemyślałeś.

Berion   13 #44 08.01.2015 18:23

@Luki_2: Nie, nie, to tak nie działa. Wersje darmowe, które udostępniane są na Steam/Xbox Live/PlayStation Store są opłacone przez Valve/MS/Sony. Czy równowartość normalnej ceny to nie wiem, raczej nie, ale nie są one darmowe. To dobra wola usługodawcy. Chyba, że tak jak np. GOG daje za friko Wieśka no to wiadomo, że zysk z tego polega jedynie na promocji sklepu ("skoro założył konto żeby pobrać to może coś kupi przy okazji"). Co innego Humble Bundle itp. tam zwykle liczy się na procent, ale celem jest przede wszystkim promocja marki.

@Anonim (niezalogowany): A jak kogoś nie stać na książki do szkoły. To chcesz mu odmówić nauki? Celowo taki przykład ponieważ wiele gier można śmiało stawiać przy literaturze. Przeczytaj wcześniejsze wypowiedzi; nie licz niezarobionych pieniędzy.

Autor edytował komentarz.
czarnylas   13 #45 08.01.2015 18:32

Jakby ceny oprogramowania były normalne i zarobki też to czy komuś by się chciało kupować jakiegoś pirata i żyć w ciągłym strachu że kiedyś przyjdą i wyważą drzwi ??

rgabrysiak   11 #46 08.01.2015 18:39

@Berion: "A jak kogoś nie stać na książki do szkoły. To chcesz mu odmówić nauki?"
A co ma jedno do drugiego? Przykład totalnie nietrafiony. O ile książki służą do poszerzania, poznawania wiedzy i są konieczne o tyle gry, to raczej sposób na spędzenie wolnego czasu. I można się bez nich obyć.

Luki_2   8 #47 08.01.2015 18:48

@Ganimmedes może nie przegiąłem. Bardziej zapomniałem dopisać, że nie mam absolutnie na myśli, że nie ma różnicy czy zdobyte legalnie, czy nie - tak ogółem. Oficjalnie taka osoba nie jest oczywiście piratem i liczy się też jednak dobra wola, którą posiada. Chodziło mi przede wszystkim o fakt, że jeżeli coś faktycznie uzyskano za darmo i nie ma z tego zysku pieniężnego twórca, to w oczach jego niedaleko takiej osobie do pirata. To tak na sucho, patrząc jedynie na zarobek czy docenienie twórczości w oczach twórcy. Przepraszam, jeżeli Cię to uraziło.

@Berion nie wyszczególniałem, nie podałem konkretów. Dla upewnienia, chodziło mi oczywiście o darmowe, na zasadzie braku wynagrodzenia dla twórcy. Wiele osób raczej nie bierze pod uwagę tego, że mimo, że za darmo, to wynagrodzenie dla autora będzie. Nawet przy reklamach na stronie WWW ludzie często nie wiedzą, że twórca takiej strony ma tak naprawdę zyski, być może bardzo duże.

Autor edytował komentarz.
AntyHaker   17 #48 08.01.2015 18:50

@Berion: Sprawa dyskusyjna? Jeśli to jest dla Ciebie dyskusyjne, to ja nie mam pytań. Btw - w sytuacji, w której wynosiłbyś TV ze sklepu bez zapłacenia i na jego miejscu zaraz pojawiałby się nowy, też mówiłbyś że to nie kradzież bo nie znika oryginał?

Berion   13 #49 08.01.2015 19:10

@AntyHaker: Pewnie tak, ale niestety telewizory mają to do siebie, że się magicznie nie pojawiają na miejscu skradzionych.

@Luki_2: Czyli "darmowe", a nie darmowe. ;)

@rgabrysiak: Zatem mało wiesz o grach. Dla większości ludzi to synonim Call of Duty i Battlefielda. Dlatego wspomniałem o literaturze, w domyśle pięknej. Oczywiście to nie ten poziom, ani ilość, ale m.in stare jRPG wykształciły we mnie to co polonistyki starały się zrobić kijem, marchewką i swoją makulaturą.

Autor edytował komentarz.
  #50 08.01.2015 19:19

@kaisuj: Popatrz na paei100, jaka jest przepaść między nim a profesjonalnymi recenzentami, czy też krytykami. Jeśli znajdziesz gdzieś kopię jego filmu o słynnym tatarze (o co nietrudno) to zobaczysz, że nie była to recenzja, a po prostu hejt (i to dość nieudolny).
A co do wpisu — niesamowite kalectwo języka.

Luki_2   8 #51 08.01.2015 19:27

@Berion zgadza się, co nie zmienia faktu, że przeciętnie człowiek nie bierze tego pod uwagę, nie rozpatrując czy twórca ma z tego jakąś korzyść, czy nie. Piractwo też robi reklamę :D

Ganimmedes   5 #52 08.01.2015 19:28

@Luki_2: Nie mam za złe. Doskonale wiem o co ci chodzi. To ta sytuacja kiedy kupujesz netbooka z preinstalowanym Windows 7 Starter który po 2 dniach doprowadza cię do szewskiej pasji swoim zamuleniem. Dochodzisz do wniosku, że albo ty albo on i instalujesz na wichajsterku Ubuntu a jak wiadomo przed pobraniem jest sugestia/prośba jak to wolisz rozumieć o dotację. Wiem o co ci chodzi i zdarza mi się dotować szczególnie przydatny w mojej ocenie oprogramowanie oczywiście o ile dostęp do informacji o takiej możliwości są zmieszczone w jakimś łatwo dostępnym menu. Ale chciałem zauważyć, że wielu twórców oprogramowania wydaje swoje oprogramowanie za darmo bo może lub zyskuje w inny sposób chciał bym zobaczyć jak płacisz np. Mozilli albo Google zależy w czym tam przeglądasz sieć :) taka mała złośliwość :)

Luki_2   8 #53 08.01.2015 19:33

@Ganimmedes e tam od razu złośliwość. Też o tym pomyślałem w sumie moment po napisaniu pierwszego komentarza, ale jeżeli miałbym napisać wszystko co myślę czy myślałem, to musiałbym chyba napisać wpis na bloga :D W komentarzu umieściłem głównie to, na co chciałem zwrócić najbardziej uwagę :)

bystryy   9 #54 08.01.2015 20:06

Jak byłem młody, to się muzykę na kasetach magnetofonowych "piraciło", a teraz, te dwadzieścia kilka lat później ma się prawie wszystko na oryginalnych CD. Wykonawca ma z tego zysk, tyle że później, w sam raz na emeryturę.

Radek68   17 #55 08.01.2015 20:11

Wpis dość ciekawy, ale napisany niestety z bardzo wieloma błędami, również ortograficznymi. Do tego "nie" z przymiotnikami pisane rozdzielnie, alternatywy (polecam definicję tego słowa), brak przecinków i wiele pomniejszych błędów powoduje, że ciężko się go czyta. Może zamiast gier przydałby się legalny słownik? ;)

Autor edytował komentarz.
Ganimmedes   5 #56 08.01.2015 20:20

@Radek68: Miałem szczęście móc zadawać maturę i być ocenianym wyłącznie za wartość merytoryczną wypracowania :) więc no coments :) to trzeci wpis wiec dopiero się wdrażam :)

pocolog   11 #57 08.01.2015 20:43

@bystryy: Wtedy się nie piraciło, nie istniało ani takie określenie, ani przepisy na nielegalne kopiowanie ;)

Ganimmedes   5 #58 08.01.2015 20:45

@pocolog: Kiedyś po szkole szło się na podwórko po kopać piłkę :) albo zjeść szczaw z nasypu :P.... Sorry ale taki mamy klimat :)

rgabrysiak   11 #59 08.01.2015 20:58

@Berion: Tylko przyznaj szczerze ile jest takich osób jak ty? Dla zdecydowanej większości gry kojarzą się właśnie z COD, Battlefield etc. a te raczej "profitów intelektualnych" nie przynoszą. Dlatego napisałem, że porównywanie ich do książek nie ma sensu.

Z jednym się z tobą zgodzę, o grach mało wiem, nigdy mnie do nich nie ciągnęło, zawsze preferowałem inny rodzaj rozrywki.

Autor edytował komentarz.
  #60 08.01.2015 21:08

@Berion: A słyszałeś o jakimś wydawnictwie lub autorze które udostępniałby "potrzebującym" podręczniki za darmo?
Z drugiej strony gdybyś sam utrzymywał się z pisania podręczników to ile zdołałbyś napisać za darmo?
To oczywiście trudne sprawy ale raczej nie rozwiązuje się ich kosztem praw autorskich.
Z tego co wiem, biedniejsi mogą się starać o dofinansowanie z gminy.

W ogóle nie rozumiem stwierdzenia "nie licz niezarobionych pieniędzy" . Niby co to znaczy? Że jak Ci na coś nie starcza to możesz sobie wziąć bo producent i tak nie zarobi? Jakich dóbr dotyczy ta zasada?

"Przeczytaj wcześniejsze wypowiedzi"
I co z nich wynika. Bo moim zdaniem tylko tyle że nie mają szacunku dla cudzej pracy i dla prawa przy okazji. Ciekaw jestem jakie będą ich opinie, kiedy sami stworzą coś wartościowego.

  #61 08.01.2015 22:22

@bystryy Dalej jestes mlody i nie klam .

angh   8 #62 08.01.2015 22:41

Gry to nei artykuly pierwszej potrzeby, to rozrywka, na ktora cie stac lub nie. Jezeli cie stac, to swietnie, jezeli nie, poszukaj innej lub rusz dupe, wez sie za siebie i swoje zycie tak, aby bylo cie stac. Jezeli cie nei stac i kradniesz, probujac usprawiedliwiac to w jakikolwiek glupi sposob - pozostaniesz albo nieudacznikiem albo dolaczysz do szacownego grona 'kombinuje wiec zyje'. Jezeli wezmiesz dupe w troki i popracujesz nad soba zasluzysz na szacunek i udowodnisz sobie, ze nie jestes nieudacznikiem. Wazne do czego sie dazy i z jakim uporem, ludzie ktorzy korzystaja z pracy innych nie dajac nic w zamian, i nie dazacy aktywnie do zmiany tego stanu rzeczy, to po prostu patologia.

Berion   13 #63 08.01.2015 23:55

@rgabrysiak: Te akurat nie, ale tak jak gatunków literatury czy filmów jest wiele tak też i gier. Mamy więc różne gatunki (obecnie trapi je synkretyzm), a w ich obrębie różne gry. Lepsze, gorsze. Wartościowe i bezwartościowe. Są różne. Uważam za krzywdzące sprowadzanie ich do samej tylko rozrywki, oczywiście też nią są, a nawet muszą, ale są też formą nowoczesnej sztuki. Coś w rodzaju pomostu między książkami, a filmami.

  #64 09.01.2015 00:40

Piractwo to kradzież bo czy jest różnica pomiędzy zabraniem płyty z grą w fizycznym sklepie nie płacąc za nią a pobraniem iso z internetu? poza pudełkiem wartym kilka złotych gra jest warta tyle samo.
Znam osoby, które mają komputery po kilka tysięcy a żal im 350 zł na Windowsa.
Co do Office się nie zgodzę, produkt Microsoftu nie ma poważnej alternatywy.

  #65 09.01.2015 07:38

Adam458 (niezalogowany): Słownik języka polskieg rozróżnia te słowa. Ty możesz sobie je zrównywać na własne potrzeby, np. żeby zrozumieć, że to nielegalne. Fakt jest jednak taki, że kradzież to jedno a ptactwo cyfrowe to drugie. Oba czyny są nielegalne ale są różne w praktyce, prawie i słowniku.

pocolog   11 #66 09.01.2015 08:13

@Adam458 (niezalogowany): jest roznica bo robisz sobie kopie a nie kradniesz rzeczywistego produktu. Kiedy sprobujesz w restauracji pysznej zupy i w domu przygotujesz taka rodzinie sprawdzajac przepis w internecie to okradles restauracje czy skopiowales ich przepis? ;p

GrzesiekZeWsi   2 #67 09.01.2015 08:23

@pocolog: A w której restauracji dają spróbować zupy za darmo?

kostek135   8 #68 09.01.2015 09:23

@pocolog: Nie trafiony przykład i to bardzo. Możesz sobie kupić grę, tak jak kupiłeś tę zupę, którą próbowałeś. Następnie w domu napisać własną grę, za własne pieniądze. Tak samo, jak zrobiłeś tę zupę, musiałeś kupić składniki i poświęcić czas.

Może wtedy docenisz, że wysiłek w zupę/grę trzeba było włożyć, a nie ukradniesz ją z torrenta. Oczywiście jak zwykle z tej okazji polecam dla wszystkich osób gustujących w nielegalnym sofcie: https://www.youtube.com/watch?v=SuPDcQF1XBE

Autor edytował komentarz.
pocolog   11 #69 09.01.2015 10:08

@kostek135: wiem że przykład nietrafny, pisany z telefonu w korku ;) No ale tą kopię nielegalną też musisz zapisać na kupionym dysku twardym czy płycie kompaktowej ;P

Berion   13 #70 09.01.2015 11:20

@kostek135: Jedną z innych jego "internetowych mądrości" jest aby nie iść na studia, "by nie być frajerem, który potem dostaje pensje, a nie zarabia pieniądze". Spoko autorytet sobie znalazłeś.

Autor edytował komentarz.
Kacoze   2 #71 09.01.2015 11:33

O ile według tłumaczeń wielu piractwa nie można uznać bezpośrednio za kradzież to jednak zdecydowanie uznać należy za czyn godny potępienia. W pierwszej kolejności należy się koncentrować na osobach rozpowszechniających pirackie oprogramowanie, którego w ten sposób łamią licencję (którą przy zakupie zaakceptowali), co powinno się wiązać ze zwykłym oskarżeniem cywilnym ze strony twórcy/wydawcy.
Oczywiście czasami piractwo (na zasadzie korzystania) można uznać za dopuszczalne. Szczególnie w sytuacji, gdy nie ma możliwości wcześniejszego przetestowania programu, braku dostępności treści w jakimś kraju (filmy, seriale itd), małoletności "przestępcy" (brak świadomości). Ale ostatecznie jest to przecież bardzo trudny temat.

bystryy   9 #72 09.01.2015 11:50

@pocolog: "Wtedy się nie piraciło, nie istniało ani takie określenie, ani przepisy na nielegalne kopiowanie ;)"

Kiedyś dzielenie się pochwalano jako dobry odruch ludzki, teraz próbuje się na tym nieetycznie zarabiać.

AntyHaker   17 #73 09.01.2015 17:26

@Berion: No to skoro tak, to ja nie widzę sensu z Tobą dłużej dyskutować na ten temat - pirać sobie dalej w spokoju, już Ci nie przeszkadzam.

  #74 09.01.2015 17:37

Szanowni PT Moraliści!
Podrzucę Wam orzeszek do zgryzienia, ale z góry uprzedzam, iż można połamać sobie ząbki i Wasze zabawy z orzeszkiem nie będą mogły być podstawą żadnych pozwów, czyli przystąpienie do zabawy oznacza przyjęcie tego warunku.

A oto i orzeszek

Piractwo, kradzież własności intelektualnej i podobne zabawy dyskutowane są na okrągło z pominięciem jednej specyficznej dziedziny aktywności człowieka, jaką jest myśl techniczna. Gdy sobie wymyślę tekst składający się głównie z wyrazów, których na DP się nie pisze, to z automatu jestem "tfurcom" i wszystkie "Złote Blachy" prawie całego świata będą ganiać niecnego pirata.

Jeśli mam pecha, to wymyślę coś technicznego - czy to do smarkfona, czy innego lapdowna - i co? A guzik z pętelką - to takie określenie które na DP przejdzie zamiast "słów właściwych". Ktoś tu zaraz odpowie "opatentuj", a ja będę mu musiał odpowiedzieć "idiota", bo nie wie, co pisze.

To nie żart, tylko ponura prawda. Wszyscy (to takie najczęściej nadużywane słowo) wiedzą o bojach patentowych nadgryzionego jabłuszka z wszystkimi innymi, Samsunga... dość tej wyliczanki. Jestem sobie skromnym człowiekiem i chciałbym mieć ochronę mojego wynalazku tylko EU. Proste? Jak budowa cepa! "Tylko 40 000 euro" mi brakuje na to proste rozwiązanie, a potem co roku trzeba płacić, i za każdy następny rok więcej. Maksymalny okres ochrony to bodaj 15 lat, a gdym był szczęśliwym "tfurcom", to 70 lat na koszt podatników . Czy mogę to sprzedać na pniu? Ależ tak, żadnej kasy nie muszę mieć. A ile mogę dostać? Jakieś 2% zysku osiągniętego przez nowego posiadacza patentu, jeśli trafi mu się dzień łaskawości dla ubogich, a jeśli się nie trafi, to 0,2%.

I co teraz powiecie o tym naszym wspaniałym nowym świecie, w którym bez tej dziedziny aktywności prowadzilibyście dyskusję o piractwie przy pomocy pisma klinowego i glinianych tabliczek?

@eimi pewno już wie, kto to wyklawiaturzył :)

Juche   5 #75 09.01.2015 18:41

Powiem tak, w Polsce pokutuje myślenie "muszę mieć, bo wszyscy mają" czy "będę tak robił, bo wszyscy tak robią" I nie mówię tu tylko o "piractwie", bo taki schemat można pod wiele spraw podpiąć. Idę o zakład, że nasi ojcowie w wieku lat *nastu jeździli "na gapę" autobusami i podkradali jabłka z sadów. I też mieli na swoją obronę milion wymówek "bo kanary i tak nie złapią, a za pieniądze zaoszczędzone na gapowym można kupić tanie wino" :P Czy nie jest to identyczne podejście?
Szczęście w nieszczęściu, że po osiągnięciu pewnego etapu w życiu (przynajmniej u niektórych) zmieniają się priorytety i pewne rzeczy po prostu przestają rajcować.

kostek135   8 #76 09.01.2015 18:54

@Berion: (#70) Nie wiem nawet kim jest autor tego filmu na YT, więc trudno, żebym miał go za autorytet. Trudno mi nawet powiedzieć, czy oglądałem jeszcze coś od tej osoby czy nie. Ot trafiłem na ten filmik przy okazji którejś z kolei dyskusji między piratami i zdrową częścią społeczności internetowej tutaj na DP. Za bardzo mnie nie interesowało kto go zrobił i nadal mnie to nie interesuje. Ważne w tym jest to, że ma on w tej konkretnej kwestii rację.

Nie rozumiem też po co wyciągasz temat studiów, bo patrząc na temat wpisu jest to zbaczanie z tematu jakim jest piractwo. Jeśli mam się ustosunkować do tego poglądu, to się z nim zgadzam. Znam wiele osób, które nie mają studiów i powodzi im się całkiem nieźle. Niektórzy naprawdę nie muszą być naukowcami, odkrywcami, są szczęśliwi kładąc glazurę, panele podłogowe, czy wymieniając okna. Jednak tak jak mówię zgadzam się z nim w oparciu o ten krótki cytat, bo wyrwałeś coś z kontekstu, co może brzmieć zupełnie inaczej, jeśli wysłucha się 3-4 zdań. Nie mniej nie zamierzam dalej pisać o studiach (nie ten temat). Możemy porozmawiać o piractwie.

Berion   13 #77 09.01.2015 19:34

@kostek135: O piractwie zostało powiedziane już chyba dosyć. Na tyle dużo że niektórym coś się pomieszało i zaczęli w mojej osobie widzieć obrońcę piractwa i pirata z papugą na ramieniu.

Podsumowując mój pogląd na sprawę: Nie popieram piractwa, nie promuję, nawet nie usprawiedliwiam - poza specyficznymi wyjątkami. Owe wyjątki to rzeczywisty brak pieniędzy na dobra kulturalne jakimi są filmy, muzyka, gry, książki. W dzisiejszych czasach to raczej rzadkie przypadki bo różnych promocji i kanałów dystrybucji jest mnóstwo, ale mimo wszystko są takie osoby/całe rodziny. I w tychże szczególnych przypadkach nie chcę im odmawiać "prawa do kultury, prawa do rozwoju" - tak po ludzku. Tym bardziej, że w większości przypadków to nawet nie są (rzekome) straty polskich firm tylko zagranicznych. Co do zaś samej terminologii to formalnie piractwo nie jest kradzieżą. Kradzież zakłada stratę drugiej osoby, a nie ma dowodu na to że bez piractwa, wszystkie te osoby poleciałyby do sklepu na zakupy. Nie wiem nad czym tu w ogóle deliberować - dla mnie to są rzeczy tak oczywiste jak kolor nieba. ;)

I znowu, jesteś kolejną osobą która nie czyta ze zrozumieniem. Nie wyciągam tematu studiów tylko przytaczam inną złotą myśl Brzydkiego Buraka, aby zdyskredytować tą zalinkowaną przez Ciebie. Nie chodzi też o to, czy koniecznie wszyscy muszą robić te nieszczęsne studia tylko o sposób myślenia jegomościa (skoro dla niego studia == bycie frajerem). I jeszcze raz: po to przytaczam, aby pokazać jak idiotyczne miewa poglądy, a skoro miewa to znaczy, że nie warto słuchać jego nowobogackich wypocin. Prosty związek przyczynowo skutkowy.

Autor edytował komentarz.
  #78 09.01.2015 20:50

@Berion: No cóż, wszystko można na swój sposób wytłumaczyć i się usprawiedliwić.

  #79 09.01.2015 22:28

A gdzie zaginął mój wpis o patentach, czyżby cenzura?

Ganimmedes   5 #80 09.01.2015 22:41

@Anonim (niezalogowany): Ja niczego nie usuwałem :)

GrzesiekZeWsi   2 #81 10.01.2015 00:54

@Anonim (niezalogowany): Mieszasz zupełnie różne pojęcia. Ochrona patentowa dotyczy innowacyjności i wynalazków i daje znacznie szerszy zakres ochrony niż prawo autorskie. Jest kosztowna ale wiąże się z uzyskiwaniem znacznych korzyści w czasie jej trwania.

Nie wiem skąd wziąłeś kwotę 40 000 €. Ja na szybko znalazłem 20 000. Tak czy siak daje Ci to ochronę na terenie całej UE (27 państw). Ale nie musisz patentować w całej Unii. Np. w Polsce koszt "Wejścia" jest stosunkowo niski - kilkaset chyba złotych opłat skarbowych + 480 zł/rok przez pierwsze trzy lata.

Czy to się opłaca to już zupełnie inna kwestia i zupełnie nie dotyczy powyższego komentowanego tematu.

  #82 10.01.2015 11:32

@GrzesiekZeWsi: #81
Przeczytaj ponownie mój post, bo niczego nie zrozumiałeś jak wynika z Twojej odpowiedzi. Napiszesz piosenkę, to masz ZA DARMO ochronę w całym świecie "cywilizacji zachodniej", a wymyślisz sposób na zimną fuzję, to masz ZERO ochrony. I nie jest to prawdą, iż "Ochrona patentowa ... daje znacznie szerszy zakres ochrony niż prawo autorskie." Jest dokładnie odwrotnie. Prawo patentowe znasz z artykułów prasowych i po łebkach, a ja mam doświadczenie w patentowaniu i wiem, o czym piszę.

Chcesz przykład? Proszę bardzo:
- spiracona piosenka > organa ścigania wkraczają do akcji, a Ty tylko czekasz na rezultat nie wydając grosza;
- spiracony wynalazek > sam musisz to znaleźć, zebrać dowody i złożyć pozew do odpowiedniego sądu, a to olbrzymie koszty.

Jedno i drugie jest efektem twórczej pracy mózgu, ale ustawodawcy konstruują prawo pod konkretne interesy, o żadnych podstawach etycznych nie ma mowy.

  #83 11.01.2015 07:35

Hmm... Kolejny wpis o piractwie i jak zwykle wielka dyskusja pod nim. Śmiem twierdzić że w tym temacie nigdy nie dojdziemy do porozumienia ;)

Kilka kwestii które pojawiły się we wpisie i w komentarzach:

Alternatywy --> myślę że ludzie doskonale zdają sobie z nich sprawę. Dlaczego więc używają pirackich? Bo używali ich już długo, poza tym w myśleniu wielu nadal pokutuje stereotyp "płatne = lepsze". Nieważne że nie wykorzystam w pełni możliwości programu. Ważne, że mam najnowszą wersję, oczywiście z crackiem.
Inna sprawa że programy takie jak PS, WinRAR, Corel PaintShop Pro czy Sony Vegas albo chociażby Nero zakorzeniły się w świadomości wielu ludzi i mimo, że znają oni darmowe rozwiązania wolą korzystać z płatnych.

@@rgabrysiak
"W kwestii oprogramowania, zaryzykuję stwierdzenie że w świadomości wielu osób oprogramowanie to coś co pobiera się z internetu, a nie kupuje. "

Trafiłeś w sedno sprawy. O ile kupowanie gier nie spotyka się z jakimś zdziwieniem bo ktoś może lubić daną serię albo "kupuje dla multi" to kupno programów wciąż spotyka się ze zdziwieniem. Wielu składa sobie ultra-wypasione komputery po 4000 zł i instaluje na nich pirackiego Windowsa. I nie widzi w tym nic złego, ba! nic dziwnego. Rozumiem jeszcze ludzi którzy kupują używane komputery za 400 zł do pracy i nie stać ich na dołożenie drugie tyle na Windowsa. Ale jak składasz komputer za grube tysiące to Windows 7 OEM chyba nie jest takim wielkim wydatkiem? Jest. Bo w internecie można go mieć za darmo.

Jeszcze jedna kwestia która się tu nie pojawiła, a mianowicie laptopy. Moim zdaniem producenci sami napędzają piractwo na laptopach, czemu? Bo zamiast czystego systemu wgrywają MASĘ crapu którego potem nie da się używać. Taki Kowalski nie wie o PCDecapliferze więc po włączeniu laptopa, użyciu kilkanaście razy słowa na "k" sięgnie po nagraną płytkę z Windows XP/7, zainstaluje i "aktywuje" loaderem. Pomęczy się trochę ze sterownikami i co? Działa. Ewentualnie pójdzie do sąsiadki piętro niżej z laptopem by jej zdolny synek przeinstalował system, bo nie umie/nie chce mu się.
Gdyby producenci nie dawali gówna i badziewia w postaci nikomu niepotrzebnych próbnych wersji softu, programów od producenta powielających funkcje systemowe to byłoby o wiele mniej pirackich systemów na laptopach.

  #84 12.01.2015 07:51

rozumie iż obrazek pirata jest pobrany i wklejony zgodnie z poszanowaniem praw autorskich?

MrZwolan   3 #85 12.01.2015 19:36

W przypadku piractwa należy pamiętać o dwóch różnych rzeczach - pirackie wersje gier i programów to dwie różne rzeczy. Programy to są narzędzia - takie jak np. młotek. Można kupić taki za 100 zł albo za 10 zł. Przeciętnej osobie wystarczy tańszy (czyli darmowe oprogramowanie). Profesjonalista kupi droższy.

Gry i inne rzeczy określane jako rozrywka to dobra kultury. Każdy człowiek ma (a przynajmniej powinien) posiadać potrzebę obcowania z kulturą. Wiadomo, że gry po paru miesiącach od premiery mocno tanieją, ale część z nich nigdy nie zejdzie poniżej pewnego pułapu cenowego. Mieszkamy w kraju, wiele rodzin ma problemy z zapewnieniem sobie podstawowego bytu, nie mówiąc o odrobinie luksusu, jakim z pewnością są nowe gry.

Sam korzystam z legalnego oprogramowania (czasami ściągam gry, żeby zobaczyć czy zadziałają na moim, dość starym, komputerze - minuta albo dwie gry wystarczają do tego w zupełności). Jednak jeśli chodzi o filmy i przede wszystkim seriale, to większość z nich pobieram z internetu. Z prostego powodu - cen. Doskonałym przykładem jest serial House of Cards - mając wykupiony abonament w Netflixie ogląda się go w zasadzie za bezcen. 1 sezon na DVD w Empiku kosztuje (a przynajmniej kosztował) niecałe 90 zł. Cena horrendalna, wziąwszy pod uwagę, że można go obejrzeć w dwa wieczory.

Lekarstwa na piractwo są dwa. W przypadku programów - lepsza edukacja społeczeństwa. Ludzie muszą wiedzieć, że jest alternatywa. Piractwo w rozrywce zdecydowanie zniwelują niskie ceny oraz dostępność contentu w naszym kraju.

  #86 17.09.2016 14:21

Jak czytam bzdury takie jak "nieosiągnięty zysk nie jest stratą", to widać że piszą to osoby które nigdy w życiu niczego nie stworzyły i nie próbowały tego sprzedać. Jestem autorem oprogramowania i fakty są takie że w momencie gdy nie ma jeszcze cracka, to sprzedaź jest na poziomie X. W momencie pojawienia się cracka sprzedaż z dnia na dzień spada o 50-60%. I co ? To nie jest strata? Dla mnie jest to konkretna kwota wyrażona w złotówkach. Nie wiem czy tutaj są same małolaty, ale programista, podobnie jak inni dorośli ludzie też ma rodzinę i dzieci i pisanie programów to nie jest hobby, tylko praca jak każda inna. I za tą pracę należy się wynagrodznie.
Nie stać cię by kupić program - to go nie używaj.