Garmin Forerunner 610 - run geek, run...

LAB

Brać informatyczna ze sportem ma raczej niewiele wspólnego. Ciągłe siedzenie i wpatrywanie się w linijki kodu nie wpływa pozytywnie na rozwój tężyzny fizycznej. Po kilku latach takiego trybu życia jakikolwiek ruch dłuższy niż wycieczka do toalety może zakończyć się dla nas tragicznie :) Ale od czego mamy nowoczesne technologie. Między innymi dla takich osobników firma Garmin przygotowała serię elektronicznych asystentów sportowych pod nazwą Forerunner. Jeden z najbardziej „wypasionych” modeli trafił na dłuższy czas do naszego labu - Forerunner 610.

Firmę Garmin kojarzy większość z Was. Jest ona znana głównie z nawigacji samochodowych. Jednak w swojej ofercie producent posiada znacznie więcej urządzeń. I tak, poza nawigacjami samochodowymi znajdziemy jeszcze nawigacje motocyklowe, turystyczne, a nawet na wodę! Jest też grupa nawigacji treningowych. Wśród nich znajdziemy najprostsze czujniki tętna i rozbudowane systemy ze śledzeniem trasy biegu za pomocą GPS. Takim właśnie przedstawicielem jest testowany przez nas Forerunner 610.

Z zewnątrz nasz asystent wygląda jak zwykły zegarek elektroniczny. I to taki plastikowo-gumowy (naprawdę nic szczególnego). Dopiero po bliższym przyjrzeniu się odkryjemy, że gumowy pasek jest naprawdę z wysokiej jakości materiału, właściwie cały zegarek jest gumowany poza kopertą, która jest metalowa. Na bokach obudowy mamy do dyspozycji trzy wielofunkcyjne fizyczne przyciski oraz dwa dotykowe na ramce wokół ekranu. Urządzenie jest w miarę lekkie (72 gramy) i, co ważne, zegarek jako taki nie jest gruby i można z powodzeniem go nosić na co dzień bez skrępowania. Podsumowując wygląd zewnętrzny. Na pierwszy rzut oka nie zachwyca, jednak przy bliższym spojrzeniu można docenić zarówno zastosowane materiały, bryłę i wagę zegarka.

Największą nowością w modelu 610 jest ekran dotykowy. Choć sam ekran do dużych nie należy, możemy stworzyć do sześciu kolejnych ekranów, a pomiędzy nimi poruszać się będziemy dosłownie za pomocą muśnięcia. Ciekawostką jest to, że ekran obsłużymy nawet w rękawiczkach. Sprawdzałem osobiście na kilku rodzajach i nie zauważyłem większych problemów. No może poza tym, że w grubych rękawiczkach trudniej było trafić w małe ikonki na ekranie :) Za pomocą ekranu dotykowego, przewijając jego zawartość, w prosty sposób dostosujemy ustawienia, przejrzymy historię treningów itp. Warto dodać, że naszemu asystentowi nie jest straszny deszcz, pot czy ochlapanie wodą. Model 610 jest zgodny z Europejską Specyfikacją Wodoodporności na poziomie 7 (IPX-7) co oznacza, że może przebywać pod wodą do głębokości maksymalnie 1 metra przez okres nie dłuższy niż 30 minut. Bardzo ważne! Według producenta nie nadaje się on do pływania. Najwięcej na co możemy sobie pozwolić z zegarkiem na ręku to prysznic po treningu. Sprawdziłem, działa. Żadnych zaparowanych szybek czy wody pod ekranem nie uświadczyłem.

System, za pomocą którego wchodzimy w interakcję z urządzeniem jest prosty, przejrzysty, a na dodatek wśród dostępnych języków znajdziemy nasz ojczysty. Za to należy się duża pochwała dla producenta. Po wstępnej konfiguracji (język, wiek, waga, wzrost) możemy od razu rozpocząć treningi z naszym asystentem. W głównym menu mamy dostęp do czterech kategorii (historia, trening, ustawienia i kompas). Najważniejsza z nich to ustawienia. Tam skonfigurujemy szczegółowo naszego asystenta, aby podczas treningów otrzymywać informacje zwrotne o naszym stanie fizycznym. W zależności od dostępnych w danym momencie akcesoriów (czujnik tętna, czujnik kadencji, krokomierz), nasz asystent wyświetli dane na jednym z maksymalnie sześciu ekranów. Ja głównie korzystałem z jednego ekranu, na którym widniały kolejno dystans, stoper, kalorie i tętno. Tym samym na jednym ekranie miałem dostęp do najważniejszych informacji w danym momencie. Choć sam system jest prosty, to dostarcza nam mnóstwo możliwości konfiguracji pod odpowiedni typ sportu. Nie musimy się ograniczać tylko do biegu. Poza treningami biegowymi sam korzystałem z asystenta podczas grania w squasha, jazdy na rowerze, spinningu czy nawet podczas gry w piłkę :) W każdym z tych sportów Forerunner sprawdził się znakomicie.

Moduł GPS zastosowany w zegarku to SIRFSTAR IV. Dlaczego akurat ten układ? Powód jest bardzo prosty: znikome zapotrzebowanie na zasilanie bateryjne. Dodatkowym atutem jest szybkie łapanie fixa. Na zewnątrz czas potrzebny do ustalenia położenia nieznacznie przekraczał katalogowe 30 sekund. To bardzo szybko. Niestety tak szybko jak łapał satelity, potrafił je też zgubić :) Wystarczyło wjechać na parking w budynku lub wejść do pomieszczenia i pojawiał się komunikat o zgubieniu sygnału.

W większości takich asystentów sportowych transmisja danych do komputera odbywa się przewodowo. Takie rozwiązanie nastręcza użytkownikom kilka niedogodności. Trzeba zdjąć z ręki urządzenie, podłączyć je kablem do portu USB, a na koniec włączyć odpowiedni program. Inną drogą poszedł Garmin. W przypadku modelu 610 mamy klucz USB, który wykorzystuje technologię bezprzewodową ANT+. Po podłączeniu do komputera parujemy klucz z zegarkiem i od tej pory nasze treningi są przesyłane do komputera bezprzewodowo. Miło, łatwo i przyjemnie. Wystarczy, że zegarek znajdzie się w zasięgu klucza, a dane automatycznie są przesyłane do komputera.

A po co to całe wysyłanie do komputera? Garmin przygotował dla swoich użytkowników portal Garmin Connect, na którym możemy udostępniać i przeglądać swoje wyczyny. Mamy możliwość przeglądania ostatnich treningów, przygotowywania kolejnych, czy też przeglądania kalendarza naszych aktywności. Najciekawszą jednak funkcją witryny jest możliwość dzielenia się z innymi naszymi osiągami, a nawet współzawodnictwo. Wystarczy pobrać do asystenta czyjąś aktywność i możemy sprawdzić się na tej samej trasie biegu czy przejazdu. Od strony technicznej, największym moim zdaniem mankamentem jest wprowadzanie osobistych treningów ręcznie. Nie ma możliwości załadowania automatycznego np. cyklu treningów od podstawowego do zaawanasowanego. Garmin udostępnia jedynie plansze z rozpisanymi treningami. Aby znalazły się one w naszym asystencie, musimy je „przeklepać” do naszego konta w Garmin Connect, a następnie przesłać do urządzenia. Przyznam, że nie jest to najwygodniejszy sposób na rozpoczęcie odbudowywania swojej kondycji.

Na koniec pozostało mi opisać sposób ładowania i pracę na baterii naszego asystenta. W pierwszej chwili nie załapałem w jaki sposób mam podłączyć ładowarkę do zegarka. Na obudowie nie ma żadnych gniazd, które w jakikolwiek sposób przypominałyby tradycyjne gniazda zasilania. W modelu Forerunner 610 producent zastosował dość nowatorskie rozwiązanie. Mamy magnetyczny klips, który łączy się naturalnie z dwoma wypustkami na kopercie, po podłączeniu do prądu następuje ładowanie. Przyznać muszę, że patent na początku mnie trochę drażnił, jednak po jakimś czasie musiałem pogodzić się z myślą że to całkiem zmyślne rozwiązanie. Czas potrzebny do naładowania od zera naszego asystenta to nieco ponad 5 godzin. Wydaje się długo? Czas działania na baterii w trybie zegarka, stopera itp. (bez włączonego GPS) to ponad cztery tygodnie! Wynik moim zdaniem świetny. Przy włączonym GPS czas pracy na baterii skraca się drastycznie: osiąga 7 i pół godziny. Nie jest to wynik powalający, jednak w codziennym użytkowaniu wystarcza aż nadto.

Garmin Forerunner 610 to bardzo praktyczny i zaawansowany asystent treningowy. W połączeniu z akcesoriami (czujnik tętna, czujnik kadencji, krokomierz) staje się wielofunkcyjnym narzędziem, które podczas wysiłku fizycznego monitoruje pracę naszego serca i postępy w treningach. Głównymi odbiorcami będą z pewnością osoby, które poszukują szczegółowych danych o przebytych treningach i postępach sportowych. Olbrzymią wartością dodaną jest witryna Garmin Connect, która pomaga nam w ocenie swoich postępów oraz umożliwia rywalizację z innymi użytkownikami rozwiązań Garmina. Niestety za wszystkie nowości i ułatwienia oraz funkcjonalność przyjdzie nam słono zapłacić. Podstawowy model wyceniono na 1450 zł. Warto jednak zaznaczyć, że w tej chwili w sklepie internetowym garmin24 jest aktywna promocja cenowa na model, który mieliśmy okazję testować (z czujnikiem tętna), a jego cena została ustalona na 1425 zł.

© dobreprogramy

Komentarze

Zbigniew2003  04.04.2012 18:05 #1

Zaczynając czytać recenzję, zastanawiałem się, po co? taki solidny pasek posiada ten sprzęt, ale na finiszu wszystko jasne 1450 zł - szkoda było by zgubić ;)

PS
Recenzja bardzo ładnie napisana.

WODZU  04.04.2012 22:27 #2

Spoko recenzja :) Ja tam hasam sobie w dresie za 80zł, z plastikowym stoperem za 10zł i statystyki zapisuje w tabelce OpenOffice Calc :) Radość z dotarcia do domu żywym - bezcenna :D

L337 Crew  05.04.2012 23:39 #3

A ja od siebie polecam darmową alternatywę :)
Endomondo.com

Wystarczy telefon z modułem GPS

Dimatheus  09.04.2012 16:31 #4

Hej,

Ale ktoś zasuwał na rowerze - 175,9 km/h to niezły wyczyn jak na rower. :) http://gallery.dpcdn.pl/ImageGalleryProxy.ashx?file=20120402172006_00.png

Pozdrawiam,
Dimatheus

marianoo (niezalogowany) 12.04.2012 10:52 #6

Na wczorajszej trasie wykazało mi prędkość max 174.3 km/h http://www.endomondo.com/workouts/ocPY54E4nPc

Dimatheus  15.04.2012 01:48 #7

Hej,

Kristov_pl - Dobre. :)

marianoo - Może to jakiś błąd w oprogramowaniu. :)

Pozdrawiam,
Dimatheus

WODZU  17.04.2012 11:22 #8

@marianoo
W miejscach gdzie niebieska linia nie pokrywa się z zarysem drogi jechałeś faktycznie jakąś ścieżką obok czy to błąd odczytu GPS albo niedokładność mapy Google?

Igloczek  18.04.2012 11:12 #9

@L337 Crew
Dokładnie, po co płacić 1400 zł, jak można mieć to samo za darmo...

Ja osobiście używam - http://www.sports-tracker.com/

Luka1908 (niezalogowany) 21.04.2012 22:16 #10

Wielkie dzienki to narazie naj lepszy opis jaki znalazlem w jenzyku polskim i od kogos kto posiada ten zegarek i znim trenowal a nie od przedstawiciela garmina lub sprzedawcy w sklepie.
Ale mimo to troche malo precyzyjny ten opisik jak dalmnie nic ciekawego sie nie dowiedzialem.
Wiec jak by byl ktos tak mily i odpowiedzial mi na pare pytan co do 610 to byl bym wdzienczny.
Czy mamy dostep do wszystkich ustawien zegarka z poziomu pc?
Jesli tak to w jaki sposob?
Czy na roznyc hekranach moge ustawic np jeden interesujacy mnie parametr ale zato bardzo duza czcionka?
Czy alarm dzwienkowy lub wibracyjny moge ustawiac naprzyklad dlugos jego dzialania np: chce miec alarm po kilometrze i po dziesieciu kilometrach to zeby ten po dziesienciu byl podwujny potrujny czy poprostu dluzszy?
Czy tylko jest ekran dodykowy?
Jak sie lapie miendzy czasy czyli co trzeba nacisnac na ekranie dotykowym aby zlapac miendzyczas?
Pozdrawiam

luka1908 (niezalogowany) 22.04.2012 21:57 #11

Dzienki za opis fajnie ze sie ludzia chce.
Ale mial bym kilka pytan d okogos kto trenuje z 610-atka.
Jak sie lapie miendzy czasy to znaczy czym jesli ekranem dotykowym to konkretnie w jaka jego czensc trzeba utrafic zeby zlapac czas i po mimo ze w opisie jest napisane ze w rekawiczce wszystko swietnie chodzi to ciekawi mnie jak to dziala kied yjestem spocony mam mokre dlonie i chce to zrobic szybko i bez kaplikacji?
Czy mam dostep do wszystkich ustawien zegarka z poziomu PC jak tak to w jaki sposob?
I czy przy jednym alarmie dzienkowym i wibracyjnym moge sobie ustawiac ich czenstotliwosc naprzyklat 1km to alarm odtwarzany raz 2ka to odtwarzany 2 razy i analogicznie dalsze kilometry?
Mial bym jeszcze pare pytan ale nie bende zanudzal wienc prosze jak by ktos mogl odpowiedziec mi na te bende wdzienczny.
Pozdrawiam.

gowain  25.04.2012 11:37 #12

@luka1908 Polecam pierwsze zainwestować w słownik, a dopiero potem w "zegarek", bo tego czytać się nie da...

koksik202  11.05.2012 00:24 #13

18,4 km/h chyba rowerem 6km tyle przebiegles

LU (niezalogowany) 13.05.2012 00:30 #14

Drogi ten sport. Lepiej zainwestować w telefon z GPS i wgrać "Spors Tracker" a jak interesują was sprawy sercowe to dokupić Sports Tracker Heart Rate Monitor za 70€ - czujnik jest uniwersalny na bluetooth, będzie działał pod androidem symbianem i paroma innymi systemami w telefonach komórkowych. Osobiście używam Noki E52 z tym czujnikiem, co zapewnia mi rozrywkę w czasie treningu i dokładne dane gdzie mogę się poprawić.

WODZU  16.05.2012 09:55 #15

@L337 Crew
Wielkie podziękowania za zwrócenie uwagi na Endomondo :)

amadeo (niezalogowany) 28.05.2012 14:14 #16

tu miała być gatka o super garmin 610 a mowa zeszła o szybkosci a konczywszy na telefonie pomowcie o konkretach tak jak o garmin610 mnie nie interesuja jakies tam inne tematy omowcie i opowiadajcie jak ktos ma ten garmin to jego zdanie co onim powie bo ja mialem garmin410 i wkurzalo mnie to ze pierscien wokol tego zegarka trzeba było palcem pokrecic i nie bylo takiego rezultatu nie wyczuwał mi palca np.mialem spocone lub mokre palce to nie moglem wogole wejsc na jakas opcje odemnie dostał -4.a zamierzam zakupic 610 bo ma sensor w szybce jak i szybko wchodze na opcje narazie to jest ok niech ktos wypowie co na ten temat tylko z powaga a nie tam cos na moj temat bez obrazy pozdro dla wszystkich

kazek31  06.06.2012 13:00 #17

co wy macie z tym bieganiem ? Pewnie jak się siedzi 8 godzin na czterech literach to aż się rwiecie do biegania ŻAŁOSNE !!!
Ale wyobraźcie sobie że większość ludzi z tych którzy mają szczęście pracować a raczej ciężko harować za głodowe pensje ( ci którzy stoją przy taśmach 12 godz w pseudo strefach, listonosze i inni którzy pracują na tak zwanym świeżym powietrzu ) patrzą na was jak na dziwolągów. A co do ceny 1400 zł chyba bym musiał zamienić się z pewną moją częścią ciała na mózgi żeby to kupić potrzebne to większości ludzi jak szyszka wsadzona w inną część ich ciała.

Feyd  07.06.2012 06:22 #18

@kazek31
> co wy macie z tym bieganiem ? Pewnie jak się siedzi 8 godzin na
> czterech literach to aż się rwiecie do biegania ŻAŁOSNE !!!

Co jest zalosne? To ze siedzimy 8h przed kompem? Wyobraz sobie ze nasza praca tez jest szkodliwa dla zdrowia bo glupoto byloby w takiej sytuacji nie ruszac sie po pracy.

Zalosna to jest twoja wypowiedz.

filipmoto2010  09.06.2012 12:19 #19

Tandeta za 1.5k nie dziękuje wole sobie do kieszeni navi włożyć i mam to samo :D

marcus63  31.08.2014 09:42 #20

Zegarek rzeczywiście funkcjonalny, dopóki działa! Użytkuję F 610 od trzech lat, musiałem aż 4-krotnie korzystać z wymiany gwarancyjnej. Jak widać model wyjątkowo awaryjny, nigdy w życiu nie spotkałem się z sytuacją bym musiał tyle razy wymieniać zakupione urządzenie elektroniczne. Jedyny plus że serwis Garmina nie robi żadnych problemów i wymienia na nowe egzemplarze, ale koszty wysyłki trzeba ponieść. Klips do ładowania również nie dopracowany, po ok. roku brak połączenia na styku zegarka z klipsem. Musiałem wymienić na nowy. Jak za tą cenę to urządzenie zupełnie niedopracowane pod względem trwałości użytkowania, nie polecam.

Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.