Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Gdzie jest mój PC?

Ostatnio postanowiłem zmienić sobie nagrywarkę. W Starej (z szacunku dla jej wieku) tacka już powoli zaczynała bojkotować moje rozkazy udstępnienia swojej zawartości. No i spotkało mnie małe rozczarowanie. W zasadzie to w mieście stołecznym Polski taki sprzęt można już tylko zamówić via internet.

Zawiedzie się osoba, która myśli, że w punktach takich jak Media Mark, Saturn i inni znajdzie jakiś wewnętrzny podzespół do komputera klasy PC. Zapewne znajdzie, ale to pewnie obsługa coś przeoczyła przy remamencie i coś tam jeszcze ostało z dawna. W każym razie nie szukałem tam karty graficznej tylko nagrywarki, a te już w takich sklapach kiedyś kupowałem jeszcze niedawno. "Gdzie oni są", jak to by powiedział Obywatel G.C.

O ile Media Markt mnie pod tym względem mało zaskoczyła, bo wiadomo, że tylko lapki się opłaca kupować (choć teraz centralną wystawę już zdobią krzykliwe hasła nawołujące do zakupu tabletów, tudzież prezentacje tychże), to kopletnie zaskoczyła mnie sieć Komputronik. Chodzi mi o to, że w Warszawie jestem często, więc zajście do takiego sklepu to nie problem, a oszczędzam na przesyłce. Dwa punkty i dwie odpowiedzi negatywne - "Tylko na zamówienie". A w jednym jeszcze wybrana przeze mnie nagrywarka była zaznaczona "na stanie" w przeglądzie salonów w internecie.

Moim pechem jest jednak to, że nie jechałem do sklepu po "jakąś nagrywarkę", tylko wybraną przeze mnie nagrywarkę, spełniającą moje warunki (i sprzętowe, i cenowe), ale nic wydziwionego. Pewnie wchodząc więc do jakiegoś salonu Komputronika i rzucajac od progu "poproszę nagrywarkę", w którymś jakąś bym dostał. Ale ja stałem się persona non grata, bo jestem klientem, który wie czego chce.

Zakup nagrywarki do PC zajął więc mi prawie tydzień, stracony czas i trochę więcej pieniedzy niż to powinno być warte. Ale jest i chyba trzeba zacząć o nią bardziej dbać niż poprzednio, bo ... winter is coming...

Do podobnych wniosków doszedłem już wcześniej. No bo niby kto chce uśmiercić mój PC? Komputer kupiłem jeszcze przed premierą Visty. Musiałem dla niej dokupić dodatkowy 1 GB RAM. W każdym razie cenowo zmieściłem się wtedy w granicach 2500 zł i to razem z monitorem. Od tego czasu, z małymi wyjątkami jak we wstępie, nie jestem klientem żadnego z salonów komputerowych, a dzięki Linuksowi mam nadzieję nie być jeszcze kilka lat. Z daleka jednak widać, że biznes komputerowy postara się, abym o nim prędko nie zapomniał. Czyli...

... kup pan tablet, kup pan tablet

A może bym i kupił, ale jako dodatek do mojego PC. Co by ktoś nie napisał o zaletach tabletów, czy innego sprzętu mobilnego, według mnie na podstawowy sprzęt do pracy to się mało nadaje zarówno sprzętowo jak i systemowo (o grach nawet nie wspomnę). Jeśli więc tablet kiedyś przegoni w tej kwestii PC, to stanie się on wtedy PC i tyle. Po co ma jednak już teraz płacić za coś co będzie dobre dopiero w przyszłości. Taniej zresztą od tabletów w wersji mobilnej wypadają laptopy, jeśli idzie o stosunek jakość-cena. Tablet wygrywa tylko baterią, ale i tak nigdy nie spędziłem więcej niż potrzeba laptopowi się rozładować z dala od prądu. W każdym razie miało być o PC.

Wszędzie naokoło wieszczy się śmierć PC. Że wyprą je mobilki, bo to nie jest rozwojowy sprzęt. Ja to rozumiem tak, że sprzęt komputerowy osiągnął jakiś kres rozwoju i trzeba zacząć wszystko od nowa, żeby ludziska widzieli, że coś się dalej rozwija. Trochę to dla mnie dziwne, albo raczej paranoidalne. Ale co ja maluczki o zarabianiu dużych pieniędzy mogę wiedzieć. W każdym razie gdzieś koło 2008 roku szacowano, że co szósty mieszkaniec naszego globu posiada PC. Sześcioosobowa rodzina statystycznie poinna mieć dwa takie komputery w domu. Wiem, że taki tok rozumowania jest błędny, ale pokazuje jak duża to liczba sprzętu na świecie. Najciekawsze jest jednak to, że na osiągnięcie tej liczby potrzeba było ponad 30 lat rozwoju, jednak już na podwojenie miało wystarczyć już tylko sześć lat. Przynajmniej tak szacowano w tamtych czasach. Obecnie więc co trzeci mieszkaniec Ziemi powinien mieć PC. A czy ma? Zapewne niejedna rodzina przynajmniej PC i laptopa, w każdym razie dziś to już żaden luksus.

Oczywiście wrzucam tu laptopy i PC do jednego worka, jednak ich sytuacja jest obecnie podobna. W praktyce korzystają z tego samego systemu, są też długowieczne. Wbrew pozorom PC powoli przestaje być sprzętem do gier, tu zaczynają dominować konsole. To, że nadal się pokazują nowe gry na PC to właśnie wynik dynamicznego wzrostu liczby jego modeli. Jeśli jednak chodzi o sprzęt to na rynku zaczyna dominować taki na którym Battlefield 3 nie pójdzie i jest on całkiem jeszcze produktywny w innch celach, które dla niego założono. W każdym razie mój pięcioletni sprzęt nadal radzi sobie dobrze ze wszystkim co mi do tej pory nawet Microsoft by zaproponował. Tak samo zresztą jak i kilkuletnie laptopy. Nadal jednak stanowimy niewygodny element dla biznesu, bo nie chcemy się dostosować.

Powiem tak - kupiłbym sobie nawet tablet z czystej ciekawości. W tej chwili jednak bym wolał laptopa jako przenośne uzupełnienie PC. Tablet musiałby mnie jednak czymś zaskoczyć, a nie tylko być przerośnietym telefonem z Androidem, który mam i się nim za bardzo nie podniecam. Producenci tabletów będą się musieli mocno napocić, żeby wcisnąć mi jakiś sprzęt tego typu w najbliższej porzyszłości. Przeraża mnie jednak ta ciągła nagonka prasowa sugerująca śmierć PC. Pisał o tym niedawno Aaron Seigo na swoim blogu. W pełni zgadzam się z tym tekstem. Prasa komputerowa nie broni obecnie interesu użytkownika i nawet z założenia obiektywne recenzje stają się tekstami reklamowymi. W wiekszości recenzje systemów pojawiają się tuż po oficjalnej premierze i to nie na bazie testów, tylko ogłoszeń prasowych producentów sprzętu i oprogramowania.

W takich warunkach łatwo podłapać slogany "tablety wyprą PC", "chmury to przyszłość" itd, itp. W takich warunkach pojawia się deweloper open source, który tworzy program dla siebie, aby stworzyć większe możliwości jakie system może mu dostarczyć. Jednak kiedy chcę się tym podzielić z innymi, napotyka mór z napisem "nierynkowne". Dla mnie jednak dla użytkownika PC to ważne. Nadal korzystam z nagrywarki, a nie pendrive, wiec liczy się dla mnie wsparcie ze strony producentów oprogramowania wypalającego (Burn Baby Burn). Powoli jednak i CD odchodzi do lamusa, bo Blu Ray się nie sprzedaje i tyle.

Trochę sobie porzaliłem w tym tekście. Ja rozumiem, że ktoś chce na mnie zarobić i jestem gotów poddać mu swój portfel. Oczekuję jednak, że w zamian otrzymam także rzecz, która mnie zadowoli na dość długi okres, a nie będzie ona sztucznie blokowana przez utrudnienia w dostepie do akcesoriów i serwisu. Smutne jest to, że to użytkownicy i zarazem klienci dają się wciągać w te zagrywki, których sami się stają potem ofiarami. Widać to zwłaszcza w kwestii tworzenia dystrybucji Linuksowych, gdzie chwalony jest rozwój w strone mobilnych urządzeń kosztem PC. Bo to dobry rynek niby. A co PC jest za mało, czy może mamy mniej do zaoferowania od Microsoftu, aby stać się konkurencją. Może właśnie przyszłość Linuksa to utrzymanie tego jeszcze sporego rynku, na który nawet Microsoft powoli się wypina. Niech to producent walczy o to, żeby mnie przekonać do zmiany sprzętu, a nie ja, jako użytkownik, mam walczyć o łaskę producenta. 

linux sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
xomo_pl   21 #1 25.05.2012 09:12

W sklepach nie mogą mieć wszystkich części do komputera bo musieliby mieć salon jak całe media markt co najmniej. Komputronik inne tego typu salony sprzedają przedewszystkim laptopy, złożone komputery inne tego typu. Części są tylko dodatkiem ich oferty, nie mają więc priorytetu.
Taką nagrywarkę łatwo można dostać w sklepie, który składa komputery bo siłą rzeczy ma takie podzespoły na stanie.

Obecnie bardzo popularne są dyski przenośne i pendrivy zamiast niepraktycznych płyty cd/dvd.
BlueRay jest mało popularny bo mało kto ma odtwarzacz/nagrywarkę w komputerze.

Tablety, nikt nikomu nie każe kupować, kto chce to kupuje, kto nie to nie. Tablet jest przydatny tam gdzie nie potrzebujesz mocy laptopa z Windows a długiego czasu pracy i jeszcze większej mobilności, a tego żaden laptop czy jego pochodne nie dają.
Obecnie desktopy tracą popularność na rzecz laptopów głównie ze względów praktycznych- są wygodniejsze w obsłudze, nie zajmują tyle miejsca, nie trzeba specjalnego biurka/stolika tylko można korzystać gdzie się chce

freeq52   8 #2 25.05.2012 09:42

Ja zawsze kiedy mogę korzystam tylko z PC. Maksymalna wygoda, duży monitor (mam 22 calowy, a przecież są większe), wysoki komfort użytkowania, kiedy mogę usiąść przy moim biurku, w wygodnym fotelu. Z laptopa korzystam w zasadzie tylko wtedy, kiedy muszę. Raz, że jest on sporo słabszy, to i gniecenie się przy mojej 15" jest... mało wygodne. A i przy 17" dziewczyny jest niewiele lepiej, także dla mnie PC to podstawa. Zwłaszcza że jestem graczem :)
Co do tabletów - dla mnie zbędny wydatek, zwłaszcza w dobie smartfonów. Ja rozumiem - większy wyświetlacz, ale w zasadzie nic więcej. Jeśli ktoś nie ma zamiaru notorycznie czytać ebooków, oglądać filmów czy też nie potrzebuje kilku cali więcej do przeglądania sieci - to taki wydatek uważam za zbędny, zwłaszcza że dobry smartfon to minimum 1500zł wydatku. A pytanie - jak często będzie przez nas użytkowany? No właśnie, na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć sobie sam...
Co do Twojej nagrywarki - ja jestem tylko zaskoczony, że od razu nie zamówiłeś sobie jej przez sieć, zwłaszcza że tak jak powiedziałeś - byłeś nastawiony nie na "nagrywarkę", a na coś konkretnego. Ja bym się długo nie zastanawiał. A już ta wysyłka - nie przesadzajmy, nie kupujesz nagrywarek codziennie, od czasu do czasu te kilkanaście złotych więcej - nic się nie stanie :)

MaXDemage   18 #3 25.05.2012 09:53

Kolejna osoba która nie rozumie tabletu... też tak miałem, do momentu w którym tablet nie zawitał w moim domu no i się zakochałem. To już nie to, że szpan, że lans, że wciskanie marketingu, ale fakt, że urządzenie jest wygodne do tego do czego zostało stworzone.
Oczywiście nie programuje na nim (choć mogę, a co), nie pisze długich dokumentów (choć mogę, a co), nie edytuje filmów (choć mogę, a co) - jedyne co robię, to korzystam z internetu w sposób przyjemny, zawsze i wszędzie - a że 90% czasu przy PC to dla mnie czas w internecie, w tablecie widzę naprawdę wygodne rozwiązanie. Mam tez PC, 22 calowy ekran, wygodny fotel, super wygodną myszkę i wygodną klawiaturę - ale siedząc w kuchni gotując obiad, zamiast biegać co chwile do drugiego pokoju aby zaglądać jakie są kolejne składniki do zupy, biorę w rękę tablet, stojąc nad garnkiem znajduje odpowiedni przepis i gotowe. Sprzęt odkładam z boku i jest wciąż na wyciągnięcie ręki... a gdy czekam 5 minut (tajmer nastawiony w tablecie gdzie mam super milion funkcji tajmera) aż zupa się dogotuje to sprawdzam blogi na DP. Bo mogę.
Błahostki - oczywiście, do takich właśnie błahostek tablet jest idealny.
Bo w skrócie - to nie jest mobilny PC, to nie jest mniejszy notebook, ani przerośnięty smartfon.To nowa klasa urządzenia i naprawdę tak trzeba o niej myśleć.
Z drugiej strony, może ja po prostu jestem już pochłonięty przez wirusowy marketing i jakoś bym sobie poradził bez tych 10 cali w zgrabnej obudowie - tylko po co mam sobie utrudniać życie, gdy moge je sobie ułatwiać? Hm?

freeq52   8 #4 25.05.2012 10:36

@MaXDemage

"Błahostki" za 1500zł? :D
Wiesz, to co piszesz to ja i zrobię w swoim super-mega-hiper wypasionym smartfonie. Bo oprócz znalezienia przepisu i przeglądania blogów na DP, zadzwonię, napiszę eska i też mam go cały czas pod ręką, ba, nawet w kieszeni się zmieści, co bym go nie poplamił jakimś sosem czy coś :D
A na poważnie - jeśli ktoś potrzebuje, używa, nie wyobraża sobie życia bez tych dodatkowych cali, a w dodatku go stać - dlaczego nie? Przecież każdy z nas jest inny, każdy ma inne potrzeby. Tablet ma swoje plusy - jest większy, bardziej czytelny, niektóre rzeczy robi się na nim o niebo lepiej niż na smartfonie czy nawet laptopie, tylko że - nie oszukujmy się - nie każdy go potrzebuje.

MaXDemage   18 #5 25.05.2012 10:40

@freeq52
"tylko że - nie oszukujmy się - nie każdy go potrzebuje."
Zgadzam się z Tobą, wbrew pozorom ;]

Przyznam też że chciałbym aby każdy choć jeden dzień poużywał tabletu, aby zobaczył co to naprawdę jest - ale jest to niestety niemożliwe.

budda86   9 #6 25.05.2012 11:21

@MaXDemage
Wszystkie zalety tabletów, o których pisałeś, przekonują mnie. Niestety jest też jednak wada - 10" nie mieści się w kieszeni. Na miasto mam smartfona, w domu netbooka albo służbowego laptopa. Oczywiście, gdybym był kobietą, miałbym torebkę i sprawa rozwiązana :)

Frankfurterium   10 #7 25.05.2012 11:36

Fakt, nie każdy go potrzebuje. I dlatego marketingowcy z każdej strony zalewają nas 'sztucznym kreowaniem potrzeb'...

Osobiście bez problemu wytrzymuję kilka-kilkanaście godzin bez 'łączności ze światem' i nie czuję, że jak nie obejrzę filmu albo nie sprawdzę facebooka w autobusie, w pociągu, w szkole, w kiblu, to umrę śmiercią męczeńską. A niektórzy internauci chyba tak mają, przynajmniej takie wrażenie można odnieść, czytając ich wypowiedzi o plusach przenośności i stałego kontaktu.
Smartfon/tablet - to nie dla mnie. Nie chcę tego, choćby na złość wszystkim $#%$# z kilku sieci komórkowych, którzy do mnie wydzwaniają i na siłę chcą mi wcisnąć...

GregKoval   8 #8 25.05.2012 12:53

@zomo_prl

Nie ujmuję nic tabletom z oczywistych zalet jakie posiadają. Twierdzę tylko że w obecnej chwili nie mogą w pełni zastąpić PC, a tak są kreowane. Oczywiście to kwestia potrzeb ale nadal laptop według mnie i w moim przypadku sprawdziłby sie lepiej.

@freeq52

Jak wspomniałem wcześniej często bywam w Warszawie więc myślałem, że w ten sposób będzie szybciej. Tym bardziej, ze przejżałem ofertę internetową Komputronik i wyglądała na akrualną i mój model u nich jest. Co do Media Markt i podobnych to jeszcze niespełna dwa lata temu mieli duść spory wybór takich urządzeń teraz już w ogóle.

@MaXDemage

Testowałem już kilka tabletów i wiem co się można po nmich spodziewać i do czego służą. W moim przypadku nie mają one w tej chwili charakteru, który wyróżniłby je na tle zalet PC/laptop. Takim wyróżnikiem mogłyby być chmury ale teraz są one zgromadzone w jednych rękach i ludzie boją sie tej technologi. Prawdziwy rozwój chmór nastąpi kiedy powstaną aplikacje, które będzie można zainstalawać na własnym serwerze dopiero wtedy sie do nich przekonam. I tu jak najbardziej tablet będzie miał same zalety zwłaszcza w kwestii dostepu do moich danych zgroamadzonych na domowym serwerze. W tej chwili jest to jednak zbyt kosztowny wydatek w stosunku do innych urządzeń o podobnych właściwościach.

lucas__   13 #9 25.05.2012 13:05

" ... winter is coming..."

Where do whores go? ;p

Ave5   8 #10 25.05.2012 17:59

Skoro często bywasz w WW to wpadłbyś kiedyś ;P

FaUst   12 #11 25.05.2012 19:56

Hmmm skądś to znam - jedyny sklep w którym mogę w miarę od ręki kupić podzespoły do PC to Proline,,, a co do tabletu nie wypowiadam się bo mam, sam na niego zapracowałem i podoba mi się :P

aPoCoMiLogin   8 #12 25.05.2012 20:31

@MaXDemage w moim domu zawitał tablet, jest już jakieś pół roku, a korzystałem z niego aż 2 razy. Pierwszy raz kiedy chciałem się pobawić, i drugi raz kiedy nie było prądu, a chciałem coś na necie sprawdzić. Jak dla mnie żadna rewelacja, nie widzę w tym nic co by było lepsze od kompa. Może jakbym więcej podróżował - ale nie podróżuje..

Ostatnio wymieniałem praktycznie całego kompa, została tylko stara obudowa, aczkolwiek ją zamierzam też wymienić i poszukiwanie części w lokalnych sklepach to była masakra. Nie tylko ze względu dostępności, bo oczywiste że niektórych rzeczy na wierzchu mieć nie będą i trzeba zamówić, ale co z tego że trzeba zamówić, jak nie każda firma ma dostęp do tej samej hurtowni.. A już przy cenie dysku 500gb (koleś zaśpiewał mi 450zł) sobie odpuściłem kupowanie w lokalnych sklepach. I tak złożyłem w sumie dwa komputery poprzez internetowe zakupy. Oba są na tyle dobre że chodzi na nich battlefield3 na najwyższych ustawieniach na poziomie 100fps ;) a za oba kompy wydałem lekko ponad 4 tysiące. Raz na kilka lat można taką wymianę zrobić ;)

  #13 25.05.2012 21:02

W domu mamy, nazwijmy to, „wspólny” tablet – korzysta kto chce. Mamy/mieliśmy wszystkie generacje iPada – teraz ten najnowszy, bez nazwy, biały, 64GB. A co! Pochwalę się! ;)
Dla mnie to jest zabawka i osobiście bym jej nie kupił. To, z czego korzystam to www i aplikacja youtube. Zazwyczaj raz dziennie. W kibelku. ;)

Cóż zrobić, że nie jestem targetem, który ma instalować zyliony aplikacji. Nie. Ani na iPadzie, ani na moim Desire S. Zdecydowana większość softu na te platformy to niedorobiony badziew, który ma ci wyświetlić reklamy.

Podobnie jak Greg, na mnie też nie zarobią, bo posiadam kilkuletniego desktopa, który, dzięki Linuksowi, całkiem nieźle się trzyma.

Mnie nie jarają gadżety, które nie pomagają w produktywności. To, co mi się teraz marzy to czytnik ebooków, bo jest to jednak rzecz praktyczna, która jest nową klasą urządzeń, którą tablet NIE JEST.

Wracając do tabletu, to byłbym skłonny kupić tani, z androidem, w supermarkecie (teraz tam jest ich pełno). Z czystego powodu. Ma wyjść, choć wychodzi już 2 lata, aplikacja SuperMemo dla Androida. Gdy do tego dodać mobilne Anki, to mam wszystko to, co potrzebuję do nauki.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #14 25.05.2012 22:01

Ale w końcu mogłeś dzień prędzej zamówić i podczas podroży do Wa-wy odebrać i po kłopocie. Nie widzę więc dlaczego zrobiłeś z tego taki problem. Ale fakt jest faktem - coraz częściej są problemu z dostępnością sprzętu do PC.

Sajbi   4 #15 25.05.2012 22:39

Ja w tym roku składałem części do mojego pieca i potwierdzam jak się wie czego się chce to nie idzie tego dostać nigdzie prócz internetu :D

WODZU   17 #16 25.05.2012 22:50

Ja również jestem niewygodnym klientem dla tabletowego marketingu. Mam laptopa, ale głównie używa go mój ojciec, bo ja najlepiej czuję się przy swoim w miarę mocnym blaszaku z dwoma monitorami. Jeśli chodzi o mobilność to mam smartfon i w zupełności wystarcza mi do tej mobilności, do jakiej bywam zmuszony. Nie wykonywałem do tej pory pracy, w której zakup tabletu byłby choć minimalnie uzasadniony. A dla samej rozrywki? Raczej nie, dziękuję.
A tak z ciekawości zapytam - czy ktoś może podać mi jakieś sensowne przypadki, gdy w pracy potrzebny jest tablet, a laptop lub netbook się nie sprawdzi?

GregKoval   8 #17 26.05.2012 11:43

@Shaki81

Celna uwaga. Zwyciężyło przyzwyczajenie. Nie wiem czy Komputronik prowadzi taką usługę (odbiór w salonie) jednak zazwyczaj w takich przypadkach po prostu nie kirowałem się kolejnym modelem tylko parametrami jakie powinien posiadać i jego ceną. Zazwyczaj było więc wygodniej na miejscu coś wybrać niż czekać kilka dni i potem przekonać się, że tranzakcja nie może dojść do skutku z powodu niedostępności towaru. Nagrawyrka nie powinna być, aż tak rzadkim towarem w sklepie zwarzywszy na dość sporą ofertę podobnych jakościowo modeli.

WODZU   17 #18 26.05.2012 12:50

@GregKoval
Tak, Komputronik oferuje możliwość odbioru w salonie, choć nie wiem czy pojawia się ona w czasie zamawiania przez standardowy formularz. Korzystałem raz z takiej możliwości, ale dzwoniłem do salonu i telefonicznie rezerwowałem towar.

xomo_pl   21 #19 26.05.2012 18:12

opcja odbioru osobistego w komputroniku działa jak nalezy- zamówienie do 3 dni jest do odebrania już, wiele razy zdarzało mi się coś zamówic tak i było szybko.

Nie wiem jak teraz, ale jeszcze pół roku temu opcja odbioru osobistego pojawiała się na stronie tylko gdy weszło się do strony z google lub wpisując adres w browserze, wchodząc przez np ceneo opcji tej było.

marrrysin   6 #20 27.05.2012 12:39

Mieszkaniec stolicy, który nie wie, co to WGE [rotfl] Tylko nie mów, żeś warszafiak, bo padnę.

GregKoval   8 #21 27.05.2012 13:33

Nie jestem mieszkańcem stolicy :) jeśli chodzi o weekendową wersję giełdy to nie wchodzi w moim przypadku w grę zresztą w tym przypadku musiałbym zbyt długo czekać do soboty. Natomiast ta w przejściu podziemnym jakoś rzeczywiście wypadła mi z głowy. Jednak rzeczywiście świetna uwaga, na drugi raz wezmę to pod uwagę. Byłem tam tylko raz.

WODZU   17 #22 28.05.2012 09:05

@marrrysin
"Mieszkaniec stolicy, który nie wie, co to WGE [rotfl] Tylko nie mów, żeś warszafiak, bo padnę."

No cóż, po tej wypowiedzi nie mam wątpliwości, że jesteś z warszawki.

SinTom   8 #23 28.05.2012 14:06

Giełda elektroniczna przy GUSie (niepodległości z armii ludowej), giełda komputerowa na Batorego w weekend. I tyle.

pstrowsky   8 #24 28.05.2012 15:56

@GregKoval: W pewnym sensie utknąłeś mentalnie w poprzedniej epoce marketingowej, a sklepy są już obiema nogami w przyszłej epoce. Epoce tabletów, androidów i innych imponderabiliów. Smutny stąd wniosek, że PCtowym grzebaczom i majsterkowiczom coraz trudniej będzie się obracać w technologicznie nowej rzeczywistości, ponieważ (o zgrozo) zostaną odcięci od komponentów.

  #25 28.05.2012 23:45

Witaj Greg
Jedyny tablet jakibys chetnie wzial to z KDE na pokladzie. W sumie tez bym chcial go zobaczyc. Nie pamietam jak on dokladnie sie zwie Vivaldi?

to_juz_koniec   3 #26 06.04.2013 10:44

Drobiazg: Tekst dobry i ciekawy , ale "Trochę sobie porzaliłem", ale raczej pożaliłem :)