Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Wortalowe mutacje

Hej, nie pisałem nic od ponad roku - ot, czasu mało: praca, dom, studia, dziecko w drodze. Z trudem znajduje czas na posiłek, a gdzie tu jeszcze rozrywka.
Mimo małej ilości wolnego czasu staram się czasem wejść na forum w dział Webmastering czy Programowanie i czasem komuś pomóc, ale...

Cena wiedzy

Pozwólcie, że opowiem Wam przypowieść:
Pewnego dnia w pewnemu Panu popsuł się samochód, pojechał do pierwszego warsztatu, spytał się o koszt naprawy i usłyszał:
"Panie kochany, zużyte gniazda zaworowe, trzeba ściągać głowice, oddać na regeneracje - jak dla Pana tylko 1500 zł i samochód do odbioru w przyszłym tygodniu."
Ale pomyślał: "No nie przecież nie dam 1500 zł za naprawę i nie odstawie na tak długo samochodu, przecież jutro muszę jechać w delegację".
Mało myśląc wsiadł do samochodu, pojechał do warsztatu na uboczu. Przywitał go mechanik w kraciastej koszuli, okularach, trochę niechlujny. Poprosił o podwózkę do sklepu po papierosy i po powrocie oznajmił, że wie już co się stało i potrzebuje pół godziny. Klient zgodził się. Mechanik zapalił, zjadł śniadanie, uderzył dwa razy młotkiem i z uśmiechem kieruje się do klienta oznajmiając, że za naprawę chce 200 zł.
Klient spojrzał na niego z niedowierzaniem i odrzekł: "Jak to! Uderzył Pan dwa razy młotkiem i chce za to 200 złotych! Chyba Pan zwariował!".
Mechanik długo nie myśląc odrzekł: "Nie płaci mi Pan za to ile razy puknę tylko za wiedzę gdzie uderzyć"

Plaga atakuje Quel'Thalas

Możecie się zastanowić dlaczego pozwoliłem sobie przytoczyć taką historię. Przyczyna jest prosta i banalna. Sprawia także, co dziwniejsze, że coraz rzadziej mam ochotę wchodzić na forum. Ciekawe zjawisko, które osobiście nazwałbym trybem ninja, a polega ono na tym, że loguje się użytkownik x prosząc o pomoc w rozwiązaniu, użytkownik a doradza użycie technik A i B, ale użytkownik x po chwili stwierdza, że nie interesuje go samodzielne rozwiązanie problemu i chce, żeby ktoś za niego problem rozwiązał pisząc ten kawałek kodu. Na całe szczęście mamy na wortalu w większości rozgarniętych użytkowników, którzy w tym momencie zadają pytanie
A ile zapłacisz?
i w tym momencie zazwyczaj użyszkodnik decyduje się jednak na samodzielne rozwiązanie problemu przy pomocy innych użytkowników forum, ale..

Banshee

No więc wracając do przyczyny mojego dzisiejszego postu, ostatnio trafił mi się osobnik, który na podanie rozwiązania problemu odpowiedział klasycznym w tym dziale
Ale czy może mi ktoś to napisać? gdyż nie bardzo wiem jak.
z zasłużoną odpowiedzią Pana 640K
A ile zapłacisz?
stwierdził po prostu, że to mały fragment kodu i nie zamierza za niego płacić.

To tylko forum nie realne życie

Fakt to tylko przykład z forum, ale strasznie mnie denerwuje jak w tym momencie trafia się użytkownik, który przyjdzie, napisze ten kod, potem go jeszcze dostosuje pod konkretnego użytkownika i cieszy się, że pomógł. Oczywiście pomógł mu jednorazowo, ale konsekwencje tego czynu są dużo większe.
Pierwszy i moim zdaniem najważniejszy - użytkownik jak nic nie wiedział tak nie wie dalej.
Drugi - do jasnej anielki, psujecie rynek!

Pomogłem raz na forum, jak mogłem popsuć rynek?!?!?!

Mój wykładowca zawsze mówi
Panowie szanujcie się, studiujecie 3.5 roku inżyniera, 1.5 roku magistra, część z Was może będzie robić doktorat. Ale tak naprawdę to budowlańcy szanują się bardziej niż my, informatycy - Panowie szanujcie się!
Moim skromnym zdaniem chłop ma rację - pomagacie teraz za darmo rozwiązać taki z wierzchu patrząc mały problem, ale ostatnio spotkałem się z dość ciekawym przypadkiem Pana, który na swoim portfolio chwalił się znakomitą wiedzą z dziedziny HTML/CSS/Javascript i zadawał pytania na forum o problemy znajdujące się w pierwszym poziomie wtajemniczenia - tak naprawdę średnio wyszkolona małpa z Google rozwiązała by je samodzielnie. Później taki element idzie do klienta, przyjmuje zlecenie, pobiera gotowy szablon najczęściej darmowy, oprawia go w pirackim Photoshopie, jeśli niema pojęcia jak coś zrobić pisze na forum i ktoś rozwiązuje to za niego, później idzie do klienta i przycina tysiaczka za nie robienie praktycznie niczego. A ludzie mający o tym pojęcie, kształcący się w tym kierunku przez spory kawałek swojego życia mają z tego guzik.

Wymyślasz jakieś dziwne sytuacje...

Taa, a dawno instalowaliście komuś Windows-a? Zawsze mówię, że programista instalujący system to architekt noszący cegły. Jak często zdarzało się Wam dostać żądaną kwotę bez uwagi w stylu "przecież tylko parę razy kliknąłeś?!"

Nietypowy koniec

Koniec będzie naprawdę nietypowy. To jest koniec. Żadnego podsumowania, przemyśleń końcowych. Tak naprawdę to chwila nad zastanowieniem się, czy to w jaki sposób pomagamy na forum tak naprawdę pomaga tym ludziom w zrozumieniu problemu i metod służących do ich rozwiązania czy dajemy im rybę.
A Wy co sądzicie? 

internet inne

Komentarze

0 nowych
gowain   19 #1 04.11.2013 01:20

Dobry i prawdziwy do bólu wpis :) Ja się reinstalowaniem Windowsów już dawno nie zajmuje, chyba, że najbliższej rodzince.

Co do dawania ryby, zamiast wędki - tak robią chyba jeszcze młodzi, pełni werwy ludzie :) Ja też dlatego nie wchodzę na forum - byłem kilka razy, zawsze to samo.

A i jeszcze na koniec, ostatnio zgłosiło się do mnie dwóch młodych gości, znajomy podesłał. Chcieli robić duży portal, mieli wcześniej jakiegoś "webdewelopera", który im postawił stronkę, ale gdy chcieli jakieś proste przeróbki (naprawdę proste!), to powiedział, że on nie da rady... Tak to jest, webmasterów, webdeweloperów i innych "webów" od groma, ale prawdziwych to już trzeba dłużej szukać. Powód? Za niski koszt wejścia na rynek - nie, nie jestem za ograniczeniami, bo w końcu rynek powoli sam weryfikuje stan rzeczy.

Frankfurterium   10 #2 04.11.2013 09:27

Na tutejszym forum często pojawiają się typy "Napiszcie za mnie, bo jutro mam zaliczenie" i trzeba się mocno postarać, żeby w końcu poprosili o wędkę, a nie żądali ryby (a potem kolejnej, i kolejnej, i....).

Semtex   18 #3 04.11.2013 09:52

@Frankfurterium
Tacy lądują w koszu ;)

stasinek   11 #4 04.11.2013 09:55

Ciekawy wpis, świetna opowieść! ALE! :>
http://www.transitionnetwork.org/sites/www.transitionnetwork.org/files/uploaded/...
Teaching is the best way to learn!
A jak wiadomo wiedza kosztuje zatem pomaganie/nejlepsza forma - nauki kosztuje słono.
A wiedzieliście że Einstein był plagiatorem - nie wiedzieliście?
Żródlo rewelacji moge podać - ale to kosztuje :>
To on potrafił wiedze i teorie wykorzystać do zbudowania spójnej teorii - z niewielkimi ulepszeniami.

Nie wystarczy szanować siebie, trzeba jeszcze umieć wykorzystać w praktyce.
Jeśli pomagasz zaliczeniowcom to nie tylko psujesz rynek!
Odbierasz możliwośc nauki tym którzy podstaw jeszcze nie nauczali
Zmień forum na bardziej zaawansowane i nauczaj
- siebie! ;)

A przestaniesz mieć jakieś objekcje że to bez sensu albo psuje rynek.

stasinek   11 #5 04.11.2013 09:56

Jako egoista - non stop nauczam, doradzam, pouczam "panie jak żyć" bo kompletnie sie na tym nie znam. ;)

M@ster   17 #6 04.11.2013 10:00

Z tym psuciem rynku to chyba przesada, wiesz jaki taki DARMOWY WordPress w takim razie go psuje ;)? No normalnie to każdy kto go używa pobiegł by do programisty i zapłacił te kilka tysięcy za napisanie go. Nieco ironizuję oczywiście, ale na świecie jest tyle darmowego softu, porad, tutoriali, przykładów że pomaganie komuś na forum (w granicach rozsądku) nie ma żadnego wpływu na "rynek".

stasinek   11 #7 04.11.2013 10:03

A jeśli faktycznie kończysz już nauczanie HTML/CSS/JavaScript i "noszenie cegieł"
- to gratuluje ukończenia kursu na architekta!
Bo nikomu nie pomagasz jeno sobie, anonimowi ludzie, anonimowe problemy, anonimowe życia - żadna nagroda nie nadejdzie poza własnym wykształceniem.
Mam nadziej że dziecko bedzie zdrowe, praca lekka a dom na solidnych fundamentach ;)
Pozdro.

GBM MODERATOR BLOGA  20 #8 04.11.2013 10:10

"że programista instalujący system to architekt noszący cegły."

Ok, ok - nie ograniczajcie się, ale kurczę - pasowałoby umieć postawić swój system ? Idąc dalej - umiejetność złożenia sobie komputera tudzież dzielnego manewrowania jego podzespołami - też się przydaję :)

I nie mówię tu konkretnie o Tobie GioWDS, ale o wszystkich "lewych" programistach, którzy idą tym tokiem myślenia, a którym często właśnie muszę pomóc w takich błahych sprawach :)

gowain   19 #9 04.11.2013 10:15

@M@aster chyba nie zrozumiałeś... WP jest darmowy, ale do zainstalowania go jest potrzebna jakaś tam, przynajmniej minimalna wiedza i właśnie o tej wiedzy tutaj mówimy.

@GBM to wg mnie nie o to chodzi. Architekt to już ktoś 2 stopnie wyżej niż "noszący cegły". Najpierw pewnie sam nosiłeś cegły, żeby stać się architektem. Taki kolejny poziom. Porównanie raczej nie do analizowania dosłownie, bardziej jako idea :)

GBM MODERATOR BLOGA  20 #10 04.11.2013 10:23

@Gowain:

Hmm... po części rozumiem, ale ta dosłowność to też była trochę celowa ;)

Bowiem, tą ideą o której mówimy - podąża właśnie sporo programistów :P Ja naprawdę szanuję każdego programistę, każdego języka (zwłaszcza osoby, które jeszcze umieją pisać w BASICu albo Fortranie ;P) - ale kurczę, przecież komputer samemu złożyć, to nie jest wielka filozofia, nie mówiąc o instalacji systemu... ;)

A co do hierarchii... To tak zgadzam się, od czegoś trzeba zaczynać zawsze. Noszenie cegieł pozwala się uczyć, a bycie architektem - działać i zdobywać doświadczenie :) (teraz tylko pytanie - co po architekcie ? ;>)

Samurai   16 #11 04.11.2013 10:23

Temat ciekawy, ale mam takie jedno małe "ale". Piszesz o dawaniu wędki zamiast ryby. OK, rozumiem, ale jak czasami czegoś szukam u wujka google i wchodzę na siódme forum z rzędu (notabene zawsze wszystkie się chwalą, że są najlepsze w danym temacie, a przynajmniej ich nazwa na to wskazuje) a tam pierwsze odpowiedzi są typu "a co google to nie łaska?" to mnie szlak trafia i rozumiem tych ludzi, że czasami łatwiej jest im poprosić/wybłagać gotowca niż szukać rozwiązania dalej.

drobok   14 #12 04.11.2013 10:26

Jedni uczą by pisać na forum z byle głupotą bo inny zrobi za ciebie, a drugi chociaż ma złożony problem musi klawiaturę zedrzeć by go chociaż naprowadzili.

M@ster   17 #13 04.11.2013 10:30

@gowain
Ale mówimy o potrzebie posiadania CMSa a nie umiejętności jego instalacji. Ktoś potrzebuje CMSa a tu tacy autorzy WP zamiast brać za to kasę dają mu go za darmo ;) no nie szanują się ewidentnie :p

gowain   19 #14 04.11.2013 10:31

@GBM po architekcie? Guru IT :)

gowain   19 #15 04.11.2013 10:31

@M@ster nikt tego nie robi za darmo. Są reklamy, są wdrożenia.

GBM MODERATOR BLOGA  20 #16 04.11.2013 10:37

@Gowain: A po Guru IT ? :D

Pytam czy to czasem nie jest nieskończona pętla ;p

M@ster   17 #17 04.11.2013 10:38

@gowain
Dalej nie rozumiesz, nie chodzi o to czy autorzy WP mają z tego pieniądz czy nie (bo oczywiste jest że z czegoś żyją), chodzi o to że ten konkretny osobnik otrzymał pomoc za darmo która w tym wpisie traktowana jest jak psucie rynku.

gowain   19 #18 04.11.2013 11:12

@M@ster nie to Ty nie rozumiesz i próbujesz mi udowodnić, coś co jest błędne od początku - WP to nie jest gotowe rozwiązanie, gotowe by było z instalacją i konfiguracją.

@GBM jak to ostatnio mówią: sam "panbuk" :)

Frankfurterium   10 #19 04.11.2013 11:19

Nie mylmy, proszę, prośby o pomoc ze zwykłym pasożytnictwem. Chyba każdy na świecie programista lubi i szanuje portal StackOverflow, gdzie można uzyskać odpowiedź na najbardziej złożone pytania. Ale nawet tam obowiązują pewne zasady - pytanie musi być pytaniem i ma dotyczyć konkretnej sprawy. Inaczej wątek się zamyka.

GioWDS   14 #20 04.11.2013 11:46

@M@ster To, że oprogramowanie jest darmowe wcale nie znaczy, że nie przynosi zysku autorom. Są wdrożenia i są rzeczy ważniejsze niż pieniądze.

stasinek   11 #21 04.11.2013 11:55

M@ster - poniekąd zgadzam się z Tobą, tłuk nawet jeśli dostanie gotowca pozostanie tłukiem którego trzeba poprowadzić za rączke bo mimo że młotków jest pod dostatkiem, byle kamień można użyć jako młotek to nie każdy wie gdzie uderzyć. Więc osobnik który skończy studia będąc tłukiem tak czy siak nie podoła na rynku...no i tu zaczynam mieć wątpliwości. Czy aby napewno.
Sprawa jest skomplikowana i wydaje mi się że owo psucie rynku jest realne, lub przynajmniej to uzasadniona obawa że pomagając tłukom, którzy nie mając zielonego pojęcia zastąpią własną wiedze naiwniakami lepiej sobie poradzą - nie obciążając głowy niż ci którzy mają łeb na karku i sporą wiedze w dodatku muszą się barować z samodzielnym myśleniem.
Myśle że matka natura każdego po ot wyposażyła w rozum by każdy niezależnie od tego jaki ma rozum szukał i używał najlepszych narzędzi nie wymyślając koła na nowo.
Zatem ktoś kto obawia się popsutego rynku skupia się nie na tym na czym powinien.
Nie bez kozery wspomniałem o nauce własnej. Jeśli zrozumie się z jakiego powodu wchodze na fora i pomagam...to już jest jakiś krok do przodu.

Podobnie jak świadomość że umysł działa asynchronicznie...ale to inna bajka

Mam znajomego który zarabia nieźle tworząc strony internetowe, założył kiedyś forum przebudzenie.pl(z którego się wywodze) dorabiał jako regreser ciekawy zgłębianiem ludzkiego software z pominięciem problemów hardware(psychologia i psychiartia - leki),
a ogólnie grafik komputerowy z wykształcenia i powodziło mu się dobrze czego zazdrościłem i było wzorcem do naśladowania.

Ale żyjąc w błogiej nieświadomości zazdroszcząc że facet ba własny biznes, jemu się powodzi jego kumpeli również - nic nie robiła odcinała kupony, fotografia była pasją, teraz ma własny biznes - fotografia ślubna który poleciłbym gdybym większej szkody nie narobił niż nie pisząc.
no dobra zareklamuje artisticzoom.pl(jeśl to nie grzech?)
miałem do niego kilka pytań odnośnie własnie html/css/javascript i ku mojemu zaskoczeniu okazało się
że ni w ząb go nie kuma! owszem używa legalnego photoshopa ale nie jest programistą jak sam stwierdził tworzy "gotowce" na WordPress za niezłe pieniążki - jeden projekt = 1.5 paczki

Szczęka opadła po pierwsze - jakim cudem ludzie są skłonni do kupowania takich stron...za takie pieniądze, szanuje jego umiejętności - wiem ma graficzny zmysł ale osobiście przeleciała mi fucha koło nosa znajomego psychiary który kupił dość skomplikowaną stronke przerastającą jego potrzeby od obcego typa a wcześniej wielokrotnie pytał mnie...powtarzałem że to co chce jest całkiem proste i nie wymaga wielkich środków..no cóż, teoretycznie w praktyce nie potrafiłem tej sytuacji wykorzystać....
nie wierząc we własne umiejętności.

Zatem. Jeśli jakikolwiek problem istnieje w takich forumowych społecznościach to dochodze do konkluzji sprzecznej z Tobą M@nster - problemem jest marnowanie czasu na forach i wortalach przez ludzi znających temat odpowiadających tłukom którzy potrafią tą wiedze wykorzystywać do własnych celów. Wiecie do kogo mam największy szacunek(nie wspomijając o ogromie wiecy wielu spośród was) do tych KTÓRYCH TU NIE MA! bo nie udzielają się na forach, wortalach, portalach, fejsbookach, a co najwyżej goldenline.pl

Prawdą jest że desperacja w szukaniu odpowiedzi nie jest mi obca, bo istotnie google odsyła do forum do forum na którym jedyną odpowiedzią jest "szukaj w google!" ostatecznym trickiem są fora zagraniczne opatrzone tytułem SOLVED - szczególnie w świecie linuxa bo trudno żebym pisał drugi sterownik urządzenia które już ktoś napisał..szkoda byłoby czasu.
Zatem szukanie gotowych odpowiedzi to szacunek do własnego czasu żeby nie wymyślać koła na nowo, rózni ludzie na rózne sprawy rozdzielają swoje czasowe priorytety.
Dla mnie ostatnio istnieją tylko fora nt. procków AVR(po 10 lat zaniechania tematu - odgrzebałem z garażu mając miejsce w mieszkaniu - nareszcie) dla mnie to hobby - różne są hobby
Więc jest jeszcze jeden motyw - darmowe rozwiązania, darmowe oprogramowanie to konkurencja na rynku tych którzy mają stałe źródło dochotu i hobby w tworzeniu czegoś darmowego przy okazji.
Z jednej strony to psuje rynek - darmowe rozwiązania ale...zdrowo myślący człowiek potraktuje je jako narzędzie ułatwiające prace i pomoc na rynku - w promowaniu bardziej rozgarniętego myślenia niż tworzenie koła na nowo...

Chyba zachowałem spójnośc logiczną?
Zatem - moja egoistyczna nauka na dziś, to powtarzanie - człowieku masz łeb na karku zrób coś z tym zamiast narzekać na innych. Czego sobie i innym rzycze.

stasinek   11 #22 04.11.2013 12:00

errata: konkluzji zgodnej z Tobą m@nster? pogubiłem sie we własnej logice(rozprawka na żywo) :P

stasinek   11 #23 04.11.2013 12:01

życze poprawnej ortografii i spadam :>

alucosoftware   7 #24 04.11.2013 12:06

@Frankfurterium
+1 za StackOverflow i wszystkie próby nakierowania dyskutantów na naukę języka... angielskiego.

Warto pomagać osobom, które w sposób klarowny i z użyciem odpowiedniego języka definiują swoje problemy. Z resztą osobników: po języku ich poznacie...

GioWDS   14 #25 04.11.2013 12:07

@stasinek nie odrzucałbym zysku płynącego dla bardziej doświadczonych z przeglądania for. Tak naprawdę maglując co jakiś czas przypominam sam sobie część swojej wiedzy. Czytając temat gdzie ktoś prosi o pomoc [w rozwiązaniu problemu nie jego rozwiązanie] przypominam sobie w locie jakiś fragment swojej wiedzy, której pewnie od jakiegoś czasu nie używałem - ba czasem, a nawet częściej zaznajamiamy się z innym rozwiązaniem, czasami lepszym, czasami gorszym, ale innym i przez to dla nas pożytecznym.

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #26 04.11.2013 12:17

Specjalnie nie widzę jakoś wielkiego problemu. Jeżeli ktoś chce stronę i w dodatku jest ona oparta o WP, to git. WP to naprawdę świetny CMS. Wiele dużych portali jest na WP, między innymi chyba nawet Antyweb. Jednak jeżeli komuś się wydaję, że sama instalacja to wszystko, to raczej ciężko będzie coś więcej osiągnąć. Ale w wielu przypadkach to wystarczy. Ja już wiele stron zrobiłem w oparciu o Joomla, czy WP, jeszcze wtedy z dużo mniejsza wiedzą, niż obecnie. I nawet to było kiedyś dość skomplikowane. Człowiek dochodzi jednak po latach do wniosku, że to za mało. Jakiś język programowania czasami jest niezbędny. Bez tego jest naprawdę ciężko, zrobić coś więcej niż tylko stronę i layout. Ale specjalnie nie widzę w tym problemu, jeżeli ktoś nie jest mega mózgiem (czyt. zna się dobrze), a potrafi na tym zarobić, to tylko dobrze dla niego.

Jeżeli chodzi o pomaganie innym, to nie ma w tym nic złego. Jednak pomaganie, a nie robienie czegoś za kogoś. I tutaj niestety jest jeden poważny problem. Nikt z nas (tak sądzę) nie jest i nigdy nie będzie w stanie nakreślić wyraźnej granicy, kiedy coś jest jeszcze życzliwością, a kiedy przeradza się w odwalanie za kogoś tej "intelektualnej" roboty. Widać to na formach, czasami aż szlag człowieka trafia jak ktoś pisze, że ma jakiś prosty problem i szukał w wielu miejscach odpowiedzi nie mógł znaleźć, a jedyne co uzyskuje to odpowiedz w stylu, poznaj podstawy. Nie ma wyraźnej granicy. Nie da się tego zmierzyć. A ludziom brakuje zwyczajnie cierpliwości.

Over   9 #27 04.11.2013 12:31

To jest to o czym często mówie zaniżanie cen.
Budowlaniec nie połozy ci kafelek za 20-30zł tylko powiedzmy 500zł i ani grosza mniej,
Gdyby Informatycy się nie "szmacili" i zamiast powiedzmy danej usługi standardowej sztywno trzymali się cen, a nie powiedzmy zamiast danej usługi gdzie w standardzie jest to kwota 50-70zł to taki jeden z 2 zrobią to za 20-30zł, jakościowo usługę obębnia żeby tylko chodziło i nie wiadomo kiedy się posypie a potem jest informatyków na rynku jak psów bezdomnych i nie każdy ma na tyle rozległą wiedzę aby klient był w 100% zadowolony.

stasinek   11 #28 04.11.2013 13:15

Over myślenie życzeniowe i marzenie o status quo - ale informatyka do biznes dynamiczny całe szczęscie że są szmaty i całe szczęście że tak jak mechanicy - nie ma tylko zdzierców z serwisów ASO ale tacy o jakich pisze GioWDS - z młotkiem bo są sytuacje w których klient się spieszy i nie ma czasu na usługi standardowe blablabla...klient nasz pan a informatyk jak bezdomny pies ;)

Apple II ;)

Byli na rynku budowlańcy IBM którzy tworzyli maszyny obliczeniowe za 10 0000$
Był rynek zbytu każdy chciał maszyne.
Byli zapaleńcy którzy próbowali swoich sił tak jak Wozniak - pracując u budowlańca HP
Było tych zapaleńców jak psów, były firmy takie jak Atari, Comodore
a zostali na rynku nieliczni.
Budowlańcy mają biznesy nadal, niektórzy znikneli, a psy zostały budowlańcami po podążały za potrzebami klientów. Póxniej sami tworzyli te potrzeby i karawana jechała dalej a teraz mogą dyktować ceny bo "każdy" chce mieć iPhone 5S!

GioWDS - dokładnie to o czym również pisałem, zatem zdrowo piszesz, to że Ciebie tu nie było też było zdrowe, bo to co istnieje ma jakieś przyczyny i trudno z tym dyskutować, jest jak jest jedyne to można ułożyć mape problemu i znaleźć na niej swoje miejsce(jak pies legowisko).
przestało mnie wkurzać to czy owo..ludzi jak mrówków każdy robi co chce to niech sobie robi
więc skoro tak nie miej poczucia winy że komuś pomagasz skoro dobrze wiesz że oni są tylko Twoją pożywką ;)


Naprawde na dziś spadam do roboty.. i zostawiam w temacie film
Igrzyska Śmierci. warto przetrawić naprawde warto, bo jest w temacie - pomagać czy nie pomagać.

mikolaj_s   14 #29 04.11.2013 14:22

Jak ktoś jest na tyle głupi, żeby innych prowadzić za rączkę i dawać im gotowe rozwiązanie to już jego problem. Dzięki niemu na rynku pracy będzie o jednego kumatego informatyka mniej i będzie mniejsza konkurencja ;) To nie psucie rynku tylko usuwanie potencjalnej konkurencji. :P A jak ktoś chce się realizować w taki sposób udając dobrego wujka to ma do tego prawo, jego problem.
Pomaganie ma swoje granice i można łatwo wyczuć gdy ktoś na prawdę potrzebuje naprowadzenia na problem i odróżnić od kogoś kto nie chce tego zrozumieć tylko mieć gotowca. Stawiałbym jednak na to, że ci co chcą gotowego rozwiązania to raczej uczniowie niż dorabiający.

roobal   15 #30 04.11.2013 18:54

Może wynika to z tego, że kiedyś dzielono się kodem i wiedzą (patrz wolne oprogramowanie).

drobok   14 #31 04.11.2013 19:57

@roobal, co innego dzielenie się kodem a co innego robienie komuś czegoś pod niego za friko :P

GioWDS   14 #32 04.11.2013 20:35

@roobal, ależ ja jestem zwolennikiem WiOO, ba nawet swego czasu działałem w FWiOO, ale robić za kogoś nienawidzę, a tym bardziej za darmo ;)

Frankfurterium   10 #33 04.11.2013 21:44

Ciekawe, co Torvalds albo Stallman odpowiedzieli na żebranie w stylu "Napiszcie mi kod, bo na jutro muszę oddać".

GioWDS   14 #34 04.11.2013 22:51

Z tego co pamiętam głoszą oni dzielenie się wiedzą, a nie robienie za kogoś - co nie znaczy "nie robimy nic użytecznego dla innych" tylko mniej więcej tyle, że piszemy to co nam się przyda, dzieląc się tym :)

hiropter   10 #35 06.11.2013 12:49

@Frankfurterium
Podejrzewam, że Torvalds zbrukał by autora takiego posta. Sam nie popieram odpisywania, bo jak ktoś chce coś zrobić, to planuje to czasowo i na swoje siły. Kocham ludzie, którzy na każde pytanie odpowiadają: "Szefie, nie ma problemu! Zrobi się!", a później się nie robi i są zgrzyty.

  #36 06.11.2013 17:45

"Zawsze mówię, że programista instalujący system to architekt noszący cegły."
Błąd. Programista programujący to architekt noszący cegły. Nic dziwnego, że wylałeś tutaj taki żal, jak tak mało wiesz o tej branży. Jak się zarządza projektami, to dopiero możesz się nazwać się architektem. Koszt każdego sensownego projektu informatycznego to w 85-95% analiza. Miej pod sobą 10 ludzi (tzw. code monkey, albo jak kto woli klepaczy kodu), to będziesz dostawał konkretne pieniądze. Mnie ani grzeje, ani ziębi, czy ktoś zgarnia "tysiaczka", bo albo widać rozwiązanie w oparciu o code&fix się sprawdza (głównie małe firemki) i nie ma tego sensu zmieniać, albo prędzej czy później trafi to do mnie (lub osób podobnych) i zostanie przepisane tak by było skalowalne i wydajne, ale za konkretne pieniądze.
Prosty przykład są 3 podmioty. Np. Apple (lub inna korporacja z jakimś uznaniem), twoja firma sprzedająca telefony, które sam składasz (skończyłeś studia, jesteś pasjonatem, znasz się na tym, ale to ciągle nie Apple) i chiński bazar z taniochom.
I teraz żalisz się, że tej chińskiej podróbie idzie lepiej, miast aspirować do szczebla wyżej. Twój problem jest taki, że jesteś w pół-środku. Bo ci co chcą przy oszczędzić, to pójdą po chińską tandetę, a ci co się natną kupią iPhona. Masz dwa wyjścia, albo staniesz się kimś na poziomie Apple, albo zacznij pisać "made in china" w swoich programach.

Jeśli chodzi zaś o kwestię marginalizowania pracy twórców softu ("Dlaczego tak drogo?"), to przeciętny zjadacz chleba nie rozumie, jak wygląda proces wytwarzania oprogramowania. I generalnie nie możesz mu mieć tego za złe, bo w większości są to ludzie o bardzo płytkich horyzontach. Jego wyobrażenie to mniej więcej, pani z HR-u, która pije kawę do 12, przegląda fejsbuka i zdjęcia kotów. Jeśli robisz dla kogoś coś na zamówienie, to wytłumacz mu, że taka kwota, wynika głownie z personalizacji rozwiązania. Mówiąc prościej jeśli on chce jakieś debilnie niestandardowe funkcje, to ty tego kawałka kodu nikomu innemu już nie sprzedaż. To nie jest gra, czy office (że kupi ją/go 100.000 osób, tylko słownie jedna), który trafia do użytkownika końcowego, tylko często system B2B, na którym ta druga strona ma zarabiać. Jeśli nawiązujesz współpracę z normalnymi firmami, to nigdy nie słyszałem, że "dużo za nic" przy poprawkach, czy inny projekcie.

A co do samego pomagania, nie widzę w tym nic złego. W końcu trzeba sobie jakoś odhodować te małpki, co to kod klepią...

GioWDS   14 #37 07.11.2013 19:01

@Anonim - rozbroiłeś mnie swoim komentarzem :D Jakby to powiedział Nicolas Cage "You don't say?". Raczej trafi do Twojego szefa :) Ogólnie jeśli mowa o prawdziwych PM-ach to dla mnie mogą oni zarabiać i z 200 tyś w m-c, bolą mnie tylko pseudo-managerowie awansujący ze stanowiska programisty i nagły rozrost ego, które najczęściej kończy się 3 czy 4 rotacjami podwładnych w ciągu roku - zero pojęcia o zarządzaniu zasobami ludzkimi, zero wiedzy o pracownikach (wybacz jak wg. Ciebie praca PM-a ogranicza się do podzielenia pracy wg. nazwy stanowiska to ani to wydajne czasowo ani nie zwiększa morale). Pracowałem w różnych firmach - o dziwo lepiej pracuje się gdy PM przydziela zadania wg. faktycznej wiedzy i preferencji pracowników, a cały projekt rozpoczynany jest dopiero po porządnej burzy mózgów, przygotowaniu solidnego projektu itd.
BTW. Urządzenia Apple są Made in China :)

B0mbaj   4 #38 11.11.2013 17:10

Jesli chodzi o przypowiesc, to slyszalem ja z troche innym zakonczeniem... gdzie mechanik za jedno pukniecie mlotkiem krzynal 105 zl, na to wlasciciel samochodu - jak to? 105 zl za jedno pukniecie mlotkiek? a mechanik - za pukniecie mlotkiem jest 5 zl, a 100 zl za to ze wiem gdzie :)

Czytajac komentarze przypomnial mi sie promotor z magisterki (a matme studiowalem). Przy konsultacjach jak padalo pytanie, ze nie wie sie o co w tym wszytskim chodzi, to on, ze nie bedzie za kogos pracy pisal, ale jesli ktos zadal pytanie, ze nie rozumie konkretnie tego przejscia, czy tez pojedynczego pojecia, to promotor pomagal.

Ja tu bym rozroznil ludzi, ktorzy chca sie wyreczyc, a takich ktorym brakuje takie kopniecia (kickstartera?) aby ruszyc ze swoja praca....