r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Glass-Brudziński znów wzywa do zapłaty za rzekome piractwo. Liczba skarg rośnie

Strona główna AktualnościINTERNET

Polski Internet od ponad roku obiegają informacje o otrzymywanych przez internautów wezwaniach do zapłaty wysyłanych przez warszawską kancelarię Glass-Brudziński. Mimo tego, że zasadność rozsyłania podobnej korespondencji dotyczącej podejrzeń o rzekome naruszenia praw autorskich jest wątpliwa, a wobec adwokatów zatrudnionych w kancelarii trwają dochodzenia dyscyplinarne, firma w połowie stycznia znów rozesłała kontrowersyjne wezwania.

Procedura zdobywania przez kancelarię danych o internautach polega na wykorzystaniu informacji o abonentach od zewnętrznych podmiotów. Uzyskane w ten sposób dane wystarczyły, aby zgłosić sprawę do prokuratury. Ta w toku postępowania karnego zapewnia kancelarii dostęp do akt sprawy, a zatem do ustalonych personaliów abonentów o konkretnym IP. Nie ma zatem wystarczających podstaw, aby stwierdzić, że dany posiadacz adresu IP rzeczywiście dopuścił się nielegalnego udostępniania w Sieci treści chronionych prawem autorskim. Wiele osób, które otrzymały od kancelarii wezwanie, jest całkowicie pewna swojej niewinności. Na kancelarią Glass-Brudziński wpływają zatem do Okręgowej Rady Adwokackiej kolejne skargi.

Interesująca w kontekście całej sprawy jest informacja o możliwości ugody. Dzięki bezzwłocznemu uiszczeniu kwoty w wysokości 470 złotych spór zostanie zakończony ugodowo. Według informacji dostępnych na stronie kancelarii opłata licencyjna, której wysokością kierują się sądy podczas orzekania wyroków o obowiązku naprawienia szkody, wynosi od 15 do 200 tysięcy złotych.

r   e   k   l   a   m   a

Dziennik Internautów informuje, że nowe skargi na kancelarię Glass-Brudziński zaczęły już napływać do Okręgowej Rady Adwokackiej, która ujawniła, że na 16 stycznia liczba pokrzywdzonych to 51 osób. Biorąc pod uwagę historię całej sprawy, liczbę skarg oraz fakt, że zarówno wobec Artura Glass-Brudzińskiego, jak i zatrudnionej w jego kancelarii Anny Łuczak (znanej z podobnych praktyk wysyłania wezwań do zapłaty) trwają dochodzenia dyscyplinarne, całą sytuację powinno się raczej interpretować jako próbę zarobienia na nieświadomych internautach pokaźnych kwot pieniędzy, a nie faktyczne działania w celu ochrony praw autorskich.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.