Na temat Gmaila można byłoby pisać chyba cala książkę, postaram się wiec przedstawić tylko te aspekty, które dla mnie odgrywają najważniejszą rolę.
Przede wszystkim, nie jest to tylko poczta, ale i całkiem niezły organizer kontaktów, a także kalendarz. Jest to i tak uproszczenie, bo przecież tworząc konto w Google, w zasadzie wchodzimy w cały ekosystem zbudowany przez tą firmę oferujący najróżniejsze usługi. Google stworzyło bardzo wygodny i intuicyjny webmail, co jest jednak również jego największym przekleństwem - trudno szukać klienta, który pozwoli nam cieszyć się wszystkimi funkcjami w trybie offline, albo chociaż niektórymi z nich. Chrome to natomiast przeglądarka i nawet z dodatkiem Gmail offline stanowi jedynie namiastkę prawdziwego klienta poczty. Poza tym, dodatek jest dostępny tylko dla tej przeglądarki i zrezygnowano z rozwijania Gears, za co należy się ogromny minus. Nawet jeżeli zdecydujemy się używać konta tylko z poziomu webmaila, szybko zauważymy braku np. wspomniany kalendarz jest tylko jeden, można więc zapomnieć o wygodzie z konta Live czy Outlooka. Z drugiej strony, większość śmiertelników nie potrzebuje ich wcale więcej.
Gdy używamy samego webmaila, trudno się do czegoś przyczepić. Działa on bardzo szybko, zaś dzięki używaniu technologii AJAX nie musimy co chwila czekać na przeładowywanie strony. Co prawda pewne problemy występowały do niedawna na Operze, jednakże teraz się już z nimi nie spotykam. Wyróżnia również wygląd, bo ten jest prosty, ale bardzo czytelny. Cały interfejs jest pomyślany tak, abyśmy nie musieli szukać, zaś ikonki na przyciskach jednoznacznie sugerują, od czego one są. Jeżeli to dla nas za mało, możemy wybrać jeden z kilku dostępnych motywów.
Wygodę powiększają "podstawowe" funkcje, takie jak filtry czy etykiety, dzięki którym możemy zautomatyzować zarządzanie naszą pocztą, a także odpowiednio ją segregować na wzór folderów (o tym będzie jeszcze za chwilę, chociaż w nieco mniej korzystnym dla Gmaila podejściu). Razem z pocztą zintegrowany jest również czat, chociaż moim zdaniem nie należy on do najwygodniejszych. O pomstę do nieba wołają natomiast niektóre domyślne opcje np. ta, która automatycznie dodaje do kontaktów osoby które do nas piszą, lub do których mi piszemy. Efekt jest prosty do odgadnięcia - po pierwszej mojej synchronizacji z kontem Google na Androidzie nagle z około 50 osób zrobiło się ponad 600... czyszczenie zajęło mi dwa dni, ale od tego czasu zmieniłem ustawienie i teraz sam dodaję kontakty. Nie będę jednak na to tylko narzekał, bo gdy posiadamy konto w ramach usługi Aplikacje Google z własną domeną, to mamy szybki dostęp do kontaktów z tej samej organizacji, a to już bardzo wygodne rozwiązanie.
Gmail przoduje również w przeróżnych dodatkach do webmaila. Najpierw do dyspozycji było samo Laboratorium, w którym obecnie znajduje się kilkadziesiąt dodatków, które w mniejszym lub większym stopniu mogą rozbudować jego funkcjonalność, np. dodatkowa trzecia kolumna zawierająca wybrane przez nas elementy. Niektóre z nich po czasie stają się integralną częścią gmaila, o ile dobrze pamiętam było tak z kolorami etykiet. Inna sprawa to sama organizacja skrzynki, w zasadzie niespotykana u konkurencji. Flagi czy gwiazdki - to było, jest nadal, ale prawdziwego zamieszania narobiły tzw. priorytety tj. automatyczne oznaczanie ważnych wiadomości. Ku mojemu zdziwieniu okazało się, że to naprawdę działa - Google ma o nas tyle informacji, że naprawdę jest w stanie stwierdzić, co jest dla nas ważne, a co nie :)
Oczywiście nie brakuje ani protokołu POP, ani IMAP, więc możemy z Gmaila korzystać na telefonach czy innych klientach pocztowych. Pod względem bezpieczeństwa cieszy szyfrowanie wszystkich połączeń, a także wprowadzona jakiś czas temu dwuetapowa weryfikacja, pozwalająca na bardzo restrykcyjną kontrolę co do tego, kto i kiedy ma dostęp do naszej skrzynki. Gdyby się jednak zdarzyło, że dostęp uzyska ktoś niepowołany, Gmail poinformuje nas o tym i pozwoli dowiedzieć się, z jakiego adresu IP i jakiego regionu świata logował się podejrzany osobnik.
Spam... kiedyś faktycznie to pojęcie było problemowe, jednakże od czasu gdy zacząłem używać Gmaila jakoś o nim zapomniałem. Automatyczne filtrowanie poczty pod tym względem działa bardzo dobrze i nawet jeżeli "zaserwujemy sobie" wiele subskrypcji, to szybko wiadomości z niechcianych serwisów mogą lecieć do spamu. Fałszywe kwalifikowanie zdarza się stosunkowo rzadko, na pewno rzadziej niż w Hotmailu (chociaż tego używam nieco krótko, może nie jest "wyrobiony"). Cieszy również możliwość szybkiego tworzenia aliasów do naszego podstawowego adresu, przez co możemy ich używać na serwisach, gdzie nie chcemy podawać faktycznego konta. Mam jednak wrażenie, że mechanizmy wyszukujące adresy i dopisujące ich do baz spamerów doskonale zdają sobie sprawę z ich konstrukcji i ochrona jest tylko symboliczna.
Do tego muszę przyznać, że Gmail najbardziej ze wszystkich usług Google uczy naprawdę niezbyt dobrych nawyków. Są wspomniane etykiety, jedna wiadomość może być oznaczona wieloma, ale jak to przedstawimy w kliencie poczty? Mamy problem, bo przecież wiadomość nie może być wrzucona do kilku folderów jednocześnie bez jej kopiowania. Możemy łączyć skrzynki, pobierać z innych, czy też z innych wysyłać, ale niczego takiego nie wykonamy w kliencie pocztowym, będziemy zmuszeni do ręcznego logowania na innego konto i robienia sobie tylko bałaganu.
Ogólnie mówiąc, skrzynka z Gmaila oferuje ogrom, ale jest to środowisko nieco zamknięte. Jak dla mnie zbyt zamknięte i zbyt mało ustandaryzowane, bo co mi po kalendarzu czy dodatkowych skrzynkach, skoro na innych urządzeniach i oprogramowaniu i tak nie będę w stanie z nich skorzystać? Gdy nasze potrzeby nie wykraczają poza 1 skrzynkę, lub nie potrzebujemy żadnego łączenia / nie wrzucamy go sobie na siłę, Gmail jest naprawdę wygodny i przyjemny. Dobrze spisuje się do obsługi wyłącznie przez webmaila, jeżeli chcemy używać klienta poczty z organizerem, lepiej zdecydować się na coś innego (Hotmail, Exchange). Tak jak napisałem powyższy opis to i tak tylko najważniejsze (dla mnie) aspekty, Gmail oferuje jeszcze więcej.