GnuCash, czyli księgowość w Linuksie

11.07.2006 13:22, Autor: msliwa, Kategoria: News
NewsImage

Właśnie ukazała się wersja 2.0.0 programu GnuCash, bardzo rozbudowanego darmowego narzędzia do zarządzania finansami.

Aplikacja pozwala na zakładanie kont, w których zapisywać będziemy przychody i wydatki na poszczególne cele (na przykład jedzenie, rozrywka, nauka itp). Każdy wpis zapisywany jest zgodnie z zasadami księgowości, tzn zarówno wychód z naszego konta i przychód na konto sumujące wydatki. Konta mogą obsługiwać różne waluty, dane mogą być importowane z formatu Quicken (QIF), oraz eksportowane do Open Financial Exchange (OFX). Możliwe jest drukowanie potwierdzeń operacji, oraz planowanie ich wykonania w przyszłości. Aplikacja posiada spolszczony interfejs.

Najważniejsze nowości w nowej wersji to możliwość łączenia się z kontami internetowymi poprzez OFX DirectConnect, ukrywanie kont w celu zwiększenia czytelności widoku, tworzenie budżetów na podstawie danych z historii kont oraz ustalanie dowolnych okresów rozliczeniowych. Format zapisywanych przez program plików umożliwia teraz zapisywanie narodowych znaków diakrytycznych. Kontekstowa pomoc została zintegrowana z systemem pomocy środowiska GNOME.

Dokładny opis programu dostępny jest na stronie. GnuCash jest dostępny na licencji GPL na Linuksa, systemy rodziny BSD, Solaris i MacOS X. Źródła można pobrać ze strony twórców, pakiety instalacyjne dla poszczególnych dystrybucji powinny być dostępne w odpowiednich repozytoriach.

Źródło: GnuCash
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (29)  

Avatar
kosmito (niezalogowany) | 11.07.2006 14:04#1

widać, że autor newsa czyta linuxnews.pl :)

Avatar
Marekkkk (niezalogowany) | 11.07.2006 15:00#2

[ciach]
UPDATE Lisek - na przyszłość tego typu "rewelacje" proponuje pozostawić dla siebie.

Avatar
trux (niezalogowany) | 11.07.2006 15:20#3

Marekkkk@
"Linux to lipa nic temu systemowi nie pomoze;)"

Temat newsa: GnuCash, czyli księgowość w Linuksie .
Widocznie zaliczasz się do tej części społeczeństwa, która nie rozumie dziennika telewizyjnego.

Avatar
sokoleoko (niezalogowany) | 11.07.2006 15:21#4

jakby ktos sie wziol za niego porzadnie to dalo by sie tego linuxa ucywilizowac.ale predko to mu niegrozi

Avatar
Don Pedro (niezalogowany) | 11.07.2006 15:23#5

Nie karmić trolla Marekkkk'a!

Avatar
adios (niezalogowany) | 11.07.2006 15:28#6

@Marekkkk

Co ten news ma do Linuksa? Nauczcie się ludzie czytać bo to wszelkie pojęcie przechodzi, jak niektórzy się wypowiadają :/

To jest news o programie, nie o Linuksie!

Avatar
Akv (niezalogowany) | 11.07.2006 15:37#7

@Marekkkk
Tobie zapewne też...

Avatar
blu (niezalogowany) | 11.07.2006 15:53#8

ciekawi mnie bardzo, który moderator zatwierdza tak idiotyczne komentarze, jak np. komentarz nr. 2 od góry :/ czysta prowokacja, zbanowałbym ip tego idio***y bez chwili zastanowienia :/

Avatar
trux (niezalogowany) | 11.07.2006 17:07#9

sokoleoko@

"jakby ktos sie wziol za niego porzadnie to dalo by sie tego linuxa ucywilizowac.ale predko to mu niegrozi"

Po co się wypowiadasz na tematy o których nie masz pojęcia? Na szczęście do Linuksa jest potrzebna wiedza, która stanowi poważną barierę dla takich jak TY.

Avatar
Uzytkownik (niezalogowany) | 11.07.2006 17:33#10

@trux:
Niestety coraz mniejsza wiedza potrzebna jest do GNU/Linux. Jak tak dalej pojdzie przesiade sie na *BSD lub GNU/Darwina :) (teraz niestety jestem na wakacjach, wiec moj UA nie swiadczy o tym, co zazwyczaj uzywam).

Avatar
neutral (niezalogowany) | 11.07.2006 20:33#11

Znowu nawiedzeńcy linuxowi ? :D czyli trux i Uzytkownik ... Jednemu wydaje się, że do Win wiedzy nie potrzeby (to, że do pewnego etapu duzo rzeczy jest prostszych, nie oznacza, że nie trzeba wiedziec w co ... kliknąć ;) ), drugi sam sobie życie komplikuje i rzuca kłody pod nogi, bo wieksozśc dystrybucji stała się dla niego za łatwa w obsłudze :D
Może więc przypomnę, że póki co, głównym celem istnienia systemu operacyjnego jest osiągnięcie zamierzonego celu poprzez efektywne korzystanie z urządzeń i zainstalowanych programów. Wy traktujecie linuxa jako sztukę dla sztuki. Można i tak, ale wg mnie takie podejście jest mało racjonalne ...

Co do samego GNUCash ... Trochę korzystałem i nazwanie go "księgowością" chyba nie jest najwłaściwsze w potocznym rozumieniu software`owym - dla mnie to bardziej "mój wirtualny portfel". Bardzo bym się zdziwił, gdyby jakaś firma w GNUCash prowadziła ... księgowość ;)

Avatar
trux (niezalogowany) | 11.07.2006 21:19#12

neutral @
"Wy traktujecie linuxa jako sztukę dla sztuki. Można i tak, ale wg mnie takie podejście jest mało racjonalne ..."

Używam systemu GNU/Linux do internetu,słuchania muzyki, oglądania filmów i gier.Do podobnych celów ludzie używają innych systemów. O jaką sztukę Tobie chodzi?
Wnioskuję, że Twoje poglądy pokrywają się z tymi prezentowanymi przez Marekkkk i sokoleoko.
Można polemizować na różne tematy, ale komentarze tych dwóch panów są idiotyczne.
Jak się zabiera zdanie na jakiś temat, to wypadało by mieć o nim jakieś pojęcie.

Avatar
Szybszy (niezalogowany) | 12.07.2006 0:39#13

...tzn zarówno wychód z naszego konta i przychód na konto...

nie ma czegoś takiego jak 'wychód' z konta, są rozchody i przychody...

można poprawić to w artykule, takiego słowa jak 'wychód' nawet chyba nie ma... no chyba że w staropolskim 'wychód do wychodka'.

Avatar
Zbor (niezalogowany) | 12.07.2006 8:32#14

"Wy traktujecie linuxa jako sztukę dla sztuki. Można i tak, ale wg mnie takie podejście jest mało racjonalne ..." - skoro sie sprawdza w zastosowaniach domowych jak i profesjonalnych, serwerowych to po co wracać do windowsa. Zastosowanie serwerowych wersji windows do zastosowań sieciowo serwerowych to jest dopiero sztuka dla sztuki skoro są dużo lepsze systemy z rodziny BSD Unix czy GNU/LInux. i to w dodatku darmowe. Windows sie do tego nie nadajechodzby nazywał sie serwer z powodu posiadania pewnych cech np :
- sam sie degraduje (po pewnim czasie sam zwalnia albo coś zaczyna działać niewłaściwie)
- domyślnie pozwala na uruchomienie dowolnego kodu
- po zainstalowaniu poprawek aby zadziałaly wymaga restartu systemu
- nigdy nie wiadomo czy jakaś poprawka nie wykszaczy windy (ale to już bardziej wina m$
Oczywiście na cześć z tych wad mozna coś porodzić przez zastosowanie pewnych zabiegów. Ale system a zwłaszcza serwerowy raz postawiony, ma po prostu działać bez zabiegów administratora.

Avatar
Windows Fan (niezalogowany) | 12.07.2006 9:03#15

Dla mnie praktyka życiowa jest najlepszym miernikiem wartości danego narzędzia. Całkowicie popieram neutral w stwierdzeniu, że Linux to sztuka dla sztuki. Jest to system dla grzebaczy/dłubaczy, którzy niedziele spędzają leżąc pod swoim Fiatem 125p. Wciąż na forach widać te triumfalne obwieszczenia, że ktoś zainstalował na linuksie sterowniki graficzne, inny neostradę, jeszcze inny Javę do przeglądarki. Już samo to świadczy, co to za system.

Na dodatek "ołpensors" wcale nie gwarantuje wysokiej jakości oprogramowania, a wręcz przeciwnie. Najlepszym dowodem jest totalne schrzanienie SuSE. 9.3 było wzorcową, jak na linuksa, dystrybucją. 10, dana w ręce domorosłych programistów w ramach projektu OpenSuse, stwarzała więcej problemów, a 10.1 to już porażka i wycofują się z niej nawet miłośnicy SuSE. Środowisko "ołpensors" schrzaniło niezły produkt.

Drugim sztandarowym koszmarkiem ołpensorsa jest OpenOffice - namiastka MS Office, dramatycznie niestabilna, pełna bugów, udająca kompatybilność z MS Office. Produkt dobry jedynie dla tych, którzy raz na rok piszą jakieś pisemko. Ale do tego WordPad wystarczy.

Kolejny przereklamowany produkt to Firefox, który jest kobylasty, żre dużo RAM-u, jest niestabilny, ale uważany za ołpensorsowców za 8-my cud świata. Jego rozreklamowane "bezpieczeństwo" wynika z faktu, że nie obsługuje Active-X. To faktycznie świetna metoda na zapewnienie bezpieczeństwa. Gdyby jeszcze nie pozwalał łączyć się z internetem, byłby dla ołpensors wzorcową przeglądarką, hi hi.

Żaden normalny przedsiębiorca nie będzie ze swojej firmy robił poligonu doświadczalnego dla wprawek ołpensorsowych programistów, ale kupi rozwiązania sprawdzone.

Chcesz mieć dobre oprogramowanie? KUP JE SOBIE!

Avatar
dyzlektyg (niezalogowany) | 12.07.2006 10:24#16

let the flame war begin ;-)

@Windows Fan
aleś sie tego "ołpensors" przyczepił...Microsoft sam psuje swoje produkty, nie potrzebuje do tego ludzi z zewnątrz ;-) przykład? windows 98(nie se) a potem windows me. dwa systemy które programiści z Microsoftu sami popsuli..

nie ma sensu czepiac się suse.po pierwsze nie jest aż tak tragiczne (wiem bo miałem jakiś czas), po drugie w przypadku w miare młodych projektów zawsze zdażają się wzloty i upadki. nic nowego. wkońcu fedora na początku tez nie była super..

na openoffice 1.1 pisałem prace dyplomową. dało się. ale skoro używac sie nie potrafi...

dla Ciebie active x to coś fajnego? ee...no to ja proponuje jeszcze firefoxowi zaimplementować obsługę reszty dziur z ie. napewno wtedy będzie lepszy...firefox jest bezpieczny bo go łatają...
żre dużo ramu? może..ale Ty pewnie i tak zainstalujesz sobie Viste więc te 30 mega w jedną czy druga strone nie powinno Ci robić róznicy.

Chcesz mieć dobre oprogramowanie? WEŹ JAKIKOLWIEK UDZIAŁ W JEGO TWORZENIU
! (albo kup kota w worku)

Avatar
Quest-88 (niezalogowany) | 12.07.2006 11:07#17

@Windows Fan

Twoja gadka jest tak denna, że aż nie chce się tego komentować. Przeczytaj sobie ten artykuł jak "ołpen sors" zastępuje komercyjne zastosowania

http://www.networkworld.com/weblogs/smb/2006/012953.html

"We use OpenOffice for our student and faculty. The conversion has been a great success, savings are over $100,000 while our users remain satisfied with the computer tools they have available."

Pewnie biedaków ze szkoły nie było stać na WordPada aby napisać to pisemko raz w roku ;)

Avatar
Windows Fan (niezalogowany) | 12.07.2006 11:26#18

Obie strony używają propagandy - jedne artykuły opłaca Microsoft, drugie Novell, Red Hat czy inni. Dziwię się zwolennikom ołpensorsu, że wierzą w bezinteresowność firm innych niż MS. Gdyby te firmy wreszcie zaczęły wypuszczać oprogramowanie na poziomie przynajmniej MS, zaczęły zdobywać więcej rynku, to szybko okazałoby się, że chodzi im dokładnie o to samo, co MS - o forsę. Na razie jednak poziom oprogramowania "otwartego" jest tak niski, że konkurencja jest niemożliwa. Dodatkowo tam, gdzie nie pompuje się milionów dolarów w rozwój dystrybucji, poziom jest żenujący. Tylko dystrybucje pompowane dolarami, jak Ubuntu czy do niedawna SuSE, prezentują jako taki, jak na linuksa, poziom. Reszta to czyste hobby dla informatycznych masochistów.

Avatar
Quest-88 (niezalogowany) | 12.07.2006 11:53#19

Jaaasne ;) Brak ci rzeczowej riposty to już zwalamy na propagandę i na pompowanie milionów ;)

OO.org, które jest praktycznie niczyje (no bo Sun sprzedaje StarOffice'a) to oczywiście propaganda jakiejś firmy ;)

A co ty masz do Ubuntu? Przecież ta dystrybucja jest rozsyłana za darmo po całej Europie :) Wystarczy przeczytać cele przyświecające idei, które są wypisane na pudełku :) Canonical oferuje wsparcie za szmal firmą a użytkownicy dostają taki sam system jak korporacje za darmo. Nie to co Microsoft ;) Wystarczy porównać doskonałość WinXP i Win2003 Server aby przekonać się, że firmy dostają lepsze oprogramowanie aniżeli użytkownicy domowi ;)

Avatar
Vlad (niezalogowany) | 12.07.2006 12:00#20

Gdzie się podział komentarz @neutrala?

UPDATE Lisek - Niestety przez przypadek go usunąłem, bardzo przepraszam, gdyby neutral mógł go napisać jeszcze raz, byłbym zobowiązany.

Avatar
Quest-88 (niezalogowany) | 12.07.2006 12:01#21

I jeszcze coś. te twoje lamenty nt Fx również są denne ) Firefox to nie jedyna open source'owa przeglądarka. Masz do wyboru Flocka, K-Meleona, SeaMonkey, Epiphyny, Konquerror które są szybsze od Fx. Nikt nie każe ci wybierać Fx 1.5. Zawsze może zainstalować wersję 1.0.x, która takich kwiatków nie ma ;) A ty co prezentujesz tym swoim IE od Microsoftu? Tym sprawdzonym komercyjnym oprogramowaniem? Brak wsparcia dla XSLT? Brak wsparcia dla CSS2/3? Brak wsparcia dla SVG? Brak kart, wsparcia dla RSSów, okienka z szukałkami w prawym, górnym rogu? Brak możliwości rozbudowania i aktualizacji całej przeglądarki? ;) Czekanie na łaty bezpieczeństwa do każdego pierwszego wtorku/piątku kolejnego miesiąca? ;)

Windowsfan, widzę, że wybrałeś sprawdzone dobre oprogramowanie ;) twoje doświadczenia są bardzo bogate :)

Avatar
edek (niezalogowany) | 12.07.2006 12:11#22

Niski poziom oprogramowania open source? Chyba trzeba wywalic np. Apache z milionow serwerow. Toz to samo zlo!

Avatar
Wolnosciowiec (niezalogowany) | 12.07.2006 12:47#23

#Windows Fan

[Jest to system dla grzebaczy/dłubaczy, którzy niedziele spędzają leżąc pod swoim Fiatem 125p.]

trafiles w dziesiatke:)))

Avatar
trux (niezalogowany) | 12.07.2006 13:25#24

"Na dodatek "ołpensors" wcale nie gwarantuje wysokiej jakości oprogramowania, a wręcz przeciwnie. Najlepszym dowodem jest totalne schrzanienie SuSE. 9.3 było wzorcową, jak na linuksa, dystrybucją. 10, dana w ręce domorosłych programistów w ramach projektu OpenSuse, stwarzała więcej problemów, a 10.1 to już porażka i wycofują się z niej nawet miłośnicy SuSE. Środowisko "ołpensors" schrzaniło niezły produkt."

Nie masz pojęcia o czym piszesz. OpenSuse jest tylko poligonem doświadczalnym dla komercyjnych wersji Suse. Tak samo jest z Fedorą i Redhat .
Ale takie dystrybucje jak Gentoo, Debian, Slackware,Ubuntu są bardzo dobre.

"Na dodatek "ołpensors" wcale nie gwarantuje wysokiej jakości oprogramowania, a wręcz przeciwnie. Najlepszym dowodem jest totalne schrzanienie SuSE. 9.3 było wzorcową, jak na linuksa, dystrybucją. 10, dana w ręce domorosłych programistów w ramach projektu OpenSuse, stwarzała więcej problemów, a 10.1 to już porażka i wycofują się z niej nawet miłośnicy SuSE. Środowisko "ołpensors" schrzaniło niezły produkt."

A M$ Office nie jest za darmo, z masą błędów. I nawet nie obsługuje ODF.
IE to porażka M$.Oby więcej takich produktów tej firmy.

Avatar
Windows Fan (niezalogowany) | 12.07.2006 13:29#25

Hi hi, do łez rozśmieszają mnie argumenty w postaci dużej liczby programów open służących określonemu celowi, np. przeglądarek. Co z tego, że jest ich tyle, skoro wszystkie mają pełno bugów, bo ołpensosrowcy zamiast skupić się na jednym projekcie, rozdrabniają się. Modelowym przykładem są programy do wypalania płyt: istnieja przynajmniej 4, z których tylko jeden [K3B], przy pasującej mu konfiguracji sprzętowej i sporej dozie szczęścia potrafi przybliżyć się do możliwości oferowanego w cenie nagrywarek Nero. Reszta co najwyżej potrafi psuć płyty.

To samo z przeglądarkami: jest ich wiele, a wszystkie mają błędy. Nie ilość się liczy, ale jakość. Co mi po 4 programach do wypalania płyt, z których żaden nie wypala tak niezawodnie, jak Nero? Co mi po kilku edytorach tekstu, z których tylko Open Office potrafi imitowac najprostsze funkcje MS Office?

To wszystko to ołpensorsowa propagadna: ma być wielki wybór, darmowość, niezawodność, a są niekończące się bugi, niska jakość, niekompatybilność. Naiwniacy ściągną soft, bo jest "za darmo", ale gdyby mieli faktycznie wykorzystywać go do pracy zarobkowej, to wrócili by czym prędzej do Windows i softu komercyjnego. Czas potrzebny na nauke podstaw linuksa jest tak duży, że pracujący i korzystający zawodowo z kompa człowiek nie może sobie pozwolic na taki przestój. Dlatego pozostają dzieciaki, które dorwały się do Neostrady i teraz bawią się w hakierów oraz informatycy-fanatycy, którzy chcą naprawić świat ołpensorsem.

Avatar
100zł (niezalogowany) | 12.07.2006 14:02#26

Daję stówę temu który pierwszy skończy te śmiesne komentarze na temat Linuksa i Windowsa...

Avatar
trux (niezalogowany) | 12.07.2006 14:07#27

Windows Fan@

Z czym do ludzi? W głupim notatniku są nawet błędy. Ostatnio w M$ Office, IE. Microsoft pracuje nad krytycznymi poprawkami po kilka miesięcy.

Avatar
Quest-88 (niezalogowany) | 12.07.2006 14:27#28

@Windows Fan

Jesteś ignorantem, a twoja braki w wiedzy są porażające.

Firefox jest tworzony przez Mozille, SeaMonkey przez wolontariuszy, Epiphany jest cześcią środowiska GNOME tak samo jak Konquerror częścią KDE. Flock i K-Meleon jest tworzony przez niezależnych deweloperów od Mozilli. To wszystko to są różne produkty tworzone przez różnych programistów/fundacje

Jestem pewien, że wszystkich z w/w przeglądarek nie przetestowałeś ale wiesz, że open source jest pełne bugów ;)

Równie dobrze, można stwierdzić, że Opera nie ma racji bytu no bo jest... IE ;) Zamiast stworzyć dobrą przeglądarkę (skłaniałbym się w kierunku Opery ;-) ci deweloperzy rozdrabniają się nad pełnym bugów IE7 ;)

To twoje stwierdzenia są tak idiotyczne jak "The Earth is flat" ;-) Ale jest ziarenko w tym prawdy. Nie ma oprogramowania bez błędów. A więc ruch open source tworzy soft, w którym może zdarzyć się bug, za to Microsoft tworzy soft, za który musisz płacić a w zamian otrzymujesz bugi i zacofanie ;)

Nero to oprogramowanie dla laików opakowane w święcące przyciski ;) Do wypalania płyt wystarczy DeepBurner . No tak... ale po co mi freewear'owy świetny soft skoro mogę mieć Nero za kilkaset zł ;) Poza tym. Jest Nero na Linuksa. Jak komuś nie będzie wystarczał K3b, może kupić Nero.
OO.org nie imituje Office'a. Ty chyba nie wiesz czym jest pakiet biurowy. Oprogramowanie to ma spełniać swoje funkcje i różne office'y różnie je spełniają. Wiesz pa co jest OO.org na Windows? Bo office jest zacofany, nie wspiera ODF, nie eksportuje do PDFa i brakuje mu kilka opcji. Poza tym OO.org jest multiplatformowy. Po to jest X pakietów biurowych, przeglądarek aby można było wybrać to co się chce.

No i musze zawieźć twoje twoją chorą wyobraźnię. Ja zapłaciłem za Office'a 2003 i OO.ux.pl. W pracy mam zainstalowanego tylko Excela a pracownicy wykorzystują Writera, Calca i Impressa do normalnej pracy ;)

Avatar
neutral (niezalogowany) | 12.07.2006 21:01#29

Pisząc "Wy traktujecie linuxa jako sztukę dla sztuki" miałem na myśli dokładnie dwie wymienione przeze mnie osoby (z powodu treści ich wypowiedzi), a nie wszystkich jego użytkowników. Wyraźnie widać, że zdecydowanie inne, powiedziałbym normalne :) , podejście do tematu ma Zbor ...
Choć przyznam, że i trux się nieco poprawił i jego kolejne komentarze stały się w końcu bardziej rzeczowe ;)

Cóż ... Pisząc jakikolwiek komentarz, wydajemy opinię nie tylko o danym artykule/programie w nim opisanym, ale również o ... sobie. O czym chyba niektórzy zapominają ...

Sam GNUCash ? Jeśli komuś przydatny, niech go używa. Ja się nim "pobawiłem" i ostatecznie do kąta odstawiłem ;)

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Polecamy
Test Garmin Forerunner 610

Osobisty asystent treningowy
Spotkajmy się na HotZlocie!

13-15 07 2012, Zamek na Skale
Recenzja MSI WindTop AE2410

Powiew świeżości?
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av