r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Google Chrome może zostać wyposażony w automatyczny tryb „porno”

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Już niebawem przeglądarka Google Chrome będzie w stanie zaoferować kolejną, całkiem ciekawą z punktu widzenia ochrony prywatności użytkowników funkcję. Jest nią nic innego, jak automatyczne uruchamianie trybu przeglądania incognito. Tryb ten jest czasami określany mianem trybu „porno”, które w dosyć luźny i humorystyczny sposób nawiązuje do teoretycznie najczęstszego jego zastosowania.

Korporacja właśnie otrzymała od Biura Patentów i Znaków Towarowych USA patent na rozwiązanie pozwalające uruchamiać tryb incognito w pełni automatycznie. Mechanizm ten miałby być w stanie wykrywać, że na danej stronie konieczne jest uruchomienie przeglądania prywatnego. Zrealizować to można za pomocą bazy adresów utworzonej przez użytkownika, który świadomie wybiera takie strony, ale również przez analizę ich treści. Po pobraniu danych z witryny przeglądarka może wykrywać choćby formularze wymagające wpisywania haseł czy danych karty kredytowej. Jeżeli ustawienia aplikacji wprowadzone przez użytkownika nie przewidują zapisywania tego typu formularzy w pamięci, program mógłbym automatycznie otwierać nowe okno incognito zawierające interesującą nas stronę.

Warto tutaj wyjaśnić, czym jest, a czym nie jest przeglądanie w trybie prywatnym, bo użytkownicy czasami nie zdają sobie sprawy, z czego korzystają. Tryb ten znajdziemy obecnie w każdej popularnej przeglądarce. Po otwarciu nowego okna lub karty tego typu, przeglądarka nie zapisuje na dysku komputera wrażliwych danych, takich jak: ciasteczka, informacje o sesji, ciągi znaków wpisywane w formularzach, historia przeglądanych stron, historia pobieranych plików, a także pliki witryn przeznaczone do zapisania w pamięci podręcznej aplikacji. Tryb ten jest przydatny w sytuacji, w której chcemy odwiedzić jakieś strony, a zarazem nie zostawić na komputerze śladów tej czynności – właśnie dlatego czasami jest nazywany trybem „porno”, bo jeżeli zdecydujemy się na serfowanie po stronach z treściami pornograficznymi, inni użytkownicy komputera nie będą o tym wiedzieć.

r   e   k   l   a   m   a

Z drugiej strony, tryb ten nie zapewnia nam żadnej anonimowości czy większego bezpieczeństwa. Jeżeli ruch do strony nie jest szyfrowany, nasze dane logowania nadal mogą zostać przechwycone. Niezmienny pozostaje także adres IP, a dane nadal są zapisywane u dostawcy internetowego, więc używanie trybu prywatnego zdecydowanie nie jest receptą na przeglądanie stron zawierających np. materiały pirackie. Dla takich sytuacji znancznie lepszym wyborem wydaje się być Mozilla Firefox, której tryb prywatny ma zostać powiązany z anonimizującą siecią Tor. Mimo wszystko automatyczne uruchamianie incognito wydaje się ciekawym i sensownym pomysłem. Wniosek o przyznanie tego patentu został złożony już w 2011 roku, ale zatwierdzono go dopiero teraz. Możliwe, że Google w tym czasie opracowało odpowiednie rozwiązania i jest gotowe do ich implementacji w swojej przeglądarce. Gdyby taki scenariusz okazał się prawdziwy, to z takiej funkcji moglibyśmy skorzystać już niebawem.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.