r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Google Reader podziała niecały miesiąc, jak się mają alternatywy?

Strona główna Aktualności

Google Reader będzie działać tylko do 1 lipca — to ostateczny termin i nic nie wskazuje na to, że miałby zostać przesunięty. Kilku producentów czytników RSS obiecało swoje produkty przystosować tak, aby osieroceni użytkownicy Readera czuli się tam jak u siebie… a może nawet lepiej.

Prawdopodobnie najpopularniejszy obecnie Feedly zamówił pół ciężarówki dodatkowych serwerów i wciąż rozwija możliwości czytnika. W połowie maja pojawił się także przycisk umożliwiający śledzenie przez Feedly, który deweloperzy mogą umieszczać na swoich stronach aby ułatwić dodanie subskrypcji, oraz ruszył program partnerski umożliwiający tworzenie własnych widżetów dla Androida oraz obiecał, że przynajmniej dla użytkowników zestawu Feedly i Google Reader przejście będzie zupełnie bezbolesne. Z Feedly można korzystać w przeglądarce, na iOS oraz na Androidzie.

Newsblur od dawna udostępnia darmowe API i ostatnio pochwalił się, że jego obsługa została dodana do aplikacji ReadKit (4,49€) dla OS X, gdzie stoi obok Instapapera i Pocketa. Sama strona również mocno się zmieniła, jest czytelniejsza i pozwala lepiej skupić się na treści, ale dla osób przyzwyczajonych do ascetycznego Google Readera lub nowoczesnych, przejrzystych czytników nadal Newsblur może wydawać się zbyt bałaganiarski. Trzeba też pamiętać, że ta usługa powstała aby umożliwić również dzielenie się treściami ze znajomymi i dyskusje. Z Newsblura można korzystać w przeglądarce, na Androidzie i na iOS.

r   e   k   l   a   m   a

Ciekawą alternatywą może okazać się Taptu — dostępny na Androidzie, iOS, BlackBerry i w przeglądarce czytnik RSS pozwalający na poszukiwanie stron zgodnymi z naszymi zainteresowaniami lub import z Google Readera. Jego wadą, podobnie jak wielu jego konkurentów, jest brak polskiego interfejsu użytkownika. Podobnie jak Feedly czy czytniki „magazynowe”, Taptu prezentuje popularne treści na ekranie głównym, ale też pozwala czytać pojedyncze kanały lub przeglądać całe grupy tematyczne.

Osobom mocniej zakorzenionym w produktach Google'a może przypaść do gustu dostępny dla Androida (aplikacja z Google Play uruchamia okno przeglądarki) oraz Chrome/Chrome OS Eldon Reader. Narzędzie jest czytelne i proste, pozwala także samemu odkrywać nowe kanały do śledzenia, przy dłuższej pracy widać jednak drobne niedociągnięcia techniczne. W przeciwieństwie do licznej konkurencji, ten czytnik nie oferuje możliwości przeczytania artykułu w aplikacji i odsyła do oryginalnej strony. Usługa ta ma możliwość importu treści z Google Readera, ale w chwili testowania ta opcja nie działała. Jeśli jednak te funkcje zostaną naprawione przez wyłączeniem Readera i pojawią się aplikacje mobilne z prawdziwego zdarzenia, Eldon dzięki swojej prostocie może zyskać popularność.

Bardzo elegancki czytnik przeglądarkowy powstał ostatnio w Australii — Readable stawia na tekst, ale niestety nie stosuje algorytmów sprawiających, że będzie nam się lepiej czytać pełny artykuł i także odsyła do oryginalnej strony. Usługa pozwala ocenić artykuły jako ciekawe lub nieciekawe i w założeniu na tej podstawie ma podpowiadać, co jeszcze może nas zainteresować. Co ciekawe, zaimplementowane zostały tu skróty klawiszowe pozwalające obsługiwać cały czytnik jedną ręką, nawet bez podnoszenia nadgarstka z klawiatury. Nie można go zsynchronizować z Google Readerem, ale można zaimportować plik OPML. Ponadto, Readable jest otwartoźródłowy i zawsze będzie darmowy.

Miłośnikom otwartego oprogramowania po raz kolejny mogę polecić jedną z usług bazujących na Tiny Tiny RSS — na przykład Yanobs, który ma już również aplikację dla Androida, pracuje nad wersją dla iOS i wydaje się nieźle rozwijać.

Nad swoim czytnikiem pracuje wciąż Digg. Na razie na stronie trwa odliczanie, ale twórcy obiecali, że będzie to dokładnie to, czego życzą sobie użytkownicy. Pozostało 27 dni. Zaproszenia do testowania odpowiednika (prawdopodobnie przeglądarkowego i dla iOS) rozdaje także Curata — firma specjalizująca się w sortowaniu różnych treści na wszelkie sposoby, nowy produkt budzi więc zainteresowanie.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.