r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Google chce zagrać w grę, w którą grało Apple – i może ją wygrać dzięki pornografii #Pixel

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Już za moment konferencja drugiego Apple. Nie, to wcale nie pomyłka. Jeśli nie zdarzy się nic niespodziewanego, osiem lat po premierze nowego Androida firma z Mountain View pokaże nam swoją nową wizję, która niczym od wizji Apple się nie różni – ot rodzina urządzeń wpiętych w ujednolicony świat aplikacji i usług, nad którymi producent sprawuje całkowitą kontrolę. W centrum tego wszystkiego oczywiście smartfony Pixel.

Te wszystkie rzeczy, które zostały zapowiedziane podczas konferencji Google I/O, dziś pewnie zostaną pokazane podczas coming outu nowego pionu firmy: Google Hardware Division, utworzonego przez weteranów z Motoroli. Ta sprzętowa grupa pod władzą Ricka Osterloha ma zostać postawiona w firmie na równi z zespołami odpowiedzialnymi za wyszukiwarkę, reklamy i Androida – a jej zadaniem ma być stworzenie spójnej rodziny urządzeń – wszystkich pod marką Google. Zupełnie jak Apple?

Relacja Google i Apple do tej pory była asymetryczna, na dobrą sprawę długo nie można było obu firm uznać za konkurentów. Za bardzo użytkownicy sprzętu Apple’a polegali na usługach Google’a, za dużą popularnością wśród użytkowników usług Google’a (a także jego pracowników) cieszył się sprzęt Apple’a. Żaden z mrowia telefonów z Androidem nie mógł być uznany za realnego rywala iPhone’a, przynajmniej w oczach Amerykanów, nawykłych do poziomu dopracowania produktów z Cupertino, więc zasadniczo obie firmy jakoś tam się dopełniały.

Wraz jednak z rozbudową własnego portfolio usług Apple’a, wraz z coraz intensywniejszym zaangażowaniem Google’a w produkcję sprzętu, spodziewajmy się coraz bardziej symetrycznej rywalizacji, gdzie przeciwko iPhone’om i iPadom staną google’owe Pixele, gdzie rywalami dla MacBooków będą chromebooki.

To nie jest zły moment dla Google’a na taki zwrot, wręcz przeciwnie – wydaje się bardzo dobry, w związku z fascynacją świata wirtualną rzeczywistością. Jeśli zapowiedziany podczas konferencji I/O projekt Google Daydream spełni pokładane w nim nadzieje, wreszcie, po raz pierwszy Google będzie mogło powiedzieć, że w czymś realnie wyprzedza Apple’a. Wirtualna rzeczywistość niskopoziomowo zintegrowana z systemem operacyjnym będzie przewagą konkurencyjną, o jakiej projektanci iOS-a do tej pory nawet nie myśleli.

A że VR to kolejna wielka rzecz, pokazały nie tak dawno targi Adult VR Fest 01 w Tokio, które musiano zamknąć wśród rozruchów i szaleństwa tłumu. Zapytania o pornografię w wirtualnej rzeczywistości wzrosły w ciągu ostatnich dwóch lat w Google stukrotnie – a to przecież zastosowanie, które znanemu ze swojego antypornograficznego podejścia Apple do głowy nie przyjdzie.

Zapraszamy tymczasem do naszej relacji z dzisiejszej imprezy Google’a.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.