Google chyba jednak trochę lubi Mozillę

23.12.2011 14:59, Autor: Tomasz Janusz (tomick), Kategoria: Felieton
NewsImage

Od jakiegoś już czasu panowało w mediach przekonanie, że Google będzie opierał się przed kolejną umową z Mozillą. Gigant znalazł jednak dobry powód, aby podpisać nowy kontrakt opiewający na 300 milionów dolarów rocznie, czyli około trzykrotnie więcej, niż było to do tej pory. Tylko jaki to powód?

Wcześniej w tym tygodniu poinformowaliśmy o tym, że udało się porozumieć Mozilli z gigantem wyszukiwarkowym, szczegóły zawartej umowy nie były jednak podane do publicznej wiadomości. Taką informację podał jednak serwis AllThingsD. Według niego Mozilla na 3-letniej umowie z Google zarobi w sumie niemal miliard dolarów. Mozilla może więc czuć się, jakby złapała kurę znoszącą złote jajka, ale w skali Google wartość umowy nie jest astronomiczną kwota. Zyski Google w ostatnim kwartale wyniosły niespełna 10 miliardów dolarów. Należy pamiętać też, że Firefox Mozilli jest bezpośrednim konkurentem Chrome. Dlaczego więc Google otworzył szerzej, niż zwykle, swój ogromny portfel?

Inny charakter ma rywalizacja Google pomiędzy Mozillą, a inne spięcia mają miejsce między Google i jego największym chyba konkurentem — firmą Microsoft. Projekty Mozilli i Google często korzystają z tych samych pomysłów i bibliotek. Google i Fundacja swoimi produktami walczą o przykucie uwagi użytkownika przeglądarki. Z Microsoftem sprawa jest bardziej skomplikowana. Firmy posiadają w swoim portfolio wiele produktów, które konkurują ze sobą. Co ważniejsze dla Google: Microsoft konkuruje na najważniejszym dla niego polu — wyszukiwaniu. Cała filozofia zarabiania Gogole oparta jest o sprzedaż reklam poprzez Adsense i Adwords, zarówno na stronach partnerów jak i w wyszukiwarce. Mimo powolnego trendu do dywersyfikacji źródeł dochodu należy pamiętać, że nadal reklama jest dźwignią, która daje Google stabilizację finansową.

W tym kontekście Firefox nie jest żadną konkurencją dla Google, jeśli wziąć pod uwagę podpisaną umowę. Wartością Mozilli są jej użytkownicy oraz to, z jakiej wyszukiwarki będą oni korzystali. Nie jest tajemnicą, że w Mozilli są różne opinie na temat współpracy z Google. Słychać również takie głosy, które entuzjastycznie powitałyby otwarcie współpracy na polu reklamowych z duetem Microsoft i Yahoo.

Oczywiście powodów, dla których Google mogłoby zechcieć podpisać umowę jest więcej. Największym jest Internet Explorer. Przeglądarka pechowa, bo na blisko 5 lat straciła zainteresowanie swojego producenta, a później, w okresie największych wysiłków Microsoftu — odtrącana przez użytkowników, którzy nadal wolą korzystać z Mozilli Firefox, Google Chrome czy Opery. Produkt korporacji z Redmond jest synonimem głównego hamulca rozwoju stron internetowych. Dokładając do tego niechęć producenta do aktualizacji IE na starszych wersjach Windowsa powstaje luka, gdyż użytkownicy chcą mieć dostęp do najnowszych technologii, a tego zapotrzebowania nie chce pokryć Microsoft. W sytuacji niezbyt jasnej polityki aktualizacji nic dziwnego, że użytkownicy ze starszych wersji Windows migrują na konkurencyjne przeglądarki, których producenci, póki co, nawet nie chcą myśleć o zakończeniu wsparcia dla Windows XP.

Zdobycie serc użytkowników przeglądarki Microsoftu (czy to przez Google Chrome, Firefoksa, Operę, czy jakąkolwiek inną) jest bardzo ważne dla Google. Tempo wdrażania poszczególnych technologii w tych przeglądarkach jest w miarę równomierne. Dzięki temu użytkownicy Chrome'a czy produktów Mozilli mogą się cieszyć trójwymiarowymi grami opartymi o WebGL na Google+. Wkrótce w Firefoksie wszystkie usługi Google będą działać szybciej, dzięki implementacji protokołu SPDY.

Mozilli w mijającym roku udało się wyjść z marazmu, w którym trwała do premiery czwartej wersji Firefoksa. Od tego czasu wydanych zostało 5 pełnych wersji przeglądarki. Wprowadzenie szybkiego cyklu wydawniczego pozwoliło na płynniejsze dostarczanie nowinek technologicznych użytkownikom. Najgorszym scenariuszem dla Mozilli była by sytuacja, gdy użytkownik Firefoksa ujrzałby komunikat, że strona czy aplikacja nie jest dostępna ze względu na zacofanie używanej przeglądarki. Możliwe, że przyjęty harmonogram pozwoli na zatrzymanie przy sobie użytkowników i docelowo zdobycie kolejnej, korzystnej umowy z Google za 3 lata. Część zdobytych pieniędzy Mozilla powinna przeznaczyć jednak na odbudowanie pełnej entuzjazmu atmosfery wokół Firefoksa. Kto dziś pamięta akcje społecznościowe i konkursy Mozilli przy okazji wydania nowej wersji przeglądarki? Kto pamięta konkurs wideo Firefox Flicks, przeprowadzony w 2006 roku? Na szczęście, Mozilla chce wrócić do korzeni, ponieważ konkurs powróci w lutym 2012 roku.

r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (25)  

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przybylski | 23.12.2011 15:43#1

Fx życzę wszystkiego najlepszego, ma swoje wady, i zalety, jak każdy program. Cały czas jestem wierny liskowi, i nie myślę nawet o zmianie przeglądarki, w społeczności siła ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
macaleks | 23.12.2011 15:56#2

Google jako wyszukiwarka bije na łeb swego największego konkurenta bing.Produkt Google,przeglądarka google chrome robi sie coraz to bardziej zasobożerna i "ciężka"-ostatnia wersja u mnie GCH wynosi 251,6MB.IE9 odpowiada wielu userom.Jest w miarę szybka i stabilna.Na mojej maszynie funkcjonuje oprócz IE9 Google Chrome i to mi passi.O innych przeglądarkach i wyszukiwarkach niechaj dyskutuja znawcy razem z lemingami.O kolorach i gustach nie dyskutuje się.Mimo,że czytanie ze zrozumieniem nie sprawia mi na razie specjalnej trudności,ciężko doszukać się intencji i przesłania jakimi kieruje się Autor.Pozdrawiam ciepło.

Avatar
ebio (niezalogowany) | 23.12.2011 16:19#3

A ja sobie właśnie wymyśliłem że może Mozilla ma ajkieś patenty które wykorzystuje Google i google nie chce się włuczyć po sądach (tak jak to z innymi firmami się procesuje) i dlatego podpisali taką umowę. (ale to chyba jest mało prawdopodobne, zwarzywszy na to że firefox i inne produkty mozilli to open source)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
bax20 | 23.12.2011 16:32#4

Ja od zawsze używałem liska, oczywiście sprawdzałem też konkurencyjne programy. Ale żaden nie spełniał swojej roli tak samo jak Firefox, choć z drugiej strony to może się już przyzwyczaiłem do liska... :)

Avatar
worm32 (niezalogowany) | 23.12.2011 17:11#5

To nie żadne szybkie wdrażanie nowości skłoniło Google go podpisania umowy z Mozillą. Każda przeglądarka musi mieć stronę startową, co by się stało gdyby tą stroną był Bing? Mógłby się zacząć upowszechniać lub stać się czymś oczywistym jak obecnie wyszukiwarka Google.

Avatar
Gość59 (niezalogowany) | 23.12.2011 18:12#6

@przybylski

Mówisz tak jak komuniści - to nic, że idziemy w złą stronę. Ważne, że ludzie nas popierają...

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemo_li | 23.12.2011 18:22#7

3 komentarze i 3 offtopy....

A w między czasie NSS Lab uważa, że Google zachowuje dla siebie część informacji o zagrożeniach blokowanych przy pobieraniu plików. Chrome zaczęło blokować 40% FF spadł z 8% na 2%. Mimo, że i Chrome i FF korzystają z tych samych źródeł. Więc google nie chce się dzielić z innymi informacjami o zagrożeniach.
Oraz niedawna "manipulacja" raportem o bezpieczeństwie przeglądarek (tj. wygodne pominięcie kilku mechanizmów bezpieczeństwa w IE i FF, których brakuje w Chrome).
Ale i Mozilla nie próżnowała (choć uczciwie!), czego wydanie wersji FF z bingiem jako domyślną wyszukiwarką jest najlepszym dowodem. (A i MS na tym zyskał, gdyż podbił cenę jaką Google musi zapłacić Mozilli, w końcu alternatywna wersja FF już istnieje, więc zmiana domyślnej wyszukiwarki była by bajecznie prosta dla Mozilli).

Tekst pomija też, że i Google i Mozilla aktywnie pracują nad nowymi standardami dla sieci, podczas gdy MS nie zawsze jest skoro do współpracy.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Vanshei | 23.12.2011 18:23#8

Jedno jest pewne Mozilla lubi Google.
[za taka ilość gotówki trudno się nie lubić] ;D

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
g_no_m | 23.12.2011 18:47#9

@Tomasz Janusz (tomick): "Należy pamiętać też, że Firefox Mozilli jest bezpośrednim konkurentem Chrome."

Od kiedy to Chrome i Firefox ze sobą konkurują? Google jest firmą zarabiającą na dostarczaniu usług internetowych, (wyszukiwarka, mapy, poczta, docs itp.), a Mozilla organizacją non-profit, której celem jest propagowanie otwartych standardów w Internecie. Ponieważ dla otwarte standardy oznaczają dla Google łatwy i niezależny od firm trzecich dostęp do oferowanych przez siebie usług, cele wyszukiwarkowego giganta i Mozilli częściowo się pokrywają. Nic dziwnego, że współpraca się tak dobrze układa i nigdy nie była zagrożona. Paru redaktorów nieźle się wygłupiło wieszcząc zagładę Firefoksa, ale to przecież nie pierwszy raz.

===========

@przemo_li: "wydanie wersji FF z bingiem jako domyślną wyszukiwarką"

Przecież to nie Mozilla wydała FXa z Bingiem.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
DannyPL | 23.12.2011 19:07#10

@g_no_m
"Przecież to nie Mozilla wydała FXa z Bingiem."

A niby kto? Microsoft? Przecież tylko Mozilla ma prawo do nazwy "Firefox" (patrz: awantura z Debianem)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Pacyfista | 23.12.2011 19:44#11

Gogole :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Inventer89 | 23.12.2011 20:51#12

Szkoda, kibicuję Bingowi.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
g_no_m | 23.12.2011 21:09#13

@DannyPL: "tylko Mozilla ma prawo do nazwy"

Zgadza się, jasno też określa, w jaki sposób może być ona wykorzystywana:

http://www.mozilla.org/foundation/trademarks/policy.html

Istnieje wiele zmodyfikowanych za zgodą Mozilli edycji FXa, choćby te:
twitter.com/download/firefox/
http://downloads.yahoo.com/firefox/

I co, czy ktoś pisze, że Mozilla wydała Firefoksa z Yahoo? Albo z Twitterem? To przecież nie jest żadne wydanie, po prostu przeglądarka z dołączonym rozszerzeniem. Ale, że chodzi o Binga, to już teorie spiskowe się rodzą :D

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Jotgie | 23.12.2011 21:32#14

Lubi Mozillę?! Widać, że autor nie rozumie pojęcia "biznes to biznes"! Gdyby Bing "wszedł" do Mozilli (a M$ dawał więcej!) to prawdopodobnie w ciągu ok. roku Chrome by "utopił" Mozillę! I z tego zdawali sobie sprawę! A tak przez 3 lata (bo na tyle podpisano ten kontrakt) mają pewne istnienie. A dodatek Google w ten sposób ma ok. 80% rynku (FF + Chrome). Więc przez najbliższe 3 lata nie spodziewajmy się znaczącego wzrostu udziału Chrome ani jakiś rewolucyjnych rozwiązań. Choć pewno udział Chrome będzie wzrastał.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Jotgie | 23.12.2011 21:37#15

Jest to także - niestety - zła wiadomość dla Opery. Gdyby Bing wszedł do FF prawdopodobnie wielu... więcej użytkowników wybrałoby Operę (jak np. ja!), a tak jednak pozostanę przy FF.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
g_no_m | 23.12.2011 22:02#16

@Jotgie: "prawdopodobnie w ciągu ok. roku Chrome by "utopił" Mozillę!"
Niby jak takie "topienie" miałoby się wg Ciebie odbyć?

"A dodatek Google w ten sposób ma ok. 80% rynku (FF + Chrome)."
A od kiedy to Google wydaje FXa?

"Gdyby Bing wszedł do FF"
Ale skąd pomysł, że Mozilla chciałaby M$ za partnera?

"Widać, że autor nie rozumie pojęcia "biznes to biznes"!"
A Tobie wyraźnie umyka pojęcie "non-profit".

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Anonymus | 23.12.2011 23:34#17

przemo_li-nie porównuj binga z google.Na te same zapytania masz nieraz,a nawet często jakieś dziwne wyniki w bingu,nie jestem wielkim fanem google ale fakt jest taki,że bing jak na razie to nie sprawdza się u nas,lepiej wyszukuje google,więc nie wiem,czy ff tak dobrze by na tym wyszedł gdyby google nie podpisało umowy.Powiem więcej na niektóre zapytania w bingu w ogóle nie znajduję wyników albo muszę się przekopywać przez parę stron,podczas gdy google wyświetla wszystko jak na tacy.Jak myślisz,ilu by zostało przy ff gdyby musieli się męczyć z bingiem?Bing-może kiedyś,jak poważniej podejdą do sprawy.

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 23.12.2011 23:35#18

@g_no_m
"A Tobie wyraźnie umyka pojęcie "non-profit"."
A Ty najwyraźniej :P nie wiesz, na co Mozilla przeznacza pieniądze (bynajmniej nie na "profit") i jak szeroki jest jej profil działalności.

film: http://www.youtube.com/watch?v=kmk43_2dtn0
gorszy film: http://www.youtube.com/watch?v=n6Eo3jpAAuY

lista odtwarzania YT: http://www.youtube.com/playlist?list=PL13F685F34EA4BC1C

Avatar
Kantares71830 (niezalogowany) | 24.12.2011 9:45#19

Wie ktoś jak wyłączyć te felietonistyczne zapędy redakcji z głównej?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
g_no_m | 24.12.2011 13:47#20

@Anonim (niezalogowany)

A mogę wiedzieć, która z moich wypowiedzi sprawiła, ze powstała w Tobie potrzeba pokazania mi - świetnych skądinąd - klipów z serii "Mozilla dla początkujących"?

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
NIC_pl | 24.12.2011 23:31#21

Jak NIC Google płaci Mozilli za każdy numerek przeglądarki :) To tłumaczy tą nową zasadę numeracji. Za każdy numerek $1000 :)

Avatar
pawelybh (niezalogowany) | 25.12.2011 2:18#22

Cała filozofia zarabiania google a nie gogole.
Największa uwaga skupiana na małe błędy. Jak Steve Jobs ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
wojtekmaj | 25.12.2011 15:19#23

Google wcale nie lubi Mozilli, business is business. Google ma miliardy zapytań z przeglądarki Firefox, i jestem pewien że zyskuje na tym więcej niż wydaje.

A nawet jeśli nie, to ma jeszcze kilka powodów - Mozilla znalazłaby pewnie wsparcie w Bingu, który stałby się wtedy domyślnym silnikiem wyszukiwania w Firefoxie. Mając na uwadze 30% udział Firefoxa w rynku i zakładając że połowa użytkowników jest świadoma z jakiej wyszukiwarki korzysta (uwierzcie, prognozy i tak optymistyczne), to zabrałoby to Google'owi 15% rynku wyszukiwarek na korzyść Bing (pozostała połowa userów Firefoxa pewnie sama ustawiłaby Google).

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
grimfather | 25.12.2011 19:09#24

@Jotgie
"Lubi Mozillę?! Widać, że autor nie rozumie pojęcia "biznes to biznes"! Gdyby Bing "wszedł" do Mozilli (a M$ dawał więcej!) to prawdopodobnie w ciągu ok. roku Chrome by "utopił" Mozillę! (...)"

W jaki sposób by utopił? Google nie jest głupie i dobrze by wiedzieli, że w takim przypadku nie ma co walczyć z Firefoxem (z Operą czy IE to się mogą ścigać...), bo wygrana jak na razie jest poza ich zasięgiem, a nie ma sensu upatrywać wroga w przeglądarce, w której i tak większość by zmieniła standardowego Binga na Google Search.

"Jest to także - niestety - zła wiadomość dla Opery. Gdyby Bing wszedł do FF prawdopodobnie wielu... więcej użytkowników wybrałoby Operę (jak np. ja!), a tak jednak pozostanę przy FF."

Akurat dla Opery to pewnie obojętne, z jakiej wyszukiwarki korzysta Firefox. Ważne, że wciąż mają wsparcie Google. A użytkownik, który by zmieniał przeglądarkę tylko dlatego, że w Firefox byłby Bing - jest dla mnie kretynem.


@wojtekmaj
"Mając na uwadze 30% udział Firefoxa w rynku i zakładając że połowa użytkowników jest świadoma z jakiej wyszukiwarki korzysta (...), to zabrałoby to Google'owi 15% rynku wyszukiwarek na korzyść Bing (pozostała połowa userów Firefoxa pewnie sama ustawiłaby Google)."

Myślę, ze w przypadku Firefox'a większa ilość osób jest świadoma, z czego korzysta i w jaki sposób. W przeciwieństwie do użytkowników IE, którymi sa najczęściej początkujący komputerowcy albo osoby starsze, ewentualnie użytkownicy komputerów w korporacjach/firmach - tacy najczęściej nawet nie mają pojęcia, że mogą zmienić silnik wyszukiwania albo po prostu są zadowoleni z Binga (bo czego by nie mówić, nie jest taki zły).

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przemo_li | 26.12.2011 9:34#25

Zmiana Google na Binga (i na odwrót) w FF:

Po prawej u góry jest pole do wpisywania zapytań.
1) Klikamy na ikonkę Google (lub Binga, lub...) wybieramy Binga.


Wkurzające prawda? Człowiek chce napisać porządnego tutoriala A TU SIĘ NIE DA, BO I Z CZEGO ;) :P

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Polecamy
Test Garmin Forerunner 610

Osobisty asystent treningowy
Test: PocketBook Pro 612

Biblioteka w kieszeni
Testujemy GALAXY NOTE

Czy to tablet z telefonem?
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av