r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Google nie zdradza szczegółów w sprawie przechwytywania danych

Strona główna Aktualności

Google odmówił Niemcom prawa do wglądu w dane na temat przeskanowanych prywatnych sieci Wi-Fi. Podobne żądanie wystosował do firmy również amerykański sąd.

Afera z przechwytywaniem danych prywatnych osób zatacza coraz szersze kręgi. O udostępnienie informacji i zebranych materiałów wystąpił Peter Schaar, Federalny Komisarz ds. Ochrony Danych. Google stwierdził, że nie może tego zrobić z powodu... niemieckiego prawa. Chcemy współpracować (...) ale udostępnienie danych może być prawnie podważone w Niemczech - powiedział Peter Barron, rzecznik firmy, w rozmowie z gazetą The New York Times. Sąd w Hamburgu, gdzie mieści się niemiecka siedziba Google wszczął już w tej sprawie śledztwo. Zdaniem Johannesa Caspara, hamburskiego inspektora ochrony danych, udostępnienie informacji przez amerykańską firmę nie powinno naruszyć żadnych niemieckich praw. Jeśli sąd przyzna mu rację, Google może zapłacić grzywnę sięgającą 50 tys. euro.

Podobne żądania o udostępnienie danych zostały wystosowane również w innych krajach. Jak poinformował Roderick B. Woo, rzecznik praw obywatelskich w Hongkongu, jego prośba została zignorowana przez firmę Google. Nakaz wystosował także amerykański sąd w Oregonie, gdzie toczy się postępowanie na podstawie pozwu dwóch mieszkańców Wybrzeża Północno-Zachodniego. Jak informuje agencja Reuters, sędzia nakazał firmie Google przekazanie dwóch kopii dysków twardych zawierających zeskanowane sieci Wi-Fi w USA. Do sądów trafiają następne pozwy przeciwko firmie. Zostały już złożone w takich stanach jak Waszyngton, Kalifornia czy Massachusetts. Wszystkie oskarżają Google o naruszenie prywatnych dóbr przez nielegalne zbieranie informacji o sieciach Wi-Fi. Jeśli zostaną pozytywnie rozpatrzone przez sąd, może to oznaczać początek kłopotów dla firmy.

r   e   k   l   a   m   a

Więcej na temat tego, jak Google skanował prywatne sieci pisaliśmy w połowie maja, gdy firma oficjalnie przyznała się do tego typu praktyk.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.