r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Google ocenzuruje Bloggera. Na celowniku erotyka

Strona główna AktualnościINTERNET

Być może w dobie dominacji Wordpressa niewielu jeszcze pamięta o istnieniu działającego od 2010 roku i cieszącego się wciąż pewną popularnością Bloggera – platformy blogowej Google'a. Firma postarała się jednak, aby o usłudze znów zrobiło się nieco głośniej. W negatywnym sensie.

Z e-maili, które otrzymali blogerzy oraz informacji znajdującej się w panelu administracyjnym, można się dowiedzieć, że 23 marca wejdzie w życie nowa polityka prywatności, według której wszystkie treści o charakterze erotycznym zostaną ukryte przed niezarejestrowanymi użytkownikami. Dostęp do nich będzie można uzyskać poprzez otrzymanie zaproszenia.

Ponadto konkretne wpisy znikną także z wyszukiwarek. Jeżeli zatem bloger zainteresowany erotyką zażyczy sobie, aby jego wpisy pozostały publiczne i widoczne w wyszukiwarce, będzie zmuszony do samodzielnego ocenzurowania swojego bloga. To zaś generuje kolejny poważny problem – zżyta społeczność Bloggera, która dotychczas z zamiłowaniem współdzieliła na przykład zdjęcia prezentujące nagość, stanie przed problemem setek, a może nawet tysięcy martwych linków. Spowoduje to natychmiastową dezaktualizację ogromnej liczby wpisów.

r   e   k   l   a   m   a

Takie kroki są tym bardziej niespodziewane i trudne do uzasadnienia, że na Bloggerze funkcjonowała możliwość oznaczenia swojego bloga, jako zawierającego treści erotyczne, co skutkowało wyświetleniem się przed wejściem na bloga odpowiedniego ostrzeżenia. Co ciekawe, Google twierdzi, ze nie zostanie zablokowany dostęp do zdjęć i grafik o charakterze artystycznym czy edukacyjnym. Nie są jak dotąd znane kryteria, według których Google będzie uznawać wizerunek jednej piersi za pornografię, a drugiej za sztukę.

Decyzja Google'a spotkała się z powszechnym oburzeniem środowiska blogerów. Przywoływane są zatem szumne hasła promujące niegdyś Bloggera jako medium, dla którego jakakolwiek forma cenzury stałaby w sprzeczności z założeniami platformy opierającej się na wolności wypowiedzi. Można się spodziewać, że w najbliższym czasie wzrostem popularności będą się mogły cieszyć konkurencyjne rozwiązania.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.