r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Google oficjalnie odrzuca zarzuty Komisji Europejskiej. A więc wojna?

Strona główna AktualnościINTERNET

W kwietniu Komisja Europejska potwierdziła, że do Alphabet trafiło pisemne zgłoszenie zastrzeżeń w sprawie praktyk Google, które maja skutkować nadużywaniem pozycji lidera na rynku wyszukiwarek. Jest to kolejna duża kampania antymonopolowa KE, która rzeczywiście może wpłynąć na rynek IT. Dziś Google formalnie ustosunkowało się do zarzutów.

Oskarżenia Komisji Europejskiej są rezultatem sześcioletniego dochodzenia. W jego rezultacie sformułowano kilka zarzutów, które dotyczą praktyk Google na różnych polach: nie chodzi tylko o implementację usług i aplikacji Google na urządzeniach z Androidem, czy próby ograniczania dostępności alternatyw, ale także o pozycjonowanie wyników w wyszukiwarce, która pierwszeństwo daje reklamom i wynikom promowany przez samo Google.

Dla nikogo chyba nie jest zaskoczeniem, że Google odrzuciło zarzuty. W oficjalnym komunikacie, zatytułowanym „Podwyższanie jakości nie jest antykonkurencyjne, część II”, korporacja opisuje mechanizmy działania wyszukiwarki, które nie szkodą konkurencji, a wręcz jej sprzyjają.

r   e   k   l   a   m   a

Przykład stanowić ma scenariusz zakupowy: gdy użytkownik chce wyszukać ofertę sprzedaży konkretnego produktu, w pierwszej kolejności zobaczy panel, na którym wyświetlony zostanie asortyment różnych sklepów i serwisów aukcyjnych. W ten sposób Google ma sprzyjać wolnorynkowemu pluralizmowi, nie dyskryminując żadnego z dostawców treści.

Jeżeli zaś chodzi o pozycjonowanie konkretnych wyników, to ich kolejność ma stanowić efekt zaawansowanej analizy potrzeb użytkowników, które są w ten sposób zaspokajane, nie zaś faworyzowanie własnych usług. Ponadto nie dochodzi, według Google, do nadużyć: przykład stanowić mają praktyki niemieckich użytkowników, którzy w celu zrobienia zakupów w Sieci w 1/3 kierują się pierwszej kolejności na strony Amazona, Google ma tutaj udziały rzędu 14,3%. To stanowić ma dowód, że działania korporacji nie wpływają negatywnie na dostępność usług konkurencji.

Całość komunikatu utrzymana jest w tonie sugerującym, że Komisja Europejska ma zarzuty w kwestiach, które nie do końca rozumie. Przedstawiciele Unii potwierdzili już, że otrzymali oficjalną odpowiedź Alphabet, która zostanie teraz skrzętnie przeanalizowana. To będzie podstawą do podjęcia dalszych kroków, o których więcej dowiemy się zapewne wkrótce.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.