Google pod nadzorem urzędników przez 20 lat

25.10.2011 11:59, Autor: Michał Majchrzycki (mmaj), Kategoria: News
NewsImage

Na mocy ugody zawartej z amerykańską Federalną Komisją Handlu (FTC), Google będzie monitorowany przez władze pod kątem ochrony prywatności użytkowników przez 20 następnych lat.

Umowa została zawarta po śledztwie przeprowadzonym przez amerykańskich urzędników w sprawie nielegalnego zbierania informacji przez firmę z Mountain View. Problemy z prywatnością pojawiły się po uruchomieniu usługi Buzz na początku ubiegłego roku. Przypomnijmy, że Google przyznał się też do kolekcjonowania prywatnych danych podczas wykonywania zdjęć do usługi Street View. Poza tym Google oskarżany jest o praktyki monopolowe na rynku wyszukiwarek. W tej sprawie firmy bronił miesiąc temu przed senacką komisją sprawiedliwości Eric Schmidt, były CEO.

Na mocy podpisanej umowy Google będzie monitorowany co dwa lata przez FTC. Urzędnicy będą badać, czy firma przestrzega prawa do prywatności swoich użytkowników i co robi ze zbieranymi przez siebie danymi. Umowa zakłada również, że władze mogą wymusić na gigancie z Moutain View zmianę obecnej polityki prywatności. Już teraz będzie musiał on informować użytkowników i prosić ich o zgodę zanim przekaże dane na ich temat firmom trzecim. Google będzie monitorowany przez 20 następnych lat.

Google obiecuje, że będzie stosował się do przyjętych postanowień. Zdaniem przedstawiciela firmy, Chrisa Gaithera, już bardzo mocno zmieniono podejście do prywatności. Oprócz zmiany polityki, wprowadzono dodatkowe szkolenia dla pracowników, mające uczulać ich na problemy związane z prywatnością klientów Google’a. Rozmowy dotyczące podpisania umowy toczyły się z FTC od marca tego roku.

r   e   k   l   a   m   a

Komentarze (17)  

Avatar
matthew87 (niezalogowany) | 25.10.2011 12:24#1

Dlaczego mam wrażenie że to ma raczej przynieść odwrotny skutek? Czyli Google, tak będziemy dbać o prywatność, a hamerykański rząd zrobił sobie furtkę do łamania tej prywatności.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
DonM$ | 25.10.2011 12:24#2

Czyli co 2 lata będą wpadać na zapowiedzianą "kontrolę".

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
ulth | 25.10.2011 12:29#3

Za 20 lat, to o google nikt nie będzie słyszał, jak tak dalej nasi starsi bracia będą sobie poczyniać jak ostatnio w Libii.
Chyba, że o:
????

Avatar
Gesty (niezalogowany) | 25.10.2011 12:33#4

a co z Facebookiem który nie chce nawet się przyznać komu przekazuje zebrane dane na temat użytkowników przez co ma już kłopoty w kilku państwach..?!

Tam nawet nie ma mowy o jakimkolwiek informowaniu użytkowników że ich dane są sprzedawane bo musieli by to robić przez każdym kliknięcie, Facebook wszystkie dane sprzedaje.

Google przynajmniej lubi robić wszystko sam więc dane trzyma dla siebie, a nie jak Facebook rozdaję tysiącom firm i nie się przyznać komu i na jakich zasadach.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Galnospoke | 25.10.2011 12:47#5

Czyli mamy juz poloficjalne polaczenie serwerow Google z miejscem, nazwijmy je... X, gdzies w Pentagonie lub podobnym miejscu.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
przybylas | 25.10.2011 13:11#6

@matthew87
Jestem tego samego zdania, żad amerykański zrobi sobie oficjalną furtkę do bazy użytkowników oraz ich danych (np. Gmail)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
greghostor | 25.10.2011 13:16#7

skomercjalizowac wszystko !!!

Avatar
rtrhttg (niezalogowany) | 25.10.2011 13:16#8

Waszyngton jako obrońca prywatności w Internecie ???

Życie przerosło kabaret, przecież takiego dowcipu to nawet Monty Python by nie wymyślił

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 25.10.2011 14:00#9

Pentagon czycha na wasze maile, chce wiedzieć jaki rozmiar buta nosicie i z kim chodzicie na browara żeby potem was szantazować. Podobno do każdego Kowalskiego jest przydzielony jeden agent ;)

Jakie ego trzeba mieć, żeby byc takim paranoikiem? :)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
djDziadek | 25.10.2011 14:39#10

@Anonim (niezalogowany) - ego wielkości Amura z Ukrainy :) z okolic Czernobyla, ja wiem, że łazi za mną tajny agent CIA, zawsze czai się gdzieś za rogiem, zbiera każdy papierek rzucony przeze mnie na glębę w celu potwierdzenia mojego DNA, zagląda mi kilka razy dziennie na konto w banku, ma wgląd we wszystkie moje bilingi, w całą korespondencję ..., dziwnie się składa, że ma też tak samo na imię jak moja teściowa... coś w tym jest :D :)

Avatar
rtrhttg (niezalogowany) | 25.10.2011 14:57#11

@ Anonim

Niewolnikowi nie grozi bycie paranoikiem, wyjedz do Rosji tam będziesz wśród swoich,

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
sunbeam96 | 25.10.2011 15:14#12

Ciekawe zagranie. Ja już wolę swoje dane u Google, niż w Pentagonie.

Avatar
Anonim (niezalogowany) | 25.10.2011 15:17#13

@rtrhttg

Czapeczka z folii aluminiowej nie uwiera? ;)

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
Wacex | 25.10.2011 15:24#14

Problem prywatności w Google nie polega na tym, że gromadzi najróżniejsze nasze nasze dane, komuś odsprzedaje itp. Prawdziwym problemem jest to, że prawdopodobnie, jako jedyna firma na świecie, ma możliwości obliczeniowe powiązać dane z różnych miejsc (google, gmail, analytics, picassa, kolendarz, bloger, adresy ip itd.) w pewną całość. Tzn. odtworzyć cyfrowo nasze wzorce zachowań,skojarzyć z tym twarze i przypisać, w razie potrzeby, do konkretnej osoby.
To jest dopiero "Wielki Brat", Orwell się chowa :)
Dlatego w necie mam żelazną zasadę - jedna firma=jedna usługa. Nigdy nie łączyć u jednego dostawcy np. maila z kalendarzem, blogiem czy fotkami, na jakiś czas tyle ostrożności wystarczy, zanim to wszystko zintegrują. A potem może powstanie jakiś alternet.

Avatar
matthew87 (niezalogowany) | 25.10.2011 16:35#15

@Wacex: Nie tylko ona. Jest bardzo małe prawdopodobieństwo, że są dwie takie same przeglądarki w takim samym środowisku na świecie, więc do samego powiązania nie trzeba dużo mocy obliczeniowej. I też nie spotkałem się nigdy (a praktycznie wszystkie usługi (poza hostowaniem strony, ale na niej leżą i adsense i analytics) mam w google apps) aby google mi podsuwało dane (poza reklamami, ale taki algorytm to byle student informatyki jest w stanie napisać) które by wskazywały na powiązanie z innymi zachowaniami na innych stronach.

Za to taki facebook mi podsuwa do znajomych ludzi z którymi jestem powiązany tylko w jednym, niezależnym od facebooka serwisie. Czytałem niedawno, że bardzo łatwo wyciągnąć od facebooka kto ma w książce telefonicznej zapisany Twój numer telefonu. I to facebook sprzedaje moje dane firmą. Google przynajmniej dzieli się kasą z reklam.

AvatarUżytkownik jest nieaktywny
normanek | 25.10.2011 16:52#16

Stawiam pieniądze przeciw orzeszkom, że nie chodzi o ochronę prywatności - naprawdę, zdziwiłbym się mocno, gdyby rząd dbał o obywateli ponad to, co jest potrzebne, by ludzie się nie połapali, że mu nie zależy...

Avatar
dh (niezalogowany) | 25.10.2011 20:16#17

a tymczasem u nas władza po cichu:

"Ministerstwo Kultury wpadło na nowy pomysł jak rozwiązać problem piractwa w sieci."

"Chodzi o porozumienie o współpracy i wzajemnej pomocy w sprawie ochrony własności intelektualnej w środowisku cyfrowym, do którego podpisania resort kultury namawia dostawców usług internetowych, dzierżawców łączy i organizacje zbiorowego zarządzania prawami autorskimi."

"Porozumienie zaczyna się (...) Potem jednak pojawia się zapis, w którym operatorzy zobowiązują się przekazywać organizacjom zbiorowego zarządzania dostęp do treści przesyłanych przez internautów, w tym do informacji o użytkownikach, które pozwolą na ich zidentyfikowanie, jeżeli złamią prawo - mówi Piotr Kowalczyk, prezes zarządu związku Pracodawców Branży Internetowej IAB."


http://www.tvn24.pl/-1,1722029,0,1,ministerstwo-po-cichu-walczy-z-piratami,wiado...

Dodaj komentarz

Zasady publikowania komentarzy
Autor
Treść
 
Top programy
  •  
Top programy ostatnie 7 dni
  •  
Top programy ostatnie 30 dni
  •  
Skanery antywirusowe
skaner av