r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Google ugięło się przed MPEG LA, podpisało porozumienie patentowe na wolny kodek VP8

Strona główna Aktualności

Gdy Google postanowiło w 2010 roku podbić internetowe multimedia za pomocą formatu WebM, zawierającego m.in. uwolniony kodek VP8, niemal natychmiast do ofensywy przeciwko tej inicjatywie ruszyło stowarzyszenie MPEG LA, zrzeszające dziesiątki firm posiadających patenty na technologie wideo. Steve Jobs, występując przeciw google'owej technologii (i stawiając na obciążone niewolną licencją H.264) mówił wówczas dobitnie, że niemożliwe jest już stworzenie kodeka wideo, który nie naruszałby czyichś patentów. Teraz twórca potęgi Apple'a może śmiać się zza grobu – najwyraźniej to on miał rację, a nie Google.

Larry Horn, dyrektor zarządzający MPEG LA (stowarzyszenia zrzeszającego m.in. Apple i Microsoft), z dumą stwierdził: jesteśmy zadowoleni z możliwości porozumienia z Google, dzięki któremu VP8 stanie się szeroko dostępny dla użytkowników. To już koniec straszenia utworzeniem puli patentów, które VP8 mogłoby naruszać i skierowaniem sprawy do sądów. Za nieujawnioną kwotę Google uzyskało od MPEG LA licencję na wszystkie techniki, które mogą być kluczowe dla technologii kompresji wideo VP8 i wcześniejszych VPx, na mocy patentów należących do 11 podmiotów.

Dzięki tej licencji Google będzie miało prawo przekazywania licencji na wykorzystanie wspomnianych technik każdemu użytkownikowi VP8, a także do prowadzenia prac nad kolejnymi generacjami kodeków z tej rodziny. Allen Lo, doradca giganta z Mountain View w kwestiach patentowych uznał porozumienie z MPEG LA za milowy krok w staraniach na rzecz ustanowienia VP8 jako powszechnie wykorzystywanego formatu wideo w Sieci.

Warto przypomnieć, że właśnie ze względu na niepewność co do kwestii patentowych, Microsoft odmówił wprowadzenia VP8 do Internet Explorera – choć zrobiły to ze swoimi przeglądarkami Mozilla, Opera i (oczywiście) samo Google. Zapewne było to jednym z powodów, dla których od czasu zaprezentowania światu WebM, format ten nie zdobył większej popularności. O ile jeszcze na poziomie oprogramowania doczekał się ciekawych implementacji (m.in. stanowi fundament WebRTC, frameworka do budowania działających w przeglądarce komunikatorów audio i wideo), to ze sprzętem jest znacznie gorzej. Podczas gdy sprzętowe dekodowanie H.264 wspierają nawet najtańsze chińskie gadżety, to liczbę czipów radzących sobie z VP8 można pokazać na palcach jednej ręki.

Pikanterii sprawie dodaje to, że VP8 nie stanowi żadnego technicznego przełomu względem przyjętego przez branżę i dostępnego na w miarę przystępnych warunkach licencyjnych H.264, więc z perspektywy typowego użytkownika wszystko sprowadza się do ideologii. Za wykorzystanie H.264 płacą tylko producenci – MPEG LA w 2010 roku zobowiązało się, że nigdy nie będzie ścigało końcowych użytkowników o opłaty licencyjne. Mozilla przedstawiała wówczas H.264 jako wielkie zagrożenie dla wolności Sieci, odmawiając wprowadzenia tego kodeka do Firefoksa, podczas gdy Google, choć mówiło w zasadzie to samo co Mozilla, nie zaprzestało nigdy wsparcia dla licencjonowanego przez MPEG LA kodeka w swoim Chrome. Ostatecznie nawet i Mozilla uległa, wprowadzając do mobilnego Firefoksa obsługę H.264. Tłumaczono to popularnością zakodowanego w tym formacie wideo i większą efektywnością sprzętowej dekompresji na urządzeniach mobilnych… ale teraz Mozilla pracuje też nad wprowadzeniem tego kodeka do desktopowego Firefoksa.

Przyszłość webowego wideo, w szczególności tego, co będzie „grało” pod elementem video w HTML5, stoi więc wciąż pod znakiem zapytania. Jeśli sprawa zostanie rozstrzygnięta, to pewnie już w kolejnej generacji kodeków, gdy na rynku pojawią się na dobre H.265 i VP9. Z drugiej strony – czy w ogóle potrzebujemy jakiegoś rozstrzygnięcia, jednego, standardowego kodeka wideo dla WWW? Ostatecznie nie jest tak, że przeglądarki wyświetlają tylko jeden format grafiki: korzystamy z PNG, JPG, a nawet GIF-ów, dobierając je według potrzeby, ich wad i zalet. Tak samo mogłoby być z internetowym wideo.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.