r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Google zachęca użytkowników Firefoksa do rezygnacji z wyszukiwarki Yahoo

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Mogłoby się wydawać, że dla Google przeglądarka Mozilla Firefox znaczy już na tyle niewiele, że firma nie będzie w ogóle zainteresowana sprawą ustawienia w niej jako domyślnej wyszukiwarki Yahoo. Jest jednak inaczej, czego efekty widzą już niektórzy użytkownicy z np. USA – właściciel największej wyszukiwarki świata walczy o powrót użytkowników Firefoksa.

Użytkownicy przeglądarki tworzonej przez fundację Mozilla zaczęli zgłaszać, że po wejściu na stronę główną Google są zachęcani do zmiany zarówno silnika wyszukiwania jak i strony domowej właśnie na te znajdujące się w posiadaniu korporacji. Google argumentuje wybór szybszym dostępem do… Google, a także tym, że przecież i tak często odwiedzamy jego witryny. To jednak nie koniec, na Twitterze został opublikowany wpis odsyłający nas do dedykowanej strony, na której znajdziemy szczegółowe informacje, jak możemy zmienić domyślną wyszukiwarkę w Firefoksie właśnie na tę oferowaną przez Google.

Jest to bez wątpienia efekt zakończenia strategicznej współpracy pomiędzy fundacją Mozilla i wspomnianym gigantem – od 2004 roku domyślną wyszukiwarką Firefoksa było Google, ale ostatnio wygasła umowa nie została przedłużona, a Mozilla zdecydowała się na dywersyfikację dostawców wyszukiwania. W naszym kraju domyślnym nadal jest Google, bo jest tutaj najpopularniejszym wyborem. W przypadku USA padło na Yahoo, które od momentu zmiany zyskało na rynku wyszukiwarek dwa punkty procentowe. Te same dwa punkty straciło Google, jest więc to bezpośrednia przyczyna i pstryczek wymierzony w stronę tej firmy.

r   e   k   l   a   m   a

Choć korporacja nadal posiada przygniatającą przewagę i obsługuje 75% internautów poszukujących w Sieci informacji, to jednak tym działaniem pokazuje, że zmiana w Firefoksie nie jest dla niej, oraz dla jej inwestorów bez znaczenia – takie „zaproszenia” z pewnością pomogą odrobić stratę, nawet, jeżeli tylko częściowo. Póki co trudno powiedzieć, czy Yahoo może za sprawą współpracy z Mozillą liczyć na dalsze zwiększenie udziałów. Najważniejsze, że udało się pokazać, iż Google nie jest jedynym możliwym wyborem.

Nie jest to zupełnie nowa strategia jaką stosuje Google. Podobną od dawna prowadzi wobec użytkowników Internet Explorera, którzy mogą w łatwy sposób zmienić wyszukiwarkę i stronę domową za pomocą zaledwie kilku kliknięć. Pytanie brzmi, czy przy braku współpracy Google będzie namawiać także do całkowitego zrezygnowania z liska – użytkownicy przeglądarki Microsoftu z pewnością mieli już okazję niejednokrotnie zobaczyć niewielki prostokąt informacyjny zachęcający do przejścia na „szybsze” Google Chrome. Obserwując statystyki udziału przeglądarek z ostatnich dwóch lat, trudno nie dojść do wniosku, że mogło to mieć niebagatelny wpływ na zajęcie przez Chrome pozycji lidera.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.