Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Klient Nasz Pan..

Witam wszystkich.

Ponieważ dołączyłam do Was nie dawno, postanowiłam opisać przyczynę tego zdarzenia.

Komputer.
Urządzenie pozornie "otwarte dla każdego", choć niektórzy pewnie się nie zgodzą.
Oprócz samego sprzętu, potrzebujemy jeszcze systemu oraz programów użytkowych, odpowiadających naszym potrzebom..

I kiedy wydaje się, że to już wszystko czego potrzeba, aby korzystać z komputera, pojawia się "problem". Wpisany w cudzysłowie problem, to sytuacja, której nie rozwiążemy naszym komputerem, czy zainstalowanym na nim oprogramowaniem.
Prościej - awaria.

Czy sprzętowa, czy programowa - zdarza się wszędzie i każdemu.
Nie uwierzę jeżeli ktoś napisze, że nie spotkał "problemu" podczas swojej przygody z komputerem. Sama przekonana byłam, że moje, jakże proste i niekonfliktowe postępowanie z komputerem, nie może przynieść szkód, spowodować błędu systemu, awarii sprzętu.

A jednak.
Cóż. Zdarza się każdemu. Kiedyś na pewno. Szczęście w nieszczęściu mają Ci, którzy na problemach tej natury się znają. Ci znowu, którzy nie są pasjonatami, nie mają doświadczenia w danej materii, lub po prostu nie chcą się tym interesować, korzystają z serwisów.

Przynieś. Zapłać. Odbierz.
To w przybliżeniu procedura, którą trzeba przejść, aby mieć swój sprzęt z powrotem.
Sprawny, nadający się do użytku, spełniający założone wcześniej wymagania.
I znowu kłania się wiedza. Ci, którzy ją posiadają, płacą mniej. Nie dlatego, że coś sobie sami naprawią. Ci, którzy nie posiadają, płacą więcej. Nie tylko dlatego, że Sami sobie nie zrobią, ale też dlatego, że nie są w stanie zweryfikować kosztowności i prawdziwości danej usługi.

Jak działają serwisy, wielu z Was za pewne wie.
I nie osądzam wszystkich serwisów. Zaznaczam tylko, że niektóre prowadzą specyficzną politykę pracy. Jaką politykę ? Politykę oszustwa, wzmożonego zarobku, nadmiernej naiwności. Sami nazwijcie.

Wybierając komputer osobiście zadbałam o wygląd.
Estetyka, to coś, co dla mnie jest ważne. Resztą, czyli parametrami, zajęła się osoba, która coś o tym wie. Kiedy jednak doszło do awarii komputera, osoby tej nie było przy mnie. Komputer oddałam do serwisu opatrzonego nazwą z białych liter, na niebieskim tle.

Diagnoza ?
Uszkodzony dysk twardy (Bad sectory fizyczne).
Koszt naprawy - koszt dysku twardego, wymiana oraz instalacja systemu.
Cena dosyć wysoka.

Postanowiłam skorzystać z forum celem odszukania przybliżonych cen takiej usługi.
Ze zwykłych poszukiwań przeszłam do analizowania usterki i z pomocą osób zaangażowanych w rozwój forum, otrzymałam gotowe rozwiązanie.

Brak pliku NTLDR każdy z Was chyba widział i Wie, że nie ma to nic wspólnego z uszkodzonym dyskiem, a raczej rzadko kiedy.

Żałuję tylko, że brakło mi odwagi na konfrontację z serwisantem tej niefortunnej diagnozy. Cieszę się natomiast, że poradziłam sobie z problemem osobiście (przy pomocy innych, oczywiście!)

Gdyby komuś przyszło oddawać komputer do serwisu przy ulicy Michejdy, opatrzonego białym napisem na niebieskim tle, proszę się zastanowić.

Od tego momentu postaram się spreparować kilka usterek i sprawdzić, kto, gdzie i jak na rzeczy się zna.

Mam nadzieję, że wspólnie będziemy dobrze się bawić !  

Komentarze

0 nowych
freeq52   8 #1 25.07.2011 16:34

Po pierwsze - albo zmień tło, albo kolor czcionki. Na chwilę obecną jest to słabo czytelne i gdyby tekst był dłuższy, niekoniecznie przy tej tonacji chciałoby mi się czytać.

Co do wpisu - niestety, osoby kompletnie się w tematyce komputerów nie poruszające (chociaż można to przypisać do wszystkich innych kategorii), zawsze mają pod górkę. Raz, że sami nie wiedzą, jak rozwiązać dany problem, dwa - są skazani na wiedzę, bądź niewiedzę innych. Mnie cieszy, że są jednak ludzie, którzy sami starają się rozwiązać swoje problemy. To dobry znak, że jednak nie wszyscy są tak leniwi, jakby mogło się wydawać. A po to są wszelkiej maści fora internetowe, gdzie czasem możemy skorzystać z wiedzy większych fachowców, niż tych siedzących w serwisach.

Dobry wpis, czekamy na następne :)

BenderBendingRodriguez   6 #2 25.07.2011 16:37

Jak to mówią "za niewiedzę się płaci" :) Czy płaci się normalnie czy podwójnie to już zależy od kręgosłupa moralnego specjalisty w którego ręce się oddajemy...

MaRa   8 #3 25.07.2011 17:28

Plik NTDLR sam z siebie się nie skasował. Albo coś było kombinowane z plikami systemowymi, albo jakaś infekcja, albo faktycznie badsektory, chociaż z tym ostatnim komputer potrafi działać, po prostu unika zapisu w tym miejscu.
A serwisanci często są nieuczciwi, nie tylko komputerów, ale i pralek, lodówek, samochodów. Udają, że wymieniają części, które w praktyce są sprawne.

januszek   19 #4 25.07.2011 17:37

"Uszkodzony dysk twardy (Bad sectory fizyczne)" - takie uszkodzenie jest banalnie proste do diagnozy. Natomiast takie określenie problemu: "Brak pliku NTLDR" - może oznaczać prawie wszystko, od problemów z zasilaczem poprzez promieniowanie kosmiczne... ;P

"Koszt naprawy - koszt dysku twardego, wymiana oraz instalacja systemu. Cena dosyć wysoka" - taka operacja zrobiona tak jak się należy zabiera dobrych kilka godzin. Sama musisz zdecydować ile warta jest Twoja roboczogodzina ;)

Wolfgar   7 #5 25.07.2011 17:52

@MaRa - Plik NTDLR sam z siebie się nie skasował.

Złośliwość rzeczy martwych jest naprawdę wielka. Ile to razy budzę się rano próbuje uruchomić komputer (poprawie zamknięty) a on piszczy, że nie ma jakiegoś pliku. I jak tu wierzyć, że nic się samo nie kasuje ;)

  #6 25.07.2011 17:59

Bez przesady, czas instalacji systemu + sterowników od zera to maks 1.5h.

Tyle że w serwisach za to 1.5h liczą sobie po 75zł...

floyd   15 #7 25.07.2011 18:16

@Wolfgar
A, ja też jestem zdania, że 'samo' się nie kasuje. Zawsze jest jakaś przyczyna choć nie zawsze wiemy jaka i wówczas mówimy, że 'samo' się skasowało. :)
Mnie jeszcze nigdy nie zdarzyło się aby coś tam samo się skasowało tak jak nie zdarzyło się żeby w pisanym tekście literka 'a' sama zmieniła się w 'b' czy w cokolwiek innego.

  #8 25.07.2011 18:24

Tak dla pewności to pokaż nam raport z programu HDD Scan :)

GioWDS   14 #9 25.07.2011 19:24

@sdj - jakoś nie wyobrażam sprzedawać swojego czasu, w tym wypadku 1.5h pracy za 20 zł - bez przesady. Nie pasuje komuś usługa w tej cenie to są inne serwisy komputerowe, nikt nikogo nie zmusza. Żeby uzyskać wiedzę pozwalającą prawidłowo zdiagnozować usterkę w krótkim czasie - zazwyczaj w domu klienta bez odpowiedniego sprzętu i np. braku możliwości otwarcia w/w - trzeba stracić kawał życia na nauce.

kwas_85   3 #10 25.07.2011 20:50

Bakup, reinstalka i przywrócenie danych to zazwyczaj ok 3h pracy.
Brak NTLDR może jednak mieć coś wspólnego z dyskiem, na przykład bad-sector na partycji systemowej, i wtedy low-format i reinstalka to jedyne wyjście z sytuacji.

Pracuje w serwisie komputerowym już 4 lata :)

A co do szukania porad na forach to jak najbardziej pochwalam, jednak jeśli uszkodzony jest jedyny komputer do którego mamy dostęp ?

pawcio1212   7 #11 25.07.2011 20:58

bad sektor mógł uszkodzić plik ale nie dysk maił jeszcze zapasowe sektory ale plik uszkodzony a on dysk nie umie odzyskać
więc pliku niema(jego części)i trzeba od nowa wgrać
75zl za zainstalowanie systemu sterowników i podanie pirackiego klucza(albo kupno pirackiego klucza za 300zł)
rodzinka kupiła i ma pirata wartego 300zł

ramirez1   8 #12 25.07.2011 21:41

Kiedys to zrobiłem tak : sformatowałem najmniejszą partycje (100MB) z zamiarem scalenia jej z inną i po restarcie wyszedł mi błąd ntldr :) , Winda w napęd ,tryb awaryjny ,naprawa , restart Work :)

  #13 25.07.2011 21:46

Ja nie mówie o żadnej usterce czy diagnozowaniu tylko o tym ile kosztuje reinstalacja systemu windows w serwisach w mojej okolicy, około 70-75zł.

Za przeklikanie 3 czy 4 razy "dalej"...

wszerad   6 #14 25.07.2011 21:47

Ja mam swój sprawdzony serwis, oddaje im komputer kiedy wiem, że z diagnozom sobie nie poradzę bo nie mam narzędzi/części zamiennych. Robią bardzo tanio i solidnie a po robocie dostaje uszkodzone części.

Sieja   6 #15 25.07.2011 22:06

"Kiedy jednak doszło do awarii komputera, osoby tej nie było przy mnie."

ojojoj :(

4lpha   10 #16 25.07.2011 22:06

Ja do serwisu nie oddaję, bo wszystko jestem w stanie zrobić sam (poza programowaniem BIOSu, etc. ;) - naprawdę przydatne, bo do tej pory moja rodzina zaoszczędziła ok. 2500zł.

Maxi_S   4 #17 25.07.2011 22:09

Cóż, wynagrodzenie za pracę to jedna sprawa, a oszustwo i naciągactwo to inna. Jeśli sprzęt nie jest naprawiany w ramach gwarancji, można zażądać zwrotu uszkodzonych części. To trochę ostudzi zapał nieuczciwych serwisantów.
Wymiana samego dysku twardego najczęściej nie jest czynnością pracochłonną. Inna rzecz, to tzw. instalacja systemu. To może być traktowane jako usługa dodatkowa, a nie jako część procedury naprawy, szczególnie że po takiej "instalacji" często klient dostaje wspomnianego "pirata" golusieńkiego, bez sterowników, o poprzednio zainstalowanym sofcie nie wspominając.

pisarzksiazkowicz   7 #18 25.07.2011 22:57

Znajomemu uszkodził się... uwaga... kabel od zasilania (!!) i w serwisie wymienili mu zasilacz i przeinstalowali system.

PolishNetwork   5 #19 26.07.2011 00:01

Jak już inni wspominali, błąd NTLDR może wynikać z uszkodzenia dysku twardego, wirusa lub uszkodzenia np. pamięci RAM (może się przejawiać na różne sposoby).
Każdy z tych możliwych przypadków może nastąpić z dnia na dzień.

@januszek
Święta prawda. Czasami wykonuję instalacje systemu (często u znajomych, choć nie zawsze) i staram się to robić jak najlepiej, ale nie najszybciej (czas szybko "zlatuje"). Najczęściej instalacja zajmuje mi około 4 godziny, a czasami oczywiście i dłużej. Mam pewien sposób działania przy instalacjach i się naprawdę sprawdza. Nikt się jeszcze na takie instalacje nie skarżył (prócz jednego znajomego, któremu zapomniałem zrobić kopii zakładek Firefoksa; nie powiedział mi, że takie posiada, a ja sam nie zauważyłem).

Może i są to błahe operacje, ale wielu osobom nie chce się tego robić albo po prostu nie potrafią, dlatego też nie dziwię się, jak słyszę, że ktoś dał 150 zł za zwykłą instalację systemu, która została DOBRZE wykonana.
Są osoby, które robią to w te 1,5 h, ale czy jest to dobrze zrobione? (najczęściej tyle zajmuje instalacja młodym "informatykom")

Kiedyś naprawiałem jednej znajomej laptopa - ciągłe rozłączanie internetu, chwilowe problemy ze znajdowaniem sieci WLAN itp. Całą usterkę naprawiałem w ciągu chyba niecałego tygodnia (wykluczałem wiele możliwości - system, sterowniki, programy, płyta główna, karta sieciowa, ruter, konfiguracja systemu na innych komputerach podłączonych do rutera). Ostatecznie doszedłem do wniosku, że jest uszkodzona karta sieciowa. Od razu można było tak pomyśleć, lecz nigdy nie spotkałem się z uszkodzonymi kartami sieciowymi WiFi, a sam ten podzespół wydaję mi się na mało awaryjny, dlatego chciałem uniknąć bezsensownego zakupu karty sieciowej od razu po zobaczeniu usterki.
Problem też niby błahy, ale czasochłonny, a jeszcze później usłyszysz, że "coś za długo to robisz", bo kilka dni.

ramirez1   8 #20 26.07.2011 01:02

freeq52
""Po pierwsze - albo zmień tło, albo kolor czcionki. Na chwilę obecną jest to słabo czytelne i gdyby tekst był dłuższy, niekoniecznie przy tej tonacji chciałoby mi się czytać. ""

Może to trochę denerwuje , ale nie możesz jej tego zabraniać, a tym bardziej rozkazywać to jej blog.

ciemnowidz   6 #21 26.07.2011 07:12

Jak już wyżej wspomniano brak pliku NTLDR może mieć dużo wspólnego z uszkodzonym dyskiem. Jeśli dyskowi skończyła się pula zapasowa sektorów to dane będą zapisane i na tych wadliwych - skutek łatwy do przewidzenia.

Co do konfrontacji to opowiem krótką historię o pewnym kliencie.
Klient przynosi komputer do naprawy, system się nie ładował. Odczyt SMART ujawnił przeniesione sektory, skan powierzchni dysku przez MHDD - bad sektory. Po użyciu komendy "chkdsk /r" system się uruchomił. Dzwonimy do klienta i mówimy, że dysk jest uszkodzony, że system się uruchamia ale podobne usterki mogą się powtarzać. Klient mówi, że na dysku są ważne dane więc chce wymiany dysku wraz z odzyskaniem danych. Po jakimś czasie dzwoni znowu żebyśmy tylko włożyli dysk i nie przenosili danych bo ma jakiegoś znajomego informatyka który mu to zrobi. Wkładamy nowy dysk jako pierwszy IDE na master (płyta bez SATA, na drugim IDE podłączone dwa napędy) a drugi (ten uszkodzony) jako pierwszy IDE na slave tak aby instalacja systemu i odzysk danych był bezproblemowy. Oddajemy komputer klientowi. Po dwóch tygodniach przychodzi i się awanturuje, że dysk był dobry, bo znajomy informatyk powiedział, że wystarczyło zworkę przełożyć bo była ustawiona na slave a nie na master. W takich momentach ręce opadają.

Arkadiuszzz   5 #22 26.07.2011 08:12

Co do wpisu - mi się podoba, porusza ciekawy temat nieuczciwości i mijania się z prawdą serwisów.
Co do kolorystyki - jeśli taka musi być i Ci się podoba, jakoś to zniosę,
ale fakt, byłoby milej dla oczu, żeby tekst był ciemny na jasnym tle - albo nawet odwrotnie, byle by był wyraźny i dobrze widoczny.
Co do usterki - fakt powodem mogło być wszystko.
Mi pierwszy raz się pojawił ten błąd jak była awaria zasilania ;)
Zabawne to było,nie powiem, zwłaszcza, że nie miałem wtedy nawet płyty z systemem a swoją zabawę z komputerem dopiero zaczynałem.
Tydzień po tym jak jakimś cudem naprawiłem usterkę (z pomocą google.pl i wyników wyszukiwania jak i kreatywności) spotkałem się z jeszcze inną nieuczciwością serwisową, niż Ty.

Otóż postanowiłem poczyścić bebeszki mojemu kompusiowi, z pomocą znajomego, bo ja to co najwyżej potrafiłem do prądu go podłączyć i naprawić ten problem z NTLDR ;)
Po czyszczeniu działał cudownie przez parę dni a potem po jakimś czasie pracy, piszczał i się wyłączał - teraz sobie wyobraźcie jakie przerażenie - powiedziałem sobie "na bank wirus" i zacząłem kombinować
(po wszystkim co zrobiłem na pewno nie było czyściejszego komputera w kwestii wirusów ;) jednak było coraz gorzej -
doszło do tego, że systemu nie mogłem nawet włączyć.
Hmm... No cóż - trzeba iść do serwisu. Poszedłem.
Mój komputer był wtedy jeszcze na gwarancji, więc poinformowałem zespół, że jeżeli usterkę będzie obejmowała gwarancja to proszę bardzo, niech naprawią, zaś jeśli nie - niech dadzą mi znać,lub zostawią jak jest (cóż, nie byłem w tym momencie przygotowany na żaden dodatkowy wydatek) ,
panowie "informatycy" czy może "serwisanci" przyjęli,zgodzili się i... następnego dnia zostałem poinformowany,
że (pewnie większość już się domyśla co było przyczyną)
"nie dopięty był radiator na procesorze, gwarancja tego nie obejmuje i koszt usługi to 100 pln"
- oczy mi wyszły bo nawet taki ówczesny laik jak ja wiedział, że to nie możliwe, żeby koszt podpięcia jakiegoś głupiego wiatraczka wynosił 100 pln, ale cóż było robić - zapłaciłem i odszedłem ze swoim "naprawionym" komputerem.
Od tego czasu minęły już dobre lata.
Dzięki temu, że nigdy więcej nie poszedłem do serwisu z niczym i naprawiałem wszystko sam - sam się tym zacząłem zajmować i pasjonować.
Druga historia działa się jakieś pół roku temu i jest ponownym dowodem na to, że lepiej się zastanowić nad serwisami i informatykami oraz kosztami ich usług.
A mianowicie: dostałem przypadkowo do naprawy starego laptopa marki Dell.
Komputer był już podobno w stolicy w serwisie Della i stwierdzili, że padła płyta główna - to samo powiedzieli w miejscowym serwisie.
Osoba do której ów sprzęt należał nie zgodziła się na naprawę za kilkaset złotych i tak jakoś dotarła do mnie.
Uwierzcie mi, że po włączeniu laptopa parsknąłem śmiechem i pytałem dwukrotnie czy ta historia z serwisami była prawdziwa.
Dostałem odpowiedź, że "tak" oraz że "coś podłączali do laptopa,żeby sprawdzić i im pokazało że to płyta główna" .
Po pierwsze okazało się, że palą się wszystkie kontrolki,wszystkie podzespoły pracują - poza monitorem,słychać pracę dysku - nawet specyficzny dźwięk jego zmiany pracy podczas ładowania systemu.
W związku z powyższym triumfalnym tonem zakomunikowałem, że nie wiem co to jest - ale na pewno nie płyta główna i musi to u mnie "poleżeć".
Po przeglądzie pacjenta pozostało mi już tylko poddawać w wątpliwość albo jakość serwisów - albo ich uczciwość, bo jeżeli odpięta taśma łącząca monitor z płytą główną to "zepsuta płyta główna" to naprawdę można powiedzieć, że niektórzy robią interes życia zarabiając na nieświadomych klientach.
Laptop z naprawioną usterką o ile tak to można nazwać oraz przeinstalowanym systemem (na prośbę właściciela przy okazji trzeba było trochę posiedzieć nad innymi rzeczami) , odwirusowanym dyskiem, optymalizacją ustawień i paroma innymi "prezentami" wrócił do właściciela za mniej niż 100 pln.
Różnica, pomiędzy o ile pamiętam 400 - 500 pln a mniej niż 100 pln , jest widoczna gołym okiem.
Takich sytuacji w których serwisy lub "informatycy" robią kogoś na szaro zaobserwowałem multum - może przypadek, może tendencja do łatwego zarobku a może taka już branża?
W każdym bądź razie Twój wpis Gruszildo obudził we mnie masę wspomnień i dużą dawkę złości na "profesjonalizm" usługodawców. Dobrze, że poradziłaś sobie z problemem i nie dałaś się nabić w butelkę - pozdrawiam i czekam na dalsze wpisy na blogu.
Ps. Wiem, że taki komentarz to już bardziej jako wpis w blogu powinienem zamieścić, ale jakoś tak wyszło, że znalazł się tutaj i że jest jaki jest ;)
I tak oto filozoficznie kończąc pozdrawiam wszystkich obecnych ;)

Arkadiuszzz   5 #23 26.07.2011 08:14

@ciemnowidz
Proszę - powiedz,że to nie prawda ;)
Ha ha ha

Arkadiuszzz   5 #24 26.07.2011 08:30

A tak co do tematu w komentarzach - sama instalacja systemu operacyjnego, zależnie od wyżej wymienionego oraz sprzętu na którym to robimy może zająć około godziny.
Instalacji dodatkowych programów, przenoszenia danych oraz konfiguracji i optymalizacji nie możemy nazwać instalowaniem systemu, więc z założenia nie może to zająć kilku godzin.
Chociaż, to fakt, że z wyżej wspomnianym może tyle zajmować przygotowanie komputera do użytkowania.
Inna rzecz, że warto mieć na taką okazję przygotowanych kilka narzędzi pomocniczych, posegregowanych, przygotowanych na wymiennym nośniku danych a wtedy całość procesu oceniam na maxymalnie 3 godziny robocze, więc nie przesadzajmy zbytnio z tymi "dobrymi kilkoma godzinami" ( trzeba dodać jeszcze "ciężkiej pracy") , bo jeśli instalacja systemu zajmuje pół godziny, dla wprawionych i dobrze przygotowanych cały proces przystosowania od "a" do "z" faktycznie może wynosić 1h 30 minut do 2 godzin.

drobok   14 #25 26.07.2011 09:42

No niestety bywa czasami, że samozwańczy informatyk wie coś wg siebie i nikt mu nie jest w stanie pomóc (znane chodź by w forum). Ew przeczyta jakąś poradę na necie i wałkuje ją do wszystkiego co się da. A serwisant wie, że użyszkodnik nie wie ocb, napisze coś co pasuje pod multum usterek. Najlepiej mieć w takim wypadku znajomego informatyka z prawdziwego zdarzenia. Nie mylić z samozwańczym, bowiem taki prędzej coś zepsuje niż naprawi, a potem spami na forum "problem", "pomocy" a w temacie "naprawiam znajomej komputer" etc

Arkadiuszzz   5 #26 26.07.2011 10:17

@drobok
Problem właśnie w tym, że informatycy z wykształcenia czasem mniej wiedzą od tych samozwańczych.
Ja bym tą radę sformułował tak: nie korzystaj z usług kogoś, kto nie kocha tego co robi.
Nie ważne kto ma jakie wykształcenie - jeśli to nie jest Twoja pasja,coś co Cię nakręca - nie będziesz w tym nigdy dobry.
A działa to na zasadzie chłonięcia informacji - ta dziedzina zmienia się cały czas i uczyć trzeba się ciągle. Ten kto po prostu się uczy - nie zdobędzie wystarczającej wiedzy, ten który uczy się i go to kręci - zapamięta wszystko bo po prostu to go ciekawi.
Poza tym opisana przez koleżankę historia opisuje jasno, że chodziło o serwis. A w serwisie to tylko osoby wykształcone pod kątem informatyki, chyba?

W_tym_temaciE   5 #27 26.07.2011 10:36

Cóż, mój komputer w serwisie nie był dużo razy (może jak miałem 5-6 lat ;), więc nie podzielam przeżyć. No ale z serwisami jak ze sklepami - próbują zarobić na niewiedzy (np. wciskając "gotowce" lub składając z zalegających części na magazynie których nikt nie chce kupić).
@Arkadiuszzz
Zależy czy jako samozwańczego rozumiesz osobę która poświęca temu czas, którą to interesuje czy osobę która pisze na forach "help" itp. Bo mam czasami wrażenia że informatycy z wykształcenia też piszą takie posty. Nie uważam że każdy, ale po wpisach ludzi kształcących się na informatyka, to wiemy czym zajmowali się serwisanci na lekcjach. Nie mówię że każdy, ale większość.

Maxi_S   4 #28 26.07.2011 10:40

Arkadiuszzz napisał:
[cytat]
panowie "informatycy" czy może "serwisanci" przyjęli,zgodzili się i... następnego dnia zostałem poinformowany,
że (pewnie większość już się domyśla co było przyczyną)
"nie dopięty był radiator na procesorze, gwarancja tego nie obejmuje i koszt usługi to 100 pln"
[/cytat]

Typowe dla większości serwisów: zwalić winę na klienta. Można zrozumieć te 100 zł, jeśli komputer był gdzieś wysyłany, ale jeśli był naprawiany na miejscu...

[cytat]
Poza tym opisana przez koleżankę historia opisuje jasno, że chodziło o serwis. A w serwisie to tylko osoby wykształcone pod kątem informatyki, chyba?
[/cytat]

Wykształcenie informatyczne w tym przypadku raczej nie daje nic, albo bardzo niewiele, przydaje się raczej umiejętność analitycznego myślenia i trochę podstawowej wiedzy z elektroniki.

Jaahquubel_   13 #29 26.07.2011 13:09

"Plik NTDLR sam z siebie się nie skasował."
No, sam, to kurz osiada.

drobok   14 #30 26.07.2011 15:38

Ja nic o wykształceniu nie napisałem. Oczywiste jest to, że nawet wykształcony może być zielony w pewnych dziedzinach. A co do plików rozruchowych, głupi reset przy (nie)szczęściu je usuwa. tworząc przy okazji 3 badsectory.

ciemnowidz   6 #31 26.07.2011 19:08

@Arkadiuszzz, niestety ale historia którą przytoczyłem jest prawdziwa.

No to kolejna - krótka. Facet kupił dekoder. Następnego dnia przychodzi z reklamacją. "No panie szmelc mi pan sprzedał, w ogóle się nie włącza". Podłączamy, sprawdzamy - wynik - facet źle włożył baterie do pilota.

Kolejna też krótka historia.
Facet kupił gdzieś na allegro toner do drukarki. Fakt, zapłacił mniej o te 30 - 40 zł, tyle, że jeśli ktoś u nas coś kupuje to usługę (wymiana, sprawdzenie, itp) ma gratis. Gościu sam kupił i wymienił - efekt - całą drukarkę trzeba było rozbierać bo jedna z folii zabezpieczających toner została wciągnięta i narobiła bałaganu.

No to może jeszcze jedna.
Tą można z kolei nazwać niekończącą się.
Facet przyniósł laptopa. Laptop się nie włącza - po rozkręceniu okazało się, że uwalony jest jeden z tranzystorów. I tutaj zaczyna się najlepsze
MY: Uszkodzony tranzystor - trzeba wymienić.
KLIENT: Nie wiem, a będzie działać?
MY: Po wymianie się okaże. Tranzystor nie padł sam z siebie, ale bez wymiany nic nie możemy powiedzieć.
KLIENT: Na razie się wstrzymam.
Po miesiącu mieliśmy na stanie używanego laptopa takiego jak ten uszkodzony. Dzwonimy więc do klienta.
MY: Mamy dla pana laptopa. Identyczny jak ten uszkodzony. Tamten możemy odkupić na części i zejść z ceny.
KLIENT: No nie wiem, nie ma mnie w kraju teraz.
MY: Ale czy mamy tego laptopa dla pana odłożyć?
KLIENT: Nie wiem.
Miesiąc później, klient przychodzi do nas. Chce zobaczyć tego laptopa o którym mówiliśmy przez telefon.
MY: No nie zdeklarował się pan, więc sprzedaliśmy tego laptopa.
KLIENT: A może mi pan więcej powiedzieć o nim.
MY: Ale po co skoro się sprzedał. Był identyczny jak ten pański. No dobrze, co robimy z tym uszkodzonym.
KLIENT: Nie wiem. Zadzwonię.
Po dwóch tygodniach mamy używanego laptopa i dzwonimy do klienta. Chyba nie muszę się bawić w rozpisywanie dialogów - klient się nie zdecydował i laptop po dziś dzień u nas zalega.

Arkadiuszzz   5 #32 26.07.2011 19:14

@ciemnowidz
Nie - nie wierzę... Takie rzeczy to tylko w książkach...
Chociaż...

ciemnowidz   6 #33 26.07.2011 19:50

Może to i śmieszne historyjki (wszystkie autentyczne) ale nam nie jest do śmiechu kiedy klient przychodzi i się awanturuje bo jakiś pseudoinformatyk mu coś nagadał.
Mieliśmy też absolwentkę informatyki której wgrywaliśmy system.

Kolejna historyjka.
Przychodzi chłopak i kupuje router. Ma dwa komputery, modem z neostrady i chciałby mieć internet na obu sprzętach. Następnego dnia przychodzi matka z routerem i mówi, że go chce zwrócić bo nie działa. Mówi, że był jakiś znajomy komputerowiec, popatrzył i powiedział, że coś jeszcze trzeba dokupić a ona nie chce się ładować w koszty więc chce go zwrócić. Tłumaczymy pani, że nic nie trzeba dokupować, trzeba tylko odpowiednio skonfigurować router. Jedziemy do rzeczonego mieszkania. Na komputerze nie ma zainstalowanych sterowników (w tym lanu). 25 minut później i wszystko działa.
Hm, jeszcze trochę tych historyjek mam. Może coś na blogu opiszę. Ale na razie mam bardzo mało czasu.
U nas na serwisie wychodzimy z założenia, że "każdy pacjent kłamie". Bardzo to ułatwia pracę.

GizmoOS   4 #34 26.07.2011 20:59

Samo się nic nie kasuje i moim zdaniem coś namieszałeś w plikach i skasowałeś ze problem powstał.... wirus tez potrafi uszkodzić coś ale jak masz legalny MSwin. to masz możliwość naprawy komputera do wartości fabrycznej i przywrócenie systemu....

Jak czytam te żale to raczej wygląda na to że kupiłeś sprzęt bez systemu lub z linux aby było taniej a potem kolega Ci instalował pirata MS.
Do tego jeżeli wirus uszkodził OS to z powodu raczej braku ochrony...

Mam 2 laptopy około 4 lat z MSwin, plus Linux do wyboru.
Jakoś nic mi się nie psuje samo i nie zmienia jak legalny MS i aktualizacje a nikt nie grzebie mi w systemie i nie kasuje-formatuje partycji aby coś wykombinować :)

A na koniec dodam fakt... że jakby ten nowy laptop z preinstalowanym systemem MS ci się zepsuł to byś dostał wymianę u sprzedawcy lub wymiana dysku w ramach gwarancji 24m-cy.
Moim zdaniem równo ściemniasz i laptop był stary leciwy i z piratem MS. :D

  #35 26.07.2011 23:19

Gdybyś kierowała się estetyką, postawiłabyś na Maca, a wtedy ten tekst nigdy nie ujrzałby światła dziennego.

  #36 26.07.2011 23:21

Niedawno tutaj na forum był człowiek, któremu fachowiec-inaczej poradził na brak połączenia z siecią reinstalację Windows !

  #37 26.07.2011 23:23

Ja natomiast miałem speca podłączającego internet od firmy Aster (na własnej działalności gospodarczej), który wyszedł zadowolony zostawiając kompa z Windows podłączonego do sieci na koncie Administratora z wyłączonym firewallem !!!

  #38 26.07.2011 23:34

-> ciemnowidz
No to niezłe z Was gamonie.

> MY: Ale czy mamy tego laptopa dla pana odłożyć?
> KLIENT: Nie wiem.
To umówmy się, że odłożymy go dla Pana najdalej na miesiąc.
Jeśli nie zgłosi się Pan w tym czasie, sprzedamy go.

MY: No nie zdeklarował się pan, więc sprzedaliśmy tego laptopa.
**KŁAMSTWO**
Klient się nie zdecydował.

KLIENT: A może mi pan więcej powiedzieć o nim.
MY: Ale po co skoro się sprzedał.
Co to obchodzi klienta ? Odpowiadanie pytaniem na pytanie jest uważane za niegrzeczne.

Był identyczny jak ten pański. No dobrze, co robimy z tym uszkodzonym.
KLIENT: Nie wiem. Zadzwonię.
Po dwóch tygodniach mamy używanego laptopa i dzwonimy do klienta. Chyba nie muszę się bawić w rozpisywanie dialogów - klient się nie zdecydował i laptop po dziś dzień u nas zalega.

Patrz wyżej.
Postawcie mu ultimatum, najlepiej pisemnie.

  #39 26.07.2011 23:37

ciemnowidz | 26.07.2011 7:12

Czy Wy jesteście normalni ?
Z takim serwisem to ja nie chcę mieć do czynienia.
MIELIŚCIE ODTWORZYĆ STAN SPRZED NAPRAWY

Arkadiuszzz   5 #41 27.07.2011 01:44

@iSalt0
Zakładanie, że ktoś kierujący się estetyką musi mieć Maca jest naganne.
Tak samo jak zakładanie że wyżej wymienione są kompletnie pozbawione wad a co za tym idzie awarii.
Do Twojego kolejnego komentarza - forum to nie zlot fachowców, poradził jak umiał, widocznie innego sposobu nie miał.
Ocenianie czyjegoś profesjonalizmu na forum nie ma sensu.
I do kolejnego Twojego komenta - osoba podłączająca internet nie ma w obowiązkach zabezpieczać Ci kompa jak działa, to działa- obowiązek wykonany i idzie. To jest norma - płaciłeś mu coś za to, że masz takie wymagania?
Co do dwóch ostatnich wypowiedzi nawet nic nie powiem bo nie mam pojęcia o czym mówisz i do czego się odnosisz.

ciemnowidz   6 #42 27.07.2011 07:02

@iSalt0
Nie, to nie miał być stan sprzed naprawy. Dysk miał być włożony, a pseudofachowiec miał postawić system. Zresztą gościu został poinformowany przez nas jak są podłączone dyski co zaakceptował. Wszelkie zmiany, naprawy odbywają się po telefonie do klienta. Klient jest o wszystkim informowany. Czytaj ze zrozumieniem, bo widzę, że masz z tym problemy i piszesz, żeby tylko coś napisać.

Co do drugiego postu, łatwo Ci mówić. Tak niezdecydowanego klienta nie widziałem do tej pory, na ultimatum pisemne by się nie zdecydował, gwarantuję.
Poza tym skoro jest kupiec na laptopa to dlaczego ma leżeć odłożony dla gościa który nie wiadomo czy go weźmie? Sorry, ale i tak okazywaliśmy dobrą wolę dzwoniąc do niego, kiedy mieliśmy laptopa po dobrej cenie. Na każde pytanie odpowiada "nie wiem". Kiedy był miesiąc temu u nas to mieliśmy na stanie dwa dość dobre używce - ASUS'a Z96S i jakąś Toshibę, dokładnie nie pamiętam - nie zdecydował się.

"MY: No nie zdeklarował się pan, więc sprzedaliśmy tego laptopa.
**KŁAMSTWO**
Klient się nie zdecydował. "
Rozumiesz znaczenie jednego i równocześnie drugiego słowa?

  #43 27.07.2011 07:17

-> Arkadiuszzz | 27.07.2011 1:44
> Zakładanie, że ktoś kierujący się estetyką musi mieć
> Maca jest naganne.
Kompromitujesz Twojego nauczyciela języka polskiego.
> I do kolejnego Twojego komenta - osoba podłączająca
> internet nie ma w obowiązkach zabezpieczać Ci kompa
> jak działa, to działa- obowiązek wykonany i idzie.
Gdyby mi się ktoś włamał, pozwałbym Astera do sądu o odszkodowanie i zadośćuczynienie i WYGRAŁBYM !
Przez 12 lat pracowałem w (tfu!)-tepsie i tam instalator NIE MIAŁ PRAWA dotknąć komputera klienta, bo wyleciałby z roboty na zbity pysk !

  #44 27.07.2011 07:20

-> ciemnowidz
Nie masz zielonego pojęcia o obsłudze klienta.
Ja zostałem przeszkolony przez tepsę, a potem zatrudniony przez 10 m-cy na słuchawce infolinii technicznej Neostrady w Krakowie.
A Ty gdzie się szkoliłeś ?

Wolfgar   7 #45 27.07.2011 11:39

@Gdybyś kierowała się estetyką, postawiłabyś na Maca, a wtedy ten tekst nigdy nie ujrzałby światła dziennego.

Tak i wyskoczyła z dodatkowych paru stówek za tą samą konfiguracje. Ludzie myślący nie kierują się estetyką przy wyborze komputerów.

@Nie masz zielonego pojęcia o obsłudze klienta.
Ja zostałem przeszkolony przez tepsę, a potem zatrudniony przez 10 m-cy na słuchawce infolinii technicznej Neostrady w Krakowie.
A Ty gdzie się szkoliłeś ?

Nie masz czym się chwalić. Błękitna linia jest znana z różnego rodzaju fachowców, szkoda tylko, że nie koniecznie z tych znających się na rzeczy. Jakbyś pracował na helpdesku w firmie typu Talex, to miałbyś się czym chwalić. To dopiero praca z klientem biznesowym uczy odpowiedzialności i poprawnej obsługi.

@Kompromitujesz Twojego nauczyciela języka polskiego.

Też się nie popisałeś ze swoim:
"MY: No nie zdeklarował się pan, więc sprzedaliśmy tego laptopa.
**KŁAMSTWO**
Klient się nie zdecydował. "

@Przez 12 lat pracowałem w (tfu!)-tepsie i tam instalator NIE MIAŁ PRAWA dotknąć komputera klienta, bo wyleciałby z roboty na zbity pysk !

Tak? To ciekawe jak instalowaliście modemy typu Sagem i Thomson? Płytę ze sterownikami wsadzaliście do napędu siłą woli?

  #46 27.07.2011 14:18

-> Wolfgar
> Tak i wyskoczyła z dodatkowych paru stówek
> za tą samą konfiguracje.
Człowieku, NIE ROZŚMIESZAJ MNIE !
Dalej nie czytam

  #47 27.07.2011 14:20

-> Wolfgar
Trzeba być egzotycznym, żeby zrównywać Windows z Mac OS X.

  #48 27.07.2011 14:25

-> Wolfgar
> Płytę ze sterownikami wsadzaliście do napędu siłą woli
Klient był INSTRUOWANY co ma robić.
> To dopiero praca z klientem biznesowym uczy
> odpowiedzialności i poprawnej obsługi.
Infolinia Tepsy jest DARMOWA.
Codziennie byłem mieszany z błotem przez frustratów i sadystów, którzy tam dzwonili, i NIE WOLNO MI BYŁO POWIEDZIEĆ ZŁAMANEGO SŁOWA.
Nie wytrzymałbyś tam nawet tygodnia.
Gdyby się tu przypętał jakiś złamany tepsiarz: NDA już mnie nie obowiązuje !

Arkadiuszzz   5 #49 27.07.2011 17:10

@iSalt0
Zupełnie Ci wierzę w to, że pracowałeś w "tepsie" .
Ze stylu Twoich wypowiedzi wnioskuję, że pasujesz idealnie do typowego konsultanta tepsy.
Ja natomiast pracowałem nad tym, żeby różnych klientów tepsy chronić od naciągania.
TP miała plan socjalny - zmienili taryfy, ale nie mogli wypowiedzieć usługobiorcom planu, ponieważ zobowiązywała ich umowa i klient musiałby się zgodzić.
W związku z tym, zdarzały się przypadki telefonów od TP które najpierw robiły z klienta debila, potem nagrywały rozmowę w której klient się zgadza na zmianę zaś następnie traktowały ją jako "umowę" i TP mogło zmienić plan na inny. Zresztą każdy usługodawca z branży telefonii ma coś na sumieniu do ukrycia - takie są tam (i nie tylko tam) prawa rynku.
Co do swojego nauczyciela polskiego - nie lubiłem go więc mnie to nie interesuje ;)
Jeśli chodzi o Ciebie jak już napisał kolega, też się nie popisałeś, więc powinienem powiedzieć to samo o Twoim nauczycielu.
A ponieważ nie podoba mi się również Twoja dziwna logika,to powinienem również powiedzieć o... Ale nie ważne - właśnie nie powiem bo i po co.
Całkowicie się zgadzam z tym że "Trzeba być egzotycznym, żeby zrównywać Windows z Mac OS X." - fakt, trzeba być co najmniej egzotycznym, żeby mając do wyboru darmowego linuksa, niezbyt drogą windę, wybrać akurat ograniczony system od jabłka razem ze sprzętem, za pieniądze które można by przeznaczyć na wiele lepszych celów...
Twój fanatyzm zaczyna mnie ciekawić...
Zwłaszcza, że siedzisz na Windows XP.
Wolfgar powiedział prawdę co do ceny - nie wmówisz nam chyba teraz, że to sprzęt który jest tańszy niż u konkurencji.

Arkadiuszzz   5 #50 27.07.2011 17:25

I jeszcze jedna kwestia - skoro już wcześniej napisałeś

"Ja natomiast miałem speca podłączającego internet od firmy Aster (na własnej działalności gospodarczej), który wyszedł zadowolony zostawiając kompa z Windows podłączonego do sieci na koncie Administratora z wyłączonym firewallem !!!"
To ja mam takie pytanie - to teraz czytając Twoje następne wypowiedzi mam wrażenie, że facet najpierw włączył Ci komputer, potem wyłączył firewall a potem odszedł - tak? Bo już nie rozumiem, czy wściekasz się o to, że nie dotknął sprzętu i zostawił tak jak był, czy o to że dotknął , ale nie do końca tak jakbyś chciał, czy może schrzanił Ci konfigurację zupełnie.
Pisz jednoznacznie bo i geniusz by się nie połapał o co Ci człowieku chodzi.
I to co napisałeś do ciemnowidza o obsłudze klienta i Twoim szkoleniu - nie masz prawa oceniać czyjegoś stosunku do klienta nie podając argumentów (zwłaszcza, że ciemnowidz zachował się wobec niedoszłego klienta aż zbyt fair) to po pierwsze.
Po drugie - co mnie i innych to obchodzi gdzie i do czego Cię szkolili? Czy to ma być coś na bazie taryfy ulgowej dla Ciebie? Na TP świat się nie zaczyna i nie kończy, chcesz czy nie - musisz to zrozumieć. Szkolenia tepsy nie można traktować jak dyplomu z wyróżnieniem, każdy kto pracuje w tej branży ma szkolenie a dodam, że ich jakość bywa różna.
W związku z tym, odbieram Twoje pytanie do ciemnowidza o jego szkolenie jako uszczypliwe co najmniej.
Liczą się umiejętności a nie odbyte szkolenia, bo ich efekt może być różny - o czym mieliśmy zresztą okazję traktować w komentarzach już wcześniej.

  #51 27.07.2011 21:03

-> Arkadiuszzz
Infolinia Neostrady NIE MIAŁA NIC WSPÓLNEGO z planem socjalnym, więc piszesz NIE NA TEMAT.
Wyjaśnij mi - powoli i dokładnie - dlaczego miałbym zmieniać XP postawione przez producenta sprzętu z naklejką "Designed for Microsoft Windows XP" ?
Zaufałem temu pacanowi z ASTER i dałem mu - na nieszczęście - pełny dostęp do kompa. Zaginął w akcji, a na koniec zostawił mi maszynę w opisanym powyżej stanie.
ciemnowidz do tej pory nie pochwalił się swoim doświadczeniem w szkoleniach z umiejętności kontaktu z Klientami. Zaliczyłem szczegółowe szkolenie z umiejętności interpersonalnych. A ciemnowidz zna się na kompach, natomiast NIE POTRAFI PODEJŚĆ DO KLIENTA, czemu dał wyraz w swoich komentarzach oraz aktualnie daje wyraz tutaj na Forum. Kapiszcze ? ;)
P.S. Niewiele lub wcale nie obchodzi mnie to, co Ci się podoba :)

zoso71   9 #52 27.07.2011 23:39

@iSalt0 - czytam i oczom nie wierzę: zaliczyłeś szczegółowe(?) szkolenie z umiejętności interpersonalnych.
Hmm... po formie Twoich wypowiedzi wnioskuję, że przez owo "zaliczenie" sugerujesz jedynie obecność na tych szkoleniach.

Doprawdy nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak wiele razy wspominasz o przeszkoleniu z umiejętności kontaktu z klientami skoro nie potrafisz owej wiedzy przelać również na kontakt z "nie klientami" (w tym wypadku użytkownicy DP)? Jeśli tej wiedzy nie potrafisz wykorzystać poza pracą do zaiste nie ma się czym chwalić....

Zarzucasz innym bycie niegrzecznym (odpowiadanie pytaniem na pytanie) a sam mnożysz posty bez składu i ładu (część nie wiadomo do kogo jest kierowana), piszesz "klient" z wielkiej litery co powinno być chyba wyrazem szacunku dla tychże, a zarazem mieszasz ich z błotem (frustraci i sadyści), naciągasz netykietę stosując WIELKIE litery a zatem (nie wiedzieć czemu) krzyczysz do obecnych tutaj wypowiadających się, nie dotrzymujesz słowa ("dalej nie czytam") a 5 minut później publikujesz kolejną odpowiedź, a na domiar złego używasz zwrotów, które jawnie są śmianiem się z innych, chociaż w Twoim kierunku nie uświadczysz niczego podobnego ("Człowieku, NIE ROZŚMIESZAJ MNIE !...", "Trzeba być egzotycznym...", "Nie masz zielonego pojęcia...", "Czy Wy jesteście normalni ?")?

No i w końcu jeśli "niewiele lub wcale nie obchodzi cię" co komuś się podoba to po kiego grzyba to komentujesz?

PS
Pamiętaj: Twoja odpowiedź (co byś w niej nie napisał i nie wytknął) będzie świadczyła na pierwszym planie o Tobie samym a nie innych...

Arkadiuszzz   5 #53 28.07.2011 00:26

@iSalt0
Wiesz co? Twoją kulturę i inteligencję zostawię bez komentarza, żeby Ci nie ubliżać.

@zoso71
Wow - nawet ja nie chciałem mówić tak bardzo wprost...

  #54 28.07.2011 05:06

Sorry za offtop, Gruszilda :)

Inteligentnego Arkadiuszzz'a poproszę o odpowiedzi na poniższe zagadnienia:

*Problem Fountain*
Consider an undirected graph with costs (all costs are distinct) and the following traversal procedure. If we arrived at node v on edge e, continue on the cheapest edge different from e. If the node has degree 1, go back on e. A walk following these rules is called a "valid walk."
You also have a prescribed target node, and an integer k. Count the number of valid walks of exactly k edges which end at the prescribed target node. Running time O~(n+m) ["O~" means "drop logs"]

*Problem Race*
You have a tree with integer weights on the edges. Find a path with as few edges as possible and total length exaclty X. Running time O(nlg n) [log^2 may be easier.]

*Problem RiceHub*
N rice fields are placed at integer coordinates on the line. The rice must be gathered at some hub, which must also be at an integer coordinate on the line (to be determined). Each field produces one truck-load of rice, and driving the truck a distance d costs exactly d. You have a hard budget constraint of B. Find the best location for the hub, maximizing the amount of rice that can be gathered in the budget constraint. Running time: O~(N).

Arkadiuszzz   5 #55 28.07.2011 07:05

@iSalt0
Właśnie dlatego nie komentuję, w związku z tym, nie ubliżam.
Pieniacz z Ciebie i tyle, przyczepisz się a to do autorki tekstu a to do cichociemnego,potem do mnie,następnie zaszczycasz wolfgara swoimi tekstami a na końcu złośliwość kierujesz do zoso71 bo ktoś Ci powie prawdę która Cię najwidoczniej boli.
Możemy oczywiście zakładać, że to z naszą czwórką jest coś nie tak, ale skoro zupełnie przypadkowe osoby mają to samo zdanie to może jednak coś w tym jest?
Wynik Twoich uszczypliwości i tak będzie niestety 4 - 1 dla nas.
Odnosisz się do ludzi bez żadnego szacunku tak jakbyś był lepszy od innych.
Nie wiem - może to te szkolenia TP tak na Ciebie podziałały?
I przestań od kogoś wymagać odpowiedzi na jakieś pytania żywcem wycięte z http://infoweekly.blogspot.com bo mnie nie jara tak jak Ciebie udowadnianie swojej wiedzy lub niewiedzy innym.
Masz problem - chcesz pomocy, masz forum.
Wątpię żeby ktoś się dał wciągnąć w Twoje gierki i dla Twojego widzimisię pozwalał się testować.
Powiedziałem Ci gdzie możesz się udać ze swoimi pytaniami.
Swoją drogą kopiowanie z czyjegoś bloga jest żałosne (o ile to nie Twój blog) , bo nie dość, że chcesz kogoś testować to jeszcze sam nie wykazujesz żadnej inwencji.
Wracając do tematu zoso71 - wiesz co to znaczy mieć szacunek do ludzi?
Może przydałoby Ci się szkolenie wychowawcze?
Stosowanie zwrotów takich jak "dziecino" nie jest co prawda wulgarne, ale z pewnością można to zaliczyć do traktowania z wyższością i to osoby której nie znasz, więc nie wiesz czy sobie tego życzy, czy nie.
Nie umiesz przyjąć zwykłej krytyki? Twój problem.
W komentarzach nikt się do Ciebie o nic nie czepiał -ludzie wyrażali swoje opinie na co Twoje odpowiedzi zacytował Ci już zoso71.
Może przestań się pienić lub irytować i zacznij nabierać dystansu?
Skoro nie jesteś w stanie nawet normalnie rozmawiać na DP to powinieneś przynajmniej chcieć coś z tym zrobić.
To nie jest dobre miejsce na przelewanie swoich frustracji.
Nie chce mi się szczerze z Tobą rozmawiać dłużej, bo ten blog nie zasługuje na tak płytkie dyskusje - chcesz prowadzić tą wymianę zdań malkontencie to zaproś mnie gdzieś na czat, czy nie wiem gdzie i rozmawiaj prywatnie bo ile można śmiecić.

zoso71   9 #56 28.07.2011 07:42

@iSalt0 - okazało się, że mój poprzedni "PS" niestety był prawdziwy.

Szkoda, że my Polacy mamy "narodową" przypadłość i w większości przypadków nie potrafimy się przyznać do najmniejszego nawet błędu... :-(

Forum? Zatem mea culpa, przepraszam, jesteś tutaj usprawiedliwiony.

Decybele? Nie. Lektura netykiety? Zaiste konieczna, jeśli takie pytanie zadajesz...

  #57 28.07.2011 09:35

zoso71 | 28.07.2011 7:42
Co to jest PS ? PostScript ? PhotoShop ?

  #58 28.07.2011 09:36

-> inteligentny Arkadiuszzz
> Możemy oczywiście zakładać, że to z naszą czwórką
> jest coś nie tak,
Czyli z kim ? Wymień, proszę.

zoso71   9 #59 28.07.2011 09:54

@iSalt0 - założyłem, że wskazanie samego "PS" będzie wystarczająco jasne, tym bardziej, że o Photoshopie nie pisałem. Widać się myliłem. Postaram się więc w przyszłości komunikować Tobie treści wprost, z cytatami, tak aby były dla ciebie bardziej zrozumiałe.

Zatem wyjaśniam wprost: "PS" w stwierdzeniu: "okazało się, że mój poprzedni "PS" niestety był prawdziwy." wskazywało na poniższe Post Scriptum:
"PS
Pamiętaj: Twoja odpowiedź (co byś w niej nie napisał i nie wytknął) będzie świadczyła na pierwszym planie o Tobie samym a nie innych..."

Na marginesie chciałbym zwrócić uwagę, że trochę niegrzeczne jest takie czepianie jeśli samemu nie potrafi się tego samego zastosować wobec innych (Twoje odpowiedzi 35,36,37 nie wiadomo do czego czy też kogo się odnosiły...)

Z mojej strony EOT, bo Twoje odpowiedzi coraz drastyczniej zaczynają przybierać charakter trolowania, a to oznacza zejście na jałowe i bezsensowne wykorzystywanie klawiatury. Mnie to nie sprawia satysfakcji ale jeśli ciebie to raduje, to proszę bardzo. Nie krępuj się... ;-P

  #60 28.07.2011 10:37

-> inteligentny Arkadiuszzz
A teraz pokażę Waszej Fantastycznej Czwórce, jak profesjonalista rozwiązuje problemy, z którymi nikt inny nie potrafi sobie poradzić ->
http://forum.dobreprogramy.pl/viewtopic.php?f=2&t=454903&start=15

Arkadiuszzz   5 #61 28.07.2011 11:39

Wybacz iSalt0 - nie zamierzam się z Tobą bawić dłużej.
Zabieram zabawki i idę do swojej piaskownicy,gdzie w czeluściach wielkiej otchłani dogorywać będę, Twoją głupotą motywowany.
;) Możesz się dalej produkować, w końcu któryś z adminów Cię przytemperuje. Prędzej czy później.
Pozdrawiam.

Gruszilda   4 #62 29.07.2011 13:40

Dziękuje Wam wszystkim za liczne odpowiedzi.

Rozumiem, że każdy ceni swój czas i pracę inaczej, ale nie bądźmy barbarzyńcami.

Nie mam problemu z zapłaceniem komuś 50zł za godzinę pracy. Pod warunkiem, że jest to praca konieczna i uczciwie wykonana.

Wymiana dysku twardego nie była konieczna - dysk ma się świetnie. System - owszem, może się posypał i za jego reinstalację, bądź naprawę rozruchu, należałoby zapłacić..

Serwis, który podejmował się opisanych przez mnie powyżej czynności, za instalację systemu wraz ze sterownikami i wstępna konfigurację wybranego przez użytkownika oprogramowania antywirusowego (legalnego oczywiście) pobiera opłatę w wysokości 130-150zł.

Jeżeli do tego chcieli mi wcisnąć dysk twardy (dysk SATA nie jest drożyzną, to fakt, ale po co zmieniać, jeżeli miałam sprawny dysk), na którym też zarobią, bo sprzęt za pewne sprowadzają z jakichś hurtowni, to koszty rosną. Niepotrzebnie, oczywiście.

Reasumując:

Moja nieznajomość tematu, płeć może też (tego nie wiem), pokusiły osoby pracujące w serwisie do (delikatnie się wyrażając) narażenia mojej osoby na niepotrzebne koszty.


Szykuję nową zasadzkę, tym razem na serwis "U Pana Janka*".
Jak sam właściciel zapewnia, wszystkie usługi wykonywane są profesjonalnie, a podzespoły sprowadzane ze źródła.

Ciekawa jestem, jakiego źródła ;-) ..


* - nazwa "U Pana Janka" odnosi się do serwisu, który serwisem jest chyba tylko z nazwy. Sam lokal nie wygląda profesjonalnie, a osoba obsługująca pozostawia wiele do życzenia.
Jeżeli istnieje jakiś serwis komputerowy, który nosi faktyczną nazwę "U Pana Janka", proszę o kontakt - nie chcę nikogo urazić, a tym bardziej narazić na straty.

Pozdrawiam wszystkich czytelników.

Gruszilda   4 #63 29.07.2011 13:58

@AvatarUżytkownik jest nieaktywny
GizmoOS

Długo zastanawiałam się, czy odpisać na Twój komentarz.

Twój wpis świadczy chyba tylko o tym, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, ponadto nie analizujesz tego co napisałeś/aś.

Gdzie masz coś o serwisie gwarancyjnym ?
Co Cię interesuje, kto instalował system ?
System działał - później nie.
Czy usterka wystąpiła, bo nieuważnie pracowałam z komputerem, czy może było inaczej - nie wiem.
Nie jest to istotne w temacie tego, że próbowali mnie okantować.

Ponieważ nie jestem osobą konfliktową, proszę, abyś zapoznał/a się z tekstem ponownie.

W przeciwnym razie proszę, abyś nie udzielał/a się poniżej.
Nie potrzebuję Twoich domysłów oraz kierowania nieprawdziwych zarzutów pod moim adresem.