Zainspirowany wpisem blogera Ave5 postanowiłem napisać parę słów o przyszłości grania pod Linuksem.
Obecnie nie muszę nikogo przekonywać, jak sprawy się mają - jest źle. Każdy użytkownik GNU w kwiecie wieku, co nie korzysta z Windows, rekompensuje sobie brak natywnych gier konsolą. Tak czynię przynajmniej ja. Długi brak nowości w sklepie Wupra wskazuje, że na ożywienie na terenie Polski nie ma co liczyć. Na horyzoncie jednak brak innego sklepu.
Z dystrybucją całe szczęście jest tak, że wszystko przechodzi na cyfrową dystrybucję. Więc warto wymienić co z cyfrową dystrybucją:
- Steam działa z błędami w niektórych grach dzięki Wine.
- Desura ma mieć natywnego klienta
- Krążą chyba kłamliwe plotki, że Steam też będzie mieć natywnego klienta
- OnLive działa pod Linuksem dzięki Wine(nie do końca - zainteresowanych odsyłam na wpis podany na początku)
- Prawdopodobnie trwają prace nad natywnym klientem OnLive dla GNU/Linux.
- Można nabyć wiele tytułów przez internet, jak choćby Penumbrę, Amnestię, itd.
Napiszę tyle: jeżeli pod Wine będzie działać OnLive, a Desura będzie mieć natywną wersję, to granie pod Linuksem nie będzie wyglądać, jak obecnie. Skończy się era, gdzie za 100 PLN-ów kupuje się licencję na grę sprzed pięciu lat, gdyż głównym problemem z graniem pod Linuksem jest brak dostępu do sklepowych wydań(jeżeli w ogóle istnieją, to trudno je zdobyć).
Warto także nadmienić, że pod Linuksem są wersje demo. Można zagrać w wiele gier, jak choćby Atom Zombie Smasher i je przetestować.
Odnoszę wrażenie, że za niedługo granie na Linuksie może wejść w nowy wymiar.