Gry i Linux - Przyszłość

Zainspirowany wpisem blogera Ave5 postanowiłem napisać parę słów o przyszłości grania pod Linuksem.

Obecnie nie muszę nikogo przekonywać, jak sprawy się mają - jest źle. Każdy użytkownik GNU w kwiecie wieku, co nie korzysta z Windows, rekompensuje sobie brak natywnych gier konsolą. Tak czynię przynajmniej ja. Długi brak nowości w sklepie Wupra wskazuje, że na ożywienie na terenie Polski nie ma co liczyć. Na horyzoncie jednak brak innego sklepu.

Z dystrybucją całe szczęście jest tak, że wszystko przechodzi na cyfrową dystrybucję. Więc warto wymienić co z cyfrową dystrybucją:
- Steam działa z błędami w niektórych grach dzięki Wine.
- Desura ma mieć natywnego klienta
- Krążą chyba kłamliwe plotki, że Steam też będzie mieć natywnego klienta
- OnLive działa pod Linuksem dzięki Wine(nie do końca - zainteresowanych odsyłam na wpis podany na początku)
- Prawdopodobnie trwają prace nad natywnym klientem OnLive dla GNU/Linux.
- Można nabyć wiele tytułów przez internet, jak choćby Penumbrę, Amnestię, itd.

Napiszę tyle: jeżeli pod Wine będzie działać OnLive, a Desura będzie mieć natywną wersję, to granie pod Linuksem nie będzie wyglądać, jak obecnie. Skończy się era, gdzie za 100 PLN-ów kupuje się licencję na grę sprzed pięciu lat, gdyż głównym problemem z graniem pod Linuksem jest brak dostępu do sklepowych wydań(jeżeli w ogóle istnieją, to trudno je zdobyć).

Warto także nadmienić, że pod Linuksem są wersje demo. Można zagrać w wiele gier, jak choćby Atom Zombie Smasher i je przetestować.

Odnoszę wrażenie, że za niedługo granie na Linuksie może wejść w nowy wymiar. 

Komentarze (8)

avatar | 09.09.2011 17:49
"(nie do końca - zainteresowanych odsyłam na wpis podany na początku"

Mój wpis mówi o dokładnie odwrotnej sytuacji, chyba że tak bardzo chcesz pełne napisy w intrze metra 2033 :)
avatar | 09.09.2011 21:09
Przyszłość Linuksowego grania to FreeBSD :D
FreeBSD dostało warstwę kompatybilności z Linuksem, i teraz gry działają troszę szybciej pod FreeBSD. (testowano tylko natywne klienty, nie wiem jak z Wine).
avatar | 09.09.2011 21:09
avatar | 09.09.2011 21:31
Nie jestem specem, ale śmiem twierdzić, że WINE zabija gry na linuxa. Po co mają być tworzone porty na linuxa, skoro jest WINE i niech linuxowcy sobie jakoś radzą.
avatar | 10.09.2011 10:16
@djfoxer
Co za różnica, czy otrzymujemy dobrą natywną wersję, czy dobrze działającą wersję pod Wine.

Ta druga może oznaczać mniejsze koszty portowania. Więc czemu nie?

Problemem gier na Linuksa, jest to, że nie wychodzą wraz z premierami :(, więc całe tony $$$ wydane na promocję, są marnowane jeśli chodzi o wersję Linuksową.

Kolejny problem to brak odpowiednika Steama. Wbrew pozorom zebranie wszystkich dostępnych gier w jednym miejscu to dobry pomysł i chyba kluczowy w rozruchu "nowej" platformy.

PS głównym "źródłem" plotek o Steamie pod Linuksa, są pliki instalacyjne tegoż, + jakieś screeny. Pierwsze może być wynikiem zautomatyzowanych narzędzi, drugie photoshopomontażem. Ale przynajmniej dyrektor Steama, nie zaprzeczył, że takie prace były prowadzone (chodź i tak stwierdził, że obecnie się takich prac nie prowadzi).
avatar | 10.09.2011 12:37
@djfoxer | 09.09.2011 21:31
Myślę tak samo.
avatar | 10.09.2011 15:30
przemo_li, daj spokoj z phoroniksem, Michaelem i jego testami. Gosc kocha flejmy (czyli ruch na zaspamowanych reklamami stronach) prawdopodobniej bardziej niz piwo.
W tym wypadku porownal wydajnosc OpenGL z dodatkowa warstwa (compiz) na Linuksie, oraz bez tego balastu, na BSD (wylaczone skladanie KWina). Tylko to powoduje roznice od kilkunastu do kilkudziesieciu procent.

BTW. Linux/BSD czy jakikolwiek inny, alternatywny system nie ma i nie bedzie mial giercowej przyszlosci, dopoki nie bedzie rozsadnym rynkiem zbytu dla devow, a na to sie nie zapowiada.
avatar | 10.09.2011 19:09
@gedgon | 10.09.2011 15:30 :
Dlatego właśnie piszę o OnLive i Desurze. Desura może wiele namieszać, ale OnLive to coś znacznie więcej.
Dodaj komentarz