r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

High Fidelity: twórca Second Life pracuje nad wirtualną rzeczywistością nowej generacji

Strona główna AktualnościINTERNET

Dziesięć lat temu wieszczono, że Second Life, otwarty wirtualny świat, w którym prowadzący trójwymiarowe awatary użytkownicy mogą oddawać się społecznym interakcjom i grom, stanie się czymś więcej niż tylko prostą zabawą dla nie mających co zrobić ze swoim czasem internautów, miał się stać też platformą edukacji, handlu, badań naukowych, dyplomacji i praktyk religijnych. Trudno ocenić, do jakiego stopnia prowadzącej projekt firmie Linden Labs udało się to osiągnąć – choć miesięcznie świat ten odwiedza wciąż około miliona osób, to jednak o samym projekcie raczej już zapomniano, nawet hucznie w czerwcu tego roku 10. urodziny nie przykuły specjalnej uwagi mediów. Tymczasem jeden z twórców Second Life rozpoczął po cichu prace nad wirtualnym światem nowej generacji, który pochłonąć ma swoich użytkowników w takim stopniu, jak nic, co do tej pory stworzono.

Być może w 2003 roku nie dysponowaliśmy jeszcze odpowiednią technologią, by stworzyć naprawdę immersyjny wirtualny świat. Tym, co miało umożliwić Second Life, było pojawienie się pierwszych domowych łączy szerokopasmowych i dostępność niedrogich kart grafiki 3D. Dzisiaj fani wirtualnych światów mają do dyspozycji o rzędy wielkości szybsze maszyny, niedrogie kamery 3D, gigabitowe łącza sieciowe, a nawet gogle VR, takie jak chociażby słynny Oculus Rift. I właśnie z tego skorzystać chce Philip Rosedale, twórca Second Life'a, pracując nad wirtualnym światem nowej generacji w swoim startupie o nazwie High Fidelity.

Projektem zainteresowali się poważni gracze – oprócz finansowania ze strony Linden Labs, swoje pieniądze wyłożyły też fundusze takie jak Google Ventures, True Ventures i Kapor Capital. Zadanie wygląda na utopijne: stworzyć wirtualny świat, zapewniający wrażenia i możliwości komunikacyjne takie same, a nawet większe, niż świat fizyczny, a następnie wszystkich nas do niego przenieść.

To przeniesienie mają zapewnić bardziej naturalne interfejsy (w Second Life musieliśmy nawigować po przestrzeni 3D z wykorzystaniem myszki i klawiatury, w High Fidelity wykorzystane zostaną systemy śledzenia ciała, aby zapewnić jak najbardziej realistyczne odwzorowanie naszej fizyczności) oraz bardziej realistyczna sceneria wirtualnego świata, generowana przez komputery jego mieszkańców. Tam, gdzie w Second Life świat generowany jest przez 40 tysięcy serwerów, w High Fidelity odpowiadać za to będą dziesiątki milionów maszyn, połączonych w rozproszoną sieć obliczeniową. Rosedale chce, aby w zamian za wirtualną walutę, którą będzie można płacić w jego świecie, użytkownicy oferowali wolną moc obliczeniową swoich komputerów w czasie, gdy z nich nie korzystają.

Gdy zaś już do świata High Fidelity wejdą, za pomocą Oculusa Rift kolejnej generacji i całego pakietu sensorów ciała, znajdą tam otwarty świat, nie poddany żadnej centralnej kontroli, podobnie jak sam Internet. Będą mogli w nim kształtować swoją przestrzeń, tworzyć wirtualne rzeczy, spotykać się, handlować, zawierać małżeństwa i uprawiać seks, wszystko to co w świecie fizycznym – twierdzi Rosedale, przekonany, że jego dzieło w przyszłości zdoła zastąpić sieci społecznościowi i umożliwi perfekcyjną komunikację na dowolne odległości.

Cóż, na pewno coś takiego przybliży nas do rozwiązania paradoksu Fermiego – fizyka, który zapytał, skoro w naszym wszechświecie widać tak wiele gwiazd, to czemu nie widzimy żadnych śladów obcych? Dlaczego nie napotykamy ich sond, nie przechwytujemy ich komunikacji? Jedna z możliwych odpowiedzi brzmiała, że cywilizacje inteligentnych istot rozwijają się do momentu wynalezienia wirtualnej rzeczywistości. Później ich jedynym problemem staje się optymalizacja takich wirtualnych światów.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.