r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

HowOldRobot rozłożony na części pierwsze. Hit Microsoftu przestaje być zabawny

Strona główna AktualnościINTERNET

Podczas konferencji Build 2015 Microsoft zaprezentował narzędzie, które szybko zaczęło bić rekordy internetowej popularności. HowOldRobot ma być zaledwie przedsmakiem opracowywanych przez Microsoft zaawansowanych technik rozpoznawania twarzy. Już teraz może on określić wiek i płeć osoby uwiecznionej na wczytanym zdjęciu. Nowa usługa rozpowszechnia się w wirusowym tempie, a co bardziej spektakularne pomyłki w szacunkach wyrastają na nowe internetowe memy. W jaki sposób jednak działa HowOldRobot i czemu zawdzięcza swoją popularność?

Z nowym narzędziem Microsoftu można zapoznać się pod adresem How-Old.net. W zasadzie nie ma ono żadnych praktycznych zastosowań. Na podstawie wczytanego przez użytkownika zdjęcia algorytm określa płeć i wiek widocznych na nim osób, jednak precyzja zależy od wielu czynników. Niekiedy program ocenia wiek dziecka na pięćdziesiąt lat, w innym przypadku jest zaskakująco precyzyjny:

Popularność rozrywkowej usługi o tak wąskich możliwościach może zaskakiwać. Gdy jednak nie wiadomo o co chodzi, to... wiadomo o co chodzi. HowOldRobot może zapewnić Microsoftowi bezpłatną wirusową kampanią reklamową programów i usług, które w bardziej zaawansowanym (i przydatnym) stadium pojawią się wraz z premierą Windowsa 10.

W regulaminie HowOldRobot można ponadto przeczytać, że wbrew deklaracjom korporacji, może ona zapisywać i przechowywać udostępniane przez użytkownika zdjęcia. Według niektórych interpretatorów regulaminu, istnieje możliwość, że wizerunek osób korzystających z HowOldRobot może zostać wykorzystany na przykład w materiałach promocyjnych.

r   e   k   l   a   m   a

Aktualnie informacje o HowOldRobot na Facebooku opublikowało prawie 1,5 mln użytkowników. Aplikacja doczekała się także własnego hasztagu na Twitterze. Tam także publikowane są tysiące humorystycznych wariacji dotyczących HowOldRobot. Program generuje zatem nie tylko trend, ale także setki nowych memów.

Sukces narzędzia jest bezsprzeczny, warto się zatem przyjrzeć jego działaniu. HowOldRobot powstało dzięki Face API, algorytmowi rozwijanemu w ramach Project Oxford. Jest to inicjatywa Microsoftu mająca na celu stworzenie narzędzi programistycznych między innymi właśnie do rozpoznawania twarzy i obiektów na plikach graficznych czy przetwarzania mowy na tekst. Docelowo mają one zostać udostępnione programistom, którzy mieliby w ten sposób uczynić swoje aplikacje bardziej smart.

Face API jest zdolne do rozpoznania krawędzi twarzy oraz dokładnego (do dziesiątej części piksela) umiejscowienia krawędzi powiek, nosa czy kącików ust, brwi czy wielu innych charakterystycznych cech ludzkiego wyglądu. W pierwszej fazie rozpoznawania wieku i płci to najprawdopodobniej dane związane z dokładnymi odległościami od siebie poszczególnych elementów ludzkiej twarzy dają podstawę do dalszej analizy.

Ta odbywa się z wykorzystaniem chmury obliczeniowej Azure. Dysponuje ona pokaźną galerią Microsoft Azure Machine Learning, dzięki której precyzja rozpoznania metodą głębokiego uczenia może zostać zwiększona. Można się ponadto spodziewać, że za próbki służą także zdjęcia udostępniane przez użytkowników HowOldRobot.

Dokumentacja całego procesu przypomina materiały promocyjne – Microsoft zaznacza, że Face API, a zatem i HowOldRobot, funkcjonują tylko i wyłącznie dzięki ich własnemu oprogramowaniu i usługom. Pojawiają się także deklaracje, że w miarę rozwoju, będą one z sukcesami służyły nie tylko do rozpoznawania twarzy, ale także do weryfikacji zgodności z innym zdjęciem czy poszukiwania osób o podobnym wyglądzie. Łatwo sobie wyobrazić, jakie skutki przyniesie to w kwestiach dotyczących bezpieczeństwa publicznego czy w działaniach operacyjnych policji. Szczególnie łatwe będzie to dla środowisk zajmujących się ochroną prywatności.

Na razie nie mają się oni jednak czym martwić. Precyzja HowOldRobot jest bardzo nierówna i to zapewne ten fakt przyczynił się do popularyzacji usługi. Zyskuje na tym przede wszystkim Microsoft poprzez wirusową kampanię reklamową i zapewne tysiące nowych zdjęć, które mogą być wykorzystane do głębokiego uczenia. Trudno jednak nie uznać za paradoks faktu, że za pozornie zabawnym trendem stoi oprogramowanie, które w przyszłości może obedrzeć obywateli z resztek prywatności.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.