Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Humanista też jest smart

Pod hasłem tym kryje się pewna myśl będąca wynikiem własnych doświadczeń. Otóż w ogólnym odczuciu szeroko pojętego świata informatycznego humaniści są komputeroodporni. Natomiast w ogólnym odczuciu świata humanistycznego komputery to magia nie do opanowania. Znam ludzi reprezentujących oba te poglądy. Znam jednak również ludzi zadających kłam tym stanowiskom. Sam jako humanista, aktywnie stosujący zdobycze świata cyfrowego, jestem przykładem, że można łatwo i z dobrym skutkiem łączyć te dwa światy – cyfrowy i humanistyczny.

Dziś opiszę jak najnowsze zdobycze cyfryzacji i szeroko pojętej technologii ułatwiają pracę humanistom – pracę naukową. Ukażę jak technologia wspomaga poszukiwania terenowe. Ale zaraz, jak to – humanista i praca w terenie? A właśnie, że tak. Historycy i archeolodzy czasami są zmuszeni do opuszczenia archiwów i ruszenia w teren. Po co? Aby znaleźć obiekty odnalezione w źródłach pisanych, aby zweryfikować ich położenie. Mowa tu o obiektach noszących ślady ludzki rąk, tzn. antropomorficznych.

Wyobraźcie sobie, że znajdujecie informację, że gdzieś w lesie, około 3-6 km na północ od wsi Jakieśtam znajduje się prawdopodobnie grodzisko średniowieczne, cmentarzysko kurhanowe, stanowisko czołgowe czy okopy z I wojny światowej. Można oczywiście założyć dobre buty, wziąć mapę (popularną „sztatabówkę” w skali 1:25000), kompas, GPS, termos, kanapki i łazić licząc na łut szczęścia. Jeśli przyjmiemy, że jest to obszar o bokach 3x3 km, to wychodzi nam, że mamy do złażenia nie mniej niż 9 km2, a co najmniej 5 km2 jeśli przyjąć pewne zawężenie obszaru poszukiwań. Można się nieźle nałazić i nic nie znaleźć. Dla wyniku badań naukowych ma to istotne znaczenie. Jeden badacz podsumuje, że nic nie znalazł, a inny napisze, że obiekt nie istnieje.

Z pomocą, już od ładnych paru lat, przychodzą satelitarne zdjęcia terenu. Gorzej gdy szukany obiekt znajduje się w lesie. Niemniej wprawnym okiem dało się dostrzec pewne anomalie w zalesieniu i tym sposobem wyznaczyć potencjalne punkty do zbadania. Wystarczyło oznaczyć pozycję GPS i podążać do punktów jak po sznurku. Z tym, że ta metoda była jednak wysoce zawodna. Uczyniono jednak w tej materii ogromny krok na przód!

LIDAR

LIDAR czyli Light Detection and Ranging, a mówiąc bardziej łopatologicznie – laserowy skan terenu. Dane pozyskane w ten sposób i odpowiednio obrobione ukazują nam kształt/rzeźbę terenu, niezależnie od tego, że jest ukryty pod baldachimem lasu. Aby nie być gołosłownym przedstawię przykłady.

Przykłady:

  • Kurhany

    Cmentarzysko kurhanowe w Piórkowie. Jest to rezerwat archeologiczny, a kurhany są już rozkopane i przebadane. Są jednak pozostawione i wyeksponowane aby turyści mogli je oglądać.
    Oto co widać na zdjęciu satelitarnym. Gęste zalesienie nie pozwala dostrzec czegokolwiek.

    Z pomocą przychodzi jednak LIDAR. Oto co nam się ukazuje.
    Widać jak na dłoni kurhany – mniejsze i większe okrągłe obiekty. W każdym razie obiekty ewidentnie wyróżniające się swoją morfologią na tle reszty terenu. Dziś już wiemy, że te konkretne elementy są pozostałościami kurhanów, ale gdybyśmy dopiero co badali ten teren, to te obiekty byłyby ewidentnym celem eksploracji.
  • Wały podłużne

    Wał podłużny między miejscowościami Wały-Zimna Woda. Jest to średniowieczny wał strzegący granicy prusko-mazowieckiej. Trwają dyskusje czy wał wybudowali Prusowie czy Mazowszanie.
    Analogicznie jak w powyższym przykładzie – widok satelitarny. Na czerwono zaznaczony obszar gdzie znajduje się poszukiwany wał ziemny...

    ...i widok LIDAR na którym widać dwa równoległe odcinki w okolicy wsi...

    ...oraz w powiększeniu, na którym widać zagłębienie (fosę) od południowej strony krótszego odcinka.

  • Powyższe stanowiska są już dawno znalezione i przebadane. Na ich przykładzie pokazuję jednak jak odbywa się poszukiwanie nowych i nieznanych bądź zapomnianych obiektów.

    Jak to uruchomić?

    Część z was zapewne zastanawia się jak można skorzystać z takiego mechanizmu. Otóż sprawa jest prosta.

    1. Wchodzimy na Geoportal.
    2. Uruchamiamy dowolną mapę, może to być ortofotomapa i znajdujemy interesujący nas obszar. Teraz należy uruchomić odpowiednią warstwę.
    3. Wybieramy menu rozszerzone („duże oko") a potem ikonę „WMS”.
    4. W nowym oknie opcji przechodzimy do zakładki „Serwisy predefiniowane” -> „WMTS” -> „Usługi krajowe WMTS”.
    5. Z listy wybieramy „ISOK Cieniowanie” i zatwierdzamy klawiszem „Połącz”.
    6. W okienku które wyskoczy ustawiamy stopień przezroczystości warstwy i zatwierdzamy przyciskiem „Dodaj”.
    7. Aby uzyskać kolorowe odzwierciedlenie rzeźby terenu należy dodać warstwę „ISOK Hipsometria” z „Serwisy predefiniowane” -> „WMS” -> „Geoportal”.
    8. Analogicznie możemy dodawać inne warstwy.
    9. Warstwami można operować na liście warstw. Włączać je i wyłączać, zmieniać stopień ich przezroczystości (pod prawoklikiem).
    10. Rozejrzyjcie się po swojej okolicy. Może znajdziecie coś ciekawego. :)

      Podsumowując

      Posumowanie będzie krótkie. Jak widać i humanista potrafi korzystać z nowości informatycznych. Ktoś mógłby rzec, że przecież w każdej instytucji badawczej znajdzie się jakiś informatyk, że tworzone są przecież interdyscyplinarne zespoły badawcze (z informatykami włącznie). Wszystko to prawda. Potwierdzam. Tu jednak idzie o rzecz znacznie donioślejszą. Dziś zwykły badacz (tu akurat historyk, archeolog) może samotnie, bez pomocy wielkich instytucji, zespołów badawczych, dużych nakładów finansowych, przeprowadzić swoje badania. Dawniej sytuacja taka była by nie do pomyślenia. A dziś? Wystarczy być smart.

      Zastrzeżenie

      Poniższy komunikat jest skierowany do osób poszukujących "skarbów" z wykrywaczem metalu, a jest takich w kraju wielu.

      Celem niniejszego wpisu nie jest instruowanie jak odnajdywać miejsca do grzebania i niszczenia pozostałości archeologicznych. Każda osoba podejmująca ten proceder musi pamiętać, że złapana na niszczeniu obiektów zabytkowych zgodnie z art. 108 ustawy o ochronie zabytków i opieki nad zabytkami podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Na podstawie art. 111 powyższej ustawy może nastąpić przepadek urządzeń użytych do poszukiwania.

      Z doświadczenia wiem, że lepiej zgłosić się do lokalnych archeologów i ustalać z nimi takie wypady. Poszukiwacze będą mieć czyste sumienia, a archeolodzy będą wiedzieć co się dzieje na ich terenie. Archeologów najczęściej nie interesują przedmioty, które interesują eksploratorów-amatorów – czyli fanty z I i II wojny światowej. Jeśli tylko przekażecie informacje o znaleziskach średniowiecznych to zaskarbicie sobie u archeologów wdzięczność, sympatię, zaufanie i chęć dalszej współpracy. Pod warunkiem nie naruszenia stanowiska archeologicznego ze znaleziskiem, względnie niewielkiego naruszenia.  

    internet programowanie inne

    Komentarze

    0 nowych
    darek719   37 #1 02.04.2016 21:21

    Ciekawy wpis, fajnie się czytało :)

    Berion   13 #2 03.04.2016 00:50

    "Oto co widać na zdjęciu satelitarnym. Gęste zalesienie nie pozwala dostrzec czegokolwiek."

    Ja tam dostrzegam owe kurhany (choć nie wszystkie). Ale pewnie dlatego, że wiem czego oczekiwać względem mapy niżej. ;p

    Kpc21   9 #3 03.04.2016 01:30

    >
    Dobrze się zapowiadało, ale po kliknięciu "Połącz"...
    "Brak połączenia - sprawdź adres usługi"

    Co z tym zrobić?

    ----

    Jednak działa, na początku nie chciało załapać.

    Autor edytował komentarz w dniu: 03.04.2016 01:49
    Vidivarius   13 #4 03.04.2016 02:29

    @darek719: Dzięki za dobre słowo

    Vidivarius   13 #5 03.04.2016 02:32

    @Berion: Hehe ja też tak potrafię :) prawie. Powiem ci nawet jakie ostatnio padły liczby w Dużego Lotka

    @Kpc21
    Coś notorycznie zmieniają w serwisie geoportal. Jeszcze niedawno działał mi pod FF a teraz już nie chce. Muszę uruchamiać w Chrome.

    hetmanrafalhetman   1 #6 11.04.2016 20:13

    Ja planuję dopiero przygodę z tego typu urządzeniami i mam dość być może naiwne pytanie ale dla mnie ważne, czy te domowej roboty działają choć trochę. Znalazłem takie poradniki jak zrobić samemu wykrywacz http://www.open-youweb.com/jak-zrobic-wykrywacz-metalu/ ale czy to może działać, bo jakoś mi trochę trudno w to uwierzyć. Może ktoś się orientuje?

    Vidivarius   13 #7 11.04.2016 20:59

    @hetmanrafalhetman:
    Muszę cię rozczarować. Nie znam odpowiedzi na twoje pytanie, gdyż nie miałem do czynienia z żadnymi wykrywaczami metalu domowej roboty. Z racji swojej działalności mam sporadyczny kontakt z typowym sprzętem archeologicznym. Ja w zasadzie znajduję miejsca archeologiczne, potwierdzam je przez tzw. badanie powierzchniowe, a następnie z ekipą archeo (o ile znajdzie się kasa) uczestniczę (bardziej jako obserwator) w wykopaliskach.
    Z wykrywaczami sprawa nie jest taka prosta jak by się wydawało. Nawet ten sklepowy może się okazać tandetą. Nawet ten kupiony i dobry musi być umiejętnie używany aby poszukiwanie przyniosło efekt. Nie oczekuj, że prosty wykrywacz wykryje coś na głębokości 40 cm.
    Zapomniałem dodać. ja wykrywaczy nie używam. moimi narzędziami są materiały źródłowe (kroniki i inne dokumenty z epoki) + LIDAR + dobrze skalibrowany nos :)

    Autor edytował komentarz w dniu: 11.04.2016 21:01