r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

I co po nowym Windows Serverze? VMware z Amazonem wezmą sobie hybrydowe chmury #vmworld

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

To był najgorzej chyba jak dotąd chroniony sekret chmury – o zapowiedzianym dziś na rozpoczęciu VMworld partnerstwie między VMware i Amazon Web Services wiadomo było już tydzień temu. Analitycy mieli więc dość czasu, by uzgodnić opinie co do tego wydarzenia. Z tego co tu na VMworld można od nich usłyszeć wynika jednoznacznie: to wspaniała wieść dla nowych partnerów, a cios dla Microsoftu, który przecież właśnie próbuje sprzedać klientom nowego Windows Servera 2016, właśnie pod hasłem „chmur hybrydowych”.

Od strony technicznej nic wielkiego się nie stało. Amazon Web Services pozwoli teraz uruchamiać na swojej chmurze kluczowe elementy oprogramowania VMware. W ten sposób uruchomimy vSphere (czyli hiperwizor ESXi i jego narzędzia zarządzające maszynami wirtualnymi), NSX (platformę wirtualizacji sieci) i vSAN (platformę wirtualizacji pamięci masowej). Wszystko to z poziomu przeglądarkowej konsoli zarządzającej, z płatnościami kartą kredytową czy połączone konto VMware – i z tego co można było zobaczyć podczas demonstracji, tak łatwo jak tylko to możliwe. Klikamy i robimy z całą zwirtualizowaną infrastrukturą wszystko to, co do tej pory możliwe było z pojedynczymi maszynami wirtualnymi.

Pat Gelsinger, szef VMware i Andy Jassy, szef Amazon Web Services, nie szczędzili sobie miłych słów i wzajemnych poklepywań – i trudno się temu dziwić. Dopiero co na konferencji Ignite Microsoft przedstawiał swoją drogę do chmur dla biznesu, oczywiście przebiegającą przez chmurę Azure i Windows Server 2016. Teraz jednak nagle okazało się, że wiodącą platformą hybrydowych chmur jest VMware na AWS: z pełną integracją oprogramowania obu firm, mogą one wzajemnie się chwalić. Dla VMware AWS to teraz preferowana chmura publiczna, dla AWS VMware to preferowana chmura prywatna.

r   e   k   l   a   m   a

I nawet gdyby dużo VMware’owych obciążeń roboczych ostatecznie trafiło do Amazonu, to nic na tym firma nie traci – wciąż przecież sprzedaje kosztowne, potężne narzędzia zarządzające. Na pewno za to bardzo dużo zyskuje Amazon, który jak do tej pory praktycznie niczego nie zrobił, by otworzyć swoją chmurę na prywatne centra danych klientów. Podczas gdy Azure od początku kojarzyło się z dużym biznesem, Amazon to były przede wszystkim jakieś deweloperskie eksperymenty, hosting stron i usług internetowych, wreszcie moc obliczeniowa na żądanie.

Teraz Amazon jednym ruchem może dla siebie pozyskać obciążenia robocze z firmowych serwerów, praktycznie bezwysiłkowo powiększając pulę potencjalnych klientów – a oni nie będą musieli się niczego nowego uczyć, bo wszystkie te migracje i operacje administracyjne zrobią za pomocą znanych sobie narzędzi VMware.

Microsoft nie może więc już mówić, że jest jedyną firmą, której oprogramowanie pozwala na płynne przechodzenie między prywatnymi a publicznymi chmurami. Zapewne będzie teraz mówił, że jego rozwiązanie jest bardziej spójne, ale niby co niespójnego miałoby być w rozwiązaniach, które uwalniają menedżerów IT od myślenia o jakichś konkretnych systemach operacyjnych? Tak jak systemy przestały ekscytować użytkowników domowych, tak czas, by przestały ekscytować organizacje. W centrum tego wszystkiego ma być usługa czy aplikacja.

Nieciekawie wypadł tu też IBM, dla którego pompa z jaką ogłoszono współpracę VMware i AWS jest dość kłopotliwa – jeszcze do niedawna był pierwszym, który rozwiązania wirtualizacyjnego potentata zintegrował ze swoją chmurą IBM Cloud. Teraz będzie musiał wyjaśnić klientom, dlaczego jednak swoich kluczowych usług i aplikacji nie przenosić np. do Amazonu.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.