r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

[IEM 2014] Drugi dzień pod znakiem Counter-Strike: GO. Polacy w finale

Strona główna AktualnościROZRYWKA

Dzień dzisiaj rozpoczął się od podłej pogody, ale za to potem zaczęło świecić słońce, by pod wieczór na scenie Counter-Strike: Global Offensive zabłysły prawdziwe gwiazdy. Główna wiadomość dnia jest taka, że w finale turnieju w popularną strzelankę zobaczymy Polaków z zespołu Virtus.Pro. Nie można powiedzieć, że ekipa nie popełniła żadnych błędów, ale ostatecznie rozniosła rywali i jutro powalczy o grubą kasę.

Twoja przeglądarka nie obsługuje Flasha i HTML5 lub wyłączono obsługę JavaScript...

Z innych wydarzeń dnia należy przypomnieć prezentacje na stanowisku firmy ASUS, a zwłaszcza konkurs składania komputerów. Tam główną nagrodę zgarnął nasz czytelnik. Tak na marginesie, zdobywca jednego z e-biletów, które rozdawaliśmy przed Intel Extreme Masters 2014. Sporo uwagi przykuwały również kostiumy cosplayowców, usiłujących zyskać sympatię widzów przed jutrzejszymi wyborami najlepszych przebrań. Rozstrzygnięcie przewidziano na godzinę 15, przed finałami League of Legends. Od 13 rozpoczynają się też finały Counter-Strike, a to zwyczajnie trzeba zobaczyć.

Wyraźnie widoczne było, że sobota to dzień wolny, bo obiekt zapełnił się zdecydowanie większą ilością zwiedzających. Trzeba było czekać dłużej do wejścia, w dodatku w strugach deszczu, ponoć też doszło do różnych incydentów w tłumie (uszczerbki na zdrowiu), jednak nie byliśmy w stanie tego potwierdzić. Nowych dziennikarzy także pojawiła się spora ilość, na pewno dodrukowywano bowiem plakietki. Naprawdę mocno przekroczono liczbę 600 akredytacji, ale na oficjalne liczby jeszcze chwilę poczekamy. Z rozgrywek na scenie głównej oczywiście najbardziej porywał doping Virtusowców. Publiczność spisała się na medal, co pomogło chłopakom wygrać starcie półfinałowe.

r   e   k   l   a   m   a

Zwycięstwo świętowano na afterparty w Oku Miasta, tuż obok Spodka. Oczywiście na imprezie pojawili się nie tylko rodacy, lecz także przedstawiciele różnorakich drużyn, biorących udział w finałach IEM 2014 (Koreańczycy mają bardzo słabe głowy), jednak muzyka serwowana przez DJ-ów była zdecydowanie za głośna. Jeśli ktoś nie chciał poruszać się na parkiecie to raczej uciekał na balkon, gdzie z kolei wiało chłodem. Pytanie teraz, jak zabawa wpłynie jutro na formę co poniektórych graczy...

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.