Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Informatyk w małym mieście, czyli jak to się zarabia na początku kariery

Artykuł ten postanowiłem napisać z wielu powodów, ale szczególnie z jednego który wraca jak bumerang... Każdy z nas przechodzi, przechodził lub będzie przechodził szopki w pracy gdy padnie magiczne pytanie o zarobki, ja już taką mam.

Pracuję w szpitalu i jestem świeżym umysłem w tym temacie - świeżo wykształcony informatyk z doświadczeniem. Kiedy byłem na stażu (projekt UE) z bezrobocia lub jak kto woli z Powiatowego Urzędu Pracy, no to wiadomo zarobek w wysokości 120% zasiłku dla bezrobotnych na rękę (997zł z groszami) i sporo ograniczeń w sprawach samorozwoju, a później, jak zapytałem się o moje normalne wynagrodzenie to okazało się 1500zł brutto, czyli po odjęciu wszystkiego wychodzi 1100zł z groszami. Zapytałem się w kadrach (tam dowiedziałem się o mojej stawce) dlaczego płaca jest taka, odpowiedziała, że nie mogę zarabiać więcej niż pozostali informatycy, a i tak będę dostawał uzupełnienie do najniższej krajowej (zeszły rok = 1750zł) w postaci dodatków.

Mijał czas i zacząłem sprawdzać, czy faktycznie dostaję to uzupełnienie. Okazało się, że nie, więc poszedłem ponownie do Pani kadrowej z zapytaniem o brak uzupełnienia, tym razem odpowiedź była nieco inna - powiedziała, że najniższą krajową to będę zarabiał jak przepracuję w szpitalu co najmniej rok... No ręce opadają! Chociaż tyle, że staż też jest wliczany do tego okresu pracy (przynajmniej tak wtedy powiedziała). Zaczynam się zastanawiać czy w związku z tym, że obecnie najniższa krajowa wynosi 1850zł to podniosą mi pensję po stażu do tej właściwej czy uznają, że 1750 wystarczy.

Ciąg dalszy tej historii jest taki, że po trzy miesięcznym okresie próbnym szpital podziękował mi słowami, że nie mają miejsca na kolejnego informatyka. Przez miesiąc starałem się o podobne stanowisko w tym szpitalu, bo o pracę informatyka, który nie może na razie zrobić prawa jazdy, ciężko w moim mieście.Owszem, dostałem pracę, ale stanowisko jest dalekie od mojego ukochanego bycia informatykiem - praca papierkowa. W dodatku zgodnie z regulaminem stażu nie mogę wykonywać zajęć informatycznych przez cały jego okres. Wiem, że w niedalekiej jest szansa na stanowisko informatyka... No, dobra, trochę dalszej, bo do końca roku jestem na stażu, a stanowisko może będzie dostępne w przyszłym. Szukanie pracy w okolicy też nie skutkuje znalezieniem czegoś co choć w minimalnym stopniu by satysfakcjonowało - albo warunki pracy gorsze niż w supermarkecie na kasie albo płaca głodowa lub jak to było w klasyku - na waciki. ;)

PS Po tym jak na spokojnie przeczytałem ten wpis to sam jestem ciekaw ciągu dalszego... 

inne

Komentarze

0 nowych
  #1 06.06.2016 15:06

Tak to jest jak się zaczyna od biednego pracodawcy

  #2 06.06.2016 15:30

Rób kategorię na autobusy. W UK szukają kierowców 1800 GBP msc wyciśniesz a jak polecisz kogoś do tej pracy to dostajesz 500 GBP ;)

Autor edytował komentarz.
bachus   20 #3 06.06.2016 15:49

@KlejnotNilu: w jakim mieście? w Londynie i okolicach 1800 funtów / miesiąc nie oznacza, że złapało się Pana Boga za nogi.

  #4 06.06.2016 16:18

@bachus: Trasa Londyn -> Start Hill (Port lotniczy london-stansted)
1800gbp za 20 dni, ale są firmy w których wyrwiesz powyżej 2 tysi.
Wciąż lepsza stawka, niż w PL gdzie może kierowca autobusu wyrwie 2800 do ręki jak dobrze zawieje wiatr.

BTW. nie rozumiem ludzi z IT, którzy po studiach idą do pracy z której dostają do ręki poniżej średniej krajowej. Może taki ktoś do 32 roku życia dorobi się 12 letniej skody albo citroena :{

Autor edytował komentarz.
corrtez   12 #5 06.06.2016 16:20

@bachus: No nie ale spokojnie wystarczy jednej czy dwóm osobie na przezycie i odlozenie paru groszy.
@Rivnin No cóz male miasta maja zazwyczaj malo ofert pracy wiec czas sie rozejzec za czyms w wiekszych aglomeracjach.

bachus   20 #6 06.06.2016 16:45

@KlejnotNilu: pamiętaj, że Polska to nie tylko duże miasta a nie każdy ma prostą możliwość przeniesienia się do Wrocława, Warszawy, Sosnowca, czy Dublina.
Co do Londynu - wspomnij jeszcze ile siedzisz w pociagu w ciągu dnia... Mi wystarczy jak jadę w delegację do UK i krew mnie zalewa, jak muszę przedostać się z Gatwick w okolice centrum. Niby pociągi, niby tylko jedna przesiadka a jak w mordę strzelił 1.5-2h w jedną stronę.
@corrtez: ja tylko zaznaczyłem, że to nie są jakieś bardzo konkretne pieniądze, jak na Lodnyn - ot, średnia trochę odbiegająca w górę. Ktoś będzie przeliczał, że to "10tys PLN", jednak trzeba zapłacić te 700-1000 funtów za mieszkanie, rachunki itd. i nagle aż tyle nie zostaje do odkładania (no oczywście łatwiej odłożyć ten 1000-2000zł, niż w Polsce).

Autor edytował komentarz w dniu: 06.06.2016 16:52
  #7 06.06.2016 17:32

@bachus: To jest Polska. Jak jesteś biednym absolwentem to:
- mieszkasz u starych
- dorabiasz przez wakacje żeby odłożyć jakieś 3k
- po wakacjach wynajmujesz w dużym mieście 30 m^2
- szukasz pracy za 2...3k dla początkujących
- rozwijasz się
- potem przenosisz się do tego kto da więcej

Ale to wymaga umiejętności, odwagi i pewności siebie.

dragonn   11 #8 06.06.2016 17:52

@@KlejnotNilu: gdzieś trzeba zacząć i nabrać doświadczenia.
@Rivnin polecam poszukać jakieś firmy prywatnej która faktycznie zajmuje się czymś związanym z informatką/elektroniką itp.

  #9 06.06.2016 17:54

@dragonn: "gdzieś trzeba zacząć i nabrać doświadczenia"
Zawsze będzie do portfolio.

dragonn   11 #10 06.06.2016 18:01

@KlejnotNilu: Wyczuwam ironię, ale poważnie świat nie jest taki piękny że od razu po studiach wpadniemy do wymarzonej pracy. A co do twojego "pracy jako kierowca autobusu" to wolę stanowczo zarabiać mniej a robić coś co lubię i się rozwijać w tym kierunku żeby w przyszłości dostać lepszą pracę. A Ty będziesz całe życie jeździł busem (z całym szacunkiem do tej pracy, można to lubić, ale wkurza mnie takie gadanie a wyjdź za granice tam będzie Ci lepiej).

toszt   2 #11 06.06.2016 18:54

"nie mogę zarabiać więcej niż pozostali informatycy, a i tak będę dostawał uzupełnienie do najniższej krajowej (zeszły rok = 1750zł) w postaci dodatków."

Przypomniała mi się sytuacja znajomego, który jako informatyk w sądzie też dostawał mniej niż najniższa krajowa + wyrównanie, a jak zasłużył chłopak na premię, to w danym miesiącu nie dostał wyrównania... taka motywacja...

Frankfurterium   10 #12 06.06.2016 18:54

Skoro ~połowa czynności wykonywanych przez "informatyka" przestała być wiedzą tajemną, to ~połowa przedstawicieli zawodu stała się zbędna.

  #13 06.06.2016 18:54

@dragonn: " A co do twojego "pracy jako kierowca autobusu" to wolę stanowczo zarabiać mniej a robić coś co lubię i się rozwijać w tym kierunku żeby w przyszłości dostać lepszą pracę."

Wiesz znam kogoś kto jest tego samego zdania i niestety zbliża się do czterdziestaka i wciąż mieszka z rodzicami. Czasami trzeba wiedzieć kiedy zjeść ze sceny i iść w innym kierunku. Aczkolwiek każdy jest kowalem swojego losu.

Autor edytował komentarz.
  #14 06.06.2016 18:57

@bachus: Co wy wszyscy z tym odkładaniem pieniędzy, jeśli już ktoś z PL odważył się wyjechać do innego kraju, to chyba nie po to aby odkładać kasę tylko aby tam w miarę godnie żyć, lepsze to niż wegetacja za 1500.

bachus   20 #15 06.06.2016 19:09

@KlejnotNilu: dobrze zarabiając można zarówno godnie żyć, jak i odkładać; inna sprawa, że to podejście napędza gospodarkę w UK i Irlandii (konsumcja). Nigdy nie zrozumiem tych narodów, jak ludzie dobrze zarabiający nie mają zabezpieczenia na przeżycie miesiąca a co dopiero pół roku.

  #16 06.06.2016 19:24

@bachus: "Nigdy nie zrozumiem tych narodów, jak ludzie dobrze zarabiający nie mają zabezpieczenia na przeżycie miesiąca a co dopiero pół roku."

Bo niektóre narody myślą, że to "państwo" zapewni im zabezpieczenie...

dragonn   11 #17 06.06.2016 19:25

@KlejnotNilu: Różnie w życiu bywa, ale mówienie do kogoś świeżo po studiach "wyjdź z granice, porzuć swoje marzenia tam będzie CI lepiej" to po prostu głupota. Sam nie powiem - nie wykluczam wyjazdu za granicę ale w pierwszej kolejności chcę się sprawdzić tu w moim zawodzie.

  #18 06.06.2016 19:27

@dragonn: Wyjazd od razu po studiach za granicą na przysłowiowy zmywak to zły pomysł i głupi, rozumiem po szkole średniej ale po studiach to trochę słabo.

Autor edytował komentarz.
  #19 06.06.2016 20:12

"Artykuł ten postanowiłem napisać z wielu powodów," ... raczej bym powiedział że to kilka zdań niż artykuł, i wynurzenia młodego pracownika bez doświadczenia który chciał by być już "prezesem".

bystryy   10 #20 06.06.2016 21:00

@KlejnotNilu: "zbliża się do czterdziestaka i wciąż mieszka z rodzicami"

Jak ktoś ma 40 lat, to ma rodziców wieku lat 60 i musi się nimi opiekować. Dzięki temu rodzice mają szansę pożyć jeszcze z 10 lat, a ten ktoś dzięki temu ma mniejsze rachunki, więc może coś odłożyć dla swoich dzieci. Wydaje mi się to logiczne.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #21 06.06.2016 21:22

Uciekaj ze szpitala bo skończysz jak ja. Zahaczyłem się tylko na pół roku i kwitnę tam już ponad 8 lat.

  #22 06.06.2016 23:39

@bystryy: Najpierw trzeba mieć żonę. Te z komunikatora się nie liczą.

wieszak   11 #23 06.06.2016 23:50

@Anonim (niezalogowany): A się czepiasz tego artykułu.
Nie zauważyłem u niego chęci bycia "prezesem" więc trochę niepotrzebna dygresja.
Kolega wyraził, "żal" co do sytuacji jaka spotyka młodych ludzi w naszym pięknym kraju.
Żal uzasadniony niestety. Młody ma latać na "szmacie" zanim dostanie taką pensję aby mógł godnie żyć?

daras28-82   9 #24 07.06.2016 03:49

Po to się było uczyć?
Idź do dronki na kasę, cały dzień przed monitorem, kontakt z ludźmi i dostaniesz tą najniższą + socjal + 13-tkę...

shango   5 #25 07.06.2016 07:11

@daras28-82: W biedronce zarobi więcej , niż najniższa krajowa.

shango   5 #26 07.06.2016 07:18

Teraz każdy myśli , że jak informatyk to zarabia przynajmniej średnią krajową. Niestety jest odwrotnie. Jeden na 1000 informatyków dobrze zarabia, reszta 1500-2000 netto. Przynajmniej tak w Lublinie jest. Za dużo studentów psuje rynek pracy. Z drugiej strony ciężko jest znaleść ogarniętego człowieka do pracy. Same studia nic nie dają w tym zawodzie , tutaj liczy się pasja i gotowość do ciągłej nauki. Ja w firmie w której pracuję nie mam żadnego wykształcenia informatycznego jedynie kurs obsługi komputera z 1995 roku:). Na początku zarabiałem 1600 zł przez miesiąc ale jak szef zobaczył , że umiem sobie poradzić w 99% sytuacji to dostałem kilkukrotną podwyżkę abym nie uciekł z firmy.

bystryy   10 #27 07.06.2016 09:14

@Roman syn Ryżu (niezalogowany): "Najpierw trzeba mieć żonę. Te z komunikatora się nie liczą."

Nie trzeba się żenić, by mieć dziecko. Albo nie uważałeś na biologii, albo nie dotarłeś jeszcze do 5 klasy podstawówki. Słaby troll.

bystryy   10 #28 07.06.2016 09:17

@Shaki81: "Zahaczyłem się tylko na pół roku i kwitnę tam już ponad 8 lat."

Jeden plus to choć taki, że 8 lat w jednej firmie lepiej wygląda w CV niż 50 prac po 3 miesiące w różnych miejscach. Rekruterzy z HR nie skreślą Cię jako "skoczka".

LordRuthwen   6 #29 07.06.2016 10:29

@bystryy: mylisz się, długi staż pracy w jednym miejscu wygląda gorzej, bo albo było ci tam dobrze albo jesteś ofermą co nie potrafiła zmienić :P Pomijam kwestię dłuższego okresu wypowiedzenia (3 miesiące), a tu niewielu pracodawców poczeka, ja miałem farta i poczekali i z 2 koła na rękę mam teraz zdecydowanie powyżej średniej krajowej.
@autor: łap doświadczenie i spieprzaj :P

bystryy   10 #30 07.06.2016 10:32

@LordRuthwen: Kwestia punktu widzenia. Pracodawca w Ciebie nie zainwestuje, bo będzie miał świadomość, że i tak zwiejesz i inwestycja mu się nie zwróci, a nie chce inwestować w konkurencję. W dodatku będzie wymagał, byś od razu wszystko umiał i szkolił się na własny koszt. Moja rada: zaoszczędzić ile się tylko da i jak najszybciej otwierać własny biznes.

daras28-82   9 #31 07.06.2016 11:14

Kwestia jest jeszcze inna do przemyślenia.
Informatyk informatykowi nie równy.
Kumpel jest około 5 lat po studiach, mieszkanie, dobre auto, wakacje na 2-gim końcu świata.
Nie, nie kradnie.

LordRuthwen   6 #32 07.06.2016 11:26

@daras28-82: Jak spłacę hipotekę domu to też mnie będzie stać :P
Żartuję, po zmianie pracy płacę ratę za dom w wysokości mojej starej pensji, nie mógłbym sobie na to pozwolić bez zmiany punktu siedzenia i widzenia. A na wakacje i tak mnie stać i w końcu pracuję by żyć a nie żyję by pracować.
Nie cierpię też nazwy "Informatyk", nie ma czegoś takiego, są programiści, sieciowcy, admini, analitycy, technicy sprzętu itd...

Autor edytował komentarz w dniu: 07.06.2016 11:27
  #33 07.06.2016 11:38

@bystryy: Jak ktoś mieszka z rodzicami to nie jest dobre ani dla jego psychiki, ani dla ich zdrowia.
Tacy rodzice stają się pasożytami dziecka i zaczynają pracować coraz mniej, zwalając wszystko na starość i korzystają z "dobrego serduszka synka". Pod koniec leżą 10 lat w łóżku, a synek wszystko robi.

Rodzice żyjący samotnie są aktywni do ostatnich dni. Żyją o wiele dłużej i mają o wiele więcej zainteresowań.

corrtez   12 #34 07.06.2016 11:58

@bachus: No wlasnie srednia odbiegajaca troche w góre. Niestety nasz kolega sredniej krajowej w malym miescie w Polsce nie dostanie. Mozna przez jakis czas wynajmowac a potem wziac kredyt i kupic swoje (hipoteka w anglii wychodzi taniej niz prywatny wynajem).
Ale to inna sprawa, kolega @Rivnin musi podjac decyzje co robic dalej. Czy zostac w malym miescie i czekac na swoja szanse gdzies na stazu. Czy ruszyc dalej w swiat ( ten bliski, najblizsze wieksze miasto czy daleki Londyn Dublin etc).
Moim zdaniem powinien spróbowac gdzies dalej. Lokalny rynek jest zbyt maly i niczego nie oferuje. Nie koniecznie od razu za granice i na gleboka wode.

bystryy   10 #35 07.06.2016 12:03

@LordRuthwen: "Nie cierpię też nazwy "Informatyk", nie ma czegoś takiego, są programiści, sieciowcy, admini, analitycy, technicy sprzętu itd..."

100/100

bystryy   10 #36 07.06.2016 12:08

@Roman syn Ryżu (niezalogowany): "Tacy rodzice stają się pasożytami dziecka i zaczynają pracować coraz mniej, zwalając wszystko na starość i korzystają z "dobrego serduszka synka""

Popracuj do 60-tki na budowie i zobacz, jak to potem będziesz mieć siłę do dalszej pracy, bo póki co Twoje tezy są kompletnie oderwane od rzeczywistości. Tobie chyba się wydaje, że ludzie są nieśmiertelni, wiecznie młodzi i wiecznie zdrowi, a to niestety nie w tej bajce.

  #37 07.06.2016 12:22

Liczysz na PUP, to się przeliczysz. Tam firmy szukają jeleni, co będą zapin...ać za innych za głodowe stawiki, a i tak Cię wywalą po pół roku i dofinansowanie na następnego biorą. 5tyś dostają firmy na pracownika od urzędu. I zawsze jest " u nas jak w rodzinie, wszystko rozumiemy" potem Cię wywalają i biorą następnego.

  #38 07.06.2016 12:37

@bystryy: Po cholerę sprowadzasz wszystko do absurdu.
Wymyślę jakąś tezę popartą doświadczeniem to zaraz przyrównasz ją do broni nuklearnej. Z teoriami nie da się dyskutować.

Piszę o przypadkach które znam i na podstawie nich wyciągnąłem takie wnioski.
Moim zdaniem najlepszy sposób na dłuższe życie to ciągłe wychodzenie ze strefy komfortu i wyzwania.
Twój najlepszy sposób to opieka psychicznie ubezwłasnowolnionych dzieci.

daras28-82   9 #39 07.06.2016 12:39

@LordRuthwen: To samo mi przyszło na myśl ale czepiać się nie chciałem.
Informatyk to ten w szkole co Office'a dzieci uczy.

  #40 07.06.2016 14:14

@Shaki81: true, jak sie zahaczylem w jednej firmie tez na pol roku - w lutym zaczalem, po wakacjach zamierzalem sie zwolnic. Przestalem w niej pracowac po ponad 15 latach. Zmarnowany czas pod wzgledem zawodowym.

GioWDS   14 #41 07.06.2016 21:04

Ja tam widząc w moim mieście widmo minimalnej krajowej kupiłem auto i pykałem codziennie >30km w jedną stronę i wychodziłem minimalnie lepiej (50-100zł). Po 354 dniach rzuciłem to w cholerę i robię na siebie - więcej obowiązków, więcej pracy. Czasem robi się szalone rzeczy z klientami, ale jaka satysfakcja. No i w sumie hajs się zgadza.

shango   5 #42 08.06.2016 06:50

@bystryy: Jak jesteś dobry to rekruterzy ci niepotrzebni. Kiedyś poległem na takiej rekrutacji dla pewnego sklepu w lublinie, szukali serwisanta. Trzy etapy rekrutacji, facet czytał z karteczek a ja go kilka razy poprawiłem i pogłębiałem jego wiedzę o sprzęcie :) , na koniec zrezygnowałem ponieważ zaproponowano 20 zł więcej niż najniższa krajowa. Druga rekrutacja dla mediamarkt to rekruter z tej firmy (jakiś pracownik z dobrą wiedzą/kierownik) stwierdził, że nie mają takiego stanowiska dla mnie bo będę się nudził a klienci i tak muszą być obsługiwani wedle ich wytycznych i wiedza nie jest potrzebna bo i tak każdego przeszkolą odpowiednio. Do tej pracy co teraz pracuję trafiłem z polecenia i przypadkiem, przyszedłem na miesiąc dwa i tak już parę latek pracuję. Firma mała ale obsługuje największe firmy/instytucje publiczne w Lublinie. U nas liczy się tylko wiedza a papierki informatyczne posiada jedynie właściciel. Pierwszą pracę w IT także przypadkiem znalazłem i to w największej firmie komputerowej w Polsce kiedyś, głównie serwis bezpośredni producenta jak dell,hp , ibm i inny wielcy tego świata mało znana firma computer service support (teraz comp). W CV jak ktoś szuka pracy w Lublinie informacja i certyfikaty z tej firmy tylko przeszkadzają bo zaraz myślą, że chce za dużo kasy albo pomijają takiego gościa zatrudniając miernoty.

bystryy   10 #43 08.06.2016 08:16

@shango: "Jak jesteś dobry"

Nie ma chyba bardziej niesprecyzowanego słowa od "dobry", bo każdy je rozumie inaczej.

dobry = umiejący coś
dobry = o dobrym, miłosiernym sercu

To tylko dwa znaczenia, a jakże od siebie odmienne. Ja jestem niestety z obu przypadków, ale ekonomicznie dominuje ten drugi. Ktoś korzysta z mojej pierwszej dobroci i równocześnie nadużywa tej drugiej.

pracodawca = zyskobiorca
pracownik = zyskodawca dla kogoś, niewolnik.

Stąd moja rada, zakładać własne firmy.

NieGooglujMnie   6 #44 08.06.2016 11:15

@LordRuthwen: "Nie cierpię też nazwy "Informatyk", nie ma czegoś takiego, są programiści, sieciowcy, admini, analitycy, technicy sprzętu itd..."


hahhaa, w końcu ktoś to napisał, myślałem, że jako jedyny w Polsce tak myślę :D

jak ktoś nazywa "programistów" jako "informatyk" to ja odpowiadam "a lekarz to jest biolog". Młodzi umieją rozróżniać, ale starsze pokolenie to miesza i wszystkich wkłada do 1 worka.
Mnie do złosci doprowadzają 2 kwestie:
- nazywanie mojej pracy jako "informatyk" (już wolę specjalista)
- tekst: "siedzisz przed komputerem całymi dniami i nic nie robisz, ty nie wiesz co to jest praca fizyczna" - nie wiem czemu, ale mi to strasznie działa na nerwy

edmun   12 #45 08.06.2016 12:34

@KlejnotNilu: dodam tylko że firmy często robią kursy gratis :)

  #46 08.06.2016 13:51

@edmun: No i prawidłowo, będzie do portfolio ;)

edmun   12 #47 08.06.2016 15:19

@KlejnotNilu: technik informatyk kierowca autobusu (lewostronnie) ;)

  #48 08.06.2016 16:25

Na wstępie kilka ustaleń:
1. Komentarz będzie długi, ale postaram się aby był jak najbardziej merytoryczny.
2. Zdaję sobie sprawę, że w życiu zdarzają się różne sytuacje, a poniższy komentarz będzie zawierać pewne uogólnienia, które nie muszą mieć odzwierciedlenia w życiu każdego jego odbiorcy.

Wczoraj czytałem artykuł i komentarze niejakiego Shakiego o tej samej tematyce, dzisiaj czytam ten i muszę dodać kilka słów od siebie.

I. BRAK POKORY/SAMOKRYTYCYZMU
Z jednej strony w komentarzach wypowiadają się młodzi gniewni kończących studia, czy dopiero się na nie wybierających, którzy twierdzą, że co to oni nie wiedzą (sam jestem świeżo po studiach - zaocznych). Ktoś nawet pisał, że opanował Linuksa w miesiąc(!). Ale co to znaczy opanował? Zainstalował system, pobawił się z partycjami i VIMem i już jest adminem od Linuxa? Czy w miesiąc opanował KVMa, Dockera, technologie storageowe (NAS, SAN, iSCSI), biegle skryptuje w bashu? Ile miał doświadczenia z produkcyjnymi systemami, a nie czystym systemem postawionym w domowym zaciszu? W ilu krytycznych incydentach brał udział, gdzie rozwiązania nie znajdzie w google, a należy je niezwłocznie dostarczyć pod presją z zewnątrz?

Z drugiej strony mamy ludzi, którzy narzekają, że pracują X lat na marnym stanowisku, za słabe pieniądze i nie mogą zmienić pracy, ale w ich mniemaniu są dobrymi specjalistami. Tylko pytanie, czy uczą się na własną rękę innych technologii z którymi na codzień nie mają doświadczenia, bo np szpitala nie stać/nie potrzebuje takich rozwiązań, ale rynek takiej wiedzy oczekuje? Czy administrator Windows/AD na takiej pozycji faktycznie korzysta w pełni z tego co te technologie oferują (AD FS chociażby)? Obecnie na stanowiska wintelowe lepiej płatne, bez świetnej znajomości samych windowsów, AD, powershella i co najmniej jednej z wiodących wirtualizacji (Citrix, Hyper-V, VMware) nie ma co liczyć (oczywiście można by wymienić jeszcze kilka rzeczy jak znajomość sieci, czy umiejętność automatyzacji pracy, analizy logów itd, niestety chcesz zarabiać, musisz posiadać adekwatne umiejętności). I jeśli myślimy o ciekawej pracy, to bynajmniej nie może to być wiedza na zasadzie „a tak kiedyś widziałem, nawet zainstalowałem, poklikałem tydzień i tyle”.

Doskonale rozumiem, że życie bywa różne, ale po większości komentarzy wydaje mi się, że przede wszystkim brakuje wam trochę samokrytyki w ocenie tego co umiecie i czy faktycznie jesteście tak dobrymi specjalistami jak wam się wydaje, bo póki co rynek to weryfikuje, wspomniany Shaki artykuł pisał jakieś 5 lat temu, a z komentarzy wynika, że pracy dalej nie zmienił (nie traktuj tego personalnie, nie znam Cię, wyciągam wnioski na podstawie Twoich postów na blogu i komentarzy). Niestety na rynku jest coraz więcej „informatyków” (w cudzysłowiu, bo jak ktoś już wcześniej zauważył to określenie jest zbyt szerokie i obejmuje zbyt wiele specjalizacji) jak i pojawia się coraz więcej nowych technologii i to, że świetnie zarządzasz swoją mała infrastrukturą niekoniecznie może mieć duże znaczenie dla nowego pracodawcy, niestety to jest zawód w którym nieustannie trzeba się uczyć. I ja bynajmniej nie uważam siebie za niewiadomo jakiego specjalistę, wiem jaką mam wiedzę i ile jest warta, ale wiem też jak wiele muszę się jeszcze nauczyć.

II. BRAK ZARADNOŚCI / UMIEJĘTNOŚCI MIĘKKICH / MOTYWACJI / WIEDZY
Jeśli komuś wydaje się, że po kilku szkoleniach i „obcykaniu” się ze swoim środowiskiem pracy jest „wyjadaczem” i firmy powinny się o niego zabijać to może się grubo rozczarować. Niestety ale jeśli od X lat siedzisz, narzekasz i nie umiesz zmienić pracy to brakuje ci conajmniej jednej z wymienionych w tym punkcie rzeczy. Pracy nie ma w Twoim mieście? To pojedź do sąsiedniego, nie trzeba się od razu przeprowadzać, wiem bo sam przez kilka lat dojeżdżałem do większych miast do pracy, trzeba tylko chcieć i tak jest to takie proste. Umiejętności miękkie to jedna z tych rzeczy, których najczęściej brakuje ludziom w IT i o ile nie na każdym stanowisku są one wymagane, to zdecydowanie pomagają w poszukiwaniu/zdobywaniu nowej pracy. To na prawdę nie jest tak, że rynek jest zły, wręcz przeciwnie ludzie w IT mają teraz ogromne pole do manewru, tylko trzeba mieć głowę na karku, niestety.

III. PANIE, BAJKI PAN OPOWIADASZ
Dlaczego wiem, że mam rację? Bo właśnie 5 lat temu (czyli wtedy kiedy Shaki pisał swój artykuł) sam zacząłem pracę w zawodzie, tuż po technikum informatycznym (idąc do technikum umiałem już programować, oczywiście podstawy, przez całe 4 lata poza szkołą uczyłem się również na własną rękę, robiłem też różne zlecenia). Już wtedy zarabiałem więcej niż kwoty poruszane we wspomnianym artykule. Następnie studiowałem zaocznie. Notabene na studiach nie nauczycie się zbyt wiele, warto je skończyć bo często bez „papierka” ciężko będzie dostać niektóre posady, ale ja na studiach się nudziłem, dlaczego? Bo większości z tych rzeczy albo nauczyłem się sam wcześniej, albo nauczyli mnie w technikum lub pracy.

Studia skończyłem niedawno, pracę w międzyczasie zmieniłem kilkukrotnie i dziś zarabiam wielokrotność średniej krajowej. Również jestem z małej miejscowości, ale nie bałem się dojeżdżać do większych miast do pracy. Nigdy nie dostałem pracy po znajomości, nie jestem programistą pracuje jako inżynier (wcześniej administrator systemów). Cały czas doszkalam się nie tylko w pracy, ale i na własną rękę, śledząc to jakie są aktualnie potrzeby rynku/branży i co najważniejsze nie jestem odosobnionym przypadkiem, znam wielu gości w moim wieku którzy potrafią o siebie zadbać.

Niestety bardzo wiele osób, które narzeka że rynek jest zepsuty i pracy się nie da zmienić, ma po prostu zbyt wygórowane mniemanie o sobie, lub wymagania w stosunku do umiejętności. I nie mówię, że nie należy w siebie wierzyć. Ale ja wiem po sobie, że nawet na obecnym stanowisku mam przed sobą jeszcze ogrom wiedzy do zdobycia, IT jest tak rozległe, że ciężko być alfą i omegą nawet we własnej specjalizacji. Właśnie specjalizacja, bardzo ważna kwestia i osoby, które tego nie rozumieją, a zamiast tego wolą być ludźmi od wszystkiego, też będą mieć problem ze znalezieniem dobrej pracy, bo każdy kto trochę lepiej zna branżę, wie że nie można być super specjalistą od wszystkiego. Miałem okazję zrobić mnóstwo wdrożeń w całej Polsce, różnych rozwiązań, zarówno w firmach jak i instytucjach Państwowych i niestety bardzo często powielał się schemat, w którym niezadowolony Pan z urzędu potrafił tylko narzekać, jednocześnie będąc pewnym jaki to z niego Bonzo IT, a wymiękał przy prostych kwestiach takich jak certyfikaty czy VPNy, no bo to nie jest coś z czym ma do czynienia na codzień.

IV. APEL NA ZAKOŃCZENIE
Na koniec, kilka słów do osób, które być może chcą iść na studia informatyczne, lub niedługo będą szukać pierwszej pracy. NIE SŁUCHAJCIE LUDZI, KTÓRYM Z JAKIEGOŚ POWODU NIE WYSZŁO, JEŚLI POTRAFICIE O SIEBIE ZADBAĆ, MACIE NA SIEBIE POMYSŁ I MOTYWACJĘ DO PRACY TO BĘDZIE DOBRZE ;) Wcale nie trzeba wyjeżdżać z kraju.

  #49 08.06.2016 19:30

@edmun: " technik informatyk kierowca autobusu (lewostronnie) ;)"

Kierowca znający podstawy javy :D

Autor edytował komentarz.
  #50 08.06.2016 19:35

@daras28-82: "Informatyk to ten w szkole co Office'a dzieci uczy."
Jeszcze żeby w szkołach nauczyli tego office'a...

Autor edytował komentarz.
cristians   3 #51 09.06.2016 03:49

Radze najpierw samemu sobie odpowiedzieć na parę pytań:

Jakie znam języki programowania?
W ilu potrafię biegle programować?
Jakie mam certyfikaty cisco?
Czy potrafię zarządzać bazami danych?
W jakim stopniu znam j. angielski?
Czy mam doświadczenie w administrowaniu domeną Active Directory?
Co wiem o rozwiązaniach sieciowych i serwerowych firm Cisco i IBM ?
Jaka jest moja wiedza z zakresu wirtualizacji środowiska serwerowego ?

A potem sobie uświadomić, że to jeszcze nie czas na zarabianie a zdobywanie wiedzy...

Axles   17 #52 09.06.2016 12:17

@NieGooglujMnie: "siedzisz przed komputerem całymi dniami i nic nie robisz, ty nie wiesz co to jest praca fizyczna" - nie wiem czemu, ale mi to strasznie działa na nerwy"

No i mnie identycznie, ostatnio usłyszałem to od kolegi mechanika samochodowego, szczerze nie wiedziałem co mu odpowiedzieć, ale on zaczął narzekać, że musi pracować od 7 do 17 :)

@Rivnin najlepiej zacznij nachodzić kadry/kierowników/osoby decyzyjne i dopytuj prosto z mostu jaka jest twoja sytuacja, jaka szansa na zatrudnienie. Jednocześnie dawaj z siebie 105% możliwości, aby widzieli że coś umiesz, że ci zależy, ale jednocześnie warto poszukać w niedalekiej okolicy oferty pracy, bo bez prawa jady z dojazdem dalej będzie ciężej i może akurat w ciągu roku coś lepszego znajdziesz.

bystryy   10 #53 09.06.2016 12:20

@Pan X (niezalogowany): W sumie mógłbym zgodzić się z niemal wszystkim, co napisałeś, ale pod warunkiem że jest się młodym singlem. W innym wypadku nie przeprowadzisz się nigdzie ani nie będziesz nigdzie dojeżdżał, bo to grozi szybkim rozwodem. Po pracy , gdzie gapisz się przez 8 godzin w monitor, nie dokształcisz się z czegokolwiek, gdy musisz zająć się małym dzieckiem (0-8 letnim). Jeśli udało się Tobie zrobić wszystko w odwrotnej kolejności (najpierw dobra praca, potem rodzina), to gratuluję!

PS
Im jesteś starszy, tym trudniej przyswajasz wiedzę. Przekonasz się o tym, jak będziesz starszy ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 09.06.2016 12:21
  #54 09.06.2016 15:31

@bystryy: to prawda, że na pewno im wcześniej tym łatwiej, ale sam znam dwie osoby z branży po 30tce z rodzinami, które wcześniej pracując w sektorze publicznym wzięły się za siebie i to zmieniły. Nie zawsze będzie to łatwe, ale chcieć to móc ;)

Berion   14 #55 09.06.2016 20:33

@LordRuthwen: "Nie cierpię też nazwy "Informatyk", nie ma czegoś takiego, są programiści, sieciowcy, admini, analitycy, technicy sprzętu itd..."

Przecież nie ma czegoś takiego jak lekarz. Są kardiolodzy, gastrolodzy, ortopedzi, laryngolodzy itd.

;]

  #56 11.06.2016 13:31

@KlejnotNilu: Albo Hondy. Damn

  #57 12.06.2016 09:19

@88 (niezalogowany): moja honda szybsza niż wygląda :D

  #58 16.06.2016 17:22

Informatyk to bardzo szerokie pojęcie… To wg mnie jest osoba która nie potrafi się określić. Trzeba się zdecydować na konkretną ścieżkę. Trudno żeby grafik czy programista bawił się w lutowanie najmniejszych podzespołów. A to przecież wszyscy informatycy. Ja studia miałem właśnie na tej zasadzie, wszystkiego po trochę, ale jak już człowiek zaczął to szkoda nie skończyć. Tyle że stawiając na grafikę musiałem we własnym zakresie sporo nadrabiać. M.in. szkolenia z eduweb.pl (chyba najtańsze jakie w sieci znalazłem), zarówno jeśli chodzi o fotografię czy obróbkę w produktach adobe. Mieszkam w małym mieście, ale pracuję zdalnie dla agencji reklamowej. Teraz jak ktoś mi przynosi komputer do naprawy to się tylko uśmiecham i odsyłam dalej. Podstawy mam, na upartego poradzę, szczególnie jakby się coś u mnie działo, ale żeby komuś coś robić nie mam na to czasu, nie siedzę na bieżąco w temacie.

Marrrcin   1 #59 19.06.2016 11:58

Jak czytam o zarobkach rzędu 1000, 1300 zł to wydaje mi się, że lepiej po prostu pójść do jakiejś fizycznej pracy za 2000-2500 zł. To na prawdę nie jest takie straszne, a zarabiając 2x tyle co wcześniej można coś odłożyć, zrobić prawo jazdy i na spokojnie myśleć o przyszłości i zmianie pracy na inną.

drobok   14 #60 20.06.2016 17:15

@NieGooglujMnie: tia, i do tego tekst "ty nic nie robisz tylko grasz" :P

Rivnin   9 #61 04.07.2016 11:27

@Anonim (niezalogowany): nie prezesem tylko informatykiem który nie musi się martwić jak dotrwać do "pierwszego"