r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Innowacje i Transformacje: Microsoft liderem rynku inteligentnych chmur #ignite

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Dzisiaj zaczęła się konferencja Microsoft Ignite 2016, prawdopodobnie strategicznie najważniejsza z konferencji firmy z Redmond – gdyż dotycząca tego, co przynosi realne pieniądze: chmur obliczeniowych, systemów serwerowych i rozwiązań dla biznesu. Chcecie wiedzieć, co oficjalnie w microsoftowej terminologii oznacza teraz skrót „IT”? To „Innovation and Transformation” – jak stwierdziła pani Julia White, wiceprezes firmy. Zobaczmy, jakie to nowości i przemiany obiecuje w tej kwestii Microsoft.

Zaczęło się od opowieści o cyfrowej transformacji biznesu: niech pracownicy IT będą bohaterami swoich firm! Bardziej spersonalizowane oprogramowanie, wymyślenie na nowo procesów biznesowych i zbudowanie inteligentnej chmury – to cele, które postawił sobie Microsoft dla współpracy ze swoimi partnerami. A można się nimi pochwalić.

Wśród wymienionych partnerów znalazło się BMW, które w systemach informatycznych oferuje angażujące kierowcę systemy sterowania, Facebook, który wewnętrznie ma wykorzystywać mnóstwo oprogramowania Microsoftu, Rolls Royce, który zaczął korzystać z chmury Azure, Dynamics oraz Cortana Intelligence… ale przede wszystkim Adobe.

r   e   k   l   a   m   a

Współpraca producenta Photoshopa z Microsoftem ma być otóż przejściem od sprzedawania „silników biznesowych” do „w pełni zarządzanych end-to-end usług na silnikach”. Podpisane dziś partnerstwo przynosi integrację chmur Adobe Marketing Cloud z Dynamics 365. Ze swojej strony Adobe dostarcza „najlepszych narzędzi w dziedzinie cyfrowego marketingu online”, Microsoft daje zaś działającą na globalną skalę platformę, zaufaną i sprawdzoną pod kątem bezpieczeństwa, a do tego mechanizmy maszynowego uczenia się. W rezultacie klienci mają dostać ujednoliconą usługę marketingowo-sprzedażową.

To nie koniec chwalenia się osiągnięciami. Świetnie ostatnio radzi sobie chmura Azure, jako platforma dla profesjonalistów IT, którzy widzą w niej sposób na automatyzację swojej pracy, uwolnienie się od monotonnej roboty. Przekaz kierowany do IT przez Microsoft w ostatnich latach najwyraźniej w końcu chwycił, a dziś gdy do standardowych atutów chmury dochodzi maszynowa inteligencja, Azure ma się lepiej niż kiedykolwiek. Obecnie na świecie mamy już 34 oddzielne regiony Azure, dwa razy tyle co główny konkurent, Amazon Web Services.

Jeden taki region to centrum danych wykorzystujące dość betonu, by położyć chodnik od Londynu do Paryża, miliony rdzeni CPU, dość kabli by owinąć dwukrotnie Ziemię. Microsoft podkreśla, że jego chmura ma więcej certyfikatów niż chmura któregokolwiek innego dostawcy, jest jedyną zagraniczną chmurą działającą w Chinach i jedyną zapewniającą pełną niezależność danych w Niemczech.

Azure jest też chmurą hybrydową, „przyszłością każdej firmy”, jak twierdzi Microsoft. Już dziś 85% spółek z listy Fortune 500 korzysta z przynajmniej jednego systemu chmurowego Microsoftu. Oferowane narzędzia deweloperskie sprawiają, że to dla Azure najszybciej jest tworzyć aplikacje i usługi, działające zarówno pod dachem klienta jak i w chmurze, pod kontrolą tych samych narzędzi zarządzających. Warto podkreślić, że 35% maszyn wirtualnych, na których te aplikacje działają, korzysta z Linuksa.

Jeszcze bardziej ułatwić administrowanie tym wszystkim ma nowe narzędzie, Azure Monitor, które w przeglądarce integruje mechanizmy zarządzające dla Windowsa, Linuksa i Azure, zarówno lokalnie, w wirtualizacji VMware, jak i w chmurze. Bez względu na sposób uruchomienia, zobaczymy tu metryki pracy aplikacji, ustawimy powiadomienia na wypadek awarii, sprawdzimy logi, wygenerujemy wykresy… można nawet zadawać skomplikowane zapytania, by odnaleźć z pomocą sztucznej inteligencji źródło problemu. Mamy też wygodny moduł bezpieczeństwa (w którym automatycznie zostaną wyłapane takie defekty jak źle skonfigurowana zapora sieciowa) i który korzystając z analizy behawioralnej wykryje korelacje między atakami.

Imponujące? Jeszcze jak. Warto pamiętać, jak skromne były Microsoftu początki, gdy w tej dziedzinie wszystkie karty rozdawało VMware. Teraz wirtualizacyjnemu potentatowi w kilka lat wyrósł konkurent, który pod względem kompleksowości swojej oferty wyprzedza wszystkich. Tym bardziej – że na horyzoncie nowy system operacyjny Microsoftu, Windows Server 2016, o którym więcej napiszemy już niebawem.

© dobreprogramy

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.