r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Intel zapewnia, że jest dla Apple najlepszy i nie będzie Maków z procesorami ARM

Strona główna AktualnościSPRZĘT

Plotki o tym, że Apple mogłoby po raz kolejny zaryzykować rewolucję i zmienić wykorzystywaną w Makach architekturę mikroprocesorową pojawiały się w branżowych mediach w zeszłym roku dość regularnie. Trudno się było temu dziwić, piąta generacja czipów A* z Cupertino, stosowanych w iPhone'ach i iPadach zaskoczyła wszystkich swoją wydajnością, usprawiedliwiając zastanawianie się nad tym, co by było, gdyby w nowych Makach zrezygnowano z układów Intela. Chipzilla postanowiła teraz dać zdecydowany odpór plotkom.

Stacy Smith, dyrektor finansowy Intela, udzielił wywiadu magazynowi Business Insider, w którym stwierdził, że Apple musiałoby być kompletnie szalone, by zrezygnować z procesorów Core w swoich komputerach. Intel jest liderem branży pod względem mocy obliczeniowej, więc przejście na inną architekturę byłoby strzałem w stopę, czyniącym Maki znacznie powolniejszymi maszynami niż modele konkurentów.

Zdaniem Smitha współpraca między Santa Clara i Cupertino układa się świetnie. Apple jest wspaniałym partnerem, który podobnie jak Intel wprowadza na rynek świetne rzeczy. Jednak te świetne rzeczy Apple może robić właśnie dzięki świetnym czipom od Intela – uważa Smith, podkreślając że przewaga rynkowa jego firmy nad konkurencją wciąż rośnie, a mówienie o opóźnieniach to bzdury. W rzeczywistości Intel wyprzedzać ma całą branżę.

r   e   k   l   a   m   a

Trudno oczekiwać, by wysokiej rangi menedżer Chipzilli mógł powiedzieć cokolwiek innego, czy jednak ma rację w swojej ocenie sytuacji? Odpowiedź na to pytanie jest skomplikowana i wymaga bliższemu przyjrzeniu się deklaracjom pana Smitha.

Jest niewątpliwie prawdą, że Intel jest liderem branży, jeśli chodzi o moc obliczeniową. Z jego najszybszymi modelami procesorów z trudem konkurować mogą jedynie niektóre czipy wykonane w architekturze POWER czy UltraSparc. Sęk jednak w tym, że to co wygląda tak dobrze od góry, nie wygląda już tak dobrze z dołu, wśród czipów najbardziej energooszczędnych, przeznaczonych dla urządzeń przenośnych. Flagowy przedstawiciel rodziny Bay Trail-T, Atom Z3795 w benchmarkach BAPCo TabletMark v3 przegrał zarówno z układem Apple A8X jak i NVIDIA Tegra K1 (wersja 32-bitowa), procesorami zgodnymi z architekturą ARM.

Jest też niewątpliwie prawdą, że sukces współczesnych Maków w wielkim stopniu jest zasługą zastosowania w nich procesorów Intela. Stosowane wcześniej przez Apple procesory POWER źle spisywały się w laptopach, generując za dużo ciepła i zużywając zbyt wiele energii w stosunku do oferowanej wydajności. Trzeba jednak pamiętać, że sukces nowych Maków nie był fundamentalną rzeczą dla Apple, które swoją obecną pozycję lidera branży IT zawdzięcza przede wszystkim urządzeniom przenośnym z systemem iOS. Tworząc je, Apple korzystało z samodzielnie zaprojektowanych procesorów, produkowanych następnie w fabach Samsunga czy TSMC. Wspomniany wcześniej A8X to już piąta generacja procesorów z Cupertino, wykorzystywana w iPadzie Air 2. Skoro czip ten radzi sobie z łatwością z najszybszym Atomem, pozwala to przypuszczać, że albo ta, albo następna generacja czipów A* będzie w stanie równać się z wykorzystywanymi w laptopach procesorami Intel Core.

Jeśli zaś chodzi o rosnącą przewagę Intela w kwestii procesów technologicznych nad pozostałymi producentami mikroprocesorów, to już prawdy w tym nie ma. Jest wręcz przeciwnie. Intel jest oczywiście wciąż liderem, mającym od jesieni zeszłego roku w ofercie piątą generację procesorów Core (Broadwell), produkowanych w procesie 14 nm. Od trzech miesięcy jednak produkcję czipów w procesie 14 nm oferuje koreański Samsung, a w bardzo efektywnym kosztowo procesie 16 nm tajwański TSMC. Porównajmy to do lat wcześniejszych: gdy Intel jesienią 2013 roku wprowadził proces 22 nm, Samsung oferował procesy 32 i 28 nm, by produkcję w procesie 20 nm zaoferować dopiero w połowie 2014 roku. Dystans dzielący Intela od konkurencji, w szczególności Samsunga, wciąż maleje. Trzeba zaś pamiętać, że to Samsung ostatecznie wygrał umowę na produkcję 14-nanometrowych czipów Apple A9.

Dlatego mimo wszystkich deklaracji dyrektora finansowego Intela możliwości wykorzystania przez Apple w Makach własnych procesorów A* nie można skreślać. Oczywiście nie we wszystkich Makach, jeszcze długo Apple będzie zależne od procesorów Intel Core w MacBookach Pro, iMakach czy Makach Pro. Jednak w wypadku MacBooków Air czy Maków Mini sytuacja wcale nie jest taka pewna. Przeniesienie systemu operacyjnego OS X na nową architekturę nie powinno być trudne – współdzieli on z działającym na ARM-owych procesorach iOS-em większość kluczowych komponentów, a Apple dysponuje zaawansowanymi narzędziami deweloperskimi, pozwalającymi na łatwe przenoszenie kodu między obiema architekturami.

Dysponując już odpowiednim wydajnym procesorem, Apple mogłoby więc w swoich najlżejszych, najtańszych modelach laptopów (takich jak np. budzący ogromną ciekawość 12-calowy MacBook Air, który zadebiutować ma w tym roku) poeksperymentować z pełną kontrolą nad swoim przeznaczeniem. Firma z Cupertino nie lubi przecież być zależna od kogokolwiek, a tymczasem opóźnienie we wprowadzeniu na rynek procesorów Broadwell pokrzyżowało plany odświeżenia linii MacBooków w 2014 roku. Oferując przynajmniej jeden laptop z procesorem ARM własnego projektu, Apple byłoby w stanie jeszcze bardziej zwiększyć swój udział w rynku komputerów osobistych, a jednocześnie zacząć zdobywać doświadczenie niezbędne przy przeniesieniu kiedyś w przyszłości wszystkich Maków na procesory A*.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.