r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Internet Explorer 12 dla Androida czyli przykład bałaganu w Google Play

Strona główna AktualnościOPROGRAMOWANIE

Czytając tytuł tej notki część czytelników może odruchowo spojrzeć na kalendarz… Uprzedzam, nie, dzisiaj nie jest Prima Aprilis, choć omawiana aplikacja to faktycznie pewnego rodzaju żart. Przeglądarka internetowa to okno na świat, które rozwija się bardzo dynamicznie. Dotyczy to wersji tak desktopowych jak i mobilnych. Trzeba przyznać, że Internet Explorer w ostatnich latach poczynił wiele kroków do przodu. Jego wadą jest to, że używać go można jedynie na systemie Microsoftu. Czy oby na pewno? W Google Play nie brakuje aplikacji, które sugerują, że są mobilnymi wydaniami IE dla Androida, co oczywiście prawdą nie jest. Niektóre z tych rozwiązań są jednak całkiem ciekawe i choć zrobione dla żartu, pokazują różnice między platformami.

Jedną z nich jest… Internet Explorer od TAPAN KARMAKAR. Interfejs jest bardzo podobny do tego znanego z Windows Phone – pasek adresu umieszczony na dole, wysuwane menu, oraz przycisk odświeżania. No i to by było w zasadzie na tyle. Wśród wysuwanych opcji znajdziemy równie niewiele opcji co w oryginalnej przeglądarce firmy z Redmond (celowa złośliwość): przyciski wstecz, naprzód, odświeżanie, a także przełączanie się w tryb desktopowy. Przeglądarka umożliwia także przypisanie skrótów do stron na pulpitach, a także dodawanie ich do ekranu startowego aplikacji wyświetlającego ulubione strony. Nie zabrakło obsługi zakładek, choć trudno mówić o tym, aby były one wygodne. Wersja dla Androida nie posiada możliwości przeglądania stron w kartach, rekompensuje to jednak specjalnym trybem do czytania w którym usuwane są obrazki czy elementy boczne, a także lepszą zgodnością ze standardami internetowymi (!). Ustawień zaawansowanych tutaj nie znajdziemy. Odpada więc chociażby funkcja wysyłania nagłówka Do Not Track. Przeglądarka o dziwo przedstawia się jako IE12, oczywiście dając znać o tym, że działa pod kontrolą Androida.

Ciekawostką jest sam fakt istnienia takich aplikacji w Google Play. Dopóki nie zerkniemy na nazwę producenta możemy myśleć, że to faktycznie twór Microsoftu. Założyć można, że wielu użytkowników faktycznie może się na coś takiego naciąć, a aplikacje tego typu wyświetlają reklamy dostarczając zysk twórcom. Nie przejmuje się tym ani samo Google pozwalając na bałagan w swoim sklepie z aplikacjami mobilnymi, ani chyba także Microsoft, bo przy odpowiednim zgłoszeniu aplikacje powinny zostać usunięte. Na lodzie pozostają użytkownicy… choć z drugiej strony, kto naprawdę chciałby używać Internet Explorera na Androidzie, na którym ma znacznie szerszy wybór przeglądarek o klasę lepszych? Z racji samego faktu funkcjonowania aplikacji nie znajdziecie jej w naszej bazie aplikacji.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.