r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Internet w służbie służb. Publikowanie wizerunku zamieszanych w przestępstwa bezprawne?

Strona główna AktualnościINTERNET

Zapowiadany przez wielu ekspertów koniec prywatności jednostki zdaje się znajdować swoje potwierdzenie w sposobach, w jakie zaawansowaną technikę wykorzystują organy ścigania. Kilka dni temu pisaliśmy o radarach pozwalających amerykańskim służbom na stwierdzenie ludzkiej obecności wewnątrz budynku bez konieczności wchodzenia do niego. Polskiej policji oczywiście daleko do tego rodzaju praktyk, jednak i ona ma swoje procedury, które mogą budzić kontrowersje w kontekście debaty o prywatności obywateli.

Fundacja Panoptykon, działająca na rzecz walki z naruszaniem prywatności obywateli, zwróciła uwagę na wątpliwą zasadność publikowania przez policję zdjęć osób podejrzanych o popełnienie przestępstwa w Internecie. Prezes fundacji, Katarzyna Szymielewicz, na początku października poinformowała Komendanta Głównegoang Policji o swoich wątpliwościach co do publikacji na stronie Komendy Stołecznej Policji oraz w serwisie warszawa.gazeta.pl zdjęcia z wizerunkiem kobiety, która mogła mieć związek ze sprawą przywłaszczenia torebki. Wraz z zawartością torebka została wyceniona na 2 tysiące złotych.

Według prezes fundacji takie działania policji prowadzą do przedwczesnego osądzenia podejrzanej osoby przez społeczeństwo. Trudno nie zgodzić się z taką argumentacją biorąc pod uwagę, że tytuł, pod jakim artykuł ze zdjęciem ukazał się w serwisie brzmi: Rozpoznajesz tę kobietę? Ukradła torebkę w tramwaju. Widoczna na zdjęciu kobieta może być zatem uznana w oczach społeczeństwa za winną jeszcze przed rozpoczęciem ewentualnej rozprawy sądowej. Szymielewicz powołała się na art. 13 ust. 2 i 3 ustawy z dnia 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe, z czego ustęp 3 utracił moc:

r   e   k   l   a   m   a
Art. 13. 1. Nie wolno wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji.
2. Nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również danych osobowych i wizerunku świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby te wyrażą na to zgodę.
3. Ograniczenie, o którym mowa w ust. 2, nie narusza przepisów innych ustaw. Właściwy prokurator lub sąd może zezwolić, ze względu na ważny interes społeczny, na ujawnienie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe.

W odpowiedzi otrzymała wyjaśnienia Komendanta Głównego Policji, w których informuje, że decyzja o upublicznienia wizerunku osoby związanej być może z popełnieniem przestępstwa należy do funkcjonariusza prowadzącego postępowanie. Warunkiem publikacji jest zakończenie czynności skutkujących ustaleniem tożsamości sprawcy. Ponadto policja miałaby nie podlegać prawu prasowemu, co ma stanowić art. 20 ust. 2a ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji:

2a. Policja może pobierać, uzyskiwać, gromadzić, przetwarzać i wykorzystywać w celu realizacji zadań ustawowych informacje, w tym dane osobowe, o następujących osobach, także bez ich wiedzy i zgody:
1) osobach podejrzanych o popełnienie przestępstw ściganych z oskarżenia publicznego;
2) nieletnich dopuszczających się czynów zabronionych przez ustawę jako przestępstwa ścigane z oskarżenia publicznego;
3) osobach o nieustalonej tożsamości lub usiłujących ukryć swoją tożsamość;
4) osobach stwarzających zagrożenie, o których mowa w ustawie z dnia 22
listopada 2013 r. o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób;
5) osobach poszukiwanych;
6) osobach zaginionych;

Czyżby publikacja wizerunku w serwisie bezsprzecznie podlegającym prawu prasowemu i należącym do spółki Agora nie miała żadnego znaczenia? Odpowiedź nie usatysfakcjonowała przedstawicieli fundacji Panoptykon, przez co zwrócili się w tej sprawie do Rzecznika Praw Obywatelskich z prośbą o interwencję.

Kwestia nadużywania nowoczesnych narzędzi przez organy ścigania zapewne jeszcze niejednokrotnie wywoła kontrowersje, z czasem podobne zjawiska będą się upowszechniać. Kwestia prywatności obywateli zdaje się mieć coraz mniejsze znaczenie, przez co coraz bardziej adekwatne wydaje się zgrabnie sformułowane przez Fundację Panoptykon określenie społeczeństwo nadzorowane.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.