r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Inwestor inny niż pozostali: Śmierć podbiła tokijską giełdę

Strona główna AktualnościBIZNES

Wszystkim osobom niewierzącym, że gry komputerowe mogą rozwijać zdolności umysłowe, przykład trzydziestopięcioletniego Cisa wyda się nieprawdopodobny. Były mistrz gier online o pseudonimie Śmierć (w klasycznym japońskim – cis) trzęsie japońską giełdą już od dziesięciu lat, a mimo to zaledwie kilka osób zna jego prawdziwe imię, nikt zaś nie widział go w trakcie pracy.

Cis znany jest przede wszystkim z nakręcenia rynku akcji SoftBanku 4 lutego tego roku. Tamtego dnia cena akcji popularnej firmy telekomunikacyjnej spadła o 5 procent i nikt nie chciał ich zakupić. Tokijski trader zdecydował się jednak zagrać na zwyżkę kursu SoftBanku, chociaż było to bardzo ryzykowne. Sytuacja na rynku sprzyjała odbiciu akcji, dzięki czemu w zaledwie półtorej godziny Cis zarobił ponad 140 milionów jenów (około 4,3 milionów złotych). Podobno w momencie nakręcania akcji SoftBanku, tokijczyk siedział przed swoimi komputerami ubrany w piżamę i gryzł marchewkę. Zgodnie z jego informacjami, w zeszłym roku udało mu się zarobić 6 miliardów jenów, zaś przez 10 lat grania na giełdzie zebrał majątek wielkości ponad 16 miliardów jenów, czyli ponad 483 miliony złotych.

Mimo ogromnej fortuny, Cis starannie ukrywa swoją tożsamość. Mężczyzna chce, by znane były jedynie jego dokonania, nie zaś imię i nazwisko. Wiadomo o nim tylko to, że jest żonaty, ma trójkę dzieci, a swoje personalia ukrywa ze względu na ich bezpieczeństwo. Cis obawia się, że gdyby ludzie wiedzieli kim jest naprawdę, naraziłby się na rozboje i wymuszenia.

r   e   k   l   a   m   a

Cis uważa, że wszystkie swoje osiągnięcia zawdzięcza przede wszystkim grom komputerowym. Według niego, to one nauczyły go szybkiego myślenia oraz zdolności zachowania zimnej krwi przy podejmowaniu ryzykownych decyzji. Zanim został jednym z największych tokijskich traderów, spędzał dnie pokonując wrogów na wirtualnych ringach i zwiedzając fantastyczne światy. Śmierć nie przypomina zresztą typowego giełdowego gracza. Bardzo szczupły mężczyzna na wywiadach pojawiał się w jeansach, szarym swetrze i trampkach. Nikt nie podejrzewałby go o bycie multimilionerem, nie miałby za to problemu z wtopieniem się w tłum nerdów.

Mimo że wielokrotnie pisaliśmy o korzyściach płynących z grania w gry komputerowe (jak chociażby o RTS-ach, które poprawiają szybkość reakcji), powyższy przykład powinien przekonać nawet największych niedowiarków, że gry to nie tylko zabawa czy głupie hobby. Odpowiednie wykorzystanie zdolności nabytych podczas grania może pomóc w osiągnięciu sukcesu, co udało się Cisowi. Miejmy nadzieję, że w przyszłości w mediach głównego nurtu usłyszymy więcej tego typu historii, a nie tylko krytykę graczy.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.