Na początku grudnia dowiedzieliśmy się, że Św. Mikołaj będzie śledzony.
Od dawna słyszymy też, że Mikołaj mieszka w Laponii albo na Biegunie Północnym (niepotrzebne skreślić, czy jak?), oraz że wozi się saniami z zaprzęgniętymi reniferami.
Tyle tylko, że to nie Święty Mikołaj, a stary grubas w czerwonym kaftanie, wykreowany przez producenta napoju w czerwonej puszce.
Św. Mikołaj był biskupem Myry, leżącej niedaleko dzisiejszego Demre w Anatolii, Turcja. O, tutaj:
Google Maps nie jest w stanie pokazać miejsca obecnego przebywania Świętego, chociażby dlatego, że jeszcze nie było końca świata i zmartwychwstania ciał. Musi nam wystarczyć powyższy zrzut.
Św. Mikołaj to nie bajka dla dzieci, a każdy, kto w wyznaniu wiary mówi, że wierzy w "świętych obcowanie", wierzy i w niego.
To był wstęp, teraz będzie istota tego, co chcę napisać.
Tak naprawdę, powinno nas teraz interesować inne miejsce. Miejsce, w którym wydarzyło się To, co będziemy 25 grudnia świętować.