Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Era/T-Mobile i ja - niby nic, a jednak

Za miesiąc minie 10 lat od kiedy jestem organizmem jednokomórkowym (czyt.: mam komórkę). Cały czas jestem w tej samej sieci, cały czas mam ten sam numer i cały czas płacę haracz (abonament, choć z tym obiecałem sobie skończyć). I przez te prawie 10 lat nie zdarzyło się nic, przez co miałbym na tego operatora jakoś narzekać. Ale...

Zbliżającą się rocznicę mój paskudnie różowy operator uczcił już 3 tygodnie temu zawyżoną na 40 zł fakturą. Po paru dniach powędrowałem do saloonu (dają kawę klientom, za to jest dodatkowe "o") T-Mobile zapytać o co chodzi. Wszak abonament miał wzrosnąć o 40 zł wiosną, jak skończę spłacać "raty" za komórkę (do zapłaty tyle samo, ale kasa jest inaczej księgowana - taki zabieg). Mogłem, głupi, zadzwonić do BOA, ale pomyślałem, że usłyszę od konsultanta, że on nic nie może i żebym się przeszedł złożyć reklamację (albo nadał ją listownie), i że lepiej będzie się przejść. No to się przeszedłem.

Pani w saloonie rzuciła okiem na fakturę starą, na fakturę nową, na umowę i stwierdziła, że nic nie może zrobić i żebym złożył reklamację. No to naskrobałem co trzeba i wręczyłem tej pani. Pani powiedziała, żeby czekać na telefon lub list.

No to czekałem. Właściwie nadal czekam, bo ani nie napisali, ani nie zadzwonili. Właściwie zadzwonili - konsultantka chciała mi włączyć dodatkową usługę. Jak jej powiedziałem, że myślałem, że dzwoni w sprawie reklamacji, to się jej zrobiło głupio. Powiedziała, że na pewno niebawem się ktoś ze mną skontaktuje.

Ale się nie skontaktował. No to wreszcie ja zadzwoniłem. Po chwili brnięcia przez rozmowę z automatem (wciskanie cyferek) i kilku komunikatach o zaległej fakturze, usłyszałem informację, że ostatnia faktura została błędnie wystawiona i że następna faktura będzie zawierała wyrównanie. I że przepraszają. Automat mi to powiedział! Czyli nie dość, że miałem rację, to jeszcze oni sami to wiedzą, ale nic nie mówią!

Wciskam cyferki dalej, aby sprawę definitywnie wyjaśnić z człowiekiem, nie z automatem. Konsultantka poinformowała mnie, że reklamacja wpłynęła dn. 25 października, tj. dziś. Wow! 3 tygodnie z Warszawy do Warszawy! I jeszcze mają 30 dni na rozpatrzenie...

Pani z BOA, po przeczytaniu początku mojego elaboratu, wyjaśniła mi, że tego dnia, kiedy była wystawiana faktura dla mnie, system nie naliczał rabatu na abonament - taki glitch. No i że następna faktura będzie z wyrównaniem.
A dlaczego nikt się na ten temat nie odezwał?
Konsultantka była jakby zdziwiona, że w saloonie nie zostałem o tym poinformowany.
A konsultanci nie mogą do każdego zadzwonić, bo to aż 8000 klientów miało tego dnia źle wystawione faktury. I tak się niby sprawa kończy. Ot, system źle naliczył - sh*t happens. Zorientowali się, na koniec nawet przeprosili.

Nie jest to tak emocjonujące jak sprawa DobrychProgramów i Orange. Może nawet ktoś powie, że nie było sensu tego opisywać na blogu. Ot, T-Mobile pożyczy ode mnie 4 dychy na dwa tygodnie. Trudno, stać mnie jeszcze.

Ale z tą sprawą jest jak z ostatnim meczem na Stadionie Narodowym w Warszawie. Niby nic się nie stało (przeca mecz się odbył!), ale niesmak został.

Nie można było przysłać głupiego smsa z informacją o pomyłce? Nie można było wstawić komunikatu w iBOA? I dlaczego reklamacja idzie 2 tygodnie?!
Nie takich "obchodów rocznicowych" się spodziewałem. 

inne

Komentarze

0 nowych
FaUst   11 #1 25.10.2012 18:39

Oj cyferki w TeMobilu potrafią doprowadzić do szewskiej pasji - gorszego systemu wybierania nie widziałem (słyszałem).

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #2 25.10.2012 18:47

Można to skwitować tylko w jeden sposób: Super prezent urodzinowy, nie ma co.

spaczek   2 #3 26.10.2012 10:57

Mam dużo zabawniejszą sytuację z tym operatorem. Pewnego dnia kończącego się już sierpnia zadzwonił do mnie pan z BOA i zaproponował darmowe 120 minut na miesiąc próby a po miesiącu próby jak się zdecyduję to 120 min za 12 zł. Jakie było moje zdziwienie gdy na fakturze za miesiąc wrzesień pojawiło się naliczenie za tą DARMOWĄ rzekomo przez miesiąc usługę. Ach te specjalne oferty dla stałych abonentów, numer w Erze ma ponda 6 lat i takie jaja. Nie ma to jak dbanie o abonenta.

  #4 26.10.2012 11:50

Ja miałem jeszcze ciekawszą sytuację. Umowa na firmę, przy zamawianiu przez internet zaakceptowałem oczywiście regulamin, z warunkami które mi pasują. Kurierem przyszła umowa z innym regulaminem, z innymi warunkami. Niestety najpierw podpisałem, dopiero później zajrzałem do regulaminu (nazwa pakietu na umowie się zgadzała). Reklamacja - miesiąc minął, odpowiedzi brak. No to piszę do nich, że zgodnie z prawem uznali moją reklamację za zasadną i czekam na dostosowanie mojej taryfy do tego o zamawiałem. Odpowiedź od nich - absolutnie mi się nic nie należy, bo w chwili gdy zamawiałem przez internet regulamin, który dali mi do zaakceptowania (a później wysłali mailem na potwierdzenie) był... nieważny. Sprawę wałkowałem przez dwa miesiące. Ostatecznie usłyszałem, że oni podtrzymują swoje stanowisko, ale z uwagi na dotychczasowy przebieg współpracy postanowili zrobić mi łaskę i dać mi taki abonament, jaki zamówiłem.

Uciekam od nich jak tylko skończy mi się umowa.

wojtekadams   18 #5 26.10.2012 12:41

Jaahquubel_ każdy prezent jest dobry - nawet taki :)

Biorąc Internet w Play'u dokupiłem opcję "nocny nielimitowany transfer" - tylko nikt mi nie powiedział, że muszę go sobie sam włączyć w Panelu Play24.pl i w 2 dni wytrzaskałem cały limit transferu.
Dzwoniąc do BOA Pani przez telefon powiedziała, że niektórzy nie życzą sobie włączania tej opcji po jej zakupie i dlatego nie jest ona uruchomiana z automatu i nigdzie nie jest napisane, że zostanie ona automatycznie uruchomiona po jej zakupie... Słysząc moje oburzenie zaproponowała mi rekompensatę w postaci 512 mega dodatkowego transferu do końca miesiąca....

rradek   9 #6 26.10.2012 13:40

Ja mam na kartę, abonamentu nigdy nie wezmę bo jak mówisz jest to haracz.
Poza tym wiem za co płacę i kiedy chce to płacę
A tę telefony co dodają do abonamentu hahaha... lepiej samemu kupić sobie sam aparat i do tego kartę i luz blus

adm206   1 #7 26.10.2012 15:54

A już myślałem, że jestem wyjątkiem. Miałem podobną sytuację z darmowymi usługami jak @spaczek i to 2 razy! Mimo usilnych zapewnień, że usługa jest darmowa przez miesiąc zawsze im się jakoś ta opłata naliczy, później pisanie reklamacji i czekanie miesiąc na rozpatrzenie i zwrot kasy...

pikaczu   11 #8 26.10.2012 17:02

moze bysmy, napisali petycje do t-mobile, aby obnizyli ceny w tak taku, i dali nowa taryfe z nizszymi cenami.

polaczenia: 20 gr(play 40 gr).
sms: 10 gr(do wszystkich sieci)
mms 20 gr(do wszystkich sieci)
grps: 10 gr za 100 kb

djkarateka   5 #9 27.10.2012 13:08

@pikaczu
Dobra myśl może DobreProgramy pomyślałyby o stworzeniu własnego MVNO coś na wzór jak to kiedyś było w GG AIR :)

przemor25   14 #10 27.10.2012 13:38

Ja kończę swoją przygodę z t-mobile. Po ostatnich jazdach: ograniczony transfer neta (zajebiste 0,05 Mb/s w ciągu dnia w czasie ostatniego tygodnia konkursu z diodą), awaryjne urządzenia od modemów do routerów. A wisienką na torcie była blokada strony dobreprogramy.pl przez 24 godziny :D Nigdy więcej t-mobile :)
A drogo u nich jak cholera...

Autor edytował komentarz.
  #11 27.10.2012 15:14

chcesz być szczęśliwym użytkownikiem tel.komórkowego ?, dam Ci radę, kończy się umowa, nigdy nie przedłużaj jej z tym samym operatorem !. Będziesz traktowany poważnie, mam trzech operatorów, Plus,Orange, Era (T-------m ) niestety nie Play ponieważ znajomi powiedzieli że nie będą do mnie telefonować.

djkarateka   5 #12 27.10.2012 21:42

najlepiej w Play:D a może jednak T-Mobile :)

  #13 28.10.2012 00:06

Każdy z nas może stworzyć własne MVNO....

polaczenia: 20 gr(play 40 gr).
sms: 10 gr(do wszystkich sieci)
mms 20 gr(do wszystkich sieci)
grps: 10 gr za 100 kb


i dopłacaj do interesu żeby klienci byli zadowoleni i szamaj suchy chleb z solą

JanStefan   6 #14 28.10.2012 21:21

Mnie w T-Mobile śmieszy pakiet i nielimitowane noce. Pewnego miesiąca zabrakło mi transferu. Z tego powodu zacząłem się interesować, co by lepiej zarządzać tym pakietem. Jakie było moje zdziwienie, że po zalogowaniu się w BOA jest widoczny pakiet pobranych danych, ale z uwzględnieniem tych pobranych w nocy kiedy nie powinny być naliczane.

Moje pytania:
Jak mam kontrolować pobrane dane skoro mają taki burdel? Jeżeli limitują to powinni dać narzędzia do kontroli a nie taki bu odwalać.

Śmieszą mnie także promocje. Mam u nich telefon od 10 lat, a ostatnimi czasy posiadają promocję tylko dla nowych klientów. Rozumiem, że jest ciągła walka o tych nowych, ale sztuką też jest utrzymanie obecnych. A i jeszcze dzwonią do mnie, że mają dla mnie świetną ofertę specjalnie dla mnie przygotowaną, a jak proszę by mi przesłali na e-mail bo wolę wersję tekstową aniżeli wysłuchaną to mi mówią, że jest to na ich stronie www ;)

Przy następnej umowie raczej zrezygnuję z T-Mobile, nic nie stracę a zobaczę jak jest w innych sieciach. Zachęcam do takiego eksperymentowania, bo może się okazać, że konkurencja oferuje lepsze warunki, zwłaszcza gdy współpracuje się z nimi przez kilka lat.

Co do infolini T-Mobile to mam prostą zasadę klikam dość szybko 1, 2, 3 i zawsze mnie łączy z człowiekiem - niby dział nie ten co trzeba ale sobie radzą z odpowiedziami ;) Z tego powodu często mam wrażenie, że to całe kierowanie do odpowiedniej osoby to pic na wodę i działanie dla zniechęcenia dzwonienia do nich.

Autor edytował komentarz.
  #15 29.10.2012 00:03

@ JanStefan
A mnie śmieszy twoje myślenie: "Co do infolini T-Mobile to mam prostą zasadę klikam dość szybko 1, 2, 3 i zawsze mnie łączy z człowiekiem - niby dział nie ten co trzeba ale sobie radzą z odpowiedziami ;) Z tego powodu często mam wrażenie, że to całe kierowanie do odpowiedniej osoby to pic na wodę i działanie dla zniechęcenia dzwonienia do nich."
To, że czegoś nie rozumiemy, nie oznacza jeszcze, że to nie działa...
Każdy z konsultantów T-mobile ma swoją specjalizację dostępną pod właściwym nr na IVR. Jednocześnie konsultantowi nie powinien przełączać klienta, jeśli ten wybrał źle temat rozmowy. Efekt wybierania połączenia na chybił trafił jest taki, że konsultant będzie mniej przygotowany do pomocy klientowi i rozmowa zajmie kilka razy więcej czasu... lub też nie poradzi sobie w ogóle z problemem.
Mam wrażenie, że Twoja "prosta zasada" to zwykłe lenistwo.
Pamiętajcie, że odrobina zrozumienia pozwoli oszczędzić i wam, i konsultantowi czasu, a nie rzadko nerwów....

JanStefan   6 #16 29.10.2012 05:09

@areque
A widzisz, to co napisałeś ma się nijak do rzeczywistości ;) Jeszcze nie miałem problemów z uzyskaniem informacji - zawsze były mi podawane od ręki - po podaniu nr klienta. Gdybym miał inne doświadczenie, nie czyniłbym tak jak napisałem - to chyba logiczne, że nikt nie lubi rozmawiać z niekompetentną osobą. Z drugiej zaś strony, sam dobór wyboru specjalisty jest bardzo kiepski, biorąc pod uwagę sytuację kiedy mamy dwa pytania z całkiem innej dziedziny! Mój sposób się sprawdza i to jest dla mnie najważniejsze bo siedzę na telefonie 3 min a nie jak inne 15 w oczekiwaniu na połączenie konsultanta :) Więc myśl sobie co chcesz i możesz się z tego śmiać - obojętne jest mi to.

Dla mnie najważniejsze jest to jak rozmawiam z danym człowiekiem, a nie jak traktuję automat.

Zapewne analogiczną sytuację, w której to miałbym do przebycia 1000 km też byś nazwał lenistwem, bo przejechałem trasę moim Porsche, a nie poszedłem na piechotę.

Pozdrawiam

Autor edytował komentarz.
  #17 29.10.2012 07:27

Posiadanie własnego telefonu tylko zajmuje czas, zabiera pieniądze i zżera nerwy. Nie mam swojego, nie chcę, nie potrzebuję. Mam służbowy czynny od do i end of story.

Jaahquubel_   12 #18 29.10.2012 09:25

@eMark
Jak zadzwoniłem do BOA spytać jak się rozwiązuje umowę, to mnie konsultant przełączył do pani z innego działu. Pani mnie poinformowała jak wygląda procedura, ale i spytała dlaczego chcę rozwiązać umowę. Powiedziałem, że przy tej cenie za telefon, która mnie interesuje, abonament byłby za wysoki i całkowity koszt mi się nie kalkuluje. Pani zaoferowała mi zniżkę na abonament kosztem limitu na 100 MB zamiast 300 MB. Zgodziłem się na to.
Nie należy brać pierwszej oferty, jaką rzucą. Ja wziąłem drugą ofertę, świadom tego, że prawie na pewno dostałbym trzecią, a może i czwartą (nawet po złożeniu wymówienia - w Aster tak miałem, że dostałem ofertę - kiepską, ale zawsze - już w trakcie wypowiedzenia umowy, z zastrzeżeniem, że wypowiedzenie stanie się nieaktualne, jeśli tylko podpiszę zgodę na nową ofertę).
Spieszyło mi się z nowym smartfonem, bo starego miałem dość, ale następnym razem będę drążył głębiej.