Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Opera to nie tylko Opera...

...czyli na przeglądarce firma się nie kończy 1)

Większość ludzi 2), jeśli w ogóle słyszała o firmie Opera Software, w najlepszym razie kojarzy ją tylko z przeglądarkami Desktop, Mobile i Mini. Niektórzy dorzucą jeszcze Opera Link, czyli synchronizację zakładek, niektórych ustawień, notatek, a z czasem i haseł miedzy różnymi urządzeniami i z kontem na serwerach Opery. A to wcale nie koniec tego, co ta firma oferuje!

Oto krótki przegląd całej tej reszty - subiektywny i krytyczny. Inspiracją do jego powstania jest to, że Opera Software znajduje się na zakręcie (delikatnie mówiąc - ten zakręt to może być odcinek korkociągu, w który firma wpadła, a który zakończy się wcale nie piękną katastrofą).

My Opera

Bardzo ciekawie zrobiony portal społecznościowy.

Jest blog (napisałem cały jeden wpis), są fora, są znajomi (mam całego jednego - jakość, nie ilość!), jest miejsce na galerie zdjęć, nawet trochę miejsca na pliki w ogóle (i to od czasów, gdy się chmury ludziom dopiero zaczynały śnić), są (były?) różne atrakcje dla miłośników Opery, np. konkurs ze zgadywaniem gdzie dalej poleci mikołaj - konkurs ten wspominam bardzo miło. Wygrałem w nim zestaw operowych upominków: futerał na komórkę, brelok-otwieracz do butelek (z napisem "Open the Web") i garść cukierków. Bardzo miłe drobiazgi, bardzo sympatyczna akcja promocyjna.

Jest i powiązanie z Twitterem - powiadomienia o obserwowanych osobach czy blogach na My Opera pokazywane są na jednej liście z twittami, jakby wszystko działo się w jednym miejscu. Powiązanie z FB też jest, ale nie używam FB.

Można subskrybować sobie blog lubianego użytkownika (bez dodawania go do znajomych), można subskrybować sobie dany wpis (wtedy będzie się dostawać powiadomienia o komentarzach pod nim). Sa powiadomienia o wpisach, nowych znajomych, komentarzach (i pewnie innych rodzajach aktywności) naszych znajomych. Tych parę rozwiązań dobrze byłoby zobaczyć na DobrychProgramach.

Ponadto, z kontem na My Opera połączona jest bezspamowa poczta i komunikator XMPP w domenie myopera.com.

I wszystko w ramach jednego konta z Opera Link.

My Opera to jednocześnie portal służący do informowania miłośników przeglądarki Opera o tym, co robią jej twórcy (poprzez blogi poszczególnych zespołów), służący integracji społeczności okołooperowej i portal społecznościowy jak każdy inny.

I niby wszystko fajnie, ale po pierwsze, nie odczułem, żeby Opera swój produkt społecznościowy jakoś specjalnie promowała. Po drugie, od dłuższego czasu nie widziałem tam jakiegoś istotnego ruchu. Po trzecie, blog polskiego oddziału Opery to już w ogóle pustostan. Poza bardzo rzadkimi tłumaczeniami z anglojęzycznego blogu centrali i żałosną akcją "Ściągnij Mini", nic się tam nie działo. Pała z marketingu! Sorry, boys. Po czwarte, z końcem października ogłoszono rozpoczęcie procesu likwidacji My Opera. Blogi zespołów firmy zostały przeniesione gdzie indziej, fora będą wydzielone i okrojone do tego co niezbędne (forum pomocy technicznej?), a blogi i poczta idą do zaorania.

Á propos poczty...

Opera Mail

Opera Mail to nazwa starej usługi pocztowej Opery oferującej darmowe i płatne konta w domenie operamail.com. Była to usługa dużo starsza niż poczta w My Opera. Miałem tam dwie skrzynki pocztowe, jedną skasowałem, drugą mam do dziś.

W pewnym momencie Opera wykupiła firmę FastMail, oferującą darmowe i płatne skrzynki (o ile dobrze pamiętam, a nie chce mi się sprawdzać, to w domenach można było wybierać). Klienci FM stali się klientami OS, a FM działem OS. Usługi też jakoś zostały przemodelowane. Spamu na tych skrzynkach też nigdy nie widziałem.

Żeby nie było nudno, pod koniec września ogłoszono, że Opera Software już nie widzi miejsca dla usług pocztowych w swojej strategii rozwoju i że pracownicy działu FastMail go wykupili od Opera Software i, upraszczając, z FM jest, jak było kiedyś. Za to użytkownicy poczty operamail.com stali się klientami FM. Tak oto, nie ruszając tyłka z fotela, przeniosłem się z Norwegii do Australii.

Opera Portal

Nie słyszeliście o tym? No właśnie...

Ale trochę szkoda. Zalogować się można tam przez konto w My Opera, Twitterze, FaceBooku, Google i OpenID. Kto nie zna, niech najlepiej teraz zerknie. Widać wiadomości z różnych portali, podzielone na kategorie. Można sobie też dodać dowolny kanał RSS. Czyli to coś trochę podobnego do iGoogle i Google News.

Niby fajne, ale raz, że przez długi czas ciężko się w ogóle było dowiedzieć, że to istnieje (dopiero potem zaczęto wrzucać link do Opera Portal w Szybkim Wybieraniu), dwa, że to się w żaden widoczny sposób nie rozwija (chętnie bym zobaczył coś a la iGoogle - jakieś widżety, motywy kolorystyczne, rozszerzenia Szybkiego Wybierania itp.), a trzy, że dziś za nic nie mogę się zalogować do swoich ustawień.

Nic nie słyszałem o likwidacji tego produktu, więc jakieś perspektywy są.

Opera Apps

Sklep z aplikacjami na komórki wszelakie. Używałem na Symbianie, sporadycznie zaglądam z Androida. W sumie nie ma się co tu rozpisywać. Sklep jak sklep, plus za wieloplatformowość. Zajrzeć można: apps.opera.com

Widżety

Widżety to coś, czego nie rozumiałem kilkukrotnie. Na początku nie rozumiałem po co to. A jak już ujrzałem i się przekonałem, nie rozumiałem czemu to nie zdobywa rozgłosu.

Ale skoro nie zdobyło, to porzucenie tej funkcji z końcem serii Opera 12.XX akurat zrozumiałe jest.

Czym były widżety? Programikami pisanymi w HTML-u z CSS-em i JavaScriptem, przygotowane według przepisu i spakowane w ZIP-a ze zmienionym rozszerzeniem. Gdy ściągało się taką paczkę z poziomu Opery, ta rozpoznawała że to widżet i go sobie instalowała. Czy to był Windows, czy Linux, nie było problemu. Po zainstalowaniu użytkownik dostawał aplikację działającą bez konieczności uruchamiania samej Opery. Można było nawet Operę odinstalować, a widżety dalej działały.
Na stronie Opery był nawet generator widżetu-czytnika RSS - wygenerowałem sobie taki i długi czas używałem. Widżetów przygotowanych przez Operę i zgłoszonych przez innych autorów nie było za dużo, ale było już z czego wybierać. Od prostego widżetu kalendarza, zegarka czy prognozy pogody, leżącego na pulpicie, przez notatniki, szkicowniki, kreator ikon, narzędzia dla twórców stron, po klienty TT i FB, matlabopodobne narzędzie matematyczne (dość zaawansowane, jak na takie proste ;)), pobieracze plików i gierki (np. typu Sokoban, Tetris czy widoczne na filmiku Bubbles). I to wszystko bez oglądania się przez twórcę i użytkownika na system operacyjny. Działało na każdym kompie, na którym działała Opera. I to Opera generowała (przy instalacji) plik wykonywalny zrozumiały dla systemu operacyjnego. Czyli potencjał był!
Nawet na Symbianie i Windows Mobile, jeśli twórca widżetu o to zadbał, można było z tego wynalazku skorzystać. Na Symbianie uruchamiałem aplikację Opera Widgets i z niej wybierałem którego widżetu chcę użyć. I grałem w Bubbles. :)
Dziś nieco podobnie (z naciskiem na "nieco") działają aplikacje offline w Google Chrome i aplikacje w Firefox OS. A widżety Opery dołączyły do grona wynalazków, o których nawet Internet zapomniał.

Podsumowanie

Wydaje mi się, że kiedyś pracownikom Opera Software pomysłów nie brakowało. Nie zawsze wiedzieli oni jednak jak je sprzedać. Teraz zaś nawet cienia pomysłu nie widzę. Nowej Opery na systemy linuksowe też nie. W ogóle, nic nie widzę, jeśli chodzi o przyszłość Opera Software - niczego się nie spodziewam, poza upadkiem. Szkoda...

1) - można to zdanie rozumieć w inny sposób, wówczas może się okazać nieprawdziwe.

2) - oczywiście żadnych badań na poparcie tej tezy nie mam. :) 

oprogramowanie internet inne

Komentarze

0 nowych
sgj   10 #1 10.11.2013 20:09

@"My Opera (...)I niby wszystko fajnie, ale po pierwsze, nie odczułem, żeby Opera swój produkt społecznościowy jakoś specjalnie promowała."

Przecież dopiero co była wielka akcja promocyjna, dzięki której już chyba każdy słyszał o My Opera w związku z jej zamknięciem...

sgj   10 #2 10.11.2013 20:13

I znowu brak edycji...
W zasadzie ostatnia większa akcja promująca zarówno przeglądarkę jak i My Opera miała miejsce gdzieś w czasach Opery 8.xx.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #3 10.11.2013 20:39

Rzeczywiście przeglądarka to nie wszystko ale My opera to już praktycznie przeszłość - http://www.dobreprogramy.pl/Serwis-My-Opera-wraz-z-poczta-zostanie-zamkniety-1-m...

foreste   14 #4 10.11.2013 20:42

Opera jest trupem od wydania 15
porzuciła swe technologie dla tech google opera stała grupy firm robiącym googlowi chrome brawo
bardzo lubiłem ich przeglądarkę była rozbudowana i prosta , teraz chromeopera będzie paskudnym klonem chrome

Jaahquubel_   12 #5 10.11.2013 21:23

Ten wpis zacząłem w... lutym. Już wtedy czułem się, jakbym brał się za pisanie mowy pogrzebowej.

stasinek   10 #6 10.11.2013 21:52

Jaah - witaj w klubie zawiedzionych fanów opery, niestety tekst spóźniony o dobre kilka lat ;)
Ja już fanem jej nie jestem, z tym czymś co zostało po odejściu Jona S. von Tetzchenera nie chce mieć nic do czynienia podobnie jak z Chromem, ale skoro o ciekawostkach to do ciekawostek warto dodać
Opera Mini Emulator - coś co firma ukrywa w dziale developer, a świetnie zmienia doznania internetowe w tablecie convertible z Windows XP, Vista, 7

aa.bb   6 #7 11.11.2013 01:17

http://operamediaworks.com/ to jest nowa opera... szkoda słów...

aa.bb   6 #8 11.11.2013 01:19

oby firma zdechła a presto zostało uwolnione... ewentualnie ktoś mógłby wykupić ten silnik i dalej go rozwijać (już nawet bez otwierania)

  #9 11.11.2013 09:38

Tu nie ma co komentować. Firma od dawna się zwija, zostanie z musu proteza Desktopowej przeglądarki w postaci Chropery, a środki pójdą w mobilną przeglądarkę (wystarczy, że Google na poważnie wejdzie w kompresię jak w Operze Turbo, a przepraszam Off-Road - co za durna nazwa) i w sprzedaż reklam - przecież niedawno właśnie dla tego celu powiększyli biuro w Hameryce. Wielka szkoda, używałem Opery od którejś 7.x wersji i była moją główną przeglądarką. Najgorsza jest obłuda pracowników, takie otwarte pisanie, że Chropera jest ok, że użytkownicy nie potrzebują zakłądek i takie tam. Wykończenie społeczności to nawet nie strzał w kolano,a w jaja. Skupiała naprawdę zagorzałych zwolenników Opery, którzy przekonywali innych do tej przeglądarki i udzielali pomocy technicznej, jak i tłumaczyli w przystępny sposób jak wiele funkcji stara Opera w sobie zawierała... Dla mnie teraz za główną służy Chrome. Nie widzę sensu używania półśrodków w postaci Chropery. Plusem jest właściwie wszystkie działające serwisy, minusem brak wielu funkcji wbudowanych w przeglądarkę jak do 12.16 miało to miejsce w Operze, czy naprawdę sprawne działanie na starszych koputerach (rozsądny apetyt na RAM, ale nie tylko). Coś za coś, Opera ASA wypięła się na użytkowników, użytkownicy mogą zrobić to samo.

  #10 11.11.2013 09:45

a, dodam jeszcze, że Opera nawet nie próbuje się wyróżnić od Chrome. Znaczy dodaje sobie np. ten głupi Discovery, który służy do monetyzacji, ale co by ich wyróżniło naprawdę, to implementacja prostej rzeczy, którą już mieli - boczny panel z lewej strony. NAprawdę nie rozumiem dlaczego wszystko upycha się na górnej belce, przecież od kiedy widescreen stał się popularny, do tego w niestety formacie 16:9, to właśnie wysokość ekranu stała się "ciasna". To był też powód, dlaczego w takim np. Chrome i potem w innych pozbyto się tego górnego windowsowego paska - nie wiem jak to nazwać. Gdyby umieścili panel z boku, to nie tylko użytkownik dostałby więcej wysokości do pracy, ale naprawdę na pierwszy rzut oka wyróżniliby się od Chrome. No, chyba, że Chromium, serce nowej Opery, na to nie pozwala...

  #11 11.11.2013 13:45

@zz, pasek tytułowy. ;)

Saskatchewan   7 #12 11.11.2013 18:46

W tej chwili Opera, to w znacznej mierze nie przeglądarka, ale sprzedaż reklam, jak już wspomnieli @aa.bb i @zz. Przeglądarka zmieniła silnik, a teraz zamykają niedochodowe interesy. Na Opera Portal dawno nie wchodziłem, ale wygląda on jak wbudowana w O15+ funkcja Odkrywaj – a właściwie, to pewnie w drugą stronę.

Co warto wspomnieć o My Opera, to że znaczna część, powiedziałbym, że może nawet i połowa, z ponad 16 000 000 kont, to konta służące do SEO. Utrzymanie serwisu kosztuje, a ciężko na nim zarobić, więc najprościej go zamknąć. Szkoda, że rozbija się społeczność skupioną wokół przeglądarki, bo My Opera była (jest) naprawdę świetnym portalem.

PS Sam jeszcze nie wiem, czy warto przenosić swojego bloga z My Opera w inne miejsce. Większość wpisów jest już nieaktualna, bo dotyczy Opery na Presto, a w ostatnim czasie też nie byłem zbyt aktywny. W najgorszym wypadku, wrzucę tych kilka ważniejszych tekstów tutaj, na Dobreprogramy.

Loombago   8 #13 11.11.2013 23:04

A ja właśnie po przejściu na silnik Chrome zrezygnowałem z produktu Google'a na rzecz Opery. Wzięli to co z Chroma najlepsze, poprawili błędy wydając produkt niemal idealny.

Jaahquubel_   12 #14 12.11.2013 01:21

Niemal idealny? Dla użytkowników Chrome? OK, ale co z użytkownikami Opery?