r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Jak czytać? Przegląd czytników RSS

Strona główna Aktualności

Co i jak czytać? Wydawałoby się, że w dobie Internetu takie pytanie traci na zasadności. Informacji, multimediów, plotek, artykułów czy nawet książek jest w Sieci co niemiara. Właśnie jednak z powodu zalewu wiadomości, internauci coraz częściej sięgają po narzędzia, które przesieją nieistotne treści, a zarazem ułatwią dostęp do najświeższych i najciekawszych materiałów. Takim rozwiązaniem są chociażby czytniki kanałów RSS.

Wiadomości z Internetu możemy przeglądać na co najmniej kilka sposobów. Chcielibyśmy zaproponować Wam kilka mniej typowych czytników nie tylko dla systemu Windows i nie tylko dla komputerów. Dlatego też obok rozwiązań dla Mac OS X i Linuksa znajdziemy aplikacje dla urządzeń mobilnych. Co więcej, niektóre z rozwiązań dostępne są dla różnych platform, co znacznie ułatwia dostęp do interesujących nas treści. Ciekawe teksty znalezione w smartfonie możemy potem obejrzeć, korzystając z urządzenia z większym ekranem.

Google Reader, czyli wiadomości w chmurach

Jedno z bardziej popularnych rozwiązań do przeglądania wiadomości z Internetu. Google Reader coraz bardziej zmierza w stronę usługi działającej w chmurze obliczeniowej. Nie tylko dlatego, że jest to aplikacja dostępna z poziomu przeglądarki internetowej, ale głównie ze względu na integrację z innymi aplikacjami firmy Gooogle. Dzięki temu użytkownik ma dostęp do ulubionych kanałów informacji niezależnie od urządzenia, z którego korzysta.

r   e   k   l   a   m   a

Użytkownik może skorzystać z domyślnych pakietów kanałów (np. Sport, Wiadomości - Polska czy Blogi), a także dodawać własne źródła informacji. Oprócz serwisów informacyjnych możemy dodawać także ulubione blogi czy kanały subskrybowane przez znajomych. Ciekawą funkcją jest też możliwość wyszukiwania kanałów na podstawie podanych słów kluczowych. Oprócz tego Google Reader oferuje dodawanie uwag i komentarzy, które widoczne będą dla obserwujących nasze konto internautów, jak również przeglądanie własnych trendów. W ten sposób dowiemy się, które wiadomości interesowały nas najbardziej i ile czasu poświęciliśmy na przeglądanie wybranych stron.

Subskrybowane kanały jak i wiadomości mogą być łatwo eksportowane - na przykład do Facebooka, Twittera czy na nasz blog stworzony na platformie Blogger. Podobnie możemy polecać znajomym poszczególne wiadomości, a nawet pakiety kanałów informacyjnych. Google podpowie nam, którzy z internautów korzystających z Readera mają podobne do nas preferencje, albo jakie źródła informacji warto śledzić. Wadą usługi oferowanej przez firmę z Mountain View jest niewątpliwie wygląd czytnika. Google Reader posiada klasyczny, formalny interfejs, który może przeszkadzać użytkownikom, którym zależy na bardziej dynamicznym dostępie do ciekawych wiadomości.

Najciekawsze funkcje
  • domyślne pakiety kanałów
  • dodatkowe narzędzia
  • dostęp z poziomu przeglądarki

RSSOwl, czyli wieloplatformowe czytanie

Na RSSOwl warto zwrócić uwagę nie tylko dlatego, że jest to narzędzie dostępne dla najpopularniejszych systemów desktopowych - Windows, Linux i Mac OS X. Program jest po prostu dobrym rozwiązaniem, które powinno przypaść do gustu osobom szukającym prostego, ale zarazem oferującego sporą liczbę funkcji programu. RSSOwl charakteryzuje się minimalistycznym, choć (szczególnie w Mac OS X) nieco trącącym myszką interfejsem.

Poszczególne kanały są ułożone w formie listy po lewej stronie okna programu. Możemy grupować je zarówno w katalogi, jak i umieszczać osobno. Wiadomości w ramach danego kanału wyświetlane są natomiast w głównym oknie RSSOwl. Pod tym względem aplikacja trzyma się standardowych i dobrze znanych rozwiązań. Z jakich opcji możemy skorzystać? RSSOwl oferuje wyszukiwanie tekstu, odznaczanie wiadomości, archiwizację, dodawanie etykiet i notatek, a także dzielenie się ze znajomymi. Interesujące wiadomości możemy przesłać na Facebooka, opublikować na Twitterze czy dodać do usługi Read It Later. Oczywiście, istnieje również standardowa opcja wysyłania tekstu e-mailem.

Do ciekawostek należy zaliczyć możliwość ochrony hasłem poszczególnych kanałów czy katalogów. Za pomocą preferencji zmienimy kolory programu, jak również dopasujemy jego wygląd do naszych oczekiwań. Możemy też zmienić domyślną przeglądarkę internetową. Warto wspomnieć o dodatkach dla programu takich jak notatki, nowe wpisy nowe funkcje w ramach Narzędzi. Niestety, na obecną chwilę, dla RSSOwl nie ma dużej bazy rozszerzeń.

Najciekawsze funkcje
  • synchronizacja z Google Readerem
  • obsługa dodatków
  • możliwość personalizacji ustawień

RSS Bandit, czyli trochę inny czytnik

Program RSS Bandit nie wprowadza może rewolucyjnych zmian jeżeli chodzi o prezentację treści, jego autorzy mieli jednak kilka ciekawych pomysłów. Chociażby nawiązanie do wyglądu programu Microsoft Outlook. Pozwala to po pierwsze na ciekawe przedstawienie pobieranych materiałów, po drugie zaś ułatwia orientację i obsługę czytnika. Użytkownik przyzwyczajony do Outlooka nie będzie miał żadnych problemów podczas pracy z RSS Bandit.

Co ciekawego znajdziemy w czytniku RSS Bandit? Możliwość synchronizacji kanałów z Google Readerem, eksport subskrybowanych wątków, a także dzielenie się nimi z przyjaciółmi. Oprócz obsługi kanałów z wiadomościami, możemy również pobierać podcasty i zarządzać nimi. RSS Bandit pozwala nie tylko na segregowanie wątków w katalogi, podpowiada również związki między poszczególnymi wiadomościami, dzięki czemu łatwiej możemy znaleźć informacje na interesujący nas temat. RSS Bandit cechuje się również łatwością we wprowadzaniu zmian w interfejsie. Użytkownik może zmieniać fonty, ukrywać i edytować paski narzędzi, a także listy kanałów czy wybierać własne opcje wyszukiwania.

Dzięki wbudowanej przeglądarce internetowej (Internet Explorer), możemy szybko i sprawnie odwiedzać interesujące nas strony. RSS Bandit oferuje możliwość korzystania z zakładek, wyboru dodatków i wtyczek, które mają być uruchamianie (można na przykład zablokować JavaScript czy pobieranie obrazków). Możemy zmieniać ustawienia proxy, odświeżanie wątków, jak również przechowywać zapisane kanały na wirtualnym dysku - FTP, WebDAV itp. Z racji, że program napisany jest w .NET Framework, wymaga instalacji dodatkowych bibliotek. Najnowszą wersję .NET Framework znajdziemy w dziale PROGRAMY -> Dodatki -> Biblioteki i inne dodatki.

Najciekawsze funkcje
  • interfejs zbliżony do Outlooka
  • synchronizacja kanałów RSS
  • konfiguracja ustawień

Akregator, czyli szybki czytnik na Linuksa

Klasyczny w wyglądzie, prosty w obsłudze czytnik RSS dla systemu Linux (stworzony na potrzeby KDE). Brak fajerwerków, ale za to solidne narzędzie, które przyda się do pracy, bądź też zapewni codzienną dawkę wiadomości ze świata. Akregator posiada jednak kilka ciekawych funkcji, które wyróżniają go spośród innych narzędzi dostępnych na rynku. To chociażby powiadomienia czy możliwość eksportu zapisanych kanałów RSS.

Wygląd Akregator posiada klasyczny - lewy, pionowy pasek przeznaczony jest na listę kanałów i katalogi z posegregowanymi źródłami, główna zaś część interfejsu to lista newsów i okno podglądu. W ten sposób otrzymujemy łatwy i przejrzysty dostęp do interesujących nas wiadomości. Użytkownik może skorzystać również z wyszukiwarki w górnym pasku okna programu czy zakładek. Oprócz kanałów RSS, aplikacja obsługuje między innymi Twittera, pozwala na tworzenie archiwów kanałów, jest też zintegrowany z przeglądarką internetową Konqueror. Oczywiście, program można także samodzielnie dopasować do innych przeglądarek jak choćby Firefox.

Warto też wspomnieć, że Akregator wchodzi w skład pakietu Kontact dla środowiska KDE. Może być więc zintegrowany z takimi narzędziami jak KMail (klient e-mail), KAddressBook (książka adresowa), KOrganizer (kalendarz i terminarz) czy KJots (notatnik). Ułatwia to korzystanie z narzędzia i takie czynności jak chociażby przesyłanie znajomym ciekawych tekstów w poczcie e-mail. Inne funkcje oferowane przez Akregator to między innymi obsługa skrótów klawiszowych czy zmiana ustawień programu (fonty, układ okna i przycisków).

Najciekawsze funkcje
  • eksport i import kanałów
  • powiadomienia o nowościach
  • integracja z pakietem Kontact

Times czyli gazeta na biurku

Aplikacja Times to bardzo ciekawy pomysł i trochę gorsze wykonanie. Ten czytnik kanałów RSS nawiązuje do wyglądu typowej gazety - zarówno kształtem okna jak i układem poszczególnych tematów. Dlatego też użytkownik nie uświadczy typowego dla innych czytników układu wiadomości. Są one wyświetlane na zasadzie nagłówków artykułów z gazety. Klikając dany temat, rozwijamy całą wiadomość w oknie programu - razem z grafiką. Poszczególne kanały uporządkowane są w kilku kategoriach takich jak Świat, Technologia, Nauka, Rozrywka i Sport. Oczywiście, użytkownik może dodawać własne, a także edytować domyślny zasób kanałów w Timesie.

Interesującym pomysłem jest udostępnienie najpopularniejszych wiadomości z serwisu Digg w prawym pionowym pasku aplikacji. Dzięki temu błyskawicznie możemy zapoznać się z nagłówkami najchętniej czytanych przez internautów tekstów. Warto zauważyć, że Times jako taki nie posiada paska narzędziowego czy rozbudowanego interfejsu. W głównym oknie programu dostępne są ledwie dwa przyciski - deska, na którą możemy wrzucić interesujące nas teksty i edytor kanałów RSS. Zwłaszcza ta pierwsza funkcja zasługuje na uwagę. Po jej uruchomieniu u dołu głównego okna pojawia się deska przypominająca blat biurka, na którą możemy przenieść metodą przenieś-upuść teksty z Timesa. W ten sposób można na przykład zapisać sobie wiadomości, które chcielibyśmy przeczytać w późniejszym czasie.

W Preferencjach aplikacji możemy nieco zmienić układ wyświetlanych materiałów, a także czas odświeżania kanałów RSS. Times pozwala, jak większość czytników, na dzielenie się tekstami. Możemy to zrobić dzięki integracji z kontem na Facebooku, Twitterze, Delicious czy Digg. Niestety aplikacja ma dwa duże minusy. Pierwsza wada to 14-dniowy trial, po którym trzeba wykupić pełną wersję programu. Druga natomiast jest taka, że Times nie jest już rozwijany przez producenta - jego miejsce zajął Pulp (w wersji dla Mac i iPad), który dostępny jest jedynie w Mac App Store. Oznacza to, że programu nie można przetestować. Pełna aplikacja kosztuje 7,99 euro.

Najciekawsze funkcje
  • prosty, intuicyjny interfejs
  • integracja z serwisami społecznościowymi
  • dodatkowa wersja na iOS

Flipboard, czyli własna gazeta dla iPada

Kto z nas nie marzył kiedyś, aby stworzyć własną gazetę, albo żeby przynajmniej wszystkie artykuły w czytanym magazynie były skierowane do niego? Z Flipboardem sprawa staje się bardzo prosta. To użytkownik wybiera interesujące go materiały, zaś aplikacja układa je w taki sposób, aby jak najbardziej przypominały wyglądem luksusowy magazyn ilustrowany. Oczywiście, w wersji elektronicznej - na iPada.

Flipboard stawia przede wszystkim na przejrzystość i duży udział grafik (a także klipów wideo) w tworzonych materiałach. Dlatego też możemy na przykład złożyć własny magazyn wyłącznie ze zdjęć - choćby tych publikowanych w serwisie Flickr. Oczywiście, aplikacja pozwala także na dodawanie kanałów RSS z informacjami. Użytkownik ma do wyboru kilka kategorii, w ramach których możemy wybierać interesujące nas wiadomości (sport, rozrywka, technika itp.). Materiały wyświetlane są w formie zbliżonej do magazynu. Użytkownik może stworzyć także własną okładkę dla swojej gazety.

Ważnym elementem aplikacji są usługi społecznościowe. To nie tylko możliwość przesyłania ciekawych tekstów znajomym z Facebooka, ale na przykład włączenie do naszej gazety informacji z Twittera. Możemy też oznaczać poszczególne artykuły jako ulubione, wyszukiwać teksty, które zainteresowały innych internautów czy przeglądać najchętniej czytane wiadomości z LinkedIn. Oprócz dodawania własnych kanałów wiadomości, możemy skorzystać z podpowiedzi programu uszeregowanych w poszczególne kategorie. Użytkownik ma również możliwość dzielenia się własnymi materiałami takimi jak chociażby zdjęcia czy krótkie wiadomości tekstowe.

Najciekawsze funkcje
  • nieszablonowy interfejs
  • usługi społecznościowe
  • prostota obsługi

Taptu, czyli zostań didżejem newsów

Aplikacja Taptu to odpowiednik Flipboard dla urządzeń z systemem Android. I nie tylko, bo producent wydał także wersję dla iOS. Aplikacja łączy w sobie role czytnika RSS i narzędzia ułatwiającego dostęp do usług społecznościowych takich jak Facebook czy Twitter. Pozwala również na korzystanie z Instapaper, czyli agregatora tekstów „na później”.

Dużą zaletą Taptu jest prosty, intuicyjny interfejs. Aplikacja oferuje nam podział wiadomości na niewielkie prostokąty z krótkim opisem i zdjęciem, pozwalającym na szybką identyfikację materiału. Na starcie otrzymujemy kilkadziesiąt serwisów, które posegregowane są w kategorie. Użytkownik może oczywiście dodawać własne, a co więcej, zmieniać także wygląd programu, dostosowując go do swoich potrzeb. Zmienimy tło, krój czcionek, a także ustawienia powiadomień. Obok wiadomości z kanałów RSS otrzymamy także informacje o naszych znajomych korzystających z serwisów społecznościowych. Możemy przesyłać im ciekawe teksty, a także śledzić ich działalności w Internecie.

Kolejną ciekawą funkcją w ramach Taptu jest możliwość synchronizacji ustawień z Google Readerem. W ten sposób uzyskamy dostęp do kanałów subskrybowanych za pośrednictwem przeglądarki internetowej. Aplikacja obsługuje gesty, dzięki czemu w prosty sposób możemy przeglądać wiadomości czy zmieniać ustawienia narzędzia. Oprócz wersji dla smartfonów z Androidem, Taptu obsługuje również tablety z tym systemem.

Najciekawsze funkcje
  • dostęp do serwisów społecznościowych
  • konfiguracja ustawień
  • synchronizacja z Google Readerem

Podsumowanie

Który z opisanych czytników jest najciekawszy? Zależy to oczywiście od naszych indywidualnych preferencji i potrzeb. A także - coraz częściej - urządzenia, z jakiego korzystamy. Część użytkowników będzie sobie cenić przejrzystość i łatwość w dostępie do wiadomości, inni natomiast będą woleli bardziej kolorowe czy nietypowe rozwiązania. Na rynku znajdziemy sporo rozwiązań, które powinny zadowolić nawet najbardziej wybrednych. Zachęcamy też do przeglądania kategorii Czytniki RSS na naszym portalu dla systemów Windows, Mac OS X i Linux.

A z jakich czytników korzystają czytelnicy dobrychprogramów? Który z programów warto przetestować, a który nie nadaje się do pracy? Zachęcamy do przedstawiania ulubionych aplikacji w komentarzach do tekstu. Szczególnie zapraszamy do dzielenia się opiniami na temat tych aplikacji, które umożliwiają synchronizację ustawień między różnymi urządzeniami.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.