Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Dlaczego myślę, że Linux nie jest jednak dla wszystkich?

Ostatnimi czasy pojawia się w obrębie portalu wiele informacji dotyczących Linuksa – zakończenie wsparcia dla zasłużonego i sędziwego Windows XP było ku temu dobrym momentem. Moment ten wykorzystany został do ukazania Linuksa jako dobrej platformy, która zarówno może być dla każdego, jak i zastąpić wielu użytkownikom wysłużonego XP'ka (jako ciekawostka, legenda głosi, iż XP jest skrótem od eXPerience). Przy okazji chciałbym też sprostować, iż celowo nie użyłem w tytule pełnej nazwy GNU\Linux, ponieważ nie do końca pasowała mi tam wizualnie, przy czym skrót myślowy „Linux” rozumie każdy zainteresowany, choć z definicji pełna nazwa to GNU\Linux, aby nikt mnie o ignorancję nie posądzał ;-)

Po raz pierwszy o istnieniu Linuksa dowiedziałem z recenzji dystrybucji Corel Linux w grudniowym numerze czasopisma Chip, w 1999r. Zarówno BeOS w którego byłem wtedy wpatrzony jak i Linux nie do końca były tym, co znamy dziś – BeOS już nie istnieje i odradza się w postaci systemu Haiku, a Linux do obsługi - dawno przestał już wymagać bycia geekiem (na pewno trzeba było umieć troszkę więcej niż dziś, aby swobodnie się nim posługiwać). W roku 2007, całkowicie migrowałem na Linuksa jako swój bazowy system – i nawet na przestrzeni tych paru lat zmieniło się więcej w kwestii user-friendly niż można przypuszczać, choć było to dla mnie niecałą dekadę temu. Czy oznacza to zatem, że Linux jest jednak systemem dla każdego? Czytując internet, w tym DobreProgramy mam ambiwalentne odczucia – być może jest dla każdego, jednak zdecydowanie nie każdy powinien go używać.

Wielokrotnie, każdy z Was czytał komentarze w naszym ulubionym portalu dotyczące Linuksa. Nie słodząc rzeczywistości – niektóre są słuszne, choć napisane często zbyt przesadnym i dramatycznym tonem, czyniącym z autora komentarza przegranego, któremu Linux dopiekł sromotnie. Przyznajmy szczerze – czasem jakieś podzespoły potrzebują małej pomocy do uzyskania sprawności, producent zamkniętego sterownika może nie nadążyć za kernelem czy Xorg, czasem coś kogoś zaboli bo trzeba zrobić wyciąg z tej „przeklętej konsoli”. I rozumiem to - czasem dla kogoś mogą to być powody, które dyskwalifikują w jego mniemaniu Linuksa, bo musiał coś więcej niż tylko klikać bez refleksji. Ale czy to Linux znokautował teraz użytkownika, czy użytkownik sam siebie?

Często czytamy wielkie żale o to, że użytkownik domyślnie nie może swobodnie operować poza /home, że nie ma instalacji „klik i jest” jak na Windows (a deb, rpm to czym są?), że trzeba robić coś o czym nie ma się pojęcia (to inny system, nie można oczekiwać obsługi 1:1 z Windows!) i tak dalej. Przyznam, że czytując komentarze takich osób, nadal czuję się nieco zrezygnowany – dlaczego oczekuje się darmowej kopii Windows i myśli, że uda przenieść wszystkie swoje zwyczaje i zachowania z systemu Microsoftu do Linuksa? OK – nie można buszować bezprawnie jako zwykły użytkownik poza /home. Ale czy to źle? Niby dlaczego? To inny system operacyjny – negatywne głosy wynikają chyba z tego, że przyzwyczajenia z Windows nie sprawdzają się teraz, użytkownik widzi coś innego i nagle staje jak wryty, bo „wredny, głupi, zacofany” Linux nie pozwala mu modyfikować bez uprawnień /etc czy /usr, bo w Windows przecież tak można. A potem system padnie, bo użytkownik zmodyfikował coś za mocno - ale to pewnie wina Linuksa, że się posypał, nie użytkownika. Czasem pojawiają się też negatywne głosy, że nazewnictwo dyskowe w Linuksie to porażka, bo /home nie nazywa się Moje Dokumenty, /sda1 to nie dysk C:\ a /sda2 to nie D:\. Jednakże – do diaska, czemu miałoby się to nazywać tak, jak w Windows? Bo użytkownik nie chce zrozumieć, że to INNY SYSTEM OPERACYJNY, więc nazewnictwo z Windows tu nie obowiązuje? Ale to przecież wina Linuksa, że użytkownik się zagubił, bo nie potrafił podstawić sobie choćby w głowie /home jako Moje Dokumenty. Nie mogę pominąć też ulubionej konsoli – Windows nauczył użytkowników klikania, w większości klikania bez refleksji (nawet UAC nic tu nie daje, bo z oczywistości klikamy Tak - uruchom to). I teraz, kiedy trzeba zrobić coś więcej, nie daj poza GUI – są zagubieni, nie wiedzą co zrobić, przeklinają Linuksa, choć na forach przy problemie podane są najczęściej całe sentencje, które wystarczy do konsoli wyłącznie przekleić – zwykłe kopiuj/wklej. Oklepanym argumentem z komentarzy jest, że konsola to już przeszłość. Gdyby to była taka przeszłość – po co byłby dla Windows PowerShell, po co byłaby potrzebna konsola w jakimkolwiek innym systemie operacyjnym? Nawet OS X ją ma – czy to zatem taki relikt przeszłości? Na serwerach to podstawowe narzędzie, ale widocznie „serwery też są zacofane jak ten Linux”. A skoro kogoś tak uwiera konsola – to czy musi z niej korzystać? Raczej nie wydaje mi się, aby użytkownikom Windows przeszkadzało, że po wklepaniu „cmd” w opcji „Uruchom”, włącza się prosta linia komend. Czy ktoś każe im ją włączać bez potrzeby? Nie, zatem z terminala można korzystać w przypadkach, które tego wymagają. Osobiście do konsoli od lat wchodzę w dwóch przypadkach, choć mogę zrobić to graficznie – jak chcę coś zainstalować/odinstalować i zaktualizować system. Ale to przecież Linux jest zły i tylko on wymaga dziwnych rzeczy oraz dłubania w konsoli...

Przykłady można oczywiście mnożyć i mnożyć, ale moją intencją nie jest budowanie ścian tekstu (choć w takiej konwencji czuję się najlepiej). Myślę, że obecny kierunek Linuksa jest właściwy – system jest otwarty na każdego, ale nie każdy będzie się dobrze czuł używając go i nie dla każdego będzie systemem odpowiednim. Nie ma oczywiście powodów, aby zamykać się w konserwie systemu dla geeków i nerdów, bo dzisiejszy Linux w porównaniu do tego z lat wstecz, jest naprawdę prosty w obsłudze – nawet w 2007r, kiedy całkowicie przechodziłem na Linuksa, nie było aż tak prosto. Niemniej mimo tego – może faktycznie lepiej, jeśli z tej otwartości będą w większości korzystać osoby, dla których zrobienie symlinka biblioteki do wersji właściwej nie będzie końcem świata, po którym zeklną Linuksa i wrócą do "normalnego" Windows? Być może lepiej, iż świadomie wybiorą go osoby, które znają plusy i minusy tego rozwiązania w ich przypadku? Może lepiej niech wybierają go osoby, które nie będą na siłę wciskać pod Wine każdego programu w exe z Windows, choć wiele z nich miałoby natywne odpowiedniki? I nie chodzi mi o geeków, bo zamkniemy się znów w konserwie - mówię o zwykłych użytkownikach, którzy mają otwartą głowę i potrafią zrozumieć, że to INNY SYSTEM OPERACYJNY, który rządzi się w niektórych aspektach odmiennymi zasadami. Bo póki co mam wrażenie, że choć Linux jest dla każdego, to zbyt wielu nie potrafi zakumać, że tylko Windows wygląda i działa jak Windows – żaden inny system. W komentarzach widzę natomiast w sporej mierze osoby, które zamknęły się w świecie Microsoftu, toteż ciężko im przyjąć otwarcie inne rozwiązania. Może szkoda troszkę, że tak mało distr wspiera model długoletni na domowym desktopie niczym Ubuntu LTS, jednak być może warto nowicjuszu zacząć od niego, zamiast rzucać się od razu na zbyt trudne dystrybucje i narzekać na skomplikowanie Linuksa? Na pewno warto mieć chęć do poznania innego systemu, bo niektórym psychicznie po prostu lepiej będzie pracowało się na Windows i do żadnego Linuksa się z tego powodu nie przekonają.

Na komputerze domowym mych rodziców był długi czas Windows XP oraz Linux. Jako, że mieszkam ponad 120km dalej i wpadam w rodzinne strony raczej przy okazji urlopów, nie zawsze mogę na bieżąco serwisować system. Windows miał wielką tendencję do crashowania (łapał różne ustrojstwa), toteż jako backup zawsze był tam Linux. Po jednej z awarii Windowsa, moja 17 letnia siostra, która zawsze pracowała na Windows, przez około miesiąc pracowała wyłącznie na Linuksie (Fedora z KDE4). Poradziła sobie bez problemów a gdy zapytałem, jak się korzystało, stwierdziła: „bez większych różnic” (w stosunku do Windows). Jak zatem 17 letnia, nieinformatyczna kobieta mogła śmiało ogarnąć Linuksa bez kłopotów, kiedy informatyczne wygi często przeklinają Linuksa w komentarzach? Przypadek? A może po prostu wystarczy otwarta głowa?

Sumując – Linux, system dla każdego, ale przede wszystkim dla osób z otwartą głową. System dla każdego, ale nie każdy mam wrażenie potrafi odpowiednio z niego korzystać, i wielu uparcie szuka Windowsa w Linuksie, w skali 1:1. Takie osoby po prostu się przejadą na tym i szkoda czasu na próby oraz późniejsze narzekanie - to po prostu nie przejdzie.

Spis mojego blogowania: klik

grafiki: linuxfederation xkcd mynitor kde linuxmint tmblr 

linux oprogramowanie porady

Komentarze

0 nowych
n33trox   6 #1 10.05.2014 18:01

Swoje rendez-vous z Linuksem zacząłem wraz z Ubuntu 6.06. Wtedy ten system dopiero raczkował, a ludzie z netem łączyli się w Polsce głównie za pomocą modemu USB Sagem Fast 800, który oczywiście domyślnie nie działał na Ubuntu i trzeba było albo samemu się bawić w edycję plików tekstowych, albo były jakieś tam programiki, które robiły to z automatu, ale trzeba je było ściągnąć... no właśnie, z internetu :P

Linux nigdy na dłużej nie zagościł na moim dysku. Do Ubuntu wracałem regularnie co rok, czasem co pół roku, aby sprawdzić, czy coś się nie zmieniło na plus. No i tak się w sumie do tej pory zmienia na plus, ale niestety wraz z tymi rzeczami, które się poprawiają, pojawiają się inne, które nie działają tak jak trzeba. I tak jest cały czas. Od 2006 regularnie co roku wgrywam nowe Ubuntu tylko po to, żeby je za chwilę usunąć, bo coś nie działa. ZAWSZE coś nie działą, po prostu ZAWSZE. Jeszcze nigdy nie miałem tak, żeby zainstalować jakiegokolwiek Linuksa (a próbowałem wielu, openSUSE, Fedora, Debian, Mint) i żeby wszystko działało. Zawsze na jakimś etapie, gdzieś w praniu musi wystąpić jakiś błąd, zawsze gdzieś jakaś funkcja z jakiegoś powodu nie chce działać poprawnie, nawet w wydaniach stabilnych LTS. Krew mnie zalewa, jak widzę, że coś nie działa. Na Windowsie ZAWSZE mi wszystko działa, a na pingwinie jest na odwrót.

Ostatnio zainstalowałem Kubuntu 14.04 z ciekawości. Byłem mile zaskoczony, ponieważ jak na KDE, śmigało świetnie. Żadnych błędów, zwisów, crashy. I pewnie działałoby nadal, gdyby nie fakt, że po kilku dniach zorientowałem się, że pokrętło do regulacji głośności na mojej klawiaturze, albo raczej aplet za nie odpowiadający, nie działa tak jak powinien. Tzn. kręcenie pokrętłem wywołuje pasek głośności, który reguluje głośność poprawnie i byłoby wszystko ok, gdyby nie fakt, że to NIC nie daje. Mogę ustawić na 0%, mogę dać na 100%, głośność i tak jest na tym samym poziomie. Najwyraźniej ów aplet reguluje coś innego, niż tą właściwą głośność, a ponieważ jestem laikiem, szlag mnie trafił, że tak PODSTAWOWA rzecz nie działa i system w nagłym ataku furii poleciał z dysku.

Sorry za wielkie litery, czasami pewne rzeczy trzeba "wykrzyczeć", żeby dać upust emocjom i aby inni je usłyszeli i zrozumieli.

Przygotowałem pendrive'a z Ubuntu 14.04, czeka na install. Tutaj przynajmniej na live_usb pokrętło działa poprawnie. Ale mogę się założyć, że i tutaj czeka mnie jakieś rozczarowanie. To już jest tradycja. Tu zawsze musi coś nie działać. W ogóle w Ubuntu ciekawym zagadnieniem jest fakt, że z USB szybciej mi się odpala i to o jakieś 50% szybciej, niż gdy go zainstaluję na dysku. Z HDD potrafi tak niemiłosiernie długo mulić, zanim się odpali, że Windows przy nim startuje jak rakieta. A komp mam nowiutki z 8wątkowym Xeonem, dysk też nowiutki - WD Red 1TB, do kompletu 8GB RAM. Ubuntu startuje 2 minuty. Why? Hell, I don't know :/

n33trox   6 #2 10.05.2014 18:05

Jedyny Linux, który działa u mnie bez problemów, to Android na moim smartfonie. Aczkolwiek i tak muli dziadostwo niemiłosiernie, a koleżanka ze słabszym telefonem z Windows Phone 8 ma luzik i wszystko tam zasuwa jak na sterydach.

dragonn   11 #3 10.05.2014 18:21

Tak jak by Windows zawsze działa bez problemów :/. W Linuksie da się przynajmniej dojść co powoduje problem i prawdopodobnie go rozwiązać, a na Win to często jest czarna magia - przykład, nie mogę restartować Windowsa na lapku bo ponowne uruchomienie powoduje że nie mam dźwięku na wyjściu słuchawkowym, muszę laptopa wyłączać i włączać wtedy jest ok, i to samo miałem na Win 7 jak i 8, zabawa z sterami nie nie daje.

  #4 10.05.2014 18:36

Linux nie jest dla wszystkich, bo dużo osób instalując Linuksa oczekuje, że to darmowy Windows. I to podstawowy błąd i podejście, które dyskwalifikuje używanie tego systemu. Najpierw ktoś się nastawia na darmowy Windows, a potem są komentarze typu: "lolz, ten linux jest gupi, wracam do windows". Przed instalacją Linuksa trzeba się przygotować, że to zupełnie inny OS niż Windows, choć może go lekko przypominać, to jednak całkiem co innego. Android też posiadam, działa świetnie.

eimi REDAKCJA  17 #5 10.05.2014 19:11

Niewiele jest na świecie rzeczy, które byłyby dobre dla wszystkich. Nawet pewnie dla powietrza, wody i światła słonecznego dałoby się znaleźć takich, którzy jednak nie :D

Mk13   16 #6 10.05.2014 19:46

Dystrybucji typowo konsumenckich jest wiele, jest Apple, jest Microsoft, więcej systemów IMO nie potrzeba. A i do Linuxa też zastrzeżeń nie mam dopóki ktoś nie próbuje wciskać na siłę "otwartej" ideologii bo mam wtedy wrażenie, że posiadanie Linuxa przestaje być narzędziem do osiągnięcia celów, tylko staje się celem samym w sobie, a na to mam alergię.

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #7 10.05.2014 20:39

Apple i MS są caly czas tego samego zdania, że wystarczą tylko ich dwa słuszne systemy. Jeden dla bogatych i drugi masówka dla ciemnego luda. Jest nawet tak, ze niektóre blondynki dostają alergii na słowo linux i nie pozwolą na krytykę swoich kafelek.

mikolaj_s   14 #8 10.05.2014 21:05

@Jusko Świetny artykuł, jednak nie naświetliłeś wszystkich problemów osób przechodzących z Windows. Nie każdy sprzęt zadziała prawidłowo na Linuksie, producenci bardzo często nie wspierają Linuksa. Drugi problem to fakt, że trzeba się pogodzić z pewnymi ograniczeniami jak np. nie działanie programu do rozliczania PITa, problemy z VoD z DRM itp. Przejście na Linuksa wymaga trochę wysiłku, a czasem wyrzeczeń, choć dostaje się w zamian dużo.

@n33trox Nie rośmieszaj mnie, pokrętło głośności na klawiaturze podstawową funkcjolalnością? Klawiatuty są różne i to producenci muszą dbać o dostarczenie sterowników. Osobiście kupując laptopa specjalnie szukałem takiego co działa dobrze i działa poza jednym problemem zawiesza się na Ubuntu przy restarcie. (Być może gdybym usunął win7 który siedzi na innych partychach rozwiązało by to problem) Jednak inne zalety systemu mi to rekompensują.

Luki_2   8 #9 10.05.2014 21:52

@mikolaj_s to program do PITów dalej nie działa?
http://www.ubuntu-pomoc.org/rozlicz-pita-za-rok-2013-z-e-deklaracje/

neXt___   12 #10 10.05.2014 22:14

Przyzwyczajenia z Windowsa to rzecz straszna. Ostatnio tłumaczyłem znajomemu, że zmiana rozszerzenia z tar.gz na .deb nie sprawi, że będzie można zainstalować program.

"Jak zatem 17 letnia, nieinformatyczna kobieta mogła śmiało ogarnąć Linuksa bez kłopotów, kiedy informatyczne wygi często przeklinają Linuksa w komentarzach? Przypadek? A może po prostu wystarczy otwarta głowa?"

Dużo w tym prawdy, o czym również się przekonałem. Moja dziewczyna od kilku miesięcy korzysta z Minta z Xfce, nie miała żadnych problemów z przerzuceniem się, błędów również nie doświadcza (dziwne, nie?), a gdy musi użyć programu, który nie jest zainstalowany lub nie ma go w repozytorium, to potrafi skorzystać z Google'a, a następnie posłużyć się konsolą, aby osiągnąć cel. Jest komputerowym laikiem, ale nie zajęło jej to dużo czasu, aby ogarnąć podstawy Linuksiarstwa. Moi rodzice z kilka chwil polubili Debiana z Xfce, zero problemów z obsługą - Chrome działa, w LO można napisać dokument, film odpalić można, więc są zadowoleni.

Linux - bez wątpienia - nie jest systemem dla każdego, ale jego podstawy ogarnie każdy, kto ma taką chęć. Nie wierzę że są ludzie, którzy byliby zbyt oporni, zwłaszcza że część DE oferuje bliźniacze interfejsy.

Mk13   16 #11 10.05.2014 22:20

W kwestii normalnego użytkowania systemu do "codziennych" zajęć, bez nadmiernego grzebania to jest tylko kwestia przyzwyczajeń, jak wyżej. Jakbym swojej babci zamiast Windowsa podstawił Linuxa podejrzewam że nauka podstawowych rzeczy jak odpalenie przeglądarki czy pooglądanie zdjęć przebiegałaby w tempie niemalże identycznym. Ciekawe natomiast jest, że jak Facebook czy Google zmieniają po 10 razy w roku koncepcje interfejsu i rozmieszczenie funkcji to wszyscy się przeuczają w tempie ekspresowym, bo nie mają wyjścia.

n33trox   6 #12 10.05.2014 22:54

@mikolaj_s
To zwykła klawiatura modecom za 40zł. Nie instaluję do niej nigdy sterowników. W win jest wykrywana jako standardowa klawiatura plug and play, w Ubuntu nie ma żadnych problemów z nią i nigdy nie było, natomiast w Kubuntu to pokrętło nie działa jak powinno. Coś z tym KDE jest nie tak.

2099   8 #13 10.05.2014 23:37

@n33trox proponuję porzucić developerom projekt KDE bo ci klawiatura nie działa. Rozumiem jakby ci się coś wieszało albo paliło styki w usb, ale jeśli pornola ściszyć nie można na czas to na pewno WINa linux :)

Hrustus   8 #14 11.05.2014 00:05

Ja również miałem kilka podejść do Linuxa (głównie Ubuntu na początek) ale poza komplikacjami przy instalacji obok Windowsa odrzuciło mnie to, że mój laptop po prostu wył w trakcie korzystania (ostatnio tak miałem na Ubuntu 14.04 LTS). Nie mam jakiegoś mocnego lapka ale zdziwiło mnie to, że przy takich samych czynnościach na W7 lapka prawie nie słyszę a na Ubuntu mogę ogłuchnąć. Póki co odpuściłem, jadę na W7 ale pewnie spróbuje coś w stylu *ubuntu i innych pochodnych.

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #15 11.05.2014 09:27

Ubuntu potrzebuje dobrego sprzetu, przynajmniej 4 Gb RAM, zeby chodzilo plynnie. Po instalacji trzeba przejsc na sterowniki wlasnosciowe, system je wykrywa i tylko trzeba kliknac na rekomendowane. Po drugie flash na linux i te sterowniki sa gorsze niz na windows i wiatraki moga byc czesciej w uzyciu. Moze teraz jak steam rozwija skrzydla cos sie zmieni na plus. Do linuksa trzeba miec na poczatku troche cierpliwosci, poniewaz system musi dostosowac sie do parametrow windowsa pod ktorego robi sie architekture komputera i nie zawsze jakas dystrybucja pasuje do danego sprzetu. Jak ja masz, to mozesz sprobowac cos w stylu lubuntu lub xubuntu? Sa juz w sprzedazy ultrabooki Della i Acera z preinstalowanym ubuntu i skoro cena przekracza 1000 dolarow, to moim zdaniem sprzet musi byc responsywny.

  #16 11.05.2014 09:34

Większych pierdołek dawno nie czytałem. Wystarczyło dać linka do artykułu "Linux to nie Windows". Może Autor sam powinien zadbać o swoje zdrowie psychiczne i poszukać ukojenia w gabinecie dobrego psychiatry.

Frankfurterium   10 #17 11.05.2014 10:21

Generalnie przy zabawie Linuksem zawsze trzeba wykazać się pewną dozą samodzielności. Bo albo nie działa coś ze sprzętem, albo pojawia się jakaś niedoróbka środowiska graficznego itd. Nie spotkałem się z sytuacją, gdzie wszystko od razu działało samo z siebie bez małych konfiguracji i kompromisów. Ale mnie osobiście całkiem się to podoba. Może nie jestem reprezentatywną próbką społeczeństwa, ale Windows zanudzał mnie na śmierć.

+ przejście na Linuksa potrafi oddzielić osobników samodzielnych od leni patentowanych*. Ci drudzy zakładają na forach dziesiątki tematów związanych z banałami. Nie zaglądają do dokumentacji, nie wpisują do Google'a komunikatu o błędzie, nawet nie przejrzą nazw tematów na pierwszej stronie działu - zwyczajne "Znajdźcie za mnie i zróbcie mi, bo zły system nie działa tak, jak ja chcę". Dzięki małym wyzwaniom, jakie stawia przed użytkownikami obsługa Linuksa, odsetek takowych na pingwinach jest dużo niższy. Wszystkie nieporadne misie uciekają z płaczem do bardziej głupoodpornych systemów.

I to według mnie jest całkiem ok. Po co mieliby mordować się na systemie, którego nie potrafią doprowadzić do użytku? Po co mają zaśmiecać fora? Nie ma co ludzi na siłę nawracać, bo jak się ich zaprosi, to trzeba później o nich zadbać, dopóki się nie usamodzielnią, czego niektórzy, jak widać, nie planują.



* zupełnie inna kategoria niż użytkownik początkujący

Kylek   6 #18 11.05.2014 10:36

Przyznam się, że nie używam Linuksa na codzień (w ogóle używałem go niezbyt często), ale nie uważam tego systemu za zły. Jest on po prostu inny i tyle.

Dawno temu chciałem poznać Linuksa i kupiłem sobie Auroxa (tzn. kupiłem czasopismo, do którego był on dołączony). Mile wspominam ten system, chociaż pamiętam, że strasznie mnie wkurzał błąd polegający na dodawaniu kolejnego napędu CD-ROM przy każdym uruchomieniu systemu - w efekcie miałem kilkanaście CD-ROM-ów po paru dniach korzystania z Auroxa. Potem poznawałem jeszcze Mandrivę a ostatnio Ubuntu.

Generalnie fajny jest Linuks i przyjemnie się z niego korzysta. Jak jednak wiadomo, zawsze musi być jakieś "ale"...

Po pierwsze gry. Jako że mam ich mnóstwo (wczoraj kupiłem 170.) muszę mieć Windows, bo choćbym nie wiem jak bardzo kochał Linuksa, to w swoje gry na nim nie pogram (kilka dało się uruchomić w Wine, ale nie zawsze bezproblemowo). Steam rusza teraz na Linuksa i pewnie w przyszłości nie będzie z graniem problemów, może nawet te same tytuły będą działały niezależnie od posiadanego OS-a - czas pokaże.

Po drugie sterowniki. Nie każdy sprzęt działa w Linuksie bezproblemowo.

I na koniec kompatybilność aplikacji (głównie biurowych) z ich odpowiednikami z Windows. Mimo sympatii, jaką mam do OpenOffice-a, po prostu czasami nie otwiera on plików MS Office-a a czasami jak je otworzy, to wyglądają one inaczej niż w Wordzie czy Excelu. Tak po prostu jest i najbardziej wkurza to w pracy, kiedy pracujesz na OpenOffice a klient przesyła ci zamówienie, którego nie możesz otworzyć. Trochę obciach przed klientem, kiedy trzeba go prosić o plik w PDF lub DOC/XLS zapisany w trybie zgodności.

Być może byłoby więcej tych "ale", gdybym korzystał z Linuksa na codzień. Na razie, poza tymi trzema problemami, nic innego mi nie przeszkadza i myślę, że śmiało można z Linuksa korzystać w domu.

mikolaj_s   14 #19 11.05.2014 10:57

@Luki_2 Szybciej ręcznie wypełnie PITa niż zaistaluje to wsxydtko. Jesxcze do tego śmiecuć system indtslując AIR. Dziwie się że programiści decydują się na takie gówniane technologie.
@Hrustus Pewnie masz Radeona. Kupiłem kiedyś Dell Inspiron z preistaliwanym fabrycznie Ununtu i było dokładnie to samo więc nie bawiłem się w szukanie na forum rozwiązań tylko odałem sprzęt i kupiłem inny.
@Roman Brzeszczyszczykiewicz. Dziwne używałem Ubuntu 12.04 na 1GB i działał dobrze, chociaż zaczynały się problemy gdy odpalałem więcej aplikacji w tym Eclipse. Mam teraz na nim 2GB i działa nieźle.

Tak sobie myślę, że linuks nie jest problemem dla zwykłych userów tylko jest problemem dla całej rzeszy informatyków klikaczy, którym nie chce się uczyć niczego nowego a chcieliby mieć darmowego Windowsa

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #20 11.05.2014 11:13

mikolaj_s: Mamy 3 Gb RAM i przy wiekszej ilosci operacji dzialajacych rownoczesnie Ubuntu potrafilo mi sie dlawic. Chodzi bardziej o komfort pracy i pelniejsze wykorzystanie mozliwosci systemu. Teraz jest Rosa linux z kde i jest tam wszystko lepiej skonfigurowane pod nasz laptop, wiatrak rzadko kiedy wchodzi na wyzsze obroty.

eddie71   8 #21 11.05.2014 11:33

Dlaczego usunięto przyciski zgłaszania naruszania zasad netykiety?
Ataku na użytkownika przy poście nr 12 --- 10.05.2014 23:37

n33trox   6 #22 11.05.2014 12:14

@2099
Od dawien dawna używam tego pokrętła do regulacji głośności, ponieważ tak mi wygodniej i nie chce mi się sięgać do głośnika w tym celu. Na Windows to zawsze działa, na innych środowiskach graficznych też, tylko na KDE coś nie trybi. Tak, jestem skłonny porzucić KDE tylko dlatego, że mi nie działa na nim pokrętło do regulacji głośności. Dla mnie to JEST podstawowa funkcjonalność niezależnie od tego, co Wy macie na ten temat do powiedzenia.

  #23 11.05.2014 12:18

"Tzn. kręcenie pokrętłem wywołuje pasek głośności, który reguluje głośność poprawnie i byłoby wszystko ok, gdyby nie fakt, że to NIC nie daje. Mogę ustawić na 0%, mogę dać na 100%, głośność i tak jest na tym samym poziomie. Najwyraźniej ów aplet reguluje coś innego, niż tą właściwą głośność, a ponieważ jestem laikiem, szlag mnie trafił, że tak PODSTAWOWA rzecz nie działa i system w nagłym ataku furii poleciał z dysku."

...:D Wystarczy uruchomić np. Spotify, a na pasku głośności pojawi Ci się osobna regulacja głośności dla Spotify, uruchomisz Youtube, to na pasku głośności pojawi Ci się regulacja głośności dla Alsa plug-in. Po prostu w KDE ustawianie głośności masz osobne dla każdego uruchomionego programu. Polecam powrót do Kubuntu 14.04, świetna dystrybucja.

0michal0   4 #24 11.05.2014 12:25

"I na koniec kompatybilność aplikacji (głównie biurowych) z ich odpowiednikami z Windows. Mimo sympatii, jaką mam do OpenOffice-a, po prostu czasami nie otwiera on plików MS Office-a a czasami jak je otworzy, to wyglądają one inaczej niż w Wordzie czy Excelu."

Jeśli masz MS Office 2003/2007/2010, to zupełnie bezproblemowo powinien działać on przy pomocy Wine, a instalacja za pomocą Wine (albo jeszcze lepiej z pomocą PlayOnLinux) jest banalnie prosta, biorąc pod uwagę, że instalujesz program bez wersji na system linuksowy. A już do prostego otwierania i edytowania plików Wine będzie w 100% działało, zresztą reszta funkcjonalności na 99% też powinna hulać. Podobnie Photoshop do wersji CS6 działa bardzo dobrze z Wine, jedynie bez funkcji 3D, które raczej rzadko są przydatne dla przeciętnego usera, czy webdesignera. Office 2013 i Photoshop CC jeszcze w pełni sprawnie nie działają, ale kwestią czasu jest kiedy to działanie ekipa Wine dopracuje.

Dahag   5 #25 11.05.2014 12:39

@n33trox a ja Ci przedstawię historie zupełnie odwrotną do twojej. Jakoś zawsze na tym ubuntu wszystko mi działało tak jak należy. I to lepiej niż w windowsie. W zamierzchłych czasach gdy miałem se750i wystraczyło go podłączyć i śmigał, bez sterowników bez niczego, tak poprostu sam z siebie. O androidzie a nawet bada nie wspomnę. Na nowym lapku (już nie taki nowy) wszystko działa out of the box podczas gdy w windowsie, nawet panel dotykowy od przycisków funkcyjnych wymaga sterownika, a dotykowy przycisk od sieci zyskał nową funkcjonalność (w windowsie jest to tylko wł/wył i nic więcej a w ubu działa równieź jak dioda sygnalizująca pracę - troche ciężko to wyjaśnić w każdym bądź razie przycisk zmienia kolory z niebieskiego na pomarańczowy gdy odbywa się transmisja danych) Ale największy hicior to dodatkowa klawiatura ... microsoftu, o taka http://www.wolfmanzbytes.com/pc/mskeyb1/keyb4lg.jpg Jak widzisz po środku jest taki pipek (nad nim masz napis zoom) i ten pipek nie działa pod 7, natomiast pod ubuntu śmiga aż miło. M.A.G.I.C.

n33trox   6 #26 11.05.2014 12:50

Ujmę to tak, znam parę osób, którym "wszystko" na Linuksie działa i nigdy nie miały problemu. Jak się zapytałem, czy zwróciły uwagę na to, że np. Numlock w Ubuntu domyślnie jest wyłączony podczas startu, uzyskałem odpowiedź pokroju "W ogóle na to nie zwróciłem/am uwagi". No właśnie. A ja zwróciłem na to uwagę i jak znalazłem w necie sposób na to, to się za głowę złapałem i lekko wkurzyłem. Tak, ja jestem perfekcjonistą i jak widzę, że takie podstawowe rzeczy nie działają out-of-the-box, to mnie to wkurza delikatnie mówiąc. Używam klawiatury numerycznej często i gęsto, w związku z tym chciałbym, żeby ten numlock był odpalony.

Generalnie jest tak, że jak pytam różne osoby o to, czy u nich działa to, co u mnie nie działa, najczęściej uzyskuję odpowiedź typu "nie znam, nie korzystam z tego, nie jest mi to do niczego potrzebne, więc nie wiem czy działa czy nie działa". A ja korzystam i niestety u mnie nie działa. Ot co.

0michal0   4 #27 11.05.2014 12:55

@n33trox: W KDE regulacja głośności pojawia się wraz z uruchomieniem jakiegoś programu, np. uruchamiasz Spotify, to pojawia Ci się regulacja głośności dla Spotify i tak dalej. Muszę przyznać, że zabawne jest to, iż z takiego powodu błyskawicznie wyrzuciłeś system w kosmos i zgadzam się, Linux jest zdecydowanie nie dla Ciebie, jak uruchomienie Numlocka sprawia Ci trudność, to nie mam więcej pytań.

  #28 11.05.2014 13:12

Pokretlo w KDE nie dziala, bo musisz zmienic podstawowy regulator dzwieku w ustawieniach (prawy dolny rog)

Frankfurterium   10 #29 11.05.2014 13:16

@n33trox

Żeby zmienić zachowanie NumLocka w Windowsie, często trzeba bawić się w edycję rejestru albo wyłączać szybkie uruchamianie. A to, czy powinien być domyślnie włączony czy wyłączony - o tym właśnie traktuje artykuł. Oczekujesz mechanizmów przeniesionych 1:1 z Windowsa na Linuksa, a to duży błąd. To różne systemy, których twórcy mają różne koncepcje na różne sprawy (w tym na domyślny stan NumLocka). Nie lepsze ani gorsze - po prostu inne. Bardziej obrazowo - zmieniasz auto na inne (ani lepsze, ani gorsze, po prostu inne) i psioczysz, że nie jest takie jak poprzednie.

Nazywasz to perfekcjonizmem, a to po prostu grupa nabytych (bo przecież nie urodziłeś się ze znajomością konkretnego systemu operacyjnego) przyzwyczajeń i nawyków. Jeżeli działające pokrętło głośności i brak potrzeby wciskania raz dziennie NumLocka przeważają nad otwartością na zmiany i inne podejście do niektórych spraw, to lepiej dla ciebie i otoczenia będzie, żebyś trzymał się tego, co już znasz. Według mnie smutne jest takie życie, ale każdy dorosły odpowiada za siebie.

n33trox   6 #30 11.05.2014 13:27

Tak, to są właśnie przyzwyczajenia, które nabyłem przez lata siedzenia na Windowsie. Dla mnie naturalnym jest, że numlock jest odpalony z automatu. Nie chodzi o to, że nie umiem go na Linuksie uruchomić. Są poradniki w necie itd. Tylko pojawia się pytanie, dlaczego w ten sposób? Dlaczego nie zrobili tak, żeby uruchamiał się domyślnie? Dlaczego muszę w tym celu edytować pliki systemowe i dlaczego nie można tego jakoś wyklikać w opcjach?

Chociaż przed chwilą zainstalowałem Ubuntu 14.04 i tutaj jak raz włączyłem numlock po instalacji, tak teraz automatycznie się uruchamia wraz z każdym startem systemu, więc chyba nie jest jednak tak źle.

Ale takie są fakty, brakuje mi cierpliwości do grzebania "pod maską". Czasem odnoszę wrażenie, że Linuksa instaluje się głównie po to, żeby w nim grzebać, konfigurować, bawić się. A jak trzeba faktycznie pracować, to się odpala Windowsa.

@Frankfurterium, czemu uważasz, że smutne jest moje życie? Czemu jest smutne? Dlatego, że wolę pewne udogodnienia? Komfort jest teraz przereklamowany? Rozumiem, że takie jest podejście zatwardziałych linuksowców. Im trudniej tym lepiej, prawda? Przyznajcie to :) O to chodzi, żeby mieć swój jeden elitarny system, którego lamusy takie jak ja nie będą miały cierpliwości obsłużyć.

  #31 11.05.2014 13:38

Daj mi numer do swojej siostry, myślę, że może z tego coś wyjść.
;)

bzdziu   6 #32 11.05.2014 13:50

u mnie linux zawsze byl opcja awaryjna, do tego stopnia awaryjna, ze kiedys z racji padnietego dysku glownego zainstalowalem go na starym dziadku i przez jakis czas na nim jechalem. od tego czasu gdzies zawsze przewijal sie dajac mi opcje na naprawe czy odzyskanie danych. obecnie na pendrivie mam porteusa- bardzo fajna mala pelnosprytna zabawka pingwinowa ktora potrafi wlasciwie wszytko i odpala sie w kilka sekund dajac mi zawsze wszystko w stanie jakim zostawilem. czyli ide gdzies i mam wszysto jakbym zabral wlasny sprzet. teraz czeka mnie przesiadka z glownym sprzetem i najpewniej zagosci na nim mint.

czy linux jest dla kazdego? android pokazal, ze moze byc o ile zrobi sie go idiotoodpornego. zwykla dystrybucja ktora pozwala na doinstalowanie chcianych programow, ktora bez problemow pozwoli na odtworzenie filmu czy muzyki, przegladanie stron, skype, napisanie dokumentu... z cala pewnoscia sobie poradzi i bedzie dla kazdego. jedynie trzeba miec na uwadze, ze nei bedzie identycznie. ale czy przesiadajac sie z np xp na 8 tez nie mamy wielu rzeczy inaczej? ;) majac to na uwadze i bedac jednak otwartym na zmiany mozna spokojnie przynajmniej sprobowac pokazac komus na livecd jak wyglada i czym sie to je. do takich testow moge polecic wlasnie porteusa.

0michal0   4 #33 11.05.2014 14:01

"Rozumiem, że takie jest podejście zatwardziałych linuksowców. Im trudniej tym lepiej, prawda? Przyznajcie to :) O to chodzi, żeby mieć swój jeden elitarny system, którego lamusy takie jak ja nie będą miały cierpliwości obsłużyć."

I w tym momencie właśnie zdyskwalifikowałeś się jako poważny rozmówca i zakwalifikowałeś się do grona hejterów linuksa, gratuluję. Jeśli włączenie Numlocka jest dla Ciebie przeszkodą to tak, jesteś lamusem, absolutnie niezależnie czy korzystasz z Linuksa, czy z Windowsa. Czy w ogóle zdajesz sobie sprawę jak się błaźnisz w tym momencie? Twierdzić, że linuksiarze uważają swój system za elitarny, bo potrafią włączyć automatyczny start Numlocka ze startem systemu - taki jest właśnie wydźwięk Twojej opinii. A teraz polecam wpisać w google hasło "numlock autostart ubuntu" i kliknąć w pierwszy link na liście, natomiast jeśli przekracza to Twoje możliwości podsyłam linka:

https://help.ubuntu.com/community/NumLock

Faktycznie, musisz się chłopie naszukać i nagrzebać że hoho.

PokerFace   9 #34 11.05.2014 14:20

Ostatnio zastanawiam się nad zakupem Directory Opus który zastąpił by uspośledzony explorer (brak kart, brak widoku dwu panelowego, powolność). Window$ nie wyświetla też żadnych zrozumiałych błędów, poprostu "brak odpowiedzi" i przycisk zamknij program i weź szukaj użyszkodniku o co się rozchodzi. Do tego słynne oczekiwanie na zamknięcie programów z którym ten wspaniały system sobie nie radzi, tak czy siak muszę nacisnąć przycisk "wymuś". Linux zdecydowanie nie jest dla wszystkich ale jak raz się do niego przyzwyczaisz to używanie Windy stanie się męczarnią ;-_-

n33trox   6 #35 11.05.2014 14:35

@0michal0
Czytaj z łaski swojej ze zrozumieniem. Ja potrafię sobie wygooglać rozwiązanie. To, że nie przepadam za pewnymi rozwiązaniami nie robi ze mnie automatycznie idioty. Nie chodzi o to, że nie potrafię znaleźć rozwiązania, tylko o to, że w ogóle jestem zmuszony go szukać i robić cokolwiek, żeby taka podstawa działała. Gdyby tutaj chodziło np. o kompipację czegoś ze źródeł. Ale do cholery - to tylko głupi numlock.

Kwalifikuj mnie gdzie chcesz :) Zwisa mi to i powiewa. A ja sobie zanucę jedną ze zwrotek piosenki "Los, cebula i krokodyle łzy" zespołu COMA.

nic ciekawego   9 #36 11.05.2014 14:56

Po prostu nie ogarniasz windowsa, nie radzisz sobie i tyle :). Właśnie dołączyłeś do grona hejterów windowsa, gratuluję ;).

nic ciekawego   9 #37 11.05.2014 14:59

n33trox mój komentarz jest do kolegi nad tobą, po prostu za szybko odpisujecie ;)

Frankfurterium   10 #38 11.05.2014 15:09

@n33trox

Paręnaście postów wyżej przyznałem, że lubię się bawić systemem. Nawet kiedy coś działa, przyjemność sprawia mi rozgrzebywanie tego, żeby działało inaczej. Rozumiem natomiast ludzi, którzy mają odmienne zdanie. Co kto lubi. To ty sam nazwałeś się lamusem, nie ja. Odniosłem się jedynie do twojej niezłomności przyzwyczajeń odnośnie malutkich szczególików. Przez dwa przyciski na klawiaturze (maluteńkie pierdółki) nie było ci dane dłużej obcować z przeogromnym tworem pełnym innych inności. Dalej trzymając się motoryzacji - nie wsiadłeś do samochodu, bo nie spodobał ci się kształt guzika od klimatyzacji.

neXt___   12 #39 11.05.2014 15:13

Nie wiem jak teraz, ale dawniej można było ustawić włączanie num locka już w BIOS-ie, fajnie.

kostek135   8 #40 11.05.2014 15:17

@n33trox
"Ale takie są fakty, brakuje mi cierpliwości do grzebania "pod maską". Czasem odnoszę wrażenie, że Linuksa instaluje się głównie po to, żeby w nim grzebać, konfigurować, bawić się. A jak trzeba faktycznie pracować, to się odpala Windowsa. "

No to mamy różne poglądy na pewne sprawy. I jak do tej pory, żeby cokolwiek zrobić pod Windowsem, to trzeba grzebać pod maską. Przykłady:
* do javy 7 (8 nie instalowałem), instalując JDK, aby móc używać polecenia java/javac jak normalny człowiek, muszę grzebać w zmiennych środowiskowych. Pod linuxem działa, ba mało tego out of box działa java od... Oracla pakowana przez webupd8.
* używanie innego sposobu kompilowania programów w C lub C++ niż IDE+wbudowany kompilator to koszmar. Chciałem sobie np. zainstalować gcc, instaluje mingw, instaluje toolchain, ściągam eclipsa i same errory, bo jakieś biblioteki pod nagłówki nie podlinkowane, a bo to czegoś tam jeszcze znaleźć nie można.
Linux: sudo apt-get install gcc g++ build-essential (ewentualnie coś jeszcze np. gdb i valgrind). Uruchamiam eclipsa i zgadnij, wszystko pod linkowane, działa, jeśli pobrałem nagłówki bibliotek systemowych, to możesz je przeglądać z poziomu explorera paczek (nigdy czegoś takiego nie widziałem na Windowsie).
* ruby on rails 2.0, o ile 1.9 dało się jeszcze zainstalować, bo jest installer, tak 2.0 i ręczne rozwiązywanie dependency hell jest super pod windowsem, gdzie tam linux, znowu mówisz tylko co chcesz i masz, z czym do ludzi...
* do tej pory nie wiem jak zrobić normalne litery w konsoli, jest ten cały power shell, ale nie wiem jak przekierować tam wyjście z programu, czy nie może być jak pod linuxem, że jak sobie pisze program konsolowy, to on ma polskie litery i to po prostu działa, naprawdę?
* próbowałem kiedyś wygerenować klucz potrzebny do Facebook-owego API dla androida. Cóż czapki z głów temu, komu się to udało. Przede wszystkim brak generatora ssl, to jakaś kpina, a nie system operacyjny. No ale popbrałem sobie, cóż niech stracę te 5 minut - szkoda tylko, że żaden z nich nie generuje poprawnych kluczy. Linux: tadam, działa i zajęło mi to mniej niż minutę: keytool -exportcert -alias alias_name -keystore sample_keystore.keystore | openssl sha1 -binary | openssl base64 wszysko domyślnie było zainstalowane.

Można tak do jutra. Windows się nadaj do głupich gierek, a jak trzeba pracować to człowiek włącza linuksa, żeby się w konfiguracje i rozwiązywanie debilnych problemów nie bawić.

nic ciekawego   9 #41 11.05.2014 15:28

Widzę że to działa w jedną stronę. Masz windowsa i nie radzisz sobie z linuxem jesteś lamus. Masz linuxa nie radzisz sobie z windowsem, system do dupy.

AntyHaker   18 #42 11.05.2014 15:35

"(to inny system, nie można oczekiwać obsługi 1:1 z Windows!) " to zabawne, ale przecież to jest koronny argument jaki ludzie "kochający" Linuxa wmawiają na lewo i prawo. "Przecież to nie różni się niczym od XP" - możecie śmiało zmieniać system. Zresztą to samo stosuje się w stosunku do WP - przecież to powinno mieć IDENTYCZNE funkcje jak Android, gdzie jest pulpit który jest w KAŻDYM Androidzie, więc powinien być też w KAŻDYM innym systemie ...

Czyli tak w skrócie - jeśli ktoś coś wytyka systemom opartym o jądro Linuxa to na pewno jest lamerem i sobie nie radzi, bo przecież Linux to nie Windows, zatem nie może być taki sam. Szkoda że w drugą stronę to nie działa, choćby w przypadku wspomnianego przeze mnie wyżej Androida ... Każdy musi się dostosować, bo tak ma robocik i już ^^

kostek135   8 #43 11.05.2014 15:39

@up
Możesz podać jakieś źródło, ale nie do postów krzykaczy, bo ja też mogę napisać na 100 forach sentencję o dokładnym zaprzeczeniu, wrócić to i powiedzieć, że "ludzie tak mówią".

n33trox   6 #44 11.05.2014 16:09

Dla każdego praca oznacza coś innego. Gdybym był programistą, też pewnie bym wolał siedzieć na Linuksie.

@neXt___
Numlock startuje razem z BIOSem, ale podczas wczytywania Ubuntu gaśnie :) Tak to działa.

n33trox   6 #45 11.05.2014 16:10

SDL Trados Studio na Linuksa nie przenieśli jeszcze :(

eimi REDAKCJA  17 #46 11.05.2014 16:19

kilka dni temu instalowałem Windows 8.1 z pendrive na jednym z redakcyjnych laptopów, ot thinkpad w510. Z pewną taką nieśmiałością się za to wziąłem, bo kto tam wie, co Microsoft wymyślił w systemowym instalatorze...

Poszło w zasadzie pięknie. W zasadzie, gdyby nie rozdzielczość ekranu. Windows uporczywie był przekonany, że największą możliwą jest 1280x1024, podczas gdy natywnie matryca ma w tym modelu 1920x1080. Co robić, panie premierze? Poleciałem na stronę nvidii, by pobrać sterowniki. Nie wiedziałem jakie, wybór był za duży, więc kliknąłem w jakiś skaner, zażądało Javy. Zainstalowałem Javę, restart, lipa, nic nie wykryło. Odwiedziłem stronę Lenovo. Super, są sterowniki graficzne. Pobrałem, klik klik, coś się rozpakowało, coś otworzyło okienko konsoli, no i nic. Dalej tak samo, max rozdzielczość 1280x1024. Szukam dalej. Okazało się, że trzeba Windows zainstalować najpierw sterownik monitora, potem sterownik karty graficznej, potem restart i jedziemy.

Wychodzi na to, że X.org/noveau lepiej sobie radzi.

Nawet mnie nie pytajcie, ile zajęło zainstalowanie sieciowej drukarki.

Windows to nie jest system dla każdego, tylko dla tych, co komputery kupują z preinstalowanym OS-em. Albo lubią restartować system i klikać next next. Ot, hobby....

kostek135   8 #47 11.05.2014 16:20

@up zdajesz sobie, że to nie wina linuksa, ale twórców tego oprogramowania? To, że jakaś firma obrała sobie za target tylko platformę z Windowsem, to jest jej decyzja i ma do tego prawo. Ale nie uważasz, że to głupie bluzgać kasjerce, że nie ma towaru, jak to dostawca go nie przywiózł?

kostek135   8 #48 11.05.2014 16:21

Ehh, zróbcie jakiś system odpowiedzi :D

dhor   9 #49 11.05.2014 17:51

Foch na domyślne ustawienia w systemie wyłączające numlock zasługuje na jakąś nagrodę :) Szczególnie, że ustawia się to zachowanie pod swoje wymagania w trzech ruchach. Kolega próbował pisać kiedyś na laptopie który ma włączony numlock? No to polecam sprawdzić to na kilku modelach i wtedy się wykonceptować, dlaczego numlock jest domyślnie wyłączony i można przywrócić go na własne żądanie.


A cała tyrada, dla kogo jest Linux... Linux jest dla każdego.

Ktoś, kto kupi laptopa z normalnie zainstalowanym Linuksem (czyli wszystko co potrafi laptop, działa) - będzie używał systemu tak samo jak wiodącego rozwiązania i może tylko sie zdziwi, że mu płytki z gazet nie ruszają.

Inny Ktoś, komu fachowiec postawi Linuksa jak trzeba, też będzie go używał, bo nie system jest ważny, tylko czy da się za jego pomocą zrealizować cele. Nie bez znaczenia jest, że do takiej samej instalacji wiodącego rozwiązania też by potrzebował fachowca.

Ktoś, kto ma na czym czapkę nosić, pokombinuje i też sobie da radę z obecnymi dystrybucjami - jak nie jedną, to drugą.

I tak dalej, i tak dalej. Jedynym niuansem stawiającym jakieś wymagania jest to, aby to użytkownik wybierał korporacje a nie żeby korporacje wybierały jego. Innymi słowy zakup sprzętu po upewnieniu się, że działa na Linuksie to 90% późniejszego zadowolenia. Promuje się ekologiczny styl życia, zdrowego odżywiania, czytania etykiek w sklepach spożywczych, gaszenia światła, itp. a nadal wielu osobom sprawia problem przeczytanie, czy sprzęt zadziała pod systemem którego używa lub planuje używać. Za bezmyślne zakupy można winić tylko siebie, a nie ludzi pracujących nad Linuksem. Nawiasem mówiąc, doceniając wkład i zaangażowanie deweloperów z dwa razy wymieniałem komponenty sprzętowe, które nie chciały pracować jak należy pod Linuksem (chyba to drukarka była). Wymiana systemu z powodu takiej bzdury byłaby głupotą.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #50 11.05.2014 19:31

Czyli jak coś do wszystkiego (w tym przypadku dla wszystkich) to jet do niczego. Prawda stara jak świat.

  #51 11.05.2014 19:44

Jestem zwykłym użytkownikiem, korzystającym z Linuksa od 2007. Czasem jest ciężko, bo rzeczywiście występują problemy. Jednym z największych dla mnie było zmuszenie mojego nowo kupionego urządzenia wielofunkcyjnego do drukowania. Mimo, że są sterowniki, ciężko zmusić je do współpracy. Linuks wymaga zacięcia i grzebania w dokumentacji czy na forach, ale pasuje mi to, ponieważ uczy szukania, poza tym jak już rozwiążę jakiś problem, mam satysfakcję. Najbardziej odpowiadają mi distro bazujące na Debianie, ale bez Ubuntu i jego pochodnych. Dystrybucje bazujące na nim są u mnie zazwyczaj bezproblemowe, jednak niektóre są niestabilne, jednak Debian czysty sprawił mi problem tylko właśnie z urządzeniem wielofunkcyjnym, za to jest stabily jak żadne inne distro i to zarówno jeśli chodzi o gałąź testową jak i stabilną. Poza tym używam Debiana i pochodnych z powodu bogatych repozytoriów, ponieważ takie dystrybucje jak PCLinuxOS, Mageia, OpenSUSE, Manjaro, których próbowałem i są świetne, nie mają w repozytoriach kilkunastu ważnych aplikacji, z których korzystam na codzień. Można doinstalowywać sobie aplikacje spoza repozytorium, ale wolę jednak mieć wszystko w nim - to lepsze rozwiązanie dla bezpieczeństwa i stabilności.

Ryychuu   6 #52 11.05.2014 20:06

Ty na serio z tym NumLockiem? Ja pod Moim debianem z XFCE mam rozwiązane to OOTB, po prostku klikam na Menu, przechodzę do ustawień kalwiatury i zaptaszkowuje "Przywracanie stanu klawiatury numerycznej po uruchomieniu", zapytam więc kolokwialnie, o chuj ci chodzi? Poza tym w KDE z tego co pamiętam robi się to podobnie, na niedziałające pokrętło głośności wystarczy zbindować skrót klawiszowy i będzie dzialało to wszędzie. Zatem twoje problemy to wydumane pierdoły tylko i aż tyle

  #53 11.05.2014 20:15

Zainteresowałem się Linuksem około roku 1998, potem gdy miałem SDI (2000-2001) spędzałem w nim ok. 90% czasu (Windows tylko jakieś gry), dobre czasy skończyły się gdy zostałem zmuszony do przejścia na modem ISDN (przeprowadzka) - sterów zero, kolejna próba parę lat później z netem przez telefon - to samo, no i tak się skończyła moja miłość linuksowa.

Stawiałem parę razy wirtualkę, ale to nie to samo, no i właściwie nie wiem do czego miałby mi służyć. Oprogramowania którego potrzebuję do pracy na nim nie ma, wielu specjalistycznych programów też nie. W WINE nie puści się wszystkiego.

WolfX   13 #54 11.05.2014 20:16

@n33trox
W którymś menu na pasku menu w ustawieniach dżwięku jest w KDE opcja "wybierz główny kanał dźwięku". Sugeruję tam pogrzebać.

n33trox   6 #55 11.05.2014 20:25

@WolfX
Grzebałem tam i odkryłem, że pokrętło regulowało jakiś inny kanał. niż ten, którym dźwięk się wydobywa z głośników zamiast ALSA coś tam. W każdym razie nie wiedziałem, jak to przestawić.

@Ryychuu
Tak, ja z tym numlockiem to bardzo na serio. I nie posądzajcie mnie proszę o to, że nie potrafię zmienić przyzwyczajeń. Owszem, potrafię. Mnie np. Modern UI w Windows 8 w ogóle nie przeraża, mam do niego stosunek ambiwalentny. Czemu? Bo to po prostu takie inne menu Start. Natomiast zarówno w przypadku pokrętła do dźwięku, jak i klawisza numlock, nie uległo to zmianie, tylko po prostu przestało działać. To jest tego typu "transformacja". Co innego, jeśli coś się zmienia i działa inaczej (np. Modern UI), ale nadal działa, a co innego, jeśli nagle przestaje działać w ogóle.

No ale mniejsza z tym, w Ubuntu 14.04 o dziwo numlock jest cały czas odpalony, regulacja głośności w Unity zawsze mi śmigała elegancko i teraz też tak jest - cóż, wszystko wskazuje na to, że ten system zostanie u mnie na dysku na dłużej. Oczywiście obok Windowsa, bo Canon nie postarał się o dobrze działające sterowniki do mojej drukarki na Linuksa, no i jednak ten Trados wymaga Windowsa.

Nie musicie od razu jechać po człowieku tylko dlatego, że ma odmienne poglądy. Zauważyłem, że ten portal jest z tego znany. Cóż, może pora to zmienić?

enedil   9 #56 11.05.2014 20:39

@kostek135 dokładnie! Kiedyś się męczyłem, żeby w QtCreatorze zamienić VSCompiler na MinGW (zainstalowałem, gdy już siedziało VS). Waliło errorami. A o zmiennej PATH wolę nie wspominać, żeby nie dobijać leżącego. PS gdyny tylko kompilator VS był zgodny ze standardem...

enedil   9 #57 11.05.2014 20:43

@n33trox w większości lapków (bez oddzielnej klawiatury numerycznej) włączwnie numlocka powoduje brak możliwości normalnego wprowadzania znaków - na ich miejscu pojawiają się cyfry. Stąd takie, a nie inne zachowaniel

enedil   9 #58 11.05.2014 20:44

@n33trox w większości lapków (bez oddzielnej klawiatury numerycznej) włączwnie numlocka powoduje brak możliwości normalnego wprowadzania znaków - na ich miejscu pojawiają się cyfry. Stąd takie, a nie inne zachowaniel

sokoleokopr   8 #59 11.05.2014 20:46

Ogólnie jest to problem ponieważ Linuks to taki dos na sterydach. O ile MS zmienił podejście 15 lat temu o tyle linuks tkwi tam gdzie był też 15 lat temu.

Każdy mówi że linuks to nie winodws a siłą żeczy tylko z nim i z Jabłkiem jest porównywany co gorsza jabłko jest bratem linuksa i t jabłku się dało. Porównujemy linuksa do Widnowsa bo windows jest dobrym, prostym, intuicyjnym systemem który jest wszędzie właśnie dlatego że taki jest kropka.

Pytanie jeżeli Jabłko dało radę to czemu linuks nie może ?
Moja odp. to taka że osoby które się tym zajmują tak się tym zajmują że jest to co jest. Druga sprawa w linuksie jest za dużo wszystkiego a tak naprawdę nie ma niczego.

W większości dystro Ubek/debian itd. z ustawień systemu to możemy zmienić jedynie tło, rozdzielczość ew. themes + dodać bajery graficzne koniec. Całą resztę w tym częstotliwość ekranu robimy z poziomu konsoli/plików conf.

Pyt. Dlaczego nikt nic z tym nie robi ? w jabłku się dało!

  #60 11.05.2014 20:54

Czemu linux silnia jest równe windows?

  #61 11.05.2014 20:57

Przecież linux jest banalnie prosty.

PokerFace   9 #62 11.05.2014 21:10

@nic ciekawego
Akurat z Windowsem sobie radzę, to że jest "upośledzony" to już nie moja wina. Dobrze że używam go tylko do gier.

Pawcik77   3 #63 11.05.2014 21:38

Informacje wyssane z palca Linux może być dla każdego tylko trzeba zmienić nastawienie a jak przełamie się swoje przyzwyczajenia i poużywa trochę Linuksa to może pojawić się taki skutek, że do Windowsa można już nie wrócić jeśli ktoś jest oblatany w komputerach jak ja to polecam ten system jeżeli jesteś dopiero początkującym userem to używaj na razie to co masz na swoim kompie dopiero jak nabierzesz doświadczenia możesz wtedy myśleć o Linuksie.

  #64 11.05.2014 21:42

@n33trox jaką egzotyczną drukarkę w takim razie posiadasz?

mrcsscss   6 #65 11.05.2014 21:45

@Pawcik77 - panie oblatany w komputerach ;) Są ludzie, którzy fizycznie nie mogą przerzucić się na Linuxa, bo oprogramowanie z którego korzystają po prostu nie jest kompatybilne. Podam przykład - Propellerheads Reason wersja 6.5 w ogóle nie zadziała, nawet pod Wine. Visual Studio - co, Wine, VM ? To nadal jest pośrednie używanie Windows. Corel działa średnio (wersja x5 problemy przy instalacji), Office 365 nie działa... Gdyby nie to już dawno bym siedział na linuxie. Widzisz nie wszystko się da, nawet będąc "oblatanym w komputerach" ;) Pozdrawiam

WolfX   13 #66 11.05.2014 21:53

@n33trox
W którymś menu na pasku menu w ustawieniach dżwięku jest w KDE opcja "wybierz główny kanał dźwięku". Sugeruję tam pogrzebać.

n33trox   6 #67 11.05.2014 22:25

@sokoleokopr
Apple jest korporacją nastawioną na zarobek. Ludzie opracowujący Maca czy iOS dostają za swą pracę ciężkie pieniądze, dlatego ich produkt jest tak dopracowany i łatwy w obsłudze. Tylko wtedy można na nim zarobić, a to jest głównym celem Apple. Gdyby wypuścili system w stylu Debiana i Gentoo, w życiu by się nie sprzedał. Distra linuksowe natomiast najczęściej tworzone są przez społeczność, która robi to na zasadzie non-profit. Nikt im za to nie płaci, więc nie ma sensu liczyć na to, że ktoś doprowadzi linuksa do perfekcji, a już zwłaszcza biorąc pod uwagę społeczności takich projektów jak Arch, Debian czy Slackware, w których zamiast GUI zmienić tak, aby było funkcjonalniejsze, wolą pozostać przy terminalu. Owszem, terminal w pewnych zastosowaniach jest niezastąpiony, ale może dałoby się jakoś te zastosowania przerzucić do GUI. No w każdym razie nie liczyłbym na cud. Widać, że Canonical się stara, ale jak na razie daleko im do perfekcji. Myślę, że gdyby zaczęli ubuntu sprzedawać za jakieś 20-30$ sztuka, może to by im nieco motywacji dodało do ulepszania tego systemu. Może potrzeba zmiany licencji na komercyjną. Ale to by dopiero był krzyk i katastrofa dla świata open source. Powiesiliby Shuttlewortha za jego brytyjskie 'balls' ;)

Draqun   9 #68 11.05.2014 22:32

@n33trox: Wydaje mi się, że nie Linux jest tu zły tylko twoje podejście. Na Windowsie jak ci coś nie zadziała to szukasz rozwiązania albo przyjmujesz do wiadomości, że nie działa i żyjesz z tym dalej. Nie masz takiego podejścia do Linuksa natomiast. Nie chce ci się sprawdzić dlaczego coś nie zadziało tylko od razu format partycji i "ah ten zły Linux" :)

Do tematu. A ja tam ostatnio coraz częściej instaluję ludziom Linuksy Minty i Ubunciaki. Jak się komuś nie podoba to wysyłam po kupno Windows ;)

command-dos   18 #69 11.05.2014 22:33

linux nie dla wszystkich? Przecież każdy może sobie go pobrać i zainstalować... ;)

  #70 11.05.2014 22:38

n33trox, a ta, bo w canonicalu za darmo robią xD

adami   6 #71 11.05.2014 23:05

"Sumując – Linux, system dla każdego, ale przede wszystkim dla osób z otwartą głową."
Nie zgodziłbym się z tym stwierdzeniem ,jakby przyzwyczajać społeczeństwo od dziecka do linuksa to po pewnym czasie można by twierdzić - windows system dla każdego, ale przede wszystkim dla osób z otwartą głową.

  #72 11.05.2014 23:27

Idac tym tokiem rozumowania Windows8 i MacOS tez nie sa dla wszystkich, bo nie przypominaja Windows XP/Vista/7. Troche bez sensu.

kostek135   8 #73 11.05.2014 23:32

@sokoleokopr
"Każdy mówi że linuks to nie winodws a siłą żeczy tylko z nim i z Jabłkiem jest porównywany co gorsza jabłko jest bratem linuksa i t jabłku się dało. Porównujemy linuksa do Widnowsa bo windows jest dobrym, prostym, intuicyjnym systemem który jest wszędzie właśnie dlatego że taki jest kropka."

Nie. Windows jest intuicyjny przez to, że jest popularny. Nikt nie rodzi się z umiejętnością obsługi komputera. To nie jest tak jak z psem, że go wrzucisz do wody to intuicyjnie popłynie pieskiem. MS wyłożył kupę szmalu na marketing i tyle, a może aż tyle. Dodatkowo dochodzą do tego:
* Nie oficjalne umowy z producentami sprzętu (oni będą sprzedawać preinstalowany windows, a ms będzie zawyżał wymagania, żeby wymusić kupno nowego sprzętu)
* DirectX, tu niczego nie odbieram MS, po prostu stworzył dobrą bibliotekę, a to gry są największym motorem napędowym tego biznesu, jak przestano robić gry na amigę momentalnie upadła.
* Wciskanie windows, gdzie się da byle jakim kosztem (słynne powiedzenie: "Jeśli mają używać nielegalnie systemu operacyjnego, niech używają naszego, my sobie to jakoś w przyszłości powetujemy"). Na to składa się: non-stop wałkowanie windowsa w szkole z ms officem, na studiach windows za darmo z AA, a potem pracodawca za ciebie buli i tyle.

Nie chce mi się odnosić do reszty głupot, bo są skrajnie subiektywne. Za wyjątkiem tej:

"W większości dystro Ubek/debian itd. z ustawień systemu to możemy zmienić jedynie tło, rozdzielczość ew. themes + dodać bajery graficzne koniec. Całą resztę w tym częstotliwość ekranu robimy z poziomu konsoli/plików conf. "

Nie wiem na jakim świecie żyjesz, ale ja to robię przez panel sterowania sterownika od Nvidii. Uwaga tak, jest on wyposażony w interfejs graficzny.

@mrcsscss
To prawda, ale nie o tym jest spór. Większość normalnych użytkowników linuksa zdaje sobie sprawę, że wszystkiego nie ma, ale wtedy przychodzi jeden z drugim troll windowsowy i mówi, że: "Linux bee bo nie ma". Tylko rusz głową, to wina Linuxa czy twórcy softu? Ostatni raz jak sprawdzałem, to program tworzy się dla OS, a nie odwrotnie. Napisz do twórcy programu pretensje, albo do MS, aby udostępnił całą dokumentację jądra, aby można było zastosować te same wywołania systemowe itd. tworząc wspólną fasadę (taki wzorzec projektowy w programowaniu, jakbyś nie wiedział) dla obu systemów i problem, że X nie działa na Y zniknie.

  #74 11.05.2014 23:33

Przesiadłem się na Kubuntu i zdecydowanie szybciej chodzi niż Windows na tym samym sprzęcie. Mam dwa systemy na laptopie, ale rzadko korzystam z Windowsa, bo Linux jest wydajniejszy. Z Windowsa korzystam w wyjątkowych sytuacjach, gdy nie ma odpowiednika programu na Linuksa, a pod wine nie chce działać. Też na początku trudno było mi się przestawić na nazewnictw i schemat katalogów w Linuksie, ale teraz, gdy już poznałem uważam, że jest zdecydowanie lepiej i sensowniej poukładane na Linuksie, przynajmniej mi się lepiej pracuje. Poza tym korzystając z Linuksa jestem w mniejszości i to jest powód do dumy, gdy widzę miny innych, gdy patrzą na mój laptop, jak szybko zasuwa i jakie zwinnie się go obsługuje. Windowsa możesz kupić, a mina zachwytu i zdziwienia innych na widok Linuksa - bezcenna :) Lubię używać tego, czego używa mniejszość, bo to oznacza wyjątkowość. Nie lubię należeć do większości, do tłumu, żeby nie powiedzieć stada baranów ;)

mrcsscss   6 #75 12.05.2014 00:19

@kostek135 - przecież ja nie mam o nic pretensji do nikogo i nie mówię, że Linux jest be bo sam go używam :D Ale nie mogę się na niego przesiąść w zupełności, choć - uwierz - chciałbym ;). I wypraszam sobie trola, zwracam tylko uwagę że nie wystarczy sama dobra znajomość, czy jak wyżej kolega ujął "oblatanie w komputerach" by się przesiąść na inny system całkowicie. Pozdrawiam !

kostek135   8 #76 12.05.2014 00:21

@mrcsscss
To miało być pisane w sumie bezosobowo, ale w połowie zacząłem używać drugiej osoby liczby pojedynczej. Nie było skierowane do ciebie tylko ogólnie w eter.

Ferrari   6 #77 12.05.2014 00:34

Linux ma inną budowę. Zajrzyjcie do katalogu etc. Pełno długich skryptów odpalających usługi. Jeden błąd i system nie wstanie. Doceniam windowsowy rejestr. Co łatwiej edytować? Kwestia przyzwyczajenia. Domyślny edytor rejestru jest niewygodny, za to pliki ustawień w Linuksie mają komentarze.

Mój pierwszy Linux to Mandrake 10. Działał bez większych kłopotów. Interfejs KDE 3 miał najwięcej opcji. Umożliwiał dostosowanie każdego elementu w graficznym interfejsie użytkownika. Ponadto system udostępniał swoje centrum ustawień (oprogramowanie, program ładujący, sprzęt, sieć, bezpieczeństwo). Największa wada to brak wygładzania TrueType, a więc tekst był rozmazany, co utrudniało czytanie. Bawiłem się także innymi dystrybucjami, w tym OpenSUSE, Ubuntu, BackTrack. Więcej nie pamiętam. OpenSUSE udaje system pod biurka, ale jest niestabilny i część funkcjonalności nie działa. Wciąż zamiast sklepu z aplikacjami otrzymujemy listę pakietów. Ubuntu działa stabilnie, dopóki nie zainstalujecie sterowników. Dawniej na forach czytałem, że po aktualizacji do nowszej wersji system już nie wstawał i lepiej zainstalować na czysto. Ubuntu 6.06 - jeśli po instalacji ustawił się polski język to cud. W latach >=2010 na laptopie Samsung R540 każdy Linux grzeje GPU, bo nie ma sterowników. Oficjalne nie chcą zainstalować się, bo instalator nie wykrywa karty graficznej. Widzę sterowniki do ATI w repozytoriach. Instaluję. Restart. Unity nie wstaje. Odpalam z konsoli Compiza. Wywala błąd. Odinstalowanie sterów nie pomaga, a nie mam czasu grzebać w plikach. Szybciej postawiłbym system od nowa. OpenSUSE 13. Przyciski specjalne na klawiaturze są obsługiwane, ale głośność/jasność nie zmienia się. Chcę wyciszyć dźwięk na wykładzie. Klikam odpowiednie elementy graficznego interfejsu użytkownika, a dźwięk wciąż wydostaje się z głośników. Za pierwszym razem wymienione funkcje działały. Instalacja programów i kodeków - YaST wiesza się. KDE 4 jest niewygodny i przekombinowany. Przechodząc z Windowsa większość nie załapie nowego interfejsu. Gdzie ta przejrzystość z KDE 3? Gdzie ten duży panel ustawień? Widać, że twórcy chcą jednocześnie upodobnić KDE do GNOME i wrzucić jak najwięcej funkcji, bajerów, ale o prawie Fittsa zapomniano. Przyciski brzegowe powinny przylegać do krawędzi. Backtracka użyłem do postawienia serwerów WWW i FTP. Wszystko z konsoli. Czasami pliki konfiguracyjne trzeba stworzyć samemu, bo coś pójdzie nie tak przy instalacji. Domyślnie nie ma ŻADNYCH ZABEZPIECZEŃ.

Kiedyś rozważałem przejście na Linuksa jako fan wolnego oprogramowania. Pozostałem na Windowsie. Przecież mam legalnego XP+7+8. Czas zaoszczędzony na mozolnym zmuszaniu sprzętu do prawidłowej pracy, walce z zależnościami pakietów, kompilacji softu bez binarek, przywracaniu systemu do stanu używalności, grzebaniu w plikach ustawień i poszukiwaniu rozwiązań błahych kłopotów w sieci przeznaczam na inne czynności, np. programowanie. Windows XP zainstalowany 9 lat temu nadal chodzi szybko, czego nie powiem o Win 7 - dodatek SP1 mocno go spowolnił. Jednak aplikacje pod Linuksem zawsze odpalały się wolniej.

Koniec. I tak nikt wpływowy tego nie przeczyta.

  #78 12.05.2014 00:40

Przeczytałem całość dyskusji i wtrącę swoje trzy grosze. Moja przygoda z komputerami rozpoczęła się od Commodore 64 na którym graliśmy u kolegi. W szkole średniej pojawiły się komputery PC z MS-DOS. Zaraz po tym pojawił się w moim życiu Windows 3.11. Mój pierwszy komputer posiadał zainstalowany Windows 95. Przez lata żyłem z komputerami które pracowały pod kontrolą Windows. Gdzieś tam kiedyś słyszałem o firmie Apple i nadgryzionym jabłku, ale to Windows zawsze mi towarzyszył. Nie mówię że był idealny, ale był tym co poznałem i z czego korzystali wszyscy dookoła. Naturalne więc że wszystko inne co poznawałem było porównywane w Windows. Niestety moje Windowsy (wstyd się przyznać) nie grzeszyły legalnością. Gdzieś w połowie studiów zacząłem interesować się systemami z rodziny Linuksa. Moja pierwsza dystrybucja to Mandrake Linux. Ile ja czasu spędziłem wówczas nad tym by było słychać dźwięki, lub by nieszczęsny modem działał. O drukarce nie wspomnę. Zawsze jednak wracałem do Windows bo tam było łatwiej = były dostępne sterowniki. Byłem i jestem fanem wolnego oprogramowania, korzystałem z wielu dystrybucji Pingwinka. Przez rok Linux był moim głównym systemem operacyjnym. Czasami tylko wysłuchiwałem od ówczesnej partnerki że z czymś sobie nie radzi i ona chce wreszcie "normalny" system na komputerze. Po latach z nielegalnymi kopiami Windows postanowiłem być legalny i zainwestowałem w Windows XP. I tak przez długie lata pracowałem tylko na systemach MS, od czasu do czasu rzucając okiem na to co nowego pojawiło się w świecie Linuksa. Entuzjastycznie przyjąłem Ubuntu, ale tu zawsze też coś było nie tak. Bardzo podoba mi się środowisko graficzne Cinnamon w dystrybucji MINT. Nie mam zbyt wygórowanych wymagań i spokojnie przyzwyczaiłbym się do nowego. Spokojnie poradzę sobie bez MS Office, bo jest przecież darmowy OpenOffice, który w mojej opinii nie ustępuje oprogramowaniu Microsoftu. Ostatnie 2 lata testowałem te najbardziej przyjazne dystrybucje na notebooku HP na którym zainstalowany był Windows 7. Pomijając małe potknięcia i wpadki (jak by nie było darmowego) linuksa, nic tak mnie nie doprowadzało do szału jak wycie wentylatora. Pod Windows załączał się sporadycznie, a pod Linuksem notorycznie. Podobnie na notebooku Dell mojego kolegi. Koniec końców laptopa z Windows się pozbyłem, a teraz pracuję na sprzęcie Apple. System zupełnie inny niż Windows. Można powiedzieć że dopiero poznaję OS X, ale jedno jest w nim piękne - wszytko co ma działać, to działa, a sprzęcik jest mega cichy. Oczywiście nie ma systemów idealnych, jestem tego świadom, ale póki co zbyt krótko go używam by móc powiedzieć coś więcej. Jedno jest jednak niezmienne. Zarówno Linuksa jak i OS X porównuję z tym z czym pracowałem najdłużej, czyli w Windows. Możemy tu dyskutować i dyskutować, nie zmieni to jednak faktu że długo jeszcze Windows będzie najpopularniejszym systemem operacyjnym na komputerach osobistych.
Pytanie tylko jak długo, bo jak by na to nie patrzeć przyszłość należeć będzie do urządzeń mobilnych, a tu królem jest Android, którego pokrewieństwa z Linuksem nikt kwestionować raczej nie będzie.

  #79 12.05.2014 01:14

Na takim się chodzi systemie, jakiego się uczy od najmłodszych lat, już nawet w przedszkolu. Jaki jest w większości firm, korporacji, czy nawet w najmniejszej firmie. A na innym systemie, można sobie chodzić w domu, jak ktoś po pracy nie ma co robić z nudów. Tak wiec Windows nie jest w zadnym stopniu zagrożony. Bo ten system się utrwalił, jako coś prawie obowiązkowego.

  #80 12.05.2014 02:46

Ja jestem graczem mam dwa systemy Windows 8.1 do gier i Mac OSX 10.9 (Na PC) z linuxem miałem kilka przygód pierwszy raz w 2006 dostałem komputer z tym systemem na początku fajnie było się pobawić ale potem problemy chciałem w coś pograć niema nic MS Office niema potem jakieś ubuntu brak sterowników do sieci miałem przerwę ok 2-3 lat znowu skorzystałę z ubuntu pracowałem na nim ok 1 miesiąca wysypał się po restarcie nie wstaje niedawno znowu skorzystałem z linuxa problem w tym że niebyło w co pograć aktualnie dużo czasu spędzam na Mac'u internet muzyka filmy a na windows sobię gram i dla mnie taka konfiguracja jest najlepsz bez linux'ów ani innego szitu

  #81 12.05.2014 06:21

Z Linuxem jest tak jak z otwartymi pakietami biurowymi. Niby wszystko cacy ale gdy potrzebujesz po prostu popracować... Dla geeków linuksowych, którzy być może są jeszcze utrzymywani przez rodziców napiszę co to znaczy.

Otóż popracować znaczy zrobić co do Ciebie należy używając narzędzi, które po prostu działają i robią co do nich należy. Sama praca jest wystarczająco absorbująca żeby jeszcze się zastanawiać jak rozwiązać problem ze sterownikiem drukarki, jak poradzić sobie z plikiem z aplikacji windowsowej, której używają wszyscy na świecie ale Ty nie bo jesteś taki fajny i masz Linuxa.

Moim skromnym zdaniem Linux jest właściwym wyborem dla dwóch grup użytkowników: wysokiej klasy specjalistów oraz absolutnych laików, którzy komputera potrzebują jedynie do odpalenia przeglądarki internetowe, w której sprawdza pocztę, pogodę i poczytają newsy.

command-dos   18 #82 12.05.2014 07:49

@Ferrari - "Czas zaoszczędzony na mozolnym zmuszaniu sprzętu do prawidłowej pracy," - to właśnie sprawiło, że zainteresowałem się linuksem. Za każdym razem odpalam sprzęt i zawsze mam to samo, a nie loteria: wstanie, nie wstanie. Oliwy do ognia dolał sam XP, który (nie dochodziłem dlaczego) nie wstał pewnego dnia. Poza tym każdorazowe odpalenie komputera z windowsem zawsze wiąże się z jakimiś chorymi aktualizacjami, a przynajmniej ich sprawdzaniem. Linuksy może i dłużej wstają, ale zawsze czynność ta trwa tyle samo. Napis "konfigurowanie aktualizacji etap 2 z 3" przy włączaniu komputera, kiedy masz szybko coś napisać, wysłać maila, wydrukować, jest bezcenny... Windows żyje własnym życiem, a w linuksach wszystko masz pod kontrolą. W linuksie wiesz, co robi menadżer aktualizacji - co robi windows update i dlaczego zawsze tak to długo trwa? Czy już wysłał folder "Moje dokumenty" do Redmond, czy nastąpi to dopiero za chwilkę? Wieczny nieporządek: ta sama biblioteka w różnych wersjach w 100 różnych lokalizacjach, każdy producent robi wszystko po swojemu - pliczki tymczasowe do c:\hp, c:\nvidia - a po co mamy tmp? Na szczęście w linuchu mało mamy rzeczy własnościowych :)
"Domyślnie nie ma ŻADNYCH ZABEZPIECZEŃ. " - raczej nie jest tak. Od zawsze w linuksie istnieje coś takiego jak konta użytkowników i uprawnienia - to podstawowe, najprostsze i najbardziej skuteczne zabezpieczenie. Jeśli coś pójdzie nie tak, to praktycznie zawsze jest to z winy użytkownika. Dodatkowo dochodzą do tego repozytoria (patrząc na inne systemy, to nic innego jak "sklep" z aplikacjami). Te domyślne systemowe repozytoria zawsze są sprawdzone (coś na wzór sklepu androida od google) i pewne - raczej nie ma realnej opcji, że zainstalujemy złośliwca. Instalując pobraną apkę na windowsie też masz taką gwarancję? Microsoft dopiero od niedawna (Vista) zaczął solidnie dbać o bezpieczeństwo na poziomie użytkownika i uprawnień, a dopiero teraz (win 8) zabrał się za tzw sklep...
Dla paranoików od zabezpieczeń proszę: http://jakilinux.org/administracja/bezpieczenstwo-i-linux-poradnik-mlodego-admin... - ja natomiast używam ustawień standardowych (debian, *ubuntu) i przez dobrych kilka lat nie złapałem żadnego syfa, a zdarza się (nawet często) że instaluję rzeczy z mało zaufanych źródeł ;)

  #83 12.05.2014 07:53

Do linuksa miałem wiele podejść ,na początku próbowałem z Ubuntu -wszystko fajnie , aż tu nagle dodali Unity i wszystko szlak trafił. Bugi, błędy, zwiechy itp. Później na jakiś czas (z żalem) wróciłem do windows . Potem jeszcze kilka razy próbowałem , ale z różnych przyczyn się to nie udawało , i to nie mniej nie z powody braku umiejętności, bo radziłem sobie dobrze zarówno z UI jak i z konsolą, ale raczej z powodu rodzeństwa które nie potrafiło nawet programu w menu wyszukać i nieudanych aktualizacji (update i bum! Czarny ekran) ,tak więc aby oszczędzić sobie nerwów (gubi linuks minecrafty nie działają)
znów zainstalowałem windows. Jakiś mięsąc temu zainstalowałem fedore 20 z kde i działa jak marzenie ;)
W przeciwienstwie do nielubianego przeze mnie ubuntu system nawet po wielu modyfikacjach (moje ulubione zajęcie) zachowuje się stabilnie.

  #84 12.05.2014 08:13

Jestem mile zaskoczony brakiem bezpodstawnego opluwania każdej ze stron....

Sztosman   4 #85 12.05.2014 08:22

Korzystam z dystrybucji Ubuntu w wersji 14.04 LTS i szczerze powiem jestem Bardzo zadowolony .Moja przygoda z Gnu\Liniux trwa zaledwie trzy miesiące . Cały czas się uczę systemu , który mnie zafascynował tym , że trzeba poświecić większą uwagę i dać mu coś od serca. Moja nauka wygląda tak , że czytam różne poradniki jak również oglądam instruktaże na YouTube zagranicznych geeków . Na dzień dzisiejszy system dopieszczony z najnowszym jądrem pod maską 3.14.3 etc. A co najzabawniejsze jestem użytkownikiem Windows od 2001.r .

klonek_wp   6 #86 12.05.2014 08:33

@command-dos - mocno przekombinowałeś z tą wyższością linuxa. zapanowanie nad aktualizacjami w windows wymaga przestawienia aż jednego parametru używając GUI. ta sama biblioteka w różnych wersjach? - relikt z początków xp jak nie było dotnetów. bezpieczeństwo na poziomie użytkownika było od czasów nt 4.0 a jedynym grzechem ms było pozwalanie aby każdy domyślnie był adminem. w linuxie jak pojawił się serwer X to pierwsze co zrobiono to blokada uruchamiania startx na koncie roota

n33trox   6 #87 12.05.2014 08:39

@Draqun
Jak mi się coś na windowsie wysypie, w pierwszej kolejności odpalam przywracanie systemu. Po restarcie z reguły wszystko działa jak należy. Szkoda, że nie ma takiego narzędzia dla Linuksa. Poza tym problemy w win mają naturę "do wyklikania", w Linuksie najczęściej trzeba edytować jakiś plik tekstowy, pogrzebać w terminalu, a tu łatwiej o błąd, niż klikając coś spośród kilku opcji. Nie mówię, że w win nie używa się w ogóle konsoli, bo to by była bzdura, ale jednak konieczność jej użycia bywa mniejsza niż na pingwinku.

n33trox   6 #88 12.05.2014 08:43

@command-dos
Z avatara wnioskuję, że używasz Debiana, więc nie dziwię się, że Ci wszystko za każdym razem działa tak samo. Ja Debiana nie za bardzo ogarniam, natomiast z mojego doświadzenia z ubuntu wiem, że zdarza się, że np. po starcie zegar w trayu się nie pokaże, a czasem bez powodu widzę czarny ekran po zalogowaniu się i pozostaje reset. Oj nie, z pewnością ubunciak nie zawsze uruchamia się tak samo.

  #89 12.05.2014 09:14

łatwiej by było startowac z linuxem gdyby istniała bogada oferta programów typu potrable
ot, żadnej instalacji, żadnego odinstalowywania gdyż tak naprawdę żadnej istotnej różnicy w szybkości dziłania
a tak wogóle to szukam programu do defragmentacji partycji sformatowa\nej FATem bezposrednio spod linuxa

  #90 12.05.2014 09:36

nie mogę przestać się śmiać, jak jeden drugiego przekonuje który system jest lepszy.. Otóż większość z was chyba nie ma pojęcia o obydwu systemach, a najbardziej smuci, że nawet redakcja się udziela wykazując ogromną niewiedzę techniczną.. Co się dzieje z tym portalem?

dhor   9 #91 12.05.2014 10:09

@n33trox

Ubuntu nie uruchamia się za każdym razem tak samo? Kiedy używałeś Ubuntu? Nie pamiętam jak było wcześniej, ale conajmniej od 12.04 wszystkie przetestowane przeze mnie odmiany *ubuntu były używalne i powtarzalne. Zatem, twój wyjątek nie czyni reguły, bo kilka maszyn na których działa/działała ta dystrybucja u mnie świadczą o czymś innym.

Poza tym, Linux to nie Windows, ile to trzeba jeszcze powtarzać. Linux nie ma zamiaru i konieczności powielania schematów z Windowsa na których się wychowaliście i które wyryły się wam w podświadomości. Sam Windows zmienia interfejs ostatnio jak rękawiczki, nie mówiąc o panelach sterujących itp - i jakoś to wam nie przeszkadza - no bo Windowsowi wolno. A Linux wiele spraw organizuje po swojemu - wolno mu. I nie piszcie o jakichś konfiguracjach w plikach tekstowych, bo jakbym nie widział od paru miesięcy różnych użytkowników o różnym stopniu zaawansowania, a korzystających bez problemów z Linuksa (Mint, Ubuntu), to może bym i uwierzył (bo mi samemu czasem szybciej jest coś poprawić w tekstowym pliku konfiguracyjnym). Oczywiście nie obyło się u tych użytkowników na początku na takich zatrzaskach, typu - 'otwórz sobie menadżerem plików katalog Pobrane - a co to jest menadżer plików?'.

Kolejna kwestia to wieczne utyskiwanie na to, że Linux nie obsługuje jakiegoś sprzętu. A nie pomyśleliście, że to producent nie obsługuje Linuksa? Jeżeli kupujecie ubrania, to też bierzecie je jak leci, czy zwracacie uwagę, żeby pasowały do waszych wymiarów? No i tu mamy podobnie. Owszem, masowy nieświadomy konsument może potem narzekać, że coś mu nie chodzi pod Linuksem na laptopie którego kupił w promocji do chipsów. Ale większość komentujących ma się za guru systemowo-sprzętowych - zatem jak, kupujecie przyciasne buty, a potem narzekacie, że cisną?

40rozbojnik   4 #92 12.05.2014 10:41

Podobnych wpisów, tematów, porównań było multum. I ciągle to samo, te same argumenty za i przeciw. Nudne to się robi.

Microsoftowi udało się uzależnić społeczeństwo od swojej koncepcji i swojego oprogramowania, dla 4/5 populacji synonimem "kąputera" jest Windows + Office, jeśli coś inaczej wygląda, inaczej działa czy inaczej się nazywa to mamy problem.

  #93 12.05.2014 11:23

Sporym problemem jest mentalność użytkowników i twórców aplikacji na Linuksa, którą można streścić jako "zrób to sam". Nie ma bazy danych jakiej potrzebujesz? Sam sobie zrób w MySQL (oczywiście - jak przystało na prawdziwego linuksiarza - z konsoli). Niestety nie każdy ma 18 lat i furę wolnego czasu dziennie. Są ludzie, którzy potrzebują systemu do wykonania konkretnych zadań i nie mają czasu pisać nowych aplikacji albo pomagać innym w ich pisaniu i testowaniu.

Dla profesjonalistów Linux to może być najwyżej gadżet na pulpicie w maszynie wirtualnej, bo klient/pracodawca narzuca im konkretne rozwiązania i formaty plików, których żadna aplikacja pingwinowa nie obsłuży.

  #94 12.05.2014 11:34

Ubuntu(i pochodne) ciągle mam problemy z wychodzeniem z uśpienia na niektórych maszynach, poza tym na laptopach z jednym głośnikiem nie rozpoznaje jednego głośnika i ustawia konfiguracje dla dwóch puszczając stereo przez co cześć kanałów jest dla użytkownika niesłyszalna. Oba problemy nienaprawione od kilku lat. A jest więcej podobnych usterek np z graficznymi konfiguratorami nvidia, wieloma urządzeniami i obsługą multimediów.

Oczywiście ktoś kto ma trochę wiedzy, czasu do szperania po googlach i zna angielski sobie to jakoś zniweluje.

Problem w tym, że większość userów PC to laicy albo ludzie którzy pracują zawodowo i nie maja czasu latać po googlach żeby naprawić jakąś podstawową funkcję.

Dlatego ciągle jeszcze nie można z czystym sumieniem zainstalować linuxa laikowi.

command-dos   18 #95 12.05.2014 11:39

@n33trox - aktualnie jadę na xubuntu - system skała ;) ubuntu może miewać problemy z unity, jak już coś (bo cała reszta jest ta sama), ale tu się nie wypowiem, bo nie używam... od debiana zaczynałem i darzę ogromnym szacunkiem tą dystrybucję: dla mnie debian to symbol wolności software'owej - stąd avatar.

@klonek_wp - "a jedynym grzechem ms było pozwalanie aby każdy domyślnie był adminem" - tak, to był główny grzech, ale zauważ, co podziało się od visty: UAC. W XP będąc zalogowanym na admina, faktycznie się nim było. Jak jest to we Viście? Ano tak, że logując się na konto admina i tak pracujesz w tokenie z prawami użytkownika. Mimo wszystko, aby uruchomić program z prawami admina, trzeba użyć PPM->uruchom jako administrator (zółto-niebieska tarczka) - wtedy faktycznie program działał z prawami administratora (takie linuksowe sudo). Przed każdą instalacją vista krzyczała o potwierdzenie administratora, co denerwowało użytkowników. Ci zdenerwowani zjeżdżali z UAC do zera robiąc z visty xpka. W win7 zbastowali trochę z tym UAC i będąc na koncie admina oraz chcąc uruchomić instalkę, robi się szary pulpit i wyskakuje okno, gdzie musimy potwierdzić, że faktycznie wykonujemy daną instalację (ok, anuluj - nie wpisywanie hasła administratora jak we viście). Microsoft cały czas balansuje pomiędzy łatwość użycia/bezpieczeństwo. Jak wiadomo, kompromis to kompromis - ani to bezpieczne, ani zbyt łatwe... Mimo wszystko jest lepiej, jak w xp ;) powiedziałbym nawet, że teraz jest dobrze.

  #96 12.05.2014 11:39

@n33trox

Na podstawie kilku pierwszych komentarzy można łatwo dojść do wniosku, że twoja przygoda z Ubuntu to ciąg zabawnych nieporozumień. Po pierwsze, powinieneś raczej wybrać PCLinuxOS lub OpenSUSE zamiast Ubuntu, bo te dystrybucje są bardziej "multimedialne" i bardziej przyjazne dla użytkownika (suwaki do głośności itd). Po drugie, przetestuj raczej inne środowiska graficzne, najlepiej takie, które nie używają Pulseaudio - lub je odinstaluj, używaj samego ALSA. Po trzecie, jeszcze raz, Ubuntu jest przereklamowane, a jego rzekoma popularność bierze się z nachalnej reklamy. Po czwarte, w każdym większym mieście jest jakaś lokalna grupa użytkowników Linuksa, która może pomóc i potem możecie się razem z tego wszystkiego pośmiać przy piwie.

JanStefan   6 #97 12.05.2014 12:02

Widzę, że większość komentarzy jest mega słabe. Jak ocenianie osób ze względu na to jaki system operacyjny używają. Najzabawniejsze jest to, że użytkownicy przedstawiając system z którego korzystają przedstawiają go w jedynym słusznie jasnym świetle. Tak, nic nie ma wad...

Serio, nie oceniajcie ludzi w ten sposób bo jest to mega słabe.

Pozdrawiam
JanStefan

  #98 12.05.2014 12:18

Czym skorupka za młodu nasiąknie... Dlaczego MS przez długie lata tolerował piractwo? Dlaczego Dealer pierwsze działki daje za darmo? Problem w tym, że ludzie w swojej masie niewiele różnią się od małp. To jest właśnie problem Linuksa - prawdopodobnie jedyny, bo wszystkie inny wynikają właśnie z tego podstawowego.
Myślałem sobie, że dobreprogramy to witryna mimo wszystko dla entuzjastów, którym grzebanie w bebechach Linuksa czy Windowsa zanadto nie szkodzi. Uwielbiam rozwiązywać problemy, których inni rozwiązać nie umieli. Tylko raz spotkałem się z przeciwnością, której w Linuksie nie sprostałem - dziadowskie karty SIS na laptopie.
Więc tak: Grzebanie w bebechach entuzjaście nie szkodzi. Nie każdy jest jednak entuzjastą. Niektórzy po prostu chcą na systemie pracować. Ta druga grupa... z moich obserwacji wynika, że czy to jest Linux czy Windows - nie radzą sobie tak samo.
Pozostaje kwestia specjalizowanych programów i gier. To drugie jest dla wielu zaporą. Ale nie każdy przecież gra... i nie każdy ma jeden komputer w domu. Zdecydowana większość użytkowników - tych po 30, to co oferuje Linux czy LO zupełnie wystarcza, a wręcz jest to dla nich za dużo. Większość userów wciąż formatuje tekst spacją.
Pozostają jeszcze niektóre programy. Pamiętam, jak tu czytałem, że Linus jest do bani, bo nie chodzi na nim AutoCad i Photoshop. W tym samym czasie startował Android i przyjął się bez tych udoskonaleń.
Więc tak - po pierwsze zaporą dla Linuksa jest głupota... albo inaczej - ograniczenie użytkownika - nie jest on otwarty na wolność. Nie chce jej.
Druga rzecz to korporacje. Im Linux nie pasuje, bo zmusza często do ujawniania źródeł. Mamy światowy terroryzm patentowy. W dodatku w wielu krajach software można sobie odpisać. Jak nie odpiszesz, to i tak oddasz fiskusowi. Nie jest tak? W korporacjach szybciej łapie się za telefon niż myśli. Nie znacie tego? To też sprzyja MS.
Na koniec - od kołyski jesteśmy programowani jak psy Pawłowa - na kogo mamy głosować, jakiej muzyki słuchać, jakie śmieci jeść, kochać brodate baby... Względnie wolni ludzie to nie więcej niż 1% społeczeństwa. Wolność to jedna rzecz, a świadomość jej braku to druga. Dlatego, Panowie, nie wypisujcie głupot. Sami wyszukujecie sobie problemy na poparcie swoich teorii. Ja nie twierdzę, że nie ma problemów, twierdzę natomiast, że większość do problemów wcale się nie odnosi. O prawdziwych problemach Linux-Windows nie napisał tu chyba nikt.

n33trox   6 #99 12.05.2014 12:27

Otóż to, nie ma systemu bez wad. Linux ma wady, Windows ma wady, Mac też ma wady. Dla każdego dany system ma inne wady. Niestety tutaj jak zwykle jest wojenka w komentarzach, bo "moja racja jest racja najmojsza!", co mnie już dawno przestało dziwić. Nie bez powodu na nonsensopedii istnieje wpis o dobreprogramy.pl ;) Ja tylko napisałem, co mi się w Linuksie nie podoba, albo nie, inaczej. Ja tylko napisałem, co mi się w Ubuntu/Kubuntu nie podoba, bo głównie z tymi distrami mam do czynienia. Chociaż nie powiem, jak w Ubuntu jest coś nie tak, to w 90% przypadków w Mincie bazującym na tym konkretnym Ubuntu też to "coś" jest nie tak i to w ten sam sposób.

Ja nie piszę tutaj, że Linux jest zły, bo bym skłamał. Linux po prostu w moich oczach ma pewne wady, ale to nie znaczy, że nie ma zalet. Co ja bym dał za system repozytoriów na Windowsie :) Żebym nie musiał ręcznie każdego programu aktualizować, tylko dodać sobie odpowiednie PPA i wszystko się samo zrobi, gdy tylko wyjdzie nowa wersja. I nie mówię, że terminal jest zły, bo w Ubuntu używam go często głównie do instalacji czy usuwania oprogramowania czy aktualizacji systemu, ponieważ nie chce mi się uruchamiać centrum oprogramowania, szukać tam, za długo, w terminalu szybciej.

Tylko po prostu denerwuje mnie, że czasami w celu zmiany jakiejś jednej, prostej rzeczy, muszę wyedytować kilka plików tekstowych wpisując w nich symbole dla mnie równoznaczne z chińszczyzną, a przed restartem zmówić paciorek, żeby się ponownie uruchomił. Bo już parę razy edytowałem różne pliki i kończyło się to katastrofą pomimo tego, że podążałem zgodnie z instrukcji.

davidns   7 #100 12.05.2014 12:46

Linux to za dobry system , żeby używały go pokemony i fejsotrolle ...

  #101 12.05.2014 12:54

Ci, którzy zetknęli się tylko i wyłącznie z Ubuntu rzeczywiście mogli się zrazić. Wypróbujcie Arch Linux, Debian, Manjaro czy PCLinuxOS. Tak, linuks jest dla wszystkich - i wcale nie trzeba mieć góry pieniędzy na sprzęt ani siedzieć 24h/dobę w konsoli, aby wszytko dzialało jak należy.

Juche   5 #102 12.05.2014 12:59

@n33trox, Ty po prostu przyznaj, najlepiej przed samym sobą, że jesteś jednym z tych "leni patentowanych", o których pisał wcześniej @Frankfurterium. Jeśli głupie pokrętło jest dla Ciebie barierą nie do przeskoczenia, to racja, Linux nie jest dla ciebie. Wiesz, nie mam KDE, ale znając systemy linuksowe (używam od kilku lat tylko i wyłącznie Linuksa), jest to kwestia co najwyżej wklejenia paru linijek do jakiegoś pliku konfiguracyjnego.
BTW, pod Windowsem Ci WSZYSTKO działa? SRSLY? o.O Kiedy jeszcze miałem Windowsa, to po instalacji systemu musiałem wgrać tonę sterowników i dodatkowych aplikacji metodą "Dalej, Dalej, Akceptuj, Reset", zanim system zaczął nadawać się do czegokolwiek innego niż napisanie "Hello World" w notatniku ;) Bo tyle sobie mogę zrobić na czystym Windowsie. I taki rytuał co jakieś 2-3 miesiące, bo system się krztusił i łapał syfy, na te całe instalacje schodziło zwykle co najmniej pół dnia, a i tak "w praniu" wychodziły najróżniejsze kwiatki.

  #103 12.05.2014 13:06

Hoho, ile tu komentarzy :)
Bardzo fajnie czytało mi się ten wpis, ja także próbowałem z Linuxem dziesiątki razy.
Mnie też nie ominęły frustrujące problemy. Jak nie zabawa w konfiguracje dual boot'a Linuxa + Windowsa na dwóch osobnych dyskach, to problemy z resetującymi się ustawieniami. Ostatnim problemem, którego nie jestem w stanie przeskoczyć to brak jakiegokolwiek sterownika do mojej karty dźwiękowej. Mianowicie Audiotrak Maya U5, która pod Windowsem potrafi działać bez instalowania oprogramowania producenta, tak pod Pingwinem nie są jej w stanie ruszyć żadne standardowe jak i niestandardowe metody opisywane w internecie. Także jeśli ktoś z Was posiada ową kartę i działa ona pod Linuxem, proszę o kontakt :)
woyytas@live.com

enedil   9 #104 12.05.2014 13:10

@n33trox
https://chocolatey.org/
Przyda się

n33trox   6 #105 12.05.2014 13:46

@Juche
Nic o mnie nie wiesz, a już wydałeś wyrok. Gdybym był leniem, w życiu bym nie doszedł tu, gdzie teraz jestem. Ja mam w życiu priorytety. Pewne sprawy są ważne, inne ważniejsze, a jeszcze inne są na tyle "drugoplanowe", że nie warto na nie poświęcać więcej czasu i uwagi - do takich zalicza się niepoprawnie funkcjonujący Linux, ponieważ obok mam Windowsa, na którym wszystko działa. Ergo można skupić się na ważniejszych sprawach, niż szukanie rozwiązania do tego, co na Linuksie nie działa.

0michal0   4 #106 12.05.2014 14:22

"Wiesz, nie mam KDE, ale znając systemy linuksowe (używam od kilku lat tylko i wyłącznie Linuksa), jest to kwestia co najwyżej wklejenia paru linijek do jakiegoś pliku konfiguracyjnego."

Ależ to wymaga w KDE jakże szalonej i geekowskiej umiejętności obsługi przycisków myszki, podałem zresztą linka - przypominam, pierwsze wyszukanie pod hasłami "numlock autostart ubuntu":

https://help.ubuntu.com/community/NumLock

"Enable NumLock in KDE

From the K Menu, launch System Settings and click on Keyboard (Edgy users: K Menu -> System Settings -> Keyboard and Mouse -> Keyboard). You can see in the middle section the options for "NumLock on KDE Startup", where you can choose to Turn On, Turn Off, or Leave Unchanged. Select "Turn On" to turn NumLock on at startup. "

"Ergo można skupić się na ważniejszych sprawach, niż szukanie rozwiązania do tego, co na Linuksie nie działa."

Problem w tym, że wszystko działa, tylko Ty jesteś śmierdzącym leniem, który ma problem z czynnością, która trwa w sumie dosłownie minutę - od wpisania trzech magicznych haseł w Google "numlock autostart ubuntu", po kliknięcie w pierwsze wyszukanie (pomoc ubuntu), skierowanie oczu na nagłówek "Enable NumLock in KDE" i zaznaczenie "ptaszka" w odpowiednim polu zwykłych ustawień systemowych (Ustawienia systemowe -> Klawiatura i mysz -> Klawiatura -> Numlock przy starcie KDE), takaż to tajna i geekowska droga w KDE do zmiany tej opcji). To właśnie spowodowało, iż Linux okazał się dla Ciebie "niewygodnym" i nie bardzo wiem, czy zdajesz sobie sprawę jak bardzo błaźnisz się brnąć dalej w ten temat.

A czemu domyślnie wyłączony Numlock to oczywistość już Ci wytlumaczono - osobiście mam laptopa HP na który strzałeczki są maluteńkie i korzystam z nawigacji na klawiaturze numerycznej. Czemu więc Kubuntu miałoby działać pod Twoje widzimisię, a nie moje widzimisię? Tym bardziej, że akurat w Kubuntu zmiana tej opcji jest jak widać więcej niż banalnie prosta.

n33trox   6 #107 12.05.2014 14:24

No comment. Trollujcie dalej beze mnie.

0michal0   4 #108 12.05.2014 14:30

"No comment. Trollujcie dalej beze mnie."

Jedyna słuszna decyzja w Twojej sytuacji, trolololo, pozdrawiam.

  #109 12.05.2014 17:34

Rzadko sie udzielam w komentarzach, ale tutaj napiszę: ciekawy tekst odnoszący sie do tematu z ciekawej perspektywy. Pisze to humanista z wykształcenia i zarazem od kilku lat użytkownik Linuksa :)

Shinjiru   4 #110 12.05.2014 21:18

Linux jest nie potrzebny skoro nie potrafi wybić się jak winda android czy ios Xos niestety, zaklinacie rzeczywistość... dopóki nie nadrobi za oba desktopowe giganty to tylko ciekawostka

nie_lubie_informatyki   3 #111 12.05.2014 21:40

Windows ma większą funkcjonalność, Linux jest szybszy.

kaisuj   11 #112 12.05.2014 22:04

@n33trox
Nie ma systemów idealnych, a wpadanie w furię z byle powodu świadczy źle o Tobie, a nie o systemie.
Mógłbym podać masę analogicznych przykładów na temat Windowsa. Przez ponad 2 miesiące używałem 8.1 Miałem bardzo poważne problemy z instalacją karty dźwiękowej Sound Blaster 5.1. Po wielu godzinach poszukiwań znalazłem działające sterowniki na chińskojęzycznej stronie creative'a. Bez pomocy google translate pewnie bym nic nie wskórał. Przez chwile byłem już pewien, że karta jest zepsuta i miałem zamiar ją reklamować. Odpaliłem jedna liveCD Minta i o dziwo karta zagrała bez żadnych zabiegów z mojej strony.
Na innym komputerze miałem analogiczne przejścia z kartą sieciową USB. Co prawda obyło się bez słownika, ale nawet po dobraniu sterowników, karta potrafiła rozłączać.
PODSUMOWUJĄC:
Ze sprzętem różnie bywa, więc nie skreślałbym systemu z powodu jednej klawiatury, zwłaszcza że chyba niewiele zrobiłeś by pomóc systemowi w jej obsłudze. Po prostu oczekiwałeś, że włączysz i zadziała,
a tak nie zawsze jest i to nie tylko na Linuxie.
Moje osobiste doświadczenia z bezproblemową obsługą sprzętu w systemach Linux Mint 16 vs Windows 8/8.1 są takie, że to Mint sprawiał mniej problemów, aczkolwiek być może trafiłem akurat na takie pechowe podzespoły.
Mam jedną felerną kartę graficzną, która działa bez zarzutów na Windowsie, a pod Linuxem komp zawiesza się na wszystkim z wyjątkiem LXDE i XFCE, bez względu na dystrybucję. Tak to już bywa z komputerami.

Jusko   13 #113 12.05.2014 22:23

Dziękuję za wszystkie komentarze - nie spodziewałem się, że będzie ich aż tyle! :-) Być może kiedyś spotkamy się na jakimś hot-zlocie, to będziemy mogli wszyscy powymieniać poglądy drogą werbalną, trzymając kufel czegoś zimnego w ręce :-)

Przeczytałem wszystkie komentarze i moja osobista hipoteza się potwierdziła - najbardziej z systemu zadowolone są osoby, które mają otwartą głowę i są w stanie powitać parę zmian (choćby nowy wygląd) i gotowe są poświęcić chwilkę, jeśli coś nie zadziałało do końca tak, jak ma. Absolutnie nie znaczy to jednak, że takich samych przypadków z problemowym sprzętem/programem nie ma pod Windows, ale tam częściej są chyba wybaczane - a bo nowy Windows, to przestało działać i tyle, a przy tym Windows to Windows i klasa sama w sobie, więc wybaczam, że coś nie działa jak powinno, nie szkodzi ;-)

Niemniej rozumiem, iż nie każdemu chce się walczyć/zmieniać nawyki - szanuję to, naprawdę, nie każdy musi mieć zacięcie. Wydaje mi się, że dla takiej osoby - Linux jako ciekawostka w formie dual-boota czy na maszynie wirtualnej jest chyba najbardziej optymalnym rozwiązaniem. Wilk syty, owca cała.

Nie ma co ukrywać, że Windows to wielka składanka driverów obcych firm i to ratuje sprawę, kiedy Linux musi radzić sobie czasem własnym sumptem. Sam Linus Torvalds w jednym z wywiadów dotyczących tego, dlaczego Linux radzi sobie wszędzie tylko nie na desktopie zauważa, że desktop to masa odmiennych konfiguracji sprzętowych, peryferiów i ustawień - i ciężko czasem za tym nadążyć (kiedy pod Windows to producenci sami o to dbają). Dla zainteresowanych, wywiad tutaj:

Why Linux Is Not Successful On Dektop: http://www.youtube.com/watch?v=ZPUk1yNVeEI

  #114 13.05.2014 00:07

@n33trox
No wiesz, dla ciebie to że np. w Archu wszystko opiera się na konsoli może być utrudnieniem, za to dla innych jest to świetne rozwiązanie. Także nie krytykowałbym jego deweloperów - takie mają podejście i bardzo dobrze. Od bycia przyjaznym dla każdego użytkownika są po prostu inne dystrybucje. Jednemu koledze, który pytał mnie ostatnio o Linuksa mówiłem, że np. Debiana na desktop nie polecam, jeżeli nie będzie umiał sobie poradzić jak mu się posypie, ale sam z kilku powodów używam właśnie tej dystrybucji, a w razie awarii wiem co robić.

Ogólnie powiem tak - artykuł bardzo dobry. Jeżeli ktoś chce, to z Linuksem sobie poradzi, jeżeli nie umie, nie ma czasu, itp. wyszukać rozwiązania w Google, to za Linuksa brać się nie musi.
Sam na co dzień korzystam (jak już wspomniałem) z Debiana + KDE4, Windowsa XP/7, często też z hackintoszowego Mac OS Xa 10.6.8. Każdy z tych systemów obsługuje się trochę inaczej, ale nie mam większego problemu, żeby się tego nauczyć (a uważam, że znać 3 wiodące systemy warto).
Do tego od czasu do czasu biorę wolny dysk i stawiam jakąś inną dystrybucję niż Debian, coby trochę poćwiczyć. Instalowałem np. Archa od zera do KDE i muszę powiedzieć, że sam proces instalacji (zwłaszcza, że jest świetna dokumentacja) bardzo mi się podoba, też lubię czasami pogrzebać i zobaczyć co z tego wyjdzie.

I kończąc - ze sprzętem co prawda bywa pod Linuksem różnie, ale zdarzają się przypadki odwrotne. Taki np. skaner Mustek ScanExpress A3 USB. Swoje lata ma, ale działa i używam go do skanowania map. Kiedyś miałem poza domem skanować 50tki topograficzne, więc spróbowałem skonfigurować go pod Windowsem. Nie będę wchodził w szczegóły, w każdym razie producent dostarczył aplikację do niczego, a z kreatorem systemowym współpracować nie chciał. Wziąłem mapy do domu, szybki rzut okiem na dokumentację SANE, dograłem firmware, odpaliłem XSANE i wszystko działa, więc do roboty!

  #115 13.05.2014 00:27

Ja sie nie zgadzam z teza tego tekstu. Dla mnie wlasnie linux mial byc darmowym windowsem i jest do tej pory. Po pierwsze windows jest synonimem systemu operacyjnego tak jak adidasy sa synonimem butow sportowych a rower..... no wlasnie. Mialem wiele klopotow z oswojeniem linuksa ze wzgledu na rozna nomenklature. Gdyby panom od linuksa zechcialo sie przetlumaczyc chocby nazewnictwo linuksa na windowsowe odpowiedniki to liczba ludzi uzywajacych wzrosla by o 100% jak nie lepiej. To jest glowna przeszkoda w popularyzacji tego systemu. To samo dotyczy programow. Dla mnie duza pomoca bylo ubuntu ze swoja baza oprogramowania gdzie kazdy z nich byl opisany do czego sluzy. Nastepna zla rzecza jest podejscie ludzi ktorzy cos o linuksie wiedza. Nie daj boze zapytac o jakas trywialna rzecz. W ten sam sposob moj tata uczyl mnie lowienia ryb i robienia zdjec. To sa dwie rzeczy ktorych nienawidze do tej pory, a mam juz prawie 50 lat.
Zrozumcie w koncu, ze wiekszosc ludzi pierwszy kontakt z komputerami mialo w pracy (tak jak ja) gdzie windows nadal kroluje. Kupujac swoj pierwszy komputer moglem wybierac miedzy windowsem i windowsem a bylo to w 1996 w usa. No i kupilem go aby miec latwiej w pracy bo musialem sie jakos tego nauczyc.
Mam nadzieje, ze moj komentaz rozjasni troche mroki braku zrozumienia tzw linuksiarzy.

kriters64   7 #116 13.05.2014 00:47

@Sokoleoko "
Pytanie jeżeli Jabłko dało radę to czemu linuks nie może ?
Moja odp. to taka że osoby które się tym zajmują tak się tym zajmują że jest to co jest."

Nie koniecznie: https://www.system76.com/home/

  #117 13.05.2014 14:14

Zainstalowałem openmandriva 2014 i na nim uczę się podstaw Linuxa. System wizualnie mi się podoba. Posiada dużą ilość aplikacji i jest stabilny.

Shlizer   1 #118 14.05.2014 11:06

Ciężko się z Tobą, Jusko, nie zgodzić. Sam miałem przypadek podobny do Twojej siostry. Moja narzeczona miała małego netbooka, który z czasem zaczął się strasznie przymulać. Miała na nim W7 Starter, a ponieważ nikt oczywiście nie chciał robić żadnych backupów samego systemu to po padzie i odratowaniu samych danych (Linuxem Live, a jakże =p) zamiast szukać rozwiązań jak przeinstalować system (Recovery albo nie było albo byłem zbyt tępy by je odnaleźć) przekonałem lubą do Linuxa.

Wybór padł oczywiście na Ubuntu, jako że miałem akurat całkiem świeżą dystrybucję na płytce, więc wgrałem ją szybko, poinstruowałem o podstawach (pasek z lewej, jak działają repozytoria i aktualizacje, gdzie może trzymać swoje pliki) zostawiłem ją z systemem na miesiąc albo dwa. Uwag nie zgłaszała żadnych, a wręcz stwierdziła, że gdyby mogła na netbooku zainstalować ponownie windę to by już jej nie chciała. Dodam też, że moja narzeczona jest raczej nieinformatyczna, a jednak poradziła sobie bez żadnej mojej pomocy (poza szybkim wdrożeniem w system).

Żeby też nie było niedomówień - nie jestem żadnym fanboyem pingwina. Na co dzień korzystam z Windowsa i obydwa systemy traktuję tak samo - jak specyficzne narzędzia do konkretnych celów.

piotras2009   2 #119 16.05.2014 19:00

linuks nadaje się do przeglądania www i słuchania muzyczki. są już kodeki do flack'ów czy może wciąż ten forat jest poza zasięgiem linuksa?

profesjonalne podejście do pracy- architektura, CAD, bms to dla linkuks wyzwanie po za zasięgiem.
poważne rysunki projekty CAD z mnóstwem xrefów a nie proste kwadraciki i kółeczka.

tysiące wersji menedżerów okien a poważnego softu jak na lekarstwo.

linuks to system na rutery i nic więcej.

piotras2009   2 #120 16.05.2014 19:03

i do ludzi narzekających na problemy z windowsem- kupujcie markowy hardware a nie chińskie trupy marki noname.

Jusko   13 #121 16.05.2014 19:22

@piotras2009 #119:

Nie słucham flac za często, ale puściłem sobie właśnie jeden kawałek .flac i posłuchałem normalnie. Ty był jakiś problem z flac? :-) Poważnie pytam, bo nie wiem - zawsze słuchałem flac bez problemu stąd zdziwiłem się gdy użyłeś tego argumentu :-) Zdziwiłeś mnie tymi słowami, to puściłem sobie kawałek i gra, więc nie wiem w czym komplikacja? ;-)

Co do CAD'a, nie ma problemów. Jest parę CAD'ów, w tym komercyjnych, a nawet jeden, którego US Army używa do modelowania choćby czołgów (BRL-CAD). Znam CAD'owców na Linuksie, którzy w pracy zawodowej używają np. BricsCAD (konkretnie budownictwo i melioracje). Osobiście nie używam i nie po drodze mi do CADa, więc się nie wypowiem. Nie wiem jak daleko im do AutoCAD'a, ale używają oni Linuksa i CAD'a, tyle aby wiem, bo nie wtykam nosa w ich pracę, na której się nie znam :-) Choć częściej do CAD'ów widywałem OS X - głównie ze względu na lepszą lepsze działanie przy gorszym sprzęcie oraz potrzebę stabilności i przewidywalności, którą Windows nie zawsze daje.

BMS - chodzi o inteligentne budynki? Nie wiem, kojarzę tylko Freedomotic ale nie musiałem używać, więc nie wiem w jak wielkim zakresie się nadaje. Nie badałem tematu, więc nie mam tu rozległej wiedzy. Ale ze specjalistycznym softem jest tak, że czasem nie ma takiego dla Windows, a jest tylko dla OS X, więc to jest argument w obie strony. Ogólnie nigdy, na ŻADNYM INNYM systemie niż Windows, nie będziesz miał skali oprogramowania 1:1. I podobnie w drugą stronę - nie wszystko z innych systemów jest dla Windows. Podstawa to dobierać narzędzia zależnie od zastosowania.

Wszystko zależy od zastosowań - Linux sprawdza się w jednym gdzie Windows zaniemaga i na odwrót, przy czym OS X też ma swoje np. aplikacje, które nie mają wersji dla Win ani Linuksa.

Sinngel   4 #122 22.05.2014 00:26

@n33trox nie obraź się,ale Ty po prostu mało inteligentny jesteś.Twierdzisz że jesteś laikiem,a wcześniej pisałeś że testowałeś wiele różnych dystrybucji???Jak to możliwe???Laik nie zainstaluje Linuksa obok Windowsa,bo wybierze domyślne wykorzystanie całego dysku i wszystko mu trafi szlak.Już od kilku lat używam Ubuntu,a obecnie Kubuntu,właśnie 14.04 i sprawuje się rewelacyjnie.Nie umiałeś wejść do modułu dźwięku i ustawić co trzeba tylko zaraz format?Według mnie naprawdę niedorobiony i zacofany jest Windows(mam 8.1)Nadal jest bardzo niebezpieczny i upierdliwy.Najbardziej brakuje mi w Windowsie Centrum Oprogramowania,bo to co ma Ósemka to jest jakaś kpina.Tam powinno być wszystko,od Nera po Photoshop,nie mówiąc o sterownikach.Linuksy maja wszystko w swoich repozytoriach,w razie czego można dodać jakieś repozytorium i baza programów wzbogaca się.Coraz więcej aplikacji jest robionych również na Linuksy i można je pobrać ze stron domowych w postaci paczek deb lub rpm.Fantastycznie rozwiązany jest Open Suse,klika się na stronie z programem i otwiera się Yast,który po wklepaniu hasła instaluje wszystko z automatu.Od Ubuntu 10.10,użytkowanie tej i pochodnych dystrybucji stało się bardzo proste.U mnie wszystko działa bez problemu,mam 2 drukarki,kamerkę,która działa po włożeniu w gniazdo USB.Teraz wymieniłem płytę ze starego poczciwego Gigabyte z P35 i Core 2 Duo E8400 na Asusa Maksimus VI Hero z Z87 i Core i7 7440K i po podłączeniu dysku SSD zresztą,z zainstalowanym Kubuntu 14.04,wszystko wystartowało jak burza.System wykrył mi wszystko,łącznie z dźwiekiem,obrazem,drukarkami,kamerką,klawiaturą i myszką.Widzi wszystkie rdzenie procesora i wszystkie wątki,korzysta z nich wszystkich.Czy Windows by w ogóle się uruchomił,chociaż żeby dać mi szansę do zmiany klucza lub aktywacji???

  #123 23.05.2014 09:37

@n33trox
Aby przyciski do regulacji głośności działały w KDE, musisz kliknąć prawym przyciskiem na ikonę regulacji głośności, wybrać "Wybierz główny kanał…", a następnie wybrać kanał którego głośność chcesz regulować. Jeśli nie wiesz "który jest który", zrób to metodą prób i błędów.

  #124 30.05.2014 13:34

No masz racje, obecnie system Linux jest równie łatwym o ile nie łatwiejszym systemem niż Windows. Od taki nieco bardziej drastyczny przykład od Twojego:
Mam córkę lat 5. Nie umie pisać, nie umie czytać... a jednak doskonale sobie radzi z systemem Linux. Potrafi sobie zainstalować grę jaką chce, uruchomić ją... Ma programik (zwany XBMC) z którego potrafi uruchomić sobie bajkę (z płyty, dysku lub youtube). A nie zna jeszcze literek. W Windows sobie nie radzi kompletnie. Instalacja programu nie wchodzi w rachubę. Uruchomienie filmu jest poza jej zasięgiem. Zatem, skoro z Ubuntu radzi sobie dziecko nie znające literek zapewne poradzi sobie z nim Szympans. A skoro on go ogarnie jakim cudem 30-letni facet posiadający komputer od 20 lat nie ogarnia tego systemu? Widać że ludzie albo są tak ograniczeni, albo ich IQ jest pomiędzy 5-latką a kwiatkiem w doniczce, Podsunąłeś mi jeszcze odpowiedź, że wynika to z zamkniętego umysłu - takich klapkach na oczach jak koń. Linux jest prostym o ile nie prostszym systemem od Windowsa. Tylko że jest to Linux i wystarczy aby ludzie zamknęli swoje umysły. Mam kolegę, któremu 2 lata temu zainstalowałem kiedyś Linux tylko powiedziałem mu że jest to taki skonfigurowany Windows. Ma ten system do dziś na dysku nie bez problemu sobie radzi po dziś dzień przekonany że to "inny Windows". Przymierzam się aby powiedzieć mu teraz, że na laptopie ma od kilku lat linuxa. Ciekawe czy zgłupieje. :)

  #125 13.11.2014 03:30

@n33trox: No tak ,ale mała uwaga, Android poza jądrem nie ma nic wspólnego z Linuksem

kilgour   8 #126 01.12.2014 17:09

@Jusko
Ponownie szczerze żałuję, że tak późno trafiłem na Twój kolejny doskonały wpis. Przeczytałem całą dyskusję i znów podpisuję się pod Twoimi argumentami wszystkimi czterema kopytami.

Jak zwykle pozdrawiam cieplutko i przy okazji zapraszam na mój skromniutki blog

  #127 11.01.2015 19:26

@n33trox: Android to nie Linux,oparty jest on co prawda na jadrze linuksa,ale to tylko tyle .

n33trox   6 #128 12.01.2015 20:08

@Anonim (niezalogowany): Ubuntu czy inne openSUSE też jest przecież oparte na jądrze Linuksa.

  #129 02.04.2015 03:02

@eimi: Dokładnie tak!!!!

  #130 23.04.2015 15:17

W windowsie numlock też jest wyłączony podczas startu.

mat41997   8 #131 22.05.2015 19:01

Używam teraz właśnie linuxa Debiana z środowiskiem graficznym xfce i jest mi bardzo dobrze, komputer zużywa bardzo mało ramu i nie tnie się tak jak ma to miejsce w windowsie, co mnie bardzo denerwowało.

W gry nie gram to nie robi mi wielkiej różnicy taka przesiadka, mam system za darmo, co chce znaleźć w internecie to znaleźć mogę bez problemów, muzyki posłuchać mogę, film zobaczyć też, popisać się da, no czego mi więcej potrzeba, nawet jak się uprę to i w cs'a pogram. Jak będę miał coś ważnego co tylko na windowsie zrobić mogę, to podłączam pendriva odpalam liva i już.

Ale racja nie jest dla wszystkich, podstawowe komendy do instalacji pakietów i radzenia sobie nimi trzeba znać, co prawda google jest tutaj bardzo pomocne, ale jednak nie jest to dla wszystkich.

Większość z was, pewnie od razu padnie od sfrustrowania, a to Windowsa pisali sfrustrowani informatycy i widać tego efekty. : P

Autor edytował komentarz.
  #132 31.05.2015 12:44

zainstalowalem zonie linux Ubuntu gnome, wczesniej mielismy MAC OSX teraz kupila laptopa z Win8 i ciagle problemy komputer po uruchomieniu mysli nie wiadomo nad czym powieksza sie dysk c itp po uruchomieniu trzech aplikacji zmula sie na maxa pod linuxem odpalam tuner tv, przegladarke, kopiuje pliku cos pobieram z neta i odpalajac office po sekundzie sie pojawia wiec po co mi Windows mysle ze jesli pod linuxem by byly gry takie jak pod windows to nikt by juz windows nie kupil

  #133 19.11.2015 16:10

@n33trox: Ja mam kilkuletni laptop latitude e6410 dell ubuntu uruchamia mi się w 30 sekund system mam zainstalowany od miesiąca miałem 7 nie znam jezyka angielskiego ale na pewno nie powrócę do 7 ale jak ktoś lubi instalować albo samo się instaluje bez naszej wiedzy to tylko wybierać windows chciałem dodać że mam zainstalowane tylko 3 giga pamięci i myślę że nowiutkie kompy najlepsze do windows 10 bo jak czytałem mają się uruchamiać o 30% szybciej od 7 i 8 i tam nie trzeba myśleć .

  #134 24.09.2016 18:51

@Hrustus: Prawdopodobnie masz 2 karty graficzne w laptopie i to powoduje ten stan rzeczy. Zainstalowanie linuxa z jak najnowszym jądrem powinno rozwiązać sprawę

Hrustus   8 #135 25.09.2016 00:12

@Anonim (niezalogowany): nie mam dwóch kart. Za to mam nieszczęsne AMD.