Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Linux – mentalność Kowalskich, powodem niskich udziałów

W owym wpisie chciałbym rozważyć istotną kwestię: dlaczego Pingwin w kwestii desktopów, nadal jest niszowy. Mocnym bodźcem ku temu, jest opublikowany na linux.pl i komentowany na blogach technologicznych tekst: Linux w szkolnej pracowni niemile widziany przez władze?

Jeśli owego tekstu jeszcze nie czytaliście, przedstawiam krótkie streszczenie. Bohaterem jest informatyk, pracujący w nieokreślonym urzędzie gminy. W roku 2014 zapadła decyzja, dotycząca wyposażenia dwóch pracowni szkolnych. Biorąc pod uwagę kryteria cena / jakość, protagonista zaproponował i wdrożył system Linux Mint, wraz z pakietem Wine, który uruchomił potrzebne oprogramowanie. Mint został skonfigurowany też tak, aby przypominał Windows. Sumarycznie – za cenę 1900zł brutto została skonfigurowana pracownia, składająca się z 16 maszyn (rzekomo przy Windows - 1600zł za jedno stanowisko). Był to jednak początek kłopotów – informatyk został oskarżony przez Wójta Gminy o próbę „dorobienia się na Linuksie”. Powodem oskarżenia była reakcja Pani Dyrektor, która widząc pracownię zażądała od gminy 17.000zł na wymianę oprogramowania (Windows + Office). Oszczędności na Linuksie skwitowała tak: „to g… nie system”, dodatkowo „z LibreOffice, to nikt nigdzie nie korzysta”.

W związku, iż tekst wywołał pewne echo, nie omieszkałem przeczytać komentarzy w serwisach, które podjęły się tematu. Po przeczytaniu około 200 komentarzy, konkluzja jest prosta: Linux posiada mikre udziały desktopów, ponieważ problemem jest mentalność ludzi (nawet młodych, którzy teoretycznie powinni mieć otwartą głowę). Większość - po prostu go nie chce.

Jakkolwiek brzmi to wyświechtanie, wspomniany wyżej tekst uwypuklił problem – od słów Pani Dyrektor, aż po komentarze w serwisach technologicznych.

Najczęściej poruszanymi w komentarzach były kwestie, że Windows oraz Office zna każdy. To prawda, jednak nauka pamięciowa jest niekorzystna. Zamiast indoktrynować poglądy (vide Pani Dyrektor), że system to Windows, a biuro to MS Office – lepiej uczyć wiedzy uniwersalnej, podstawy są wszędzie te same. Przyznam, iż widziałem już miny osób, które pierwszego dnia pracy zdębiały – zamiast Windows był Ubuntu, wraz z LibreOffice. No i zagwozdka – jak żyć? Jak się tym posługiwać? Skoro bez sensu jest nauka Linuksa, bo najczęściej w pracy potrzebny jest Windows i Office – nic się nie zmieni. Bywały wypowiedzi użytkowników, którzy uważali, że należy uczyć się tylko Windowsa – nauka innych systemów, odbije się niekorzystnie (brak przełożenia na realia pracy). Pierwszy zgrzyt – udziały Linuksa nie wzrosną, skoro ludzie sami piszą, że tylko Windows się liczy.

Wertując komentarze dalej, dotarłem do klasyki minusów – inny wygląd, obsługa itd. Z jednym się zgodzę – świat Linuksa jako całość, nie dąży ku desktopowi Kowalskiego. Tylko wybrane distra, mają ku temu ambicje. Tym samym w XXI wieku i 2015 roku, Linux jest przyjazny, lecz ciągle wymaga miejscowo konsoli, pewne problemy wymagają pomocy z forów itp. Jednakże niesłusznie powtarza się, że to system skomplikowany, dla geeków itp. Wśród opinii przeczytać można uogólnienie, że dla Kowalskiego jest Windows, a dla programisty Linux. Zgrzyt drugi – Linux jest nadal poza zasięgiem zwykłych użytkowników, przynajmniej taka panuje opinia.

Informatyka w szkołach. Cóż – rzadkim zjawiskiem, lecz występującym, jest kumaty nauczyciel przedmiotu. Znane mi są szkoły, które używają Maków, zamiennie obok Windows posiadają openSUSE. Generalnie małe szanse, aby wynieść wiedzę wychodzącą poza Microsoft. Skoro szkoły uczą posługiwania się produktami Microsoftu – niewielu wyjdzie poza strefę komfortu. Zgrzyt trzeci – poza przypadkowymi sytuacjami, młodzież nie dowie się o Linuksie. W szkołach rządzi MS, zatem o Pingwinie poczytają w Internecie, gdzie jest wiele przekłamanych opinii. Poznawanie Linuksa – zgłębią tylko chętni.

Podsumowując to nieco, po przeczytaniu komentarzy nie dziwię się, przynajmniej w skali naszego kraju, że Linux jest niszą. Mało kto widzi sens jego użytkowania, a skoro tak – jak zwiększyć udziały, skoro użytkownicy nie są zainteresowani? Przy takim podejściu do GNU/Linux – nie dziwne, iż jest często ignorowany.

Być może przy takim stanie rzeczy, Pingwin pozostanie już systemem niszowym (desktopy), a oczekiwanie na lepsze czasy jest daremne? System u niejednego użytkownika spełnia swe zadanie, dlatego Linux nie musi konkurować jakością, jednak dotrzeć do świadomości zwykłego odbiorcy, zazwyczaj już uprzedzonego – to bardzo trudne zadanie. Dodatkowo naleciałości powtarzane przez ludzi – jakim cudem wybrać system, który jest trudny, brak na nim oprogramowania, w szkole niemal nie istnieje, w pracy i tak będzie Windows, dokładając jeszcze nieśmiertelny brak gier? Komentarze do wspomnianego na początku tekstu uświadomiły mi, jak wiele jeszcze pracy trzeba, aby Linux przedarł się na biurka Kowalskiego. Przedarł nie jakością, lecz mentalnie.

* Spis mojego blogowania: klik

grafiki: amitbhawani, pixbay 

linux

Komentarze

0 nowych
dr.boczek   7 #1 23.08.2015 14:53

Powiem szczerze, że mi wcale nie zależy na tym aby linux kiedykolwiek był najpopoularniejszym desktopem swiata. Mi w domu zupełnie wystarcza i niczego więcej nie potrzebujemy z żoną. A że komuś się desktopowy linux nie podoba to nie mój problem. Jeśli chodzi o szkoły to również nie rozpaczam - z mojej prespektywy wyglada to tak, że im bardziej awaryjne systemy w szkołach tym więcej kasy zarobię.

WolfX   12 #2 23.08.2015 17:47

Rodzina różnicę między windows 7 i xubuntu widzi głównie w tym, że... ten drugi się nie tnie i nie wiesza. A ja mam spokój.

PS: Ten screen z Office 2010 to Windows XP z transformation packiem, prawda?

Jusko   12 #3 23.08.2015 18:34

@dr.boczek #1: Jeśli chodzi o mnie, chciałbym większą dostępność aplikacji - obecnie nawet prowadzenie firmy ze względu na soft, jest małym wyzwaniem (chwała LeftHandowi, że wspiera Linuksa). Niestety do zwiększenia ilości aplikacji, potrzebny jest większy udział na desktopach. Linux jako system mnie odpowiada, jakąś dekadę go używam, jednak jako asekurację - ciągle posiadam Windows na VM, ponieważ czasem się przydaje. Chciałbym, aby to kiedyś przestało być potrzebne. Podejrzewam jednak, że skończy się przesiadką na Maka :-)

@WolfX #2: W toku lat, próbowałem parokrotnie kogoś migrować. Nie udało się. Próbowałem nawet przekonać swych rodziców - ja mieszkam daleko, nie mam czasu wiecznie doglądać Windows (nawet zdalnie). Pomimo, że ich Windows 7 ledwo dycha, Linux nie zdał egzaminu - inne miejsca kliknięć, inaczej wygląda itd (pomimo KDE4). Wyłącznie jedna osoba w toku lat, mająca wtedy 17 lat - swobodnie się poruszała. Wpadli w pamięciowe używanie - przesunąć ikonę i już się gubią. Tak często bywa, nawet u ludzi młodych (ZU, którzy nie interesują się IT).

Co do zrzutu z Office - prawdopodobnie to tranformation pack, screen pożyczyłem z sieci :-) Nie dysponuję własnym MS Office, toteż nie mogłem samodzielnie wykonać zrzutu :-)

Autor edytował komentarz.
  #4 23.08.2015 18:56

@dr.boczek:

Tu nie chodzi o mentalność ludzi!!!. Tu chodzi o to, ze Windows w świecie rządzi, i czy się to komuś podoba, czy nie?, jest mimo woli zmuszony do używania tylko tego systemu. Nie bardzo wiem jak jest w Polsce?, ale ze źródeł prasowych wynika, ze ludzie po studiach mają problem ze znalezieniem pracy. W USA już babcia klozetowa prowadzi budżet na systemie Windows. Hipotetycznie, gdybyś mieszał w USA, i posyłał dzieci do szkoły, z góry byś zakładał, ze mają uczyć się takiego systemu?, jaki w USA obowiązuje!. By zapewnić dzieciom byt w przyszłości. I podobnie, gdyś w USA otwierał firmę, z pewnością byś zainwestował w kilka komputerów z systemem Windows, i dał ogłoszenia (poszukuje pracowników z umiejętnością obsługi programów w systemie Windows) (AutoCad, Quicken, QuickBooks, MS Office), i inne podstawowe programy dla firm i korporacji pod Windows. Na Linuksa nie znajdziesz pracowników do firmy czy biura. Linuksa jak najbardziej można używać w zaciszu domowym, jak ktoś się nudzi i ma czas. W USA już 38% ludzi pracuje w domu na systemie Windows. A z firmą ma kontakt poprzez pocztę elektroniczną.

mikolaj_s   13 #5 23.08.2015 19:23

Przeciętny użytkownik chce jak najmniej czasu poświęcić na robienie na komputerze czegokolwiek co nie daje mu rozrywki, albo nie jest konieczne. Dlatego zawsze będzie narzekał, że coś jest inne niż się nauczył. Tak samo jest z Windows 8 i tym bardziej gdy zobaczy Linuksa. Taki Ubuntu jest o wiele prostszy w użytkowaniu niż Windows, ale jednak inny.
Do tego dochodzi brak wsparcia producentów sprzętu i oprogramowania. To wystarcza, aby Linux nie stał sie równie popularny co Windows.

" Niestety do zwiększenia ilości aplikacji, potrzebny jest większy udział na desktopach."
Linux przynajmniej nigdy nie odejdzie, nawet jeśli gdyby jego udziały spadły. Zawsze znajdą się chętni aby utrzymywać jakieś dystrybucje. Jak się do tego przyjrzeć jego rozwojowi to jest on szybszy od systemu konkurencji. W pewnym momencie może się okazać, że Windows stanie się zupełnym dinozaurem. ')
Zawsze będzie też stanowił równowagę dla Windowsa, bez niego Microsoft robił by co chciał. Musi on się bardzo pilnować bo sprawny darmowy system w każdej chwili może przy większej wpadce może zwiększyć popularność. To kwestia przekroczenia pewnego progu. Jeśli Linux przekroczy 10-20 procent to może lawinowo. To jest właśnie zazębiający się mechanizm, jest mało popularny to nie ma aplikacji, nie ma aplikcji to mało kto chce go używać. Jak tylko z jakiś powodów jego popularność skoczy to zacznie się lawina.

Farkas   10 #6 23.08.2015 19:25

@Jusko ja namówiłem swoją dziewczynę na migrację i w sumie jest zadowolona. Dystrybucja to Xubuntu, bo to sprzęt na którym Wiedźmin 1 ledwo zipie.

@dr.boczek udział Linuksa wśród zwykłych użytkowników jest dość istotny. W sumie Jusko napisał dlaczego, choć powodów jest więcej. Można dodać: więcej sterowników, bardziej dopracowane te sterowniki, poważniejsze traktowanie desktopu przez deweloperów, także deweloperów np. przodujących środowisk graficznych.

dawidd6   7 #7 23.08.2015 19:51

Jest takie błędne koło: developerzy nie robią programów na linucha, bo mało ludzi z niego korzysta. Ludzie nie korzystają, bo nie ma programów. Oczywiście mowa o PS, itd.

dragonn   10 #8 23.08.2015 19:55

@dawidd6: Tak, bo 90% użytkowników kompa potrzebuje na nim PS, AutoCAD i innych specjalistycznych programów. Tak jak było mówiono wcześniej głównym problem są przyzwyczajenia.

Hrustus   7 #9 23.08.2015 19:56

Nawet nie trzeba linuksa do szkół wprowadzać jako podstawowy system.
Wystarczy tak jak w przypadku gimnazjum mojej siostry - kilka zajęć z Linuksem zainstalowanym na dysku, live CD bądź postawionym na maszynie wirtualnej a znalazła się grupka osób, która teraz we wakacje się spotyka z informatykiem w szkole i zgłębiają (sami z siebie!) dalszą wiedzę o tym systemie. No i fajnie bo nie obracają się tylko wokół Ubuntu tylko poruszali już Debiana, Archa, Manjaro i z tego co wiem to z czystej ciekawości Slackware.
Gdyby nie to, podejrzewam że nieprędko by się zainteresowali tym systemem. Dzięki temu wiedzą, że mają alternatywę.

  #10 23.08.2015 20:02

@dr.boczek: "...z mojej prespektywy wyglada to tak, że im bardziej awaryjne systemy w szkołach tym więcej kasy zarobię"

Dokładnie, lobby "okołomicrosoftowe" czyli jedna wielka rodzina firm informatycznych, dużych, małych i bez obrazy takich maluczkich jak ty żyje z tego awaryjnego systemu. Jest on akceptowalny przez służby specjalne poszczególnych państw do inwigilowania swoich obywateli czyli jest on potrzebny do kreowania przychylnej postawy względem rządzących. Jest on potrzebny tym największym w osiąganiu gigantycznych zysków i nie są oni zainteresowi żadnymi zmianami.

Linux, to genialny system przystosowany do ciężkiej i poważnej pracy, jest mniej awaryjny i bezpieczniejszy niż windows. Jest z powodzeniem stosowany na serwerach i superkomputerach, w instytutach badawczych jak NASA czy CERN, gdzie wymagana jest niezawodność i stabilność.

Wobec powyższych nie ma się co łudzić, że linux zastąpi windowsa na desktopach, prędzej umrze tak zwany PC.

dr.boczek   7 #11 23.08.2015 20:08

wiele osób nie wyobraża sobie komputera bez ms office tymczasem ja tak sie przyzwyczaiłem dokumentów google czy libreoffice ze patrząc na zamieszczony we wpisie screen nie wiem czy poradziłbym sobie z nowym pakietem biurowym od Microsoft. Serio w domu potrzebne sa rozbudowane funkcje pakietu biurowego? Jeśli chodzi o firmę to korzystam z ifirma.pl, ze sterownikami jakoś nie ma problemu mimo bardzo małego udziału linuxa w rynku desktopów - okazuje sie ze rynek serwerów ma na to ogromny wpływ.

Dla mnie mega dziwnym i skomplikowanym w obsłudze systemem okazał sie nowy OSX Yosemite.

angry   6 #12 23.08.2015 20:08

My mamy na płytach od infy Linuks Nowerj Ery. Liczę, że pobawimy się i nauczymy instalacji w szkole, a nie już wszystko będzie zrobione przez inne roczniki lub wcale tego nie użyjemy.

  #13 23.08.2015 20:22

Dziś migrowałem na Xubuntu na jednym z kompów,jest szybko,stabilnie ,cicho.Jest OK!

Trebron   7 #14 23.08.2015 20:22

Powody znikomej popularności Linuxa są identyczne jak znikome udziały Windows Phone w smartfonach. Linux nie wstrzalił się w powstającą niszę w złotym okresie rozwoju desktopów. W czasach, gdy komputery PC wchodziły pod strzechy nie było żadnej korporacji z odpowiednią siłą przebicia zdolną rozpropagować swój system oparty o jądro Linux. Linux był raczej wtedy akademickim projektem niż czymś co może zawojować świat. MS trafił na całkowicie pustą niszę, którą po mistrzowsku wypełnił. Gdy powstały wreszcie user-friendly dystrybucje, było już pozamiatane, Microsoft rządził w świecie desktop a reszta to plankton. Zrzucanie problemów na mentalność nie ma tu sensu, równie dobrze można zarzucić komuś, że używa wyszukiwarki Google zamiast jakiejś konkurencyjnej szukajki.

Ernest Magnus   7 #15 23.08.2015 20:23

Dobrze napisane. Tekst oddaje sedno problemu.

To błędne koło: mały udział w rynku oznacza małą ilość dostępnych programów i sterowników do sprzętu a mała ilość programów i problemy z obsługą sprzętu oznacza brak wzrostu udziałów w rynku.

  #16 23.08.2015 20:25

Na laptopie używałem ubuntu jako jedynego systemu przez 7 lat i wróciłem do Windowsa. Na serwerze ciągle mam debiana.

Moja diagnoza jest inna...wcale nie chodzi o mentalność. Na dekspotopy zwyczajnie brak jest oprogramowania, można zastąpić MS Office openofficem albo uruchomić tego pierwszego przez Wine. Ale do niektórych zadań brak jest softu na linuksa. Przykładowo nie da się uruchomić IBM SPSS, zastąpić go też nie ma czym.

Żeby linuks był popularnym desktopem to potrzeba oprogramowania...duże firmy MS, IBM, Adobe muszą wydawać wersje swoich programów na lina.

BTW na serwerze debian spisuje mi się wyśmienicie.

  #17 23.08.2015 20:26

@Hrustus: "..i z tego co wiem to z czystej ciekawości Slackware"

Ja też z czystej ciekawości zainstalowałem Slackware i ... na nim zostałem, genialny system :)

xeth   4 #18 23.08.2015 20:28

Próbuje już od kilku lat ten system działa po prostu źle, nie dość że jest wolniejszy to jeszcze czas pracy na laptopie skraca się u mnie jakoś o 1/4.
Do tego konsola i dziwne zasady dołączanego oprogramowania w niektórych dystrybucjach są setki pakietów nie wiadomo do czego. Problemy z wolnym/niewolnym oprogramowaniem np debian podczas instalacji trzeba zaopatrzyć się w dodatkowy nośnik na którym są sterowniki czy fedora gdzie po zainstalowaniu nawet mp3 nie posłuchamy...

Rower1985   6 #19 23.08.2015 20:45

Ja miałem następujące przygody z linuksem:

Stacjonarny blaszak - działało wszystko i nie było żadnych problemów z linuksem. Problemy zaczęły się, gdy przeszedłem na laptopa. Instalowałem 4 różne dystrybucje i za każdym razem trapiły je następujące te same problemy:

1 - klawisze funkcyjne rozjaśniania - trzeba było dodać parametr do programu rozruchowego i zaczęło to działać. Klawisze tj. Uśpienie, mikrofonu i sieci bezprzewodowej nie działały.

2. Bateria - na windowsie działa 5h, na linuksie góra 2h. 3 dni grzebania po internecie nie rozwiązały tego problemu.

3. Bluetooth - po instalacji sterowników - nic. Użycie dodatkowych magicznych sztuczek ze skryptami z różnych for i dodawanie ich do autostartu powodowało, że bluetooth działał, ale był skutek uboczy: Przy zamykaniu systemu, laptop się uruchomiał ponownie. Chcąc wyłączyć, to dużej trzeba było trzymać sprzętowy przycisk power.

4. Po aktualizacji systemu i/lub pakietów dosyć często się wysypywał już nie wstawał.

5. Problemy z 2 grafikami w laptopie. Ze zintegrowaną i osobną Readona - pasy, miganie.


Linuks na stacjonarce - Tak
Linuks na laptopie - Nie

  #20 23.08.2015 20:54

Powód jest jeden, najważniejszy. Większość ludzi nie traktuje oprogramowania jako rzecz ważną, dla nich liczy się tylko zrobić tę prezentację/tekst/animację , sprawdzić wiadomości i zlikwidować czerwone oczy na zdjęciach z wakacji. Marka, licencja, firma która wykonała program - wszystko to nieważne, byle zrobić daną czynność i tyle. Może na portalu dla bądź co bądź maniaków komputerowych takie coś wydaje się bardzo dziwne, ale tak jest.
Ludzie mają swoje zajęcia, pasje pozakomputerowe i nie będą tracić czasu na naukę nowego, skoro stare już znają.
Wiecie, kto wyprodukował nożyczki, którymi tniecie papier, kubek z którego pijecie kawę? NIe, bo nie jest Wam to potrzebne do szczęścia. Tak samo jak Kowalskiemu nie jest potrzebna do szczęścia nauka nowego systemu operacyjnego.

  #21 23.08.2015 21:01

Wiem, że wsadzę kij w mrowisko, ale największą przeszkodą dla upowszechnienia systemu GNU Linux dla mas jest "terminalowa mentalność" programistów. Wielu z nich dalej uważa, że skoro oni umieją coś skonfigurować z poziomu konsoli to przeciętny użytkownik też potrafi, bądź będzie potrafił jak już przebrnie przez tony list dyskusyjnych czy for. Więcej! Wielu nadal uważa, że kod źródłowy, cmake, bash i apt-get to Twoi najlepsi przyjaciele.

Niestety pomimo tylu lat rozwoju systemy GNU Linux nie są w pełni "Click and Go (and Pray) Friendly".

ps. Proszę sobie odpuścić komentarze w stylu "Zajadły fanatyk Windows się odezwał". XUbuntu również na stałe u Mnie gości na dyskach.

  #22 23.08.2015 21:07

@Maxim128: Tyle że w takiej sytuacji wszystko jedno, czy ktoś użyje Windowsa, czy Linuxa...

  #23 23.08.2015 22:47

W celu spopularyzowania systemu, należy zacząć od dwóch pierwszych rzeczy, a mianowicie:
- pokazać nawet w szkole podstawowej, że są inne systemy na komputery i laptopy (bo przecież nawet przedszkolak wie o smart-fonach i androidzie od rodzica)
- już dla trochę starszych rozpowszechniać gry.
Uwierzcie, reszta zrealizuje się sama.

  #24 23.08.2015 22:54

W sumie już nie pamiętam, ale jakieś dwa lata temu próbowałem wysłać pita drogą elektroniczną z linuksa-niestety nie udało się.
W tym roku już bez większych niespodzianek udało się. Moje zaskoczenie było ogromne, że coś w tej kwestii drgnęło. Choć to może mały krok ale piękny.

enedil   9 #25 23.08.2015 22:54

Momentami brakuje mi na Linuksie oprogramowania. Tylko momentami.
Chociażby brak czytnika Epub napisanego w GTK3 - wszystko działa na Qt.
Na szczęście są dodatki do FireFoksa.

enedil   9 #26 24.08.2015 00:09

@Trebron: Bzdura.
To Microsoft stworzył tę niszę.
To oni odkryli jako pierwsi, że większe pieniądze leżą w oprogramowaniu, niż w sprzęcie.

AntyHaker   17 #27 24.08.2015 00:33

Zapewniam, że takowa mentalność nie wzięła się znikąd - przez lata Linuks nie nadawał się do niczego, a i teraz można natrafić na takie dystrybucje, które przyprawiają o ból głowy.

Poza tym, dla przeciętnego Kowalskiego to i tak bez różnicy. Pewnie by chętnie korzystał z Linuksa, ale nie ma na nim oprogramowania z którego akurat korzysta. No a skoro nie ma, to dlaczego miałby się na niego przerzucać? Uczyć od nowa pewnych rzeczy?

Z drugiej strony, dlaczego w ogóle wymaga się od Linuksa by był drugim Windowsem? Przecież to bez sensu. Systemy oparte o to jądro non stop się rozwijają i większe udziały rynkowe nie są im do tego potrzebne - jak dla mnie jest dobrze tak jak jest obecnie.

maew   7 #28 24.08.2015 00:44

@Maxim128: Coś w tym jest, do tego dochodzi pierwsze, zazwyczaj nieudane podejście i zrażenie się na dobre do Linuksa. A dlaczego nieudane? Cóż - dosyć często po prostu taki użytkownik nie wie nawet gdzie ma szukać rozwiązań lub po prostu mu się nie chce. Czasami jest też inaczej, są chęci, jest zapał ale zwyczajnie się nie da bo np. nie ma sterowników (na szczęście coraz rzadziej). Jeśli chodzi natomiast o dobór sprzętu (w tym laptopów) pod Linuksa, to z tym nie ma już najmniejszego problemu.

Co do ulubionych programów spod Windows to już nie jest ten sam argument co kiedyś, bo w dzisiejszych czasach wirtualizacja (np. KVM) pozwala na tyle dużo, że pod wirtualną maszyną można grać z 95% wydajnością (VGA passtrough) pracować w PS czy nawet obrabiać wideo. Oczywiście trzeba to wszystko poprawnie skonfigurować, trochę zainwestować w pamięć, która jest stosunkowo tania no i warto mieć ssd - nie jest to jednak rozwiązanie dla każdego, więc czasami może to być nadal przeszkoda nie do pokonania.

Autor edytował komentarz.
dr.boczek   7 #29 24.08.2015 07:24

@Jusko: Mi na początku tez sie wydawało ze potrzebuje Windows na vm ale z czasem linux trochę dojrzał i nie musze juz takich obrazów oglądać https://goo.gl/LsJRLn

Rosward   9 #30 24.08.2015 08:52

@dr.boczek: Jakoś nie chce mi się wierzyć, że naprawdę miałeś do czynienia z jakimkolwiek OS X - Yosemite nie jest ani trochę innym w obsłudze od swoich poprzedników. Tak naprawdę jedyne, co go odróżnia, to nowe ikony - notabene bardzo niechętnie przyjęte przez MacUserów - nowości związane z obsługą iPhone'ów nie miały żadnego wpływu na używanie systemu.

Rosward   9 #31 24.08.2015 09:01

W gronie moich znajomych od używania Linuksa odstrasza przede wszystkim brak literatury. Jeśli ktoś, kto nie miał do czynienia z Windowsem, w pewnym momencie zechce - czy zostanie zmuszony - go zainstalować, znajdzie bez najmniejszego problemu co najmniej kilkanaście książek dla początkujących, dzięki którym w kilka godzin nauczy się, jak go zainstalować, skonfigurować (przynajmniej z grubsza), zainstalować potrzebne programy i skonfigurować.
I tu proste pytanie: umówmy się, że chcę przesiąść się na Linuksa - jaką możecie wskazać książkę, która pozwoli mi opanować w kilka dni którąś z aktualnych dystrybucji. Gdzie znajdę informację, która dystrybucja będzie optymalnym wyborem dla mojego sprzętu i pozwoli mi na swobodne korzystanie z mojego sprzętu?
Ciekaw jestem, czy uda się Wam zawstydzić mnie informacją, że po prostu nie umiem do takiej literatury dotrzeć ...

dr.boczek   7 #32 24.08.2015 09:01

@Rosward: mam na mysli gesty na tym śmiesznym "gładziku"- tylko i wyłącznie.

  #33 24.08.2015 09:36

Zbyszek
Przez ponad 12 lat prowadziłem działalność gospodarczą (z VAT) i wystarczał mi jedynie Linux (chociaż zaczynałem od OS2/Warp - ktoś pamięta?).
Przeszedłem przez różne dystrybucje a skończyłem 8 lat temu na Debianie i tak zostało. Niestety musiałem mieć Płatnika i Windowsa na vm. Do pozostałej księgowości wystarczał najpierw Staroffice, później Openoffice, a na końcu LibrOffice. Wystarczyło trochę szablonów na początek (faktury, księga przychodów, itd.), do dziś jestem w stanie bez problemów otworzyć dokumenty z lat 90-tych.
W pracy zawodowej (korpo) jest Windows - podstawowo excel i access, w domu wszyscy korzystamy z Linuxa w różnych dystrybucjach (żona i córka Mint, ja debian). Komputer domowy służy również do zaawansowanej obróbki zdjęć ("wołanie" raw-ów, balans bieli, wyostrzanie etc.).
Główny problem to mentalność, boimy się zmian, nie jesteśmy otwarci na nowości.

Rosward   9 #34 24.08.2015 09:40

@dr.boczek: W tym punkcie nie mogę polemizować - posługuję się przez cały czas myszą i pewnie tak już zostanie. Zwracam honor i pozdrawiam.

dhor   8 #35 24.08.2015 10:08

@Rosward: Wybierz sobie o którym systemie chcesz się czegoś nauczyć:

http://helion.pl/kategorie/systemy-operacyjne

Z tego co przejrzałem, podręczniki dla Ubuntu, Minta mają opisy od instalacji po współpracę z mediami. Być może jest tam nawet coś o terminalu. Oczywiście są też książki poświęcone tylko i wyłącznie trybowi tekstowemu, ale to chyba nie o to chodzi.

Jedynym problem jest konieczność zwrócenia uwagi na datę publikacji. Np. kupowanie książki z 2007 roku o nieobecnej już dystrybucji Mandriva mija się z jakimkolwiek celem.

  #36 24.08.2015 10:53

To więc mamy rok linuxa :)? ciekawy wywód ale takich artykułów jest od groma w internecie. Takie artykuły zawsze będą budzić wojne jak pomiedzy win vs mac os. Albo jedna partycja czy 4 partycje. Całe szczescie,że mam konsole od grania bo win 8 czy tam 10 to jest tak spartolony,że trzeba się go uczyc jak linuxa.

Rosward   9 #37 24.08.2015 11:05

@dhor: Fakt - jest pewnie kilka publikacji, które mogłyby pomóc w początkach. Ale - z drugiej strony - na tle setek książek o Windows jest ich stanowczo ubogo.
Z czystej ciekawości rzucę okiem na te wspomniane przez Ciebie publikacje o Ubuntu i Mint, choć - przynajmniej na razie - nie zamierzam zmienić OS X na Linuksa.

Berion   13 #38 24.08.2015 11:20

@Jusko: Kluczem do popularyzacji Linuksa jest uniwersalna konteneryzacja, czyli jeden spójny format na wszystkich distro (oczywiście nie wszystkiego, a jako opcja). Dopiero wtedy zniknie podstawowy problem deweloperów, czyli rozstrzału środowisk, wersji i paczek.

Po za tym ZU uczy się wszystkiego na pamięć. Dosłownie wszystkiego. Zmienisz wygląd ikonki, przesuniesz z lewa na prawo i już jest dramat. To jak z reakcjami chemicznymi w szkole, 90% osób w moich klasach zawsze uczyło się nie tego jak je rozwiązywać tylko liczb... Widać to zresztą doskonale w przypadku Ekranu Start vs Menu Start w ostatnich windach. W Win10 menu start wcale nie zostało przywrócone (to po prostu miniaturka ekranu start), a już zniknął jeden argument przeciw. Na beton nie da rady.

Autor edytował komentarz.
Magnum 44   16 #39 24.08.2015 11:56

@Rower1985: Podpisuje się pod tym :) Linux nie wejdzie na laptopy, dopóki nie będzie jakiś sensowny system zarządzania energią wbudowany w jądro. Co ciekawe na Haswell'u i wyżej oraz APU od AMD można w miarę sensownie zarządzać energia, to u mnie na Ivy Bridge to jest tragedia. Żadne wpisy do grubego, żedne TLP, APM i inne laptop-mode-tools'y nie pomagają...

Magnum 44   16 #40 24.08.2015 12:01

@Berion: Canonical w swoim Ubuntu próbuje coś takiego wprowadzić, nazywa się Snappy :) W PC-BSD te kontenery to już codzienność, jednak ten Unix jest dopiero niszowy i dopiero dla hipsterów :)

Berion   13 #41 24.08.2015 12:04

@Magnum 44: Na *BSD jest jeszcze mniej oprogramowania, więc nawet nie śledzę rozwoju tych systemów. Ale dzięki za info.

O Snappy wiem, ale jeszcze jest w powijakach.

Autor edytował komentarz.
Magnum 44   16 #42 24.08.2015 12:08

@Berion: Ale na razie Snappy to jest jedyny, z którym ktokolwiek coś robi. Co do ilości oprogramowania na *BSD to wiem, dałem tylko przykład, że tam już to zrobili :) Działa całkiem nieźle, ale miejsce na dysku pochłania w niesamowitym tempie, bo każdy program ma swoje biblioteki. Tak jakby nie mogli zrobić folderu z bibliotekami, a w nim biblioteki w odpowiednich miejscach i dzielić to wraz z programami. A nie, że to samo się powiela. Takie gdybanie :)

dr.boczek   7 #43 24.08.2015 12:30

@Rosward: ja również większość operacji wykonuję myszą. o ile na iOS jakoś daję radę -bo nie mam wyjścia, o tyle na osx nie potrafię ogarnąć tych wszystkich gestów.

Berion   13 #44 24.08.2015 12:40

@Magnum 44: Taka jest idea kontenerów. Dlatego ja uważam, że kompletnie nie ma sensu owijać wszystkiego w te paczki. To rozwiązanie powinno zostać zarezerwowane dla programów komercyjnych (które i tak linkują statycznie, ale w przypadku kontenerów, system ich kontroli mógłby dać wybór użytkownikowi czy chce biblioteki wczytać z systemu czy z paczki), scenowych i porzuconych. Drugiego Windowsa nie chcę. :D

Autor edytował komentarz.
Rosward   9 #45 24.08.2015 12:42

@Berion: "Na beton nie da rady" - święte słowa. Ale też może warto sobie odpowiedzieć na pytanie: w imię czego walczyć z przyzwyczajeniami? Jeśli bez takiej zmiany wyglądu ikonki czy jej miejsca na pulpicie nie da się czegoś wartościowego wprowadzić - ma to sens. Ale zmienianie sztuka dla sztuki, a tak naprawdę, żeby sprawić wrażenie, że dodano coś nowego - to po diabła, że tak to eufemistycznie ujmę?
Nie wiem, może już mnie starcza demencja dosięgła, ale wydaje mi się, że kilka lat temu każda nowa wersja Windows wchodziła w publiczność jak w masło, ludzie kupowali i instalowali błyskawicznie. A teraz? Popatrz na dyskusje przed premierą Win 10 - sprowadzają się głównie do przestrzegania innych przed jego zainstalowaniem. Wcześniej - tysiące postów pomstujących na Win 8. Może to i beton tak lamentował, ale czy tak do końca bez racji? Wszak Apple publikuje co roku kolejne wersje OS X, ale jeśli chodzi o GUI narzekano jedynie na homofobicznie określane kolorki ikon - reszta jest (poza nowymi funkcjami) niemal identyczna od prawie 15 lat. A zatem można?
Gdyby była dostępna choćby jedna przyjazna dla użytkownika wersja Linuksa, Microsoft znalazłby się w poważnych tarapatach - cóż developerzy marnują tę szansę.

Rosward   9 #46 24.08.2015 12:44

@dr.boczek: Ci którzy używają, utrzymują, że da się przyzwyczaić i jest świetnie - ja jakoś nie potrafię. Może dlatego, że nie muszę, a skoro nie muszę, to mi się nie chce.

dr.boczek   7 #47 24.08.2015 12:45

@azerty (niezalogowany): być może jest tak jak mówisz natomiast nie czuję się częścią żadnego lobby. Nie będę wciskał klientowi na siłę linuxa w imię czegoś tam bo nie jestem organizacją charytatywną.

W lipcu u jednego z klientów miałem taką sytuację, że po 15 latach przechowywania plików i firmowych baz danych trzeba było przejść na windows server. nie dlatego, że ja tego pragnąłem tylko dlatego, że trzeba było kupić nowe oprogramowanie. Księgowa wybrała jakiś tam produkt Wapro więc wiadomo, że konieczna była instalacja serwera MS SQL - No i zaczęło się licencjonjowanie, liczenie stanowisk, przyszłych oddziałów firmy...
Oczywistą sprawą jest, że ja więcej zarobię na produktach Microsoftu i oczywistą sprawą jest, że klient nie ma żadnej alternatywy i musi zapłacić jeśli firma ma się rozwijać.
O ile oprogramowanie do zarządzania produkcją jest pisane na zlecenie i działa na wszystkich platformach o tyle program magazynowo-księgowy już nie i jest skazany na systemy od Microsoft. Nie on pierwszy i nie ostatni.

Berion   13 #48 24.08.2015 12:47

@Rosward: Jest różnica pomiędzy przyzwyczajeniem (sam mam przecież sporo), a nauką na pamięć UI. W moim pojmowaniu wszechświata, przyzwyczajeniem można nazwać oczekiwanie tych samych mechanizmów w nowej wersji co w starej i ewentualnie podobieństw graficznych. To zupełnie co innego niż opcja X zmieniła nazwę na Y i została przeniesiona w miejsce Z w menu B, które ani nie działa, ani już nie wygląda jak A. Po części tego szoku doznali użytkownicy XP przesiadający się na Vistę (i do dziś uważam, że ten układ jest nielogiczny, ale na szczęście jest rekompensująca proteza w postaci tzw. god mode).

Jakie? O ile mi wiadomo to zwolennicy sodomii homofobią określają każdą krytykę ich przykrej przypadłości. A więc ikonki w nowym stylu graficznym, śmiało i dźwięcznie przeze mnie nazwanym: pedalizmem, nie mogą być homofobiczne, wręcz przeciwnie, pro homoseksualne! Czyli już niejako z definicji złe. :)

Autor edytował komentarz.
Farkas   10 #49 24.08.2015 13:04

Czytam sobie te komentarze i co mogę napisać? U mnie Ubuntu na laptopie trzyma świetnie na baterii, nie gorzej niż Windows na pewno. Niestety nie było tak domyślnie z jednego powodu: świeżo po instalacji były aktywne dwie karty graficzne, czyli zintegrowana i dedykowana. To wina braku należnej obsługi Optimusa, ale od niedawna jest wszystko w porządku. Wystarczy doinstalować jeden oficjalny pakiet wprowadzający podstawową obsługę i wszystko jest tak jak trzeba, ale jeszcze nie tak dawno tej obsługi nie było. Bumblebee to z kolei nieoficjalne i średnio wygodne rozwiązanie, poza tym oczywiście nie tak wydajne jak oficjalne dzięki któremu mogę pograć w TF2 na Linuksie z taką samą wydajnością praktycznie.

Laptop trzyma na baterii ile trzeba, kursor nie miga i w ogóle bajka. Natomiast brak należnej obsługi tej technologii powodował właśnie wiele problemów: temperatury, miganie kursora, głośniejszą pracę wiatraków, krótszy czas pracy na baterii. Patrzcie ile problemów z powodu braku obsługi jednej, ale istotnej rzeczy. Oczywiście w BIOSie mogę przełączyć się na sztywno, na zintegrowaną grafikę, ale jaki ZU na to wpadnie? Opinia się wyrabia natychmiast: Linux zły, Linux to problem. Nie wiem jak jest w przypadku Linuksa na procesorze czy grafice AMD, ale jeżeli chodzi o Nvidie i Intela to raczej wszystko powinno ładnie chodzić. Możliwe, że w najnowszych wersjach Ubuntu pakiet z obsługą Optimusa jest instalowany domyślnie wraz z dedykowanym sterownikiem graficznym dla dedykowanej karty.

Owszem, najpierw powinien powstać solidny system operacyjny, ale aby taki powstał i był gotowy jeszcze przed używaniem go przez ludzi, to muszą być na to odpowiednie środki. Linux natomiast nie jest systemem komercyjnym, a przynajmniej nie w takim stopniu.

Autor edytował komentarz.
Rosward   9 #50 24.08.2015 13:18

@Berion: To był żart: napisałem "homofobicznie określane" zamiast tego określenia, którego użyłeś, a pod którym bym się podpisał: "pedalskie kulorki" (kulorki - bo na nazwę "kolor" nie zasługują).
A co do oczekiwań w obszarze GUI - myślę podobnie.

Autor edytował komentarz.
Jusko   12 #51 24.08.2015 13:22

@Farkas #6: Gratulacje :-) W rodzinie mam przypadek Win XP + P4 2GHz + 512MB RAM - nie da się migrować, po prostu nie da :-) Ledwo to działa, bo XP pracuje opornie niczym czołg, Firefox czy Flash swoje biorą, ale Windows musi być i basta :-)

@Hrustus #9: W liceum mojej młodszej siostry, zajęcia były prowadzone też na openSUSE. Po prostu - mieli nauczyciela, który wyszedł poza standard. Za moich czasów, miałem nauczyciela, który używał Maków - nawet dostałem od niego model Classic :-) Podejrzewam jednak, że takich ze świecą szukać :-)

@angry #12: To jakieś przerobione Ubuntu? Nieźle, kiedyś było tylko parę wzmianek w podręczniku, że coś takiego jak Linux istnieje (jednak bez szerszych wyjaśnień).

@xeth #18: Kodeki to drażliwa sprawa. Niektóre mają restrykcyjną licencję, która może uniemożliwić np. dostarczania ich na terenie danego kraju. Zamiennie mogą być pobierane opłaty, jeśli system byłby z nimi preinstalowany. Jeszcze inaczej może się zdarzyć, że kodek jest gdzieś płatny. Dlatego niektóre dystrybucje, po prostu nie mają ich preinstalowanych - kto chce, musi je dograć. Licencje - słowo klucz, one dają się we znaki.

@Maxim128 #20: Tu mnie masz - nie mam pojęcia, kto wyprodukował moje nożyczki, kubek czy kawę :-) Mam jednak świadomość, że tak właśnie zwykli Kowalscy używają komputera. Skoro mam Windows - po co kombinować. I tu jest właśnie zagwozdka.

@AntyHaker #27: W tym ambaras - czy da się to zmienić. A może nie da, i Linux zawsze będzie desktopową niszą? Ogólnie zgadzam się z Twoimi słowami. Chciałbym jednak większe udziały rynkowe, aby pojawiło się więcej aplikacji. Aby Linux był mniej "hermetyczny" - abym zamiast łuskać zamienniki oprogramowania, mógł wejść na www producenta i pobrać aplikację. Coś w deseń, jak dziś ma OS X. Kiedyś, lata temu, spotkałem na jednym z forów określenie, że używanie Linuksa jest wieczną jazdą po kompromisach. Jest w tym coś prawdy. Pytanie - kiedy Linux będzie popularny, albo...czy będzie... Taki Miguel de Icaza się poddał, wysiadł - po prostu przesiadł się na Maka, gdzie problemy się wyprostowały. Myślę, że taki Mak to niegłupie rozwiązanie dla usera Linuksa.

@dr.boczek #29: Oglądam ekran Windows 8.1, ale sytuacje podobne :-) Szczególnie, że VM trochę przymula, toteż instalację aktualizacji rozkładam czasem na raty (zapisuję maszynę, wracam do niej później) :-)

@Rosward #31: Z literaturą jest ten kłopot, że Linux dynamicznie się rozwija. Książka wydana dziś, prawdopodobnie za pół roku będzie nieaktualna. Dlatego literatura jest, nie brakuje publikacji a'la "Biblia Ubuntu", jednak większość jest przeterminowana.

@Berion #37: Przyznam, że jestem zwolennikiem kontenerów. Może nie jako jedynego źródła dystrybucji, ale popieram ideę. Obecnie jest męcząco - jedno ma tylko tar.gz, drugie tylko deb, trzecie wyłącznie rpm, czwarty ma w paczkach nieaktualne zależności. Idealnie z dostępnością jest w debianowcach, używając rpm trzeba czasem zakombinować z paczką. Co do użytkowników pamięciowych - najczęściej takich spotykam, nawet młodych (~30 lat) co komputera używają latami. Próbowałem nawet migrować swoich rodziców na Linuksa, jednak pamięciowe używanie dało się we znaki (wygląda inaczej, ikonka gdzie indziej itp).

Autor edytował komentarz.
Rosward   9 #52 24.08.2015 13:25

@Farkas: Jesteś pewien, że chodzi tu o "środki"? Bo mnie się wydaje, że koszt spieprzonego elementu systemu jest taki sam jak dobrego i myślę, że jest to tylko sprawa dobrego albo kiepskiego programisty.

Rosward   9 #53 24.08.2015 13:28

@Jusko: Właśnie tak mi się zdawało jeśli chodzi o literaturę - nie nadąża. A jeśli kolejne dystrybucje znacząco różnią się od poprzednich - to już jest dramat. No, ale też nie śledzę tych publikacji ani dystrybucji, więc nie wiem na pewno.

Farkas   10 #54 24.08.2015 13:38

@Rosward o środki na pewno, choć oczywiście nie tylko. Dobry programista chce być opłacany, za to wielu amatorów próbuje swoich sił za darmo. Choćby po to, aby się pokazać lub niby po to, aby wesprzeć jakiś istniejący, darmowy projekt, ideę. Nie chodzi o to, że programiści Linuksa są jacyś specjalnie kiepscy, ale Linux prędzej przyciągnie amatorów-pasjonatów niż Windows, za którym stoją duże pieniądze. Poza tym kolejna sprawa to motywacja: na początku programowania aplikacji, gry, elementu systemu może być ona duża, ale z czasem nawet pasjonat woli się zająć czymś innym. Jest co najmniej kilka podobnych sobie powodów dla których jakość kodu bez komercji będzie prawdopodobnie słabsza. Wg mnie pasja w człowieku może zdziałać dużo, ale nie rozwiąże wszystkich problemów ani nie podyktuje świetnego kodu. Pasjonat może programować i programować, program za programem, ale na kod za bardzo nie patrzeć. Natomiast niektórzy są pasjonatami, ale nie programowania tylko kodu - wielu z takich nigdy nic nie wypuści, bo wiecznie znajdzie się coś, co może poprawić w kodzie i woli jeszcze nie dopuszczać do premiery całościowego projektu.

Jusko   12 #55 24.08.2015 13:45

@Rosward #53: Wiele zależy od dystrybucji. Na pewno książka dotycząca np. Ubuntu 14.04 LTS, będzie aktualna przez okres jego wsparcia (5 lat). Ewentualnie, może w toku lat - gdzieś zmieni się detal.

Literatura jednak, która opiera się na dystrybucjach półrocznych - szybko się zdezaktualizuje. Przykładowo środowisko GNOME 3 - co wydanie, to jakieś niuanse (coś się zmieniło / przemodelowało etc). Książka opierająca się o wydanie półroczne, które używa np. tego środowiska - będzie nieaktualna za pół roku.

Trzeba też uważać, co się kupuje - do dziś sprzedawane są książki, które uczą na przykładzie nieistniejącego od lat Auroksa, zamiennie niewspieranego Ubuntu 10.04 (które używa jeszcze środowiska GNOME 2).

@Magnum 44 #39: Fakt, zarządzanie energią jest w kratkę. Mój laptop (rocznik 2011), wytrzymuje na baterii przy pracy biurowej 3h. Nowy jednakże - może będzie miał problem wytrzymać 2h. Kłopotem są producenci - Linux nie jest w stanie nadążać za każdym (szczególnie, jeśli producent ma Pingwina w nosie).

Kiedyś nawet Linus Torvalds opowiadał w pewnym wywiadzie, dlaczego Linux popularny jest wszędzie - poza desktopami. Odpowiedź była prosta, desktop to setki, tysiące, miliony różnych konfiguracji. Ciężko nad tym zapanować.

Autor edytował komentarz.
Rosward   9 #56 24.08.2015 13:49

@Farkas: No i koło się zamyka, bo z tego, co piszesz, otwarty system już na starcie jest w jakiś sposób przegrany. No, na pewno nie do końca, ale konkurencyjność mocno blednie.
Ale też przeczy to tezie Autora, że to mentalność Kowalskich jest przyczyną wszelkiego zła.

Autor edytował komentarz.
enedil   9 #57 24.08.2015 13:49

@Magnum 44: BSD jest populistycznym systemem.
Hipsterzy używają HaikuOS lub Yalo - https://github.com/whily/yalo

Autor edytował komentarz.
enedil   9 #58 24.08.2015 13:52

@Magnum 44: po coś jest deduplikacja w ZFS.

enedil   9 #59 24.08.2015 13:53

@dr.boczek: w zasadzie trudno mi zrozumieć jakie problemy macie z gestami. Używam drugi miesiąc Yosemite (od wtedy mam MBP 2015) i w sumie wszystkie gesty są opisane w ustawieniach (nie jest ich zbyt dużo).

Magnum 44   16 #60 24.08.2015 13:55

@enedil: O Haiku słyszałem, ale Yalo to dla mnie nowość. Aż sprawdzę ;)

Magnum 44   16 #61 24.08.2015 13:56

@Jusko: Mnie irytuje to, że nie mogę w Linuxie ograniczyć wydajności i taktowania procesora, co powoduje największy wzrost w czasie pracy. W Windows mam ustawione, że na baterii procesor może mieć maksymalnie 30% swoich możliwości i ma stałe taktowanie 1,2 GHz. Na Linuxie próbuje, ale się nie da. Chyba, że coś robię źle?

Farkas   10 #62 24.08.2015 13:57

@Rosward no nie do końca koło się zamyka, choć faktycznie konkurencyjność na desktopie trochę blednie. Jednak Linuksowi nigdzie się nie spieszy, bo nie jest komercyjny na desktopach. Miał i ma czas na to, aby jego kod został dopracowany przez wielu programistów. Jeden napisze, drugi dopisze, trzeci poprawi, czwarty udoskonali i tak po kolei obrazowo to można przedstawić, aż do naprawdę dobrego kawałka kodu. Czasu trochę schodzi, ale koniec z końcem efekt zostanie osiągnięty. Maczają w tym kodzie też poważniejsi gracze i giganci, producenci wypuszczają na niego sterowniki i tak to idzie. Częściowo jest to zasługa monopolu Microsoftu, dzięki któremu właśnie także ci więksi gracze rynkowi, mający dość takiej sytuacji, doceniają potencjał i już na ten moment dopracowanie Linuksa pod kątem użytkownika.

Autor edytował komentarz.
Rosward   9 #63 24.08.2015 14:09

@Farkas: Pocieszyłeś mnie - co prawda ja już takiego Linuksa nie doczekam, ale moje wnuki będą mogły się cieszyć dopracowanym do końca systemem...
A na serio: takie podejście jest gwarancją absolutnej niszowości. I jeśli o to chodzi twórcom Linuksa, to są na najlepszej drodze.

Jusko   12 #64 24.08.2015 14:11

@Magnum 44 #61: Masz może Intela? Reguluje tym inteligentnie ich sterownik p_state. Można zmienić profil (powersave i performance) - skalują po całej częstotliwości procesora, ale wydajnie w zależności od governora.

Zależnie od środowiska graficznego, są applety do zmiany taktowania. Choć mam intela z p_state, to zainstalowałem dla GNOME 3 applet, w którym mogę śmiało ustawić minimalne i maksymalne taktowanie, w zależności od profilu. Także bez problemu mogę przybić procesor do minimalnych 800MHz itp.

Myślę, że to kwestia znalezienia rozwiązania.

Autor edytował komentarz.
Farkas   10 #65 24.08.2015 14:12

@Rosward dlatego wg mnie Linuksem musi zająć się komercja (i właśnie się zajmuje), bo niestety zawsze będzie do tyłu. Co z tego, że system jest mega stabilny i nawet ma sporo programów czy gier, skoro to np. w Windowsie będzie mega zaawansowany asystent użytkownika, który ułatwi i uprzyjemni korzystanie z całego systemu. Należy podkreślić jednak, że szaremu użytkownikowi nie będzie potrzebny bajerancki system z super asystentem, ale nie, taki ZU musi mieć i kropka. Bajer jest, jest the best ;D

Autor edytował komentarz.
Rosward   9 #66 24.08.2015 14:14

@enedil: Co prawda nie do mnie personalnie kierowałeś posta, ale odpowiem za siebie. Mój osobisty problem tkwi w tym, że zdecydowanie łatwiej pracuje mi się myszą - w dużej mierze z uwagi na programy których używam. Stąd nie widzę żadnej potrzeby, by do czegokolwiek używać gładzika. Myślę, że jakoś bym się tych gestów nauczył, ale tylko wtedy, gdybym odczuł taką potrzebę.

Jusko   12 #67 24.08.2015 14:18

@Rosward #56: Tak i nie - jakość kodu dla Kowalskiego, nie ma technicznie znaczenia. Na Linuksie jest zarówno profesjonalny i komercyjny kod, jak również programistów-hobbystów.

Myślę, że nawet hobbyści bardziej by się starali, gdyby ich praca mogła dotrzeć do szerszego grona odbiorców. Tymczasem obserwując dotacje fajnych aplikacji (np. OpenShot) - ciężko o pieniądze na lepszy rozwój kodu. Nie da się za darmo napisać aplikacji, która pobije np. PhotoShopa. Kod na Linuksie - czasem ciężko spieniężyć ;-P Ale to już inna dyskusja :-)

Wszystko rozbija się o udziały - są Kowalscy, pojawiają się duże i profesjonalne aplikacje. Kowalskich nie ma - trzeba działać w większości na kodzie programistów, którzy zechcieli coś napisać. Jednak zachęcić Kowalskich - to spory problem, bo tylko wybrane dystrybucje walczą o biurka zwykłych użytkowników.

Autor edytował komentarz.
Berion   13 #68 24.08.2015 14:18

@Rosward: Prawda, przeczytałem: "określenie", a nie "określane". Dopiero wstałem, to wszystko tłumaczy. ;p

@Jusko: "I co zrobisz? Nic nie zrobisz..." U mnie podobnie jest z mamą. Tylko ojciec i sąsiedzi dali radę się przestawić, a i też tylko dlatego że używają komputera do poczty, www, zdjęć i filmów...

Rosward   9 #69 24.08.2015 14:21

@Farkas: Myślę, że nie chodzi o bajery - po prostu ZU chciałby zainstalować Linuksa z taką samą łatwością, jak Windows i "out of box" mieć wszystko gotowe do pracy. Bez wstydu przyznaję, że jest to jeden z ważniejszych powodów, dla których używam od lat OS X, bo jedyne co - oprócz oprogramowania - muszę zainstalować to sterowniki do skanera, drukarki i Wacoma. Co prawda muszę (a właściwie to firma) ponieść koszt Maca, ale mam pełną stabilność i pełen komfort.

Rosward   9 #70 24.08.2015 14:25

@Berion: A widzisz: kto rano wstaje... itd.

dawidd6   7 #71 24.08.2015 14:27

@Rosward: przecież linuksa już instaluje się łatwo jak windoze i na starcie dostaje się więcej programów oraz sterowników...

Magnum 44   16 #72 24.08.2015 14:27

@Jusko: Mam Ivy Bridge z p_state. Jaki to aplet i jaka dystrybucja? I czy używasz jakiś wpisów w GRUBymi jakieś TLP czy coś? Może spróbuję :)

Autor edytował komentarz.
Farkas   10 #73 24.08.2015 14:31

@Rosward ale przecież po instalacji Ubuntu masz wszystko od razu gotowe, a i sama instalacja jest łatwa. W Ubuntu nawet oprogramowanie w sporej mierze jest zainstalowane, a podstawowe sterowniki działają od razu. Na tym polu Ubuntu raczej niczym nie ustępuje, a może i nawet przegania w niektórych kwestiach. Więc na ten moment, jak i od jakiegoś czasu już, łatwość instalacji i dostępność podstawowego oprogramowania jest wystarczająco wysoka. Masz racje, że nie tylko o bajery chodzi - wymieniłem to jako delikatnie ironiczny przykład, który odzwierciedla nieco całą osobowość (nie każdego) ZU ;P

Autor edytował komentarz.
Rosward   9 #74 24.08.2015 14:32

@dawidd6: Wierzę na słowo, bo nie próbowałem i opieram się wyłącznie na relacjach bliższych i dalszych znajomych. Pisałem jedynie w odpowiedzi na post @Farkasa o bajerach dla ZU.

Berion   13 #75 24.08.2015 14:33

@Rosward: (...) Ten nie musi siedzieć po nocach. ;p

Jusko   12 #76 24.08.2015 14:44

@Magnum 44 #72: Ja akurat pracuję na Sandy Bridge, więc jeśli u mnie działa - u Ciebie też powinno :-) Nie kombinuję z niczym - sama wtyczka.

Używam wtyczki CPU Power Manager, środowisko GNOME 3, dystrybucja Fedora 22. Link: https://extensions.gnome.org/extension/945/cpu-power-manager/

Wygląda to tak: https://dl.dropboxusercontent.com/u/1039704/cpu_scale.png

Używając Ubuntu 14.04 - również był applet do Unity, który pozwalał sterować profilami. Bodajże Cpufreq Indicator.

Ideą Intel p_state jest jednakże, aby częstotliwość skalowała się inteligentnie sama. Można jednak temu zaradzić :-) P_state radzi sobie na tyle dobrze, że w zasadzie laptopa kupiłem 3 lata temu, a od niedawna postanowiłem pobawić się profilami. Jednak pracując na baterii - profile mają sens.

Autor edytował komentarz.
Magnum 44   16 #77 24.08.2015 15:01

@Jusko: Fedora 22. Już naprawili jaja z Optimusem i bumblebee i sterowniki Nvidii działają poprawnie? :) Jakie masz zużycie prądu? ;)

Jusko   12 #78 24.08.2015 15:14

@Magnum 44 #77: Nie wiem niestety, posiadam Intel HD, toteż Nvidia jest mi obca. Mając procesor Intela oraz grafikę - problemów z wyświetlaniem nie mam, skończyły się problemy z wywalonym X, niekompatybilnym kernelem itp. Z tego co czytam - kmod NV powinien działać.

Fedora ma to, że wyprzedza czasami producentów :-) Stąd czasem mija chwila, aż sterowniki zamknięte zostaną dopasowane :-) Jednakże - po 6 latach mogę powiedzieć, że stabilność ma świetną, używam bez obaw (ale jak to Linux, inni mogą mieć mniej szczęścia).

Jakie zużycie prądu? Emmm...nie wiem... ;-) Laptop jest moją stacjonarką - nie używam baterii, pracuję na nim, od czasu do czasu zagram. Taka stacja robocza, więc nie wnikam w detale :-) Na baterii jednak, wykonując pracę biurową - 3h to standard (przy samoskalującym się CPU, 45% podświetlenia).

Nie wykluczam jednakże, że aby uniknąć problemów w przyszłości, następnym laptopem być może będzie... MacBook :-P

Autor edytował komentarz.
WODZU   16 #79 24.08.2015 15:15

"skwitowała tak: „to g… nie system” "
Uwielbiam wypowiedzi takich lokalnych, zaściankowych "specjalistów/specjalistek", co to "wią" wszystko i na wszystkim się znają.
Prosta sprawa. Za Linuxa i bezpłatne oprogramowanie nie było faktury i nie można było zrobić przekrętu z zawyżeniem ceny przy udziale zaprzyjaźnionego dostawcy oprogramowania, przez co wójt i dyrektorka dostali klasycznego "bulu" dupy.

@Rosward: "po prostu ZU chciałby zainstalować Linuksa z taką samą łatwością, jak Windows i "out of box" mieć wszystko gotowe do pracy"
Problem z Windows polega na tym, że właśnie tego nie dostaje. Zaczyna się szukanie sterowników na stronach producentów sprzętu, programów, które pozwolą zrobić cokolwiek, niż tylko podziwiać interfejs systemu itd.

Autor edytował komentarz.
Jusko   12 #80 24.08.2015 15:24

@WODZU #79: Podejrzewam, że za przygotowanie pracowni faktura była ( wspomniane 1900zł brutto). Jednakże - dzięki temu nie można było zawyżyć faktury, toteż niecne plany są niewykluczone.

Skoro Pani Dyrektor zażądała ~17.000zł na wymianę oprogramowania, musiała orientować się w cenach ;-)

Autor edytował komentarz.
Magnum 44   16 #81 24.08.2015 15:26

@Jusko: No nic, chyba w wolnym czasie potestuję :) Ale to po sesji. Dzięki za informacje, przywróciłeś mi wiarę w Linuxa na laptopie (na stacjonarce się już od dawna panoszy), a czas pracy jest dla mnie bardzo ważny.

Rosward   9 #82 24.08.2015 15:29

@WODZU: Sterowników na stronach producentów sprzętu na ogół trzeba poszukać - tego się nie przeskoczy. A co do oprogramowania, to wiem, jak jest w OS X (a dobrze jest, naprawdę) - nie wiem, co daje na "dzień dobry" Linux.
Ale co pierwszej części Twojego postu, to trochę kłóci się Twoja definicja specjalistów z diagnozą, która od razu zakłada przekręty. Jedni - fakt! - robią je, ale inni po prostu zaliczyli kiedyś "kursy z Windows" i nie chce im się czegokolwiek uczyć. Tak że trochę bym się powstrzymał z takimi insynuacjami en bloc.

Rosward   9 #83 24.08.2015 15:31

@Jusko: MacBook - dobra idea! Co prawda narażasz się stadu Apple-hejterów, ale w zamian pozbywasz się wielu problemów.

WODZU   16 #84 24.08.2015 15:34

@Jusko: Myślałem że to 1900zł brutto, to kwota szacunkowa za wkład pracy opiekuna pracowni komputerowej. Ale fakt, 1900zł to małe poletko do przewałki ;)

@Rosward: "inni po prostu zaliczyli kiedyś "kursy z Windows" i nie chce im się czegokolwiek uczyć"
Być może byłaby w tym racja, gdyby nie to, że to nie był sprzęt przeznaczony do pracy dla dyrektorki, a jestem niemal pewien, że dyrektorka ma gdzieś na czym pracują dzieci.

icywind   6 #85 24.08.2015 15:39

Prawda jest taka, że znacznej grupie osób wystarczy przeglądarka, czasem napisanie jakiegoś tekstu, podstawowa obróbka zdjęć i to wszystko wymienianie braku AutoCADa jako powód niskiej popularności systemu jest śmieszne. Sterowniki też nie są już problemem w 99% przypaków. Problemem może być rodzina z dziećmi które chcą pograć w gry z kolegami ale dzięki SteamOS już coraz więcej gier jest dostępnych. Problemem jest, że ludzie wolą zapłacić za Windowsa (albo nawet piracić) niż zainstalować Linuksa chociaż na próbę. Sprzęt też jest zwykle sprzedawany z Windowsem a ludzie nie są zainteresowani instalacją systemu samodzielnie.

Autor edytował komentarz.
Jusko   12 #86 24.08.2015 15:43

@WODZU #84: W sumie sprawa niejasna - 1900zł brutto na fakturze, czy 1900zł brutto, które po robocie oszacował informatyk :-)

@Rosward #86: Myślę, że OS X to ciekawy wybór - daleko od Windows, a jednocześnie blisko Uniksa :-) Dla mnie - OS X to taki wzór sukcesu komercyjnego, na którym mógłby wzorować się Linux. Myślę, że na Maku - mógłbym pozbyć się maszyny wirtualnej z Windows (szybciej znalazłbym odpowiednik softu).

@icywind #85: To prawda. Jednakże mogąc odpalić natywnie np. AutoCAD czy Hit Film - byłby fajniej :-)

Autor edytował komentarz.
Rosward   9 #87 24.08.2015 16:03

@icywind: Byłbym ostrożny z takim argumentowaniem - trochę to tak jak z teoriami spiskowymi. A tak nawiasem, to nie AutoCAD, ale MS Office tutaj decyduje - to jest tzw. Industry Standard i tego się nie przeskoczy żadnymi namiastkami. Rozejrzyj się tu na DP - ile narzekań, że pliki rozjeżdżają się, gubią formatowanie, że już o Excelu nie wspomnę.

Rosward   9 #88 24.08.2015 16:06

@Jusko: #86 Mogę Ci tylko jedno poradzić: wyszukaj dostęp do Maca i pobaw się nim parę godzin. To samo zaproponował mi ktoś 20 lat temu i tak się zaczęło... Warto było.

enedil   9 #89 24.08.2015 16:21

@Jusko: #86
Ja też mogę polecić OS X.
Dla kogoś znającego UNIX system wprost idealny.
Niestety przesiadłem się dopiero niedawno.

Magnum 44   16 #90 24.08.2015 16:45

@enedil: Szkoda, że OS X może być użytkowany legalnie i komfortowo tylko na Macu. W MacBook'ach nie pasuje mi klawiatura (jestem spaczony przez klawiatury Precision :)) oraz brak czytnika linii papilarnych. To dość dwie istotne rzeczy. No i fakt, że mam trzy dyski w lapku (SSD 2,5 cala, mSATA i dodatkowo 1 TB HDD). Ale praca na Windowsie też może być przyjemna, wystarczy zainstalować minimum softu, którego się używa i system działa długo i jak skała.

angry   6 #91 24.08.2015 16:52

@Jusko: Nazywa się Nelinux. Tylko mam nadzieję na jego używanie. Oprócz tego są inne programy na płycie. Książka chyba rozpowszechnia GNU.

nintyfan   10 #92 24.08.2015 16:53

Problemem w szkołach jest większe bezpieczeństwo Linuksa. Ludzie myślą, że jeżeli ustawią w rejestrze zakaz zmiany tapety, to tapeta się nie zmieni. Myśleli, że UAC w WVista uchroni pracownię przed instalacją dodatkowego oprogramowania. Tymczasem są to mrzonki. Dzieci mogą ściągnąć z internetu programy do zmiany tapety lub napisać własne. Najlepszym sposobem, pod Windows XP, było wyszukanie np. plików .jpg i zmiana tapety. W przypadku UAC programy dało się instalować po zmianie ciągu znaków w assembly information i zmiany nazwy programu na setup.exe. Tak można było zainstalować Javę, itd. Na Linuksie sprawa wygląda inaczej - tutaj bezpieczeństwo jest najważniejsze, administrator ma większą kontrolę, co zniechęca nauczycieli i uczniów.

nintyfan   10 #93 24.08.2015 17:11

@Benek USA. (niezalogowany): Tak. Microsoft wie, jakie pomysły ściągnąć od konkurencji. Problem tylko w tym, że źle je implementuje. Może dlatego zyskuje poparcie w USA. W USA rządzi MAC OS, nawet w szkolnictwie. Jeżeli chodzi natomiast o szkolnictwo. Szkoły powinny uczyć głównie teorii, a nie praktyki. W Polsce jest na odwrót, stąd króluje przekonanie, że powinno uczyć się nawyków używania Windows. Powinno jednak uczyć, jak korzystać z technologii informatycznych, czyli jak tworzyć strony internetowe, jak jak programować, itd. Tymczasem państwo przygotowuje dzieci do służebności wobec budżetówki - uczą dzieci na lekcjach informatyki, jak być sekretarkami lub księgowymi.

whizzkid   3 #94 24.08.2015 17:36

@Jusko stary, ten przecinek w tytule to zbrodnia na,języku polskim :(

Jusko   12 #95 24.08.2015 17:46

@angry #91: Zaciekawiłeś mnie, co tam Nowa Era wykombinowała. Ciekaw jestem, na ile dystrybucja jest aktualna.

@Magnum 44 #90: Z laptopami nie jest źle, choć bywają komplikacje. Ogólnie przez wszystkie lata, to Linuksa używam właśnie na laptopach. Gości tylko na jednej stacjonarce, jako backup dla moich rodziców (w przypadku awarii Windy).

@whizzkid #94: To już zależy od tego, jaką intonację chcesz uzyskać. W tym przypadku - intonacja przecinkiem zamierzona ;-)

nintyfan   10 #96 24.08.2015 18:04

@dragonn: Najwidoczniej Ci użytkownicy Windows, którzy umieją pisać na klawiaturze lub nie strach im samemu zainstalować system, potrzebują PS i AutoCAD-a. Reszta użytkowników Windows jest niepiśmienna lub po prostu nie odróżnia systemu operacyjnego od sprzętu, więc wszystko zwalają na komputery w ogóle - i ich zdaniem migracja nie jest potrzebna. :-)

nintyfan   10 #97 24.08.2015 18:09

@Trebron: No nie wiem. Linux był pierwszym na x86 systemem wieloużytkownym i wielozadaniowym, a więc dziwne wydaje się, że MS wszczelił się w lukę. Linux był nowocześniejszy od Windows w momencie, gdy oba systemy już istniały. Problem chyba w tym, że Windows był kompatybilny z DOS-em.

Autor edytował komentarz.
nintyfan   10 #98 24.08.2015 18:12

@xeth: Jedynym legalnym dekoderem MP3 na Linuksa w USA i wielu innych krajach jest Fluendoo. Jest to niestety zamkniętoźródłowe oprogramowanie, a nie każdy się godzi na coś takiego.

nintyfan   10 #99 24.08.2015 18:31

DBill Bramkarz (niezalogowany): No cóż. Każda dystrybucja GNU/Linux ma swoje plusy i minusy, co nie oznacza, że nie ma dystrybucji lepszych i bardziej user friendly od Windows. To, o czym ty piszesz, to administracja. Należy rozróżniać posługiwanie się systemem w roli zwykłego użytkownika(chodzi o DE) i domyślnie zainstalowanymi aplikacjami od administrowania. Środowisko KDE/Plasma jest świetne i m.in od niego MS bierze wzorce. Natomiast co do administracji, to OpenSUSE z domyślnie zainstalowanymi narzędziami jest świetne.

nintyfan   10 #100 24.08.2015 18:32

D@DBill Bramkarz (niezalogowany) Czyżby twój nick wskazywał na ironię. D*(sorry za wulgaryzm) Bill Bramkarz (czyli Gates)?

nintyfan   10 #101 24.08.2015 18:36

@dr.boczek: Co do ma do wirtualizacji? Można zrobić migawkę.

nintyfan   10 #102 24.08.2015 18:40

@Rosward: Masz rację. To nie świadczy jednak o lepszości jednego systemu nad drugim. Sprzedawcy wciskają wszystkim Windows, bo chcą, by nastolatkowie reinstalowali ten system. W przypadku Linuksa nie ma osób doświadczonych, a jednak Linux jest mniej problemowy - spójrz na Monachium, gdzie liczba zgłoszeń serwisowych się zmniejszyła po przejściu na ich dystrybucję Linuksa.

nintyfan   10 #103 24.08.2015 18:43

@dhor: Książki poświęcone Ubuntu i OpenSUSE są darmowe i chyba nawet polskie tłumaczenie jest darmowe.

nintyfan   10 #104 24.08.2015 18:48

@Berion: Co do argumentu przeciw, to ludzki wzrok jest w stanie(potwierdzone badaniami) ogarnąć jednocześnie tylko 7 pozycji w menu. Dlatego menu start w Windows 8 się nie sprawdziło, a np. takie menu raptor mogłoby się świetnie sprawdzić. Zmniejszenie menu pozwala je ogarnąć... Tak po prostu. PS: Może dlatego ludzie obecnie wybierają smartofny ;-D .

kaisuj   10 #105 24.08.2015 19:18

@dr.boczek: Spójrz na problem nieco szerzej, niż tylko ze swojej własnej, obecnej prspektywy. Nie wiem czy masz dzieci, ale jak dzieci idą do szkoły i uczą się obsługi komputera / Office'a i mają z tego sprawdziany, to chcą / potrzebują poćwiczyć sobie w domu, co i pokazał nauczyciel w szkole, zwłaszcza że często jest tak, że na lekcji siedzi dwoje, troje dzieci przy jednym komputerze i tylko jedno wykonuje polecenia, a reszta się przygląda. Masz w domu Linuxa i masz problem, bo dziecko potrzebuje Windowsa z Officem. Kupujesz nowe środowisko tylko na potrzeby nauki?
Ok, niektórzy mają dwa i więcej komputerów w domu i niekoniecznie wszystkie z Linuxem, ale poprzez brak Linuxa w szkole, rodzi się akceptacja dla wszechobecnego oprogramowania komercyjnego w obszarach, gdzie spokojnie mogłoby być ono zastąpione otwartym i darmowym.
W szkole średniej, czy na studiach, uczeń/student będzie tym bardziej i częściej zmuszony do pracy z płatnymi programami. I tak, ja w szkole jest Excel zamiast Calca, tak na uczelni jest MatLab zamiast Octave.
I to naprawdę nie chodzi o to by Linux był wszędzie za wszelką cenę. Chodzi o to by mógł być tam, gdzie się sprawdzi, a nie jest, bo się komuś nie podoba, bo to Linux. Argumentacja typu "nie, bo to Linuxa" jest powszechna.

Autor edytował komentarz.
  #106 24.08.2015 19:21

@WolfX: trafiłeś, to zmodyfikowany XP.

  #107 24.08.2015 19:22

@angry: to ty ged321?

dr.boczek   7 #108 24.08.2015 19:35

@kaisuj: to na pewno do mnie było? czy mylisz mnie z kims?
Ja wcale nie jestem za tym, żeby linux był wszędzie. Każdy jest wolny i każdy korzysta z czego chce, każdy decyduje na co wydaje swoją kasę. Ja w domu nie potrzebuję office więc go nie instaluję - mam nawet możliwość otrzymania takich licencji za darmo ale po co mi to? Jeśli szkoła czegoś wymaga to niech nauczy, jeśli dziecko będzie miało zrobić prezentację do szkoły to zrobi to w pakiecie darmowym czy się to nauczycielowi podoba czy nie a jeśli będzie miał inne zdanie to będzie musiał zainwestować z komputer, system i office dla mojego dziecka.

  #109 24.08.2015 19:54

@nintyfan: "To, o czym ty piszesz, to administracja. Należy rozróżniać posługiwanie się systemem w roli zwykłego użytkownika (chodzi o DE) i domyślnie zainstalowanymi aplikacjami od administrowania."
W przypadku zwykłego użytkownika domowego w systemie Linux nie da się tych ról rozdzielić. Użytkownik domowy musi być i userem, i rootem w jednym. W Windows też mamy podział ról, ale można go całkowicie spłaszczyć co rozwiązuje sprawę i Windows staje się "bezobsługowy".
Odrębna sprawa to użytkownik korporacyjny, który z reguły ma pod ręką informatyka do kogo się zwrócić w razie problemów, a ten jest już zazwyczaj biegły w rozwiązywania ich "z palca".

p.s. Nick jak nick. Można go na wiele sposobów rozszyfrować...

Berion   13 #110 24.08.2015 20:07

@nintyfan: Nie rozumiem tego co napisałeś. W jakim sensie ogarnąć? Dostrzec? Ja dostrzegam wszystko na ekranie, nie ma mowy o tym aby coś się pojawiło/podświetliło bez mojej uwagi.

Autor edytował komentarz.
  #111 24.08.2015 20:21

wszystko jest w głowie. to czy jesteśmy bardziej czy mniej otwarci to jednak siedzi w głowie. nasze podejście do sprawy itp. ostatnio u mojej żony chciałem zrobić eksperyment. Zainstalowałem jej Minta. bez zgrzytów, ani gadania pracuje na nim a z komputerami miała wcześniej mało do czynienia. Jest tak zadowolona, a to że szybko chodzi, a to że się nie wiesza, a to że jej głupie reklamy nie wyskakują. Mam święty spokój z ciągłym skanowaniem, czyszczeniem, czy defragmentacją dysku...
W szkole uważam, że powinno się poznać każdy system a nie iść na łatwiznę bo Windows + Office to już pójście na skróty

jarodebombel   7 #112 24.08.2015 20:43

W mojej opinii problem leży w tym, że na każdym poziomie wieku naród nie chce się dokształcać. Po prostu uważamy naukę za coś złego, niepotrzebnego. Lepiej zamiast tego iść na piwo. Przykłady?

Cóż, mieszkam na wsi, pod średniej wielkości miastem. Wśród moich znajomych są ludzie i po zawodówce i po studiach. I jedni i drudzy w wolnych chwilach najczęściej studiują piwo lub domowej roboty bimberek.

Nie, żebym miał coś przeciw temu (choć sam jestem prawie abstynentem), ale oni wszyscy zatrzymali się w edukacji. Nie chcą przyswajać nowej wiedzy, bo to raz, że nudne, dwa że trzeba czas poświęcić.

Nic za tem dziwnego, że na wieść o Linuksie, czy młody czy stary, kręci nosem. Z lenistwa.

Inna historia: w jednej z osp 4-5 lat temu był realizowany projekt "edukacji na odległość" (czy jakoś tak). Salę zrobiono w OSP. Wstawiono komputery, serwer, pewnie jakieś urządzenie all-in-one. Projekt był i skończył się. Teraz sprzęt komputerowy stoi bo stoi, kurz zbiera.

Zgoda, pewnie tam są coś w stylu P4 + Win XP. Ale na Linuksie to by śmigało. A tak wszystko się kurzy. Bo i dla strażaków i dla władz gminy to komputerowy złom. Wiadomo, kasa poszła, sprzęt został, niech leży.

Do czego zmierzam: kolega @Jusko skupił się na Linuksie na desktop. Prawdziwym problemem w mojej opinii nie jest to, czy Linux nadaje się na desktop do szkoły czy biura, ale niedouczenie władz, które wolą przeputać nasze pieniądze, grube pieniądze, na coś, co można mieć za ułamek tej ceny.

Zgoda, nie każdy soft jest na Pingwina. Ale na poziomie gimnazjum wątpię, czy uczniowe używają AutoCAD'a czy Photoshopa. Bo jeśli już to nieoryginalnego. Ten poziom softu to raczej na studiach a i to nie wszystkich.

W przytoczonym artykule informatykowi dostało się za to, że chciał zaoszczędzić pieniądze podatników. I zrobił to. A przez nieuczenie gminnej wierchuszki gmina wyda niepotrzebnie 17 koła w soft, który można by na inne zbożne cele przeznaczyć.

enedil   9 #113 24.08.2015 21:28

@kaisuj: oj, w swoim czasie, jeszcze w gimnazjum tworzyliśmy prezentację o systemie.
"A gdzie screen z edytora rejestru?"
"Mój system nie używa rejestru."
Problemu nie było.

kaisuj   10 #114 24.08.2015 22:18

@dr.boczek: Już to widzę jak szkoła kupuje Twojemu dziecku komputer do nauki. Z pewnością także dziecko się wszystkiego nauczy w szkole, mając zajęcia z niekoniecznie kompetentnym nauczycielem, raz na 3 tygodnie, przyglądając się przez ramię kolegi czy koleżanki jak ono wykonuje polecenie nauczyciela. Polskie realia są jednak troszkę inne...

AntyHaker   17 #115 24.08.2015 22:35

@Jusko: Najzabawniejsze jest to, że o ile Android to taki mobilny Windows, o tyle Windows Phone ma mentalność Linuksa. Oprogramowanie jest, ale to w zasadzie same zamienniki. Znikomy procent na rynku i zazwyczaj sami entuzjaści :P

Co do Maka - ja uważa, że bardzo głupie. Choćby ze względu na politykę prywatności Apple, czy ich lekceważenie łatek bezpieczeństwa. Dla mnie Linuks jest niezastąpiony i niepowtarzalny na swój sposób i nie ma sensu stawiać go w roli zamiennika Windows (czy odwrotnie).

Jusko   12 #116 24.08.2015 23:46

@kaisuj #110: Po części rozumiem upór @dr.boczek #106. Szkoła nie może wymagać od ucznia, aby ten miał Windows oraz MS Office. Jeśli prezentacja z LibreOffice i zapisana w formacie Power Point rozjechałaby się, a nauczyciel obniżyłby za to ocenę - porozmawiałbym z nim. Prędzej dziecko mogłoby być wytykane przez rówieśników - oni grają w hiciory, a dziecko w SuperTuxKart i ma system, na którym "nic nie działa". Mówię po części z doświadczenia - przypadki dyskryminacji na tle sprzętu elektronicznego, zdarzają się już w podstawówce :-/

Kiedyś miałem podobną sytuację, w której musiałem stanąć okoniem. Powód to Linux + LibreOffice. Na przyjaznej stopie wymieniałem z pewną firmą maile, a oni ciągle przysyłali materiały w docx / xlsx, które się rozjeżdżały. W pewnym momencie zirytowany powiadomiłem, aby zaczęli przysyłać pliki w formacie OpenOffice - w przeciwnym przypadku proszę o zakup Windows oraz pakietu Office. Po części działa siła rozpędu - "wszyscy mają" MS Office. Tym samym brak świadomości, że można inaczej (w szkole Win+Office, w domu Win+Office, w pracy Win+Office)

@AntyHaker: Dla mnie naturalnym rywalem dla Linuksa jest OS X. Pingwina często przyrównują do Windows, bo więcej osób używa Windows, zatem mają porównanie tylko z produktami MS. Czasem chciałbym tylko, żeby świat aplikacji Linuksowych był mniej hermetyczny (więcej komercyjnych aplikacji, zamiast szukania społecznościowych odpowiedników).

Autor edytował komentarz.
AntyHaker   17 #117 25.08.2015 00:45

@Jusko: Ja osobiście nie widzę nic złego w szukaniu społecznościowych odpowiedników - baa, niekiedy są one lepsze, a już na pewno wystarczające.

Jusko   12 #118 25.08.2015 00:50

@AntyHaker #117: Czasem tak jest. Problem w tym, że nie zawsze odpowiedniki istnieją.

Myślę, że małe programy mają często odpowiednik. Jednak nie dziwię się, że nie ma odpowiedników PS czy 3D Studio Max / Sony Vegas itp. Za duże kolosy aby odwalić robotę za darmo, a czasem ciężko spieniężyć kod na Linuksie ;-)

AntyHaker   17 #119 25.08.2015 00:53

@Jusko: No tak czasem bywa - niemniej mi to w żaden sposób nie przeszkadza. No ale drugiej strony nie jestem całym światem i co niektórym takie braki bardzo doskwierają.

  #120 25.08.2015 04:47

@dawidd6: przecież linuksa już instaluje się łatwo jak windoze i na starcie dostaje się więcej programów oraz sterowników...


Jeśli tak!. To bardzo proszę o podanie zamienników programów z Windows pod Linuksa.

1.Zamiennik: Vegas Pro, Sound Forge, Adobe Premier, gdzie uzyskuje dźwięk Dolby Digital 5.1 (AC3) 6 kanałowy, oddzielnie na każdy kanał, z korekcją dźwięku?.
2.Zamiennik: na Linuksa programów, Encore bądź Architect Pro, w którym zrobię tapetę, i przyciski do ruchomej tapety z głosem 6 kanałowym do płyty Blu-ray?.
3.Zmiennik na Linuksa programów PowerDVD - Blu-ray Player, czyli zwykły odtwarzać filmów na płycie Blu-ray?, bo DVD w USA już dawno umarło.
4.Zamiennik na Linuksa programu AnyDVD.HD, w którym zrzucę płytę Blu-ray usunę region i macrovision. I zrobię sobie kopie filmu na płycie Blu-ray 1:1.
5.Program do wypalenia płyt Blu-ray na Linuksie, bo jak wiem, jest tylko zubożone Nero i to płatne.
6.Zamiennik na Linuksa programu ConvertXtoDVD, gdzie zrzucony film z płyty Blu-ray bądź z kamery w HDTV zrobię płytę ze zdjęciami i przyciskami do chapter’s.
7.Zamiennik na Linuksa Adobe Photoshop i Adobe Ilustrator.

To tyle co by mnie interesowało.

dr.boczek   7 #121 25.08.2015 05:20

@Jusko, @kaisuj: oczywiście, że tak nie będzie, że szkoła kupuje dziecku komputer bo póki co nie ma prawa stawiać warunków. Daję tylko do zrozumienia, że to czy dziecko może korzystać z komputera w domu czy nie może i ewentualnie w jaki sposób z niego korzysta to jest sprawa rodziców a nie szkoły.

Znam dzieci (do 10 lat), które wychowują się bez komputera, bez tv, bez konsol do gier. Nie są wcale przez to głupsze a tym bardziej nie czują się wykluczone.
Nie może być tak, że jedno dziecko dostanie od ojca quada i cala reszta rodziców nagle zrobi to samo bo dzieci czuja się wykluczone, albo konsola do gier, skuter, itp... Dzieci graja na instrumentach, rysują, bawią się lalkami, kopią piłkę...

Są jakieś granice a argument, że dziecko być może będzie się czuło wykluczone miał sens 10 lat temu kiedy rodzice żyli jeszcze w świadomości, że komputer pomoże dziecku się rozwinąć. jednemu pomoże a dziesięciu będzie głupszych po jakichś durnych strzelankach czy oglądaniu kwejk.pl i zaczną świrować jak tylko usłyszą "wyłącz komputer".

Moje stanowisko jest dość radykalne w dzisiejszych realiach ale na podstawie swoich doświadczeń i innych znajomych widzę, że rodzic wcale nie musi. Oczywiście, że dziecko powinno się w końcu nauczyć obsługi komputera ale wszystko ma swoje granice i swój czas.

Dodam jeszcze, że znam dzieci, które zazdroszczą rówieśnikom którzy nie mają komputera tego, że mogą sobie pojeździć na rowerze. I problemem nie jest brak rowera tylko nadopiekuńczość rodziców, którym wydaje się, że dziecko siedziące przed komputerem w swoim pokoju jest bezpieczniejsze. Bo nie wpadnie pod samochód, bo nie złamie ręki, bo nie trzeba pilnować...

Autor edytował komentarz.
nintyfan   10 #122 25.08.2015 06:27

@Farkas: Trzy argumenty przeciw:
1. Przedstawiciele MS przyznali, że nie posiadają dokumentacji własnych protokołów sieciowych - pełen profesjonalizm!
2. Kod, który miał trafić do Linuksa od MS był bardzo kiepskiej jakości
3. Nad Linuksem(kernelem) siedziało więcej opłacanych programistów niż nad całą Windows Vista(oczywiście w czasach, gdy Vista powstawała).

nintyfan   10 #123 25.08.2015 06:31

@Magnum 44: Wg. mnie da się w uLimits. Poczytaj. GUI nie ma, bo to wymaga przecież uprawnień root-a. Przypuśćmy, że da się zmniejszyć taktowanie bardzo. No i teraz weźmy pod uwagę, że user A przeprowadza badania naukowe, a user B przetaktuje mu procesor do najniższej wartości.

kaisuj   10 #124 25.08.2015 07:16

@dr.boczek: Zgadzam się z Tobą, że dziecko do pewnego wieku może i powinno wychowywać się z ograniczonym dostępem do komputera czy telewizora i tylko na zdrowe mu to wyjdzie. Przychodzi jednak taki czas, kiedy znajomość obsługi komputera staje się niezbędna, a dziecko będzie rozliczane z tych umiejętności. Oczywiście, że wypracowanie może sobie napisać w dowolnym programie i nie będzie z tego powodu problemu, ale są jeszcze sprawdziany, na których trzeba się wykazać znajomością konkretnego programu. Jeśli jest to program płatny, to może stanowić to problem dla rodziców i dlatego moim zdaniem w edukacji powinny dominować rozwiązania darmowe.

dr.boczek   7 #125 25.08.2015 07:37

@kaisuj: Pamietam jak sie w podstawówce uczyliśmy języka "logo", mieliśmy na to czas tylko i wyłącznie w szkole, ma starych elwro. Każdy zrozumiał i nikt nie miał w domu komputera. Ja myśle ze jak sie dzieciaki zapoznają z klawiaturą i wyszukiwarką google to reszta sama przyjdzie. Mnie nikt obsługi google docs nie uczył, libre office tez nie. A korzystam jakimś cudem. O vim nie wspomnę.

No ale pomarzyć sobie można, nie będę walczył z systemem ale tez nie będę sie z każdym razem podporządkowywał - co większość juz pewnie zauważyła.

Magnum 44   16 #126 25.08.2015 09:20

@nintyfan: To też można by sprawdzić. Nie wiedziałem o tym :)

Farkas   10 #127 25.08.2015 11:16

@nintyfan ale widzisz, profesjonalny program to nie taki, który ma świetny kod i dokumentacje. Ten profesjonalizm to coś zdecydowanie więcej. Dlatego też napisałem "Nie chodzi o to, że programiści Linuksa są jacyś specjalnie kiepscy" ;P Ten profesjonalizm to także podział obowiązków. W Linuksie programista odwala wiele roboty, kiedy komercyjnie jeden program jest tworzony uwzględniając wiele różnych czynników. Pracuje przy nim też trochę innych osób poza programistami...

Autor edytował komentarz.
nintyfan   10 #128 25.08.2015 12:52

@Berion: Musiałbym zajrzeć na blog twórców KDE i znaleźć odnośnik do badań z zakresu psychologii. Chodzi chyba o to, że użytkownik w ciągu paru sekund jest w stanie dostrzec tylko siedem pozycji w menu.

Berion   13 #129 25.08.2015 12:54

@nintyfan: Ale to chyba zwykły użytkownik bo normalny dostrzega wszystko na raz na ekranie. Albo jestem dziwny. ;p

nintyfan   10 #130 25.08.2015 12:56

@DBill Bramkarz (niezalogowany): No ok. Nie chciałem Cię obrazić. User w roli root-a, to problem dla usera, bo zmniejsza bezpieczeństwo. Chęć rozwiązania tego problemu tylko komplikuje sprawę, bo powoduje, że aplikacje przestają pracować. Natomiast programiści Windows chyba są już przyzwyczajeni, że mają prawa root-a, przez co testowanie aplikacji się komplikuje, i chcąc nie chcąc, końcowy użytkownik Windows musi być root-em.

nintyfan   10 #131 25.08.2015 12:58

@Berion: Tworzyłem eyetracker-a. Użytkownikowi się tylko wydaje, że dostrzega natychmiast wszystko na ekranie. Dostrzega tylko parę elementów, przesuwając swoją percepcję w sposób dziwny.

Berion   13 #132 25.08.2015 13:02

@nintyfan: Piszesz o koncentracji na czymś, nie o dostrzeganiu. Dostrzegamy wiele dookoła nas, niekoniecznie skupiając na tym wzrok (bo jest to fizycznie niemożliwe).

kaisuj   10 #133 25.08.2015 17:31

@dr.boczek: Też miałem żółwika. Przyznaję, że trochę masz racji w tym, że każdy się może na własną rękę uczyć. Niemniej dzieci są mniej i bardziej zdolne. Jednym wystarczy to, co zobaczą w szkole, a innym nie. Dobrze by było, gdyby miały swobodną możliwość przećwiczenia tego samego w domu, co robiły w szkole. Poza tym chodzi mi także o narzucanie rozwiązań komercyjnych oraz odrzucanie niszowego Linuxa tylko dlatego, że jest niszowy.

Autor edytował komentarz.
pcmasterrace   8 #134 25.08.2015 17:43

Jak mi ktoś powie, jak zmusić Linuksa do działania z vsync, to może dam mu szansę. Mi na żadnej dystrybucji nie działa mimo włączenia tej opcji (panel Nvidii, kompozytor środowiska graficznego), GTX660.
Póki co obraz szarpie gdzie tylko się da. Dodam, że w grę wchodzą jedynie sterowniki Nvidii, bo na tych otwartych system podziała max. 10 minut i się całkiem sypie, nie da się uciec do trybu tekstowego ani nic; niezależnie od dystrybucji. Filmik poglądowy:

http://1drv.ms/1OI7cZc

Nie, karta graficzna jest w porządku. Na Windowsie po prostu działa, od ponad 2 lat ani 1 artefaktu. Ktoś coś? ;)

fufus   8 #135 25.08.2015 21:22

Żeby nie to że piszę w C# to bym dawno siedział na linuchu tak muszę siedzieć na Windzie. Visual to Visual :)
Swoją drogą za łepka i czasów Ubuntu 10.04 przez ponad rok nie włączyłem nawet windowsa ;)

Ernest Magnus   7 #136 26.08.2015 05:45

@Magnum 44: A jak tam Twoje zainteresowanie Manjaro? :)

Magnum 44   16 #137 26.08.2015 09:25

@Ernest Magnus: Poza tym, że nie mogłem ustawić sensownego czasu działania na baterii perfekcyjnie. Na domowym "blaszaku" korzysta z niego cała rodzina :) W końcu drukarka od HP działa dobrze :) Środowisko to XFCE, całość chodzi jak burza. A Twoje? :P

Magnum 44   16 #138 26.08.2015 09:26

@fufus: Zawsze Visual Studio można odpalić na VM :)

Ernest Magnus   7 #139 26.08.2015 12:48

@Magnum 44: Mi się dobrze zainstalował Manjaro Xfce. Modem Huawei obsługuje. Nawet fajnie wygląda i działa...

...ale coś mi pliki wideo (mp4 - 480p) się tną na domyślnym odtwarzaczu VLC. Na Windows XP te same pliki płynnie chodzą. Mam 32 MB kartę graficzną więc może to twórców Linuksa zaskoczyło :D

...i Google Chrome mi się nie udało zainstalować. Coś znalazłem w menadżerze ale się nie zbudowało :(

Gdyby nie to to chyba było by fajnie... zaczynałem się wczuwać :P

Autor edytował komentarz.
Jusko   12 #140 26.08.2015 13:02

@Ernest Magnus #139: To jakaś 32MB karta ATI? Jeśli tak, używasz sterowników otwartych - nie wymagaj wiele :-) Układ jest wiekowy, toteż drivery nie będą żyłować wyników takiej karty :-( Dziś niewielu używa takich kart, więc sterowniki nie są rozwijane pod ich kątem (mają działać i tyle).

Trzy lata temu miałem jeszcze laptopa, który posiadał ATi 7500 Mobile (32MB). W sapera dało się pograć ;-) Drivery nie obejmowały już wydajnego 3D dla układu. Używając Windows XP ze sterownikami producenta - grałem śmiało w GTA III, BloodRayne itd. Jednakże to były dedykowane drivery ATi.

Co do Google Chrome - ciężko stwierdzić, komunikat by się przydał.

Autor edytował komentarz.
Magnum 44   16 #141 26.08.2015 13:02

@Ernest Magnus: A kiedy instalowałeś Chrome? Ostatnio robili migracje w AUR, więc mogło nie działać. Ja tydzień temu aktualizowałem i poszło bez problemu :)

Co do plików wideo, polecam SMPlyaer'a. Jest to graficzna nakładka na najlepszy odtwarzacz wszech czasów - MPlyaer. Może tutaj nie będzie ciąć :)

Ew. z Chrome spróbuj w terminalu "yaourt -Sy google-chrome". Jak nie pyknie, to pokaż jaki błąd wypluł :)

fufus   8 #142 26.08.2015 13:13

@Magnum 44: Mija się to jednak trochę z celem :)

Magnum 44   16 #143 26.08.2015 14:01

@fufus: Co się mija z celem? :)

fufus   8 #144 26.08.2015 14:31

Siedzieć na linuchu i 3/4 czasu spędzać w maszynie wirtualnej :D

Autor edytował komentarz.
Ernest Magnus   7 #145 27.08.2015 01:12

@Magnum 44: A kiedy instalowałeś Chrome? Ostatnio robili migracje w AUR, więc mogło nie działać. Ja tydzień temu aktualizowałem i poszło bez problemu :) "

A właśnie mogło o to chodzić. Teraz udało mi się normalnie zainstalować Chrome :) Menadżer pakietów Pamac jest bardzo dobry - od razu zrozumiałem jak działa.

"Co do plików wideo, polecam SMPlyaer'a. Jest to graficzna nakładka na najlepszy odtwarzacz wszech czasów - MPlyaer. Może tutaj nie będzie ciąć :) "

Niestety SMPLayer też mi się tnie. To może być rzeczywiście wina sterownika karty graficznej. Ale znalazłem w ustawieniach-wykrywanie sprzętu jakieś dwa sterwoniki do zainstalowania i po tym zabiegu zadziałał mi płynnie mini odtwarzacz mpv (którego też pobrałem z AUR do wypróbowania). No i jeszcze Firefoks mi odtwarza filmy :P Więc na razie większe problemy zostały rozwiązane.

Będę powoli zapoznawał z tym systemem bo nawet mi się podoba :)

Chciałem się jeszcze zapytać jak ustawić rolke myszki bo domyślne jest za wolne a w graficznych ustawieniach tego nie znalazłem.

Będę na razie zwiedzał

Ernest Magnus   7 #146 27.08.2015 01:16

@Jusko: "To jakaś 32MB karta ATI? Jeśli tak, używasz sterowników otwartych - nie wymagaj wiele :-) Układ jest wiekowy, toteż drivery nie będą żyłować wyników takiej karty :-( Dziś niewielu używa takich kart, więc sterowniki nie są rozwijane pod ich kątem (mają działać i tyle). "

To stara karta Nvidia 32 MB. Na razie kolega Magnum 44 mi doradził zmiane odtwarzacza. To i tak tylko tymczasowy komputer, stary rupiec którego niedługo wymienie więc chciałem tylko, żeby chociaż filmy chodziły. Masz racje mam za starego kompa na nowoczesnego Linuksa :D

  #147 27.08.2015 11:41

Dlaczego nie używam Linuxa na desktopie ? Bo:

1) Muszę co miesiąc korzystać z Płatnika.
2) W firmie mam zainstalowanego Subiekta GT - a on działa tylko w Windows.
3) Nie używam Microsoft Office tylko Libre Office - a na Windows działa on tak samo jak w Linux.
4) Drukarka etykiet - w Windows działa bez problemu a w Linux ciągle coś było nie tak.
5) Dostęp do systemu kamer przemysłowych - poprzez sieć działa bez zarzutu ale potrzebny jest Internet Explorer - z innymi przeglądarkami nie działa.

Generalni już kilka razy próbowałem przejść na Linux, ale za każdym razem coś było nie tak. W końcu dałem sobie spokój. Dobrze zarządzany Windows działa bez zarzutów a trzymanie na dysku dwóch systemów lub zabawy z wine lub wirtualizacją to tylko niepotrzebne zamieszanie i marnowanie zasobów.

Aktualnie Linuxa używam tylko na VPS (CentOS) i tam naprawdę się sprawdza.

Jusko   12 #148 27.08.2015 12:46

@Anonim (niezalogowany) #147: Jak najbardziej się zgodzę - podajesz konkretne przykłady.

Jednakże Twój problem - wynika też z innej rzeczy. Mianowicie wpadłeś w vendor-lock, z którego ciężko się wydostać. Migracja z softu Windows na Linuksa, jest trudniejsza. W Twoim przypadku posiadasz soft, który jest stricte Windows-Only. To trudniejszy orzech do zgryzienia.

Zazwyczaj firmy, w których pracowałem lub znam - wiedziały, że będą pracować na Linuksie lub szukać rozwiązań w przyszłości. Dzięki temu od początku dobierali rozwiązania cross-platform (lub pisali własne).

PS: Co do Płatnika - nie jestem pewny, czy nie miała powstać wersja online (Interaktywny Płatnik Plus).

Autor edytował komentarz.
Magnum 44   16 #149 27.08.2015 13:26

@Ernest Magnus: A jakie masz środowisko? Jak KDE to jest to w ustawieniach systemu, a w XFCE to szczerze nie wiem, bo nigdy nie zmieniałem tego. Co do sterowników, Nvidia nadal wspiera te stare karty poprzez sterownik legacy :) Właśnie zapomniałem się zapytać, czy lecisz na zamkniętych, czy na noveau... W każdym razie jak działa, to super :) Ciesze się, że system się podoba :)

P.S. tu masz o ustawieniach myszy w XFCE

http://docs.xfce.org/xfce/xfce4-settings/mouse

  #150 27.08.2015 15:46

Jusko: Jeśli firma od początku jest nastawiona na Linuxa to pewnie jest łatwiej. Jednak jest masa firm które działają na rynku od dłuższego czasu i pewne wybory są uwarunkowane historycznie. Tak było w naszym przepadku z Subiektem - najpierw w 2002 kupiliśmy Subiekta dla Windows - co było jak na ten czas i tak nowością, ponieważ większość naszych kontrahentów w tamtym okresie używała Subiekta dla DOS lub innych programów Dosowych. Dodatkowo wybraliśmy go za namową firmy która sprzedała nam kasę fiskalną i twierdziła że Subiekt najlepiej obsługuje kasy i drukarki fiskalne. Ponieważ program działał bez większych problemów po paru latach przeszliśmy na nowszą wersję Subiekt GT. Dzięki temu nie musieliśmy od nowa wklepywać całej bazy towarów, klientów i dostawców tylko Subiekt sam je sobie skopiował.
Co do Płatnika to rzeczywiście od niedawna jest możliwość pracy na wersji online. Jednak najbardziej absurdalna sytuacja jest z systemem kamer. Otóż w 2008 roku zamontowaliśmy w firmie system monitoringu składający się z kamer analogowych podpiętych pod rejestrator cyfrowy który nagrywa obraz na dyski twarde i poprzez sieć udostępnia podgląd na komputerach. Pic polega na tym, że rejestrator działa na Linuxie, ale aby mieć dostęp do podglądu kamer trzeba połączyć się poprzez Internet Explorer z adresem rejestratora i ściągnąć z niego aplet Active -X który umożliwia podgląd kamer. Nie działa to ani w Firefoksie, ani w Operze, Safari czy Chrome. Konieczny jest IE a więc również Windows.

  #151 27.08.2015 21:04

linux na desktopach może się pojawić na stałe zamiast windowsa jeśli:
-będzie zainstalowany w standardzie
-nie będzie problemu ze sterownikami
-M$ sam sobie strzeli w nogę np w sprawach bezpieczeństwa i szpiegowania użytkownika(dla wielu nawet blondynek ode mnie z pracy jest argument przeciw windzie)
-zniszczy go jakimś cudem google swoimi aplikacjami online
-znajdzie się ktoś chętny w rodzince co zainstaluje go na dysku obok windowsa i powie jak użytkować

(razem i lub osobno powyższe punkty)

cała reszta nie ma zasadniczo, żadnego znaczenia, bo do siedzenia na fejsie nie potrzeba zasadniczo niczego skomplikowanego
.. a właśnie problem z zainstalowaniem np głupich sterów do xperi.. i odczytanie danych z komórki ...może być zasadniczym problemem również

Ernest Magnus   7 #152 29.08.2015 10:23

@Magnum 44: Z tym sterownikiem do Nvidii nie udało mi się dojść do ładu by uzyskać normalną wydajność. Nawet coś naknociłem, że się już obraz nie włączył XD

Poradziłem sobie inaczej. Na płycie głównej (Intel) była grafika zintegrowana. Wyjąłem kartę Nividia i podłączyłem monitor pod zintegrowaną. Wgrałem system od nowa i okazało się że działa bardzo dobrze. Filmy chodzą z pełną płynnością jaką miałem na XP. Tylko Chrome trochę przycina przy przesuwaniu strony ale da się znieść. Jest to komputer stary (tymczasowo go używam) i na nowym sprzęcie na pewno będzie lepiej.

Manjaro system miodzio :) Zaczynam się przyzwyczajać i dopiero go poznawać ale już mi się podoba. Miałem wcześniej mieszane uczucia co do Linuksów ale już mi przechodzi... :P Jeszcze raz dzięki za wskazanie dobrego systemu :)

Magnum 44   16 #153 29.08.2015 12:37

@Ernest Magnus: Nie ma za co :) Oby służył wiernie :)

fffatman   9 #154 31.08.2015 05:24

To kiedy to panienki z okienka tak zgłupiały? Ja pamiętam jak 20 lat temu śmigały z palca po Lotrusie 1-2-3...

Hakers14   2 #155 31.08.2015 15:05

Problem polega na tym, że ludzie się przyzwyczaili do produktów M$ bo są popularne. Ja popieram linuxa, ale sam korzystam z windows XP i office 2007. Tyle że win mi się uruchamia 5 minut (dosłownie), a jak miałem linuxa tylko 40 sec. A korzystam, ponieważ potrzebuje testować różne patenty do sali informatycznej i tworzenia prezentacji (przykład sytuacji: mój kolega zrobił prezentacje na biologie przez raspberry pi, nie udało się uruchomić bo jak zwykle w szkołach jest M$). Nauczyciel od matematyki normalnie używa w szkole linuxa, bo inny system na tym komputerze nie zadziała. A jeszcze jest 5 komputerów w sali informatycznej ledwo zipiących pod kontrolą win xp. A informatyk nie zmienia tych systemów na linux (z jakiego powodu nie wiem). Może uda mi się przekonać nauczyciela na zmianę systemu na linux.

2112   1 #156 31.08.2015 19:01

@Anonim (niezalogowany): Popieram tą wypowiedz .Człowiek od małpy tym się różni ,że potrafi myśleć.Ja mam 68 lat .rok temu przesiadłem się na Linuxa Mint17.Jest wspaniale.Pytanie dlaczego tak pózno?A no bo nic niewiedziałem o Linuxsie.Nikt nic mnie nie powiedział.Trzeba mówić mówić aż do skutku.Pozdrawiam.W.T.

  #157 08.09.2015 11:43

do @Benek USA. (niezalogowany):

Może coś jest w tym co piszesz...

Ja uczyłam się w szkole Windowsa, w domu swego czasu tata miał Atari i dosa - inny świat ale gry działały.
Gdy zaczęłam prowadzić firmę, przeliczyłam sobie koszty Windowsa + wszystkich legalnych ( bardzo drogich ) programów, które potrzebowałabym do prowadzenia działalności ( podstawowe MS office, coś do księgowości, coś graficznego - do stworzenia reklamy, wizytówki, ulotek, coś do magazynowania itd). Po takiej kalkulacji bardzo szybko stwiedziłam, że szybciej zbankrutuje niż rozwinę firmę. Czy to ważne czy będę uczyła się programu do księgowości spod linuksa czy spod windowsa? Zainstalowanie Linuksa otworzyło mi nową DARMOWĄ drogę do sukcesu. Jeśli coś nie dział to szukam po forach i w niedługim czasie znajduję, jeśli jeszcze nie ma rozwiązania problemu - w niedłygim czasie jakiś uprzejmy programista coś wymyśli, a przy WIndowsie?? Jak coś nie działalo - to się mówiło " no tak to windows, albo winiło się już za słaby sprzet"- paranoja, bo tkwiło się z tym problemem. A po kilku latach co??? nowy windows - więć potrzebny nowy sprzet, więcej pamięci , inna karta graficzna itd.... A koniunktura się kręci

2112   1 #158 08.09.2015 21:40

Witam.na obecną chwilę,próbuję znalezć coś ciekawego na temat szpiegowania w internecie. I jak temu morzna się przeciwstawić.Pytanie brzmi jakie programy są mniej inwazyjne.Co zwykły zjadacz chleba morze z tego natłoku programów wybrać dla siebie.Pierwsze co znalazłem to darmowa poczta na Islandji.Która z nikim się nie koleguje,do tego wiadomośći są szyfrowane od nadawcy do odbiorcy.Do załorzenia potrzebny Login i hasło.Podaję nazwę poczty Unseen.is .Podobno morzna także rozmawiać .muszę to sprawdzić.Jeśli ktoś ma jakieś ciekawe propozycje,to proszę o podanie.Pozdrawiam.

winfirst   6 #159 26.09.2015 00:11

@2112: A dostawca internetu? Pośrednicy? http://www.dobreprogramy.pl/Tor-Browser-Bundle,Program,Windows,34312.html

Jest wersja na Linux

Autor edytował komentarz.
zyrol81   9 #160 12.10.2015 14:36

Dla mnie to również mentalność... ale jej korzenie leżą daleko w przeszłości. 20-25 lat temu nie było żadnej alternatywy dla windows. Jedyny graficzny system na PC. Linux wtedy raczkował i poza angielskimi napisami i mrugającym kursorem nie było w nim nic. Wszyscy więc instalowali Windowsy. I na tym MS bazował. Wszystkim dawał graficzny, klikalny interface. Potem podpisywał umowy z producentami sprzętu i nakazywał instalowanie Windowsa na wszystkich nowych komputerach. Nie było logicznych alternatyw dla MSO. Polityka Microsoftu zakładała uzależnienie od siebie ludzi. Znakomicie wstrzelili się w czas. Dali więc wszystkim Windowsa, wprowadzili nowy format DOC dla dokumentów i uczynili go domyślnym dla wszystkich dokumentów. Gdy kilka lat później rozwinął się linux, powstały OOo oraz LO było już za późno. Microsoft był wszędzie - w szkołach, urzędach, firmach i na biurkach kowalskiego. Ludzie znali system, przyzwyczaili się do niego i już tak zostało. Nikt nie myślał o zmianie systemu na inny, skoro ten działa i na tym się pracowało. Masz racje - mentalność robi swoje, bez względu na to czy ma rację czy nie.
Analogicznie sprawa ma się choćby z ruchem ulicznym. Mentalność z czasów prl tak głęboko się zakorzeniła, że ludzie widzą 1000 powodów aby nie przesiąść się z aut na rower/motor/mpk. Tak samo jak snują 1000błędnych teorii o tym, że linux/OOo/LO nie nadaje się do użytku i jest badziewny. Tymczasem dużo bardziej mobilnym środkiem transportu w mieście jest rower, a dużo łatwiejszym i spraniejszym systemem jest Windows. Jednak mentalność kowalskiego udowodni mu na 1000różnych sposób, że do poruszania sie po mieście służy auto, a system operacyjny to tylko Windows.

  #161 05.11.2015 13:52

@Anonim (niezalogowany): Jak to nie ma czym zastąpić IBM SPSS, a PSPP, GNU R, Stata

  #162 07.11.2015 22:18

Windows jak się uprze to żąda więcej działań w konsoli niż współczesny linux. Przykład z brzegu czasami program uruchamiamy zwykłym konsolowym poleceniem uruchom. Tak to jest taka okrojona konsola (wszelkie tryby awaryjne) bo nie widziałem, jeszcze, żeby ten system nie padł do 2 lat użytkowania . Przy czym polecenia at (win jądro nt) i jemu podobne są takie same pod linuxem. Jeżeli ktoś zna polecenia konsolowe windowsa to i na linuxie nie będzie to takie straszne. Więc jeżeli dla kogoś problemem jest konsola to windowsa też nie zna. Tylko mu się zdaje.
Linux powstał jako alternatywa dla płatnego unixa. O windowsie, nikt nie myślał jako konkurencie. Był taniutki w porównaniu do Unixa.
Paradoks polega na tym, że bez linuxa dziś domagalibyśmy się, żeby instytucje przenosiły się na Windowsa.
W pierwszych latach Microsoftowi tworzenie systemu graf. szło długo. Przykładem jest Atari, które pierwotnie miało być pod systemem okienkowym, ale MS kazało czekać 2 lata. Przy czym to miało być na 1 typ komputera.

2112   1 #163 03.01.2016 22:37

@winfirst: Witam.Trwało trochę to długo ale uruchamiałem Thunderbirda.mam na myśli uczyłem się jak to działa,no i udało się.Jestem zadowolony to po pierwsze,samemu opanowałem.-przy okazji pozbyłem się onetu i reklam z tym
związanych,jest cicho spokojnie.Mój nowy problem do rozwiązania to jest internet.Jestem w Plusie i nie bardzo mnie to się podoba.Kończy się umowa i czas pomyśleć o czymś innym .A co do Tora -Tails .to muszę się pouczyć aby
opanować.Pozdrawiam

  #164 28.02.2016 20:00

@dr.boczek: Podoba się czy nie, to sprawa drugorzędna, ale ja osobiście wolę płacąc za komputer dostać 8GB ram zamiast 4GB i dysk 128GB SSD zamiast 500GB magnetyczny. Oczywiście pierwsze parametry dodtyczą komputera wolnego od "niezbędnych" okienek. A jeśli chodzi o "im bardziej awaryjne systemy w szkołach tym więcej kasy zarobię" - jak chcesz cokolwiek zarobić, to zacznij pracować na prawdę zamiast szukać kasy w edukacji. Akurat tam jej nie ma. Wierz mi.

bystryy   9 #165 19.04.2016 09:28

@Anonim (niezalogowany): "rejestrator działa na Linuxie, ale aby mieć dostęp do podglądu kamer trzeba połączyć się poprzez Internet Explorer z adresem rejestratora i ściągnąć z niego aplet Active -X który umożliwia podgląd kamer. Nie działa to ani w Firefoksie, ani w Operze, Safari czy Chrome. Konieczny jest IE a więc również Windows."

Pewnie musztarda po obiedzie, ale: https://www.google.pl/#q=ie4linux