Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Społeczność Linuksowa – czyli jak blisko od pomocy do zniechęcenia

Przyznam, iż jest to kolejny wpis dyktowany impulsem – zwykle na ich podstawie zaczynam coś pisać, bądź gdy myśli w mej głowie skłębią się przy danym temacie na tyle, iż może powstać z nich wpis.

Aktualnie bowiem, niemal 8 rok z rzędu czytując fora internetowe bądź działy poświęcone Linuksowi (w większości fora polskie) – nie mogę oprzeć się wrażeniu, iż społeczność Linuksa potrafi zarówno świetnie pomóc, jak i krótką piłką zrazić do siebie kompletnie, a przy okazji do GNU\Linuksa jako systemu.

Nie jest tajemnicą, iż domowe distra Linuksa udostępniane za darmo do pobrania, nie podlegają komercyjnemu wsparciu technicznemu. W takim przypadku jeśli coś nie działa możemy zgłosić ewentualnego buga, poradzić sobie własnym sumptem lub zapytać internetową społeczność użytkowników Linuksa – czasem rozwiązania problemów okazują się bowiem tak wielką czarną magią, że tylko społeczność może to wiedzieć :-)

Niejednokrotnie samemu korzystałem z pomocy społeczności, choć ostatnimi laty częściej odpisuję w tematach o problemach niż sam je mam. Najbardziej lubię udzielać się w tematach nowicjuszy Linuksowych, którzy dopiero zainstalowali system i nie wiedzą jeszcze jak poruszać się po systemie oraz co i gdzie kliknąć. Sam ponad dekadę temu nie wiedziałem nawet dobrze czym jest jakieś „respozytorium” (literówka celowa) oraz po co są w ogóle te zależności całe. Pytań zatem nowicjusz ma wiele i nie są to zazwyczaj skomplikowane rzeczy, jednak na tym etapie można albo zachęcić kogoś do użytkowania, albo odrzucić.

Oczywiście nie odbierajcie mnie źle – społeczność jest naprawdę pomocna i bez niej rozwiązywanie niuansów Linuksa byłoby znacznie trudniejsze, jednak dochodzimy tutaj do ciemniejszych aspektów.

W ostatnich latach mam wrażenie, iż ze wzmożoną siłą wzrasta przeświadczenie, że im bardziej skomplikowane distro, tym bardziej prawdziwym użytkownikiem Linuksa się jest. Być może ma tu znaczenie fakt popularyzacji Ubuntu – w końcu to distro kierowane do Kowalskich, raczej laików, a przecież „prawdziwy Linux” to bash, ascetyczna powłoka graficzna, konfiguracja plików tekstowych oraz CLI. Ba – w świecie tej geekowskiej części społeczności, etap laika ma strasznie pejoratywny wydźwięk (jakby zapomnieli o sobie, kiedy po raz pierwszy zasiedli do Linuksa).

Mało tego – bardzo niedawno (na moment publikacji) nieco offtopując, lecz zabrałem głos w pewnym temacie na naszym forum, gdzie użytkownik kiedyś tam używał Linuksa, ale prosi o porady bo nie wie, czy Ubuntu a ogólnie Linux zastąpi mu Windows. Oczywiście użytkownik miał wcześniejsze doświadczenia z Ubuntu, zatem przytaknąłem na tamten moment, że Ubuntu w wersji LTS będzie dobry, że ma sporą społeczność więc znajdzie pomoc, że w zasadzie najprawdopodobniej how-to dla Ubuntu będą pierwszymi pozycjami problemów w wyszukiwaniach Google. Oczywiście Ubuntu to Ubuntu zatem idealny cel do deprecjonowania i pojawiły się również ze strony innych forumowiczów propozycje Manjaro czy Archa bodaj (osobiście bowiem początkującego nie wpychałbym na distra o niejasnej przyszłości, mniejszościowych czy wymagające nieco więcej wiedzy). Wybaczcie, ale lepiej, aby nowy użytkownik poszedł za czymś znanym, a nie łuskał po sieci how-to i posty dla Manjaro czy Archa (choć o Archu jest sporo, to jednak społeczność jest mimo wszystko mniejsza).

Tak naprawdę jednak - Linux to Linux, niemal wszędzie jest to samo i można to samo, zatem po co dawać początkującemu do wyboru wiele distr, zamiast polecić mu coś utartego i znanego, ponieważ na Gentoo, Archu, Manjaro czy innym Jasiu Linux, początkujący nie osiągnie więcej niż na Ubuntu czy Mincie, za to trudne distra albo ich lista do wyboru spowodują konfuzję nowicjusza.

Oczywiście po pewnym czasie głos zabrał użytkownik, który nagle musiał zauważyć, że Ubuntu jest dla laików, a Gentoo i Arch mają o tyle i tyle większą dokumentację (zatem są lepsze podejrzewam z tego argumentu, bo więcej tam trzeba z palca?). Oczywiście nie uszło mej uwadze stwierdzenie, że Ubuntu jest dla laików. Jakby użytkownik Ubuntu był gorszej kategorii od pro usera siedzącego na Gentoo czy Pro-Distra i muszącego przejść wstępną konfigurację z palca, której laik NIE ZNA. Że co proszę? Zauważyłem jednak już wcześniej w sieci, że używanie Ubuntu czy innego prostego distra to „wstyd”, bo pro-user musi zapomnieć, że na desktopach mamy XXI wiek (oczywiście konfiguracja z palca jest dobra, szczególnie na serwerach, ale nie wpychajmy jej wszędzie Kowalskiemu). Ubuntu jest jakie jest, nie jest najlepsze, ale mimo wszystko to Canonicalowi udało się rozpropagować obraz Linuksa jako coś dla Kowalskiego na biurko, a to w perspektywie lat i pomyślnych wiatrów przyciągnęło Valve i Steama (przynajmniej z początku), i to jeszcze z kolei przyciąga coraz więcej deweloperów i to niekoniecznie gier. Nie osiągnęło tego ani Gentoo, ani Arch, ani Manjaro, ani inne egzotyczne distra, które może i są dobre, ale marketingowo nie istnieją i nie przyczyniły się do zwiększenia świadomości istnienia Linuksa na desktopach.

Może Ubuntu potrafi się rozsypywać, ale to Ubuntu rozruszało zastanany świat Linuksa na desktopie i można dywagować co by było, gdyby Ubuntu nigdy nie powstało. Padło również stwierdzenie, iż Archa zainstaluje ten, kto potrafi czytać (czyli ten, komu nie udało się to nawet z Wiki jest łamagą, bo ma kłopot z jakimś tam linuksem?). Proszę o dystans – Arch dla początkującego, który zazwyczaj nie wie jeszcze nawet, czy Linux spełni jego potrzeby i może cmd w Windows nigdy nie uruchomił? Naprawdę chcemy mu wpoić, że Linux to instalator w ncurses, konfiguracje plików z palca i ogólnie namęczenie się z samą insalacją z nosem przy Wiki, kiedy Windows instaluje się poprzez Next-->Next-->Finish? Jak myślicie, ilu taka instalacja Archa jako pierwszy Linux zachęci, a ilu odrzuci? Ilu wyrobi sobie opinię, że Linux to jednak trudny system, choć za rogiem czekało wiele innych, lepszych na start distr? Nie radzisz sobie "cieniasie" z Linuksem? No to może sobie odpuść, albo użyj lamerskiego Ubuntu i pokrewnych. Taki chyba wniosek wypływa czasem z podobnych sytuacji.

Mam nadzieję, że jeśli owy wpis przeczytają autorzy tych postów, to nie poczują się w jakikolwiek sposób urażeni, gdyż absolutnie nie to mam na myśli :-) Nie atakuję Was :-)

Poruszyliśmy zatem sprawę traktowania nowicjusza jako kogoś gorszego zestawiając go z power-userami. Inną sprawą jest małe dokopanie nowicjuszowi w postach. On z problemem – power user z wyrzutem, że są Google. Szczerze? Dla mnie – to jak strzał w policzek. Powiedzmy sobie wprost – po co są fora Linuksowe? Aby były odsyłaczami do Googla? No to zlikwidujmy formę forum a zróbmy z tego agregator linków – po co roztaczać atmosferę przyjaznego forum, skoro nawet zapytać nie można? Dodatkowo często da się wyłapać ton wyższości od doświadczonych użytkowników, że przecież to oczywiste, że rozwiązanie leży tu i tu, bo plik X, komendy XYZ, modyfikacja tego tamtego itd. Rany Julek – skąd początkujący ma to wiedzieć? Ale oczywiście często odpowiedź power usera jest tak zdawkowa i tajemnicza, że początkujący nie rozszyfruje tego, więc w zasadzie problem ma dalej. Całkiem niedawno widziałem też na jakimś forum sytuację, że początkujący użytkownik pytał się o coś, a przez parę postów wałkowano mu rozwiązanie w konsoli, kiedy...może w ciągu 3 klików dało się włączyć GUI z ustawieniami... Jak dla początkującego to kolejność nieco odwrotna i nawet użytkownik zauważył, że nieco to skomplikowane, ale skoro tak być musi...

Częstym argumentem jest też, że gdy zirytowany nowicjusz ogłasza, iż odchodzi i przeklina społeczność, to społeczność na to, że to żadna strata – jednego użytkownika, który nie ogarnia Linuksa mniej, a jeden mniej czy więcej to żadna strata. Nie wiem czy to zadufanie społeczności, czy zamknięcie się na nowych użytkowników, ale postawa co najmniej zniechęcająca.

Niestety specjalistów jeden lepszy od drugiego, przy czym szorstkich momentami w obyciu, to mamy na polskich forach wielu. Nie chcę oczywiście niczego idealizować, gdyż na zagranicznych forach zjawisko szorstkości i patrzenia przez pro-userów na początkujących z góry też jest, jednak jakby w mniejszym natężeniu. Dlatego też nowicjusz jeśli angielski pisany nie jest problemem – nie zrobi wcale źle, jeśli w pierwszej kolejności uda się na zagraniczne, duże fora. Osobiście w ciągu 8 lat jak pisuję na linuksowych forach – nikt, nigdy na zagranicznym forum nie deprecjonował mojej opinii, nie próbował wmówić mi braku racji, nikt w początkowych 3 latach z Linuksem nie bagatelizował mnie z racji używania wtedy Ubuntu. Zestawiając to z naszą społecznością, to duże fora mogłyby przytemperować swój temperament i być bardziej przyjazne. Oczywiście są też mniejsze polskie fora i pisze się tam bardzo przyjemnie (choć idzie oczywiście za tym mniejsza ilość użytkowników i nie zawsze rozwiązany kłopot)

Mnie w biznesie zawsze uczono myślenia w stylu: „zadowolony klient powie o nas dwóm kolejnym osobom, niezadowolony rozpowie o nas negatywnie piętnastu następnym, którzy klientami nie zostaną”. Może pewna część społeczności powinna o tym pamiętać i nieco zmienić podejście na bardziej przyjazne – szczególnie, jeśli ktoś chciałby, aby statystyki Linuksa rosły. Moim zdaniem - nie ma użytkowników Linuksa na desktopie aż tak wielu, aby mieć luksus zniechęcania do siebie nowicjuszy na lewo i prawo gburowatą postawą.

Zwyczajnie Linux nie jest już tym systemem dla wybranych, a pewna część społeczności chyba nadal hołduje temu założeniu zapominając, że Linuksa dziś może oraz chciałby używać też Kowalski, któremu do informatyka daleko. Warto zatem popracować czasem nad zachęceniem nowicjusza, a przede wszystkim chyba wykorzenić dziwną manierę nabijania się z distr typu Ubuntu ("bo to dla laików").

Oczywiście rozumiem, iż dość powierzchownie opisałem negatywne cechy – chciałbym rozwinąć to bardziej, jednak byłby to już na tyle długi tekst, iż sam nie chciałbym czytać tak długiego wpisu blogowego. Nie chcę też, aby ktoś zrozumiał to jako atak na społeczność Linuksową – po prostu postawa bardziej zaawansowanych użytkowników nie zawsze jest dla nowicjuszy zachęcająca, a czasem faktycznie odrzucająca.

Spis mojego blogowania: klik

grafiki: theopensociety, walldevice, inteligentcomp, nbcnews 

linux inne

Komentarze

0 nowych
greywolf   3 #1 23.09.2014 15:25

Bardzo dobry wpis. I jakże trafny. Ja pomimo źe używam Archa to znajomym polecam (lub instaluje) Ubuntu, ponieważ sam zaczynałem z tym distro i uważam je za dobre dla zwykłych użytkowników. Ot, nie każdy musi znać się na komputerach.

Swoją drogą polecam dobre forum:
http://openlinux.pl/forum/
Każdy znajdzie pomoc, jeśli tylko potrafi czytać ze zrozumieniem.

Autor edytował komentarz.
darekkkk   7 #2 23.09.2014 16:18

Nic dodać, nic ująć.
Nawiasem mówiąc, tzw. "eksperty" od Ubuntu (w tym głównie na forum Ubuntu) także niestety często cierpią na chroniczny kompleks małego "repozytorium" i np. oczekują formułowania pytań i opisu problemu językiem i żargonem właściwym dla informatyka od co najmniej 3 pokoleń. Jeśli nie potrafisz - już jesteś cieniasem sięgającym conajwyżej do pasa, który może sobie, a jakże, pogooglować.

Autor edytował komentarz.
  #3 23.09.2014 16:30

@darekkkk: Gdyby to byl fejsbuk to dal bym ci lajka ;)
Po kilku warnach i calym dniu poprawiania tematu tak zeby odpowiadal modom nagle sie okazuje ze po za marudzeniem nikt i tak nie jest w stanie odpowiedziec na zadane pytanie;)

  #4 23.09.2014 16:40

Mnie osobiście użytkownicy Archa niemiłosiernie wkurzają i jako groźnych fanatyków odizolowałbym ich od społeczeństwa ;) Notorycznie polecają archa początkującym, kompletnym laikom uważając przy tym że dokumentacja jest bardzo prosta a jeśli ktoś sobie nie daje rady to jest debilem. To typowe kuce nie rozumiejące, że nie każdy jest obyty z dokumentacją, konsolą i że nie każdy tego chce nawet pomimo, że instaluje linuksa.

Pamiętam jak kiedyś śmiali się ze mnie i nie potrafili zrozumieć jak mogłem wrócić na Ubuntu bo przecież arch jest taki cudowny. Archowcy reprezentują to co jest najgorsze w społeczności linuksowej.

KyRol   18 #5 23.09.2014 16:44

No ja pozwolę się nie podzielić ze spostrzeżeniami autora. Po pierwsze od kiedy bardziej doświadczeni użytkownicy GNU/Linuksów powinni być wykwalifikowanymi dyplomatami? Prawda jest taka, że Ci, którzy używają tego systemu od dłuższego czasu na początku sami grzebali w dokumentacji i spędzali progresywnie swój czas na rozwiązywanie problemów wyszukując odpowiedzi na trapiące zagadnienia w sieci. Czy to tak bardzo boli? Oszczędzisz tym sposobem czyjś i swój czas, bo najczęściej (jeśli odpowiednio dobrze określisz zapytanie) dostaniesz odpowiedź bez milion pierwszego pytania na forum. Jak jakiekolwiek forum ma funkcjonować sprawnie, skoro pytania się powtarzają jak gry w kartridżach 10.000in1 na pegazusie?

Dalej - nie można określać mianem nowicjusza, kogoś kto skostniał i zamienił się w kawałek betonu używając rozwiązań pewnej firmy o pobudkach monopolisty. Sprawa się wydaje błaha, ale to jest jak zerwanie z nałogiem. Trzeba się liczyć z tym, że przyzwyczajenia takiego użytkownika wywrócić się muszą kompletnie, nie ma cudów - wymagania, fanaberie i zachcianki trzeba odstawić na bok, chcąc konsekwentnej zmiany systemu operacyjnego na komputerze. To jest problem, to jest bariera i jeśli taki beton sam do tego nie dojdzie, po starcze lata zostanie przyspawany do starych rozwiązań, które przechodzą przez metamorfozę zmian - nie koniecznie na lepsze.

Autor edytował komentarz.
Hrustus   8 #6 23.09.2014 16:59

"On z problemem – power user z wyrzutem, że są Google. Szczerze? Dla mnie – to jak strzał w policzek. Powiedzmy sobie wprost – po co są fora Linuksowe? Aby były odsyłaczami do Googla?"

Oooo to to to, właśnie to. Według mnie to jest największy problem na forach poświęconych linuksowi. Nic mnie bardziej nie irytowało jak posty "wygoogluj sobie, jest na pewno" zaraz po tym jak spędziłem kilka godzin na szukaniu i próbach poradzenia sobie z problemem. Rozumiem, że są ludzie, którzy nie szukają tylko od razu walą na forum ale nie szufladkujmy wszystkich akurat w tej jednej kategorii.
Znam osoby, które z tego właśnie powodu dawały sobie siana z Linuksem. Zresztą lata temu też zawiesiłem swoją przygodę z tym systemem bo na jednym forum dali mi dość mocno do zrozumienia, że jestem "intruzem" :P

Z drugiej strony spotykałem również osoby, które 24/7, niezależnie od pogody, stanu upojenia alkoholowego i innych czynników były gotowe przyjść mi z pomocą ;)

WolfX   13 #7 23.09.2014 17:39

Bardzo dobry wpis, ale należy pamiętać o wymaganiach ubuntu- nie polecajmy go na pentium 4 z integrówką SIS i 512mb ram, bo zniechęcimy usera jeszcze bardziej. Ja zawsze pytam o specyfikację. Jeżeli jest słaba to polecam np. xubuntu, tłumacząc że to to samo, tylko szybciej chodzi i wygląda jak windows. Wtedy user ma po ludzku napisane, nie musi wiedzieć co to środowisko graficzne, układ paneli itp.

GBM MODERATOR BLOGA  20 #8 23.09.2014 17:40

@KyRol: Niekoniecznie tylko użytkownicy z dłuższym stażem grzebią w dokumentacjach i szukają odpowiedzi w sieci. Ci z krótszym też :P (ale to tak gwoli ścisłości ;-))

Natomiast, po części zgadzam się z autorem - przeglądając fora w poszukiwaniu odpowiedzi, fakt - bardzo często mogłem zauważyć tematy związane bezpośrednio z zapytaniem + pierwsza odpowiedź "zobacz w Google".

Z drugiej strony, spora rzesza ludzi zadaje pytania związane tak naprawdę z błahostkami. I sytuacja zapewne byłaby inna, gdyby nie to - że większość tych "błahostek" jest opisana w instrukcjach, dokumentacjach itd. itp. Dodatkowo, większość z tych materiałów jest spolszczona lub w trakcie tłumaczenia (zwłaszcza w przypadku co popularniejszych dystrybucji). Dlatego też, uważam że wina leży po środku i nie ma co karcić tak znacznie społeczności. A to, że trafiło się na paru łebków, którzy stopień zaawansowania danej dystrybucji traktują jako przedłużenie penisa, no to cóż... :-) (nie wiem kto to był, ale tak odbieram opisane przez @Jusko zachowanie)

Sam używam Debiana, pomimo że swobodnie mógłbym używać lubiane przeze mnie Gentoo. Jednak, cenie sobie stabilne i rozwijane narzędzia, które nie wymaga ode mnie znacznej pielęgnacji nad systemem (choćby poprzez manualne spełnianie zależności pakietów). I od razu zaznaczam, że nie jest to kwestia lenistwa, a jedynie optymalizacji czasu - w pracy czy domu, bardziej zależy mi na tym żeby skończyć dany projekt, niż w trakcie jego prowadzenia - tracić czas na naprawy/konfiguracje :P

A co do nauki Linuxa przez początkujących, to nie jestem odpowiednia osobą aby tutaj "ewangelizować" konkretną ścieżkę rozwoju. Swoją przygodę zacząłem od klikania Debiana i Ubuntu na wirtualnych maszynach, a gdy dostałem się na staż do jednego z polskich portali - rzucony zostałem na Gentoo (znane mi wcześniej tylko z nazwy). Wtedy pojąłem właśnie, że dokumentacja + szukanie odpowiedzi w sieci, to moja ścieżka do nauki (dzięki temu, udało się postawić Gentoo w półtorej dnia). Ponadto byłem jeszcze wspierany przez moich kolegów, czy też znajomych z IRC'a, ale to w konkretnych, naprawdę trudnych przypadkach. A sama pomoc ograniczała się do udzielania jedynie wskazówek, a nie gotowych rozwiązań :-)

Ale jak kto woli. Bądź co bądź - najważniejsze, to cieszyć się z powiększającej populacji społeczności Linuxowej :P

PS. @Jusko co do zasady biznesowej - jest bardzo słuszna i racjonalna. Zapamiętam na przyszłość, bo może być baaardzo przydatna ;)

Autor edytował komentarz.
pavroo   2 #9 23.09.2014 17:47

Z przykrością muszę potwierdzić, że znakomita większość opisanych sytuacji to szczera prawda. Będąc początkującym użytkownikiem Linuksa wolałem niejednokrotnie wygooglować odpowiedź niż zadawać pytanie na forach, co przyprawiało mnie o mdłości. Mając w tej chwili trochę więcej wiedzy, również spotkałem się z problemem, z którym nie dałem sobie rady. Na jednym z for linuksowych odpowiadało na mój wątek 5 lub 6 osób, watek się wydłużał, wszyscy zadawali mi te same pytania lecz nikt nie raczył przejrzeć udzielonych wcześniej przeze mnie odpowiedzi, dając dowód swojej pychy i ignorancji. Zamknąłem temat i poszukałem odpowiedzi gdzieś indziej. Nic dodać, nic ująć.

eimi REDAKCJA  17 #10 23.09.2014 17:49

Ja widzę coś zupełnie innego: dążenie do upraszczania, Ubuntu jako wspierany kanon, zachwyt nad CoreOS-em na serwerach. Ale może to kwestia perspektywy.

  #11 23.09.2014 18:05

Akurat na forum ubuntu.pl jest dosyć przyjaźnie, zdarza się, że nowicjusz obrywa, ale nie dlatego, że nie umie, ale dlatego, że nie słucha co się do niego pisze i wprowadza zamęt. Natomiast na forum suse spotkałem się właśnie z takim zarozumialstwem, bo już używając pewien czas Kubuntu postanowiłem spróbować openSUSE i parę rzeczy nie działało, a metody z Kubuntu nie były przydatne, więc zapytałem z konkretnym opisem, co nie działa i co zrobić, to zamiast konkretnej odpowiedzi dostałem zarozumiałą odpowiedź, że powinienem w google poszukać, a nie zadawać takich prostych pytań. Dopiero kolejny użytkownik w paru słowach napisał jak naprawić. No i wróciłem do Kubuntu i tak już na nim działam.

Olbi   10 #12 23.09.2014 18:12

Wpis trafny, jakich mało. Osobiście siedzę na Linuksie i na Windows, ale podejście ludzi z zagranicznego zespołu Xubuntu i Ubuntu do kwestii choćby aktualizacji tłumaczeń na język polski, niedługo zmuszą mnie do całkowitego porzucenia Linuksa, bo mam już po prostu tego dość. W kwietniu i maju siedziałem sporo czasu, aby posprawdzać tłumaczenia językowe i je poprawić, a oni stwierdzili, że nie zostanie zrobiona aktualizacja tego, bo nie wyszły nowe wersje (i nie wyjdą zbyt szybko), zatem radź sobie sam, robiąc własne repo z tłumaczeniami :/

Uwe   2 #13 23.09.2014 18:36

@eimi Co tzn. kwestia perspektywy? Że Ubuntu ma nie być proste, a CoreOS nie ma być na serwery? Czasem jak coś napiszesz to nie idzie zrozumieć ocb :)

Pewnie zdarzają się sytuacje, w których ZU zostaje potraktowany z góry. Ale to akurat nie jest niczym niezwykłym. W życiu też takie sytuacje mają miejsce i uważam to z całkiem naturalne.
Jak zwykle problem leży po obu stronach barykady. ZU jak zadaje po raz n-ty to samo pytanie, gdzie dwa kliki ma na nie odpowiedź, to nie dziwię się irytacji ludzi na forum. Poza tym na forum powinno się iść po poradę w ostateczności. Najpierw jednak powinno się skorzystać z wyszukiwarki.
Ludzie na forach pomocy maj też sporo za uszami, ale w większości udzielając odpowiedzi typu "poszukaj w G" nie mają niczego wartościowego do przekazania. I takich powinno się ignorować, a nie płakać.

mikolaj_s   14 #14 23.09.2014 18:37

Zanim poleci się Ubuntu warto się zastanowić. Patrząc na to jak się na niektórych sprzętach sypie Compitz ;) (wiem bo sam używam). Szybciej bym polecał coś oparte o Ubuntu jak. Lubuntu, Xubuntu itp. To, że jest sporo użytkowników, którzy dla początkujących polecają trudne dystrybucje to fakt, który trudno wyjaśnić.
Co do forów, to sprawa nie jest taka prosta. Nagminnie zdarzają się pytania, na które odpowiedź padła kilka wątków wcześniej. Powtarzanie ciągle tych samych odpowiedzi prowadzi to trudności z wyszukiwaniem na portalach informacji. Może trzeba by dawać porady jak korzystać z google. Bo czasami ludzie nie wiedzą o co zapytać. Fajną praktyką jest wklejanie linków do innych wątków czy informacji w sieci. Źle jednak będzie jeśli zamiast pomóc komuś zrobi się z kogoś lenia.

grapeli23   5 #15 23.09.2014 18:46

Autor myli różne byty. Pod z góry założoną tezę, upych co się da do wspólnego wora.
Przykładowo. Społeczność dystrybucji Arch Linuxa znajduje się tu.
https://bbs.archlinux.org/

Podobnie polska dystrybucja PLD ma swoją grupę mailingową i IRC-a.
http://news.gmane.org/gmane.linux.pld.user.polish
nntp://news.gmane.org/gmane.linux.pld.devel.polish

Wszelakie nieformalne fora i inne formy zrzeszania się sympatyków nie mają oficjalnie nic wspólnego z tymi "społecznościami".

kostek135   8 #16 23.09.2014 18:46

W gruncie rzeczy to po prostu wina słabego systemu forum. Np. na takim unix.stackexchange wątek, który zawiera głupie pytane, które było, zostanie podlinkowany do pytania zadanego po raz pierwszy, po czym zostanie zamknięty z powodu powstania duplikatu, a mało rozgarnięta osoba, która nie umie szukać zostanie zminusowana. Problem solved.

Druedain   14 #17 23.09.2014 19:27

Prawdę powiedziawszy, nie do końca zrozumiałem przesłanie wpisu. Rozumiem, że coś Ci się nie podoba, ale nie rozumiem co konkretnie.

Bo jeśli chodzi Ci o to, że społeczność nie prowadzi za rękę nic nieumiejących Kowalskich, to odpowiedź jest prosta: to są tylko ludzie. Wielu ludzi udzielających się, poświęca swój czas i stara się coś wytłumaczyć i objaśnić. Ale czasem jest tak, że o wytłumaczenie i objaśnienie tej samej rzeczy prosi 10 z rzędu osoba. Można zresztą to samo zaobserwować tu, na DP, gdzie w komentarzach ludzie piszą czasem te same głupoty n-ty raz, mimo że prawie zawsze ktoś podawał argumenty przeciw tym tezom. I co? I po chwili pojawia się to po raz kolejny…

Nie rozumiem irytacji, kiedy ten nowicjusz obrażony porzuca Linuksa. Mówi się trudno, karawana jedzie dalej. Społeczność sporo robi bardzo dużo na rzecz Linuksa i projektów wokół niego, a taki nowicjusz raczej nie wnosi niczego. Nie ma powodu, dla którego należałoby wymagać od społeczność zajmowanie się każdym takim nowicjuszem, bo Ubuntu (o którym tu często była mowa), to nie komercyjny system, gdzie ktoś płaci za wsparcie techniczne. Jeśli już ktoś przeniósł się z Windowsa, to czy coś stoi na przeszkodzie by się zaopatrzyć w taką dystrybucję, która za pieniądze będzie mieć profesjonalne wsparcie?

Odnośniki do Google'a były, są i będą i chwała im za to. I niech nowicjusz jednak spina pośladki, bo wiedzą często jest na wyciągnięcie ręki, tylko trzeba ruszyć choć trochę głową. Ludzie czasem potrafią pytać o zupełne bzdury na forum, mimo że jest mnóstwo artykułów na różne tematy, pisanych prostym językiem. Wystarczy tylko pogooglać.

Wyobraź sobie kierowcę, który ma pretensje do całego świata o to, że nikt nie chce mu auta zatankować. Okej, mogą być ludzie, którzy tego po prostu nie umieją, każdy kiedyś ma swój pierwszy raz. Można na różne sposoby sobie z tym problemem poradzić i na pewno jedną z takich opcji jest wejście do internetów, gdzie znaleźć można instruktarze, łącznie z filmami. Tymczasem według Twojej recepty źle zrobią Ci wszyscy, którzy popukają się w głowię i oleją biednego kierowcę, czy Ci, którzy nie zechcą pomóc mu, kiedy ten zapyta na forum. Mnie to wygląda na absurd, a Tobie nie?

I taki jeszcze offtop:
Społeczność Archa może i jest mniejsza, ale bardzo wyraźnie pokazuje, że liczby się jakość, a nie ilość. Nie bez powodu nieraz można zobaczyć, jak na forach różnych dystrybucji (nawet dotyczy to Ubuntu!), odsyła się ludzi do Wiki Archa.

bart86   10 #18 23.09.2014 21:24

Popieram autora sam miałem styczność na forach z brakiem pomocy tylko linkiem do dokumentacji ale nic mi to nie dało tylko zniecheciło.

AntyHaker   18 #19 23.09.2014 21:30

"tutaj ludzie kłócą się o wyższości distra nad distem..." nie miało być nad "distrem"?

"Niestety specjalistów jeden lepszy od drugiego, przy czym szorstkich momentami w obyciu, to mamy na polskich forach właśnie wielu." trochę dziwnie brzmi to zdanie.

"Osobiście w ciągu 8 lat jak pisuję za linuksowych forach " chyba miało być "na" :D

Autor edytował komentarz.
AntyHaker   18 #20 23.09.2014 21:42

@KyRol: Aha, czyli jak coś nie działa to rozumiem że problem jest z użytkownikiem, a nie systemem? Bardzo ciekawe podejście a'la Steve Jobs ... Od tego są fora żeby zadawać pytania. Bo jeśli nie, to na kiego powstają kolejne? Dla picu? Bez takich pytań, fora były by martwe = nikt by na nich nie zarabiał, to chyba logiczne. No ale rozumiem, że komu jak komu ale Tobie ciężko to zrozumieć.

@Jusko Nie przejmuj się niektórymi komentarzami - zamiast tego spójrz na ich user agent i uśmiechnij się sam do siebie ^^

Autor edytował komentarz.
heisenbug   4 #21 23.09.2014 21:44

Wielu ludzi ma błędne wyobrażenie tego, czego tak naprawdę chcą użytkownicy linuxa. Zwłaszcza Ci bardziej "pro". Błędnie zakładasz, że jego popularyzacji wśród Kowalskich i "Januszy". Niektórzy celowo owych "Januszy" wykopują ze społeczności, gdyż owi "Janusze" poza syfem i roszczeniowym podejściem nic nie wnoszą.

Sam przekonałem kilku ludzi do używania Linuxa (między innymi dziewczynę, która śmiga na archu, mimo tego, że jest....ogrodnikiem, i lepiej się zna na obsłudze kosiarki niż komputera), jeszcze większą ilość prawdopodobnie zniechęciłem. Świadomie.

Nie dlatego, że jestem geniuszem zła. Dla ich dobra i wszystkich wokół. Zazwyczaj, jestem do rany przyłóż, nawet pijany i w środku nocy. Nie tylko wtedy, kiedy ktoś wykazuje zasłużony podziw moim umiejętnością, zazwyczaj wystarczy odrobina pokory i chęć zrozumienia tego, co się naprawdę dzieje z komputerem. Większość jednak wymaga prowadzenia za rączkę. Kiedyś nawet ktoś skopiował komendę, w której napisałem "", zamiast owej ścieżki. Ręce opadają. Dalej takim ludziom będę mówił, żeby zajęli się obsługą pilota od telewizora i programowaniem pralki.

Co by nie mówić o linuxie, nie jest on zdecydowanie dla każdego. Nie zależnie od dystrybucji. Ktoś, kto ma tego używać, musi być albo totalnym lajkiem (mój 10 letni chrześniak ma xubuntu na 10 letnim laptopie), albo świadomym, wyrozumiałym użytkownikiem.

Najgorszy jest bagaż doświadczeń z windowsa i próba przełożenia tego. A najgorsi są windowsowi gimbo-spece. Pod mur i rozstrzelać.

Linux nie jest po to, by go pooglądać i poużywać, porównując z windowsem. Nie dla "Januszy" i gimbo-speców. Wszystko w zasadzie działa out of the box. Instalujesz Ubuntu i działa facebook, nasza-klasa, drukarka czy skaner. Wystarczy to 99% ludzi. Niestety 75% z nich uważa, że jednak potrzebny jest word, by napisać list do babci, i photoshop, by obrobić zdjęcia z wakacji.

Jedyne co zazwyczaj nie działa, to karty sieciowe broadcoma, niektóre realteki, przełączanie się kart graficznych (obojętnie czy nvidia czy ati), oraz dziwne rzeczy jak podświetlanie matrycy w dziwnych laptopach. Większość "Januszy" nawet nie wie, że ma kartę graficzną, dlatego ten system nie jest dla nich. Nie obchodzi ich, że producent dał ciała, ważne, że nie działa i ja ich rozumiem.

Niech oni jeszcze zrozumieją, że nikt nie ma obowiązku im pomagać. Nie są nikomu potrzebni.

Jusko   13 #22 23.09.2014 21:58

Dziękuję z wszystkie Wasze komentarze :-) Widać coś jest na rzeczy - przynajmniej taki z nich płynie wniosek ;-) Każdy front wyraził zdanie i myślę, że prawda jest gdzieś pomiędzy.

Niemniej patrząc choćby na działy Windows czy OS X na tutejszym forum - kurczę, ludzie jacyś bardziej skorzy są do pomocy, choć może tylko mi się wydaje (najmniej czasu spędzam w tych działach). Chyba po prostu korzenie z początków Linuksa są nieco utrwalone w mentalności jego użytkowania - dokumentacja, szukanie samodzielnie rozwiązania problemów, ew. kompilacje jak trzeba bądź Google. To oczywiście nic złego - jeśli się nie przegina :-)

@AntyHaker: dzięki za uwagi. Przyznam, iż czytałem tekst parokrotnie i literówki czy wcięte literki mi umknęły mimo, iż tekst podzieliłem sobie po trochu na dwa dni, aby na spokojnie zasiąść do niego raz jeszcze i wyłapać co trzeba, a tu kwiatki jak widać :-) Podobno mózg ma tendencję przy szybkim czytaniu do samoczynnego dopowiadania słów i przestawiania pokręconych liter aby przeczytać tekst poprawnie - właśnie się złapałem na tym czytając owe fragmenty :-)

Autor edytował komentarz.
AntyHaker   18 #23 23.09.2014 22:12

@Jusko: Nie ma problemy - sam często literówki opuszczam, bo ich po prostu nie zauważam ^^ Cudzy tekst czyta się inaczej niż swój :D

roobal   15 #24 24.09.2014 00:28

O ile sam często pomagam nowicjuszom, o tyle często cieszę się, że Linux nie jest popualrny. Brak popularności to dla mnie główna zaleta tego systemu. "Może Ubuntu potrafi się rozsypywać, ale to Ubuntu rozruszało zastanany świat Linuksa na desktopie i można dywagować co by było, gdyby Ubuntu nigdy nie powstało."

Gdybu Ubuntu nie powstało, prawdopodobnie dziś większość korzystałaby z Mandrivy. W czasach, gdy Ubuntu powstawało, Mandriva była dwa kroki przed Ubuntu, obie dystrybucje ze sobą rywalizowały. Mandriva przestała być rozwijana i skorzystało na tym Ubuntu. Tak przy okazji, zapoznaj się ze znaczeniem słowa "dywagacja".

Co do Manjaro, te distro nie potrzebuje marketingu, to dystrybucja dla typowego użytkownika komputera. W tym systemie działa out-of-the-bex WiFi na własnościowych sterownikach, działają filmy na YT, instalacja pakietów, altualizacja systemu jest sto razy łatwiejsza, niż w Ubuntu, a domyślny zestaw aplikacji przebija to, co oferuje w standardzie Ubuntu. Prawda jest taka, że Ubuntu ma tylko marketing i nic więcej. Mnie nie interesują licencje, patetnty ma działać i już, a o reklamę zadba społeczność. Coś co jest dobre, będzie polecane zawsze. Coś co jest mniej znane, często jest lepsze od tego co jest popularne.

Autor edytował komentarz.
LonngerM   12 #25 24.09.2014 00:32

Pięknie ująłeś całość problemu (Nie czytałem komentarzy, więc wypowiem tylko swoje zdanie). Osobiście nauczyłem się, że rozwiązań dotyczących Linuksa szuka się tylko na zagranicznych forach.

Na polskich odwołują się do szukajki albo do googli. Tylko często user nie wie czy jego problem jest taki sam jak w innym temacie, bo on miał błąd "a", a tam jest błąd "b". Mimo, że droga do rozwiązania może być taka sama, to zwykły użytkownik tego nie wie.

Na angielskich forach zawsze znalazłem rozwiązanie, ba! Nawet i więcej. Nie jestem orłem z angielskiego i robię błędy. Zawsze kulturalnie zwrócą się z poprawkami lub nawet moderatorzy poprawią mój post, by był poprawny językowo - nie każdy angielski ma jako podstawowy język i oni to rozumieją.
Inny plus zagranicznej pomocy? Komendy w terminalu? Bardzo często prócz linijek do wklepania są pełne opisy czego te komendy dotyczą - nie dość, że pomagają to rozwijają.

Wieloma rzeczami się interesuję i bywam na wielu forach tematycznych i uważam, że najgorszą społecznością jest polska społeczność linuksa (a konkretnie forum Ubuntu). Jak zaczynałem zabawy z tym systemem skutecznie mnie do niego zniechęcili. Mimo, że minęło parę lat już nigdy na to forum nie zaglądnąłem.

roobal   15 #26 24.09.2014 00:39

@Anonim (niezalogowany): Tacy są chyba tylko w sieci. Miałem okazję pracować z jednym gościem, co używa Archa na co dzień i w pracy, inni mówili mi nie przyznawaj się, że używasz Debiana, bo on używa Archa i dla niego inny system się nie liczy. Pierwsze pytanie "jakiej dystrybucji używasz?", ja na to "Debian", drugie pytanie "Dlaczego?", ja na to "bo mi ten system odpowiada i już" i tyle w temacie, gość okazał się całkiem spoko i bardzo miły i nie prowadził ze mną wojny, ani dyskusji nad wyższością Archa nad Debianem, ani jak w drugą stronę. W ostateczności do pracy dostałem laptopa z Mintem.... ;)

KyRol   18 #27 24.09.2014 00:42

@AntyHaker: Forum to nie koncert życzeń. Tam też obowiązują zasady, rozpowszechnianie flood'u http://pl.wikipedia.org/wiki/Flood_%28informatyka%29 nigdzie nie jest mile widziane...

AntyHaker   18 #28 24.09.2014 01:09

@KyRol: Wiesz, nie ma to jak przyrównywać pytania na forach do flood'u ...

KyRol   18 #29 24.09.2014 01:16

@AntyHaker: A czym są te same pytania/zagadnienia pisane codziennie w najróżniejszych wątkach przez różne osoby? Ktoś kto zarządza takim forum ma prawo mieć tego dość bo to jest naginanie do pożygu. Naprawdę łatwiej jest tworzyć wątek, na który nikt merytorycznie nie odpowie zamiast przeszukać zasoby forum bądź Google?

Hrustus   8 #30 24.09.2014 02:01

@KyRol: tak, to prawda. Ale tutaj chodzi o to, że zgłaszasz się na forum z prośbą o pomoc bo kilka godzin szukania w google nic nie dało, a na forum danej dystrybucji jesteś zrównany z ziemią bo "przecież odpowiedź jest w google". Chodzi o szufladkowanie nowicjuszy tzn. wszystkich wrzuca się do szuflady nowicjusz - leniwiec. A przecież są tacy mali zapaleńcy (jak ja), którzy chcą czegoś spróbować, przetestować, google to ich drugi dom, szukają, czytają ile wlezie ale nie na wszystko znajdują odpowiedź. I teraz powiedz mi, że nie szukam bo po 1-2 dniach rekonensansu, zgłaszam się na forum, opisuje co i jak a i tak każą mi szukać (!!!!!!!) w google "bo to takie łatwe i przecież googlowanie to tylko chwila". Polskie fora mają to do siebie że jako pierwszeństwo stawiają szufladkowanie i przypisywanie etykiety a dopiero później pomoc i wsparcie. Dlatego wolę pisać na zagranicznych forach, po angielsku i pisać post z pomocą translatora niż poprosić o pomoc w rodzimym języku w 1-2 minuty, bo naprawdę nie lubię się czuć intruzem.

KyRol   18 #31 24.09.2014 02:14

@Hrustus: Problem polega na tym, że robicie jak widzę z tego typu problemów kolejny problem właśnie teraz, okręcając wszystko w mistyczne, niepojęte zagadnienia. Możesz zdradzić czego szukałeś tak namiętnie w sieci dwa dni zanim napisałeś posta i co to było, że po napisaniu posta na forum ni z gruchy ni z pietruchy ktoś przypiął Ci metkę nowicjusz i dorzucił do tego rzeczony ktoś abyś użył Google?

Nie oszukujmy się za tym stoją przeważnie wspomniane przeze mnie wasze zachcianki i fanaberie wywodzące się z obcowania z windą. Oczywiście nie jest to reguła, ale uważam, że w tym tkwi problem - w was samych. Nie chodzi aby się obrażać na społeczność, tylko wypada aby zastanowić się nad sobą. To jest ta chwila i to jest ten moment gdy trzeba zadać sobie pytanie czy przypadkiem nie dajecie się ponieść swoim przyzwyczajeniom, czy nie upieracie się na rozwiązania, które są specyficzne windzie.

Kolejny wasz powtarzający się notorycznie błąd to fakt, że niczego nie robicie od początku do końca. Skaczecie z linku na link jak żaby, a nikt z was nie wpadł na to aby wziąć się za książkę z biblioteki, która was nie zgani czy za jaki wideotutorial z dobrymi recenzjami. Jak chcesz zacząć jeździć bez używania sprzęgła, hamulca czy gazu?

Autor edytował komentarz.
januszek   19 #32 24.09.2014 05:52

@Jusko: chciałbym porzucić nóż i widelec i zacząć używać do jedzenia chińszczyzny pałeczek. Czy moższ mi wyjaśnić jak to robić?

  #33 24.09.2014 07:45

Jest pewien problem, którego zapewne "eksperci" odsyłający do Google nie zauważają: robią to już tak długo, że wiele informacji w wynikach wyszukiwania są absolutnie nieaktualne i nie działają.
Czasami wystarczającą pomocą byłoby też wskazanie czego szukać, taka krótka wskazówka, bo często taki świeżak nie ma pojęcia o co zapytać wyszukiwarkę. Zamiast zwymyślać, poświęcić tę chwilę i napisać: "szukaj gstreamer" albo coś takiego.
Wiem bo niedawno to przerabiałem, kombinowałem, szukałem, ale się udało jakoś bez zawracania gitary innym, z tym że z grubsza mniej więcej wiem że gdzieś dzwoni. Archa zainstalowałem z Evo/Lution, bo rozgryzienie wiki było ponad moje siły, zbyt wiele rzeczy jest tam skrótem myślowym oczywistym dla kogoś kto wie jak to zrobić, natomiast zupełnie nieczytelnym dla kogoś kto nigdy tego nie robił.

januszek   19 #34 24.09.2014 08:45

@Zbigniew2003: Dokładnie takich porad doświadczają linuxowi newbie, kiedy pytają o rzeczy, które u innych są efektem doświadczenia a nie definicją ;)

marson1   13 #35 24.09.2014 09:01

@Jusko "nawet dobrze czym jest jakieś „respozytorium” (literówka celowa) oraz po co są w ogóle te zależności całe"

Wszystko się zgadza, tylko jak po raz N-ty na forum widzę temat: "Jak zainstalować skype na ubunty" a 2 posrt wyżej jest przyklejony temat typu "GG, skype, kodeki, temat dla zielonych" no to sorry ale krew zalewa. Ok nie zrozumcie mnie źle sam pomagam jeśli tylko umiem ale tylko wtedy jeśli ktoś wykaże minimum inicjatywy, jak ktoś napisze "czytałem temat o konfiguracji serwera www apache nie uruchamia się i nie mam żadnego komunikatu" pomogę chętnie, ale jak widzę to samo pytanie w stylu "niech mi ktoś napisze jak apache zainstalować" no to sorry ale na usta ciśnie mi się RTFM ;)

P.S google naprawdę nie boli i jak początkujący nawet wpisze "respozytorium" linux to google i tak raczej zwróci poprawne wyniki, w tym wyjaśnienia terminów i to na pierwszych miejscach.

P.S2 bash to dla lamerów prawdziwy admin korzysta tylko z tcsh i vi ;) Oczywiście tu sobie żartuje.
Inna sprawa, że jeśli na dzień dobry ktoś zechce, przełamie się i skonfiguruje sobie gentoo co przy odrobinie chęci i zarąbistej dokumentacji nie jest wcale takie trudne to efekt będzie taki, że poradzi sobie na gentoo, ubuntu, debianie a nawet FreeBSD a dając "jasiowi" ubuntu jako jedyną słuszną drogę nie dość, że ciężko mu będzie ogarnąć samodzielnie jakiekolwiek problemy a ponadto pozna tylko jeden system i jeśli zainstaluje fedorę będzie się musiał uczyć niemal wszystkiego od początku. Być może patrzę na całą sprawę w taki sposób bo zaczynałem w czasach RedHat 5.0, GNOME 1.0 i KDE 1.1 ;)

Autor edytował komentarz.
mikolaj_s   14 #36 24.09.2014 09:33

@roobal: ". W czasach, gdy Ubuntu powstawało, Mandriva była dwa kroki przed Ubuntu, obie dystrybucje ze sobą rywalizowały. Mandriva przestała być rozwijana i skorzystało na tym Ubuntu. "

Mandriva próbowała się skomercjalizować, odwróciła się od społeczności i nie wytrzymała konkurencji z darmowym Ubuntu. Trochę szkoda, bo była to świetna dystrybucja.

darekkkk   7 #37 24.09.2014 09:44

@KyRol: Jakbym słuchał przedstawicieli rządu Najjaśniejszej III RP - jeśli wyborcy mają problem i są niezadowoleni z rządu to oznacza to, że problem jest po stronie wyborców a nie rządu.

Nawiasem mówiąc, jak to jest, że na zagranicznych formach omawiany problem jest marginalny? Może to kwestia innej organizacji forum, organizacji pracy moderatorów, bardziej starannego doboru moderatorów pod względem predyspozycji psychicznych? Nie wiem, nie znam się, jestem typowym zieloniutkim konsumentem treści ale skoro gdzieś się udało to oznacza to, że ... jest to możliwe. Chyba, że ktoś traktuje forum jako kozetkę na swój kompleks małego "repozytorium".

Autor edytował komentarz.
  #38 24.09.2014 10:22

Używam ubuntu w domu od ponad roku. Znam podstawowe komendy konsoli ale nie odczuwam potrzeby przejścia na inne distro. Tworzę grafikę i obrabiam zdjęcia. Żona słucha muzyki i przegląda internet, córka gra w proste gry i rozwiązuje zadania matematyczne. Ładnie wygląda i dobrze działa. Polecam wszystkim

  #39 24.09.2014 10:38

Mogę tylko przyklasnąć, bo niestety tak jest. Chciałem zainstalować jakiegoś linuksa z KDE na laptopie HP EliteBook 6930p znajomej. Doświadczenie z linuksem mam dość pobieżne, pomimo że Minta używam od trzech lat. Zieloniutki jednak nie jestem - systemy uniksowe używałem już 20 lat temu pod kierunkiem profesora Węglarza, w Poznańskim Centrum Superkomputerowo-Sieciowym. Znajoma też nie zalicza się do tych osób co umieją jedynie zalogować się na FB.

Na tym lapku, czteroletnim, pod linuksem nie działa:
- faksmodem analogowy
- bluetooth
- czytnik linii papilarnych
- czujniki wychyłowe ochrony dysku twardego
- panel dotykowy nad klawiaturą sterujący głośnością (a właściwie działa ale wszystko albo nic)

Niektóre rzeczy znajoma była w stanie przeboleć (faksmodem). Czytnik linii papilarnych też, tym bardziej że firmę która się zajmowała tymi czytnikami wykupił Apple i znikła ona z rynku.
Reszta jednak jest potrzebna. Z wertowania stron wyszło że bluetooth nie zadziała (okład Broadcom BCM4313+2070 combo) pomimo że rzekomo jest w linuksie wspierany. Na resztę też nie ma co liczyć.

Nie to mnie jednak zdumiało, a zwyczajne chamstwo panoszące się na forach - od nastawienia "jak to nie działa? Musi! Coś spieprzyłeś!", poprzez "ale musi być z ciebie lamer" do "a napisz sobie sam sterownik, w końcu to otwarty oes...". Rzadko zdarza się ktoś taki jak jakiś Amerykanin ze swoim Dellem (co prawda na Manjaro KDE, a znajoma wolała coś opartego na Ubuntu/Debianie), który prosto z mostu ale kulturalnie napisał - próbowałem z takim samym emiterem BT dwa tygodnie i mi się nie udało, moim znajomym też pomimo że są adminami systemów linuksowych, więc chyba niestety nie da rady...

Koniec końców Windows XP został zastąpiony przez Windows 7. A znajoma jak usłyszy "Linux na desktopie" to pewnie się roześmieje. I się temu wcale nie dziwię.

KyRol   18 #40 24.09.2014 10:38

@darekkkk: W takim razie - powodzenia. Z resztą starych drzew się nie przesadza, lepiej zostańcie przy tej windzie do starczych lat z takim podejściem, naprawdę.

januszek   19 #41 24.09.2014 10:42

@Zbigniew2003: Mam wieloletnie doświadczenie z jedzenia chińszczyzny za pomocą pałeczek. Idzie mi całkiem dobrze, radzę już sobie nawet z sajgonkami. Gorzej z zupą... ;) Nie podejmuję się jednak nauczyć kogoś obsługi pałeczek poprzez opisanie algorytmu na forum. Tu trzeba samemu ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć :)
ps. gdybym był moderatorem na forum społeczności (tu wstaw dowolny system operacyjny) to w podtytule każdego wątku przeznaczonego na pomoc dla newbie byłoby napisane: "Jeśli nie spędziłeś z systemem 10/20/100 roboczo-godzin - to nawet nie pytaj - leszczu" ;P

oprych   13 #42 24.09.2014 10:59

A ja się zgadzam z autorem. Nie wiem jak jest obecnie, ale jeszcze niedawno rodzime wsparcie dla "najpopularniejszej" dystrybucji było tragiczne, aż strach o się o coś pytać.

Pisałem już też kiedyś o tym, zadajesz pytanie i otrzymujesz następujące odpowiedzi:

1. "szukaj w google" - to nic, że często właśnie szukanie rozwiązania przez google przekierowuje na posty, gdzie autorzy każą szukać w google ;P

2. "było" - ale gdzie szukać, albo pod czym to już nie wspomną - problem istnieje, bo początkujący użytkownicy często nie wiedzą sami czego szukać - albo jak nazwać problem

3. (mój ulubiony) "było, patrz tutaj" i przekierowanie do tematu który ma 2-3 lata i jest NIEAKTUALNY

4. ogólne chamstwo i wywyższanie się

Ja wiem, że często na forum padają pytania głupie, powtarzające się, trochę racji ma Kyrol we wpisie wyżej, ale wrzucanie wszystkich do jednego worka, to kręcenie na siebie bata.

Naprawdę jeśli mam problem z Linuxem staram się znaleźć rozwiązanie na obcojęzycznych forach - dużo przyjemniejsze

ps podobny problem wystęuje na polskim forum jednego z najbardziej popularnych CMSów

pps dla odmiany, naprawdę miło korzystać z forum poświęconym MO

KyRol   18 #43 24.09.2014 11:15

@oprych: No to proszę podaj konkretne przykłady, np. te w związku z tym, że forumowicze piszą o Goolge, a w Googlach nic. Cały czas obracamy się wokół mistycyzmu, zarzutów chmara, a KONKRETNYCH przykładów na stan faktyczny powyższych zarzutów - brak. O czym w takim razie dyskutować?

Co do zdezaktualizowanych tematów, jeśli ktoś myśli i ma to minimum obycia z jakimkolwiek systemem operacyjnym, to myślę, że można użyć nieco pomyślunku i wykazać nieco własnej inwencji. "Nowicjusze" cały czas się za bardzo czują jak rozpieszczone krowy na pastwisku, w przeciwieństwie do windy GNU/Linux nie był i nie jest systemem operacyjnym z przeznaczenia dla konsumpcjonistów. Konsumcyjne podejście do GNU/Linuksów jest zgubne, obsługa tego systemu polega na odkrywaniu i analizowaniu, a nie bezmyślnym klikaniu w wizardy next>next>finish.

Co do anglojęzycznej pomocy - stany zjednoczone to nie mały kontynent, inne anglojęzyczne kraje czy platformy webowe powodują, że skupisko początkujących czy średnio-zaawansowanych jest jeszcze większe. Więcej jest też niedoświadczonych Jasi, którzy radzą niejednokrotnie absurdalnych rozwiązań innym niedoświadczonym Jasiom, więc raczej uważam, że warto być ostrożnym zamiast tak koloryzować.

Autor edytował komentarz.
Luki_2   8 #44 24.09.2014 11:16

@Jusko ma racje. Pomijając nowicjuszy, jest wiele osób, które komputera używają głównie do przeglądania kilku stron w internecie i komunikacji. Teraz ucz się pół życia Linuksa, aby móc sprawnie wykonywać te dwie podstawowe czynności. Jednak @KyRola także rozumiem z tym że rozwiązanie widzę inne niż chamsko komuś odpowiedzieć "poszukaj sobie w Google, to już było" i zamknąć temat. @teton zaproponował niezłe rozwiązanie, a znalazłoby się pewnie jeszcze lepsze i sprawniejsze. Można by ładnie, krótko podlinkować, delikatnie pouczyć że to pytanie było zadawane wiele razy na forum i aby autor danego tematu lepiej się postarał szukać w przyszłości rozwiązań problemów w Google. Przeniesienie tematu do śmietnika po kilku dniach to dobry pomysł. W sumie można by jeszcze przykleić na górze forum temat "Jak szukać w Google" i ładnie to opisać. Może to się wydawać głupie, ale nowicjusz może nie wiedzieć że pisząc zapytanie w Google nie może tego pytania formułować tak, jakby pytał się o coś człowieka. Właśnie to, że jesteśmy ludźmi znaczy, że powinniśmy zachowywać się po ludzku. Nie uznawajmy, że bycie chamskim i niemiłym czy wywyższającym się cepem jest ludzkim zachowaniem, bo "jesteśmy tylko ludźmi" - to właśnie takie człeki powinny nabawić się ostrzeżeń na forach ;-)

oprych   13 #45 24.09.2014 11:37

@KyRol: W domu jak będę miał chwilkę czasu poszukam przykładów. To co pisałem, to nie było, jedna pani, drugiej Pani. Osobiście to przerobiłem. Google odsyłał na pierwszych stronach do postów, gdzie było odesłanie do Googla :)

A co do nieaktualnych tematów. Szukasz rozwiązania jakiegoś problemu związanego np. dystrybucją X wer. 11, a ktoś (z dużą ilością postów, chyba nawet moderator) wskazuje CI rozwiązanie do wersji 8, które nie ma praktycznie nic wspólnego z problemem poza podobnymi objawami, to z czym do ludu?Zwłaszcza jak sam napisałem wcześniej we wątku, że to nowy problem, który nie występował we wcześniejszych dystrybucjach itp.

I na koniec perełka - Twój własny cytat: "(...) w przeciwieństwie do windy GNU/Linux nie był i nie jest systemem operacyjnym z przeznaczenia dla konsumpcjonistów. Konsumcyjne podejście do GNU/Linuksów jest zgubne, obsługa tego systemu polega na odkrywaniu i analizowaniu, (...)"

W takim razie dla kogo to system? Konsumpcjonistą jest zdecydowaną większość użytkowników :) I byłoby to ok, jasne postawienie sprawy, jeśli nie fakt, że pełno wpisów rożnych "specjalistów", którzy wszystkim polecają linuxy, jadąć po windowsach i twierdząc, że się do niczego nie nadają...

Autor edytował komentarz.
Maxi_S   4 #46 24.09.2014 12:00

Myślę, że w kwestii wszelakiej pomocy i pytań na forach można wyodrębnić trzy osobne tematy:

1)
Rozmycie w ramach różnych dystrybucji, a nawet w ramach jednej dystrybucji od wewnątrz. Chodzi o to, że nawet środowisko graficzne ma wpływ na działanie (lub nie różnych funkcji lub urządzeń). A biorąc na tapetę przykład Mandrivy: na zawirowaniach wokół kasy skończyła się jedna z bardziej przyjaznych dystrybucji, by podzielić się na Mageię i OpenMandrivę.

2)
Działa - nie działa (a działało). Pamiętam bolesne przejście z alsy na pulseaudio w zamierzchłych czasach, ale ostatnio też zdarzają się ciekawostki. Na przykład zamarzyło mi się, żeby z jednego komputera napędzanego Ubuntu czy Mintem zrobić "głośniki bluetooth". Mimo statusu "experimental" działało bez zarzutu. Wersję później zonk! Po przekopaniu się przez setki _niczego nie wnoszących_ komentarzy i kłótni w końcu znalazło się rozwiązanie. Nie pomnę już jakie to zawiłe aplikacje trzeba było uruchamiać - w każdym bądż razie przypominało to grzebanie w rejestrze Windows w gałęzi CLSID. W końcu zadziałało.

3)
Społeczność. W czasach, kiedy jeszcze nie było numeru 202122, a przez modem można było wdzwonić się do jakiegoś UNIXA czy BBS-u, społeczność działała podobnie. Jeśli miałeś problem z urządzeniem X, to 75% komentarzy stanowiło "wyrzuć tego badziewia" i "jakim debilem trzeba być żeby to kupić", kolejne 24% starało się być w różny sposób pomocne (czasem nie do końca rozumiejąc o czym piszą) i ten 1%, który cechowała uprzejma chęć pomocy i wiedza. Podam przykład Pana Wojciecha Myszki z Politechniki Wrocławskiej, wykładowcy udzielającego się od dawna w Usenecie, działy Unix, TEX itp. Nieważne co prywatnie myślał o poście i wysyłającym go osobniku - zawsze uprzejmie i konkretnie odpowiadał i pomagał - nawet na priva.

A w necie jak w życiu - raz trafisz na pomocną dłoń, innym razem na takiego, co cię wyzywie. Tylko że w necie informacje trafiają do odbiorcy stadami, a czy piszący mają rację czy nie, to inna sprawa.

Jusko   13 #47 24.09.2014 13:10

@januszek #32: W zasadzie nie jest to trudne i najbardziej ogólnie ujmując, to jedną pałeczkę chwytamy jak długopis, a górę drugiej osadzamy w dołeczku między kciukiem a palcem wskazującym, a końcówkę lokujemy między palcem serdecznym i środkowym ;-)

W zasadzie pałeczkami działam bardzo sprawnie, w tym przez długi czas miałem za akademickich czasów japonki jako sąsiadki, zatem było od kogo się uczyć i u kogo poznawać orientalne smaki :-) Gdyby nie to, że nasze potrawy to zupy albo dania, które nie są na tyle stałe by jeść je pałeczkami, to mógłbym używać tylko ich :-)

Niemniej instrukcja obrazkowa, mam nadzieję, iż pomoże: http://www.restaurants.pl/savoir_vivre/jedzenie-paleczkami.htm

:-)

@Zbigniew2003 #33: Instrukcja używania podana :-D

Autor edytował komentarz.
gaijin   5 #48 24.09.2014 13:27

a ja napiszę tak
Jak mam jakiś problem to szukam, szukam, szukam
Jak zapytam to dostaje informacje: "było" i szukam, szukam
a wielu jest takich co nie umie szukać i daje sobie spokój z linuksem...

Jusko   13 #49 24.09.2014 13:34

@roobal #24: Fakt, Mandriva była popularna, w sumie nigdy z niej nie korzystałem, ale pierwsze co przychodziło wtedy ludziom do głowy, z którymi wtedy miałem styczność, to też Mandriva (a nie Ubuntu).

Niemniej zastanawiam się raczej, choć to fantazjowanie co by było, gdyby te "lamerskie" Ubuntu nigdy nie powstało. Może byłaby Mandriva, ale czy Linux przebiłby się bardziej do mediów? Czy Valve zainwestowałoby w Steam? Czy deweloperzy dostrzegliby w ogóle Linuksa jako jakikolwiek target dla swoich aplikacji (choć Valve ma tu swój największy udział może w historii, ale Valve współpracowało z Canonical, więc jakieś tam słabe powiązanie jest).

Oczywiście mógłbym znaleźć jeszcze przykłady, ale pewnie Linux byłby taki sam jak lata temu - taki zaścianek komercyjny, gdzie jeśli już wyszło coś komercyjnego, program bądź gra, to łał, wielkie święto i całujmy dewelopera po stopach ;-) Nie wspominam tych czasów oczywiście źle, ale odpalając Steama i czytając o nadchodzących premierach gier czy rozważaniu aplikacji cieszę się, że te czasu już za nami :-)

Autor edytował komentarz.
Jusko   13 #50 24.09.2014 13:48

@roobal #24: Fakt, Mandriva była popularna, w sumie nigdy z niej nie korzystałem, ale pierwsze co przychodziło wtedy ludziom do głowy, z którymi wtedy miałem styczność, to też Mandriva (a nie Ubuntu).

Niemniej zastanawiam się raczej, choć to fantazjowanie co by było, gdyby te "lamerskie" Ubuntu nigdy nie powstało. Może byłaby Mandriva, ale czy Linux przebiłby się bardziej do mediów? Czy Valve zainwestowałoby w Steam na Linuksa? Czy deweloperzy dostrzegliby w ogóle Linuksa jako jakikolwiek target dla swoich aplikacji (choć Valve ma tu swój największy udział może w historii, ale Valve współpracowało z Canonical, więc jakieś tam słabe powiązanie jest). Czy instytucje pokroju Żandarmerii Francuskiej migrowałyby na Linuksa, gdyby Ubuntu nie powstało? Bądź co bądź, to Canonical miało parcie na marketing i robienie desktopowego Linuksa dla mas.

Oczywiście mógłbym znaleźć jeszcze przykłady, ale pewnie Linux byłby taki sam jak lata temu - taki zaścianek komercyjny, gdzie jeśli już wyszło coś komercyjnego, program bądź gra, to łał, wielkie święto i całujmy dewelopera po stopach ;-) Nie wspominam tych czasów oczywiście źle, ale odpalając Steama i czytając o nadchodzących premierach gier czy rozważaniu aplikacji cieszę się, że te czasy już za nami :-)

Autor edytował komentarz.
KyRol   18 #51 24.09.2014 13:56

@oprych: Z tymi specjalistami to nie generalizuj, przynajmniej jeśli z tym chciałeś się odnosić pośrednio do mnie. Ja nie raz nie jednemu odradzałem i odradzam prób z GNU/Linuksem. Jak wspomniałem, chcąc zmienić przyzwyczajenia co do OSu trzeba doszukiwać problemów po swojej stronie, a nie w doszukiwać się dziury w całym. Wy tego nie widzicie, ale ja widzę, że winda wywiera na was nie mały impact, żądacie aby GNU/Linux był windą, a tak nigdy się nie stanie... Albo przyzwyczajenia i nałogi w kąt, albo dajcie sobie spokój - zaoszczędzcie swoich nerwów, zawracanie kijem rzeki jest bez celu...

Autor edytował komentarz.
AntyHaker   18 #52 24.09.2014 13:57

@KyRol: Sęk w tym, że tutaj chodzi o coś innego ... Szukasz w Google i nic nie znalazłeś. Wchodzisz na forum, zadajesz pytanie, a Ci każą Ci znów w Google szukać. O to się rozchodzi.

Poza tym, był temat na forum i o tym wiesz? Wrzuć linka, ewentualnie napisz gdzie go znaleźć zamiast pajacować i do Google odsyłać ...

  #53 24.09.2014 14:00

@Jusko: I właśnie mandriva była najbliżej idei stworzenia linuksa, dla zwykłego użytkownika aby był on jak najbardziej intuicyjny i jak najmniej trzebaby było się przy nim naklikać. Po upadku Mandrivy myśl tę rozwija fundacja mageia i jak co roku patrzę w drzewo rozwoju to cieszy mnie, że próbują tworzyć narzędzia ułatwiające życie szarym Kowalskim. Niestety to odbija się na bezpieczeństwie i użyteczności, gdyż pakiety tej dystrybucji często są zbyt stare, a niektórych programów w ogóle nie ma. Nie ma tez takiego wsparcia jak chociażby ppa czy rpmfusion i nad tym trochę ubolewam.

KyRol   18 #54 24.09.2014 14:03

@AntyHaker: Konkrety, nie fantazje. Jesteś n-tą osobą piszącą to samo. Poza tym spróbujcie się nauczyć obsługi windy przez forum bez wiedzy nt. pulpitu, plików i folderów, jak i bez umiejętności obsługi klawiatury czy myszy. To dopiero byłby crash-test... Musicie mieć jakiś punkt zaczepienia... Analfabeta nie przestanie być analfabetą dopóki nie pozna liter i nie nuczy się ich dukać, a później ich pisać...

Autor edytował komentarz.
Jusko   13 #55 24.09.2014 14:25

@KyRol #57: Zgodzę się z Tobą w większości kwestii, gdyż również uważam, że Linux to nie Windows. Niemniej distra to tak naprawdę wieczna piaskownica i mimo tego samego kernela - coś na distrze X działa a na Y nie (wiadomo, że każdy patchuje jeszcze jądro własnymi łatkami).

Dlatego też nie przekonuje mnie idea, że Windows oraz OS X mają ludzki poziom użytkowania, a na Linuksie desktopowym nadal normą ma być grzebanie w plikach, polecenia do konsoli, które i dla mnie czasem są jak czarna magia, rozwiązania których w życiu sam bym nie odnalazł. Linuksa bowiem nie można powiedzieć, że się zna - Windows czy OS X mają parę swoich nagminnych problemów, natomiast Linux (jako distra) zawsze może zaskoczyć czymś nowym. Dlatego nie wyobrażam sobie używać Linuksa, bez pomocy społeczności. Z tego powodu nie kupuję do końca, że Linux powinien hołdować antycznym założeniom.

Według mnie też, zamiast ganić na forach do Googla czy powiedzieć "szukaj!" - wystarczyłoby podlinkować odpowiedni wynik. Często zamiast kasować nowe tematy każąc dopisać się do istniejącego - wystarczyłoby dokleić ten nowy temat do istniejącego. Tutaj akurat dział GNU\Linux jest OK, ale porównaj sobie przykładowo działy Windows czy fora Windows i Linuksa. Przy Windows pewnie jakieś sprzeczki są czasem, siła rzeczy, ale jest w miarę kultura i ludzie sobie pomagają. Na forach Linuksowych - spadaj na Google leszczu...

Jusko   13 #56 24.09.2014 14:25

@KyRol #57: Zgodzę się z Tobą w większości kwestii, gdyż również uważam, że Linux to nie Windows. Niemniej distra to tak naprawdę wieczna piaskownica i mimo tego samego kernela - coś na distrze X działa a na Y nie (wiadomo, że każdy patchuje jeszcze jądro własnymi łatkami).

Dlatego też nie przekonuje mnie idea, że Windows oraz OS X mają ludzki poziom użytkowania, a na Linuksie desktopowym nadal normą ma być grzebanie w plikach, polecenia do konsoli, które i dla mnie czasem są jak czarna magia, rozwiązania których w życiu sam bym nie odnalazł. Linuksa bowiem nie można powiedzieć, że się zna - Windows czy OS X mają parę swoich nagminnych problemów, natomiast Linux (jako distra) zawsze może zaskoczyć czymś nowym. Dlatego nie wyobrażam sobie używać Linuksa, bez pomocy społeczności. Z tego powodu nie kupuję do końca, że Linux powinien hołdować antycznym założeniom.

Według mnie też, zamiast ganić na forach do Googla czy powiedzieć "szukaj!" - wystarczyłoby podlinkować odpowiedni wynik. Często zamiast kasować nowe tematy każąc dopisać się do istniejącego - wystarczyłoby dokleić ten nowy temat do istniejącego. Tutaj akurat dział GNU\Linux jest OK, ale porównaj sobie przykładowo działy Windows czy fora Windows i Linuksa. Przy Windows pewnie jakieś sprzeczki są czasem, siła rzeczy, ale jest w miarę kultura i ludzie sobie pomagają. Na forach Linuksowych - spadaj na Google leszczu...

  #57 24.09.2014 14:32

KyRol ma rację mówiąc o przyzwyczajeniach. To ma ogromne znaczenie, ba, największe chyba nawet i trzeba gigantycznej cierpliwości i wytrwałości, aby je w sobie przezwyciężyć. Wiele osób nie jest w stanie tego pojąć, ja też przechodziłem przez etap, gdzie chciałem zrobić Linuksa na wzór Windowsa... bo miałem swoje przyzwyczajenia.

Z drugiej strony, czy to jest złe? Ja bym tego nie potępiał. Z wiekiem ciekawość maleje, zaczyna się stabilizacja, a i czasu ma się coraz mniej na eksperymentowanie i szukanie rozwiązania, nie mówiąc o użeraniu się z ewentualną złą (albo cieszeniem się dobrą) społecznością. Ja tam uznałem, że Windows spełnia doskonale moje potrzeby i Linux nie jest mi potrzebny poza serwerem. Ot, do "zabawy" na wirtualce, a i nawet obok windy to owszem. Rozwalę go to trudno, nadal będzie obok system działający. Ważne, aby w takim wypadku podobnie jak przyzwyczajenia umieć odsunąć na bok wszelkie filozofie. W sumie większość nawet ich chyba nie bierze pod uwagę i ma w poważaniu, czy coś jest otwarte, zamknięte, czy wysłane w kosmos. Ma działać, to podstawa. To tylko bezduszne narzędzie, a nie żywy twór do wielbienia - tak Linux jak i Windows.

A co do pomocy... znam problem, bo raz występuję po jednej, raz po drugiej stronie barykady. Sporo kiedyś się udzielałem na polskim wsparciu MyBB jako wolontariusz i owszem, jak się 10-15-20 raz widzi to samo, to człowieka zalewa... tym bardziej, że wdraża w forum pierdyliard ułatwień typu przyklejone tematy, spisy tematów, cała wiki... nie, po co, lepiej założyć temat i mieć gdzieś. Wtedy jako odpowiadający też mamy taką osobę gdzieś i posyłamy ją do diabła. Owszem, nieładne to zachowanie. Ale co poradzić?

KyRol   18 #58 24.09.2014 14:33

@Jusko: Gdybyś oklepał jakiego Arch'a czy Gentoo przestałbyś pisać o mistycyzmie i cycku do ust w postaci nieustannych nawiedzin forum. Nie potraficie się zaadaptować, to tak samo jakbyście chcieli zmieniać kulturę jadąc do pracy do obcego kraju. W takim wypadku tamtejsza społeczność was dosłownie wyniesie, nie będziecie się tam dobrze czuli. Taka analogia też ma miejsce i z systemami operacyjnymi...

Autor edytował komentarz.
Jusko   13 #59 24.09.2014 14:44

@KyRol #61: OK, ale to tylko system operacyjny. Ja za wyczyn nie uznaję postawienia Archa czy Gentoo, tylko kiedy uprawiając sport pokonam kolejne fizyczne bariery swojego ciała. Wtedy to jest wyczyn i jest się czym pochwalić. W dodatku jest różnica, szczególnie komercyjna między tym, czy system ma 1-5% desktopów albo więcej.

Za Archa czy Gentoo nie biorę się z prostego powodu, choć bardziej pasuje to do Gentoo - szkoda mi na to czasu. Fakt - pracuję przy komputerze tak czy siak, ale wracając do domu nie mam czasu jeszcze grzebać przy domowym. Dlatego już pół dekady używam Fedory, gdyż jest to bardzo dobre dla mnie połączenie prostoty z delikatnym klepnięciem z palca jeżeli trzeba. Mnie rajcowanie się stawianiem Linuksa z Linux From Scratch czy Gentoo minęło parę lat temu, kiedy na dobre wkręciłem się na etat i zauważyłem, że po pracy chcę mieć spokój i działanie out of the box. Dla mnie Gentoo jest dla pasjonatów z masą wolnego czasu do kompilacji, a Arch dla tych, którzy lubią sobie na początku pogrzebać (czyli od dawna już nie dla mnie). Idąc Twoją analogią - kierowca powinien być mechanikiem, a użytkownik internetu webmasterem - tak to nie działa.

Swoją drogą pamiętam kiedyś zajęcia, które miałem okazję widzieć (jakieś 7 lat temu, typ szkoły to średnia). Grupka uczniów, lekcja informatyki, zadanie - stawianie Archa. Na całą klasę - nikt nie postawił, no - jedna osoba, która potem chodziła od jednego do drugiego i pomagała. Tak kończą laicy z trudniejszym Linuksem, bo tylko i aż Archem, zatem polecanie go na strart nie jest dobre, tak nawiązując przy okazji do wpisu.

Niemniej sugerując się powyższym akapitem należałoby określić - Linux jako system dla mas i statystyki lecą w górę, pojawiają się gry, programy i mamy normalny system desktopowy bez większych wyrzeczeń, czy optujemy za trudnym systemem i zostajemy na 1-2% desktopów według większości statystyk, będąc nadal zaściankiem desktopowym, w tym jeśli chodzi o aplikacje?

Jak dla mnie - uniwersalne rozwiązanie to porządnie oszlifowane distro pokroju Ubuntu zarządzane przez komercyjną firmę, które naprawdę jest na desktopy i sama firma wie czego chce, a reszta może wybrać trudniejsze distra jak Gentoo i Archy, grzebiąc sobie na desktopach i serwerach. Wilk syty, owca cała. Canonical z Ubuntu miało taką misję, ale z czasem marketing zaczął mijać się z rzeczywistością i w zasadzie Canonical dużo mówi, ale na tym się kończy.

Rozumiem, że Linux ma swoje korzenie i jeszcze 14 lat temu używanie go wymagało nadal większej wiedzy - nie każdy podołał temu. Niemniej czasy się zmieniają - Symbian to też był świetny OS na smartfony, ale przez zatrzymanie się deweloperów na etapie jest jak jest, zwyczajnie system na smartfonach szybko był przestarzały i odpadł z biegu.

Dlatego pewne rzeczy fajnie byłoby unowocześnić, szczególnie w społeczności, bo czasy doktoratu do obsługi Linuksa dawno minęły (choć są inne bolączki) - pewna część społeczności mam wrażenie, że tego nie zauważyła jeszcze, lub nie jest z tego faktu zadowolona (nie piję do Ciebie oczywiście, to ogólna myśl).

Po prostu uważam, że używać Linuksa nie oznacza znać basha, lubić modyfikacje plików tekstowych, znać jakiś język programowania, no generalnie mieć smykałkę do bycia geekiem. Kiedyś tak było - dziś już nie, szczególnie, że konkurencja jako desktop - dawno to zrozumiała. Stąd brakuje mi distra, które miałoby zostać naprawdę profesjonalnie desktopowe (znów wspomnę o Ubuntu, ale dziś misja Canonical strasznie wypłowiała). Reszta wtedy mogłaby pozostać jak jest, bo Linux to nie tylko desktop, a możliwości edycji plików i modyfikacji Linuksa jak się chce jest bardzo dobra.

Autor edytował komentarz.
oprych   13 #60 24.09.2014 14:53

@KyRol: ok, masz rację z tym przyzwyczajeniem.
Ale to nie zmienia faktu, że chcecie aby ilość użytkowników wzrastała, reklamujecie, promujecie itp. - a sam przyznałeś, że linux nie jest dla każdego, ja bym poszedł dalej linux jest dla tych którzy chcą coś robić... Sam przyznaj, że na dystrybucjach o wiele częściej trzeba szukać, kombinować, niż na Win7.

I tu jest właśnie problem, większość użytkowników, jak to ładnie ująłeś konsumpcjoniści. A część, tak jak ja, lubi eksperymentować, bawić się i szukać rozwiązań, ale im starszy jestem tym mniej mam na to chęci i czasu. Komputer ma działać, od czasu do czasu zainstaluje sobie na wirtualu nowe dystrybucję, aby popatrzeć co tam w trawie piszczy, ale to wszystko. Na PC nie pamiętam kiedy ostatnio uruchomiłem Minta, skoro pod Windowsem 8.1 zrobię wszystko, a pod Mintem już nie. Wygoda i starość zabija ciekawość :) No i zostaje trzecia grupa dla których świat GNU/Linuxa to cały świat, ale dlaczego ta ostatnia, najmniej liczna grupa musi udowadniać, że ich system jest najlepszy ;) I Kyrol potrafisz przyznać, że to nie system dla każdego, ale z ręką na sercu, ilu zagorzałych fanatyków twierdzi, że linux jest lekiem na całe zło i dla każdego? :)

ps. jak widzisz, gdypisalem o specjalistach, nie pisałem o Tobie :)

Autor edytował komentarz.
KyRol   18 #61 24.09.2014 15:02

@oprych: Z argumentem, że trzeba więcej szukać i robić to jest takie trochę naciągane, ale nie można powiedzieć, że nieprawdziwe. Z jednej strony w GNU/Linuksach oszczędzamy czas na instalowanie jakichkolwiek sterowników. Z drugiej strony może jest trochę na początku zachodu, jeśli kto się pokusi na kompleksową automatyzację pewnych zadań, ale i na to można napisać swój skrypt. Ba, można wykorzystać i cudzy...

Ja w chwili obecnej zapomniałem kiedy w swoim Ubuntu cokolwiek zmieniałem, jak mnie napadnie menadżer aktualizacji daje mu zainstalować aktualizacje i tyle. Niektórzy np. starsze kernele wyrzucają ręcznie, lub tego nie robią wcale i dziwią się jak to zabrakło miejsca, a można np. utworzyć skrypt w crontabie, nadać mu odpowiednią grupę i uprawnienia i mieć problem w pupci.

Nie jest to najpiękniejszy przykład, ale to zależy od każdej indywidualnej jednostki jak sobie taki OS do końca odpicuje. W windzie też fragmentuje się dysk, trza bawić się w harmonogramy, skanowanie atywirem, rejestr się zapycha, że po pewnym czasie jego oczyszczenie przestaje być celowe, tak samo z resztą jak defragmentowanie. Też trzeba utrzymywać system, tylko, że tam ilość dróg do jednego celu jest ograniczona.

Komfort i wygoda to kwestia przyzwyczajeń i obycia, tak więc ze swojej perspektywy bardziej się bym skłaniał tu ku starości odnośnie twojej wypowiedzi. Nie twierdzę, że pisałeś o mnie tylko jakoś szyk zdania uciekł Ci, że straciłem orientację do czego pijesz;)

Autor edytował komentarz.
pocolog   12 #62 24.09.2014 15:26

@KyRol: pozostaje mi sie podpisac pod z grubsza wszystkimi twoimi wypowiedziami dzisiaj :)
A dla przypomnienia tym ktorzy za zle maja mala klikalnosc linuksa napisze ze przeciez to jest system tekstowy, nie graficzny jak windows - naprawde ;)

Autor edytował komentarz.
  #63 24.09.2014 15:27

Siedzę w IT i wolę wybierać proste i wygodne rozwiązania od tych "pro" skomplikowanych. Popołudnie po pracy i wolne dni chcę spędzić na ważniejszych sprawach niż klepanie w klawiaturkę.

"Cześć, jak tam weekend?"
- A dziękuję, fantastycznie, spotkałem się z rodziną, pograliśmy w siatkę, zrobiliśmy grilla, pogadaliśmy. A co u Ciebie?
"Pojawił się nowy kernel do mojego..."

Widać różnicę? Może koloryzuję, a może niektórzy już nie widzą kolorów życia?

Triniti888   5 #64 24.09.2014 16:07

Są Linuksiarze, którzy chętnie pomagają nowym i chcą, aby dystrybucje zdobywały popularność, są i tacy, którzy zatrzymali się w rozwoju i widzą czubek własnego nosa. Tych drugich należy unikać.

Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #65 24.09.2014 16:37

@KyRol: Nie wszyscy maja takie problemy z Windą :P
Mojej Visty od 2008 nie przeinstalowywałem i chodzi tak samo jak na początku. :P Trza umić

Autor edytował komentarz.
Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #66 24.09.2014 17:10

@mikolaj_s: Rosa linux przejęła Mandrivę i w dalszym ciągu ją rozwija. Za***ista dystrybucja i KDE, które da się używać. Zaglądnij na forum tego distro, wieje totalną nudą, bo system chodzi naprawdę bez zarzutu i nikt nie szuka pomocy.

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #67 24.09.2014 17:12

@Pangrys: Ja bym powiedział, że trza być masochistom, żeby używać vistę. U nas 2 lata temu poleciała w kosmos.

KyRol   18 #68 24.09.2014 17:22

@Pangrys: Naturalnie, tylko, że Ty Pangrysie zaliczasz się do szlachetnego promila użytkowników windy, którzy potrafią;) Swoją drogą odważny jesteś, bo ryzykujesz, że tutejsi użytkownicy na forum rozstrzelają Cię pytaniami jak to zrobić;)

Autor edytował komentarz.
Pangrys WSPÓŁPRACOWNIK  19 #69 24.09.2014 17:47

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Jak się ją pozna, pogrzebie pod maską to niejednego właściciela siódemki zostawia z otwartą ze zdziwienia paszczą :) Wszystkiego idzie się nauczyć :)

Nie mniej, sam często odruchowo chcę wpisywać komendy linuksowe w terminalu Windows. Nieważny OS, ważne jak się do niego podchodzi :D

openSUSE RULEZZZZ :P

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #70 24.09.2014 17:57

@Pangrys: OpenSuse jest niezły acz trochę ociężały. Jeżeli KDE to moim zdaniem lepsza i stabilniejsza jest Rosa linux.

Ja nie miałem tyle cierpliwości do Visty, czasami to nawet filmu na youtube nie można było obejrzeć. W windowsie jest terminal?

Jusko   13 #71 24.09.2014 18:01

@Roman Brzeszczyszczykiewicz #72: Pewnie - odpalasz Start, Uruchom, wpisujesz cmd, klepiesz enter (ew. jeśli korzysta się z wyszukiwarki aplikacji w starcie, to wystarczy samo wpisanie cmd i też znajdzie). Wyskakuje okienko terminala :-) Natomiast bardziej zaawansowane narzędzie dla Windows to Power Shell :-)

Vistę połatały późniejsze service packi więc system się zbalansował, a i sprzęt poszedł w przód i system lepiej działał. Opinia jednak pozostała, a przy okazji wielu migrowało jako powrót do XP, a inni poszli w przód do W7. Ci, którzy używali dalej Visty wiedzą jednakże, że system został jakoś tam wyprostowany ;-)

Identycznie jest obecnie - Microsoft ratując sytuację sklepał Windows 7, a Vista pozostała czarną owcą. Teraz w opinii publicznej nie da się uratować Windows 8, to kodzą Windows 9.

Autor edytował komentarz.
Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #72 24.09.2014 18:28

@Jusko: Nie wiedziałem nic o terminalu :(
Ja się totalnie zniechęciłem na windowsa, raczej nie wrócę do niego. Na tą chwilę nie mam takiej potrzeby, zastępuje mi go linux, chromebook, telefon.

  #73 24.09.2014 18:42

@KyRol: Głosisz tu strasznie ortodoksyjne prawdy linuksowe. Mam pytanie, próbowałeś kiedyś zainstalować jakąś dystrybucję inną niż Ubuntu z sukcesem korzystając z google i dokumentacji? Odpowiedzi nie oczekuję, bo sądząc po tonie i treści Twoich wypowiedzi jesteś jakimś zatwardziałym neofitą bez pojęcia (za to mającym dużo do powiedzenia).

heisenbug   4 #74 24.09.2014 18:52

Wiele osób się wypowiadających zapomina, że windowsa też musiało się nauczyć. Wiedza nie przyszła sama.

Windows też jest trudny. Chyba, że mówimy o użytkownikach, którzy po 3 miesiącach mają rozwalony system. Masa wirusów, spyware'u, adware'u i 10 toolbarów w IE6.

Wiedza przychodzi z czasem. Czasem mimowolnie. Szkoda, że mało kto chce dać tą szansę linuxowi i się go nauczyć. Ma być jak w windowsie i już.

Podobnie jak Kyrola, rozwalają mnie te mityczne problemy. Tylko co po niektórzy potrafią chociaż przytoczyć jeden mało konkretny przykład. Coś tam z Alsa czy Pulseaudio.

Na wiki archa jest 39 podpunktów odnośnie problemów z pulseaudio. 33 odnośnie alsy. Miałem różne problemy z jednym jak i drugim. Zawsze znalazłem tam rozwiązanie.

Szczerze, to mam na koncie tylko 2 nierozwiązane problemy. Nigdy nie udało mi się uzyskać pomocy na forum. Zawsze pytałem o coś, co już zostało poruszone. Owe dwa problemy to:
- nieaktywny touchpad po wybudzeniu - pierdoła, która nie spędza mi snu z powiek. Odpuściłem. Podpowiem, że zresetowanie modułu jądra odpowiedzialnego za touchpad nie pomaga.
- szalejący wskaźnik od czasu do czasu. Problemem jak zwykle są kopnięte sterowniki. Coś tam ktoś walczył i pomagała podmiana modułu jądra odpowiedzialnego za obsługę touchpada. Nie pomogło. Po 3 miesiącach samo się naprawiło po aktualizacji kernela.

Ktoś ma jeszcze jakieś KONKRETNE problemy? Czy ciągle obracamy się w sferze mitów i domysłów?

Autor edytował komentarz.
  #75 24.09.2014 19:09

@internauta xyz (niezalogowany):

Mam co prawda tylko ProBooka 6360b, ale jedyny sterownik, którego nie znalazłem do instalowanego po zakupie Ubuntu 12.04 LTS, to był driver czytnika linii papilarnych.

Np. driver do czujników wychyłowych dysku twardego jest tutaj: https://launchpad.net/~thopiekar/+archive/ubuntu/hdapsd - co ciekawe to nie jedyny projekt tego typu drivera rozwijany przez społeczność.

Bez problemu zadziałały za to np. wbudowany w laptopa GPS i modem sieci komórkowej, moduł WiFi i bluetooth...

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że podzespoły mojego, mniej "elitarnego" komputera były też mniej markowe niż w EliteBooku, ale taki już chyba los najdroższych linii produktowych: są najdroższe, więc najmniej dostępne, więc i potencjalnie mniej ich dostaje się do rąk programistów, którzy potrafią driver napisać. Względnie dostają się w takie ręce dość późno.

Inna rzecz, że czasami rzeczywiście gugiel najszybciej pomoże.

Ukłony,

Jusko   13 #76 24.09.2014 19:27

@heisenbug #73:

Tak - ja mam problem. Pod Windows podświetlanie matrycy działa,sterowniki producenta działają od XP do Windows 8.1. Laptop Lenovo.

- Natomiast od czasu kernela 3.10.x - regulacja podświetlenia padła, tylko maksymalna jasność bez zmiany. Jest o tym trochę w internecie :-)

Naprawa wymaga utworzenia nowego pliku ze składnią kopiuj-wklej z internetu i wklejenia jako root do /etc/X11/xorg.conf.d/.

Deweloperzy jądra nic z tym nie zrobią, na forum tutaj powiedzieli mi raz w przepychankowej dyskusji, że mogę mieć pretensje zapewne do spieprzonego ACPI lewego producenta (Lenovo, mhm...). Ale jakoś te "wadliwe" ACPI nigdy nie było problemem dla nikogo od kernela 3.10.x aż do dzisiejszego. Gdzie by problem nie był - pod Windows działało i działa, pod Linuksem Kowalskiego czeka niespodzianka do zabawy.

Aktualnie po wsadzeniu pliku w odpowiednie miejsce, regulacja podświetlenia matrycy znów działa, ale po każdym restarcie wraca do maksymalnej jasności. Rozwiązaniem było wpakowanie xbacklight ustawionego na wartość podświetlenia do autostartu.

- W sumie jakiś manager zasilania z wyborami profili wydajności dla laptopa, taki domyślny też by się przydał.

- Domyślnie też za każdym włączeniem komputera startuje mi bluetooth - nawet jeśli wyłączę, po reboocie znów włączony. Popularny bug między distrami, nie wiem czy zależny od sprzętu. Rozwiązaniem było dodanie do rc.local polecenia rfkill blokujące softwareowo bluetooth podczas włączania. Pod Windows działa dobrze. Dla Kowalskiego znów robota.

- Pod Windows manager zarządza diodami na obudowie oznaczającymi włączone Wi-Fi oraz Bluetooth. Wyłączone to nie świecą, włączone - świecą. Pod Linuksem lampka od Wi-Fi świeci niezależnie od wł/wył, od Bluetooth wiecznie nie świeci. Niby nic, ale...

- Po zakupie laptopa, Linux nie był w stanie sięgnąć chyba aż tak do sprzętu, aby uaktywnić Wi-Fi. Tydzień walki i ściąganie Triala Windows ze strony MS na 90 dni, aby managerem Lenovo włączyć Wi-Fi i Bluetooth - wtedy ruszyło (rfkill raportował je jako hard-blocked). Domyślnie tak założył producent, a Linux widać tak głęboko nie sięgnął, aby samemu je uaktywnić. Dopiero jak odblokowałem je pod Windows managerem Lenovo - mogę softwareowo blokować je pod Linuksem. No - Kowalski pewnie nie miałby parcia, aby poświęcić na to tydzień, bo zwyczajnie zostawiłby Windows

Owszem, Linuksa trzeba się nauczyć, bo Windowsa też się od razu nie znało. Problem w tym, że w Windows masz na wszystko uniwersalny lek - format. Ewentualnie defragmentacja, antywirus i system może działać długo, taki zestaw paru problemów codziennego użytku do ogarnięcia. Natomiast Linux niekoniecznie na starcie powinien uczyć roota, edycji plików i kombinacji. Nie tędy droga dla Kowalskiego, nie w XXI wieku, gdy wszystko jest do ogarnięcia w parę kliknięć czy tapnięć na ekranie. Dlatego Kowalski często odpuści, bo niekoniecznie tego chciałby się uczyć tylko po to, aby Linuksa swobodnie używać, kiedy obok jest OS X czy Windows. Natomiast niektórzy zatwardziali userzy chcieliby chyba wmówić, że to jest normalne i tak trzeba, a Kowalski obok ma Next > Next > Finish do wyboru, gdzie tego znać nie musi...

Autor edytował komentarz.
heisenbug   4 #77 24.09.2014 19:56

@Jusko: Podałeś świetnie przykład, że się da znaleźć rozwiązanie a wszystko. Mi bardziej chodziło o rzeczy, których się nie da rozwiązać. Jakaś wiedza tajemna, i nawet google nie pomaga!

Ciągle jestem zdania, że linux nie jest dla "Januszy". Linux nie działa zawsze, ze wszystkim. Nikt tak nie twierdzi. Jeśli ktoś nie jest w stanie sobie sprawdzić w internecie, co nie będzie działać na linuxie...w ogóle wychodzi z założenia, że wszystko będzie działać, to ie powinien do linuxa podchodzić. Nie chcemy tu takich bo oni nic nie wnoszą. Szczerze. I nie jest to problem linuxa, że nie działa.

Sam kupując laptopa, sprawdziłem jakie ma bebechy i jakie jest wsparcie dla nich w unixowym świecie. To podstawa. Większość blaszaków działa bez problemów, gorzej jest właśnie z laptopami. Zwłaszcza, że jeśli Ci coś nie działa, można to zazwyczaj wymienić.

Linux wymaga paru wyrzeczeń i innego podejścia. Daje za to o wiele więcej niż windows. Nawet Kowalskim. Brak wirusów. Brak spyware'u i pochodnych. Globalne aktualizacje. Sensowne uprawnienia. Trudność w popsuciu czegokolwiek.

Gdy dziewczyna miała windowsa ciągle miałem z nią jakiś problem. Instalowała masę śmieci. Masę nie potrzebnego oprogramowania (5 odtwarzaczy muzyki? OK!). Toolbary. Format co pół roku to był obowiązek. Odkąd ma archa, problem z głowy. Wszystko co zostało zrobione, działa. Nic się nie psuje. System jest stabilny jak skała. I wcale nie wymagało to ode mnie więcej czasu niż przeinstalowywanie windowsa. Konserwacja ogranicza się do wpisania raz w miesiącu "pacman -Syu", po uprzednim przeczytaniu na stronie archa, czy nie ma jakiś większych zmian mogących powodować problemy.

Umówmy się, że i tak przy zakupie laptopa trzeba cały syf producencki wyrzucić. Zainstalować sterowniki. Zformatować dyski. Przygotować kupę rzeczy, by jakoś to działało. Dla kogoś ogarniętego, przygotowanie linuxa wcale nie musi być bardziej czasochłonne niż przygotowanie windowsa. Ale być może się nie znam. Moja przygoda z windowsem się na dobrą sprawę skończyła się na win xp. Widzę go tyle, ile widzę go w pracy.

Autor edytował komentarz.
Jusko   13 #78 24.09.2014 20:21

@heisenbug #80: Cóż, no to miałem kiedyś taki problem w poprzednim laptopie, ale myślę, że to bardziej wina działania X'ów - masz pulpit i przyciski sprzętowe jasności/głośności działały. Kiedy włączałem jakąkolwiek grę natywną - przyciski przestawały działać. Nigdy nie znalazłem rozwiązania na forach bądź w Google. Czasem mi to troszkę wadziło, ale do przeżycia ;-)

Natomiast rozwiązania na problem z mą matrycą w laptopie od kernela 3.10.x na forach też nie znalazłem, Google wtedy też niczego jeszcze nie pokazywało, widać zbyt świeża sprawa to była. Pomoc odnalazłem dopiero, kiedy napisałem na bugzilli kernela Linuksa w tej sprawie i tam deweloperzy podali mi po czasie i dyskusji treść pliku i miejsce do wklejenia (i to ostateczne rozwiązanie, nad kernelem się nie pchylą czemu to przestało działać od 3.10.x).

Wtedy jak kupiłem laptopa, Google, forum Lenovo ani Linuksowe też nie potrafiły odpowiedzieć jak ruszyć te Wi-Fi pod Linuksem, mimo czarów. Dopiero ostatnia deska ratunku czyli Windows i manager Lenovo sprawiły, że uruchomiłem po tej operacji Linuksa i o kurczę - działa. W sumie przypadek, bo nikt nie znał odpowiedzi i spisany byłem na straty.

To może i dowodzi, że poza sprzętami nieobsługiwanymi, których zapewne na moment XYZ nie ruszysz, to nie zawsze rozwiązanie jest na forach bądź w Google (a przynajmniej nie zawsze na moment szukania).


- "Linux wymaga paru wyrzeczeń i innego podejścia. Daje za to o wiele więcej niż windows. Nawet Kowalskim. Brak wirusów. Brak spyware'u i pochodnych. Globalne aktualizacje. Sensowne uprawnienia. Trudność w popsuciu czegokolwiek. "

Tylko z aplikacjami czasem gorzej. Chętnie przywitałbym oprogramowanie Enova jednak nic z tego. Swojego czytnika kart SIM też nie jestem w stanie ruszyć (brak oprogramowania do obsługi). Zaprzyjaźnionego oprogramowania AgmarSoftu też nie ruszę. Także czasem te korzyści niewiele mogą dać, bo obok musi stać Windows. PhotoShopa i AutoCADa nie używam, jednak znam zarówno znajomych przedsiębiorców na Enovie i inżyniera kreślącego w CADzie. Dla nich te korzyści nic nie dadzą, bo blokują te najważniejsze korzyści - materialne ;-)

Autor edytował komentarz.
KyRol   18 #79 24.09.2014 20:23

Dla mnie kolejna rzecz u was jest dziwna - gra komputerowa może mieć wymagania, natomiast system operacyjny, a w szczególności GNU/Linux już nie. To jest kolejna warstwa waszej śniedzi. m$ przyzwyczaił was do tego, że byle śmieć z marketu obsłuży windę, natomiast jak GNU/Linux na takim śmieciu się nie uruchomi jest niedobrze.

Powiem tak - od dawien dawna GNU/Linuksy nie mają problemu z podzespołami Intela i chcąc bezstresowo korzystać z takiego komputera należy dopatrywać się specyfikacji w sprzęcie, który jest wdrażany do biznesu. Teraz trochę się zmieniło bo można zakupić gotowe zestawy komputerowe na przeciętną kieszeń Dell'a, HP czy Lenovo np. z Ubuntu i w ten sposób macie gwarancję na bezproblemowe działanie takiego sprzęt.

Osobiście uważam to za wielką zaletę bo na śmieciowej konfiguracji ze skopanym chipsetem GNU/Linux się nie uruchamiał, co było mniej-więcej oznaką tego, że taki sprzęt jest autentycznie śmieciowy gdyż pod windą występowały częste awarie i usterki z notorycznymi bluescreenami włącznie.

Teraz GNU/Linux jest w stanie się uruchamiać na większości podzespołów różnych producentów, ale trudno oczekiwać aby wszystkie ficzery działały na takim sprzęcie gdy producent danego modelu produkował je tylko z windą. Jak ktoś nie chce się męczyć - to można iść tą drogą. A jak ktoś miał do szkoły pod górkę i dzieciństwo bez jarzyn, to cóż - warto się zastanowić czy sobie nie odpuścić... Z resztą co będę was moralizował, to wasz czas, decyzje, pieniądze i nerwy...

Autor edytował komentarz.
Jusko   13 #80 24.09.2014 20:34

@KyRol #82:

"(...) m$ przyzwyczaił was do tego, że byle śmieć z marketu obsłuży windę, natomiast jak GNU/Linux na takim śmieciu się nie uruchomi jest niedobrze."

Dlatego Windows ma tu pewną przewagę - można kupić byle co i działa. Fakt - nie dzięki zasłudze Microsoftu a sterownikom producenta. Jednak Kowalski kupuje, przynosi, instaluje - działa, może używać. Jak coś nie działa w przypadku Pingwina, to Kowalski nie wybiega daleko myślami - winny jest Linux i na tym się kończy, zainstaluj mi coś normalnego.

I nie chodzi teraz o to, że Windows przyzwyczaił do tego czy owego. Nie każdego jara po prostu to, że ma Windows automat i nagle wpada na Linuksa i zalicza powrót do DOS'a (chodzi o grzebanie, komendy, edycje plików).

Apple od samego początku rozumiało, że kluczem do sukcesu jest prostota, Microsoft to druga potężna korporacja, której OS odniósł sukces. Tylko jakaś część społeczności ciągle uważa, że rozwiązania a'la lata '80 nadal są cool.

No może są cool, ale dla większości nie, a tej większości jest znacznie więcej. Linux i ta ma pod górkę, gdyż przypiętą łatkę "trudne, nie dla szaraka". Kultywując to, statystyk się nie podbije, choć na szczęście karty komercyjne rozdają firmy a nie społeczność, zatem być może doczekamy się normalnego desktopowego distra dla laika od A do Z, bo jakaś część społeczności wolałaby chyba poziom a'la Gentoo i zakonserwować Linuksa w okolicy 2% desktopów ;-)

Oczywiście popieram całą grzebaninę kiedy chodzi o serwery i spółkę, bo tam to plus niesamowity. Niemniej desktop - no trochę inna bajka, a użytkownicy sami się nie znajdują.

Biznesowe przysłowie jakiego mnie uczono, idealnie pasuje do Linuksa i Kowalskiego: "Nie będziesz już miał drugiej szansy na zrobienie pierwszego, dobrego wrażenia".

Autor edytował komentarz.
Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #81 24.09.2014 20:51

@KyRol: Lepiej bym nie napisał, świetne podsumowanie :)

KyRol   18 #82 24.09.2014 21:04

@Jusko: Trudno tu mówić o przewadze, moim zdaniem taki sprzęt nie powinien być dopuszczony do sprzedaży w ogóle. Co za komfort, że działa sypiąc bluescreenem trzy razy dziennie?

Dalej - nie interesujecie historią, nie interesujecie się społecznymi inicjatywami takimi jak Open Hardware. Można uznać, że nie potrzebne jest to wam do życia, ale osoby interesujące się tymi aspektami widzą jak bardzo skorumpowany jest rynek sprzętu.

Wszystkie najtańsze podzespoły są przeznaczone do działania z windą i niczym innym. Powtórzę się - dla mnie to zaleta bo nie doświadczę frustracji.

Dalej - rynek sprzętu jest skorumpowany z dwu powodów. Po pierwsze specyfikacja jest tajna, zamknięta i poufna. No to jest bzdura sama w sobie bo jak możemy mówić o postępie gdy ktoś z nami se pogrywa np. produkując sprzęt, który ma wyśrubowane wyniki w benchmarkach, a w praktyce takie coś nie odróżnia się od dokonań konkurencji. Tę modę na tajność i poufność wprowadził sam m$ wraz z popularyzacją swojej windy - i to jest druga strona medalu - sprzęt w większości wypadków jest dedykowany wyłącznie windzie,

Jeśli spojrzymy na lata 70-te ubiegłego wieku, dojdziemy do prostych wniosków, że to absurd. Działanie poszczególnych podzespołów ze sobą powinno mieć jak najbardziej transparentną formę, gdyż po pierwsze sprzyjałoby to zdrowej i rozproszonej konkurencji, a dwa w ogóle postępowi i rozwojowi różnych protokołów, sprzętu jak i oprogramowania. To się zmienia, ale zaś potrzebnych jest kilka dekad, na razie wszystko w tej materii raczkuje i mamy postęp głównie na poletku Arduinowo-8-bitowym ...

Autor edytował komentarz.
grapeli23   5 #83 24.09.2014 21:11

@Jusko: Przeczytaj wpis Matthew Garretta, osoby która wie troszkę jak działa ACPI.
http://mjg59.dreamwidth.org/32369.html
Niejednokrotnie Linux musi(ał) się przedstawiać jako "Windows" aby pewne rzeczy działały jako tako poprawnie.

Jeśli ty masz problemy z podświetlaniem i twierdzisz, że coś tam się popsuło w nowszych kernelach (jest wręcz odwrotnie), to moja propozycja jest taka - daj sobie spokój z Linkusem.
Może musisz się przedstawić swojemu laptopowi "Designed for Windows 8", że nie jesteś wielbłądem, znaczy się windowsem.
acpi_osi="!Windows 2012"

https://wiki.archlinux.org/index.php/Backlight#Kernel_command-line_options

Autor edytował komentarz.
  #84 24.09.2014 21:22

@KyRol: "W windzie też fragmentuje się dysk, trza bawić się w harmonogramy, skanowanie atywirem, rejestr się zapycha, że po pewnym czasie jego oczyszczenie przestaje być celowe, tak samo z resztą jak defragmentowanie. "

Muszę się tu przyczepić, bo to nie jest do końca prawda :)
Niezależnie od systemu plików masz fragmentację wewnętrzną, więc to nie tak, że to problem jedynie Windy. No i nie trzeba nic robić, bo system zajmuje się tym sam. Ba, jeżeli masz SSD, to nawet sam ominie taki nośnik (a dla kontry dodam, TRIM dodane z automatu pojawiło się dopiero w Ubuntu 14.04 - pięć lat po premierze Windows 7*). Skanowanie antywirem? Też się samo w tle robi jak komp stoi bezczynny. Rejestr się zapycha? To już zależy od użytkownika - ja też mogę zainstalować tony pakietów bezsensownie i przyczynić się do spowolnienia systemu. Jeden z domowników miał cztery lata Win7 bez reinstalacji i ciągle działało to bardzo dobrze.
Argumenty więc mocno naciągane, nastawione na krytykę Windowsa, ale jakoś niespecjalnie trafione. Aha, @Pangrysowi napisałeś, że on wie, jak zadbać o Windowsa... to taki sam problem, jakby rozmawiać o dobrze skonfigurowanym i skrojonym Linuksie. Laik też może Tobie napisać: "widzisz, bo Ty wiesz, jak to ustawić" :) Dokładnie taka sama sytuacja.


* - oczywiście prawdą jest zarazem, że ręcznie dało się to włączyć zapewne już w 2009 roku.. a może i wcześniej (nie orientuję się). Tutaj jednak porównuję co idzie z automatu, bo sam wspominałeś, o automatyzacji działania.

nic ciekawego   9 #85 24.09.2014 21:26

Zawsze używałem windowsa, nigdy nie miałem z nim problemu. Pierwszego linuxa jakiego zainstalowałem (suse) wywaliłem po dwóch dniach. Później było ubuntu, kubuntu, fedora, nawet próbowałem solarisa. Dopóki porównywałem wszystko do windowsa nic mi nie pasowało, nie było na miejscu. Mając jeden komputer ciężko się przestawić na inny system, zmienić przyzwyczajenia. Wyrwałem starego grata i zainstalowałem ubuntu bo wydawał się najprostszy. Później kombinacje alpejskie z różnymi dystrybucjami by testować, obecnie mam minta i mogę z tym żyć :p. Jeżeli coś popsuję to nie mam ciśnienia by ktoś mi pomógł w pięć minut. Mogę sobie spokojnie poszukać rozwiązania i przetestować kilka patentów.
Pamiętam jak próbowałem zmusić gimpa do obsługi siły nacisku z piórka vacoma. Przeleciałem kilkanaście stron i żadna mi nie pomogła. Problem tkwił w podejściu, bo o ile w windowsie trzeba było zainstalować sterownik i już działało, o tyle w linuksie sterownik był, trzeba było tylko pogrzebać w ustawieniach. Niby mała różnica ale przez właśnie przyzwyczajenia ciężko było uznać że jednak w linuksie jest łatwiej to ustawić.

lucas__   13 #86 24.09.2014 21:51

@Jusko: Wpis powtarza oklepane banały, szczególnie te mity o rzekomej popularyzacji Linuksa przez Ubuntu. Całe szczęście 2 lata temu zadałem sobie trud aby sprostować pewne niedomówienia.
http://www.dobreprogramy.pl/lucas__/Ubuntu-nic-nie-wnoszaca-dystrybucja-Linuksa,...

Jednak ta bajka o Valve i Steam OS to kolejna nowość. Drogi autorze jakim cudem Valve używa Debiana i GNOME Shell w swoim Steam OS skoro tak kumało się z Ubuntu?
http://www.dobreprogramy.pl/lucas__/SteamOS-100-Linuksa-bez-konserwantow,51039.html

Zobacz sobie jak wyglądał idiotoodporny Linux w 2007 roku na przykładzie PCLinuxOS 2007 i porównaj do Ubuntu 7.04
http://www.dobreprogramy.pl/lucas__/PCLinuxOS-2007-linuksowy-powrot-do-przeszlos....

A teraz nad czym to Canonical pracuje, hmm ah nad nowym nikomu nie potrzebnym serwerem wyświetlania.

http://www.dobreprogramy.pl/lucas__/Ile-jest-Waylanda-w-Mirze-i-kto-szybciej-wyk...

Pisałeś o problemach ze sprzętem. Nie uważasz, że fajnie by było gdyby Canonical z tych 500 osób, które zatrudnia, oddelegował kilku dewów do pracy nad kernelem, zamiast bawić się choćby w takiego Mira, którego i tak porzucą.

Autor edytował komentarz.
KyRol   18 #87 24.09.2014 21:53

@lukasamd: Myślę, że w tej kwestii nie ma co za bardzo się licytować nie jest też ona jakaś mega najważniejsza w całej dyskusji, ale już odniosę się do tego mniej zdawkowo. Na początku zaznaczę, że nigdzie nie napisałem, że tak nie jest - to w odniesieniu tego co opisujesz, tak fragmentacja występuje w wymienionych systemach plików, może i implementacja defaultowa TRIM miała opóźnienie.

Jednak jeśli mielibyśmy się rozbijać o szczegóły wyższości jednego nad drugim to diabeł tkwi w szczegółach. Niegdyś była afera z dyskami eko(logicznymi). Polegało to na tym, że w Ubuntu mogłeś sobie ustawić odstęp parkowania głowicy z poziomu narzędzi systemowych, gdzie w windzie domyślny parametr był nastawiony na szybsze zużywanie takiego dysku i nie dało się mieć wpływu na jego działanie oczywiście z poziomu domyślnych narzędzi systemowych. W windzie istniały zewnętrzne narzędzia do regulacji tego parametru, ale jeśli ktoś tego nie widział z poziomu systemu, to dysk się zużywał dopóki przypadek nie zadecydował o tym, że wypada taki parametr zmienić. Cholera wie czy teraz winda nie dostała jakiego ptacha na to, ale mniejsza o to.

Dalej GNU/Linuksy są górą jeśli chciałbym sobie system postawić Iksińskiemu aby go nie rozwalił. Można zgotować taki filesystem: cryptosetup + lvm + squashfs + tmpfs + aufs (klucz do partycji wkompilowany w initramfs w kernelu). Wkurzonemu użytkownikowi pomoże jedynie młotek, przywracanie takiego systemu jest też banalne - przez dd i można też to zautomatyzować za pomocą np. FOG'a. W windzie zaryzykuję, że tego nie osiągniesz;)

Autor edytował komentarz.
Pudel89   8 #88 24.09.2014 23:18

Stety, niestety, dołożę i swoje trzy grosze. Fora czy to dedykowane produktom od Microsoftu czy to oparte na jądrze Linuksa są czasem bardzo podobne a różnice są o ile mocno widoczne to są takie same. Na forach pod Windows odsyła się ludzi do wyszukiwarki ale z uśmiechem i życzliwością a na forach dla Linuksa robi się to w wielu wypadkach po prostu na zasadzie "spadaj do wyszukiwarki". Pamiętam jak szukałem problemu z Ubuntu na mojej Toshibie A350. Któraś tam wersja działała ale najnowsza krzaczyła się i nie wstawała czy to z CD/DVD czy z Pendrive. Opisałem problem i dostałem opierdol bo nie umiem myśleć. Na moje szczęście (?) po 2 tygodniach na forum anglojęzycznym ktoś znalazł rozwiązanie i mogłem korzystać z Ubuntu na chipsecie Intela ( było to chyba z 4 lata temu i chodziło o durny przełącznik podczas bootowania psi=use_crs). Do dziś używam Windowsa i Linuksa wspominam w ramach sentymentu. Umiem go skonfigurować ale nie wrócę do niego ze względu na wygodę. Natomiast fakt, że ludzie nie umieją szukać to norma. Ja codziennie zmagam się z głupota ludzką, która zamiast wklepać pytanie w Google wklepuje je do mnie, a mnie szlag trafia. Jestem sieciowcem i rozumiem, że od kopa skonfigurowanie Mikrotika/UBI to problem ale jak ktoś kto jest młody, ma 20 lat i pyta mnie byle pierdołę to staje się to uciążliwe :)
Dlatego rozumiem po części ludzi na forach. Dostają "nerwa" jak czytają znów tę samą prośbę ale na to jest rada: "idź Pan z tego forum w te pędy bo nerwowych ludzi nam nie trzeba"
Z tego też powodu nie siedzę na forach bo trafił by mnie szlag. Pomagam osobiście ale przez forum "za rączkę" nikogo prowadzić ochoty nie mam.
Problem jest jednak po obu stronach barykady, Fora jasno nie określają zasad tylko klepią regulaminy na tryliony podpunktów i nikt tego nie czyta zanim zada pytanie natomiast zwykły Kowalski na przestrzeni lat stał się analfabetą na potęgę co potwierdzają niektóre reportaże (padają pytania "ile rok ma dni" odpowiedź to " 362") i wyniki z matur jak i sama matura, która jest na poziomie wręcz "zerowym"
Kształci się na lewo i prawo analfabetów umysłowych, osoby które niby coś chcą ale jak jest przeszkoda to nic same nie szukają.
Myślę, że temat ten nigdy nie zostanie wyczerpany. Ile ludzi tyle podejść ale prawda jest jedna i wnioski jednak są tragiczne poprzez to jak dziś wygląda etap nauczania od matury po samego magistra. Jak to mawia znajomy pan Doktor po "70" -> "Bo dawniej uczono Nas obsługi młotka a dziś ja muszę uczyć jego budowy"
Niestety są to słowa, które z wielkim smutkiem wydusił do mnie człowiek, który lata temu studiował a dziś musi jako doktor uczyć "debili" na politechnice.

  #89 24.09.2014 23:27

@Cukrowy Miś: A tak poza tym, to w domu wszyscy zdrowi?

AntyHaker   18 #90 24.09.2014 23:41

@KyRol: Wiesz, obsługa Windy sprowadza się do instalacji tegoż i przeglądarki internetowej ... Wiedza dotycząca pulpitu, plików i folderów raczej nie jest wymagana - bo i po co ^^
Przytyku do analfabetów nie rozumiem, więc nawet nie będę komentować.

KyRol   18 #91 24.09.2014 23:54

@AntyHaker: Idąc twoim tokiem z Ubuntu jest jeszcze łatwiej - wkładasz CD do napędu i otwierasz przeglądarkę... Mimo wszystko - nie masz racji. Instalacja windy to najczęściej mistycyzm dla ludzi nawet średnio-zorientowanych w windach. Boją się tego i nie ruszają.

A kompletny brak obeznania nawet z windą daje efekty podobne do tu wylewanych przez was w stronę GNU/Linuksów. Posadź swoją babcię czy dziadka przed komputer z windą (o ile nigdy go nie używali) i patrz na to o czym mówię. Jeśli babcia/dziadek nie będą dawać sobie rady pognaj ich na forum...

Kończąc z tymi sarkazmami, ewidentnie widać, że taka babcia/dziadek na początek potrzebują literatury albo/i kursu. Potrzebują dla siebie czasu, potrzebują pojąć czym jest internet, netykieta, jak wyglądają realia komputerowo-internetowe. Nie, w pierwszej kolejności nie potrzebne jest forum - to doprowadzi do frustracji z obu stron - adminów forum, babci i dziadka. Nie mogę już być bardziej wymowny i chyba prostszej i bardziej trafnej analogii nie da się odnaleźć.

Autor edytował komentarz.
AntyHaker   18 #92 25.09.2014 02:17

@KyRol: Owszem, jest równie łatwo. Tym bardziej nie rozumiem co próbowałeś wcześniej osiągnąć. Jakby obsługa systemu operacyjnego to był jakiś mistycyzm, wymagający godzin nauki ...

"A kompletny brak obeznania nawet z windą daje efekty podobne do tu wylewanych przez was w stronę GNU/Linuksów." Do "was"? Nie chciałbym być jednak stawiany w tym samym rzędzie co ty, tylko dlatego że używam Linuxa. Zatem żadnych "was" - pisz wyłącznie za siebie, a nie w imieniu "społeczności" ...

"Nie, w pierwszej kolejności nie potrzebne jest forum" - zatem po co mi forum, skoro mam się edukować wyłącznie za pomocą Google? Fora internetowe powstają w jednym konkretnym celu - pomagać mniej obeznanym użytkownikom. Koniec i kropka.

januszek   19 #93 25.09.2014 06:06

@AntyHaker: Problem w tym, że "mniej obeznani użytkownicy" pomoc rozumieją tak: "weźcie i zróbcie za mnie"... Taki przykład z postu, z naszego forum, na który się wczoraj nadziałem w "ostatnio na forum" na głównej dp: http://forum.dobreprogramy.pl/błędy-w-pliku-cdr-t484620/?p=3094547

  #94 25.09.2014 07:19

Jak to mawiali starożytni Górale:
1. Są Trzy prawdy: Moja prawda, Twoja prawda i G prawda.
2. Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał
3. Proście, a otrzymacie; szukajcie, a znajdziecie; pukajcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kto puka, temu otwierają.
4. Karły umieszczone na barkach gigantów widzą więcej niż sami giganci
Wnioski:
Cogito ergo sum...

Berion   14 #95 25.09.2014 10:42

O ile znam się na konsolach i Windows, tak Linux jest dla mnie w wielu sprawach wciąż enigmatem. Powoli przesiadam się z Windows (całkowicie nie mogę ;]) i co wybrałem? Oczywiście że Ubuntu, może niekoniecznie bo Unity mnie zwyczajnie męczy, a Minta. Dawno temu z czasów Ubuntu 8.x próbowałem się przesiąść na stałe (wtedy mnie jeszcze nie trzymało oprogramowanie przy Windows), ale szybko się zniechęciłem - właśnie przez "pomoc" społeczności. I nie, nie jestem użytkownikiem który z każdą pierdołą leci na forum, najpierw szukam rozwiązań na własną rękę, a w ostateczności kiedy pisze post przedstawiam też swoją drogę poszukiwań i tok myślenia. Nie bywam już na pingwinowych boardach (a raczej bardzo sporadycznie), zniechęciłem się właśnie z tamtych czasów.

Swoją drogą to przyzwyczajenia z Windows wcale takie złe nie są. Problem Linuksów, uważam jest taki, że nawet Ubuntu ma mnóstwo braków out of the box w stosunku do Windowsa i trzeba to sobie żmudnie samemu dodziergać/doszukać. Na dodatek distro które ładnie wyglądają, można na palcach jednej ręki policzyć, reszta to programmer art i użytkownik jest skazany na deviantart i inne gnome looki, o których przecież nie wie - bo skąd. ;)

pocolog   12 #96 25.09.2014 11:21

Zauważyłem że większość zażaleń zgłaszanych tutaj odnośnie kultury i uczynność społeczności zgromadzonej wokół jakiejś dystrybucji dotyczy ubuntu/mint. Czyli tej najbardziej (praktycznie calkowicie) idiotoodpornej. Teraz mam problem jakie wnioski wyciągnąć ze swojej obserwacji.

command-dos   18 #97 25.09.2014 12:38

tylko należy się cieszyć, że odsyłają do google, a nie każą wpisać, np. sudo rm -rf / ;)

Jusko   13 #98 25.09.2014 13:02

@lucas__ #89:

Myślę, że nie jest tak, że powtarzam tylko banały i w zasadzie niewiele trzeba tu prostować, ponieważ (odnoszę się do kolejności Twoich argumentów):

- Ubuntu jako takie nic wielkiego już nie wnosi, to prawda. Ich bazowy cel powstania Ubuntu znikł gdzieś pomiędzy eksperymentami od czasów Unity. Zgodzę się. Niemniej to Ubuntu zamieszało w swoim czasie. Dziś pozostał tylko marketing, w dodatku nieco przygaszony, ale to Ubuntu rozpropagowało w swoim czasie Linuksa jako coś, co może służyć u Kowalskiego jako normalny dekstop. Choć nie używam już Ubuntu od lat na co dzień, ale Canonical swój PR odrobiło w dawnych latach

- Valve i Ubuntu to stara już bajka, gdyż do Steam OS użyty został Debian, ale nie zapominajmy, że Ubuntu było pierwsze, dla Ubuntu pierwotnie był wydany Steam (ale to nie był problem pobawić się z paczkami deb i przerobić nawet do rpm), Ubuntu było na screenach z portowanych gier, Ubuntu był polecany na www Steam i w sumie ba - nadal przy downloadzie Steama, strona Ubuntu jest polecana jako Linux do ściągnięcia. Ubuntu - nie Archy, Fedory (której używam), nie PC Linux OS'y, nie Manjara czy inne.

- PC Linux OS w 2007 mógł być i drugim Windowsem. Fakt, distro dobre, ale kto miał lepsze PR? Canonical z Ubuntu. O czym było w mainstreamie Linuksowym? O Ubuntu. Jakie distro w dziedzinie marketingowej coś osiągnęło wtedy? No Ubuntu - nie da się temu zaprzeczyć i zawsze tak będzie, że ten kto ma pieniądze na marketing wybije się bardziej niż dobre, ale niszowe distro

- Sensu MIR'a też nie rozumiem. Prawdę mówiąc im dłużej nad nim pracują - tym jeszcze bardziej wątpię w to, czy to ma jakikolwiek sens. Wstydem byłoby go teraz porzucić, ale bym się nie zdziwił kiedyś tam. Niestety obecnie Ubuntu ma drobne bugi nawet w wersjach LTS, co jest dla mnie karygodne - ostatnie stabilne jak skała nie do rozbicia to było 8.04 Hardy Heron. Dlatego z Ubu zaczynałem, mam sentyment do tego distra ale wiem też, że to nie jest te same Ubu co dawniej

Autor edytował komentarz.
KyRol   18 #99 25.09.2014 13:08

@command-dos: Albo co gorsza sudo dd if=/dev/zero of=/dev/sda ;P

Autor edytował komentarz.
GBM MODERATOR BLOGA  20 #100 25.09.2014 16:26

@KyRol && @command-dos - zawsze też, ktoś może poprosić o wpisanie w terminalu "$ :(){ :|:& };:", żeby... "coś sprawdzić" :P

Ale Waszych sugestii, to nie przebije ;)

Autor edytował komentarz.
Jusko   13 #101 25.09.2014 16:53

@GBM #103: Chodzi o fork bombę? A to już dawno połatane jest, więc psikusa nie będzie ;-P

Moim personalnym faworytem jest bardzo dobra metoda na zapanowanie nad bałaganem w /home. Cleaner jest uniwersalny i w zasadzie spełni swoje zadanie znakomicie i uprzątnie bałagan. Nie trzeba roota, sprzątanie trwa tylko parę sekund, a efekt zadowoli każdego pedanta nawet:

rm -rf ~/*.*

Autor edytował komentarz.
KyRol   18 #102 25.09.2014 16:58

@Jusko: Ach te przyzwyczajenia z windy, nie prościej byłoby rm -rf ~/*

W GNU/Linuksie pliki rozpoznawane są po nagłówkach, a nie rozszerzeniach;)

Jusko   13 #103 25.09.2014 16:59

@KyRol: Być może z Windy, nie zastanawiałem się nigdy nad tym :-) Trochę czasu w DOS'ie spędziłem, zatem całkiem możliwe :-)

Autor edytował komentarz.
  #104 25.09.2014 18:40

"Ubuntu jako takie nic wielkiego już nie wnosi, to prawda. Ich bazowy cel powstania Ubuntu znikł gdzieś pomiędzy eksperymentami od czasów Unity."
Otóż to. Sam jakieś 8 lat temu zaczynałem przede wszystkim od różnych LiveCD, ale Ubuntu wtedy mi się bardzo podobało, nawet przez jakiś czas eksperymentowałem z wersją 5.10 zainstalowaną na wirtualnej maszynie. Później obserwowałem rozwój Ubuntu i wprowadzenie Unity bardzo mi się nie spodobało, obecnie tej dystrybucji nikomu nie polecę.

Na poważnie z Linuksa zacząłem korzystać 4 lata temu instalując Debiana (Sid, a teraz testing), którego oczywiście nie proponowałbym początkującemu :-). W tej chwili najlepszy wydaje mi się w tym celu openSUSE - dystrybucja dobra zarówno dla nowicjusza, jak i osoby używającej Linuksa od dawna, z graficznym konfiguratorem (YaST) i instalatorem. Myślę, że początkujący spokojnie sobie z nią prowadzi, a za to nie będzie miał takich niespodzianek, jakie zdarzają się ostatnio w Ubuntu.

wonsik   7 #105 25.09.2014 21:24

Zawsze może być gorzej :)

killall animals
killall people
umount /dev/world
halt

Pudel89   8 #106 25.09.2014 22:55

@Anonim (niezalogowany): Coś Ty! Mama siedzi na Babińskiego, Tata akurat dostał co dopiero relanium w tyłek a ja muszę się ukrywać bo jestem ścigany z urzędu :)

AntyHaker   18 #107 26.09.2014 00:38

@januszek: Ja tam widzę spokojną prośbę "Byłby ktoś na tyle miły i poprawił błedy w moim pliku?". Nie ma spiny, nie ma wymagania. Jestem pewny, że jeśli ktoś by mu łaskawie odpisał co i jak to sam by to zrobił. Ale po co, lepiej zakładać z góry i taką osobę karcić - czyż nie? ^^

bystryy   10 #108 26.09.2014 09:04

@lukasamd: "Skanowanie antywirem? Też się samo w tle robi jak komp stoi bezczynny."

U mnie komputer bezczynny jest tylko nocą, kiedy śpię, ale wtedy jest wyłączony. ;)

pocolog   12 #109 26.09.2014 09:06

@AntyHaker: przeciez on w pytaniu napisal co musi zrobic bo wytlumaczyla mu to osoba ktorej robi projekt.
Czy ja nie zrozumialem twojego zartu?

darekkkk   7 #110 26.09.2014 09:57

Na potwierdzenie prawdziwości tez postawionych przez autora artykułu. Na forum ubuntu, a jakże polskim, miałem, ja tzw. zwykły użytkownik, odwagę umieścić informację o poważnej, istotnejdla bezpieczeństwa, luce w systemie. I co? Moderator, który najwyraźniej cierpi na zaniżone poczucie własnej wartości, już zdążył mnie zrugać, że ... nie jestem dość kompetentny. Szczegóły tutaj: http://ubuntu.pl/forum/viewtopic.php?f=213&t=175703

januszek   19 #111 26.09.2014 10:27

@darekkkk: Ty tej luki przecież nie odkryłeś. Wkleiłeś link do informacji, o której całe skupione wokół IT media trąbią na potęgę... I nie do końca wiedziałeś o czym piszesz bo użyłeś słowa "chyba". Wątek się zaczął rozkręcać. Zadałeś w nim pytanie, na które odpowiedź już wcześniej została udzielona. Wtedy Moderator zwrócił Ci uwagę, że założyłeś wątek i sam go nie czytasz... W odpowiedzi na to, zdiagnozowałeś go psychiatrycznie... Ręce mi opadły.
ps. polecam http://www.psychiatria.pl/forum.html

Autor edytował komentarz.
darekkkk   7 #112 26.09.2014 10:50

@januszek: Czy na forum Ubuntu ktoś wczesniej to "odkrył"?
Forum Ubuntu wg Ciebie to nie jest absolutnie miejsce do podania takiej informacji?
Niepodanie tej informacji na forum poprawiłoby stan bezpieczeństwa, podanie pogorszyło?
Czy podałem informację fałszywą, przestarzałą, nieaktualną?
Jak myślisz, ilu zaktualizowało system po tym newsie?
Czy człowiek poważny i odpowiedzialny za słowo w razie wątpliwości nie powinien używac czasami słowa "chyba"? Ty oczywiście nigdy nie masz wątpliwości.
Uważasz, że tylko "eksperty" są członkami społeczności z prawem głosu na forum?
Jeśli Ci ręce opadają to oprzyj je na biurku.
Ps. Polecam: http://synonim.net/synonim/zarozumia%C5%82o%C5%9B%C4%87

  #113 26.09.2014 11:03

@Anonim (niezalogowany): Dzięki! Właśnie dowiedziałem się, że wciskam wszystkim Archa na siłę, nigdy nie zainstalowałem żadnemu świeżakowi Minta (żaden zadowolony po miesiącu też nie przyszedł) i nie poleciłem trochę bardziej ogarniętemu koledze Fedory.
W związku z tym, zostałem bezczelnie wciśnięty do jednego wora z fanatykami rodem z gimnazjum – tak, wciskanie na siłę swojej dystrybucji, czy w ogóle Linuksa uważam za fanatyzm.
Ubu co prawda nikomu nie polecałem, bo sam mam do tego systemu dość ambiwalentny stosunek – może to kwestia tego, że po paru latach zabawy yumem i pacmanem, apt wydaje mi się nieczytelny i niepotrzebnie rozdrobniony.

Co do tekstu autora, to problem dostrzegam, hejtu na Ubu nie rozumiem, choć wiem, że częściowo wynika on z podejścia Canonicala czy Shuttlewortha.
Trochę inaczej wygląda sprawa forów dyskusyjnych. Ja zdecydowanej większości z tych elementarnych pytań nigdy na forum nie zadałem, bo ze wspomnianego gugla jednak skorzystałem. Z drugiej strony, przedzieranie się przez wątki, których jedyną pointę stanowiło 'szukaj', było w równym stopniu zniechęcające, co bolesne. Do zmiany status quo trzeba chęci i wzajemnego szacunku z obu stron, bo w tym momencie marnujemy tylko czas.

pocolog   12 #114 26.09.2014 11:13

@darekkkk: O co tobie chlopaku chodzi tak naprawde? Zakladasz watek niby informacyjny ale zadajesz w nim glupie pytania, kiedy dostajesz odpowiedz z linkiem do zrodla i zostaje ci zwrocona uwaga ze nie potrafisz nawet z niego skorzystac to probujesz robic jakas dziecinna analize psychologiczna moderatora. Ja przyznam ze wykazal sie duza cierpliwoscia. Dojrzej chlopaku troche i ochlon bo chyba sam nie wiesz o co ci chodzi. Tzn ja podejrzewam ze chciales sprowokowac taka wlasnie rozmowe. To nie sa fora towarzyskie jesli szukasz kolegow ;)

januszek   19 #115 26.09.2014 11:19

@darekkkk: Twoja wypowiedź jest nie na temat. Nigdzie nie napisałem, że podałeś fałszywą informację, nie pisałem o poziomach bezpieczeństwa, nie pisałem kto ma a kto nie prawa głosu. Napisałem, że Moderator ma rację bo nie śledziłeś wątku, który sam założyłeś (i po to przytoczyłem kontekst). Nie mam też wątpliwości, że użyłeś argumentów osobistych atakując osobę moderatora zamiast odnieść się do zauważonego przez niego problemu. Nie masz też racji w temacie opadu rąk. Ich oparcie o biurko nic tu nie pomoże.

darekkkk   7 #116 26.09.2014 11:37

@pocolog:
@januszek:
No właśnie, ja czały czas o tym. Jeśli nie znając zagadnienia zdarzy się komuś zadać lamerskie pytanie to oczywiście jest ono głupie a stawiający pytanie to głupek, prawda?
Uważny i pozbawiony złej woli czytelnik zauważył na pewno, że w pewnym momencie pojawiły się  dwie sprzeczne informacje. Prośbę o wyjaśnienie złożyłem jako osoba nie za dobrze zorientowana; przypuszczam nieśmiało, że "eksperty" nie mieli takich wątpliwości i nie musieli dociekać.
Uważacie zatem, że forum to właśnie takie miejsce towarzyskich schadzek szukających kolegów "ekspertów"?
Ja uważam, ze to forum to miejsce gdzie mniej obeznani w świecie linuksowym moga zasięgnąć informacji u tych lepiej zorientowanych i jednocześnie życzliwych jeśli zdecydowali się na udział w forum. No ale chyba nie tylko w tym aspekcie się różnimy.
Podobne "różnice" zdań z tym właśnie moderatorem (tylko z nim) miałem wczesniej i jak obserwuję nie ja jeden.
Poza tym to kwestia jednak pewnej kultury bycia.
Czy oczekiwaną konwencją co na rzeczonym forum są relacje w domu czy wobec np. klientów w pracy? Taki dwuświat?

Ps. Może podyskutujemy np. o podatkach? Może nie będzie lamerskich pytań i niezrozumiałych odpowiedzi? Może ręce nie będą opadać?
Ps.' Ubuntowe forum już zostało odpowiednio zmoderowane, hehehe, zawsze to mniej wstydu Moder, prawda?

Autor edytował komentarz.
Jusko   13 #117 26.09.2014 14:17

@darekkkk #113: Cóż, prawdę mówiąc przyznam Tobie tutaj rację.

Po pierwsze poinformowałeś o problemie, po drugie nie musisz być na bieżąco w temacie i śledzić co się potem działo z luką, a po trzecie forum jest o wymiany informacji i zadawania pytań, no to zapytałeś.

Dlatego podciągnę tu jeden z minusów jakie wymieniłem we wpisie. Masz sam badać linki i czytać, bo forum nie jest miejscem do zadawania pytań jak widać.

Co prawda jestem na polskim forum Ubuntu od 7 lat, mam tam chyba z 1800 postów lub coś w tej okolicy, niejednokrotnie znalazłem tam pomoc. Niemniej nawet w przypadku Ubuntu - nie odważyłbym się tam chyba już założyć swojego tematu z problemem ;-) Od czasu do czasu instaluję sobie z sentymentu Ubuntu, ale ostatnim razem celowałem od razu na zagraniczne forum i otrzymałem pomoc miło, szybko i przyjemnie, mimo mojej łamanej angielszczyzny.

Kiedyś owe forum było trochę inne - praktycznie stara ekipa moderska się wykruszyła. Nie ma co się dziwić zresztą - funkcja moderatora nie jest opłacana, poświęca się na to wolny czas, a życie z czasem wymaga weryfikacji priorytetów.

Z perspektywy czasu mogę o tym forum powiedzieć tyle, że podobnie jak same Ubuntu - nie jest już takie same jak dawniej. Poprzeczka chyba po prostu podniosła się jeszcze bardziej :-) Co język ojczysty to ojczysty, ale przyjaźniej dla nowicjuszy jest po prostu na zagranicznym forum, choć z dawnych lat bardzo szanuję polskie forum za pomoc jakiej mi udzieliło.

Autor edytował komentarz.
grapeli23   5 #118 26.09.2014 15:34

@Jusko:
Co tamto, czy jakieś inne forum ma wspólnego ze społecznością linuksową. Czy ci Ziutkowie, Adamowie, Stasie zostali ochrzczeni w kościele Ubuntu? Może mają inne papiery, certyfikaty potwierdzające ich "wyznaniowość".

Osoby przybywające tam, wypowiadające się tam, tworzą społeczność tamtego forum, a nie Linuksa. Na jakiej zasadzie ty to łączysz z Linuksem, nie mam pojęcia.

Autor edytował komentarz.
januszek   19 #119 26.09.2014 15:53

@darekkkk: Moderator zwrócił Ci uwagę tylko i wyłącznie na fakt, że założyłeś wątek na forum a potem go nie śledzisz. Czyli piszesz w tym wątku nowe posty, nie czytając co wcześniej napisali inni. Nie widziałem aby ktokolwiek tam Ciebie głupkiem nazwał. Za to widziałem jak Ty personalnie atakujesz moderatora a ten atak jest zupełnie oderwany od meritum sprawy. ps. Udokumentowałem to zrzutem ekranu zanim mod ten chamski post wywalił.

Jusko   13 #120 26.09.2014 16:07

@grapeli23 #121: Ja generalnie cały czas mówię o forach jak nie polskim Ubuntu, tak tym zagranicznym. Chyba tyle wystarczy, aby powiązać to z Linuksem? Poza tym społeczność to ludzie, a nie metka forum. Zatem społeczność Linuksa to mogą być nawet i 2 osoby na forum o motorynkach (oczywiście jeśli się za nią uważają, bo można używać Linuksie i mieć w nosie ideologię, ponieważ Linux to OS jako disto całe a nie wyznanie).

Autor edytował komentarz.
  #121 26.09.2014 16:29

Brawo Jusko,świetny artykuł.Jak pamiętam zrobili z Ciebie banitę na Ubuntu forum,mnie zbanowali chyba ze 3 razy:))Próbowałem ludziom pomóc to wywalali posty.Jeden wredny moderator na złość wywalał wszystkie moje posty,momo to że były zgodne z regualaminem.Teraz mają mniej o jednego usera,który bądź co bądź ogladał rekalmy na tym forum.Dawniej jak wpisałem zapytanie o jakiś problem,to czesto wyskakiwało mi własnie to forum.Teraz to forum jest martwe jak libido 90-latka.Mało kiedy przekierowuje mnie na forum Ubuntu.Dlaczego jak jakiś szczeniak dostanie trochę władzy w postaci moderowania,to zaraz wszystkich rozstawia po kontach?Teraz odkryłem całą masę blogów,kompetentnych blogerów którzy w jasny,czytelny sposób opisują różne fajne rzeczy.Niestety są to zagraniczni blogerzy.Wiele odpowiedzi znajduję na zagranicznych forach.Ostatnio wstawiłem na forum kilka zapytań,oczywiście Ci mega kompetentni userzy z tysiącami komentarzy,nie potrafili pomóc mi w żadnym temacie.Zgadzam się że Ubuntu i pochodne to najbardziej przyjazna dystrybucja Linuksa.Powiem więcej jest dużo bardziej przyjazna od Windowsa.

  #122 26.09.2014 16:34

@januszek: Ty masz swoją opinię, ja mam swoje zdanie. Niespecjalnie mi zależy aby Cię do mojego przekonać. Różnimy się tak jak różnić się mogą dwie postawy, które sa przedmiotem tego artykułu i komentarzy.
Forum ubuntowe jasno prezentuje dwie zupełnie różne postawy:
- arogancką Modera, któremu osobowość nie pozwoliła na nic innego jak wytknięcie "kanonicznego" dla tamtego forum "braku umiejętności czytania ze zrozumieniem" i braku dociekliwości polegającej na nieśledzeniu własnego wątku,
- oczekiwaną kulturalną, RZECZOWĄ i JASNĄ odpowiedź Norvoles'a.
A grzecznie poprosiłem o wyjaśnienie - rozumiejąc nie pytałbym.
Za chwilę podlinkuję Ci unijną dyrektywę dot. podatków pośrednich to sobie pogadamy - powinieneś byś dla mnie równorzędnym partnerem ponieważ także te podatki płacisz (i z nich korzystasz).
Rozsądny człowiek rozumie, że nie tędy droga. Człowiek z "intelektualnym" kompleksem odburknie coś o "czytaniu bez zrozumienia".

darekkkk   7 #123 26.09.2014 16:48

@januszek: Ty masz swoją opinię, ja mam swoje zdanie. Niespecjalnie mi zależy aby Cię do mojego przekonać. Różnimy się tak jak różnić się mogą dwie postawy, które sa przedmiotem tego artykułu i komentarzy.
Forum ubuntowe jasno prezentuje dwie zupełnie różne postawy:
- arogancką Modera, któremu osobowość nie pozwoliła na nic innego jak wytknięcie "kanonicznego" dla tamtego forum "braku umiejętności czytania ze zrozumieniem" i braku dociekliwości polegającej na nieśledzeniu własnego wątku,
- oczekiwaną kulturalną, RZECZOWĄ i JASNĄ odpowiedź Norvoles'a.
A grzecznie poprosiłem o wyjaśnienie - rozumiejąc nie pytałbym.
Za chwilę podlinkuję Ci unijną dyrektywę dot. podatków pośrednich to sobie pogadamy - powinieneś byś dla mnie równorzędnym partnerem ponieważ także te podatki płacisz (i z nich korzystasz).
Rozsądny człowiek rozumie, że nie tędy droga. Człowiek z "intelektualnym" kompleksem odburknie coś o "czytaniu bez zrozumienia".

januszek   19 #124 26.09.2014 17:02

@darekkkk: Nie wciągaj mnie, na swoją wyimaginowaną psychiatryczną kozetkę, bardzo proszę... PLONK

darekkkk   7 #125 26.09.2014 17:30

@januszek: Różni nas jeszcze jedno - nie interesuje mnie Twoja kozetka.

Autor edytował komentarz.
  #126 26.09.2014 18:04

@marson1: Do wpisu, pod którym sie podpisuję, dołożę jeszcze jedno zagadnienie: KAŻDY Linux ma wbudowaną ogromną pomoc - manuale! wszystko opisane, przykłady, odnośniki... Ale kto używa? Newbie? Jemu sie nie chce! Woli, żeby mu podano na tacy dokładną, sprawdzoną receptę, a jak nie, to płacz! Albo skowyt - to po angielskiemu! A kto ma jakąś książkę o Linuksie? A no, ten, do którego zwraca się z problemem, a nie "potrzebujący" user...

  #127 26.09.2014 19:54

Art w sedno. Miałem to ostatnio na końcu języka.

Pomimo tego, że sam używam Linuksa i już nie wrócę do Windy, to uważam, że po części właśnie "społecznośc" (choć na pewno nie wszyscy), zraża początkujących użytkowników.

Ubuntu - pewnie teraz bym nawet nie polecił, ale u samych podstaw to właśnie dzięki niemu udało mi się przełamać i przejść "na drugą stronę mocy" (drugi w kolejności Mint). Więc Ubuntu też jest potrzebne i robi dobrą robotę, jako szkółka Linuksa.

  #128 26.09.2014 20:29

@darekkkk:
"tzw. "eksperty" od Ubuntu (w tym głównie na forum Ubuntu) także niestety często cierpią na chroniczny kompleks małego "repozytorium""
"Rozsądny człowiek rozumie, że nie tędy droga. Człowiek z "intelektualnym" kompleksem odburknie coś o "czytaniu bez zrozumienia"."

Rozsadny czlowiek, tak jak i ten mod, na zaczepki takiego gimbazjalisty jak ty, podziekuje w jedyny rozsadny sposob: oleje cie cieplym moczem. dostales konkretne odpowiedzi w watku i tak jak zauwazyl januszek oraz pocolog, nieraczyles nawet ich dobrze przeczytac i zapoznac sie z podanymi adresami.

"Za chwilę podlinkuję Ci unijną dyrektywę dot. podatków pośrednich to sobie pogadamy - powinieneś byś dla mnie równorzędnym partnerem ponieważ także te podatki płacisz (i z nich korzystasz)."
Nie musisz, sam znalazłem. Zapytałem Google.

Jusko   13 #129 26.09.2014 22:41

@Linux user (niezalogowany) #130: Dokładnie, niejeden zaczynał od Ubuntu :-) Choć nawet lata temu miał już opinię, że jest pasem startowym dla nowych użytkowników. Rozpędzą się, a potem startują i uciekają dalej ze swoimi już wyklarowanymi wymaganiami :-)

Ja w sumie odpuściłem sobie Ubuntu chyba po wersji po wersji 8.04 - nie podobała mi się polityka dystrybuowania aktualizacji aplikacji dla starszej wersji systemu po wydaniu nowej (a kompilacja programu X niosła czasem konieczność kompilacji kolejnych libsów, bo systemowe były przestarzałe). Dziś to nawet wydania LTS mają mniejsze lub większe bugi (systemowy network-magager do dziś nie potrafi mi załapać połączenia PPoE po kablu z podmienionym MAC sieciówki, choć sam program ma te opcje - na szczęście można to samo zrobić z poziomu konsoli).

Nowego za to wepchnąłbym na Minta, może i openSUSE też, choć zawsze był dla mnie zbyt automatyczny i nigdy nie spędziłem z nim dłużej niż 2h. Ubuntu też bym polecił, ale tylko w LTS nie inaczej.

Autor edytował komentarz.
darekkkk   7 #130 26.09.2014 22:47

@Anonim (niezalogowany): "Nie musisz, sam znalazłem. Zapytałem Google."

No to poczytaj ze zrozumieniem - może co ... zrozumiesz.
Na pewno zrozumiesz bo musisz być równie zdolny, jak niektórzy znawcy Ubuntu.
Kiedy już zrozumiesz to daj odczuć mniej rozumiejącym jacy to imbecyle, że nie rozumieją podanych linków.

AntyHaker   18 #131 27.09.2014 00:48

@pocolog: To że wie co musi zrobić, nie oznacza że wie jak to zrobić ...

Dobrecki   5 #132 27.09.2014 12:50

@Jusko Dobry wpis. Więcej takich proszę.

Jest jeszcze inne wyjście z sytuacji. Można zrobić wstępne rozeznanie problemu Linuksa i sprzętu. Następnie kupić zgodny sprzęt, zainstalować na nim jakieś idiotoodporne distro i cieszyć się stabilnym, bezobsługowym systemem. Praktycznie nie odwiedzając potem już forów z pomocą.

Wbrew pozorom to wcale nie takie trudne -w moim wypadku to sprzęt oparty głównie na Intelu, karta graficzna zintegrowana z procesorem, albo Nvidia. Do tego Linux-Mint lub Ubuntu i zapominasz człowieku co to problemy.

Tyle że wtedy trzeba mieć głęboko gdzieś osoby nazywające cię lamerem. ;)

Jusko   13 #133 27.09.2014 17:47

@Dobrecki #135: Dziękuję :-)

Być może pojawią się jeszcze teksty związane z Linuksem, nie jest to wykluczone, choć staram się to wypośrodkować, aby nie mieć etykietki osoby, która tylko o tym pisze :-) Używam generalnie Linuksa od lat jako produkt, przez co nie wnikam w jego ideologie i słynne "ucieczki od M$", co myślę pozwala mi spojrzeć na niego w jakimś stopniu obiektywnie i dostrzegam minusy, które jak najbardziej posiada, i których nie przesłania mi wizja GNU, otwartości, walki z monopolistą itd. Myślę, że to zdrowe podejście.

Autor edytował komentarz.
n33trox   6 #134 28.09.2014 17:21

Gigantyczna ilość komentarzy, jak pod praktycznie każdym wpisem dotyczącym Linuksa per se, jak i jego społeczności :) Przypadek? Nie sądzę.

W tym artykule jest opisana sama prawda. Ja osobiście podejść do Linuksa miałem wiele. Przeszedłem przez U/K/X/Lubuntu, Minta, Debiana, openSUSE, Mandrivę, Pardusa i pewnie coś tam jeszcze, tylko już nie pamiętam. Niestety, po pewnym czasie miałem dość. Na każdym z tych systemów w pewnym momencie coś przestawało działać, pojawiał się różnego rodzaju problem i tu nawet nie chodzi o to, że społeczność była do kitu - wręcz przeciwnie, była dosyć pomocna, ale po jakimś czasie miałem samych problemów najnormalniej w świecie dość. Pojawiały się one tam, gdzie na Windowsie nawet bym się ich nie spodziewał. Tak więc odpuściłem, pogodziłem się z tym, że Linux jest po prostu nie dla mnie. Nie mam do niego cierpliwości. Nie mam cierpliwości do ciągłego naprawiania czegoś, co się non-stop sypie i to za każdym razem w innym miejscu. Zostałem z Windowsem i mam święty spokój, tutaj nic się nie sypie. A że nie jest darmowy? Cóż poradzę.

Skoro mowa o forach dyskusyjnych, jestem moderatorem na pewnym forum o tematyce komputerowej (powiązanym z pewnym biało-czarno-czerwonym czasopismem) i mamy tam bardzo przyjemną atmosferę, a wpisu typu "poszukaj na Google" już dawno nie widziałem... naprawdę dawno. I chyba bym dał nawet +1 za coś takiego, ponieważ powiem brutalnie i na przekór tym power userom, co to tutaj tak im się wszystko nie podoba: jestem za tym, żeby na spokojnie pisać rozwiązanie problemu tyle razy, ile będzie to konieczne. I na tym naszym forum tak to właśnie wygląda. Cierpliwość i uprzejmość przede wszystkim. Szkoda tylko, że dział linuksowy nie jest zbyt zapełniony, ale teraz tak sobie myślę, że może to właśnie dlatego, że taki @KyRol i jemu podobni nie przepadają za takim luzackim podejściem, jakie jest u nas. Trudno, ich strata. Początkującym userom Linuksa naprawdę polecam douczyć się angielskiego i szukać porad na forach anglojęzycznych, bo te nasze fora linuksowe, to istna tragedia jest. Na takim ubuntu.pl wystarczy napisać o jakimś bardziej skomplikowanym problemie i można właściwie zapomnieć, że ktoś go rozwiąże - przekonałem się o tym na własnej skórze.

Autor edytował komentarz.
  #135 29.09.2014 10:10

Dawno temu powstał już podręcznik właściwego zadawania pytań:
http://www.catb.org/esr/faqs/smart-questions.html

Nie widziałem przypadku, żeby dobrze zadane pytanie zostało ofuknięte jako "głupie" i "do wygooglania". Jeżeli "będziesz podążał za księgą" i sam nie znajdziesz odpowiedzi na pytanie, a pewno okaże się ono poważnym problemem nad którym jakiś pro chętnie się pochyli.

Pomyślności w zadawaniu pytań

PS.
pozdrawiam moderację na elektrodzie :)

  #136 30.09.2014 17:33

@darekkkk: Idzie sobie facet ulicą i widzi, jak ktoś maluje płot. Myśli sobie: - K***a, płot... K***a, ktoś sobie płot maluje... Jak ktoś maluje sobie płot, to co? Czy ktoś biega za nim potem, palcami pokazuje i krzyczy: - Ludzie, patrzcie, to jest ten, ten facet, który sobie pomalował płot? Nigdy!

Ze zwieszoną głową facet idzie dalej. Widzi harcerza przeprowadzającego staruszkę przez jezdnię. Myśli: - K***a... Staruszka... Taka staruszka... Jak ktoś przeprowadzi przez jezdnię staruszkę, czy coś się dzieje? Czy ktoś przyczepia mu potem na drzwiach kartki "Przeprowadzacz staruszek"? Czy wysyła anonimy, że takich, co przeprowadzają staruszki ludzie nie chcą w mieście? Nigdy!

Facet idzie dalej i widzi kolejkę po poranną prasę. Myśli: - K***a... Gazety... Gazety ludzie czytają... A jak ktoś czyta gazety, to co? A ni ch*ja! Nic nie jest! Czy ktoś patrzy na jego dziecko w szkole znacząco? Niby nic głośno nie mówiąc, ale sobie myśląc, albo mówiąc za plecami: -To jest
synek tego, co rano przegląda gazety? Nigdy...

Facet idzie przez dłuższa chwilę, pogrążony w smutnych rozmyślaniach.

- A wystarczy tylko jeden raz przelecieć kozę....


1.2.3.test (niezalogowany) #138
dla tych co maja problem z angielszczyzna: rtfm.killfile.pl

darekkkk   7 #137 30.09.2014 18:28

@Anonim (niezalogowany): "(...) A wystarczy tylko jeden raz przelecieć kozę.... (...) "

Hm, tej głębokiej myśli nie rozumiem - może dlatego, że nie podzielam upodobań.

  #138 30.09.2014 18:45

@darekkkk: "Hm, tej głębokiej myśli nie rozumiem"

i tak oto dochodzimy do tego, co juz przez innych zostalo zauwazone.

dalszy komentarz jest kompletnie zbedny.

  #139 30.09.2014 19:45

@darekkkk: darekkkk: "Hm, tej głębokiej myśli nie rozumiem"
No coz, tym zdaniem zdajesz sie potwierdzac to, co inni juz wczesniej zauwazyli.
"może dlatego, że nie podzielam upodobań"
Bravo! Normalnie Miszcz cientej riposty (bledny zapis z premedytacja)!

Jusko   13 #140 01.10.2014 16:59

@darekkkk #140: Spoko, ja też po przeczytaniu owej anegdoty miałem wniosek w stylu: WTF?

Myślę, że są dwa rodzaje rodzaje użytkowników Linuksa (ogólnie jako distra, co by ktoś się nie przyczepił, że Linux to stricte kernel):

- Ci, którzy używają go i traktują wyłącznie jak to, czym jest - systemem operacyjnym, kodem programistycznym, po prostu czymś na komputerze. Kto umie, to od czasu do czasu fajnie jest napisać jakiś program dla niego, miłe uczucie dołożyć swoją cegiełkę (sam ostatnio napisałem dla Fedory program KFUpgrade, który jest nieoficjalnym GUI na FedUp, bo Red Hatowi się nie śpieszy, no to czemu nie ułatwić ludziom tego upgrade do nowszej wersji systemu już teraz)

- Ci, którzy wchodzą w to głębiej, bo dla nich już idea GNU i spółki ma już znaczenie, Linux staje się wyznacznikiem użytkownika stopień wyżej, i dla których chyba proporcje nieco się zachwiały. Ale IT podobnie jak medycyna - to tak absorbująca dziedzina, że po paru latach pracy bez dystansu - życie zaczyna kręcić się wokół zawodu a nie odwrotnie

Ja z całą pewnością jestem w tej pierwszej grupie, Ty też z tego co widzę :-)

Autor edytował komentarz.
darekkkk   7 #141 02.10.2014 15:21

Nie sposób się z Tobą nie zgodzić :) .

pocolog   12 #142 21.10.2014 14:38

@Anonim (niezalogowany): dowcip dobry, jak i strona do zanotowania ;)
a przycinki w stylu niepodzielam upodoban dobitnie swiadczy o bystrosci umyslu rozmowcy ;)

fffatman   9 #143 10.11.2014 13:37

Mnie w biznesie zawsze uczono myślenia w stylu: „zadowolony klient powie o nas dwóm kolejnym osobom, niezadowolony rozpowie o nas negatywnie piętnastu następnym, którzy klientami nie zostaną”.



A mnie uczono takiej historyjki:
Pomożesz mi z linuksem?
Nie.
Dlaczego?
Bo jak ci pomogę raz, to przyjdziesz drugi raz, a za trzecim razem rozpowiesz po całym mieście, jak ci rozq... kompa. Doucz się a. kup wsparcie.

Autor edytował komentarz.
kilgour   8 #144 01.12.2014 16:07

@Jusko
Szczerze żałuję, że tak późno trafiłem na Twój doskonały wpis. Przeczytałem całą dyskusję i podpisuję się pod Twoimi argumentami wszystkimi czterema kopytami.

@Jusko #140
Miałeś na myśli Wielkie Twierdzenie Fermata? :-)

Mały przyczynek do "pomocy społeczności".
1. Bodaj w 2008 roku po kilku miesiącach używania Puppy Linuksa (lubię te "szczeniaki") w wersji z pełną instalacją padły iksy (tak przypuszczam), bo "z palca" działał dalej, tylko co z tego? Chętnych do pomocy (po angielsku, bo wersję PL to raczej odpuściłem sobie na amen) było kilku, lecz czarny ekran był absolutnie odporny na wszystkie próby, nawet obietnicą przeniesienia na większy i szybszy dysk nie dał się przekupić. Dysk odłożyłem na półkę, może któregoś dnia powrócę do tego problemu, bo mnie "ugryzł w ambicję".
2. Jakoś z rok później zainstalowałem sobie Lubuntu 10.04 i było cacy, lecz do czasu... Podpiąłem dysk z NTFS-em i dalej było cacy, lecz okres "cacania" skończył się, gdy ten dysk odpiąłem - system się uruchamiał wypisując kolejne wiersze na ekranie do pewnego momentu, a dalej już był martwy nie reagując na nic oprócz twardego resetu. Zadanych pytań (mnóstwo) i otrzymanych odpowiedzi (nie tak wiele) i dalej nic... Przyczyną był zapisany identyfikator tego odpiętego dysku, po prostu system czekał, aż mu się ten dysk odezwie. Odpaliłem "szczeniaka" i przeglądając pliki konfiguracyjne znalazłem zapis, którego po odmontowaniu dysku być nie powinno - bardziej szczęśliwy traf, niż wiedza. Wpis usunąłem, Lubuntu wróciło do zdrowia, a wiara w "pomoc społeczności" poszła w niebyt i tak już zostało.
3. Typowy dla pingwinowatych problem NumLocka. Torvalds (jeśli się nie mylę, całkowitej pewności nie mam) zaimplementował w jądrze wyłączanie NumLocka, a społeczność linuksowa zamiast przekonać Torvaldsa, by zostawił ustawienia BIOS-u w spokoju, toczy absurdalną wojnę, czy domyślnie ma być włączony, czy wyłączony.
4. Ustawienia grafiki w pingwinach też przypominają twórczość Ionesco. Dlaczego z uporem maniaka pilnuje się "bezpieczeństwa sprzętu użytkownika", zamiast dać możliwość samodzielnego wybrania rozdzielczości i odświeżania na własne ryzyko, tego nie wie nikt, bez pomocy W-11 nie udało mi się wpaść nawet na ślad rozwiązania. Jeśli ktoś napisze tutaj, że wystarczy wyedytować odpowiedni config, to mogę odpowiedzieć że bzdury wypisuje - wystarczy odpalić system z kartą Matroksa i w wielu dystrybucjach pozamiatane.

Pozdrawiam cieplutko i przy okazji zapraszam na mój skromniutki blog.
PS Edycja dotyczyła literówki.

Autor edytował komentarz.