r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Kamerzysta „Breaking Bad” o telewizorach HD, 4K i Netfliksie

Strona główna AktualnościINTERNET

Amerykański serial Breaking Bad z pewnością nie tylko fabułą i zdjęciami zasłużył sobie na taką popularność, jaką osiągnął. Z wywiadu z operatorem kamery, weteranem z 34-letnim doświadczeniem, Michaelem Slovisem, naświetlonych zostało jeszcze kilka powodów czysto technologicznych.

Jednym z czynników, które przyczyniły się zbudowania tak szerokiego grona fanów, jest podobno dostępność telewizorów HD i panoramicznych ekranów. Slovis wspomina, jak to toczyła się batalia o to, aby serial nakręcić w stylu spaghetti western, z panoramicznym obrazem. Szczęśliwie telewizory Full HD są przystosowane do takiej prezentacji i kilka lat temu zaczęły tanieć, więc nie było z tym żadnego problemu. Co więcej, dzięki wzrostowi rozdzielczości materiałów ekipa tworząca Breaking Bad mogła pozwolić sobie na odchodzący od tradycji montaż — zamiast długich ujęć, mających kierować uwagę widza na detale sceny, postawili na wyraźny obraz HD. Zdaniem Slovisa, mieli cholerne szczęście.

Kolejną nowinką techniczną, którą chwali Slovis, jest Netflix (i VoD ogólnie) oraz możliwość nagrywania materiałów cyfrowych we własnym zakresie, do obejrzenia później. Więcej osób obejrzało odcinki serialu za pośrednictwem Netfliksa, niż na kanale AMC (dawniej American Film Classics), który go produkował i emitował. Znów kluczowa okazała się możliwość oglądania serialu kiedy przyjdzie nam na to ochota i nadrabiania zaległości w razie potrzeby.

r   e   k   l   a   m   a

Ciekawostką jest fakt, że AMC nalegał, aby serial był w całości kręcony na kliszy (wybór padł na 35 mm), a nie jak w przypadku choćby Gry o Tron kamerą cyfrową. Ma to swoje wady i zalety. Taka produkcja jest dużo droższa od cyfrowej (przydział dzienny wynosił 11 tysięcy stóp filmu na dzień produkcji), ale Slovis podkreślił, że dzięki temu ekipa dbała o każdą klatkę… i nie będzie żadnego problemu z wydaniem serialu w rozdzielczości 4K, kiedy nadejdzie odpowiedni moment. Jego zdaniem nadejdzie taki dzień, kiedy na świecie będzie spora grupa entuzjastów posiadających telewizory o takich rozdzielczościach i wtedy Sony sięgnie po klisze z odcinkami Breaking Bad.

O piractwie Slovis nie wspomniał, ale dziś na TorrentFreak pojawiła się analiza pobrań ostatniego odcinka Breaking Bad. Gry o Tron nie przebił, ale jego wyniki również są imponujące — w ciągu 12 godzin od pojawienia się w sieci BitTorrent pierwszej kopii odcinka, zanotowano ponad 500 tysięcy pobrań, w szczycie najpopularniejszy plik udostępniało 85 tysięcy osób, a cztery najpopularniejsze pliki w sumie 190 tysięcy. Najwięcej chętnych do posiadania nieautoryzowanej kopii pochodzi z Australii, na dalszych pozycjach są Stany Zjednoczone i Wielka Brytania, Polska jest na siódmej. Zjawisko to jest dość zaskakujące, gdyż o ile zazwyczaj wysokie zainteresowanie pirackimi kopiami materiałów jest ich trudna dostępność w danym kraju, w USA czy Wielkiej Brytanii nie ma z tym problemu.

Nie ma jednego wytłumaczenia takiego zjawiska. Możliwe, że niektórzy skorzystali z torrentów z nawyku, dla wielu posiadających płatną subskrypcję wciąż jest wygodniejszy niż Netflix, ma również niepodważalną przewagę cenową nad legalnymi alternatywami i cechuje go pewna uniwersalność. Jednak nikt z osób produkujących serial się o to nie złości — to tylko świadczy o wysokiej popularności ich dzieła.

© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.